O blogu

To miejsce w którym dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem, przede wszystkim w sprawach o zasiedzenie.

Blog jest skierowany do osób nie zajmujących się prawem na co dzień, dlatego staram się unikać prawniczego żargonu, dosłownego cytowania przepisów oraz orzeczeń Sądu Najwyższego, które są pisane trudnym do zrozumienia językiem.

Znajdziesz tu między innymi odpowiedzi na takie pytania jak:

  • co to jest zasiedzenie i co można zasiedzieć,

  • jakie warunki trzeba spełnić, żeby uzyskać własność przez zasiedzenie,

  • jak przygotować wniosek o zasiedzenie,

  • ile kosztuje sprawa o zasiedzenie.

Zachęcam również do zostawiania swoich pytań, wątpliwości i uwag w formie komentarzy pod artykułami. Obiecuję, że w miarę możliwości czasowych będę na nie odpowiadał.

Zastrzegam jednak, że moje wypowiedzi na blogu stanowią wyłącznie wyraz moich osobistych poglądów i ogólnych uwag na tematy związane z zasiedzeniem. Blog ma charakter tylko i wyłącznie publicystyczno–edukacyjny i żadna z moich wypowiedzi nie może być traktowana jako porada prawna, mająca na celu rozwiązanie konkretnego problemu.

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn

68 odpowiedzi na „O blogu

  1. mar pisze:

    Moja firma pięć lat temu powstała po przejęciu państwowego zakładu.
    Na naszym terenie są działki ,które państwowa firma zajmowała (płaciła podatki, ujawniona była w ewidencji gruntów )jako samoistny posiadacz. Czy teraz chcą uregulować stan prawny możemy doliczyć czas zasiedzenia okres ,który posiadał zakład państwowy. Nadmienie ,że nie było przerwy w funkcjonowaniu zakładu przy zmianie formy własności.

    • Jan Górski pisze:

      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie może Pan traktować mojej wypowiedzi jako wiążącej, ale moim zdaniem są szanse, żeby w takiej sytuacji Sąd doliczył okres posiadania państwowego zakładu do Państwa okresu. Proszę tylko pamiętać przy doliczaniu, że w czasach PRL-u zakłady państwowe nie miały odrębnej osobowości prawnej, tylko wchodziły w skład niepodzielnego mienia Skarbu Państwa.
      Pozdrawiam

  2. Stachu pisze:

    panie Mecenasie mam takie pytanie:
    W latach 60 została wybudowana szkoła w mieście A (nie jest to wieś) na dzialce X a na działce Y został wybudowany blok nauczyciela również w latach 60. Obok bloku nauczyciela znajdował się duży fragment nieurodzaju. ówczesny dyrektor szkoły powiedział nauczycielom, że kto chce to może to uprawiać Nauczyciele według swojego uznania podzielili działkę (fragment nieurodzaju) na mniejsze działki. mniejsze działki były odrodzone od siebie nieurodzajnym fragmentem. W latach 90 dzialka Y została podzielona na działki Y1 i Y2. Dzialaka Y2 obejmuje uprawy nauczycieli. nauczyciele od lat 60 uprawiali działki nie pytali sie co moga uprawiać ani jak sobie podzielić sami to zrobili miedzy sobą. Nauczyciele pobierali pożytki z tych działek. Nikt z nauczycieli nie odprowadzał podatku. działka którą nauczyciele uprawiają jest wlasnością gminy. gmina przez te wszystkie lata respektowała tych nauczycieli. Czy jest jakas szans aby nauczyciele zasiedzieli tą działkę

    • Jan Górski pisze:

      Panie Stanisławie
      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie jestem w stanie udzielić Panu wiążącej odpowiedzi. Jedynie więc wstępnie mogę powiedzieć, że jest szansa na zasiedzenie tej nieruchomości, gdyż wygląda na to, że nauczyciele zachowywali się w stosunku do tej nieruchomości jak właściciele. Co prawda nie odprowadzali oni podatku, ale płacenie podatku nie jest koniecznym elementem posiadania samoistnego, a jedynie jednym z jego możliwych przejawów.
      Proszę tylko zwrócić uwagę, że zasiedzenie nieruchomości gminnej mogło nastąpić najwcześniej w 2005 r.
      Pozdrawiam

  3. KLAKIER pisze:

    Czy jeżeli właściciel regularnie odprowadzał podatek od nieruchomości, którą ktoś próbuje zasiedzieć w złej może liczyć na to, iż zasiedzenie faktycznie nie doszło do skutku i nie zostanie przed sądem prawnie uznane?

    • Jan Górski pisze:

      Nie znając sprawy nie jestem w stanie odpowiedzieć kategorycznie na powyższe pytanie. Oczywiście jeśli właściciel odprowadzał podatek od nieruchomości, to będzie trudno udowodnić, że nie interesował się on nieruchomością, ale ostateczne rozstrzygnięcie będzie zależało od wszystkich okoliczności sprawy, nie tylko od kwestii płacenia podatków.
      Pozdrawiam

