Posiadacz samoistny

Pamiętaj, TYLKO posiadacz samoistny ma prawo do zasiedzenia rzeczy (na przykład zasiedzenia nieruchomości).

POSIADACZ SAMOISTNY to używana w prawie nazwa na określenie POSIADACZA SAMODZIELNEGO rzeczy.

SAMODZIELNEGO, czyli NIEZALEŻNEGO OD WŁAŚCICIELA RZECZY.

Posiadacz samoistny to więc ten, który ZACHOWUJE SIĘ JAK WŁAŚCICIEL RZECZY.

Czyli ten, który:

– korzysta z rzeczy jakby był jej właścicielem,

– ale też wykonuje obowiązki właściciela.

Posiadacz samoistny traktuje nieruchomość JAK SWOJĄ WŁASNOŚĆ i DBA O NIĄ.

Posiadacz samoistny nieruchomości to więc ten, który – na przykład – uprawia ziemię i korzysta z plonów, ale także przeprowadza remonty, buduje, rozbudowuje lub burzy budynki, wynajmuje albo wydzierżawia nieruchomość.

Posiadacz samoistny to także ten, który BRONI SWOJEJ ZIEMI I BUDYNKÓW przed zagrożeniami

Posiadacz samoistny to również ten, który – na przykład – ubezpieczy budynek, wykona sam lub zleci ogrodzenie nieruchomości (działki, gruntu) albo wypędzi nieproszonych gości z działki.

Posiadacz samoistny WYKONUJE także OBOWIĄZKI WŁAŚCICIELA NIERUCHOMOŚCI, takie jak choćby płacenie podatków od nieruchomości.

Powyższe zachowania to najbardziej typowe zewnętrzne oznaki posiadania samoistnego. Nie muszą one jednak wszystkie występować, aby dana osoba mogła zostać uznana przez Sąd za posiadacza samoistnego.

Kiedy NIE JESTEŚ posiadaczem samoistnym?

Jeśli płacisz czynsz za najem lub dzierżawę rzeczy właścicielowi, to NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM (samodzielnym), ale jesteś posiadaczem zależnym, bo zależysz od właściciela.

Nawet jeśli nie płacisz czynszu właścicielowi, bo właściciel udostępnił Ci rzecz do korzystania za darmo, ale właściciel ciągle interesuje się rzeczą, korzysta z niej albo podejmuje decyzje, które Ty jako posiadacz respektujesz, to również NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM, ale jesteś posiadaczem zależnym, bo zależysz od właściciela.

NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM także wtedy, gdy właściciel udostępnił Ci rzecz na podstawie umowy użyczenia albo gdy zarządzasz nią na zlecenie właściciela.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia – w przypadku zasiedzenia, Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach dopuszcza taką możliwość, iż z upływem czasu w określonych wypadkach posiadacz zależny zamieni się w posiadacza samoistnego (samodzielnego).

Koniecznie zapoznaj się także z artykułem Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze.

Warto znać różnice pomiędzy tymi dwoma pojęciami, gdyż mają one DUŻE praktyczne znaczenie przy zasiedzeniu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

177 odpowiedzi na „Posiadacz samoistny

  1. Ania pisze:

    Witam
    chciałam się dowiedzieć czy jeśli nie był płacony podatek (zarówno do US jak i prawnemu właścicielowi działki) od gruntu to automatycznie dyskfalifikuje nas jako posiadacza samoistego w sprawie zasiedzenia działki.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Aniu,
      Płacenie podatku jest ważną zewnętrzną oznaką posiadania samoistnego, ale nie jest konieczną. Jeśli występują inne okoliczności świadczące o tym że traktuje Pani działkę jako swoją własność, to brak płacenia podatków nie będzie przeszkodą do zasiedzenia działki.
      Nie za bardzo rozumiem natomiast, o co Pani chodzi z płaceniem podatku dla prawnego właściciela działki. Podatek jest przecież zbierany przez urzędy państwowe, a nie przez właściciela działki.
      Pozdrawiam

      • Ania pisze:

        Bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Jeśli chodzi o kwestię płacenie podatku właścicielowi miałam na myśli że podatek nie jest płacony wogóle ani do urzędu ani nie rozliczam się z właścicielem, który zapewne ten podatek opłaca. Raz jeszcze dziękuję
        Pozdrawiam Ania

        • Jan Górski pisze:

          Jeśli właściciel cały czas opłaca podatek od działki, to będzie dużo trudniej udowodnić przed Sądem, że jest Pani posiadaczem samoistnym (niezależnym) tej działki. W takim wypadku zdecydowanie polecam zapewnienie sobie pomocy adwokata lub radcy prawnego, który zna się na tego rodzaju sprawach.
          Pozdrawiam

  2. Łukasz pisze:

    Witam Pana. Czy osoba zamieszkująca (nie zameldowana) razem z właścicielem, ale nie będąca w żadnym związku formalnym może wystąpić o nabycie nieruchomości w trybie zasiedzenia. Dodam, że właściciel zmarł i aktem oświadczenia dziedziczenia prawo własności zostało przekazane innej osobie.

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Łukaszu
      Po pierwsze, o zasiedzenie może ubiegać się tylko posiadacz samoistny, czyli ten który traktuje rzecz jako swoją własność. Po drugie, zasiedzenie biegnie przeciwko właścicielowi. Moim zdaniem w zasadzie nie ma szans na przekonanie Sądu w Pana przypadku, że zasiadywał Pan nieruchomość przeciwko właścicielowi, który cały czas mieszkał na swojej nieruchomości. Trzeba się raczej zastanowić nad innymi Pana tytułami prawnymi do nieruchomości – może była zawarta między właścicielem a Panem dorozumiana umowa użyczenia… (ale odpowieź na to pytanie, wymagałaby znajomości całej sytuacji).
      Pozdrawiam

      • Natalia pisze:

        Szanowny Panie Mecenasie,

        Pan Łukasz opisał dokładnie taką sytuację, co do której również miałem wątpliwości. Interesuje mnie jednak, co dokładnie oznacza „zasiedzenie biegnie przeciwko właścicielowi”? Czyli osoba zamieszkująca (nie zameldowana) razem z właścicielem, ale nie będąca w żadnym związku formalnym NIE może wystąpić o nabycie nieruchomości w trybie zasiedzenia?
        Mieszkając wykonywała czynności domowe takie jak pranie, sprzątanie, gotowanie. Nie płaciła żadnych rachunków.
        Z wyrazami szacunku

        • Jan Górski pisze:

          Szanowny Panie,
          Jeżeli ktoś mieszka z właścicielem, to nie może zasiadywać jego własności, chyba że właściciel wyraźnie, albo w sposób dostatecznie dorozumiany przeleje na niego swoje uprawnienia. Zasiedzenie biegnie „przeciwko właścicielowi”, gdyż, w razie upływu terminu zasiedzenia, pozbawia go tytułu własności.
          Pozdrawiam
          adw. Jan Górski

  3. Krysia pisze:

    Witam Pana, jestem właścicielką gruntu rolnego od 1987 r. na którym są posadowione 2 slupy energetyczne i przebiega linia wysokiego napięcia 110KV. Mam pytanie, czy mogę ubiegać się o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości /brak wpisu w KW/, również płacę od samego początku podatek rolny od całości gruntu, ZE nigdy nie kontaktował się ze mną aby sporządzić jakąkolwiek umowę, a teraz twierdzi, że się zasiedział.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Krysiu,
      Zakład energetyczny może powoływać się na zarzut zasiedzenia także wtedy gdy służebność przesyłu nie była uwidoczniona w księdze wieczystej i może doliczać sobie okres posiadania także wtedy gdy właścicielem był Pani poprzednik przed 1987 r.
      Proszę pamiętać, że to zakład energetyczny musi zasiedzenie (okres 30 lub 20 lat) i przedstawić odpowiednie dokumenty – samo twierdzenie że zasiedzeli na pewno nie jest wystarczające
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  4. Rafal pisze:

    Witam. Od ponad 80 lat w użytkowaniu rodziny mojej żony znajduje się dzialka należąca do kolei. Nie placimy podatku za nią bo domyślam się, że nie możemy. Pkp przypuszczam, że płaci. Czy mamy szansę wygrać sprawę?

