Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?

Samo nabycie prawa własności rzeczy przez zasiedzenie jest BEZPŁATNE i dzieje się z mocy prawa po spełnieniu wszystkich warunków przewidzianych przez prawo o których pisałem w artykułach Posiadacz samoistny, Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze oraz Okres zasiedzenia.

Aby jednak uzyskać oficjalne potwierdzenie zasiedzenia, trzeba skierować sprawę do Sądu – a to już kosztuje…

Szczególnie kosztowne jest postępowanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości – należy się liczyć z wydatkami rzędu od kilku tysięcy do nawet kilkunastu tysięcy w szczególnie skomplikowanych sprawach o dużej wartości.

Ale pamiętaj, że koszty związane ze sprawą o zasiedzenie są najczęściej i tak dużo mniejsze od wartości nieruchomości, którą można stracić!

W tym artykule chciałbym więc przedstawić, co składa się na najważniejsze koszty sprawy o zasiedzenia, żebyś mógł je sobie orientacyjnie wyliczyć.

Pamiętaj! Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji majątkowej, razem z wnioskiem o zasiedzenie możesz złożyć w Sądzie bezpłatny wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych w całości lub w części (obejmujące również opłatę sądową), do którego trzeba dołączyć oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania dostępne na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości w zakładce:

http://bip.ms.gov.pl/pl/formularze/formularze-pism-procesowych-w-postepowaniu-cywilnym/

Co więc składa się na koszty ponoszone przez wnioskodawcę w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia?

Opłata sądowa

Jak w każdej cywilnej sprawie, tak również w przypadku zasiedzenia, należy się liczyć z koniecznością poniesienia opłaty sądowej.

Opłata sądowa w sprawach o zasiedzenie jest uregulowana w ustawie z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (dalej: ustawa o kosztach).

Opłata jest stała, niezależna od wartości rzeczy i wynosi obecnie:

- 2000 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie nieruchomości (czyli zasiedzenia działki, zasiedzenia gruntu, itp.), co wynika z art. 40 ustawy o kosztach,

- 200 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej, co wynika z art. 39 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach,

- 40 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie służebności przesyłu (tak uznał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 18 czerwca 2010 r., V CZ 38/10 powołując się na art. 23 pkt 1 ustawy o kosztach),

- 40 zł w przypadku wniosku o zasiedzenie rzeczy ruchomej, co wynika z art. 23 pkt 1 ustawy o kosztach.

UWAGA!!! Rząd ma w planach zmiany w opłatach sądowych o zasiedzenie – w niektórych wypadkach wzrosną one nawet pięćdziesięciokrotnie, a w niektórych obniżą się czterokrotnie (więcej przeczytasz w artykule pt. Projektowane zmiany w opłatach sądowych w sprawach o zasiedzenie).

Koszty pomocy prawnej

W przypadku bardziej skomplikowanych spraw, także kiedy zasiedzenie dotyczy rzeczy o znacznej wartości, warto zapewnić sobie pomoc profesjonalnego prawnika – adwokata lub radcy prawnego, który specjalizuje się w sprawach o zasiedzenie.

Dlaczego?

Bo nieprofesjonalne przygotowanie wniosku o zasiedzenie, brak wskazania właściwych dowodów czy też brak znajomości procedury sądowej często prowadzi do przegrania sprawy o zasiedzenie.

Koszty pomocy prawnej są ustalane indywidualnie z prawnikiem i zależą od stopnia skomplikowania sprawy oraz przewidywanego nakładu pracy.

 

Dodatkowe koszty, które mogą się ale nie muszą pojawić w sprawie o zasiedzenie

Koszty ogłoszeń

Kiedy nie jest znany właściciel rzeczy albo nieznani są jego spadkobiercy, Sąd zarządzi na koszt wnioskodawcy zamieszczenie stosownego ogłoszenia w ogólnopolskiej prasie (na przykład Gazecie Wyborczej lub Rzeczpospolitej). Minimalny koszt takiego ogłoszenia wynosi około 650-750 zł w zależności od gazety i długości ogłoszenia.

 

Koszty kuratora 

Z kolei, gdy nie jest znane miejsca zamieszkania formalnego właściciela rzeczy, konieczne jest złożenie wniosku o ustanowienie kuratora, który będzie reprezentował interesy nieobecnego właściciela w trakcie sprawy o zasiedzenie.

Wynagrodzenie kuratora jest również pokrywane z zaliczki uiszczonej na wezwanie Sądu przez wnioskodawcę.

Kuratorem, w zależności od przyjętej praktyki w danym sądzie, zostają pracownicy sekretariatu sądowego, aplikanci radcowscy i adwokaccy albo adwokaci lub radcowie prawni.

Wysokość wynagrodzenia kuratora zależy od:

- tego, czy jako kurator wyznaczony został adwokat lub radca prawny czy też inna osoba (maksymalne stawki wynagrodzenia dla adwokatów lub radców są dwa razy wyższe niż innych kuratorów),

- stopnia zawiłości i nakładu pracy kuratora,

- wartości rzeczy, którą wnioskodawca chce zasiedzieć (tak zwana wartość przedmiotu sporu).

Przepisy określają tylko maksymalne stawki wynagrodzenia kuratora. Sąd może jednak przyznać mniejsze wynagrodzenie, a nawet zupełnie odstąpić od przyznania wynagrodzenia.

