Czy prawo powinno pozwalać na zasiedzenie – podyskutuj!

Instytucja zasiedzenia jest z całą pewnością kontrowersyjna.

Zasiedzenie powoduje bowiem, że prawowity właściciel rzeczy bezpowrotnie traci ją i to nieodpłatnie.

Nie zapominajmy przy tym, że w naszej Konstytucji istnieje zapis, iż Rzeczpospolita Polska chroni własność (artykuł 21).

Z drugiej strony, zasiedzenie umożliwia uporządkowanie sytuacji prawnej – lepiej jest przecież, gdy właścicielem będzie ten, który przez długi okres korzysta z rzeczy jak właściciel, dba o nią i w nią inwestuje, niż ten który się rzeczą zupełnie nie interesuje…

Czasami jednak bywa tak, że właściciel nie korzysta z rzeczy bez swojej winy, bo – na przykład – pierwotny właściciel zginął na wojnie, a jego spadkobiercy nic o rzeczy nie wiedzą…

Można by tak jednak czekać na powrót pierwotnego właściciela lub jego spadkobierców w nieskończoność, a rzecz tylko by niszczała pozostawiona bez opieki…

Co prawda, pewnie by się ktoś nią w końcu zainteresował, ale nie mając żadnej perspektywy na szansę zostania w sposób legalny właścicielem, tylko by rzecz zużywał, bo przecież to nie jego, a o cudze się nie dba…

Poza tym, gdy wszystkie dokumenty na własność zginęły i nie da się już ustalić kto jest właścicielem, zasiedzenie to jedyny sposób, który pozwala na uporządkowanie spraw własnościowych …

A co Ty, szanowny Czytelniku o tym myślisz? Zachęcam do dyskusji i zostawiania komentarzy!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Czy prawo powinno pozwalać na zasiedzenie – podyskutuj!

  1. Łukasz pisze:

    Prawo powinno pozwalać na zasiedzenie. Zgodnie z art. 140 KC na treść prawa własności składa się: korzystanie z rzeczy w szczególności pobieranie pożytków i innych dochodów z rzeczy oraz rozporządzanie rzeczą.
    Wykonywanie przez właściciela któregokolwiek elementu treści prawa własności uniemożliwia utratę prawa własności w skutek zasiedzenie.
    Jeśli właściciel ani nie korzysta ani nie rozporządza rzeczą to jest to nie wykonywanie prawa, które powinno prowadzić do jego utraty. Nie wykonywanie umożliwia zasiedzenie które prowadzi do utraty prawa własności przez dotychczasowego właściciela i nabycie go przez inną osobę. Należy pamiętać, że jest to utrata niewykonywanego prawa własności.

    Jak wynika art. 172 KC jedną z przesłanek zasiedzenia jest posiadanie samoistne. Naturalnie posiadanie samoistne nie było by możliwe bez niewykonywania prawa własności przez właściciela. Nie wykonywanie prawa jest wynikiem woli właściciela. Dwudziestoletni okres czasu, jest na tyle długi, żeby właściciel mógł się zorientować, że z jego nieruchomości korzysta ktoś inny oraz na tyle długi, żeby mógł nieruchomością rozporządzić. Okres ten wystarczy do tego, żeby przerwać bieg zasiedzenia. Właściciel powinien być też świadomy obowiązującego prawa, mianowicie uregulowań dotyczących zasiedzenia. Świadomość ta powinna go skłonić do podjęcia działań względem nieruchomości. Jeśli przez ten okres nie podjął żadnych działań względem nieruchomości to znaczy, że ta nieruchomość go nie interesuje i nie będzie względem niej wykonywał prawa własności. Skoro właściciel nie wykonuje swojego prawa i nie ma nic naprzeciw, żeby prawo wykonywała inna osoba to instytucja zasiedzenia jest potrzebna ze względu na zlikwidowanie rozbieżności między formalnym właścicielem a osobą, która zachowuje się tak jak by była właścicielem. Przy czym nic się nie odbywa wbrew woli właściciela

  2. Emilia pisze:

    Wg mnie własność powinna być rzeczą świętą.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Emilio, dziękuję za Pani stanowisko. Może mogłaby Pani podzielić się ze mną i z Czytelnikami bloga argumentami, które doprowadziły Panią do tej konkluzji?
      Pozdrawiam

  3. Krzysztof TOMCZAK pisze:

    Według mnie- .
    To my ustalamy prawo wszelkie reguły, stają się one przepisami po zatwierdzeniu przez Sejm. Prawo jest prawem i basta, kupujemy rzecz mieszkanie, to jest nasza własność, Użytkujemy dom w dobrej wierze -po 25 latach powinniśmy zostać jego właścicielem,
    a po 30 – 35 latach użytkując np pomieszczenia w budynku,mieszkania lub garaże – pod warunkiem że opiekowaliśmy się tym obiektem pomieszczeniem, to po opłaceniu składek zaległych powinniśmy się stać pełnoprawnym właścicielem.