    • Jan Górski pisze:

      Witam panie Rafale,
      niestety nie znając sprawy, nie jestem w stanie Panu precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie.
      Jeśli chodzi o płacenie podatków, to jest to ważny aspekt sprawy o zasiedzenie, ale zasiedzieć nieruchomość można także przy braku płacenia podatków – o ile posiadanie samoistne jest wyraźnie manifestowane w inny sposób.
      Pozdrawiam

  5. rafał pisze:

    Witam i przechodzę do sprawy. W trakcie ustalania drogi koniecznej dla kilku domów , sąd powołał biegłego geodetę, który wykonał mapę na podstawie map wcześniejszego geodety z lat 80-90, od tej mapy odwołała się 1 sąsiadka, która uznała że nie jest to zgodne i wykonano drugą (na podstawie map gminnych ) i sąd ją zatwierdził że jest ona zgodna z ewidencją.Na pierwszej mapie granice są wyrysowane tak jak biegną mury, na drugiej granica sąsiadki jest przesunięta o 4 mety za mur aż do nieruchomości kolejnej sąsiadki ( nadmieniam że granica ta nie dotyczyła bezpośrednio drogi koniecznej, tylko innej granicy między tymi sąsiadami- a jednak sąd w tej sprawie zezwolił na jej wykazanie) Nieruchomość, która w tym momencie traci ziemię(ok 50m 2), jest mojej kuzynki która przebywa w USA od wielu lat, domem i działką opiekował sie mój tata oraz nie żyjąca już babcia kuzynki.Wielu sąsiadów(90%) może potwierdzić że do dnia dzisiejszego należało to(działka) do mojej kuzynki,myślę że i zdjęcia lotnicze wykażą istniejące mury – stanowiące wtedy granicę oraz są mapy sytuacyjne,a nawet mapa budowy domu kuzynki z lat 60-70tych. Jednak sąsiadka cały czas mówi że działka kuzynki wynosi 220m(tak jest w mapach) i że to ona płaciła podatki za te pole,czy w związku tym nawet przy zasiedzeniu może sąd uznać że skoro płaciła podatki to jest jej, lub że należy jej się za to wynagrodzenie .Mam tak dużo pytań, że po prostu spytam jak najlepiej zabrać się za tą sprawę. Za tydzień wszystkie granice się uprawomocnią włącznie z drogą .Acha czy taką sprawę można dać do innego sądu , czy tylko rejonowy tym się zajmuje

    • Jan Górski pisze:

      Panie Rafale, niestety sprawa jest na tyle skomplikowana, że dawanie Panu wskazówek – bez znajomości dokumentacji, map i akt sprawy – byłoby nieodpowiedzialne.
      Doradzam więc skorzystanie z usług prawnika, który specjalizuje się w sprawach dotyczących nieruchomości i który będzie miał możliwość szczegółowego zapoznania się ze sprawą.
      Pozdrawiam

  6. Ania pisze:

    Mnie ciekawi taka oto sytuacja. Czy możliwe jest zasiedzenie w przypadku.
    1.Ania posiada nieruchomość przez 10 lat w złej wierze i przekazuje ją Michałowi
    2. Michał posiada nieruchomość przez 10 lat i przekazuje ją odpłatnie Andrzejowi,
    3. Andrzej posiada nieruchomość przez 10 lat i składa wniosek o zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Witam, problem rzeczywiście jest ciekawy, gdyż art. 176 par. 1 k.c. mówi tylko o możliwości zaliczenia posiadania poprzednika, ale moim zdaniem literalne brzmienie przepisu nie wyklucza możliwości zaliczenia okresu posiadania „poprzednika poprzednika” (pośredniego poprzednika), przy czym kierowałbym się tutaj celem instytucji zasiedzenia, jakim jest stabilizacja długotrwałych stanów faktycznych. A więc moim zdaniem Andrzej mógłby złożyć skutecznie wniosek o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  7. Sylwia pisze:

    Witam serdecznie,
    Chciałabym uzyskać poradę w poniższej sprawie: W 1976 moi rodzice dali wujkowi pieniądze na za kup działki czym spłacili go z domu rodzinnego. Działka którą nabył wujek jest kupiona na podstawie umowy kupna-sprzedaży lecz nie spisana notarialnie oprócz kupującego, sprzedającego jest 2 świadków. „Były” właściciel domagał się pieniędzy bo chciał kupić inną działkę i obiecywał że na drugi dzień pójdą do notariusza i prawnie przepiszą, lecz do tego nie doszło. Wujek przez 38 lat gospodaruje tą działką czyli zburzył stary dom który był w bardzo złym stanie, poprawiał pokrycia dachowe na budynkach gospodarczych oraz płacił podatki przez 28 lat do póki gmina wysyłała nakaz a aktualnie starostwo wysyła do właściciela na którego stoi akt własności. Z tego co wiem to można byłoby sądzić się przez zasiedzenie lecz Wujek niema funduszy na to i ja chciałabym mu w tym pomóc czyli opłacić sąd i wynagrodzenie adwokata, oraz opiekować się nim dożywotnio w zamian za przepisanie na mnie działki. I tu mam pytanie jak prawnie to załatwić aby po rozprawie sądowej o zasiedzenie wujek się nie rozmyślił i żebym ja nie została z rachunkiem za sąd i adwokata? Proszę o radę

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      może Pani spróbować namówić wujka, żeby po prostu podarował Pani notarialnie tę nieruchomość, gdyż stał się jej właścicielem, co zostanie potwierdzone w Sądzie.
      P.S. Zaznaczam, że za mało wiem na temat sprawy, żeby oceniać szanse na zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  8. mrufek pisze:

    Witam. Proszę o poradę. Kupiliśmy z mężem działkę rolną z warunkami zabudowy. Przed zakupem starannie sprawdziliśmy m.in. Księgę Wieczystą naszej działki a także odwiedziliśmy wszystkie możliwe urzędy, żeby zebrać jak najwięcej przydatnych informacji. Przeoczyliśmy jednak jedną istotną kwestię – prawo własności działki sąsiedniej. Na naszej działce brak jest mediów (prądu, gazu i wody), o czym oczywiście wiedzieliśmy, ale otrzymaliśmy zapewnienie od sąsiadów, że możemy się do wszystkiego podłączyć. Sprawdziliśmy też w Wodociągach (bo głównie o wodę tu chodzi – dla dostawców innych mediów nie jest to problem), czy technicznie takie podłączenie jest możliwe. Wodociągi stwierdziły, że nie ma żadnych przeciwwskazań. Działkę zakupiliśmy. I tu pojawia się problem. Przy załatwianiu pozwolenia na budowę okazało się, że dwaj bracia, nasi sąsiedzi, którzy zgodę wyrazili, nie są właścicielami swojej nieruchomości. Właścicielem okazał się ich zmarły w 1967 roku ojciec. Sąsiedzi dalej zgadzają się na podłączenie, ale nie chcą słyszeć o żadnej sprawie spadkowej, ani sprawie o zasiedzenie nieruchomości. Powód – mają jeszcze dwóch kolejnych braci (razem czwórka rodzeństwa), którzy od wielu lat z nieruchomości nie korzystają. Moi sąsiedzi mają jednak obawy, że gdyby doszło do sprawy spadkowej nagle musieliby się swoim gospodarstwem podzielić, spłacić itp. Póki co od prawie 50 lat siedzą po cichu i mają się dobrze. W zasadzie doskonale ich rozumiem i nie chcę wcale wymuszać na nich przeprowadzania jakiegokolwiek postępowania spadkowego, ale tu głos zabierają Wodociągi, które zgodziły się na przyłączenie nas do rur sąsiadów, tylko jeśli przyniesiemy notarialnie sporządzony akt służebności przesyłu, podpisany przez właściciela nieruchomości… Oczywiście nie zdobędę podpisu właściciela i na pewno nie uda mi się nakłonić sąsiadów, aby sprawę wyprostowali. A Wodociągi boją się, że jeżeli nie będą miały w ręce służebności przesyłu, to za kilka lat ktoś upomni się o pieniądze, za to że na jego działce powstała sieć. Co więc mogę zrobić? Czy można ww. dwóch braci nazwać posiadaczami samoistnymi (prowadzą gospodarstwo, opłacają podatki itp.) lub użytkownikami i w jakiś sposób wymusić na Wodociągach, aby uznały wyrażoną przez nich zgodę za skuteczną? Czy taki posiadacz samoistny ma w ogóle prawo do wyrażenia takiej zgody? A może jest jeszcze jakaś inna droga (koniecznie pomijająca przeprowadzanie postępowania spadkowego lub sprawy o zasiedzenie), która zmusiłaby Wodociągi do wyrażenia zgody na przyłącze naszej działki? W tym momencie od roku stoimy w miejscu i nie możemy ruszyć z budową. Mamy co prawda pozwolenie na budowę, z zastrzeżeniem wykonania studni, ale z tego co się orientowaliśmy to raczej nie możemy liczyć na wodę ze studni na naszym terenie. Bardzo proszę o pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Witam, sprawa jet niestety trudna…
      A może zaproponować Wodociągom i sąsiadom coś takiego: ustanowienie w formie aktu notarialnego służebności przesyłu, przy czym sąsiedzi oświadczą że przez ponad 30 lat posiadają samoistnie w sposób wyłączny, ciągły i bez zakłóceń przedmiotową nieruchomość w związku z czym nabyli własność całości nieruchomości przez zasiedzenie i jako właściciele wyrażają zgodę na ustanowienie służebności przesyłu.
      Państwo moglibyście się zobowiązać w stosunku do Wodociągów że gdyby okazało się, że sąsiedzi nie nabyli jednak własności przez zasiedzenie, to zaspokoicie Państwo roszczenia pozostałych współwłaścicieli z tytułu bezumownego korzystania ze służebności.
      W ten sposób Wodociągi mają zabezpieczone swoje interesy, a Państwo mają wodociąg i przynajmniej póki co problem z głowy.
      Pozdrawiam

  9. Marek pisze:

    Witam serdecznie. Mam ciekawe pytanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości jak i ruchomości:

    W 2010 roku wynająłem hale i magazyny produkcyjne na działce w wieczystym użytkowaniu.
    W 2011 właściciel tej nieruchomości zmarł.
    Hipoteka była obciążona przez US i ZUS oraz przez osoby prywatne na podstawie nakazu zapłaty.
    Spadkobiercy w pierwszej linii i w drugiej linii skutecznie się zrzekli z wiadomych powodów.
    W pomieszczeniach po firmie zmarłego właściciela pozostały ruchomości o wartości 25000 PLN oraz przyczepa.
    I teraz kilka pytań.
    Ile lat muszę zasiadać w/w nieruchomość?
    Kto po tym okresie ma spłacić hipotekę?
    Może lepiej jako posiadacz samoistny traktujący nieruchomość jak własną dogadać się i spłacić hipotekę?? Co wtedy jak się znajdzie jakiś inny „właściciel”??
    Kiedy i czy mogę zasiedzieć w/w ruchomości?
    Dziękuję za pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      posiadanie samoistne prowadzące do zasiedzenia w Pana przypadku mogłoby się rozpocząć dopiero z chwilą uzewnętrznienia zmiany Pana statusu z najemcy jako posiadacza zależnego na posiadacza samoistnego czyli osoby która traktuje Nieruchomość jako swoją. Taka zmiana statusu może polegać na przykład na zaprzestaniu płacenia najmu. Od tego momentu musiałoby upłynąć 30 lat, aby mógł się Pan starać o stwierdzenie zasiedzenia w złej wierze. Z całą pewnością jest Pan przy tym w złej wierze, gdyż powinien Pan wiedzieć, że nieruchomość nie należy do Pana.
      Jeśli wszyscy spadkobiercy w kolejnych liniach zrzekli się skutecznie spadku, spadek ten uzyskała Gmina jako spadkobierca ustawowy, przy czym jest to Gmina ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy.
      W Pana sprawie jest jeszcze dodatkowy problem czy zasiadywałby Pan własność czy też prawo użytkowania wieczystego, ale to jest temat na dłuższą rozmowę.
      Jeśli chodzi o zasiedzenie ruchomości, to moim zdaniem będzie to trudne z uwagi na to, iż zasiedzieć ruchomość można tylko w dobrej wierze, a – tak jak pisałem wcześniej – na podstawie okoliczności które Pan przedstawił wynika, że jest Pan w złej wierze.
      Pozdrawiam

      • Marek pisze:

        Dziękuję za wstępne wyjaśnienie. Nawiązując do zaistniałej sprawy to na pewno działka na której znajduje się nieruchomość jest w użytkowaniu wieczystym. Co do Gminy, która dziedziczy spadek to z uwagi na hipotekę, która jest zadłużona raczej nie będzie zainteresowana przejęciem tej działki. Byłem pytałem też w sprawie podatków i zostanę dopisany do karty podatkowej za tą nieruchomość jako posiadacz samoistny. Czynszu już nie płacę bo nie ma komu. Budynki remontuję, media są na moje nazwisko i płacę za nie, a nawet jedną halę wynajmuję komu innemu i wystawiam na to fakturę. Pytanie tylko które bardzo mnie martwi. Kto spłaci hipotekę i kiedy?? Pozdrawiam.

  10. Lukasz pisze:

    Witam chcialem sie dowiedziec czy da sie kupic dzialke od posiadacza samoistnego czy trzeba czekac az on przeprowadzi postepowanie sadowe i zasiedzi ta ze nieruchomosc? Jezeli jest mozliwosc kupna takiej dzialki to czy dostane pozwolenie na budowe domu na takiej nieruchomosci? dziekuje i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Posiadacz samoistny nie może Panu sprzedać własności nieruchomości, a tylko co najwyżej przekazać Panu posiadanie. Posiadanie nie jest tytułem własności a bez tytułu własności raczej nie dadzą Panu pozwolenia na budowę.

