Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze

O tym, kto to jest posiadacz samoistny i że TYLKO posiadacz samoistny może doprowadzić do zasiedzenia rzeczy napisałem w artykule Posiadacz samoistny.

Przy zasiedzeniu WAŻNE jest także to, czy posiadacz samoistny jest posiadaczem w dobrej wierze, czy też posiadaczem w złej wierze.

Warto znać różnice pomiędzy tymi dwoma pojęciami, gdyż mają one DUŻE praktyczne znaczenie.

Posiadacz samoistny w dobrej wierze MOŻE doprowadzić do zasiedzenia nieruchomości (np. zasiedzenia gruntu, zasiedzenia działki), zasiedzenia rzeczy ruchomej (np. zasiedzenia samochodu),  zasiedzenia użytkowania wieczystego, zasiedzenia służebności gruntowej oraz zasiedzenia służebności przesyłu.

Z kolei posiadacz samoistny w złej wierze MOŻE doprowadzić do zasiedzenia nieruchomości, zasiedzenia użytkowania wieczystego, zasiedzenia służebności gruntowej i zasiedzenia służebności przesyłu, ale NIE MOŻE zasiedzieć rzeczy ruchomej.

Co więcej, wymagany przez prawo okres zasiedzenia dla posiadacza samoistnego w złej wierze jest zawsze dużo dłuższy niż dla posiadacza samoistnego w dobrej wierze.

Na czym więc polegają różnice między tymi dwiema kategoriami?

 

Posiadacz samoistny w dobrej wierze

Posiadacz samoistny w dobrej wierze to ktoś:

- kto korzysta z rzeczy (czyli na przykład uprawia grunt rolny) traktując ją jako swoją własność,

- jest błędnie przekonany, że przysługuje mu prawo własności, ale to błędne przekonanie jest usprawiedliwione okolicznościami sprawy.

Najlepiej wyjaśnić to na prostym przykładzie.

Pan Lubomir Pechowy kupił od Pana Sprzedającego grunt na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego.

Niestety umowa ta okazała się nieważna, o czym Pan Lubomir Pechowy nie wie. Nieważna umowa oznacza zaś, że Pan Lubomir Pechowy nie stał się właścicielem gruntu.

Pan Lubomir Pechowy jest jednak przekonany, że jest właścicielem gruntu i to błędne przekonanie jest usprawiedliwione, bo zawarł z Panem Sprzedającym przed notariuszem umowę sprzedaży i zapłacił Panu Sprzedającemu pieniądze. Pan Lubomir Pechowy traktuje więc grunt jako swój, korzysta z niego, płaci podatki.

Pan Lubomir Pechowy jest więc posiadaczem samoistnym gruntu w dobrej wierze, dzięki czemu może doprowadzić do zasiedzenia tej nieruchomości w przewidzianym przez prawo krótszym okresie (więcej w artykule Okres zasiedzenia).

A co się stanie, jeśli po kilku latach od zawarcia umowy sprzedaży, zapłaty pieniędzy i wydania gruntu Pan Pechowy dowie się, że umowa sprzedaży jest nieważna i nie jest on właścicielem? Czy przestanie on być posiadaczem w dobrej wierze?

Tą kwestią zajmował się już Sąd Najwyższy, który wyjaśnił, iż dla ustalania dobrej wiary przy zasiedzeniu nieruchomości decydujący jest MOMENT OBJĘCIA W POSIADANIE (moment wydania rzeczy).

W konsekwencji Pan Pechowy nadal będzie traktowany jako posiadacz samoistny w dobrej wierze.

Tak samo będzie w przypadku zasiedzenia służebności gruntowej i zasiedzenia służebności przesyłu.

UWAGA!!!! W przypadku zasiedzenia rzeczy ruchomych (na przykład zasiedzenia samochodu), jeśli posiadacz samoistny w dobrej wierze dowie się, że nie jest właścicielem rzeczy w trakcie okresu zasiedzenia, powoduje to utratę dobrej wiary, a więc niemożność zasiedzenia.

W praktyce częściej jednak sprawy o zasiedzenie dotyczą posiadaczy w złej wierze, o czym piszę poniżej.

 

Posiadacz samoistny w złej wierze

Posiadacz samoistny w złej wierze to ktoś:

- kto korzysta z rzeczy (czyli na przykład uprawia grunt rolny) traktując ją jako swoją własność,

- wie, że nie jest właścicielem lub powinien o tym wiedzieć.

Jako przykład można podać następującą sytuację.

Pan Bożydar Pracowity zajął opuszczony przez sąsiada grunt i zaczął go uprawiać, a po pewnym czasie zaczął płacić podatki od gruntu.

Pan Bożydar Pracowity wie, że nie jest właścicielem gruntu, dlatego że go nie kupił ani nikt mu go nie podarował. Traktował jednak grunt jako swoją własność. Jest więc posiadaczem samoistnym, ale w złej wierze.

Kolejny przykład dotyczy umów nieformalnego obrotu ziemią rolniczą.

Pan Bożydar Pracowity w latach 70-tych kupił od Pana Sąsiada – rolnika pole o powierzchni 6 ha. Umowa sprzedaży została zawarta na piśmie, a Pan Bożydar Pracowity zapłacił za to pole pieniądze. Od tego czasu uprawia pole, a także płaci za nie podatek. Pan Sąsiad tratuje pole jako własność Pana Bożydara Pracowitego.

Mimo, że Pan Pracowity zapłacił za grunt, NIE STAŁ SIĘ WŁAŚCICIELEM. Kodeks cywilny przewiduje bowiem obowiązek zawierania umów sprzedaży nieruchomości w specjalnej formie aktu notarialnego. Pan Bożydar Pracowity i Pan Sąsiad zawarli zaś tylko zwykłą umowę na piśmie. Brak specjalnej formy aktu notarialnego powoduje nieważność umowy.

Skoro więc umowa jest nieważna, Pan Bożydar Pracowity nie stał się właścicielem pola, mimo że za nie zapłacił.

Co więcej, jak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego, Pan Bożydar Pracowity jest posiadaczem samoistnym gruntu W ZŁEJ WIERZE, mimo że za niego zapłacił.

Dlaczego?

Zdaniem Sądu Najwyższego, Pan Bożydar Pracowity, tak jak każdy inny obywatel, powinien był wiedzieć, że umowy kupna nieruchomości (także gruntów rolnych) zawiera się w specjalnej formie aktu notarialnego i że bez tej formy umowa kupna nieruchomości jest nieważna.

W konsekwencji, Pan Bożydar Pracowity powinien był wiedzieć, że nie jest właścicielem rzeczy i dlatego jest posiadaczem samoistnym działki w złej wierze.