  4. Betti pisze:

    Dzień dobry,

    mam pytanie dotyczące sprawy o zasiedzenie. Po rozpatrzeniu wniosku o zasiedzenie kilku praw (udziałów) po zmarłych ponad 30 lat temy współwłaścicielach nieruchomości, Sąd zobowiązał mamę do wykazania, kto przez cały okres zasiedzenia płacił podatki za przedmiotową nieruchomość. Oczywiście płatnikiem była i wciąż jest mama. Nieruchomość to duża kamienica, zbudowana ponad 100 lat temu przez kilku udziałowców (większość udziałów miał mój dziadek – ojciec mamy), którym przysługiwały tzw. prawa. Wszystkich praw jest 72, z czego 68 jest własnością mamy (odziedziczone po ojcu) a sprawa o zasiedzenie dotyczy jedynie czterech praw. Mama dysponuje dokumentacją podatkową z ostatnich 22 lat, natomiast nie jest w stanie odnaleźć rachunków/potwierdzenia wpłat podatkowych za okres wcześniejszy, ale oczywiście zawsze płaciła. Czy oświadczenie z organu podatkowego, iż nie zalega z opłatami, mogłoby być w tej sprawie pomocne? Boimy się trochę, że sąd nie uzna jej oswiadczenia o płatnościach za ten okres bez potwierdzeń wpłat… Czy mama ma obowiązek trzymania tak starych rachunków?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, luki w dokumentacji trzeba uzupełnić zeznaniami Mamy lub jeszcze lepiej innych osób. Zaświadczenie z organu podatkowego o niezaleganiu z podatku nie ma zbyt dużego znaczenia. Raczej polecałbym zaświadczenie o płaceniu podatków (urzędy archiwizują te dane przez 5 lat) przez Pani Mamę.
      Proszę jednak zwrócić uwagę, iż zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego zasiedzenie przez współwłaściciela udziałów należących do innych współwłaściciel jest trudniejsze niż „zwykłe” zasiedzenie.
      Pozdrawiam

      • Betti pisze:

        Bardzo dziękuję. Mama jest w posiadaniu wszelkich potwierdzeń o opłacaniu podatku od nieruchomości za kamienicę za okres aż 22 lat wstecz. Zatem poświadczenie o płaceniu podatków, zwłaszcza gdy urzędy archiwizują takowe przez 5 lat, chyba niewiele nam da – ponieważ to wszystko mamy. Brakuje jedynie poświadczeń za okres 1982-90, a tak starych rachunków urzędy już nie przetrzymują. Mama jest w trakcie powoływania jako świadka emerytowanej urzędniczki, która zawsze przyjmowała opłaty i dobrze mamę zna.
        Dziwię się tylko, że pisze Pan, iż sprawa o takie zasiedzenie jest trudniejsza niż inne… Przecież małżeństwo które miało owe 4 prawa udziału nie żyje od ponad 30 lat – bez spadkobierców. Wydaje się zatem być oczywistym, że za wszystkie opłaty, remonty, sprzątanie itd. przez okres zasiedzenia odpowiada jedyny pozostały przy życiu współwłaściciel – moja mama. Nikt inny nie mógłby zasiedzieć tych 4 praw, zwłaszcza, że formalnego podziału nieruchomości nigdy nie było, zatem zmarłe małżeństwo nie miało swojej konkretnej części nieruchomości (np. lokalu, czy piwnicy). No nic, bedziemy walczyć. Raz jeszcze dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

  5. JARO pisze:

    witam serdecznie potrzebuje odpowiedzi związanej z zasiedzeniem.
    posiadam działkę której jestem właścicielem i na której postawiono bez mojej zgody ruchomość( kontener). Czy będę właścicielem tego konteneraw myśl prawa o zasiedzeniu.

    • JARO pisze:

      Z góry bardzo dziękuje

    • Jan Górski pisze:

      Witam, co do zasady wszystko co jest trwale związane z gruntem (na przykład budynki, drzewa) jest własnością właściciela gruntu. Z tego co Pan pisze kontener nie jest trwale związany z gruntem (na przykład fundamentami), dlatego nie może się stać z tego tytułu Pana własnością. Jeśli chodzi zaś o zasiedzenie rzeczy ruchomej, to musiałby Pan wykazać, że jest Pan posiadaczem tego kontenera w dobrej wierze, to znaczy jest Pan w usprawiedliwiony okolicznościami sposób przekonany, że jest Pan właścicielem tego kontenera. Niestety coś takiego jest trudne do udowodnienia w Sądzie.
      Pozdrawiam

  6. Szymon pisze:

    Witam, mieszkam w nieruchomości w sposób ciągły ponad 30 lat. Władałem nieruchomością jak właściciel: wykonuje remonty,opłacam na własne nazwisko prąd i inne świadczenia, nie płacę nikomu czynszu. Podatek gruntowy opłacałem ponad 20 lat ale niestety na nazwisko właściciela ponieważ takie są przepisy że nie mogłem tego robić pod własnym nazwiskiem. Wiem że istnieje właściciel ale nigdy nie interesował się nieruchomością, zaczął teraz ale nie podjął żadnych kroków prawnych. Czy w związku z powyższym spełniam kryteria aby zasiedzieć nieruchomość w złej wierze?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      wszystkie okoliczności, które Pan wymienił przemawiają za tym, że doszło do zasiedzenia własności nieruchomości. Natomiast pewne wątpliwości może budzić kwestia płacenia podatków – dlaczego opłacał Pan podatek tylko przez 20 a nie przez 30 lat. Natomiast jeśli chodzi fakt, że płacił Pan podatki samodzielnie ale na nazwisko właściciela, to jeśli uda się to Panu udowodnić w Sądzie, to nie powinno to przeszkodzić w uzyskaniu korzystnego sądowego rozstrzygnięcia.
      Zaznaczam jednak, że sprawę znam tylko na podstawie Pana skróconego opisu i bez znajomości dokumentacji, nie może więc Pan traktować mojej opinii wiążąco.
      Pozdrawiam

  7. Rene pisze:

    Dzień dobry.
    Panie Mecenasie, czy zdjęcia satelitarne mogą być w jakimś stopniu materiałem
    dowodowym w sądzie , w sprawie o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Tak, takie zdjęcia są używane jako dowód, który – tak jak każdy inny dowód – podlega ocenie Sądu co do tego czy jest wiarygodny czy nie.
      Pozdrawiam

      • Rene pisze:

        Przepraszam, chodziło o zdjęcia lotnicze, nie wiem czy to
        to samo.Jak najpóźniej można ich dostarczyć do sądu, jakiś
        czas przed rozprawą, podczas rozprawy, może to zrobić świadek, czy adwokat?