  11. Barbara pisze:

    Czy i kiedy mogę ubiegać się o zasiedzenie? Mieszkam w domu jednorodzinnym wybudowanym wspólnie z mężem, który stanowił współwłasność ustawową. Od 1998 roku mąż nie mieszka w domu (mieszka w innej miejscowości), mieszkam ja i zajmuję się utrzymaniem domu i działki w należytym stanie. Od 2000 roku jesteśmy w sądownie orzeczonej separacji, a w 2007 sąd orzekł rozwód (pozew złożył mąż).
    Z poważaniem
    Barbara

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli w trakcie małżeństwa mieliście Państwo współwłasność ustawową, to moim zdaniem początek biegu zasiedzenia najwcześniej mógł rozpocząć się dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Do terminów zasiedzenia stosuje się bowiem przepisy o przedawnieniu. Zgodnie zaś z art. 121 pkt 3 kodeksu cywilnego:
      Art. 121. [Zawieszenie biegu przedawnienia] Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu:

      3) co do roszczeń, które przysługują jednemu z małżonków przeciwko drugiemu – przez czas trwania małżeństwa;
      Pozdrawiam

  12. Beata pisze:

    Witam
    Bardzo proszę o poradę odnośnie ustanowienia współwłasności domu, gdzie właściciel nie wyraża zgody.
    Sytuacja wygląda następująco, otóż moi rodzice mieszkają w domu już około 28 lat (mój ojciec od małego, czyli 60 lat), w którym właścicielem jest moja ciotka. Chcielibyśmy, aby ustanowiono nas współwłaścicielami owej nieruchomości, gdyż opłacamy także podatek od nieruchomości po połowie (chociaż widnieje on tylko na ciotkę). Jesteśmy tam zameldowani i wykonujemy remonty owej nieruchomości. Teraz szykuje się remont dachu i właściciel nie chce podzielić się kosztami, gdyż „ona” ma dół posesji (my zajmujemy „górę” nieruchomości, a ciotka wynajmuje „dół”). Moi rodzice chcieliby zabezpieczyć moją siostrę, gdyż obawiają się, że jak moja siostra zostanie sama to ją stamtąd „wyrzucą”, albo będzie musiała płacić czynsz (pomimo płacenia połowy podatku przez moich rodziców). Polubowne rozwiązanie nie wchodzi w grę. Na pewno nie dogadamy się w sprawie ustanowienia w drodze darowizny współwłasności, dlatego też chciałabym dowiedzieć się, co mamy zrobić. Ile czasu może to wszystko zająć i czy mamy szansę na ustanowienie tej współwłasności pomimo braku zgody właściciela. Bardzo proszę o radę, nie wiem czy to jest w ogóle do zrealizowania.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Pani sytuacja jest dosyć skomplikowana i nie podejmuję się jej analizy bez przejrzenia dokumentów i dokładniejszej rozmowy. Tylko ogólnie mogę powiedzieć, że być może w grę wchodzi zasiedzenie, ale – tak jak napisałem wcześniej – wymagałoby to szczegółowej analizy sprawy.
      Pozdrawiam

  13. Janina pisze:

    Witam,
    Jako stronę postępowania rozgraniczeniowego mogę uznać samoistnego posiadacza. I tu pytanie, czy posiadaczem samoistnym może być ktoś z rodziny, czyli potencjalny spadkobierca. Dodam, że w podatkach posiadają oświadczenia takich osób, że są posiadaczami samoistnymi.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      posiadanie to stan faktyczny. Nie istnieje coś takiego jak „potencjalny posiadacz samoistny”. Jeśli potencjalny spadkobierca nie posiada nieruchomości (nie korzysta z niej), nie płaci podatków, to nie jest posiadaczem samoistnym. Ale jeśli taka osoba płaci podatki, to jest to jeden z przejawów mogących świadczyć o posiadaniu samoistnym.

  14. rysiek pisze:

    witam mam pytanie
    sąsiad oddał mnie do sądu o zasiedzenie przejazdy i przechodu jakie ma szanse na wygranie sprawy. skoro moi dziadkowie rodzice też korzystają z tego przejazdu i płaca od tego podatek i na codzien władają działką

  15. Marcin pisze:

    Panie Mecenasie szanowny, czy posiadacz niesamoistny może zasiedzieć zasiedzenie samoistnie?
    Pozdrawiam

  16. Piotr pisze:

    Czy można w postępowaniu egzekucyjnym sądowym zająć prawo – samoistnego posiadania nieruchomości – /potwierdzone decyzja geodety o posiadaniu takiego prawa przez dłużnika/. Tylko jest decyzja, nie ma KW, nie było wszynane post. o zasiedzenie.

  17. Ania pisze:

    mieszkam wraz z rodzicami w domu, który tak na prawdę nie ma właścicieli, ponieważ już dawno zmarli. Są tylko spadkobiercy, którzy nie interesują się domem oraz działką w okół niego. Spadkobierców jest chyba 11, z tym że jedna z spadkobierczyni pobiera od nas czynsz, zastanawiam się tylko dlaczego ona to robi i czy ma do tego prawo. Rodzice nie płacą podatku. Mieszkamy w tym domu 17 lat, wykonujemy remonty, dbamy o teren w okół domu, o ogrodzenie. I czy w związku z tym możemy starać się o posiadacza samoistnego, a co za tym idzie by w końcu zamieszkany przez nas dom był w końcu nasz formalnie?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli płacicie Państwo czynsz spadkobiercy właściciela, to nie jesteście Państwo posiadaczami samoistnymi i nie możecie się Państwo ubiegać o stwierdzenie nabycia prawa własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  18. Ania pisze:

    dodam jeszcze, że nie jesteśmy pod tym adresem zameldowani bo nikt nie chce tego zrobić, ponieważ nie ma właściciela.

  19. Paweł pisze:

    Witam. Proszę o poradę.
    Sprawa wygląda następująco.
    Kupiłem działkę obok której jest mała działka w kształcie trójkąta o powierzchni ok.300 m.kw. Jej właścicielem jest Gmina. Wystąpiłem do Gminy z wnioskiem o wykup tej działki na polepszenie warunków gospodarowania mojej nieruch0mości. Działka ta jest położona w taki sposób, że nikt oprócz mnie nie może z niej skorzystać bo z jednej strony graniczy z drogą, z drugiej z rowem melioracyjnym a z trzeciej z moją działką. Po jakimś czasie dostałem odmowę, bo mieszkańcy wsi nie zgodzili się na jej sprzedaż (podczas zebrania było głosowanie) a po drugie w księdze wieczystej jest wpis, że Gmina jest właścicielem samoistnym.
    Bardzo zależy mi na zakupie tej działki.
    Czy Wójt może sprzedać mi tą nieruchomość?
    Czy Wójt ma obowiązek pytać mieszkańców wsi o zgodę na sprzedaż?
    Czy Wójt może wystąpić do sądu o zmianę własności samoistnej we własność i po tym mi ją sprzedać?
    Z góry dziękuję za poradę.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie ma takiej możliwości, żeby w księdze wieczystej widniał wpis, że Gmina jest „właścicielem samoistnym” – w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak „właściciel samoistny”. Samoistny albo zależny może być posiadacz, a nie właściciel.
      W księdze wieczystej posiadanie nigdy nie jest ujawniane. Posiadanie (władanie) jest natomiast ujawniane w rejestrze gruntów, ale rejestr gruntów to nie jest to samo co księga wieczysta.
      Wójt przed sprzedażą nieruchomości nie ma obowiązku przeprowadzania konsultacji społecznych, poza tym głos mieszkańców może mieć jedynie charakter doradczy, natomiast co do zasady nie jest on ani dla wójta ani dla rady gminy wiążący.
      Pozdrawiam

  20. Paulina pisze:

    Witam serdecznie.Proszę o poradę odnośnie naliczania podatków od budynków gospodarczych. Moi rodzice – a obecnie ja – użytkowali bez żadnej umowy,ale za zgodą właścicieli działkę rolną o areale 37 arów. Najpierw za życia właścicieli, a potem, tj. od 1995 r po ich śmierci. Ja nadal użytkuję tę działkę (koszę trawę, uprawiam rolę, nawożę itp.) i płacę za nią podatek, chociaż wiem, że nie jestem jej właścicielem, gdyż istnieją spadkobiercy (wnuki), z którymi kilkakrotnie próbowałam się skontaktować bez większych rezultatów. Oprócz użytkowanej działki posiadam na własność gospodarstwo rolne, które postanowiłam częściowo zalesić za dopłatę unijną. W tym roku starostwo przekwalifikowało mi te grunty na las i użytków rolnych pozostało mi jedynie 75 arów. Tym samym gmina naliczyła mi od razu większy podatek od budynków gospodarczych. Czy mogę wnioskować o niższe naliczenie podatku ze względu, iż moja działka i działka, którą użytkuję bez żadnych dokumentów łącznie stanowią 1 ha pola rolnego? Jeżeli tak, to czym mogę udowodnić, że użytkuję te 37 arów. Z góry dziękuję za poradę.