A więc potrzebuje dłuższego okresu, żeby zasiedzieć nieruchomość, o czym mowa w artykule Okres zasiedzenia.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

72 odpowiedzi na „Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze

  1. Zainteresowany pisze:

    Witam
    Czy przypadek w którym właściciel niruchomości po otrzymaniu pieniędzy za nieruchomość i podpisaniu umowy sprzedarzy gruntu ma prwao do nieruchomości po 20 latach od w/w wydarzenia ,w tym czasie uchylał się od podpisania podpisania umowy u notariusza po czym ze wzgledu na oszustwa wylądował w więzieniu przez co dokonczenie procesu było nie możliwe . Przeciwko w/w do dziś trwa wiele postępowań , czy ten człowiek ma szanse odebrać mi nieruchomość bez żadnych konsekwencji ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Ponieważ nie znam szczegółów sprawy, na Pana pytanie odpowiem ogólnie. Jeśli nie dochodzi do skutecznego zawarcia umowy sprzedaży, to tym samym nie dochodzi do przeniesienia prawa własności. W konsekwencji “sprzedający” pozostaje formalnie właścicielem nieruchomości i może dochodzić wydania (czyli odebrania) nieruchomości. Oczywiście, w zależności sytuacji, można się bronić na przykład zarzutem zasiedzenia albo zarzutem naruszenia przez sprzedającego zasad współżycia społecznego. Na podstawie jednak Pana krótkiego opisu nie jestem w stanie powiedzieć jakie są szanse że Sąd uzna takie zarzuty.
      Pozdrawiam

  2. romek pisze:

    witam.mam pytanie.od 20 lat jestem wpisany jako wladajacy i tak przychodzi nakaz platniczy podatku na moja osobe.wlasnosc jest ojca,ktory nie mieszka w polsce od 30 lat,nie ma zameldowania.czy moge wystapic o zasiedzenie?
    pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Panie Romanie,
      Nie znam szczegółów sprawy i nie mogę w związku z tym oceniać precyzyjnie Pana szans na powodzenie. Mogę tylko powiedzieć, że jeśli przez minimum ostatnie 30 lat ojciec, który jest jedynym formalnym właścicielem, zupełnie nie interesował się tą nieruchomością, a Pan w tym czasie traktował tę nieruchomość jako tylko i wyłącznie swoją własność (na przykład płacił Pan faktycznie przez 30 lat podatki) i jest Pan w stanie te okoliczności udowodnić, to są szanse na zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  3. Anna pisze:

    Dzień dobry,

    Chciałabym zapytać o taką sytuację. Co prawda została zawarta w formie aktu notarialnego umowa przedwstępna, zobowiązująca do przeniesienia na własność nieruchomości, ale pod warunkiem wyrażenia zgody przez osobę, która zmarła po roku nie potwierdzając ani nie zaprzeczając umowie, mimo świadomości takiego warunku. W związku z tym nigdy nie zawarto umowy przenoszącej własność, ale osoba, która miała zakupić nieruchomość, cały czas na niej gospodaruje. Czy można to traktować jako dobra wiara, czy jako zła, skoro osoba ta jest świadoma niepodpisania umowy? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Aniu,
      Z uwagi na fakt, że znam jedynie szczątkowy opis sprawy, nie mogę Pani udzielać wiążących wskazówek. Uważam jednak, że jest więcej argumentów, żeby uznać, że w tej sytuacji mamy do czynienia ze złą wiarą posiadacza samoistnego, gdyż wiedział on, że nie doszło do przeniesienia na jego rzecz własności nieruchomości. Samo zobowiązanie do przeniesienia własności nieruchomości nie powoduje bowiem przeniesienia własności, ale stanowi jedynie deklarację tego, że do przeniesienia własności kiedyś dojdzie . Posiadacz samoistny powinien o tym rozróżnieniu wiedzieć i dlatego zapewne Sąd uzna, iż powinien był wiedzieć, że nie jest właścicielem, a tym samym jest posiadaczem samoistnym w złej wierze.
      wiem, że odpowiedziałem Pani w sposób mocno skomplikowany, ale trudno to prościej wytłumaczyć…

      Pozdrawiam

  4. Kasia pisze:

    Witam!
    Jestem współwłaścicielką gruntu gdzie w księdze wieczystej jest wpisanych kilkanaście osób- część nie żyje, a część nie wiem kto to jest i nie mam żadnych dokumentów na dowiedzenie się tego. Od 5 lat płacę podatek gruntowy. Czy jeśli będę dalej płacić podatek i użytkować działkę ( domek letniskowy,trawa) to po łącznie po 30 latach będę mogła nabyć tą nieruchomość przez zasiedzenie w złej wierze? Czy dodatkowo będę musiała szukać spadkobierców osób zapisanych w księdze wieczystej?
    Z góry dziękuję za odpowiedz.pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      warto zwrócić uwagę, że – jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego – trudniej jest uzyskać zasiedzenie udziałów we współwłasności. Może się więc okazać, że samo tylko płacenie podatku i użytkowanie działki nie wystarczy dla Sądu żeby stwierdzić zasiedzenie udziałów pozostałych spadkobierców nawet po 30 latach.
      Pozdrawiam

      • sztark pisze:

        Witam!
        Czy , więc , można dodatkowo coś zrobić ,aby była większa szansa na zasiedzenie w przyszłości? Czy to tylko zależy od ówczesnych przepisów i sądu.pozdrawiam

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          zadała Pani bardzo ogólnikowe pytanie. Jeśli chce Pani uzyskać zasiedzenie w przyszłości, trzeba już teraz zbierać dokumenty, które potwierdzają, że jest Pani posiadaczem samoistnym (na przykład kwity podatkowe, dowody ubezpieczenia nieruchomości, itd.) Mam nadzieję, że choć trochę Pani rozjaśniłem sprawę.
          Pozdrawiam

        • Jan Górski pisze:

          Może jeszcze dodatkowo dodam, że trudniej uzyskać zasiedzenie udziału we współwłasności niż zwykłe zasiedzenie. Będzie więc Pani musiała wykazać przed Sądem, że traktowała Pani tę nieruchomość jako swoją wyłączną własność – na przykład przeprowadziła Pani sama generalny remont (trzeba zachować rachunki i faktury z remontu).
          Pozdrawiam

  5. Iwona pisze:

    Witam
    mam podobny problem jak przedmówcy a raczej moja mama … otóż zacznę od początku: moi rodzice od ok. 45 lat mieszkają w domu dziadków i użytkują pole (rodziców ojca, którzy byli właścicielami tych nieruchomości), dziadkowie nie żyją już chyba min. 30 lat, mój ojciec zmarł 18 lat temu, natomiast mama cały czas użytkuje te nieruchomości i płaci za nie podatki… czy miałaby szansę na zasiedzenie??
    Ps. dziadki mieli czworo dzieci – trzech synów i córkę, żyje tylko ich córka, każde z nich ma po kilkoro potomków… czy będzie konieczna spłata dla nich??

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      oczywiście nie znam szczegółów sprawy, ale wstępnie wygląda na to, że są szanse na uzyskanie postanowienia stwierdzającego nabycie własności przez zasiedzenie. Tu raczej problem będzie polegał na kogo by Sąd stwierdził zasiedzenie. Bo podejrzewam, że chciałaby przeprowadzić Pani zasiedzenie na rzecz mamy i ewentualnie siebie a nie na rzecz dziadków. Musiałbym jednak znać więcej szczegółów sprawy odnośnie tego kto był przez ten cały okres posiadaczem samoistnym nieruchomości, żeby Pani doradzić konkretne rozwiązania.
      Pozdrawiam

      • Iwona pisze:

        Tak zasiedzenie na rzecz mamy (nieżyjący dziadkowie byli właścicielami tych nieruchomości) … a komu mama zapisze to sprawa późniejsza…
        poza tym to mama od iluś lat płaci podatki i użytkuje nieruchomości… nie wiem tylko jak potwierdzić fakt że to właśnie ona dokonywała wpłat??
        poza tym jest jeszcze jeden problem: jak się okazało po śmierci mojego wuja (brat ojca, zmarł ok.6 lat temu), że ciągle był zameldowany u dziadków chociaż faktycznie tak nie było – ale podobno można powołać świadków i będzie ok.