        • Jan Górski pisze:

          Tak, również zdjęcia lotnicze mogą być dowodem. Wszystkie dowody powinno się przedstawiać Sądowi na początku postępowania, ale jeśli nie było do nich dostępu, można przedstawić je również później (i przed rozprawą i podczas rozprawy).
          Zasadniczo świadek jest tylko i wyłącznie od tego, aby być przesłuchanym, a nie od przedstawiania dowodów. W postępowaniu cywilnym, to na stronach i ich pełnomocnikach ciąży obowiązek przedstawiania dowodów.
          Pozdrawiam

  8. Ewa pisze:

    Szanowny Panie. Moi sąsiedzi w złej wierze chcą zasiedzieć działkę wraz z nieruchomością. Współwłaściciel tej nieruchomości jest osobą niezwykle nieporadną i chciałabym mu pomóc, choćby przez wydłużenie czasu na reakcję w sprawie.
    Czy jako osoba postronna mogę zgłosić do urzędu próbę zasiedzenia, by zatrzymać owy proceder? Jaki to powinien być urząd?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, zapobiec zasiedzeniu da się tylko wtedy gdy nie upłynął jeszcze 30 – letni termin posiadania samoistnego w złej wierze lub 20-letni okres posiadania samoistnego w dobrej wierze.
      Jeśli ten okres nie upłynął, bieg jeszcze nie dokończonego zasiedzenia można przerwać przez założenie odpowiedniej sprawy sądowej na przykład o wydanie nieruchomości. Z tym że taką sprawę może założyć tylko właściciel przeciwko któremu biegnie zasiedzenie. Pani jako osoba postronna nie ma interesu prawnego i nie może Pani takiej sprawy sądowej skutecznie rozpocząć.
      Pozdrawiam

  9. Marta H pisze:

    Dzień dobry.

    Mam bardzo trudną sytuacje.
    Mama mieszka w domu rodzinnym babci. Dom ten po rodzicach babci odziedziczyła jej siostra z mężem. Ta siostra babci z mężem nie mieli dzieci, umarli nie zostawiając nikomu testamentu.
    Z tego co się orjętujemy to w tej sytuacji po zmarłych prawo spatkowe posiada teraz rodzeństwo a po ich rodzeństwie dzieci itp. chiała bym się dowiedzieć czy przeprowadzenie tej posiadłości przez zasiedzenie się nam opłaca i na jakich jest to zasadch. gdyż mama mieszka tu już 15 lat i płaci podatki, jest tu zameldowana oraz remontuje dom. Czy mimo tego w momęcie sprawy o zasiedzenie będa zwołyawni wszyscy spatkobiercy ??
    Jeśli tak czy oni się muszą zrzec prawa do spadku mimo że nikt się tą posiadłością przez 15 lat nie interesował??
    A co w przypadku jeśli my nie znamy rodziny oraz spadkobierców po stronie wujka??
    Oraz ile musimy czekać na możliwość zasiedzenia tej posiadłości??
    Proszę o pilną pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Pani sytuacja jest skomplikowana i nie znając dokumentacji mogę udzielić Pani tylko ogólnych wskazówek.
      Po pierwsze zasadniczo czym innym jest postępowanie sądowe o dział spadku (gdzie spadkobiercy mogą zrzekać się prawa do spadku na rzecz innych spadkobierców i gdzie Sąd dokonuje podziału majątku po zmarłej) a czym innym postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku (gdzie Sąd stwierdza nabycie prawa własności i nie dzieli spadku).
      Czasami można połączyć te dwa postępowania, ale jest to możliwe tylko w specyficznych sytuacjach.
      Jeśli chodzi o możliwość zasiedzenia, to mama posiadając nieruchomość tylko przez 15 lat, przynajmniej póki co nie może ubiegać się o zasiedzenie, gdyż do zasiedzenia w tym wypadku potrzebny jest okres 30 lat – oczywiście jeśli mama udowodni, że jest posiadaczem samoistnym.
      Można ewentualnie zastanowić się czy Pani mama nie mogłaby doliczyć okresu posiadania swoich poprzedników.
      To są jednak tylko ogólne wskazówki, sprawa niestety jest na tyle skomplikowana, że wymaga konsultacji prawnika, który powinien dokładnie zapoznać się z dokumentacją.
      Pozdrawiam