  21. Aneta pisze:

    Witam,
    Moja babcia od 33 lat użytkuje działki rolne, których właścicielem jest jej siostra wraz z (zmarłym już) mężem (spadkobieracami po nim jest więc ona i trójka dzieci). Siostra nigdy się nimi nie interesowała, wręcz nie chciała nigdy tych działek posiadać. Podatki, opłata melioracyjna były uiszczane przez babcię. Ona wykonywała w polu wszystkie prace, dbała o nie, uprawiała role – traktowała jak swoje, ponieważ jej siostra zawsze mówiła jej że ona tych działek nie chce, nie ma pieniędzy żeby je utrzymać ani ochoty w tym polu pracować. Na dzień dzisiejszy – kiedy babcia chce w końcu uregulować stan prawny tych nieruchomości, jej siostra odmawia wizyty u notariusza, więc złożyła wniosek o zasiedzenie. Ze względu na trudną sytuację materialną została zwolniona z kosztów sądowych, przesłuchano dwóch świadków, którzy potwierdzili, że babcia była/jest samoistnym posiadaczem nieruchomości. Na pierwszej rozprawie okazało się, że spadkobiercy po zmarłym współwłaścicielu wynajęli sobie adwokata (sami w sądzie się nie stawiając) i roszczą sobie prawa do tych działek, mimo iż przez tyle lat ich nie obchodziły – nawet nie wiedzą gdzie się dokładnie znajdują, bo nigdy na nich nie byli. Ponadto wnieśli o to, aby w przypadku przegrania przez babcię sprawy w sądzie – to ona zapłaciła za adwokata którego oni wynajęli. Tutaj pytanie, czy jest szansa aby w takiej sytuacji sprawę wygrać i czy faktycznie sąd może uznać że babcia powinna za ich adwokata zapłacić ?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      bez znajomości akt sprawy, nie jestem w stanie ocenić szans na wygraną/przegraną w Sądzie.
      Rzeczywiście w przypadku przegranej, Sąd może obciążyć Pani babcię kosztami adwokackimi, ale tylko do wysokości przewidzianej w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.
      Pozdrawiam

  22. Damian pisze:

    Witam
    Mój problem polega na tym ze toczy się u mnie sprawa o zasiedzenie działki z domem w którym moja babcia mieszkała z 40 lat i dalej o ta działkę dba kości trawę ma mały ogród w tym domu już nie mieszka ale trzyma tam w tym starym domku kury. ..ale ta działka stoi w papierach na jej wujka. ..i sąsiad postawił płot wchodząc w tą działkę 2 metry tłumacząc ze to jest niczyje bo jeszcze nie przeszło na babcie i ze może śmiało postawić płot bo jeszcze nie ma właściciela działka wiec nic nie może mu udowodnić że wszedł w czyjeś. ..jak moja babcia może poradzić sobie z Tym sąsiadem?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli kwestie własnościowe są na tym etapie nieuregulowane,a sąsiad postawił płot mniej niż rok temu, to można się zastanowić na założeniem sprawy o naruszenie posiadania. Z pewnością jednak warto się skonsultować u adwokata.
      Pozdrawiam

  23. Mirella pisze:

    Witam serdecznie mam dość niecodzienna lub dziwna sprawę w 2007 otrzymała darowiznę od rodziców dom wraz z działka która byłą ogrodzona w 2009 robiła rozbudowę domu i było potrzebne mapki. Następnie dnia 22,04 właściciel sąsiadującej działki przyjechał do mnie właściciele owej działki, że ogrodzenie jest źle postawione: mianowicie w lewym rogu jet prawidłowo a w prawym przycięty na jego nie korzyść ok1,4 mb. Nie ma w tym miejscu osadzonego kamienia rodzice nie bardzo pamiętaj jak było dokładnie nabyli ta działkę w 1973 roku a 1978 r. się do domu który tam wybudowali nikt do tej pory nie zgłosił roszczenie o nienależycie postawiony płot. Czy istniej możliwość zasiedzenia owe części.
    p. s. wg mapek z 2009 r nie widać żeby działka była podzielona pod skosem

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      spory graniczne są zwykle dosyć skomplikowane i wymagają analizy dokumentów, dlatego nie jestem Pani w stanie pomóc tylko na podstawie Pani krótkiego opisu.
      Pozdrawiam

  24. margaret60 pisze:

    Dzien dobry..W 2014 roku zmarka moja MAMA .Duzo wczesniej zmarl moj Tata. Mam siostre ,brata i siostrzenca,Rodzice posiadali dom i grunty .Od stycznia 2015 ,ja oplacam podadek gruntowy i jestem posiadaczem samoistnym.Nie mieszkam w domu po rodzicach ,lecz czesto odwiedzamy tz.ja lub moja corka rodzinny dom .Czy w zwiazku ,ze oplacam ten podatek ,przysluguje MI jakies dodatkowe prawo spadkowe.I czy ktores z mojego rodzenistwa moze zameldowac sie w domu po rodzicach ,bez mojej wiedzy i zgody.Z podziekowaniem .Makgorzata.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      opisała Pani sprawę bardzo skrótowo, więc tylko ogólnie mogę Pani odpowiedzieć.
      Jeśli rodzice Pani byli właścicielami tej nieruchomości i nie zostawili testamentu, to wówczas Pani oraz Pani rodzeństwo dziedziczy majątek rodziców, w tym prawo własności tej nieruchomości jako spadkobiercy ustawowi w częściach równych.
      Tym samym, jeśli rodzice Pani byli właścicielami tej nieruchomości, to Pani rodzeństwo jako spadkobiercy z chwilą śmierci rodziców stali się współwłaścicielami tej nieruchomości i mogą się – nie pytając się Pani o zgodę – zameldować się na tej nieruchomości, a także w niej zamieszkać.
      Jeśli chodzi o opłacanie spadku, to na tą chwilę może Pani jedynie żądać od rodzeństwa, żeby zwrócili Pani część podatków zapłaconych przez Panią podatków w wysokości odpowiadającej ich udziałom spadkowym.
      Oczywiście, to wszystko tylko przy założeniu, że Pani rodzice byli właścicielami tej nieruchomości.
      Pozdrawiam

  25. natalia pisze:

    Dzien dobry pisze do pana poniewaz niweiem co zrobic mam. Tata zmarl w 2006 roku i nie zapisal nikomu nieruchomosci a mama jest ciezko chora i przebywa w osrodku , ja mieszkam w domu rodzinnym z brtatem a oprucz tego mam jeszcze 4ke rodzenstwa ktozy sa juz na swoim ja place podatki dbam o dzialke i dom rodzinny co mam zrobic zeby dom nalezal do mnie

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      zasiedzenie z całą pewnością nie wchodzi w grę, gdyż prawo wymaga w takich wypadkach 30 lat posiadania nieruchomości jak właściciel. Jeśli zależy Pani na czasie, to niestety trzeba by przekonać rodzeństwo żeby przekazało na Panią swoje udziały w nieruchomości.
      Pozdrawiam

  26. aga pisze:

    Mój tata w 1987r kupił od swojej siostry i brata ciotecznego działkę rolną z z zabudowaniami. Spisali umowę „w zeszycie”, ale u notariusza już nie. Od tamtej pory,a nawet wcześniej tata zajmował się ziemią, uprawiał, płacił podatki,pobierał dopłaty unijne. W 2007r tata zmarł, i w spadku ziemia ta przeszła na mnie, mamę, siostrę, brata.I nadal my się tą ziemią zajmujemy.Za 2lata minie 30 lat, czy posiadanie samoistne taty i nasze w tym przypadku można zsumować,czy teraz znów trzeba czekać 30 lat? I jeszcze jedno pytanie, moja mama chce złożyć wniosek o rentę po tacie i nie może mieć ziemi, czy oddanie teraz gruntów w dzierżawę przerwie posiadanie przez nią tej ziemi?Czy oddając ziemię w dzierżawę teraz, za 2 lata będzie mogła starać sie zasiedzenie tej ziemi? Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zasadniczo istnieje możliwość doliczenia sobie okresu posiadania poprzednika, tak żeby w sumie uzyskac 30 lat. Jeśli chodzi o kwestie oddania w dzierzawe, to moim zdaniem jeśli ktoś oddaje ziemie w dzierzawe, to jest to mocny znak na to, ze traktuje ziemie jako swoja wlasnosc, a wiec jest jej posiadaczem samoistnym.