W przypadku zasiedzenia nieruchomości maksymalne stawki jednorazowego wynagrodzenia dla kuratorów będących adwokatami i radcami prawnymi przed sądem rejonowym wynoszą:

- 300 zł przy nieruchomości wartej od 1501 do 5.000 zł,

- 600 zł przy nieruchomości wartej od 5.001 zł do 10.000 zł,

- 1.200 zł przy nieruchomości wartej od 10.001 zł do 50.000 zł,

- 1.800 zł przy nieruchomości wartej od 50.001 zł do 200.000 zł,

- 3.600 zł przy nieruchomości wartej 200.000 zł i więcej.

W przypadku kuratorów niebędących adwokatami i radcami maksymalne stawki jednorazowego wynagrodzenia będą o połowę niższe.

 

Koszty związane z oznaczeniem nieruchomości

Kiedy składa się w Sądzie wniosek o zasiedzenie nieruchomości, trzeba koniecznie przedstawić dokumenty, które dokładnie oznaczają tę nieruchomość.

Poniższe zestawienie przedstawia minimum dokumentów, ale zdarza się, że niektóre Sądy, mogą żądać dodatkowej makulatury…;)

Zdobycie tych dokumentów niestety też kosztuje.

Najtaniej i najprościej jest wtedy, gdy wniosek o zasiedzenie obejmuje całą nieruchomość dla której prowadzona jest księga wieczysta.

Wtedy wystarczy pójść do najbliższego Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego i podając numer księgi wieczystej, poprosić o odpis zwykły księgi wieczystej.

Ta przyjemność będzie kosztowała niestety trochę czasu i 30 zł za jeden odpis.

Jeśli nieruchomość nie ma jednak księgi wieczystej, może wystarczyć załączenie do wniosku wypisu i wyrysu z mapy ewidencyjnej przeznaczonych dla celów wieczystoksięgowych (prawnych), pod warunkiem, że nieruchomość, która podlega zasiedzeniu pokrywa się z działką lub działkami z ewidencji gruntów.

Kosztuje to 120 zł za pierwszą działkę, budynek lub lokal i 12,00 zł – za każdą następną działkę, budynek lub lokal.

W pozostałych wypadkach będzie konieczne sporządzenie prywatnie tak zwanej mapy nieruchomości do celów prawnych (sądowych) przez uprawnionego geodetę, za co znowu zapłaci wnioskodawca.

Koszt wykonania takiej mapy będzie zależny od cen konkretnej pracowni geodezyjnej, od nakładu pracy potrzebnej do jej wykonania oraz położenia nieruchomości, ale raczej trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 1000 złotych.

Podatek od zasiedzenia i inne opłaty

Kiedy już uda Ci się uzyskać prawomocne sądowe postanowienie stwierdzające zasiedzenie, swoim szczęściem będziesz musiał się podzielić z Urzędem Skarbowym…:(

Co do zasady podatek od zasiedzenia wynosi 7 % wartości rzeczy.

Jeśli jednak Sąd stwierdził zasiedzenie na Twojego spadkodawcę, nie będziesz już musiał płacić podatku od zasiedzenia, ale podatek od spadków i darowizn, który daje możliwości uzyskania zwolnienia dla najbliższej rodziny.

Koszty związane z księgą wieczystą

Jeśli nieruchomość jest wpisana do księgi wieczystej, musisz również złożyć wniosek o wpisanie swojego prawa własności do księgi wieczystej, dołączając do wniosku odpis postanowienia Sądu – dzięki temu twój portfel zmniejszy się o 200 zł, które wydasz na opłatę sądową…

Gdy nieruchomość nie ma księgi wieczystej, to mając w garści prawomocne postanowienie o zasiedzeniu nieruchomości, księgę wieczystą warto założyć. Związane z tym koszty to: 60 zł opłaty za założenie księgi wieczystej plus 200 zł za wpisanie prawa własności. Księga wieczysta zwiększy atrakcyjność nieruchomości w oczach potencjalnych przyszłych kupców, a ponadto umożliwi zaciąganie kredytu hipotecznego.

Jak widać, zwłaszcza koszty związane ze stwierdzeniem zasiedzenia nieruchomości nie są małe. Warto jednak pamiętać, że istnieje szansa, że w razie wygrania sprawy Sąd zasądzi od przeciwnika procesowego całość lub przynajmniej część poniesionych przez wnioskodawcę kosztów (w szczególności opłaty sądowej, kosztów ogłoszeń, kosztów adwokackich). Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik procesowy (najczęściej będzie nim formalny właściciel) podejmie aktywną obronę przed zasiedzeniem.

 

Poza tym warto jeszcze raz przypomnieć, że koszty sprawy o zasiedzenie najczęściej są i tak dużo niższe od wartości nieruchomości, którą bez sądowego stwierdzenia zasiedzenia można stracić.

 

Mogą Cię także zainteresować artykuły:

Dlaczego warto złożyć wniosek o zasiedzenie?

Wniosek o zasiedzenie

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły, Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

50 odpowiedzi na „Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?

  1. Stanisława pisze:

    Dziękuję za bardzo wyczerpujący artykuł
    Mam tylko jedno pytanie. Staram sie o zasiedzenie, ale spadkobierca właściciela nieruchomości, który dopiero dowiedział się o sprawie nie wnosi sprzeciwu do mojego wniosku.
    Pisał Pan, że jeżeli się sprzeciwi jest szansa, że sąd obciąży go kosztami. Czy w tym wypadku, kiedy uznał moje zasiedzenie nie ma już takich szans?
    Pozdrawiam serdecznie

    • Jan Górski pisze:

      Pani Stanisławo,
      Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli spadkobierca właściciela nie sprzeciwia się Pani wnioskowi (czyli nie ma sprzecznych interesów), to Pani (jako wnioskodawca) jest tak naprawdę jedyną osobą zainteresowaną w korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu Sądu i to Pani zostanie obciążona kosztami sądowymi.
      Jeśli jednak była Pani zwolniona w całości lub w części od ponoszenia kosztów sądowych, to jest duża szansa, że Sąd utrzyma Pani zwolnienie także w postanowieniu kończącym sprawę.