  10. Ludmiła pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie.
    Dwa dni temu przypadkowo dowiedziałam się, że sąsiad zasiedział w 2004r postanowieniem sądowym pas 3,30 mb mojej działki z szerokości 14,46m , jak to dotychczas jest w KW mojej działki . Działka tych sąsidów teraz jest dzielona i mój jedyny dom może zostać bez okien. Obecnie rozpoczęło się rozgraniczenie dotyczące tej stony działki i geodeta powiedział mi, że rozgraniczy wg postanowienia Sądu czyli zasiedzenia. Działka zasiedziana zostałą wg operatu opracowanego w 2003r łamiącego w wielu miejscach prawo, bez naszej wiedzy z pominięciem szczegółowo opracowanej dokumentacji prawnej wraz ze współrzędnymi z 1932r, dotyczącej jednocześnie naszej działki , tych sasiadów działki i innych dwudziestu jeden innych sąsidów działki (mapa srzorządzona przez przysięgłego geod, państwowego która jest dostępna do chwili obecnej i wymieniona w mojej KW lecz geodeta całkowicie pominął stan prawny dotyczący naszych działek. Geodeta nie miał podstaw prawnych aby zmienić przebirg granic istniejących w KW naszej działki , ponieważ nie było żadnego dokumentu prawnego do chwili obecnej o którym bylibyśmy powiadomieni.
    Uprzejmie proszę o radę co dalej robić ponieważ tu chodzi o dom bez okien i odebranie nam 199 m2 z tak wąskiej działki. Wydz Geodezji pokazuje nam tylko postanowienie Sądu i bez dyskusji. Stan ewidencyjny stawia organ ponad stan prawny w KW przy opracowaniu operatu do zasiedzenia. Wobec powyższego tak poważnego zagrożenia spędzającego sen z powiek bardzo proszę o radę .
    Z wyrazami głębokiego szacunku
    Ludmiła L

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawa Pani jest dosyć skomplikowana i nie sposób coś odpowiedzialnie Pani doradzać bez szczegółowej analizy dokumentacji.
      Po pierwsze warto się zastanowić nad szansami skutecznego wznowienia postępowania, które pozwoliłoby doprowadzić do zmiany sądowego orzeczenia o zasiedzeniu. Tylko tutaj trzeba by było szybko działać, żeby nie przegapić terminów.
      Po drugie warto wiedzieć, że geodeta w postępowaniu o rozgraniczeniu (jeśli to jest oficjalne postępowanie rozgraniczeniowe) nie jest „ostateczną instancją” – strony mogą nie zgodzić się na ugodę rozgraniczeniową i wówczas sprawa trafia do Sądu.
      Jestem jednak przekonany, że warto aby zasięgnęła Pani porady u prawnika, który powinien szczegółowo zapoznać się z przedstawioną dokumentacją.
      Pozdrawiam

  11. Rene pisze:

    Panie Mecenasie.
    Czy mógłbym zwrocić sie do Pana o doradztwo w sprawie zasiedzenia poza forum?
    Dziękuje.

  12. Dorota pisze:

    Witam,
    Jestem stroną w sprawie o zasiedzenie nieruchomości gruntowej po mich rodzicach przez sąsiada (4h i siedlisko), niestety Wnioskodawca jest lokalnym biznesmenem i ma dużą „siłę przekonywania” w stosunku do świadków. Mam pytanie czy gdybym złożyła w sądzie wniosek o stwierdzenie spadku (nie było podziału majątku po rodzicach) to zablokowałoby to sprawę o zasiedzenie tej nieruchomości. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Sprawa o stwierdzenie nabycia spadku ewentualnie mogłaby doprowadzić do zawieszenia postępowania o zasiedzenie, natomiast zawieszenie to miałoby charakter tylko czasowy i nie prowadziłoby to całkowitego zablokowania sprawy o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  13. Krystian pisze:

    Dobry wieczór Panu mam jedno krótkie pytanie, ale może zacznę od początku. W 2013 roku mój sąsiad dostał służebność poprzez zasiedzenie mojej drogi aby mógł dojechać do swojej posesji, problem jednak w tym iż dostał takie prawo ale bez ingerencji w tę drogę (tylko sam przejazd). Sąsiad jednak wymyślił że chciałby poremontować drogę ponieważ wypadły w niej dziury, nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że po takich remontach droga ta wygląda jeszcze gorzej niż przed naprawą. Sąsiada nie można w żaden sposób odwieźć od tego pomysłu, moje pytanie brzmi czy poza drogą ostateczną czyli sądem jest inne pole manewru np policja ew. wysłanie pisma do niego. Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Krystianie,
      Policja zwykle w tego typu sprawach odsyła strony do Sądu cywilnego. Być może jakiś skutek mogłoby odnieść oficjalne pismo, najlepiej przez prawnika. No i oczywiście można rozważyć – jak to Pan ładnie ujął – sądową drogę ostateczną:)