      • Iwona pisze:

        jeszcze jedno pytanko… czy składając do sądu wniosek o zasiedzenie należy wpłacić 2000zł nawet wtedy gdy składa się prośbę o zwolnienie z kosztów postępowania sądowego ze względu na trudne warunki (mama utrzymuje się tylko z 600zł renty)?? Jaki może być przybliżony koszt zlecenia załatwienia sprawy przez Radcę?? tak chociaż orientacyjnie…

      • Iwona pisze:

        Witam ponownie
        już wyjaśniam, że posiadaczem samoistnym byłaby moja mama… czy składając wniosek o zasiedzenie z podaniem o zwolnienie z kosztów sądowych z uwagi na bardzo małe dochody (renta) trzeba jednak wpłacić te 2000zł czy już nie??

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          składając wniosek o zasiedzenie razem z wnioskiem o zwolnienie od koszów sądowych nie trzeba uiszczać 2000 złotych, tylko trzeba poczekać aż Sąd zdecyduje czy zwalnia Pani mamę czy też nie z kosztów sądowych. Sąd może też zwolnić od kosztów sądowych częściowo (na przykład zdecyduje że Pani mama będzie musiała na tym etapie zapłacić nie 2000 zł a tylko 1000 zł). Od decyzji Sądu można też się odwołać (złożyć zażalenie) – zażalenie nic nie kosztuje, ale wiadomo że przedłuża sprawę.
          Jeśli chodzi o koszty Adwokata albo Radcy Prawnego, to są one ustalane indywidualnie i zależą od stopnia skomplikowania sprawy. Jeśli nie stać Pani mamę na profesjonalną pomoc prawną, można złożyć wniosek o przyznanie adwokata z urzędu z uwagi na skomplikowany charakter sprawy i trudną sytuację majątkową.
          Natomiast nie podejmuję się ocenić szans na wniosek o zasiedzenie tylko na podstawie informacji, które Pani przedstawiła, gdyż za mało na temat sprawy wiem.
          Mogę ocenić szanse dopiero po spotkaniu z klientem i zapoznaniu się z dokumentacją. W praktyce wygląda to tak, że jeśli klient decyduje się na poradę prawną przed prowadzeniem sprawy o zasiedzenie, to wcześniej przynosi albo przesyła mi dokumenty i dokładny opis sytuacji. Ja je wcześniej analizuję i dopiero jak się z nimi zapoznam, umawiam się już przygotowany na spotkanie z klientem. Takie spotkanie może trwać godzinę, dwie, zdarza się że nawet 3 godziny, ale wychodzę z założenia że trzeba omówić wszystkie szczegóły
          Dopiero wtedy jestem w stanie w pełni ocenić zagrożenia i szanse na uzyskanie zasiedzenia.
          Pozdrawiam

  6. Sambor pisze:

    Witam,

    Chciałbym zapytać, czy można zasiedziedzieć grunty wspólnoty wiejskiej, użytkowane od niepamiętnych czasów, ale za które nie opłacało się podatku?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, opłacanie podatku jest bardzo ważnym ale nie jest koniecznym przejawem posiadania samoistnego. Innymi słowy czasami udaje się uzyskać zasiedzenie nawet bez płacenia podatków (na przykład w przypadku gruntów należących do Skarbu Państwa albo do gminy), ale to zależy od całokształtu okoliczności faktycznych danej sprawy.
      Pozdrawiam

  7. Adam pisze:

    Szanowny Panie,

    Interesuje mnie, jak można udowodnić bycie samoistnym posiadaczem w przypadku gdy użytkowało się działkę rolną ustawowo zwolnioną od podatku na podstawie art 12 ustawy o podatku rolnym z 1984 (V i VI klasa)? W takim przypadku nie ma dokumentów poświadczających bycie posiadaczem do roku 2004 gdy wprowadzono dopłaty bezpośrednie.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      w takim wypadku przede wszystkim trzeba skoncentrować się na zeznaniach świadków. Proszę również spróbować sprawdzić w rejestrze gruntów, czy nie ma wpisów, które poświadczałyby kto władał nieruchomością.
      Pozdrawiam

  8. Mirek pisze:

    Witam serdecznie.
    proszę o pomoc w następującym temacie:
    Przez moją działkę za raz pod moimi oknami przejeżdżają sąsiedzi do swojej posesji. Robią tak już ponad 30 lat nadmieniam że maja możliwość dojazdu z innej strony tylko powiedzieli ze nie będą inaczej jeździć. w związku z powyższym czy mogę ogrodzić swoją działkę tak żeby nie mogli juz jeździć przez moją posesję.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli ogrodzi Pan działkę, bez wcześniejszego nakazu sądowego, to ryzykuje Pan, że sąsiad wystąpi przeciwko Panu o naruszenie posiadania i przegra Pan sprawę, gdyż z tego co Pan napisał, to sąsiad posiada służebność gruntową.
      Postępowanie zgodne z prawem wygląda następująco: najpierw pisemne wezwanie do zaprzestania korzystania z nieruchomości, a później – jeśli sąsiad będzie nadal naruszał Pana własność – należy wystąpić z pozwem do Sądu przeciwko sąsiadowi o nakazanie zaprzestania naruszania Pana własności.
      Oczywiście powyższe proszę traktować jako pewną wskazówkę, a nie poradę prawną, gdyż nie znam dokumentacji w Pana sprawie.

  9. IZABELA52 pisze:

    Szanowny Panie
    Jestem posiadaczką działki 1648 m2 którą odziedziczyłam po śmierci mamy. Działkę tę uprawia pewien Pan, który nic mi nie płaci , tylko za moją zgodą użytkuje sobie ten grunt od 12 lat. Ten Pan uprawia jednocześnie kilka działek sąsiadujących z moim gruntem. Działka jest dość daleko więc rzadko tam jeździmy. Podatek opłacam ja. Czy muszę z tym Panem podpisać umowę dzierżawy? Czy w tym przypadku może być mowa o zasiedzeniu?
    Z góry dziękuję za informację.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      z opisu wynika, że ten Pan jest posiadaczem zależnym, gdyż uprawia on działkę za Pani zgodą. Nie traktuje jej jak swojej własności, nie płaci podatków, więc jego posiadanie nie ma charakteru posiadania samoistnego i nie prowadzi do zasiedzenia.
      Na wszelki wypadek radziłbym jednak podpisać pisemną umowę dzierżawy lub użyczenia. Niestety bowiem zdarza się, że w Sądzie ustalenia ustne są skutecznie podważane, natomiast pisemna umowa jest w zasadzie niepodważalna.
      Pozdrawiam