      Pozdrawiam

  2. marek pisze:

    Dostałem z sądu wniosek o zasiedzenie, zbaraniałem… nie wiem o co chodzi. Poszedłem do adwokata, a ten każe pisać wniosek do sądu o nadesłanie dokumentów i przedłużenie czasu na odp. No to napisałem, oczywiście w wyznaczonym terminie. Sąd owszem przysłał załączniki, ale termin na odp minął. No i co teraz??? Martwi mnie to, że nie odpowiadając merytorycznie na wniosek pozbawiłem się jakiś praw w sądzie. Nie znam się na tym, korzystałem z dwóch porad prawnych i były one dość sprzeczne. Może Pan pomoże? Bo ja już nic nie wiem.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Marku,
      Z chwilą doręczenia Panu przez Sąd wniosku o zasiedzenie stał się Pan formalnie uczestnikiem postępowania i w związku z tym ma Pan wiele uprawnień.
      Wymienię te najważniejsze:
      - Sąd ma obowiązek zawiadamiania Pana o wszystkich rozprawach,
      - ma Pan prawo przeglądać akta,
      - ma Pan prawo przychodzić na rozprawy,
      - ma Pan prawo zadawać pytania świadkom i wypowiadać się co do dowodów składanych przez pozostałe strony,
      - ma Pan prawo domagać się, żeby Sąd przesłuchał Pana w charakterze strony – jeśli będzie przesłuchiwany wnioskodawca,
      - ma Pan prawo ustanowić sobie pełnomocnika (adwokata lub radcę prawnego), składać apelację od niekorzystnego orzeczenia, a przede wszystkim może Pan ustosunkować się merytorycznie do wniosku, czyli na przykład na rozprawie domagać się oddalenia wniosku o zasiedzenie.
      Tych uprawnień z pewnością Pan nie stracił, nawet jeśli Pan nie złożył odpowiedzi na wniosek.
      Natomiast to co Pan sobie potencjalnie utrudnił, to możliwość składania dowodów. Jeśli bowiem wniosek o zasiedzenie został złożony po 3 maju 2012 r., jest ryzyko, że Sąd nie będzie uwzględniał Pana dowodów, jako spóźnionych.
      Pozdrawiam

      • marek pisze:

        Dziekuję za tak konkretne informacje
        A może Pan trochę opisać, jak to będzie wyglądało? Sąd może mnie ‘przesłuchać’ ale nie musi? Będę mógł np na początku rozprawy powiedzieć, że jestem za albo przeciwko wnioskowi?
        A co będzie, jeżeli nie pojawię się na rozprawie? Mogę zostać obciążony w tej sytuacji kosztami procesu i kosztami na rzecz wnioskodawcy?

        • Jan Górski pisze:

          Na początku rozprawy Sąd powinien Pana zapytać o stanowisko w sprawie, czyli czy jest Pan za czy przeciw wnioskowi.
          Na pierwszej rozprawie Sąd może chcieć przesłuchać strony informacyjnie, żeby ogólnie poznać sprawę. Sprawy o zasiedzenie najczęściej nie kończą się na pierwszej rozprawie, tylko trwają kilka miesięcy, a bardziej skomplikowane nawet kilka lat. Pod koniec postępowania (na ostatniej rozprawie) Sąd może dopuścić dowód z przesłuchania stron, jeśli był taki wniosek albo jeśli Sąd uzna, że jest to potrzebne. Wówczas Sąd powinien przesłuchać wszystkie obecne na rozprawie strony.
          Nie ma Pan obowiązku chodzenia na rozprawy. Jeśli nie będzie Pan przeciwko wnioskowi, koszty postępowania poniesie wnioskodawca, gdyż to on jest zainteresowany.
          Pozdrawiam

  3. marek pisze:

    O kurcze! To mnie Pan zaskoczył. Myślałem, że jak nie wniosę sprzeciwu to sprawa skończy się na pierwszej rozprawie. Ale to już mniejszy problem.
    Prosiłbym jeszcze o wyjaśnienie jednej kwestii. Pewien prawnik powiedział, że wnioskodawca może próbować udowodnić, że ‘uczestnik postępował niesumiennie lub niewłaściwie’, by przerzucić na niego koszty. Co to znaczy?

    • Jan Górski pisze:

      Rzeczywiście jest tak, że przepis 520 par. 3 kodeksu postępowania cywilnego pozwala Sądowi nałożyć na uczestnika postępowania obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych jego niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem. Ale w praktyce ten przepis jest w zasadzie martwy. Musiałby Pan naprawdę bardzo mocno zdenerwować Sąd, żeby zdecydował się na takie rozwiązanie.
      Warto jednak zwrócić uwagę, że inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś – na przykład w związku z dziedziczeniem – staje się uczestnikiem toczącego się już postępowania. Wtedy wstępuje w sytuację prawną swojego poprzednika. Jeśli ten poprzednik był przeciwko wnioskowi o zasiedzenie, a Sąd stwierdzi zasiedzenie, to jest ryzyko, że Sąd obciąży tego nowego uczestnika (następcę prawnego) kosztami postępowania.
      Pozdrawiam

  4. ania pisze:

    Moja rodzina mieszkala przez 35 lat w domu ktory byl opisany na mojego dziadka .Wszelkie remonty, oplaty robione byly przez moich rodzicow .W tym miesiacu dom sie spalil i nic nam nie zostalo .Mielismy wykupione ubezpieczenie ,ale dostanie odszkodowanie moj dziadek a racze jego corka ,ktora nim sie opiekuje . Ona niechce nam oddac pieniedzy .Co powinnismy zrobic -stracilismy wszystko co mielismy i nie dostaniemy do rak odszkodowania .