  14. Kate pisze:

    Moi dziadkowie byli właścicielami nieruchomości (grunt i kamienica czynszowa). Mieli dwoje dzieci, syna i córkę. W 1955 r. zmarła babcia, ale nikt nie przeprowadził wtedy sprawy spadkowej (sprawa spadkowa w 2012 r. dziedziczą po 1/2 córka i wnuczka). W 1966 r. zmarł syn (mój ojciec), po którym dziedziczę w całości ja (sprawa spadkowa w 1966 r.). W 1970 r. zmarł mój dziadek, sprawę spadkową przeprowadzono w 1998 r. Po dziadku dziedziczą po 1/2 córka i wnuczka (ja). W 2011 r. umiera córka, po której dziedziczą po 1/2 jej dwie córki (sprawa spadkowa w 2012 r.). W 2012 r. zostaje założona księga wieczysta dla nieruchomości, gdzie jako współwłaścicielki zostają wpisane córka syna (ja) w 1/2 i córki córki po 1/4. W 2013 roku zostaje założona sprawa o dział spadku. Po dwóch latach toczącej się sprawy o dział, zostaje złożony wniosek o zasiedzenie nieruchomości przez córkę dziadków. Faktycznie po śmierci dziadka, kiedy ja byłam 6-letnim dzieckiem, ciotka zajęła się kamienicą (zamieszkała z dziadkiem po śmierci mojego ojca – wcześniej mieszkała gdzie indziej; zbierała czynsze od lokatorów, z czego opłacała podatki i remonty). Kiedy stałam się osoba dorosłą, próbowałam rozmawiać z ciotką na temat kamienicy, ale zawsze byłam zbywana. Dopiero po śmierci ciotki odważyłam się wyprostować sprawy majątku. Nikt wcześniej nie kwestionował mojego prawa do połowy spadku. Czy teraz, kiedy od 2012 roku jestem wpisana do księgi wieczystej jako współwłaścicielka, zajmuję jeden z lokali na działalność gospodarczą (płacę z tego tytułu podatki), współwłaścicielki mogą domagać się zasiedzenia mojej części spadku?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę odpowiedzieć tylko ogólnie.
      Po pierwsze, rzeczywiście w toku postępowania o dział spadku, można podnosić zarzut zasiedzenia.
      Po drugie, zasiedzenie może być teoretycznie stwierdzone z datą wsteczną, czyli przed 2012 r.
      Po trzecie, sam wpis do księgi wieczystej nie jest argumentem, który uniemożliwia zasiedzenie.
      Dodam jednak dwie informacje, które mogą – potencjalnie – być dla Pani korzystne:
      Po pierwsze, bieg zasiedzenia ulega zawieszeniu w sytuacji gdy zasiedzenie biegłoby przeciwko osobie małoletniej.
      Po drugie, Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach stosuje surowsze wymogi w przypadku zasiedzenia udziału we współwłasności przez jednego ze współwłaścicieli niż w przypadku „zwykłego” zasiedzenia.
      Z pewnością jednak sprawa wygląda na skomplikowaną i wymaga pomocy prawnika.
      Pozdrawiam

  15. Kaja pisze:

    Prowadzisz bardzo interesującego bloga. Fajnie, że pomagasz tylu ludziom. Pozdrawiam i życzę sukcesów!

  16. Ania pisze:

    Mam pytanie o zasiedzenie. Połowa gospodarstwa rolnego została po wojnie przepisane przez dziadka na jego siostrę (żeby płacić mniejszy podatek) , która była panną i nie miała dzieci zmarła w 1985r. mama opłacała podatki i ją dochowała.
    Po dziadku była sprawa spadkowa w 1979 r. moja mama ma udział 23/32, reszta udziału jest jej rodzeństwa. Mama cały czas użytkowała to gospodarstwo w całości do 14.10.2015r.( ze względów zdrowotnych ) i przepisała swój udział dla mnie. Nadmieniam że gospodarstwo jest nadal użytkowane w całości , rodzeństwo mamy żąda części po zmarłej siostrze dziadka. Moje pytanie zmierza do tego:- kto powinien złożyć wniosek o zasiedzenie ja czy mama , czy rodzeństwo mamy może przeszkodzić w sprawie o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znam szczegółów sprawy, więc trudno mi domyślać się w jaki sposób rodzeństwo mamy może przeszkodzić w sprawie o zasiedzenie. Warto jednak zaznaczyć, że Sąd może stwierdzić zasiedzenie nawet jeśli rodzeństwo mamy będzie się sprzeciwiać.
      Jeśli Pani mama była samoistnym posiadaczem tej nieruchomości przez 30 lat, to ona powinna złożyć wniosek o zasiedzenie, nawet jeśli aktualnie nie użytkuje tej działki.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  17. Krzysztof pisze:

    Mam pytanie odnośnie sprawy o zasiedzenie.
    Mój ojciec zajmuje się gospodarstwem które prawnie należy do jego babci( moja prababcia). Prababcia zmarła w 1980 roku, dalej gospodarstwem zajmowała się matka mojego ojca wraz z moim ojcem. W roku 2000 zmarła jego matka i od tej pory zajmuje się gospodarstwem ojciec. Wszyscy spadkobiercy nie są nam znani gdyż są porozrzucani po całej Polsce i do tego cześć osób już nie żyje.
    Chciałem się dowiedzieć czy w takiej sytuacji jest możliwość przeprowadzenia sprawy przez zasiedzenie w złej wierze? Jaki jest orientacyjny czas przeprowadzenia takiej sprawy? Czy wszyscy spadkobierców należy odnaleźć?
    Pozdrawiam

    • Szanowny Panie,

      bez szczegółowej analizy sprawy nie można wypowiadać się kategorycznie, ale z Pana opisu wynika, że na pewno warto poważnie rozważyć złożenia wniosku o zasiedzenie. Czas przeprowadzenia takiej sprawy zależy od bardzo wielu czynników – „reakcji” pozostałych uczestników, kolejek spraw w sądzie, który jest właściwy itd. Więc trudno bez tej wiedzy oszacować nawet bardzo ogólnie.
      Co do zasady, warto odnaleźć i podać wszystkich spadkobierców, ponieważ przyspieszy to postępowanie (brak konieczności poszukiwania spadkobierców przez sąd, np. w drodze ogłoszenia w prasie).

      Pozdrawiam, Michał Górski

  18. Halina pisze:

    Dzień dobry,
    Czy mógłby mi Pan odpowiedzieć, kto należy do spadkobierców (pokrewieństwo) ciotki mojej mamy, która od ponad 40 lat użytkuje działkę ciotki (od jej śmierci). Przymierzamy się do zasiedzenia. Ciotka była niezamężna i bezdzietna.
    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Szanowna Pani,

      jeśli Ciotka zmarła ponad 40 lat temu, to do kręgu jej spadkobierców należeli rodzice (jeśli żyli) oraz jej rodzeństwo. Jeśli któreś z rodzeństwa nie żyło w chwili śmierci Ciotki, to także zstępni tego rodzeństwa .