  10. Werka pisze:

    Witam Pana,
    Mam pytanie dotyczące mojego taty(76lat).Od 21 lat płaci podatki za kilka
    działek rolnych, którymi nikt się nie interesuje. Rodzice taty zmarli w 1994r.nie pozostawiając testamentu. Teoretycznymi spadkobiercami gruntów są tata oraz 3 żyjącego rodzeństwa plus rodzina jednego zmarłego brata. Moje pytanie brzmi czy mój ojciec ma szansę za 9 lat starać się o zasiedzenie tychże gruntów rolnych(czyli po 30 latach płacenia podatków), czy jest to za mało do uzyskania prawa do zasiedzenia w złej wierze? Z góry dziękuję za odpowiedź. Nika

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zgadzam się co do zasady, że z wnioskiem o zasiedzenie trzeba na pewno poczekać aż minie 30 lat samoistnego posiadania. Ale i tak trzeba pamiętać, że zasiedzenie przeciwko pozostałym spadkobiercom bywa trudne do przeprowadzenia.
      Pozdrawiam

  11. Maria pisze:

    Użytkuje grunt od wielu lat, wcześniej robił to mój ojciec łącznie to będzie już jakieś 40 lat. Właścicielami działki jest wiele osób i z nie wszystkimi mam kontakt. Za podatek zwracam jednej z sióstr i płacę jej dzierżawę. Jak można przejąć tą sprawę na własność ?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli płaci Pani dzierżawę, to znaczy że nie jest Pani posiadaczem samoistnym nieruchomości, czyli nie może Pani nabyć prawa własności nieruchomości przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  12. Ap pisze:

    Witam,
    Panie Mecenasie, a czy można zasiedzieć w przypadku gdy:
    w wypisie z rejestru jets wpisane: właściciel nieustalony, użytkownik: moja mama.

    Mama nie żyje, ja chcę zasiedzieć na siebie bo od urodzenia od 1953 mieszkam na tej nieruchości? po śmierci rodziców ja się opiekuję domem, ja płacę podatki i mam umowę na śmieci.
    czy jest to możliwe?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      z pewnością w sytuacji, gdy właściciel nie jest ustalony, szanse na uzyskanie zasiedzenia są większe. Proszę tylko zwrócić uwagę, że Sąd może – na przykład – orzec zasiedzenie nie na Panią ale na Pani Mamę.
      Pozdrawiam

  13. Gość pisze:

    Mam takie pytanie odnośnie zasiedzenia.
    Mojej teściowej mama umarła bardzo wcześnie kiedy jej dzieci (2)nie skończyły 18 lat, po śmierci swojej mamy wyjechały na drugi koniec polski do babci która się nimi opiekowała , pozostawiły w dawnym miejscu zamieszkania swój dom, dom się rozsypał po latach a działkę użytkował wujek, póki wujek żył prosili go osobiście o oddanie im działki po mamie , niestety nie otrzymali jej a w związku z brakiem pieniędzy nie poszli do sądu o przyznanie im spadku po mamie ani nie walczyli o tą działkę . w 2006 r wujek zmarł miał tez syna który również nie żyje. Teściowa zaczęła szukać dokumentów potwierdzających ze działka należy do jej mamy. W starostwie odpisali jej ze w 1962 r była ujawniona jako osoba władająca nieruchomością dodam ze zmarła w 1964 r pozostawiają 2 dzieci wyżej wspomnianych, a od 1978 r osoba władającą gruntem był już wujek, Pisma były pisane w 2013 r. do starostwa. Odbyła się sprawa sądowa o spadek po mamie. dzieci mają postanowienie o nabyciu spadku i tu zaczynają się schody. Było pisane ponownie do starostwa o podanie obecnego nr działki która była własnością jej mamy i otóż wtedy okazało się , że 10. 12. 2004 r. sąd wydał postanowienie dla wujka , że posiadacz samoistny użytkował grunt 40 lat , a następnie nabył te nieruchomość przez zasiedzenie i jest w chwili obecnej jej właścicielem. Moje pytanie jest takie czy można cofnąć te postanowienie sądu , żeby dzieci odzyskały spadek po mamie?dodam , że jak odbywała się sprawa to nikt ze spadkobierców o tym nie wiedział. Jeżeli można to jakie kroki powinniśmy podjąć?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      można rozważyć złożenie skargi o wznowienie postępowania w sprawie, w której Sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu zasiedzenia na rzecz wujka. Proszę jednak zwrócić uwagę na to, że skargę o wznowienie postępowania można złożyć tylko i wyłącznie w terminie 3 miesięcy od daty, w której dowiedziałyście się Panie o tym niekorzystnym postanowieniu o stwierdzeniu zasiedzenia.
      Należy się jednak liczyć z tym, że jeśli rzeczywiście wujek użytkował tę nieruchomość przez tyle lat bez Państwa zgody, to Sąd oddali Państwa skargę o wznowienie postępowania, jeśli dojdzie do wniosku, że do zasiedzenia rzeczywiście doszło.
      Z pewnością zaś radziłbym konsultację u adwokata, który zapozna się z dokumentami i powie czy warto składać taką skargę.
      Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      można rozważyć złożenie skargi o wznowienie postępowania w sprawie, w której Sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu zasiedzenia na rzecz wujka. Proszę jednak zwrócić uwagę na to, że skargę o wznowienie postępowania można złożyć tylko i wyłącznie w terminie 3 miesięcy od daty, w której dowiedziałyście się Panie o tym niekorzystnym postanowieniu o stwierdzeniu zasiedzenia.
      Należy się jednak liczyć z tym, że jeśli rzeczywiście wujek użytkował tę nieruchomość przez tyle lat bez Państwa zgody, to Sąd oddali Państwa skargę o wznowienie postępowania, jeśli dojdzie do wniosku, że do zasiedzenia rzeczywiście doszło.
      Z pewnością zaś radziłbym konsultację u adwokata, który zapozna się z dokumentami i powie czy warto składać taką skargę.
      Pozdrawiam

  14. Jolanta pisze:

    Jestem wpisana do KW jako współwłaściciel nieruchomości składajacej się z trzech dzialek + jedna drogowa jako dojazd do dwóch z tych dziaałek. Jedna z działek jest zabudowana budynkami gospodarczymi i domem. Z domu od urodzenia ( 1935 rok) korzystają moje dwie ciotki również wspólwłaścicielki. Od kilku lat opłacam podatek od nieruchomości za swój udział w nieruchomosci i nic ponadto. Czy ciotki mogą wystąpić do sądu o zasiedzenie i przejąć całą nieruchomość usuwając mnie wraz z pozostałymi wspólwłaścicielami ( 4 osoby) z księgi wieczystej? Dodam , że nigdy tam nie mieszkałam a w księdze znalazłam się na podstawie dziedziczenia ustawowego po ojcu. To pierwsze pytanie. Drugie pytanie dotyczące tej samej nieruchomości. Jenym z współwłaścicieli jest inna moja ciotka – wdowa po po bracie mojego ojca i bratowa tych ciotek zamieszkujących ten dom. Ona dla odmiany od 1972 zamieszkiwała ten dom ale w 1988 wraz z wujkiem wyjechali do Niemiec gdzie się osiedlili. Wujek w 1995 r. zmarł i pozostawił testament zapisujac wszystko swojej żonie. W 2008 roku testament został otwarty w sądzie i na tej podstawie w 2014 r. tę ciotkę wpisao do KW. Czy zamieszkałe nieruchomość ciotki mogą ją / pozostałych usunąć z księgi bo np. mieszka w Niemczech lub że podobnie jak ja nie łoży na tę nieruchomośc poza podatkami?

