Okres zasiedzenia

W tym artykule opisuję, ile wynosi:

- okres zasiedzenia rzeczy ruchomej,

- okres zasiedzenia nieruchomości, służebności gruntowej i służebności przesyłu oraz użytkowania wieczystego.

Pamiętaj! Okres zasiedzenia musi być nieprzerwany! (choć jak to zwykle w prawie bywa Sąd Najwyższy dopuszczał pewne wyjątki w szczególnych sytuacjach).

Okresy zasiedzenia wymagane przez prawo są długie, przeczytaj więc także artykuł o możliwości doliczenia do zasiedzenia okresu posiadania przez poprzedników.

Nie zapomnij również, że tylko posiadacz samoistny może doprowadzić do zasiedzenia (więcej w artykułach Posiadacz samoistny, Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze).

 

Okres zasiedzenia ruchomości (na przykład zasiedzenie samochodu)

Tutaj sytuacja jest prosta – DO ZASIEDZENIA RUCHOMOŚCI WYSTARCZĄ 3 LATA nieprzerwanego posiadania w dobrej wierze, niezależnie od tego kiedy rozpoczęło i skończyło się zasiedzenie. Ale uwaga: Sądy bardzo rygorystycznie traktują dobrą wiarę posiadacza samochodu!

 

Okres zasiedzenia nieruchomości, służebności gruntowej i służebności przesyłu

Dużo trudniejsze jest liczenie okresu zasiedzenia nieruchomości, bo od czasów II wojny światowej prawo w tym zakresie zmieniało się kilka razy.

W związku z powyższym, długość okresu zasiedzenia wymaganego prawem zależy od tego, kiedy rozpoczęło i skończyło się posiadanie samoistne prowadzące do zasiedzenia.

Pamiętaj! Jeśli jednak formalnym właścicielem nieruchomości jest osoba niepełnoletnia, bieg zasiedzenia nie może się skończyć zanim nie ukończy ona 20 lat.

Warto również wiedzieć, że prawo i orzecznictwo Sądu Najwyższego przewiduje taki sam okres dla zasiedzenia nieruchomości jak i służebności gruntowej, służebności przesyłu oraz użytkowania wieczystego.

A teraz DWA ZASTRZEŻENIA:

PO PIERWSZE, ten artykuł NIE DOTYCZY zasiedzenia nieruchomości, których właścicielem był lub jest Skarb Państwa albo samorząd (czyli gmina, powiat albo województwo). Zasiedzenie nieruchomości Skarbu Państwa lub nieruchomości samorządowej jest możliwe, ale nieco inaczej liczy się jej okres zasiedzenia.

PO DRUGIE, ten artykuł NIE DOTYCZY sytuacji, gdy posiadanie samoistne nieruchomości rozpoczęło się przed 1946 r.

Obecnie, aby zasiedzieć nieruchomość, posiadanie samoistne w dobrej wierze musi trwać 20 lat, a posiadanie samoistne w złej wierze 30 lat.

Okresy te zostały wydłużone ustawą z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny, która weszła w życie w dniu 1 października 1990 r.

Dlaczego wtedy? Bo nastąpiła zmiana ustroju na wolnorynkowy, w którym mocniej chroni się własność prywatną.

Wcześniej, w PRL-u, kiedy własność prywatna była oficjalnie „podejrzana”, do nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie wynosiły w Kodeksie cywilnym tylko 10 lat dla posiadania samoistnego w dobrej wierze i 20 lat dla posiadania samoistnego w złej wierze. Okresy te obowiązywały od 1 stycznia 1965 r.

Jeszcze wcześniej, okresy zasiedzenia uregulowane w Prawie rzeczowym z 1946 r. były takie jak teraz – czyli 20 lat dla posiadania samoistnego w dobrej wierze i 30 lat dla posiadania samoistnego w złej wierze.

Jedynym wyjątkiem była sytuacja, gdy ktoś bez ważnej podstawy został wpisany do księgi wieczystej jako właściciel – wtedy okres zasiedzenia wynosił 10 lat dla posiadacza samoistnego w dobrej wierze i 20 lat dla posiadacza samoistnego w złej wierze.