  27. Magdalena pisze:

    Prababcia z pradziadkiem wybudowali dom – mieli 4 dzieci, które po osiągnieciu pełnoletnosci opuscili rodzinny dom i pozalkladali swoje rodziny. Prababcia z pradziadkiem zmarli. Do domu sprowadzil sie jeden z synow z zona (bezdzietni). Po 10 latach owy syn zmarl i dom zamieszkuje jego zona – od 20 lat. Pytanie – czy zyjaca zona moze nabyc przez zasiedzenie nieruchomosc? Czy tez w dalszym ciagu prawo do nieruchomosci maja ustawowi spadkobiercy, ktorzy moralnie nie mogli wyrzucic swojej ciotki z rodzinnego domu. Bede wdzieczna za odpowiedz.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, znam za mało sprawę żeby Pani odpowiedzieć precyzyjnie. W zależności od ustaleń faktycznych Sądu, ciotka może zostać za posiadacza samoistnego nieruchomości. Zdecydowanie więc sugeruję uzyskanie porady prawnej u prawnika, który się specjalizuje w sprawach cywilnych, w tym sprawach związanych ze spadkiem i nieruchomościami i który zapozna się ze szczegółami sprawy i z dokumentacją.

  28. margaret60 pisze:

    Juz wczesniej pisalam do Pana i otrzymalam wyczerpujaca odpowiedz.Teraz z kolei mam inna nurtujaca mnie sprawe ,otoz moj rodzinny dom po zmarlych rodzicach .nie jest zapisany na jednego wlasciciela lecz na Tate ,ktory zmarl 38 lat temu i mame .ktora zmarla rok temu.Wtym roku zmarl moj brat .ktory prawdopodobnie pozostawil jakies dlugi.Napiaslam jakies dlatego ze moj drugi brat mowi mi ,ze mam sie zszec spodku op zmarlym bracie .to nie bede odpowiadala za jego dlugi.Zmarly brat nie ma zadnych dzieci a jego zona zmarla wczesniej .Niepokoi mnie to ,ze nie znam wysokosci zadluzenie zmarlego brata ,gdyz nie otrzymalam jakiej kolwiek informacji o dlugach .Ten ztjacy brat prawdobodobnie zrzekl sie spodku.Iteraz sedno sprawy .Zadne z zyjacego rodzenistwa nie zalozylo jeszcze sprawy spadkowej po zmarlych rodzicach ,Slyszalam ,ze jezeli brat zmarl po smierci matki ,dziedziczy on czesc majatku,Jezeli ja zrzekne sie jego czesci majatku to co sie z stanie z ta jego czescia.Bardzo prosilabym o wyjasnienie mi tego nurtujacego mnie problemu .Z podziekowaniem .Margaret.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeśli rodzice nie pozostawili testamentu, to rzeczywiście po zmarłych rodzicach dziedziczą ich dzieci jako spadkobiercy ustawowi. Tym samym z chwilą śmierci rodziców, nieruchomość której właścicielami byli rodzice, staje się współwłasnością ich dzieci.
      W tej sytuacji odrzucenie spadku po bracie oznaczałoby także odrzucenie jego praw do tej nieruchomości. Wobec tego, warto rozważyć przyjęcie spadku po bracie, ale z dobrodziejstwem inwentarza. Taka forma oświadczenia zabezpieczałaby Panią w ten sposób, że odpowiadałaby Pani za ewentualne długi brata tylko do wysokości otrzymanego przez siebie spadku. Niestety możliwość złożenia oświadczenia o przyjęciu spadku wraz z dobrodziejstwem inwentarza jest ograniczona w czasie – takie oświadczenie można złożyć tylko w ciągu 6 miesięcy od momentu dowiedzenia się o tytule swojego powołania do spadku, czyli w Pani wypadku, od momentu w którym dowiedziała się Pani o śmierci brata.
      Zdecydowanie zalecam więc szybką konsultację u adwokata, który specjalizuje się – tak jak ja – w sprawach spadkowych.
      Pozdrawiam

  29. Paulina pisze:

    Witam,
    Moi rodzice mieszkają od 25 w domu który do roku 2010 był własnością mojego pradziadka a obecnie jest własnością mojego dziadka, rodzice płacą podatki, mama prowadzi działalność i od gruntu na jakim to robi płaci podatek, jak również opłaca na swoje nazwisko wszelkie opłaty za prąd, wodę itp. w domu przeprowadzono także szereg prac remontowych, ogrodzenie okna itp. jednakże moi dziadkowie nie chcą zapisać mojemu tacie nawet części domu, ponieważ ten dom chce zagarnąć jego siostra która również mieszka w tym domu ale nic przy domu nie robi jak również w niego nie inwestuje, dziadkowie grożą ze cały dom jej zapiszą a moich rodziców eksmitują. Czy jet taka możliwość eksmisji po tylu latach i takich nakładach finansowych na ten dom.?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, bo nie znam szczegółów sprawy, która jest dosyć skomplikowana. Po pierwsze, jeśli ktoś nie ma tytułu prawnego do nieruchomości, to właściciel rzeczywiście może skutecznie żądać jego eksmisji. Po drugie, jeśli chodzi o nakłady finansowe, to posiadacz nieeruchomości można domagać się ich rozliczenia. Nakłady na nieruchomość dzielą się na konieczne, użyteczne i tak zwane zbytkowe. Sąd rozliczając nakłady bada czy posiadacz nieruchomości był w dobrej czy w złej wierze. Jeśli posiadacz nieruchomości był w złej wierze, to może on się domagać tylko zwrotu nakładów koniecznych.
      Pozdrawiam

  30. Ewa pisze:

    Dzień dobry, czy poprzednikiem w rozumieniu art. 176 kc może być również osoba prawna (np. stowarzyszenie)?

  31. Paweł pisze:

    Dzień dobry

    Mam nadzieję, że moje pytanie nie będzie dla Pana kłopotliwe a już z wielką przyjemnością w miejsce odpowiedzi przyjmę Pana opinię na ten temat.

    Czy „samoistnym posiadaczem” może stać się osoba (cudzoziemiec) o nieustalonym statusie (imigrant, uchodźca, azylant)?

    Głośna stała się sprawa romskiej rodziny z Wrocławia. Zamieszkiwany przez nią budynek stanowił własność Zieleni Miejskiej. Na wniosek Inspekcji Budowlanej budynek rozebrano ze względu na zagrożenie pożarowe. Powstał dylemat dotyczący tego, czy „ratusz” złamał prawo, naruszając znajdujący się w zabudowaniu (dobytek) tej rodziny? (wg. ratusza we wnętrzu nie stwierdzono rzeczy, które należałoby zabezpieczyć).