    • mariusz pisze:

      Witam
      P.Mecenasie przez moją działkę budowlano-uslugowa biegnie w ziemi rura fi 160 mm wodociągowa. Jak twierdzą wodociągi zamontowana tam w latach 90-tych XX wieku. na gruncie rolnym, ktory kiedyś był własnoscią mojego dziadka.
      Mam pytanie czy wodociągi zamontowaly te rury w dobrej czy zlej wierze.
      Dodam iz w ks.wieczystych nie ma zadnej zgody nigdy zawartej miedzy moimi dziadkami a wodociągami.
      Dziekuje z góry z porade i pozdrawiam

      • Jan Górski pisze:

        Szanowny Panie,
        należy wystąpić do Wodociągów z oficjalnym pytaniem na jakiej podstawie prawnej korzystają z Pana nieruchomości, bo być może mają decyzję administracyjną, która jest podstawą prawną do usytuowana wodociągów na Pana działce i nie jest ujawniona w księdze wieczystej.
        Jeśli zaś Wodociągi nie mają żadnych dokumentów (decyzji czy też umów), które pozwalają na korzystanie im z Pana nieruchomości, to oczywiście są posiadaczami służebności przesyłu w złej wierze.
        Pozdrawiam
        adw. Jan Górski

  15. Kamila pisze:

    Witam.
    Według tego co jest tutaj napisane zamieszkuję z moją mamą dom od 23 lat, który został 4 lata temu przepisany na moją ciocię. Czy w takim razie mogę ubiegać się w sądzie o zasiedzenie w złej wierze?

    • Karolina pisze:

      Witam serdecznie, Moja babcia umarła 4 lata temu nie pozostawiając spisanego testamentu więc wszystkie nieruchomości pozostały do podziału na sześcioro skłóconych dzieci i do tej pory nikt nie wniósł sprawy o podział majątku. Jedno z nich od 27 lat zamieszkuje dom, który należał do babci lecz reszta rodzeństwa się na to nie godzi. Czy osoba która zamieszkuje ową nieruchomość jest w tym przypadku posiadaczem w dobrej czy w złej wierze? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam, Karolina

      • Jan Górski pisze:

        Witam,
        jeśli ta osoba w chwili wprowadzenia się wiedziała, że dom należy do Babci, to Sąd najprawdopodobniej uzna ją za posiadacza w złej wierze.
        Pozdrawiam

    • Kamila pisze:

      Witam.

      Jeśli dom w którym mieszkam od 23 lat został przepisany aktem notarialnym na moją ciocię to czy w takim razie w ogóle mam prawo ubiegać się o zasiedzenie? Dom należał do moich dziadków którzy byli właścicielami tego domu i przepisali go aktem notarialnym na swoją córkę czyli moją ciocię.

      • Szanowna Pani,

        bez szczegółowej znajomości sprawy można powiedzieć tylko tyle, że na chwilę obecną nie może Pani zasiedzieć domu, ponieważ, jeśli jest Pani posiadaczem samoistnym, to na pewno w złej wierze, a w takim przypadku termin zasiedzenia to obecnie 30 lat.

        Z poważaniem, Michał Górski

  16. grzegorz pisze:

    Witam p.Mecenasa i proszę o poradę.
    Jesteśmy z żoną właścicielami zabudowanej działki w obrębie Warszawy. Działkę nabyliśmy aktem notarialnym w 1993r. Obecnie (marzec 2016r) urząd gminy zwrócił się do nas o zawarcie umowy dzierżawy, gdyż część naszej działki ( ogrodzenie i altana śmietnikowa) okazuje się być na działce należącej do miasta (ok.80m2). Nasze ogrodzenie stoi w miejscu prowizorycznego ogrodzenia postawionego przez poprzednich właścicieli. My nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego faktu, że użytkujemy fragment terenu należący do miasta, które weszło w jego posiadanie w 1998r przez zasiedzenie. Dowiedzieliśmy się, że miasto nabyło tę swoją działkę w 1998 roku przez zasiedzenie. Już wtedy myśmy użytkowali jej ok. 80-metrową część. Czy obecnie mamy szanse na zasiedzenie tej 80 metrowej części działki? Czy rzeczywiście miasto jest właścicielem tej działki, jeśli myśmy jej część posiadali? Czy musimy teraz zacząć dzierżawić tę część od miasta, czy możemy nadal płacić tylko podatek od nieruchomości?
    Pozdrawiam
    Grzegorz

  17. mariusz pisze:

    Witam p.Mecenasie ponownie
    Wodociągi nie posiadają decyzji administracyjnej ponieważ na moje pismo odpowiedzieli ze są w stanie zawżeć ze mną umowę służebnosci . Natomiast kwota jaką zaproponowali jest skandaliczna. Czy sądzi Pan że mogę żądać od Wodociągów comiesiecznego czynszu dzierżawnego za użyczenie mojego gruntu do przebiegu tej glownej rury wodnej we wsi ?
    Dziekuje z góry za odpowiedz i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      “użyczenie” jest zgodnie z art. 710 kodeksu cywilnego umową polegającą na tym, że użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu , przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Więc jak Pan sam widzi, użyczenie jest dobrym pomysłem tylko w sytuacji, gdy zamierza Pan dalej charytatywnie wspierać wodociągi.
      Jeśli jednak zamierza Pan domagać się pieniędzy od wodociągów, a wodociągi nie nabyły jeszcze prawa własności przez zasiedzenie i strony nie mogą dojść do porozumienia, to warto rozważyć złożenie do Sądu wniosku o ustanowienie odpłatnej służebności na Pana nieruchomości na rzecz wodociągów, a także dodatkową sprawę o bezumowne korystanie z nieruchomości za poprzednie lata.
      Oczywiście określenia “wodociągi” używam skrótowo. Przed wszczęciem sprawy sądowej konieczne jest bowiem określenie do kogo konkretnie (jakiej osoby prawnej) należą wodociągi.
      Zastrzegam jednak, że wbrew pozorom sprawy o ustanowienie służebności są trudne i warto przynajmniej wcześniej uzyskać poradę prawną u adwokata.
      Pozdrawiam