      Pozdrawiam, Michał Górski

  19. Barbara pisze:

    Panie Mecenasie, Chcę zasiedzieć nieruchomość (a w zasadzie jej częśc – tą z której faktycznie korzystam) – czy muszę precyzyjnie określic tą część którą chcę zasiedziec? czy wystarczy wskazać, że wnoszę o zasiedzenie neiruchomości o nr… o pow…, a na okoliczność tego w jakiej części powołac biegłego?
    Dziękuję za odpowiedz

    • Szanowna Pani,

      może Pani zawrzeć we wniosku o zasiedzenie wniosek o powołanie biegłego geodety celem dokładnego określenia nieruchomości objętej zasiedzeniem.

      Z poważaniem, Michał Górski

  20. Sylwia pisze:

    Witam.
    Proszę o pomoc.
    Synowa po śmierci babci od jej śmierci użytkowała nieruchomość, opłacając należne podatki, a teraz wystąpiła do sądu z wnioskiem o jej przejęcie przez zasiedzenie. Odbyło się już wysłuchanie zainteresowanych w sądzie. Czy mam jeszcze jakieś szanse na uzyskanie spadku po babci?
    Istnieje siedmiu spadkobierców.
    1 Syn
    2 Sześciu wnuków.
    Jak mam odpowiedzieć na pismo otrzymane z sądu?
    Proszę o wzór.
    Pozdrawiam Sylwia

    • Szanowna Pani,

      bez szczegółowej analizy wszystkich dokumentów sprawy Mecenas nie jest w stanie oceniać szansy/ryzyka zasiedzenia, w szczególności, gdy trwa już postępowanie sądowe. Taka wszechstronna analiza jest dokonywana w ramach odpłatnej porady prawnej.

      Z poważaniem, Michał Górski

  21. Robert pisze:

    Witam,
    Proszę o pomoc. 3 lata temu zakupiłem działkę budowlaną i właśnie kończę na niej budowę domu. W trakcie przygotowań do budowy okazało się że jeden z sąsiadów jest nazwijmy to „wgrodzony ok. 1,5m w moją działkę . Rozmawiałem z nim o tym i przyznał że coś kiedyś słyszał na temat tego że błędnie wygrodził swoją posesje i w związku z tym nie będzie robił problemów z przesunięciem ogrodzenia we właściwe miejsce, oczywiście po ponownym naniesienu punktów granicznych przez geodetę. Oczywiści im bliżej rozpoczęcia prac przy ogrodzeniu działki tym mniej sąsiad chce na ten temat rozmawiać. obawiam się mozliwych scenariuszy rozwoju sytuacji. dodam że działka została przez niego ogrodzona ok 20 lat temu. Mam pytanie czy sąsiad może zasiedzieć ten fragment działki? i ew. czy mogę przesunąć ogrodzenie bez jego zgody? jaka jest procedura?
    z góry dziękuje za odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Robert

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Okres trwania posiadania jest za krótki, aby doprowadził do zasiedzenia. Jeżeli sąsiad nie wyprostuje ogrodzenia dobrowolnie, pozostaje Panu wnieść sprawę o rozgraniczenie. Wniosek taki składa się w urzędzie gminy, a gdyby wytyczenie przez geodetę granicy było niesatysfakcjonujące, można wnosić o skierowanie sprawy na drogę sądową.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  22. Anna pisze:

    Witam
    mam pytanie, mój mąż ma warsztat samochodowy. W 2007r. jeden z klientów przyprowadził samochód do naprawy. Część naprawy została zrobiona (klient sam przywoził części do tego samochodu). Po paru miesiącach od przyprowadzenia samochodu kontakt się urwał. W 2009r. klient przyjechał przeprosił że tak długo się nie odzywał ale podobno miał problemy rodzinne. Powiedział że niedługo zgłosi się po samochód i zapłaci za część pracy która została w niego włożona. Niestety nie odzywał się przez następne dwa lata. Po czym przyjechał zażądał wydania samochodu bez zapłaty, straszył policją jeśli nie zostanie on wydany. Mój mąż nie chciał się na to zgodzić powiedział że wyda samochód po zapłacie za robociznę i przechowywanie samochodu przez 5 lat. Dziś samochód dalej stoi na naszej działce – klient się nie pokazał, nie zapłacił. Dodatkowo telefony jakie mieliśmy są już nieaktywne. Adresu nie znamy. Czy moglibyśmy wystąpić o zasiedzenie? Nie mamy żadnych dokumentów, samochód został sprowadzony ale nie jest zarejestrowany.

    Pozdrawiam
    Anna

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Niestety zasiedzenie samochodu w opisanej sytuacji nie wchodzi w grę. Sytuacja Państwa jest trudna, gdyż przedawniło się już roszczenie o zapłatę za naprawę pojazdu. Wydaje się, że jakimś wyjściem służącym jej uregulowaniu mogłoby być ustalenie przez sąd, że właściciel pojazdu porzucił go wyzbywając się własności, a Państwo nabyliście jego własność, jako posiadacze (art. 180 i 181 k.c.). Nie mam jednak pewności, czy sąd podzieliłby taką ryzykowną koncepcję prawną.

      • Anna pisze:

        A jeśli już nie chodzi o odzyskanie pieniążków, tylko pozbycie się samochodu z działki? Co może nam grozić jeśli oddamy go na złom, albo wyprowadzimy go z podwórka i zaparkujemy gdzieś na mieście?