    • Jan Górski pisze:

      Pani Aniu, niestety nie jestem w stanie Pani rzetelnie pomóc w tej dosyć skomplikowanej sprawie bez przejrzenia podstawowych dokumentów, takich jak ogólne warunki ubezpieczenia i polisa.
      Pozdrawiam

  5. Tomasz pisze:

    Witam
    Co z przypadkiem, gdy osoba składająca wniosek o zasiedzenie nie ma pieniędzy na jego pokrycie – 2000 bo jest starsza i ma trudną sytuację. Czy jest możliwość złożenia wniosku wraz z wnioskiem o zasiedzenie o zwolnienie z kosztów sądowych ?

    • Jan Górski pisze:

      W takiej sytuacji we wniosku o zasiedzenie najlepiej po prostu napisać dodatkowo, że wnosi się o zwolnienie od kosztów sądowych w całości. Trzeba pamiętać również o załączeniu oświadczenia o stanie majątkowych (formularz można uzyskać w Sądzie albo ściągnąć sobie ze strony Ministerstwa – link podałem już w treści artykułu).
      Dobrze by było również w uzasadnieniu pisma opisać trudną sytuację życiową, a także załączyć dokumenty (na przykład potwierdzające wysokość renty lub emerytury, zaświadczenia lekarskie).
      Sąd może:
      - zwolnić od kosztów sądowych w całości,
      - uwzględnić wniosek w części (czyli na przykład zażądać zapłacenia 1000 zł, a w pozostałej części zwolnić)
      - oddalić wniosek.
      W razie niekorzystnego postanowienia Sądu, można złożyć zażalenie do Sądu odwoławczego.
      Pozdrawiam

  6. maria pisze:

    Witam, czy ktoś mógłby mi odpowiedzieć czy zawsze po sprawie o zasiedzenie musi być powoływany biegły geodeta do wymierzenia gruntów mimo, że wszystkie mapki i wielkość działek się zgadzają?

  7. ewelina pisze:

    Witam
    Artykuł bardzo ciekawy jednakże u mnie sprawa wyglada troszeczke inaczej otoz moja mama postawili z tata dom na dzialce dziadka ( dziadek umarl rok temu) , ktora mial przepisac bylo to okolo 1000 m jednakze tak sie nie stalo, plan domu rowniez jest na dziadka. Dodam ze cala nieruchomosc to okolo 3500 m nie zostala ona podzielona na dzialki, stoi tam dom dziadka oraz budynek gospodarczy a obok nasz dom, w ktorym mieszkamy juz prawie 30 lat. Mama ma troje rodzenstwa. Moje pytanie brzmi czy mozemy wystapic ze sprawa o zasiedzenie i jak to bedzie wygladalo w przypadku dzialki pod budynkiem poniewaz nie jest to rozpisane czy moze istnieje jakas inna droga ku temu by w inny sposob uregulowac ta wlasnosc prawnie? pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ewelino,
      Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić w tej sprawie, to przeprowadzenie postępowania o stwierdzenie nabycia spadku po dziadku.
      Jeśli się okaże, że któryś z Pani rodziców albo Pani dziedziczy w części po dziadku, trzeba będzie przeprowadzić sądowy podział majątku spadkowego. W Sądzie będzie można domagać się, żeby Sąd w ramach podziału majątku spadkowego przyznał Państwu działkę pod domem (w zależności od wielkości majątku spadkowego i wielkości udziału w spadku możecie zostać Państwo obciążeni spłatami na rzecz pozostałych spadkobierców).
      Jeśli chodzi zaś o zasiedzenie, to “prawie 30 lat” to za mało. Z tego co Pani pisze, musi być w Państwa przypadku co najmniej 30 lat, gdyż w pani opisie nie ma żadnych okoliczności świadczących o dobrej wierze Pani rodziców w rozumieniu prawa o zasiedzeniu.
      Pozdrawiam

  8. ula pisze:

    witam. chcemy stwierdzić zasiedzenie połowy działki która nie ma księgi wieczystej. W starostwie dowiedzialam sie ze wypis i wyrys wydawany jest tylko osobom wpisanym tam jako wlasciciele – jest ich ok.5-7. z uwagi na to nie wiem nawet przeciwko komu wnosic o zasiedzenie. co mam więc napisac we wniosku skoro nie znam nazwisk właścicieli? czy to mozliwe ze nie moge otrzymac wypisu i wyrysu skoro jestem wnukiem niezyjącej właścicielki (sprawy spadkowe są nieuregulowane od 1960r, zasiedzenie ma być przeciwko innym spadkobiercom oraz posiadaczom drugiej polowy działki)