To, zdaniem władz PRL-u, stanowiło za dużą ochronę własności prywatnej i dlatego okresy zasiedzenia skrócono w nowym Kodeksie cywilnym, który wszedł w życie 1 stycznia 1965 r.,

A teraz WAŻNE PYTANIE:

Kiedy mają zastosowanie dłuższe okresy zasiedzenia (20 i 30 lat), a kiedy krótsze okresy zasiedzenia (10 i 20 lat)?

Po pierwsze, gdy okres zasiedzenia upłynął 1 października 1990 r. lub później stosuje się obecnie obowiązujące dłuższe terminy.

Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie.

Pan Wincenty Pechowy posiada samoistnie działkę od listopada 1980 r. Jest posiadaczem samoistnym w złej wierze, bo wie, że działka do niego nie należy, ale korzysta z działki jak właściciel.

Jak widać więc, Pan Wincenty Pechowy zaczął posiadać działkę po 1 stycznia 1965 r., czyli wtedy kiedy obowiązywały w Kodeksie cywilnym krótkie okresy zasiedzenia, w tym 20 lat dla posiadacza w złej wierze.

Pan Wincenty Pechowy nie zdążył jednak zasiedzieć swej działki przed 1 października 1990 r., gdyż do tej daty posiadał działkę jedynie przez 10 lat. W takim razie stosuje się już nowe wydłużone terminy.

Pan Wincenty Pechowy może doprowadzić więc do zasiedzenia działki po 30 latach, czyli dopiero w listopadzie 2010 r.

Po drugie, gdy bieg zasiedzenia zaczął się po 1 stycznia 1965 r., a skończył przed 1 października 1990 r. stosuje się krótkie terminy, tak jak w poniższym przykładzie.

Pan Gniewomir Pracowity posiadał samoistnie grunt od lutego 1965 r. Jest posiadaczem samoistnym w złej wierze, bo wie że grunt do niego nie należy, ale korzystał z niego jak właściciel.

Jak widać więc, Pan Gniewomir Pracowity zaczął posiadać działkę po 1 stycznia 1965 r., czyli wtedy kiedy obowiązywały w Kodeksie cywilnym krótkie okresy zasiedzenia.

Pan Gniewomir Pracowity zasiedział więc grunt w styczniu 1985 r., gdyż wtedy upłynęło 20 lat posiadania w złej wierze.

Okres zasiedzenia gruntu przez Pana Gniewomira Pracowitego skończył się przed 1 październikiem 1990 r., a więc nie stosuje się do niego nowych, wydłużonych okresów zasiedzenia.

Najbardziej skomplikowane są jednak sytuacje, gdy bieg zasiedzenia rozpoczął się po 1946 r., a nie skończył się przed 1 stycznia 1965 r. Wtedy, zgodnie z art. XLI par. 2 przepisów wprowadzających kodeks cywilny stosujemy terminy z ówczesnego Kodeksu cywilnego albo z Prawa rzeczowego, w sposób najbardziej korzystny dla zasiadującego.

I znów pomocny okaże się przykład:

Pani Hipolita Zapobiegliwa posiadała samoistnie grunt od września 1960 r. po ludziach, którzy opuścili go zaraz po wojnie. Grunt nie jest objęty księgą wieczystą.  Pani Hipolita Zapobiegliwa wie, że nie jest właścicielem gruntu, ale traktuje go jak swój – jest więc posiadaczem samoistnym gruntu w złej wierze.

Zgodnie z przepisami Prawa rzeczowego, Pani Zapobiegliwa jako samoistny posiadacz gruntu w złej wierze doprowadziłaby do jego zasiedzenia dopiero po 30 latach, czyli we wrześniu 1990 r.

Kodeks cywilny z 1965 r. przewidywał jednak krótszy okres, to jest 20 lat dla samoistnego posiadacza w złej wierze. Przy stosowaniu kodeksu cywilnego należało jednak liczyć termin od daty jego wejścia w życie, czyli od 1965 r.