    Co Pan o tym myśli?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Posiadaczem samoistnym może być także imigrant, uchodźca czy też azylant, gdyż polski kodeks cywilny zakłada, że posiadanie jest stanem faktycznym i w żadnym z jego przepisów nie wprowadzono dodatkowego ograniczenia, iż posiadaczami samoistnymi mogą być, na przykład, tylko obywatele polscy albo tylko obywatele UE.
      Inaczej sprawa wygląda z zasiedzeniem. Otóż – co do zasady – w polskim systemie prawnym – cudzoziemiec aby nabyć nieruchomość przez zasiedzenie musi uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych. Jakby chciał się Pan na ten temat więcej dowiedzieć, to odsyłam do wyroku Naczelngo Sądu Administracyjnego z dnia 7 marca 2013 , sygn. akt II OSK 201/12.
      Pozdrawiam

      • Paweł pisze:

        Tak właśnie podejrzewałem, że konieczne jest dopełnienie kilku formalności.

        Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

  32. Rafal pisze:

    Witam,
    Mam pytanie.
    Czy kiedy moja babcia zmarla i za zycia zlozyla sprawe o zasiedzenie domu po jej mezu a do 1993 mieszkal tam muj ojciec czy mam sanse na cos zeby dostac. Tego

  33. Andrzej pisze:

    Dzień dobry,
    Od 20 lat, tj. od śmierci babci mój tata opiekuje się nieruchomością (dom, działka, grunty), opłaca podatki, itp. W urzędzie gminy właścicielem nieruchomości jest moja zmarła babcia, a tata posiada status właściciela samoistnego. Dodam, że jedyny brat taty, jego żona oraz jeden z synów (bez rodziny) już nie żyją, a żyje jego drugi syn wraz ze swoją rodziną. Uprzejmie proszę o informację jakie należy podjąć działania prawne, aby przenieść prawo własności wszystkich nieruchomości na tatę albo na mnie? Czy tę sprawę można załatwić w urzędzie gminy, u notariusza czy też tylko na sali sądowej?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      po pierwsze trzeba sprawdzić jaki tytuł własności przysługiwał zmarłej babci (sam wpis w urzędzie gminy nie jest jeszcze dowodem na prawo własności).
      Po drugie, sprawy o zasiedzenie odbywają się zawsze na drodze sądowej. Trudno mi jednak oceniać jakie są szanse na powodzenie sprawy o zasiedzenie, gdyż nie znam szczegółów ani dokumentacji. Na pierwszy rzut oka moją wątpliwość budzi okres posiadania – 20 lat to minimalny okres posiadania samoistnego przy dobrej wierze. W praktyce jednak przekonanie Sądu, że było się posiadaczem samoistnym w dobrej wierze jest bardzo trudne i rzadko się udaje.
      Należy także rozważyć przeprowadzenie działu spadku po babci. Jeśli w rodzinie jest zgoda, to można to przeprowadzić u notariusza lub w Sądzie. Jeśli nie ma zgody, pozostaje tylko sądowy podział majątku spadkowego.
      Pozdrawiam

  34. Paula pisze:

    Witam !

    Mam pytanie, 28 lat temu po splonieciu domu mojej babci , moi dziadkowie wraz z dziecmi ( miedzy innymi z moja mama ) przeprowadzili sie do domu swojego syna , ktory 2 lata wczesniej zakupil ziemie wraz z domem (pieniadze na zakup tego domu i zimi otrzymal od moich dziadkow , ktorzy zaciagneli kredyt a on zobowiazal sie dgo splacac )po dwoch latach zamieszkiwania razem , syn moich dziadkow wyjechal na slask w celach zarobkowych i tam juz pozostal , nie splacal kredytu na zakup ziemi i domu tak jak wczesniej obiecal , i calosc zobowiazan splacili moi dziadkowie ( na nich tez ten kredyt widnial w banku ) nie zjawial sie przez 10 lat , po 10 latach raczyl odwiedzic moich dziadkow . Przez 28 lat byl u nich 5 razy . Dom i ziemia nadal jest jego wlasnoscia , moi dziadek juz nie zyje i zamieszkuje juz w tym domu tylko moja babcia , zajmuje sie tym domem , dba o niego , przeprowadza drobne remonty , opala , placi podatki i ubezpieczenie . P0biera rowniez oplate za dzierzawe ziemi . Moje pytanie jest nastepujace czy moja babcia stala sie juz samoistnym posiadaczem po 28 latach czy nie ? i jakie ma szanse aby ten dom byl jej ?

    Pozdrawiam
    P.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      w sprawach sądowych o zasiedzenie, które odbywają się pomiędzy członkami rodziny, bardzo często sporny jest charakter posiadania. Sąd ustala charakter posiadania na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, w tym na podstawie zwykle wielu, często sprzecznych ze sobą zeznań świadków. Nierzadko zdarza się również, że Sąd Okręgowy, rozpoznając apelację (czyli odwołanie) od postanowienia Sądu Rejonowego, inaczej ocenia charakter posiadania i zmienia postanowienie. Biorąc pod uwagę powyższe – tylko i wyłącznie na podstawie Pani krótkiego opisu i nie znając szczegółów sprawy ani dokumentacji – nie jestem w stanie w sposób precyzyjny przewidzieć jak Sąd oceni charakter posiadania Pani dziadków, a tym samym jakie są szanse powodzenia sprawy o zasiedzenie.
      Proszę przy tym zwrócić uwagę, iż jeśli Sąd uzna Pani babcię za posiadacza samoistnego, to najprawdopodobniej uzna Pani babcię za posiadacza w złej wierze, który musi udowodnić 30 lat samoistnego posiadania, aby uzyskać stwierdzenie zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  35. kasia pisze:

    Witam,
    Bardzo proszę o odpowiedź.
    Moi rodzice zakupili (są właścicielami) mieszkania, w którym po ślubie pozwolili nam mieszkać. Dali zgodę na zameldowanie mojemu mężowi i potem naszej córce. Mąż opłaca z naszego konta czynsz i podatek, ale na nazwisko właścicieli. Ja nie jestem w nim zameldowana. Rodzice chcieliby mi zostawić testamentem swoje mieszkanie. Pytanie: czy mój mąż po latach nabędzie jakieś prawo do tego mieszkania? Jeśli tak, to co zrobić, żeby tak się nie stało?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      zasadą jest, że jeśli jeden z małżonków ma tytuł prawny do korzystania z mieszkania, to drugi małżonek może z tego mieszkania korzystać w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Wynika to z art. 28(1) kodeksu rodzinnego. Innymi słowy, jeśli stanie się Pani właścicielką mieszkania w spadku po rodzicach, to Pani mąż – tak długo jak będziecie małżeństwem – będzie mógł w nim mieszkać.
      Jeśli chodzi o możliwość nabycia własności tego mieszkania – na przykład – przez zasiedzenie – to trudno mi się wypowiadać, gdyż nie znam szczegółów sprawy. Mogę tylko stwierdzić, iż na pierwszy rzut oka sytuacja, którą Pani opisała wygląda mi na użyczenie przez rodziców mieszkania, po to by nowopowstała rodzina mogła w nim mieszkać. Ten zaś który korzysta z rzeczy na podstawie – nawet nieformalnej – umowy użyczenia – nie jest traktowany jako posiadacz samoistny, a tym samym nie może nabyć własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  36. Dorota pisze:

    Serdecznie dziękuję za ten tekst! Zrozumiały i bardzo przydatny. Studentka.