  9. brygida pisze:

    witam. Nie wiem nawet jak wytłumaczyć mój przypadek… zacznę tak: w 1975roku moi rodzice zaczęli budować dom, przy naszej działce był rów publiczny. Rodzice napisali prośbę do urzędu gminy czy możemy we własnym zakresie założyć rury, ogrodzić teren i poszerzyć wjazd na podwórko. Otrzymali pozytywną odpowiedź że mogą. Ogólnie zawsze mówiono że rów należy do gminy. Minęło 37 lat i nagle przyszli do nas sąsiedzi że teren gdzie jest rów należy do nich. Bo dostali 60zł do zapłaty podatku. Własciciel jednej polowy działki wiedział o tym rowie już w 1976 roku a druga właścicielka kupując działkę (razem z tym kawałkiem rowu) wiedziała od 1986 roku. Nigdy wcześniej przez tyle lat nikt do nas nie przyszedł i nie upomniał się o ziemię. Kiedyś ten kawałek rowu nie był nic wart a teraz starostwo nałożyło podatek i ziemia zyskała na wartości. Nie wiem czy składać wniosek o zasiedzenie? dbamy o ten kawałek ziemi już 37 lat. Właściciele stwierdzili że jak chcemy to możemy teraz od nich KUPIĆ! tą ziemię oczywiście chcą dużych pieniędzy. Jestem załamana mam zrobiony wjazd, płot dopiero co zrobiłam a teraz dojdzie pewnie do tego że mi to każą oddać. Proszę o radę czy to zasiedzenie w tym przypadku jest możliwe. Jeszcze chcę zaznaczyć że przez te 37 lat nikt nie płacił podatku za ten rów, zawsze mówiono że należy do gminy, prośbę moja mama też pisała do gminy. Nie wiem kto jest winny temu zamieszaniu czy to gmina wprowadziła nas w błąd? nie wiem… bardzo proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Brygido,
      Nie podejmuję się na swoim blogu oceny szansy na zasiedzenie, gdyż oceny szansy na zasiedzenie w konkretnym przypadku dokonuję dopiero po szczegółowej analizie dokumentów i rozmowie z klientem. Tak ogólnie mogę tylko podpowiedzieć, że wszystko zależy od tego czy jesteście Państwo w stanie wykazać przed Sądem, że przez te 37 lat traktowaliście Państwo ten rów jako swoją własność (na przykład kosiliście na nim trawę, odśnieżaliście, etc.)
      Pozdrawiam

  10. basia pisze:

    Witam !!

    Czy można zasiedzieć wspołwłasnosc ? Jestem właścicielką 14/16 domu i przyległego gruntu . Ogrodziłam posesje i remontowłam dom ; wymieniłam dach , okna , drzwi ociepliłam i pokryłam tynkiem . Płaciłam również wszystkie podatki , mało tego przez 17 lat przychodziły podatki od nieruchmości tylko na mnie .

    • Jan Górski pisze:

      Tak, współwłaściciel może zasiedzieć udział we własności należący do innego współwłaściciela. Oczywiście pod warunkiem, że spełnia przesłanki do zasiedzenia.

  11. Karolina pisze:

    Chciałbym prosić Pana o poradę w sprawie pewnego problemu który przedstawia się tak:
    Wujek kupił działkę w 1990r. W 1994 po uzyskaniu wszystkich pozwoleń rozpoczął budowę domu jednorodzinnego. Dom został wybudowany (wraz z wszystkimi przyłączami: prąd, woda, gaz) ale niestety po zakończonej budowie okazało się że połowa domu znajduje się na sąsiedniej działce. Prawdopodobnie geodeta wytyczający plac pod budowę już nie żyje.

    Właściciel działki na której stoi połowa domu “nie interesuje się” działką natomiast wujek od momentu zakupu tj.1990r. porządkował ją i dbał o nią.

    Moje pytanie brzmi: Czy wujek może starać się o zasiedzenie sąsiedniej działki w dobrej wierze ??

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      składanie wniosku o zasiedzenie w dobrej wierze jest zawsze obarczone dużą dawką ryzyka. Warto więc zastanowić się nad doliczeniem okresu posiadania przez poprzedniego posiadacza, ale to czy doliczenie w przypadku Pani wujka jest możliwe wymaga już dokładnej analizy sprawy.
      Pozdrawiam

  12. Karolina pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie dotyczące czasu od którego można liczyć czas zasiedzenia?
    * czy od czasu zakupu działki? czyli 1990
    * czy od rozpoczęcia budowy domu? czyli 1994?

    Dodam, że od momentu zakupu działki wujek dbał również o działkę sąsiednią.

    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      okres zasiedzenia to okres posiadania. Moim zdaniem, budowa domu na zasiadywanej działce może zostać zakwalifikowana jako posiadanie. Natomiast określenie “dbanie o działkę” jest dosyć ogólnikowe i bez dokładnej analizy sprawy nie jest w stanie powiedzieć, czy będzie można określić je jako posiadanie.
      Pozdrawiam

  13. GRAZYNA pisze:

    Witam serdecznie mam pytanie – Jaka jest szansa w zwolnieniu z kosztów sadowych w sprawie o zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Grażyno,
      prawie wszystko zależy od Pani sytuacji majątkowej i zdrowotnej. Jeśli jest Pani właścicielem 3 nieruchomości i zarabia Pani 6 000 złotych miesięcznie, to oczywiście nie ma Pani szans na zwolnienie od kosztów. Ale jeśli jest Pani na przykład rencistką albo emerytką z niedużą emeryturą i wydaje dużo na leki, to istnieje bardzo duża szansa na uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych. Warto pamiętać, że sam wniosek o zwolnienie od kosztów nic nie kosztuje, a jego jedyną negatywną konsekwencją jest to, że musi Pani złożyć oświadczenie o swoim stanie majątkowych i rodzinnym (pozostałe strony będą mogły to oświadczenie obejrzeć, bo będzie w aktach) oraz że sprawa wydłuży się o jakiś miesiąc albo dwa, bo tyle zajmie podjęcie przez Sąd decyzji o zwolnieniu od kosztów.
      Napisałem, “prawie wszystko”, bo sporo zależy również od osoby, która będzie podejmowała decyzję (sędzia albo referendarz może mieć na przykład w danym dniu zły humor…:)

  14. GRAZYNA pisze:

    Witam serdecznie i bardzo dziękuje za odpowiedz jestem godna podziwu ,że ktoś
    może za darmo pomagac ludziom. Na pewno częściej będziemy się z Panem konsultowac
    ponieważ chcemy pomóc mamie w sprawie o zasiedzenie -sprawa została oddana
    do adwokata .