W ten sposób licząc, Pani Hipolita Zapobiegliwa jako posiadacz samoistny w złej wierze doprowadziłaby do jego zasiedzenia po 20 latach od daty wejścia w życie Kodeksu cywilnego, czyli w 1985 r.

Jak widać więc, w tej konkretnej sytuacji należy stosować krótsze terminy z Kodeksu cywilnego z 1965 r.

Przeczytaj koniecznie również:

Doliczenie do zasiedzenia okresu posiadania przez poprzedników

Posiadacz samoistny

Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Okres zasiedzenia

  1. magda pisze:

    Witam Pana.Interesuje mnie temat zasiedzenia działki z nieruchomością która jak się okazało po 40 latach użytkowania jest własnością Skarbu Państwa.Dotyczy Nas posiadanie samoistne w dobrej wierze, ponieważ przez cały czas zarówno dziadkowie jak i rodzice dbali o daną działkę a o całej sprawie, że jest to grunt nie należący do Nas dowiedzieliśmy się miesiąc temu przy okazji wykupu mapki z geodezji w celu rozbudowy.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      posiadanie w dobrej wierze to w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego sytuacje zupełnie wyjątkowe. Przekonanie, że działka należy do Państwa świadczy przede wszystkim o tym, że jesteście posiadaczami samoistnymi i zasadniczo nie jest wystarczające, żeby uznać Państwa za posiadaczy w dobrej wierze. Jeśli jednak posiadacie Państwo tę działkę od 40 lat, to jest bardzo duża szansa, że ją zasiedzieliście jako posiadacze samoistni w złej wierze.
      Pozdrawiam

  2. Elwira pisze:

    Panie Adwokacie,
    czy mozna uzyskać prawo własności do domu z działką w sytuacji gdy:
    * ktos zamieszkał pusty (w złym stanie) dom po nieżyjących dziadkach (za zgodą ich córki) wiedząc,że są po nich spadkobiercy, ale nikt nie był zainteresowany tym domem
    * dbał o dom i działkę tak jak o swoją własność (remonty, płacenie podatków)
    * mieszka w tym domu 40 lat
    * nadal żyją spadkobiercy dziadków ok. 20 osób
    * żyjący spadkobiecy nigdy nie rościli praw do domu i gruntów
    Czy jest sens otwierania sprawy o zasiedzenie?
    Z poważaniem
    Elwira Zimny

    • Jan Górski pisze:

      Pani Elwiro,
      Na podstawie kilku zdań nie jestem w stanie Pani potwierdzić czy są spełnione przesłanki do zasiedzenia. Kiedy przychodzą do mnie klienci, żeby porozmawiać o szansie na zasiedzenie, poświęcam im bardzo często godzinę lub nawet więcej żeby szczegółowo zanalizować sytuację i wskazać gdzie są potencjalne “miny”, na których może polegnąć ich sprawa o zasiedzenie.
      Mogę Pani powiedzieć tylko tyle, że sprawa wygląda obiecująco i warto się nią poważnie zainteresować. Ale osobiście jednak polecałbym konsultację z prawnikiem, która ma doświadczenie w tego typu sprawach. Moim zdaniem lepiej zainwestować w rzetelną poradę prawną niż po kilku latach postępowania dowiedzieć się od Sądu, że popełniło się jakiś głupi błąd.
      Przy okazji mogę Pani podpowiedzieć, że tych 20 osób, które są spadkobiercami dziadków powinno co do zasady brać udział w postępowaniu o zasiedzenie, więc sprawa nie zapowiada się na prostą.
      Pozdrawiam