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          Konieczna ostrożność nakazywałaby, aby przed podjęciem rozważanych przez Panią decyzji, stan pojazdu, jako złomowy, został określony przynajmniej w ekspertyzie rzeczoznawcy samochodowego.
          Pozdrawiam
          adw. Jan Górski

  23. JANUSZ pisze:

    Witam.
    Panie Mecenasie czy jeśli jest prowadzone postępowanie rozgraniczające mogę wystąpić do sądu o zasiedzenie kawałka sąsiedniej działki z której korzystałem od ponad 60 lat jako dojazd do mojej posesji .
    Chciałbym zaznaczyć ,że przez cały ten czas dbam jak o swoje.
    Od 4 lat trwa postępowanie rozgraniczające i nie ma nawet oddanego protokołu ani do gminy ani do starostwa z przeprowadzonych pomiarów i opinii stron i nikt nie jest w stanie zmusić panią geodetkę do przyśpieszenia sprawy.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Wniesienie takiej sprawy o zasiedzenie, o której Pan wspomina, jest możliwe. W razie jej wniesienia, sąd może zawiesić postępowanie w sprawie o rozgraniczenie. Dodam jednak, że prowadząc sprawę o rozgraniczenie, sąd ma obowiązek ustalenia granicy według stanu prawnego. Jeżeli w grę wchodzi zasiedzenie przygranicznego pasa gruntu, to na wniosek zainteresowanego, powinien zbadać tę kwestię, i, jeżeli do zasiedzenie doszło, przeprowadzić granicę według linii wyznaczonej zasiedzeniem.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  24. Wiola pisze:

    Witam.
    Moi dziadkowie w 1961r. zakupili nieruchomość od Skarbu Państwa (SP), na mocy Aktu Notarialnego w 1961, reprezentowanego przez Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. Nieruchomość ta nie posiadała dostępu do drogi publicznej, ze względu na charakter zabudowy (centralny budynek, spośród szeregowo połączonych ścianami 3 budynków, do 1939r. stanowiące jedną nieruchomość, będącą własnością Niemca, który opuścił miejscowość po wojnie). Dwa miesiące przed podpisaniem aktu notarialnego przez dziadków i SP, Prezydium wydało decyzję na mocy której ustanowiono służebność przejazdu przez nieruchomość sąsiednią. Służebność ta nie została wpisana do żadnej z Ksiąg Wieczystych, ze względu na fakt że dla nieruchomości obciążonej nie była prowadzona KW. W 2015 złożono pozew do Sądu Rejonowego celem wykonania decyzji i wpisania służebności do KW obciążonej nieruchomości. Sprawa trafiła do rozpatrzenia przez Wojewodę, który zapis o ustanowieniu służebności z decyzji z 1961r. w tym punkcie podważył, ze względu na wydanie decyzji z rażącym naruszeniem prawa. Argumentem do takiego twierdzenia jest brak stwierdzenia, że SP był właścicielem obciążanej działki, przez co nie mógł takiej służebności ustanowić. SP stał się właścicielem nieruchomości sąsiedniej za sprawą zasiedzenia dnia 1.1.1975r, na której dziadkom zabezpieczono prawo do przejazdu. 1977r. Poczta Polska nabyła prawa wieczystego użytkowania gruntu i własności budynków a 2007r. odrębna własność i sprzedaż lokali na rzecz nowych właścicieli. Od 1961r do 2007r. decyzja była obowiązująca, a w roku 2015 stwierdza się nieważność decyzji Prezydium Powiatowej Rady Narodowej Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kaliszu w zakresie zabezpieczenia prawa wjazdu i wyjazdu.
    Czy w latach 1961 SP jako posiadacz samoistny mógł taką prawomocną decyzję wydać? Jak wyegzekwować zapis tej decyzjii?
    pozdrawiam Wiola

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli decyzja o ustanowieniu służebności drogi dojazdowej została uchylona, to nie jest możliwe jej egzekwowanie. Gdyby powstały i utrzymywały się kłopoty z dojazdem do nieruchomości, jedynym wyjściem będzie wniesienie sprawy sądowej o ustanowienie drogi koniecznej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  25. Małgorzata pisze:

    Dzień dobry,
    Złożony jest wniosek o zasiedzenie nieruchomości,co do której nie upłynął wymagany okres 30 lat władania (brak kilku miesięcy) i odnaleźli się właściciele, którzy wcześniej nie interesowali się swoją własnością,brak też spadkobierców.
    Moje pytania,
    -czy właściciele mogą żądać opuszczenia nieruchomości?
    -jakiego zadoścuczynienia można żądać za 30 letni wkład pracy i znacznych środków finansowych w posiadłość?
    -czy właściciel ma obowiązek zapewnienia lokum osobom tam zamieszkującym,jesli nie miają gdzie mieszkać i mają niskie dochody?

    Panie Mecenasie, czy w przypadku upływu 30 lat, sąd tylko stwierdza zasiedzenie i właściciele nie mają już praw do tej nieruchomości?
    Bardzo dziękuje za pomoc,
    Małgorzata

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Dla nabycia własności przez zasiedzenie decydujący jest upływ 30 lat samoistnego posiadania liczonych na datę wydawania orzeczenia o zasiedzeniu. Stwierdzenie zasiedzenia powoduje, że dotychczasowi właściciele tracą definitywnie uprawnienia do nieruchomości objętej zasiedzeniem. Pozostałe Pani pytania staną się ewentualnie aktualne, gdyby sąd nie uwzględnił wniosku o zasiedzenie. Proszę zatem pozwolić, że na razie nie będę na nie udzielał odpowiedzi, aby nie uprzedzać zdarzeń i decyzji procesowych.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  26. Ewa pisze:

    Rodzice ok.20 lat temu przepisali grunty rolne siedlisko budynki dla dwojga rodzeństwa aktem notarialnym .czy ja jako siostra spadkobierców 34 lat mieszkałam z rodzicami pracowałam w gospodarstwie ,robiłam remonty ,dbałam o nieruchomość . Czy mam szanse na zasiedzenie …..