  15. Barbara pisze:

    Witam Pana!
    Mój pradziadek zmarł w 1981 roku, Mama posiada wszystkie dowody opłacania podatku gruntowego i spółki wodnej od 1983 roku. Chce złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia, ale pradziadka syn złożył w Sądzie dokumenty o stwierdzenie spadku po ojcu. Moje pytanie brzmi: czy jeśli zmieni się właściciel nieruchomości, a mama opłaciła podatek do 2013 roku włącznie to czy nadal może składać wniosek o stwierdzenie zasiedzenia? Jesli tak to czy jeszcze w 2013 roku czy dopiero w 2014? Wujek ma nie do końca szczere intencje (tak wnioskuję z jego postępowania – żal mu i na starość zrobił się bardzo chciwy), choć do tej pory nawet nie interesował się gruntem i dał przyzwolenie na użytkowanie. Mama w 1992 roku wyjechała za granicę i od tamtej pory ja opłacam podatek i użytkuję grunt w jej imieniu. Nie wiem co zrobić? Mam pełnomocnictwo do reprezentowania jej w Sądzie. Bardzo proszę o poradę.
    Z poważaniem – Barbara

    • Jan Górski pisze:

      Witam Pani Barbaro,
      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie jestem w stanie tylko i wyłącznie na podstawie Pani krótkiej notatki ocenić szans na zasiedzenie, tym bardziej, że pisze Pani o spółce wodnej, a tym samym w grę mogą ewentualnie wchodzić szczególne regulacje z ustawy Prawo wodne.
      Na pewno nie przejmowałbym się za mocno postępowaniem o stwierdzenie nabycia spadku (o ile nie jest połączone z żądaniem działu spadku), bo samo stwierdzenie nabycia spadku po pradziadku i tak będzie Pani potrzebne do sprawy o zasiedzenie, a ponadto samo postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku nie przerywa biegu zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  16. magda pisze:

    witam serdecznie,
    moi rodzice byli właścicielami dwóch graniczących ze sobą działek, jedną z nich sprzedali, a drugą na której stoi dom rodzinny odziedziczyłem ja. 2lata temu geodeta na mój wniosek dokonywał pomiarów, bo syn chce budować dom obok rodzinnego i okazało się, że granica jest przesunięta o metr w stronę sąsiada, podpisałem ten protokół choć byłem mocno zdziwiony, bo ‘od zawsze’ uważaliśmy (i moja rodzina i sąsiad, który od nas działkę kupił), że ten metr jest po naszej stronie i jest częścią drogi dojazdowej. zaraz po tym sąsiad postawił ogrodzenie w ‘nowej’ granicy, co mocno zwęziło mój wjazd i mam problemy z wjazdem np. samochodem dostawczym. czy w świetle tego, że działka tamta należała kiedyś do moich rodziców i przez ponad 30l, nawet po sprzedaży i my i sąsiad który kupił uważaliśmy,że to nasza część i dbaliśmy o wjazd możemy wnieść sprawę o zasiedzenie? czy ma tu znaczenie,że od 2lat zaraz po wyznaczeniu nowej granicy sąsiad odgrodził tę część drogi? z góry dziękuję za odp

    • Jan Górski pisze:

      Pani Magdo,
      Mam taką zasadę, że na blogu nie wypowiadam się na temat szans zasiedzenia w konkretnej sprawie, bo za mało o sprawie wiem.
      Mogę tylko podpowiedzieć, że jeśli Państwo posiadaliście jak właściciele ten obszar przez co najmniej 30 lat od daty sprzedaży do daty postawienia nowego ogrodzenia przez sąsiada, to teoretycznie zostały spełnione przesłanki do zasiedzenia. Musicie to jednak Państwo udowodnić, co nie zawsze jest rzeczą łatwą. Co więcej, pisze Pani na przykład, że był to element drogi dojazdowej i od razu powstaje pytanie czy ta droga była ogólnodostępna dla wszystkich albo przynajmniej też dla sąsiada (co wykluczałoby zasiedzenie) czy też tylko Państwo z niej korzystaliście. Sąd może też pójść w tym kierunku, że byliście nie posiadaczami tego kawałka drogi, a jedynie posiadaczami służebności drogi koniecznej. Jak więc Pani sama widzi, wszystko zależy od wielu różnych okoliczności, których nie znam i dlatego na blogu nie wypowiadam się na temat szans na zasiedzenie w konkretnej sprawie.

      • magda pisze:

        Dziękuję bardzo za odp.
        Z drogi tylko my korzystaliśmy, sąsiad miał osobny wjazd, bo również uważał tak jak my, że ‘ten kawałek’ leży po naszej stronie, działkę kupił od mojego ojca i nie kwestionował wówczas tych granic. Nurtowało mnie głównie, czy przy wniesieniu o zasiedzenie ma znaczenie, że zgodziłem się na obecną granicę 2lata temu i fakt, że zaraz po tym sąsiad postawił w niej ogrodzenie odcinając mnie od tej części..