  4. mawe pisze:

    na zasiedzenie oczywiście problemem kontrowersyjnym. Podobnie wg mnie jak wywłaszczenie. O ile jednak w przypadku wywłaszczenia argumentem koronnym jest interes ogólny tyle w przypadku zasiedzenia tego argumentu brak. Można by oczywiście dowodzić, że interesem ogólnym jest by rzecz przynosiła korzyść gdyż to jest wartość, która wpływa na interes ogólny. Pozostaje jednak kluczowe pytanie. Dlaczego ktoś obejmuje w posiadanie cudzą rzecz? Jeżeli dzieje się to przekonaniu, że przysługują mu prawa do rzeczy (czyli dobra wiara) to działa w błędnym przekonaniu. W tym przypadku sądzę, że zasiedzenie jest instytucją właściwą. Jeżeli natomiast objęcie w posiadanie rzeczy następuje w złej wierze, a więc ze świadomością nie posiadania do niej praw to wydaje mi się, że instytucja zasiedzenia aprobuje działanie świadomie bezprawne. Dlatego sądzę, że zasiedzenie w złej wierze powinno nie być możliwe. To tylko jeden z problemów ale sądzę, że podstawowy.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Maćku
      dziękuję za udział w dyskusji. Problem polega jednak również na tym, że w świetle obecnego orzecznictwa Sądu Najwyższego z zasiedzeniem w dobrej wierze spotykamy się jedynie w sporadycznych sytuacjach…
      Pozdrawiam

  5. mała pisze:

    Fajnie jest dyskutować i dodawać komentarze jak nas to nie dotyczy a ciężko jest się uporać z tym problemem i żyć z myślą że się kupiło nieruchomość gdzie część gruntu posiada sąsiad,który tak jak ja jest właścicielem(dwie księgi wieczyste,dwóch właścicieli na cześć ułamkowa gruntu).

  6. Igor pisze:

    Własność powinna być rzeczą świętą, ponieważ każdy powinien mieć prawo do posiadania owoców rąk pracy swoich lub swoich przodków. Każdy powinien mieć prawo do zarządzania swoją własnością jak mu się podoba, może dbać może nie, to jego własność i może sobie dom wyburzyć a działkę zasiać chwastami. Przecież kradzież czegoś nie jest usprawiedliwiona tym, że ktoś o skradzioną rzecz nie dbał.
    Moim zdaniem zasiedzenie powinno być dopuszczalne TYLKO w DOBREJ wierze w przypadku kiedy nie można ustalić właściciela ani żadnego z jego krewnych i to po okresie ok 50 lat. Jednak w przypadku udowodnienia złej woli należałoby się zwrot ziemi/odszkodowanie oraz proces o kradzież mienia.

  7. Krzysztof pisze:

    Przytoczony przez Pana przykład sytuacji kiedy spadkobiercy nieruchomości nie wiedzą, że dysponują prawem do niej, i po latach odnajdują materialne dowody potwierdzające to prawo np. akty własności lub wpisy w księdze wieczystej – inaczej mówiąc kiedy
    „porzucili” nieruchomość nie z własnej winy – powinny wykluczać zasiedzenie, a przy najmniej rodzić roszczenia odszkodowawcze.

  8. Halina pisze:

    Jakie to ma znaczenie czy korzysta się z cudzego gruntu w dobrej lub złej wierze? Różni się tylko długością okresu czasu 20 lub 30lat. Jeżeli w tak długim okresie czasu właściciel prawny nie przerwał biegu zasiedzenia, ani nie interesuje się daną nieruchomością z różnych powodów , to nie ma przeszkód do zasiedzenia i wpisania się w KW jako nowy właściciel dbający i ponoszący koszty utrzymania tej nieruchomości.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Halino,
      dziękuję za Pani opinię. Myślę, że Trybunał Konstytucyjny kiedy stwierdzał zgodność zasiedzenia z Konstytucją, myślał tak jak Pani. 🙂
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czemu służy to pytanie?