  18. Anita pisze:

    Witam serdecznie,
    mam dość skomplikowaną sytuacje- konkretniej moja babcia. Otóż, w 1978 roku jej mąż zakupił działkę o pow. 3,43ha (z budynkiem mieszkalnym, ale bez prądu i wody). Sporządzono odręczną umowę kupna, która została podpisana przez kupującego, sprzedającego, sołtysa i dwóch innych świadków (sołtys i świadkowie już nie żyją). Pod koniec 2006 roku babcia dostała pismo, że ta działka nie należy do niej- brakło 1,5 roku do zasiedzenia. Tuż przed otrzymaniem takowego pisma, wnuk/syn sprzedającego zameldował się na terenie ‘własności’ mojej babci. Tu pierwsze pytanie: czy jest to możliwe, aby doszło do zameldowania bez wyrażenia zgody osoby, która w tym czasie zamieszkiwała wymieniony obszar i była tam zameldowana?
    Pragnę zaznaczyć, że przez okres 28 lat do budynku podłączono prąd, opłacano wszelkie podatki i uiszczano opłaty- za powierzchnię 8ha , ponieważ w okolicy znajdowały się jeszcze inne działki, które teraz, jak twierdzi sprzedający, należały do nich ( zaś użytkowane były przez babcię , która posiada wszystkie dokumenty za ponoszone opłaty).
    Sprawa trafiła do sądu lecz orzeczono, iż babcia nie jest prawowitym właścicielem i ma opuścić zamieszkany teren. W drodze ‘porozumienia’ pozwolono jej tam mieszkać do śmierci lub momentu, gdy dobrowolnie postanowi się wyprowadzić.
    Podsumowując:
    1. Czy można zaliczyć babcię do osoby, która jest posiadaczem samoistnym? Wiadomo, że w tamtych czasach wiedza na wsiach na temat obowiązującego prawa była uboga. W chwili rozpoczęcia sprawy (2007 roku) dziadek żył, przed tym okresem babcia przez rok była zameldowana w innym miejscu, następnie z powrotem w miejscu, do którego odnosi się sprawa. W 2011 dziadek już nie żył i wydano decyzję o zamieszkaniu terenu przez moją babcię do momentu śmierci.
    2. Czy można ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów? Zwrot ceny zakupu działki (50 tysięcy) i poniesionych opłat na przestrzeni prawie 29 lat?
    Pytam Pana, ponieważ babcia zatrudniła adwokata, który za bardzo nie pomógł w tej sprawie- niestety.
    Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      sprawa rzeczywiście jest skomplikowana i bez znajomości dokumentów nie jestem w stanie Pani pomóc. Mogę tylko ogólnie podpowiedzieć, że zwrot ceny działki raczej nie wchodzi w grę ze uwagi na przedawnienie. Co do zasady bowiem każde roszczenie przedawnia się po 10 latach. Jeśli chodzi o ponoszenie opłat to jeśli miały one charakter opłat koniecznych, to zgodnie z przeważającym poglądem w orzecznictwie, nakłady konieczne przedawniają się również po 10 latach.
      Podrawiam

  19. KasiaW pisze:

    Witam,

    Mój teść zamieszkuje na działce, której właścicielami są nieżyjący już dziadkowie.
    Dziadkowie mieli kilkoro dzieci, jedne jeszcze żyją inne już nie. Nie żyje również matka mojego teścia i córka właścicieli wynikających z KW, której obiecano tą działkę. To ona za życia cały czas opiekowała się tą działką, opłacała wszystkie zobowiązania łącznie z podatkami, remontami domu mieszkalnego. Obecnie od dwudziestu kilku lat mój teść zamieszkuje tę posesję, dba o nią, ponosi kosztu związane z jej remontami i uiszcza wszelkie opłaty z nią związane. Czy w świetle prawa może ubiegać się jako posiadacz samoistny o to aby stać się prawnym właścicielem w/w nieruchomości. Co powinien zrobić aby został wpisany do ksiąg wieczystych jako jedyny właściciel. Teść ma jedną siostrę, która nie opiekuje się tą nieruchomością.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      z Pani opisu wynika, że sprawa jest skomplikowana. W ramach więc bloga, bez szczegółowej analizy sprawy i bez znajomości dokumentacji nie jestem w stanie Pani pomóc. Mogę Pani tylko zaproponować poradę prawną.
      Pozdrawiam

  20. Maciej pisze:

    Szanowny Panie,
    Zwracam się z prośbą o wyjaśnienie następującej kwestii.
    W moim posiadaniu jest zabytkowy motocykl WSK 125ccm3, rok prod. 1966r. Motocykl jest na chodzie, oryginalność na poziomie 90-95%. Niestety nie posiadam do niego dokumentów, umowy kupna-sprzedaży. Otrzymałem go w spadku po starszym kuzynie około 8-10 lat temu, ten natomiast otrzymał go od swojego wujka. Posiadam archiwalne zdjęcia motocykla wraz ze mną (zrobione w przybliżeniu 5 lat temu), w miejscu w którym obecnie się znajduję. Z racji, iż bardzo zależy mi na rejestracji motocykla i doprowadzeniu go do stanu ‘fabrycznego’ chciałbym się dowiedzieć czy mogę stać się prawnym właścicielem wyżej wymienionego dobra.

    Z poważaniem, Maciej.

  21. Barbara pisze:

    witam p`mecenasie jesteśmy z mężem wspołwłaścicielami nieruchomości (jako działka A). Na której znajdują się 2 budynki mieszkalne. Wzięliśmy kredyt w banku w 1982r. który spłacaliśmy przez kolejne 15 lat. Nie wiedzieliśmy wtedy, ze w drugi zamieszkany przez jakaś rodzinę budynek również jest nasz. Płacimy do dziś podatek za cala działkę. Po miesiącu czasu od zakupu tej działki, dzicy lokatorzy zameldowali się w gmine 12.1982r. Nie mając żadnego aktu własności na dom 2, ale mieli akt wl.na druga działkę która graniczy z nasza i na której stoi mniejszy dom 57m. (dzialkaB). Właściciele działki B. dobrze wiedzieli kto jest właścicielem działki A. mimo to zlekceważyli ten fakt. My mamy dokumenty potwierdzające z KW.Geodezji,Gminy,Mapki, które potwierdzają,ze jesteśmy prawnymi właścicielami. Przez tyle lat nie mogliśmy się z nimi dogadać .Wlasciciele dzialki B zmarli, a ich dzieci w 2012r. złożyły wniosek do gminy sprawę administracyjna o rozgraniczenie granic dzialki B z dzialka A. W 06.2012r. organ zawiesił postępowanie bo nie było nowych wlaścicieli. W06.2014r. organ gminy wznowił postępowanie bo już był właściciel dzialki B. A w 02.2016r. właściciel działki B zglosił do gminy ze, 2015r. zlożyl do sadu o ZASIEDZENIE DOMU 2 na naszej działce A. 08.02.2016r gmina zawiesiła postępowanie. Młody właściciel dzialki B, dąży do zabrania nam tego domu 2,twierdząc ze ma akt własności teraz działki B tylko. Od 2012r.w budynku 2 nikt nie mieszka, stoi pusty, ciągle są jakieś WłAMANIA,wzywamy policje i na tym się kończy nasza rola włascicieli. Niedługo będzie sprawa w SADZIE o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości posiadacza w dobrej wierze. Jeżeli to możliwe .Bardzo prosze o pomoc i porade. Pozdrawiam.