  17. Jan pisze:

    Witam.
    Chciałbym zapytać czy jest możliwość zasiedzenia części mojej działki przez sąsiada który nabył nieruchomość z ogrodzeniem zbudowanym w części mojej posesji. Ogrodzenie obecnie wybudowane uniemożliwia prace remontowe mojego budynku. Czy jeżeli chcę wybudować nowe ogrodzenie zgodnie z faktycznym stanem granicy (stawiając ogrodzenie w granicy) sąsiad może uniemożliwić mi tą czynność ze względu na zasiedzenie (o które zapewne wtedy zacznie się ubiegać)?
    Obecny stan ogrodzenia będącego własnością sąsiada jest tragiczny dlatego chciałem wybudować nowe (czyli za obecnym), pozwalające na przyszłościowe prace remontowe. Relacje sąsiedzkie nie są dobre i jakiekolwiek naprawy budynku są przez sąsiada uniemożliwiane.
    Czy moja własność do terenu i konieczność potencjalnych napraw budynku może uniemożliwić sąsiadowi nabycie prawa do zasiedzenia?

    Z góry dziękuję za informację

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli sąsiad udowodni w Sądzie, że przez 30 lat on lub jego poprzednicy korzystali jak właściciele z części Pana działki, ma szanse na uzyskanie w Sądzie zasiedzenia należącej formalnie do Pana części gruntu. Bieg zasiedzenia przerywają czynności sądowe, takie jak na przykład pozew o wydanie części Pana działki zajmowanej przez sąsiada.
      Pozdrawiam

      • Jan pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.

        Jednym słowem sprawa przegrana jak rozumiem?
        Nie jest dla mnie żadną możliwością ani okolicznością na moją korzyść że zasiedzenie spowoduje problemy z przeprowadzaniem prac remontowych mojej elewacji/dachu budynku?

        Z mojej perspektywy trudno mi ocenić czy ogrodzenie na moim gruncie powstało 25lat temu czy 35lat temu i jak dużymi dowodami musi podpierać się sąsiad w trakcie sprawy sądowej (poprzedni właściciel jego budynku już nie żyje, a nikt włącznie z członkami rodziny nie potrafi przypomnieć sobie dokładnej daty)?

  18. Monika pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,

    zwolnienie z kosztów sądowych może zwolnić wyłącznie z opłat sądowych, nie zaś z kosztów procesu?

    Jak ułoży się podział kosztów procesu w sprawie o zasiedzenie (w dwóch opcjach): jeden wnioskodawca, kilku uczestników, gdy wniosek zostanie:
    a) częściowo uwzględniony lub
    b) całkowicie uwzględniony,
    a strony są sporne.
    Wnioskodawca złożył wniosek, i wniosek ten uwzględniono, o zwolnienie z kosztów sądowych.

    Pozdrawiam – Monika.

    • Jan Górski pisze:

      Witam Pani Moniko,
      moim zdaniem, nawet jeśli strony są sporne, a wnioskodawca – który był zwolniony od kosztów sądowych – przegra sprawę w całości albo w części, Sąd może zastosować art. 102 k.p.c., który mówi o tym, iż w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.
      Pozdrawiam

  19. Zdzisław pisze:

    Witam Pana Mecenasie.
    Mam takie pytanie.Czy w tej sprawy o zasiedzenie,opisanej poniżej konieczny jest adwokat.Odbyły się już dwa posiedzenia i na tym nie koniec.Chodzi mianowicie o sąsiada który ogólnie nie ma sprzeciwu w sprawie o zasiedzenie ale się nie zgadza z mapą wyrysu z ewidencji wykonaną przez geodetę specjalnie do sprawy o zasiedzenie i księgi wieczystej.Po drugiej sprawie Sąd ma wyznaczyć biegłego geodetę.Chodzi przede wszystkim o czas,ponieważ wnioskodawcy(moi rodzice) są w podeszłym wieku i mogą nie doczekać końca rozprawy.Ja byłem na obu posiedzeniach i wnioskowałem o przyspieszenie sprawy z powodu sędziwego wieku rodziców.Ostania sprawa odbyła się pół roku temu i cisz.Tak myślę czy by nie zatrudnić adwokata który by ponaglił i przyspieszył tę sprawę? Wniosek był złożony 1,5 roku temu.
    Pozdrawiam Zdzisław

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Zdzisławie,
      jeśli chodzi o kwestie merytoryczne (to jest sprzeciw sąsiada co do mapy geodety), to nie znając sprawy nie mogę Panu odpowiedzieć czy przydałaby się Panu pomoc adwokata.
      Jeśli chodzi o przyspieszenie procesu, to raczej się to opłaca pod warunkiem, że znajdzie Pan adwokata, który przejmie się Pana sprawą, będzie pisał pisma z prośbą o przyspieszenie rozpoznania sprawy, szybsze wyznaczenie rozprawy, ukaranie grzywną spóźniającego się z opinią biegłego, będzie interweniował u Przewodniczącego wydziału, a w ostateczności będzie pisał w Pana imieniu skargi, w tym skargi na przewlekłość postępowania.
      Pozdrawiam

      • Zdzisław pisze:

        Witam i dziękuje za odpowiedź.
        Chciałbym co do tej sprawy nadmienić że rodzice przejęli tę działkę wraz z domkiem na podstawie aktu notarialnego z 1962 roku ale w akcie tym nie był ujęty numer działki a nawet adres. Tylko ogólnie o przekazaniu(darowiźnie) ze strony babci,mojej mamie i ojcu.Gdy rodzice chcieli teraz założyć księgę wieczystą okazało się że ten akt jest bezwartościowy i nic z niego nie wynika i najlepszym rozwiązaniem jest założyć sprawę o zasiedzenie w dobrej wierze.Tym bardziej że rodzice mieszkają tam 50 lat płacą podatki opiekując się ogródkiem.Jedynym mankamentem jest właśnie sąsiad.Ponieważ domek rodziców przylega do jego granicy a ogrodzenie na mapce od geodety odbiega o około 1,5m2 od mapki poglądowej którą on posiada.
        Myślę że biegły geodeta będzie się domagał pomiarów geodezyjnych i cała sprawa znowu się odwlecze.Ciekawe kto za to będzie płacił?
        Pozdrawiam Zdzisław