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Gospodarując razem z rodzicami, nie mogła Pani zasiadywać ich nieruchomości. Nabycie własności przez zasiedzenie następuje po upływie 30 lat samoistnego posiadania, które mogła Pan ewentualnie wykonywać po śmierci rodziców. W opisanej sytuacji nie ma więc Pani szans na stwierdzenie na Pani rzecz zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  27. ada pisze:

    witam,
    mam pytanie odnośnie sprawy dotyczącej domu… nie wiem od czego zacząć działania.
    A mianowicie: rodzice mieszkaja w domu należącym do brata mamy ale w dokumentach spadkowych jest zaznaczone ze on nie moze nic robic z domem i innymi jemu przynanymi gruntami… on mieszka teraz z rodzina swoja 300km stad i raczej nie bedzie tutaj sie przeprowadzał. ale rodzice chca uregulowac sobie ta sprawe poniewaz dom zaczyna wymagac gruntownych remontów a juz koszty jakie poniesli na dom sa ogromne wiec nie chca dalej inwestowac poki nie bd to ich wlasnościa. problem jest tylko taki jak zaczac dzialania w tym kierunku. mieszkaja tutaj od zawsze, placa podatki, zaplacicili wiele dlugów u komornika za brata mamy. sa zameldowani tutaj od ’91 r ale tak jak pisalam juz wyzej zyja tutaj w sumie z 30 lat. i przez caly ten czas w sumie borykali sie z komornikami pozyczajac czasem nawetr pieniadze na to aby zlikwidowac zadluzenie na majatku. wiem napewno ze drugi z braci zrzeknie sie swojej czesci na mame, bo brat i jemu klopotów niemalo zafundowal. prosze o wskazówki jak i co zaczac zalatwiac. dziekuje.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli posiadanie rodziców Pani przez 30 lat miało charakter samoistny, jest szansa na stwierdzenie nabycia przez nich własności nieruchomości w drodze zasiedzenia. O tym jak należy rozumieć posiadanie samoistne, piszę na swoim blogu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  28. Halina pisze:

    Witam Pana,

    Mam pytanie. Moja mama po śmierci swojej ciotki ponad 40 lat temu, użytkuje grunt i opłaca podatki. Czy przed zasiedzeniem trzeba będzie przeprowadzić sprawę spadkową po ciotce? Czy sprawę o zasiedzenie mogę przeprowadzić ja, w związku z tym, że mama obecnie choruje na otępienie starcze i nie jest zdolna do żadnych czynności prawnych, a ja jestem jej kuratorem?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Sprawa o zasiedzenie nieruchomości pozostałej po Pani ciotce nie wymaga koniecznie przeprowadzenia formalnego postępowania o stwierdzenie nabycia spadku. Uczestnikami sprawy o zasiedzenie musza być jednak wszystkie osoby, które są spadkobiercami ciotki.Najprostszym rozwiązaniem wydaje się uzyskanie od Mamy pisemnego pełnomocnictwa do prowadzenia sprawy o zasiedzenie, jeżeli oczywiście stan jej zdrowie pozwala na jego udzielenie. Jeżeli Pani została ustanowiona kuratorem Mamy ze względu na jej częściowe ubezwłasnowolnienie, to o zakresie Pani uprawnień co do zarządu majątkiem Mamy powinien był wypowiedzieć się sąd opiekuńczy. Jeżeli tego nie zrobił, a uzyskanie pełnomocnictwa od Mamy nie jest możliwe, może Pani wystąpić do tego sądu o upoważnienie do załatwienia sprawy o zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

      • Halina pisze:

        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie. Jeżeli spadkobiercy ciotki można powiedzieć są „rozsiani” po świecie, nie mam ich danych i adresów, lub ich w ogóle nie znam, bo są potomkami nieżyjących spadkobierców, to co mogę zrobić w tej kwestii? Nie ma szans, aby ich powiadomić. Niektórzy nawet nie wiedzą zapewne, że są spadkobiercami…

        Pozdrawiam

  29. Asia pisze:

    Dzień dobry,
    mam pytanko czy prawo zasiedzenia obowiązuje w przypadku gruntu rolnego należącego do skarbu państawa. Rodzice do mieszkania mieli przydział ogródka 5 arowegeo należącego do agencji nieruchomości rolnej. Użytkują go przez ponad 30lat.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Podstawą przesłanką zasiedzenia jest samoistne posiadanie nieruchomości przez okres przewidziany w ustawie (w przypadku Pani rodziców – 30 lat) .Zasiedzenie biegnie także przeciwko Skarbowi Państwa.Zasadniczą kwestią jest więc, czy rodzice byli posiadaczami samoistnymi. O tym rozstrzygać powinna treść umowy o przekazaniu Im ogródka do korzystania. Jeżeli była to umowa dzierżawy lub użytkowania, o zasiedzeniu nie ma mowy, gdyż posiadanie przez rodziców ma charakter zależny, a nie samoistny.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czemu służy to pytanie?