  22. Katarzyna pisze:

    Witam,
    W 1990r. mama męża przekazała mu gospodarstwo rolne w skład którego wchodziły działka dla której prowadzona była KW oraz działka której była tylko w posiadaniu. Za działkę tą mąż płaci podatek wspólnie z sąsiadem, który „odziedziczył” od swojego ojca ½ udziału w posiadaniu. Razem ją wykaszają. Mąż chciał sprzedać swój udział w działce sądząc że jest na nią założona KW. Niestety w drodze poszukiwań dokumentów okazało się, że działka ta nie ma KW. W latach 60 dziadkowie próbowali uwłaszczyć ziemię ale ze względu na rodzinne spory nie udało się tego zrobić. W akcie notarialnym przekazania gospodarstwa z 1990r.jest zapis że mama przenosi na syna własność całego swojego gosp.rolnego objętego KW oraz posiadania działki gruntowej o pow. 0,21ha (brak KW). Czy na tej podstawie możemy wystąpić o zasiedzenie razem z sąsiadem czy oddzielnie, sąsiad należy do osób która raczej będzie utrudniała zasiedzenie tylko na męża. Obawiam się czy koszty takiego postępowania nie przewyższą wartości ziemi (koszt postępowania sądowego, podatek od zasiedzenia). Jak więc uregulować stan prawny ziemi?
    Pozdrawiam,

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      na blogu, nie znając szczegółów sprawy ani dokumentacji, nie podejmuję się oceny szans na powodzenie konkretnej sprawy w Sądzie.
      Mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, że jeśli jest dwóch współposiadaczy samoistnych, którzy wspólnie korzystają z całej nieruchomości, to mogą oni wystąpić w jednym wniosku o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie po 1/2 udziału na każdego z nich.
      Wtedy, jeśliby Sąd stwierdził zasiedzenie, doszłoby do powstania współwłasności wskutek zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  23. Jarosław pisze:

    Szanowny Panie,
    Mam pytanie o zasiedzenie. W 1978 roku geodeta wykonał mapę jako załącznik do zasiedzenia nieruchomości. Właścicielami działki zostali moi dziadkowie. Wniosek do do wydziału ksiąg wieczystych został złożony w 1979 a wpisu dokonano w 1980. Jest założona księga wieczysta w której jako właściciel są wpisani moi dziadkowie – mam jej kopię. Od roku 1980 dziadkowie nie użytkowali nieruchomości. Z opowiadań rodzinnych słyszałem że dziadkowie oddali tę nieruchomość w dzierżawę GS-owi. Kontaktowałem się z GS który nie posiada żadnej umowy na dzierżawę z moimi dziadkami. Do dnia dzisiejszego GS nie płacił podatków, nie ubezpieczał budynku, nie ogrodził nieruchomości i nie wykonywał na działce żadnych działań. Natomiast w roku 2007 GS wynajął nieruchomość do dnia dzisiejszego osobom trzecim za określoną kwotę. Najemca płacił regularnie do GS kwotę dzierżawy w zamian nie otrzymując żadnego wsparcia w postaci wykonanie remontu budynku, naprawy ogrodzenia. W roku 2015 dowiedziałem się tej nieruchomości i podjąłem działania w sądzie w celu podziału spadku. Obecnie jest po sprawie i jestem spadkobiercą w 1/8. Mam wobec tego pytania:
    1. Czy GS może się uzyskać zasiedzenie nieruchomości w sytuacji gdy już została przeprowadzona sprawa spadkowa po moich dziadkach?
    2. Czy mogę dochodzić odszkodowania od GS za bez prawne korzystanie z nieruchomości?
    3 Czy powinienem ujawnić się jako właściciel w księdze wieczystej aby ograniczyć możliwość zasiedzenia przez GS lub w celu uzyskanie odszkodowania o którym piszę powyżej?
    4. Czy jeżeli sprzedam nieruchomość mogę dochodzić odszkodowania?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez znajomości księgi wieczystej i dokumentów nie jestem w stanie Panu udzielić precyzyjnej odpowiedzi, w szczególności co do możliwości zasiedzenia przez GS. Na pewno jest to niepokojące, że GS wynajął tę nieruchomość, co dla Sądu może być dowodem, że traktuje to jako swoją własność, co z kolei może prowadzić do zasiedzenia.
      Właściciel może dochodzić odszkodowania za bezumowne korzystanie z jego nieruchomości. Z orzecznictwa sądowego wynika jednak, że jeśli ten kto bezumownie korzysta z nieruchomości nabędzie własność przez zasiedzenie, to co do zasady odszkodowanie właścicielowi który utracił własność przez zasiedzenie odszkodowanie nie przysługuje i to nawet za okres zanim doszło do zasiedzenia.
      Samo ujawnienie się w księdze wieczystej nie jest czynnością przerywającą ewentualny bieg zasiedzenia, ale z pewnością jest niezbędne, że móc walczyć o swoje prawa.
      Pozdrawiam

  24. mag pisze:

    Witam
    Mam pytanie dotyczące mojej sytuacji. Opiszę dość krótko. Moja brababcia mieszkała w rodzinnej kamienicy i zajmowała parter, po jej śmierci zaczęłam się opiekować tym mieszkaniem (częścią w której ona przebywała) i postanowiłam sie tam zameldować. Ale nie było tak łatwo , gdyz były oględziny i Urzędu Miasta i pierwsza linia osób do spodku potwierdziły i wyraziły zgode że moge byc zameldowana. Mieszkam tam juz 12 lat.Zalożylam rodzinke mam dzieci mieszkamy wszyscy. Opłacam wszystkie rachunki energia media woda itd ale podatek jest na moja ciocie która zajmuję mniejszą część domu rodzinnego. A jeszcze by nie było tak łatwo to są osoby które mogą oczekiwać spałty czy czegokolwiek jak wyciągnę reke i zaczne sie starac o prawo do domu przez zasiedzenie. Proszę mi napisać czy mam szanse bez problemu stac się prawnym właścicielem. Nikt nie dba o dom nie interesuja się i nie pytają wiec jak bedzie wyglądało to jak zlożę wniosek do sądu. I czy moge to zrobić jak mnie 20 lat mojego funkcjonowania.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Magdo,
      20 lat to zdecydowanie za krótko, gdyż – jak wynika z Pani opisu – w momencie kiedy Pani się wprowadziła, to zdawała sobie Pani sprawę (a przynajmniej powinna Pani zdawać sobie sprawę), iż nie jest Pani właścicielem (lub współwłaścicielem) tej nieruchomości. W tej sytuacji, Sąd najprawdopodobniej uznałby Panią za posiadacza w złej wierze, a zgodnie z obowiązującymi przepisami posiadacz samoistny w złej wierze może nabyć prawo własności dopiero po 30 latach.
      Zastrzegam jednak, że za mało znam sprawę, żeby oceniać czy Pani posiadanie ma charakter samoistny czy zależny, a tylko posiadanie samoistne prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  25. Adrian pisze:

    Witam,

    na mamę sporządzona była decyzja o przydziale lokalu mieszkalnego wydana przez Urząd Miasta. W 2004 roku decyzja ta straciła swoją ważność przez zmianę przepisów ustawy. Od tamtej pory rodzice płacą czynsz administratorowi budynku (spółdzielnia niezrzeszonych właścicieli) choć nigdy nie podpisali z nikim umowy najmu (czy jakiejkolwiek innej umowy). Sąsiedzi takie umowy podpisali. Czy w takich okolicznościach brak umowy najmu mógłby być przesłanką do zasiedzenia w złej wierze?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      umowa najmu dla swojej ważności nie wymaga formy pisemnej. Jeśli więc Pani mama płaci czynsz właścicielowi, a oni zgadzają się na to, żeby ona mieszkała, to na pierwszy rzut oka wygląda mi to na ustną umowę najmu. Posiadanie nieruchomości na podstawie umowy najmu jest zaś posiadaniem zależnym i co do zasady nie prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  26. Kamila pisze:

    Witam.