  20. Zbigniew pisze:

    Witam Panie Mecenasie.
    Mojego majątku dotyczy następująca sytuacja:
    Jestem współwłaścicielem nieruchomości pod Warszawą nabytej w 1980 roku przez moich dziadków, którzy następnie przekazali ją moim rodzicom. Rodzice zmarli 2 lata temu a ja i mój brat przejęliśmy ją przyjmując spadek wprost. Pod koniec grudnia ubiegłego roku przyszła do nas i kilkuset innych właścicieli działek decyzja z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi która unieważniała “orzeczenie Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 15 października 1948 roku. nr UR/2.I.1/12″ oraz utrzymania tej decyzji przez Wojewodę Warszawskiego w 1948. Nie wchodząc za nadto w szczegóły wynika z tego, że Reforma Rolna wprowadzona przez PKWN była nielegalna (przynajmniej w przypadku nas dotyczącym), toteż w 1944 roku zostało bezprawnie odebrane ponad 300,0000 ha prawnemu właścicielowi. Obecnie spadkobiercy tegoż właściciela są uzbrojeni w dobrych adwokatów i mają otwartą furtkę do występowania o restytucje mienia oraz odszkodowań od właścicieli działek, gminy lub skarbu państwa.
    Moje pytania są następujące:
    Czy składanie wniosku o zasiedzenie w naszej sytuacji ma sens? Zważywszy, że jesteśmy formalnymi właścicielami działki.
    Czy w przypadku sprzedaży działki (o którą staramy się od kilku miesięcy) i wysunięciu ewentualnych roszczeń ze strony”spadkobierców” w stosunku do nowych właścicieli, fakt posiadania przez moją rodzinę gruntu przez ponad 30 lat może chronić nowego nabywcę?
    Oraz czy mógłby Pan wyrazić swoją opinię na temat tego rodzaju przypadku? Mam na myśli faktyczne możliwości lub ograniczenia prawne przedstawicieli rodziny wysuwającej roszczenia.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Zbigniewie,
      niestety wszystko zależy od konkretnej sytuacji prawnej, a w szczególności od tego jaki tytuł prawny ma Pan lub Pana rodzina do tej nieruchomości.
      Może być tak, że w konsekwencji decyzji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi unieważniającej orzeczenie Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z 1948 r. Pana tytuł własności również utracił swoją ważność. W takiej sytuacji trzeba rozważyć wniosek o zasiedzenie, bo spadkobiercom byłych właścicieli będzie przysługiwało roszczenie o zwrot tej nieruchomości.
      Może być jednak tak, że Pana tytuł prawny, mimo unieważnienia orzeczenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z 1948 r. nadal pozostaje w mocy i może Pan spać spokojnie. W tej sytuacji, wniosek o zasiedzenie nie będzie mógł zostać uwzględniony, gdyż nie można zasiedzieć swojej własności.
      Wiele może zależeć od tego czy nieruchomość jest objęta księgą wieczystą i co się w niej znajduje.
      Niestety bez szczegółowego poznania sprawy nie jestem w stanie Panu jednoznacznie odpowiedzieć na Pana pytania.
      Pozdrawiam

      • Zbigniew pisze:

        Dziękuje za odpowiedź panie Mecenasie.
        W moim przypadku nieruchomość jest objęta księga wieczystą w której umowa kupna sprzedaży została spisana w państwowym Biurze Notarialnym Sadu Rejonowego. Obecnie jako właściciele działki wciąż figurują tam moi rodzice.
        Czy jest to wystarczająco solidny tytuł prawny?

        • Jan Górski pisze:

          Odpowiedź brzmi niestety znowu: to zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli Pana rodzice kupili nieruchomość od właściciela wpisanego do księgi wieczystej, to są chronieni rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych i co do zasady mają wystarczający “solidny” tytuł prawny. W innych przypadkach ich sytuacja może być bardziej problematyczna

          • Zbigniew pisze:

            Dziękuje serdecznie za odpowiedź Panie Mecenasie. Wiem już w takim razie czego mam szukać.

  21. Paweł pisze:

    Witam Panie Mecenasie. Mam pytanie odnośnie posiadacza samoistnego. Sprawa o zasiedzenie wyglądała następująco:
    1. Został złożony wniosek o zasiedzenie mojej działki w dobrej wierze. Sąd po przesłuchaniach świadków oddalił wniosek i uznał człowieka, który chciał zasiedzieć moją działkę jako posiadacza samoistnego ale w złej wierze.
    2. Facet się odwołał i wygrał sprawę o zasiedzenie w dobrej wierze.
    3. Natomiast ja napisałem do Sądu Najwyższego i On skasował tamte wyroki, ale utrzymana została zła wiara.
    Jak można teraz przerwać posiadanie samoistne temu panu, co należy zrobić i gdzie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Należy przerwać bieg zasiedzenie w złej wierze (o ile bieg zasiedzenia się już nie skończył). Przerwanie biegu zasiedzenia następuje przez dokonanie czynności przed Sądem, na przykład skutecznie złożonym powództwem o wydanie rzeczy.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?