  3. Anna pisze:

    Witam. Chciałabym się poradzić Pana. Sprawa dotyczy mieszkania wykupionego na własność przez mojego ojca na moją przyrodnią siostrę, ponieważ wcześniej była tam zameldowana z babcią. Miała tatę spłacić, jednak od 1998 roku kiedy to zostalo wykupione mieszkanie, nie dostał od niej złotówki. Jednak wtedy zameldowała mnie na stałe w tym mieszkaniu. Siostra ma innego ojca, mamy wspólna matkę. Nie mieszka w Polsce od lat 90-tych. Natomiast nigdzie nie zgłosiła, że wyjechała. Ma nieważne dokumenty tożsamości, jednak ja obawiam sie jej powrotu, ponieważ najprawdopodobniej będzie chciała sprzedać to mieszkanie. Jest tam ciągle zameldowana ze swoim nastoletnim synem, choć ja zgłosiłam do administracji, że tu nie mieszkają od lat. Mam problem w Urzędzie Miasta aby opłacić podatki za siostrę (nie wiem jakie sumy, na jakie konto), nikt ze mną nie chce rozmawiać, na poczcie nie mogę odbierać listów poleconych (sprawy mieszkaniowe). Ogólnie sprawa jest trudna. Siostra zaniedbała sprawy urzędowe, nie chce mi napisać pełnomocnictwa do odbioru poczty chociażby. Teraz dodatkowo nie ma jak tego zrobić, ponieważ skończyła sie ważność jej dokumentów. Podatki płacę, ponieważ z uporem dowiaduję się ile mam zapłacić podatku. Płacę je regularnie. Tak jak rowniez robię remonty w mieszkaniu, ponieważ nie dałoby się tam mieszkać. Mieszkanie w bardzo złym stanie było. Jest w nim wszystko moje – od okien, toaletę po lakier na podłodze, gniazdka elektryczne i karnisze czy baterie kuchenna i wannowa. Nie mówiąc o całym wyposażeniu. Moja siostra ma tam tylko wannę żeliwną. Mieszkanie jest malowane co kilka lat. Ostatnio położyłam płytki na przedpokoju. Ogólnie dbam jak mogę. Płacę na fundusz remontowy i wspólnotę mieszkaniową. Płacę za remonty na klatce. Moje pytanie brzmi podobnie jak mojej przedmówczyni – czy jest sens w moim przypadku ubiegać się o własność przez zasiedzenie? Czy mam jakiekolwiek szanse, by to mieszkanie bylo kiedyś moją własnością? Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Na tym etapie moim skromnym zdaniem ubieganie się o zasiedzenie nie ma za dużego sensu. Napisała Pani bowiem, że mieszkanie zostało wykupione w 1998 r. i to najwcześniej od tego momentu zaczął ewentualnie biec termin zasiedzenia (nie napisała Pani kiedy siostra wyjechała do Ameryki). 30 lat okresu samoistnego posiadania upłynie więc ewentualnie dopiero w 2028 roku.
      Pozdrawiam

  4. adam pisze:

    Panie Mecenasie.
    Mieszkam w małej wspólnocie mieszkaniowej (sześć lokali wykupionych od Gminy w grudniu 1999r). Niektóre lokale już parokrotnie zmieniły właścicieli. Poprzednio były to mieszkania służbowe w tzw. Domu Nauczyciela wybudowanym w 1972 r. Okazuje się, że część działki (pas gruntu wzdłuż ogrodzenia) jest własnością Nadleśnictwa, które teraz dochodzi swoich praw. Wykupując lokale nie byliśmy świadomi tej sytuacji. Czy mamy możliwość skorzystać z prawa zasiedzenia?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Adamie,
      szczerze pisząc, mam wątpliwości co do możliwości zasiedzenia w tej sprawie. Skoro bowiem dopiero w 1999 r. lokale zostały wykupione na własność, to dopiero od tego czasu zaczęliście Pasśtwo traktować całą działkę jako swoją własność (łącznie z pasem gruntu) i dopiero od tego okresu można liczyć bieg zasiedzenia – który – ani 20-letni ani 30-letni nie upłynął.
      Zastrzegam jednak, że moja analiza jest zupełnie wstępna i nie jest poparta szczegółami sprawy, więc proszę nie traktować jej jako wiążącej.
      Pozdrawiam

  5. emma pisze:

    WITAM. 12 lat temu kupiłam ziemię z domem. Okazało się, że za moją posesją pole uprawne ma pan który przez całe życie jeździł na swoje pole przez moje podwórko. W momencie kiedy poczyniłam remonty(kostka,płot, ogród) nie zezwalam temu panu na przejazd kombajnem ani żadnym innym ciężkim sprzętem. Nadmieniam iż może przejechać przez pola 3 innych sąsiadów (pola a nie podwórko jak w moim przypadku). Ten pan jednak twierdzi że przez tyle lat przejeżdżał i jest o zasiedzenie drogi. Nie jest to droga która jest na mapach ponieważ to jest moja prywatna droga przez moje pole do mojego domu który mieści się na końcu pola.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko Pani udzielić ogólnych wskazówek. Samo przejeżdżanie przez podwórko – nawet trwające przez ponad 30 lat – niekoniecznie prowadzi do zasiedzenia służebności przejazdu (czyli – “zasiedzenia drogi”). Ważne są też dodatkowe czynniki takie jak- wygląd tej drogi, czy zostały zbudowane jakiekolwiek urządzenia ułatwiające taki przejazd, kto zbudował takie urządzenia, jakie były ustalenia sąsiada z poprzednimi właścicielami i inne.
      Dopiero znając te okoliczności można z dużą pewnością stwierdzić czy doszło czy nie doszło do “zasiedzenia drogi”. Warto więc skonsultować sprawę u prawnika, który się zna na takich sprawach i zna orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące zasiedzenia służebności przejazdu (w tym zasiedzenia drogi), gdyż Sąd Najwyższy wielokrotnie wypowiadał się o tej problematyce.
      Pozdrawiam

  6. Michał pisze:

    Witam
    Mam pytanie co zrobić w przypadku użytkowania części gruntu przez moich rodziców a teraz po przepisaniu na mnie w przypadku kiedy sąsiadująca działka była tak ułożona ze można powiedzieć nieduży mało użyteczny trójkąt nad którym są umieszczone druty wysokiego napięcia należał do sąsiada i przebiegał bardzo blisko naszej działki rodzice z sąsiadem dogadali się ustnie i zapłacili mu tam jakąś sumę pieniędzy oraz oddali kawałek swojej działki aby wyrównać obie działki i stworzyć z nich prostokąty, wszystko niestety odbywało się bez umów tylko ustnie . Teraz po prawie 20 latach użytkowania przez nas tego trójkąta ogrodzeniu zrobieniu malutkiego oczka wodnego zasadzeniu choinek ,które w tej chwili po tylu latach mają 4 -5m wysokość ,właściciele zmarli a działkę przejęły dzieci wiedzą dokładnie o tym jaka była umowa i że zostało za to zapłacone chcą to uregulować i zostawić nam ale jak im ponownie zapłacimy na ich warunkach .Co możemy zrobić to my dbaliśmy o to ogrodziliśmy ,kosiliśmy ,upiększali ,odpowiadali za to.Dodam ze to trójkąt wielkości 20metrów x 30mwtrów bezużyteczny bo przy samym naszym budynku oddalony może o 2 metry i nad nim idą kable wysokiego napięcia.Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Panie Michale, jeśli Pana rodzina użytkowała ten kawałek ziemi przez 20 lat a nie przez 30 lat, to moim zdaniem szansa na zasiedzenie jest znikoma, gdyż Sądy jedynie wyjątkowo uznają, iż doszło do zasiedzenia w dobrej wierze.
      Pozdrawiam

  7. Michal pisze:

    Witam,

    Część pola ojca od ponad 35 lat uprawia sąsiad. Sąsiad nie płaci za to, podatki ja płacę. Sąsiad chce wystąpić o zasiedzenie tej części. Czy szansa, że sąd mu przyzna prawo własności jest duża?

    Pozdrawiam,

  8. Patrycja pisze:

    Witam.
    Mieszkam z mężem w domu nieżyjących od 1991r. rodziców jego mamy która to ma troje rodzeństwa. Obecnie jesteśmy na okresie zasiedzenia w złej wierze gdyż nie została przeprowadzona sprawa spadkowa. Pytanie mam następujące czy możemy wyremontować dom a jest już stary i wymaga remontu nie posiada łazienki ani kuchni, chcielibyśmy wyremontować na tyle abyśmy mogli godnie mieszkać, czy też musimy poczekać jeszcze te 7 lat do zakończenia okresu zasiedzenia.
    Z góry dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Pani Patrycjo,
      ja bym Pani radził, żeby jednak zgłosić się do prawnika celem zweryfikowania czy rzeczywiście macie szanse na zasiedzenie i ogólnie celem zbadania Państwa sytuacji prawnej przed czynieniem poważniejszym remontów.
      Warto dodać, iż wykonanie remontu będzie dodatkowym argumentem dla Sądu, że traktowaliście dom jako swoją własność i że należy Wam się zasiedzenie, tylko pamiętajcie Państwo o gromadzeniu rachunków, które mogą Wam się przydać jako dowody w Sądzie.
      Pozdrawiam