    Zamieszkuję z moją mamą dom moich dziadków (rodzice mojego taty) od 23 lat, który został 4 lata temu przepisany na moją ciocię. Moi rodzice sprowadzili się do tego domu 23 lata temu, ponieważ do domu który wtedy stał została dobudowana druga połowa w której zamieszkali moi rodzice. Niestety nie posiadamy dokumentów za poniesione wtedy koszty, gdyz dom do ktorego zostala dobudowana czesc w ktorej mieli zamieszkac moi rodzice nalezal do moich dziadkow. Według umowy ustnej gdy sprowadzali się moi rodzice ta polowa domu, ktora zostala dobudowana dla moich rodzicow miala zostac przepisana. Niestety pol roku po smierci mojego taty (moj tata zmarl w 6.stycznia 2011 rolu) dom został przepisany w calosci aktem notarialnym mojej cioci, czyli siostrze mojego taty. Dokladamy sie do oplat ale wszystkie rachunki są na dane mojej babci. Babcia co miesiac podpisuje mi potwierdzenie, iz dokladamy sie polowe do oplat. Posiadam dokument z Urzędu w ktorym moja babcia potwierdza ile lat mieszkamy w dobudowanej czesci domu, ile zajmujemy pomieszczen. Dokument ten zostal wydany w momencie gdy moja babcia nie chciala nas z mama zameldowac i Urzad chcial potwierdzenia ustego od wlascicieli domu czy rzeczywiscie tam mieszkamy, poniewaz to Urzad nas zmeldowal. Jedyne co posiadam to ten dokument oraz licznych świadków, któzy mogą potwierdzić ile lat mieszkamy w tym domu.
    Czy w takim razie mogę ubiegać się w sądzie o zasiedzenie w złej wierze?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zgodnie z obowiązującymi przepisami, zasiedzenie w złej wierze jest możliwe dopiero po 30 latach samoistnego posiadania. Z Pani opisu wynika, że Pani rodzina jest posiadaczem (a raczej współposiadaczem) nieruchomości dopiero od 23 lat, a więc jest zdecydowanie za wcześnie na to, by nabyć własność przez zasiedzenie w złej wierze.
      Natomiast zastrzegam, że w takich sytuacjach rodzinnych często trudno jest ustalić czy posiadanie jest samoistne czy też zależne (na zasadzie na przykład ustnej umowy użyczenia), a tylko posiadanie samoistne prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

      • Kamila pisze:

        A jak to jest z latami dziedziczonymi, ponieważ w internecie wyczytałam, że dzieci mogą dziedziczyć lata zasiedzenia po swoich rodzicach. Jeśli chodzi o mój przypadek to czy mogę do zasiedzenia doliczyć sobie lata zamieszkania mojego taty do jego chwili śmierci?

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          nie znam szczegółów Pani sprawy, więc trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć czy w Pani przypadku może Pani doliczyć okres posiadania swojego Taty. Natomiast rzeczywiście co do zasady prawo przewiduje możliwość doliczenia okresu posiadania poprzednika.
          Pozdrawiam

  27. Marek pisze:

    Mam pytanie o rodzaj zasiedzenia (w dobrej lub złej wierze) w poniżej opisanej sytuacji? Mama przekazała mi gospodarstwo rolne które wg map przecina ślepa droga, z której od ok 1930r nikt nie korzysta (ponieważ mieszkańcy w latach 30-tych skorygowali przebieg drogi na bardziej wygodny tj: zmienili ja ze ślepej na prowadzącą do innej miejscowości, wydzielili ją w innym miejscu przebiegającym przez moją działkę). Kolejne instytucje państwowe od 1945r przyjmowały taki stan rzeczy i nowy przebieg drogi utwardziły oraz wyasfaltowały, poprowadzono wzdłuż tej nowej drogi wszystkie związane z celami bytowymi mieszkańców instalacje. W tym czasie cały czas moja rodzina, a od 1994r ja, płacimy podatek gruntowy wg stanu pierwotnego, kiedy wg ewidencji była tylko ślepa droga, czyli za grunt zajęty pod nową drogę. Obecnie w 2015 Powiat wydzielił geodezyjnie nowy przebieg drogi i przejął na własność, od 2015r nie płacę zatem podatku za grunt pod nowym przebiegiem tej drogi. Jako samoistny użytkownik gruntu pod częścią ślepej drogi zamierzam wystąpić do Sądu o zasiedzenie (nadmieniam, że ta część działki drogowej należąca do Skarbu Państwa ma już po modernizacji oznaczenie geodezyjnie BR tj. ”grunt budowlano-rolny”), od momentu kiedy jestem właścicielem płaciłem podatek za grunt pod nowym przebiegiem drogi i jednocześnie samoistnie użytkowałem grunt w miejscu ślepej drogi w obrębie mojego gospodarstwa, będąc przekonany, że po zmianie przebiegu drogi w latach 30-tych moja rodzina i później ja byłem jej właścicielem.

    • Szanowny Panie,

      bez szczegółowej znajomości sprawy nie można stwierdzić niczego kategorycznie, natomiast sądy zasadniczo wąsko interpretują pojęcie dobrej wiary. A zatem, skoro ta droga jest odnotowana w ewidencji , to raczej trudno będzie udowodnić, że Pana rodzina uznawała ten grunt za swoją własność w sposób usprawiedliwiony.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  28. Piotr pisze:

    Witam, od 5 lat posiadam nieruchomość gruntową. Ktos usunął z niej znaki graniczne. Sasiad z działki obok zajął kilka metrów działki. Nie wnikam czy zrobił to świadomie, czy nieświadomie. Czy sąsiad po jakimś czasie może stać się posiadaczem samoistnym czesci ktora uzytkuje, lub calej dzialki?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, jeśli sąsiad zajął kilka metrów Pana działki, nie pytając się Pana o zgodę i traktuje te kilka metrów jak swoją własność, to stał się jej posiadaczem samoistnym.
      Pozdrawiam

  29. Ola pisze:

    Witam,
    jestem posiadaczem działki od 12 lat (użytkuje ja oraz płacę podatek), jako ze mój ojciec użytkował ją przede mną od lat 80. chciałabym ubiegać się o jej zasiedzenie. działka należy prawnie do siostry mojego taty (oboje już nie żyją, tak samo jak ich pozostałe rodzeństwo). Siostra dziadka miała syna który również nie żyje. W takim wypadku kogo powinnam wskazać we wniosku do sądu jako uczestnika postępowania?

    Pozdrawiam

    • Szanowna Pani,

      wskazanie kręgu uczestników zawsze zależy od analizy konkretnej sprawy. Niekiedy zasadnym jest wskazanie najbliższych sąsiadów (oczywiście tych “formalnych”), a zawsze ewentualnego małżonka. Oczywiście przy założeniu, że Pani jest stuprocentowa pewna, iż żaden spadkobierca formalnego właściciela (siostry taty) nie żyje.

      Pozdrawiam, Michał Górski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?