  9. Krzysztof C. pisze:

    Witam

    Czy można zasiedzieć w dobrej / złej wierze udziały w nieruchomości (kamienica)?
    Kamienica nie ma i nie miała nigdy wydzielonej własności lokali.
    Część współwłaścicieli udziałów jest znana, ale pozostałą częścią udziałów opiekowała się jedna osoba (zarządca), traktując te “nieznane” udziały jak swoją własność (opieka nad kamienicą, zarządzanie, pobieranie i rozliczanie czynszu itd).

    Pozdrawiam!

  10. aaa pisze:

    Witam,
    Kilka lat temu otrzymałem aktem darowizny dom z działką. Niedawno okazało się, że działka pod względem prawnym (odrębne księgi wieczyste) ma 2 części – 1, której właścicielem był Tata i którą mi przekazał i drugą którą miał “we władaniu” a której właścicielem jest miasto. Chodzi o 11 m2 gruntu, które od około 40 lat stanowią część ogrodzonego terenu przy domu i w żaden sposób nie są faktycznie wyodrębnione (cały teren graniczy ze starymi garażami). Po śmierci Taty w dokumentach znalazłem pismo z urzędu miasta z 1993 roku potwierdzające jego “władanie” tą 11-metrową działką, nie wiem jeszcze czy istnieją inne dokumenty w tej sprawie. Mam pytanie czy po przeprowadzeniu postępowania spadkowego mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o zasiedzenie tych 11m2?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      na pewno warto przed wystąpieniem z wnioskiem o zasiedzenie uregulować kwestię spadkową po Tacie. Niestety bez znajomości dokumentów i dokładnej rozmowy nie jestem w stanie ocenić rzetelnie szans na zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  11. magdalena pisze:

    Dzień dobry.
    Moi dziadkowie postawili dom 30 lat temu na działce, którą mój dziadek otrzymał w spadku od swojego taty. Kilka lat temu dom razem z działką został przepisany na moją mamę. Z sąsiadami mamy wspólną drogę i wcześniej korzystaliśmy z drogi przebiegającej na ich parceli a oni z drogi na naszej parceli. Jakieś 3 lata temu sąsiedzi zagrodzili tak, że postawili ogrodzenie bardziej w strone naszego domu niż wcześniej była umiejscowiona brama. Z ciekawości skorzystałam z portalu geoportal i tam zauważyłam, że rozmiar działki wygląda zupełnie inaczej niż wyznacza go w rzeczywistości ogrodzenie. Żeby upewnić się, że tak jest też w rzeczywistości udałam się do Starostwa Powiatowego (ośrodek dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej) po kopie mapy ewidencyjnej i po analizie tej mapy utwierdziłam się w tym że sąsiedzi zagrabili część naszej działki (3 lata temu dodatkowo zagrodzili sobie kawałek działki). Po mojej interwencji, prośbie o dobrowolne oddanie tego terenu sąsiedzi wnieśli do Sądu o zasiedzenie. W związku z tym chciałam zapytać, czy rzeczywiście mają do tego prawo?
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety bez znajomości dokumentów, treści wniosku o zasiedzenie i dokładnej rozmowy z Panią nie jestem w stanie oszacować szans sąsiadów na uzyskanie własności przez zasiedzenie.
      P.S. Proszę pamiętać, że mapy z geoportalu nie są mapami prawnymi i nie można traktować ich jako wyroczni, gdyż nie zawsze dokładnie odzwierciedlają treść rzeczywistych granic, zwłaszcza jeśli chodzi o niewielkie powierzchnie.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?