  37. Dorota pisze:

    Witam panie Mecenasie.
    Skomplikowała mi się sprawa związana z zasiedzeniem nieruchomości. A temat wygląda następująco. Mój nieżyjący dziadek (ojciec mojego tatusia) mieszkał w domu swojej drugiej żony, która również nie żyje. Ze związku tego nie było dzieci. Dziadek miał natomiast dwóch synów ze związku z pierwszą nieżyjącą żoną. Żaden z synów nie żyje. Jednym z synów był mój tatuś. Po dziadku ze związku z drugą żoną pozostał drewniany dom wraz z dużą,dużą działką. Po śmierci dziadka i jego drugiej żony nie zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe, nie było też żadnego testamentu. Dom stał przez kilkadziesiąt lat. Nie tak dawno, próbując dotrzeć do ksiąg wieczystych działki, dowiedziałam się że działka ta została przez zasiedzenie nabyta przez osobą, która była spokrewniona z drugą żoną dziadka (dalszy kuzyn), która opłacała podatki. Była z tej samej miejscowości co nieruchomość i miała poprzez posiadaną pozycję,mocne kontakty w w tutejszym Starostwie.W związku tym chciałam zapytać.
    Czy możliwe jest zasiedzenie działki bez wiedzy jego spadkobierców? Bo wydaje mi się, że na takim prawie była moja rodzina. Czy nie powinniśmy być powiadomieni o toczącym się postępowaniu o zasiedzenie? Czy nie zostaliśmy pominięci w prowadzonym postępowaniu? Czy prawo dopuszcza wznowienie postępowania?
    Z poważaniem.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Może zdarzyć się tak, że wskutek na przykład błędu sędziego lub niemożliwości ustalenia spadkobierców zmarłego właściciela, Sąd stwierdzi zasiedzenie, nie zawiadamiając o tym zainteresowanych osób. W takiej sytuacji może przysługiwać im jednak skarga o wznowienie postępowania. Proszę jednak pamiętać, że skargę o wznowienie postępowania można złożyć tylko w określonym 3 miesięcznym terminie od momentu kiedy dowiedziała się Pani o pominięciu Pani w postępowaniu sądowym.
      Pozdrawiam.

  38. Dorota pisze:

    Przepraszam Panie Mecenasie, za nie uszanowanie Pana osoby w skierowanym pytaniu. Nie mogę siedzieć spokojnie, więc chciałam to szybko sprostować. Bardzo jeszcze raz przepraszam.
    Z poważaniem.

  39. mariusz pisze:

    Witam.Mam znajomego który ma 3 hektary gruntu wraz z budynkami.Matka zmarła mu 25 lat temu nie przepisaując majątku żadnemu z dzieci , ojciec zmarłjeszcze wcześniej.Ten mój znajomy przez do końca mieszkał sam z matką bo reszta dzieci wyprowadziała się , jak również teraz mieszka na tej działce.Nie opłaca podatku od tej działki ale tam mieszka czy może ubiegać się o zasiedzenie choć ma rodzeńśtwo? Bardzo proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółow sprawy, więc trudno mi coś konkretnego poradzić. Z całą pewnością Sąd w postępowaniu o zasiedzenie bada kto płacił podatki za nieruchomość.
      Pozdrawiam

  40. Artur pisze:

    Witam.
    Ma takie pytanie, przy mojej nieruchomości znajduje się również nieruchomość jest bardzo zarośnięta różnymi krzewami czy w rozumieniu posiadacza samoistnego, gdy tam sprzątam, mam na myśli wycinkę, opiekuję się tą posiadłością czy mogę domagać się jakichkolwiek praw do bycia właścicielem, nadmienia iż ta posiadłość jest opustoszała i ludzie mówią ze jest własnością miasta.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      niezbędnym elementem posiadania samoistnego jest jego zamanifestowanie na zewnątrz – to znaczy trzeba wykazać, że posiadanie było widoczne dla otoczenia. Trudno mi więc odpowiedzieć na Pana pytanie, gdyż nie wiem co Pan konkretnie robił na tej działce – jeśli Pan kilka razy sprzątnął po jednej puszcze i wyciął dwa krzaki i nikt tego nie widział, to trudno będzie mówić o tym, że pokazał Pan otoczeniu, że traktuje Pan tę działkę jak swoją własność.
      Pozdrawiam

  41. Mateusz pisze:

    Witam.
    Chciałbym dowiedzieć się jak moja mama może zostać właścicielem działek i gospodarstwa po moim dziadku a jej teściu. Mój dziadek posiadał łąkę, pole oraz dom i budynek gospodarczy na trzeciej działce. Cały czas z dziadkami mieszkał mój ojciec i matka. Po śmierci dziadka w 1974 roku babcia złożyła wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po dziadku. Sąd zasądził że spadek nabyli Babcia i jego dzieci ( 3 dzieci) wszyscy po 1/4części z tym, że wchodzący w skład spadku udział spadkobiercy w gospodarstwie rolnym dziedziczą tylko babcia i mój ojciec po połowie. Na gospodarstwie pozostał mój ojciec i matka a pozostałe rodzeństwo założyło swoje rodziny w innych miejscowościach i nie interesowali się gospodarstwem. W obecnej chwili babcia zmarła (1977) i wszystkie jej dzieci także mój ojciec ( żyją tylko ich dzieci). Na gospodarstwie jest tylko moja mama która chce to jakoś uregulować. Chciałbym się dowiedzieć czy moja mama może przez zasiedzenie albo jako posiadacz samoistny stać się właścicielką. Cały czas po śmierci babci to moi rodzice zajmowali się gospodarstwem dokonywali opłat itd. po śmierci ojca (2006) mama się tylko zajmuję. Dogadanie się z żyjącymi dziećmi rodzeństwa mojego ojca raczej nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawę że to zawiła sprawa ale może udzieli mi pan jakiejś wskazówki jak to rozwiązać z góry dziękuję.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      w pierwszej kolejności przenalizowałbym czy nie łatwiej byłoby przeprowadzić sprawę spadkową po babci. Jeśliby się bowiem okazało, że na datę śmierci babci uprawnienie do dziedziczenia gospodarstawa rolnego miał tylko Pana ojciec i nikt inny z jego rodzeństwa, to wystarczyłoby przeprowadzić sprawę spadkową po babci i po ojcu.
      Oczywiście drugą opcją jest potencjalnie sprawa o zasiedzenie, ale i tak w sprawie o zasiedzenie powinni uczestniczyć wszyscy spadkobiercy babci.
      Sprawa jednak jest z całą pewnością zawiła i sugeruję konsultację u adwokata, który specjalizuje się tak jak ja w sprawach dotyczących nieruchomości i w sprawach spadkowych.

  42. Jarek pisze:

    Witam.
    W 2000r zawiązałem umowę dzierżawy na 10 lat w zamian za to właściciel nieruchomości dostał rentę by mógł przebywać w domu opieki. Niedługo przed końcem umowy właściciel zmarł a ja cały czas użytkuje te nieruchomości, opłacam podatki , ubezpieczenia itp. Czy w tym przypadku jestem posiadaczem samoistnym? Po jakim czasie będę mógł zasiedzieć tę nieruchomości?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      jeśli przestał Pan płacić czynsz dzierżawny i zaczął Pan traktować tę nieruchomość jak swoją, to po 30 latach takiego samoistnego posiadania będzie mógł Pan nabyć jej własność przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  43. Artur pisze:

    Dzień dobry.
    Potrzebuję informacji jak krok po kroku uregulować status działek będących w posiadaniu mojej rodziny. Ich samoistnym posiadaczem od okresu przedwojennego był pradziadek i prababka. W momencie wejścia w życie Ustawy z 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych żyła tylko prababka. Zmarła ona w 1975 roku. Działki następnie użytkowali mój dziadek z żoną oraz jego siostra z mężem którzy na tą chwilę również nie żyją. Obecnie trójka ich dzieci żyje a ja jako prawnuk chciałbym stać się właścicielem 3 z 6 działek wchodzących w skład spadku. W jaki sposób można uregulować tą sprawę.
    Fakty są takie:
    1. działki nie mają księgi wieczystej, podatek opłacany był najpierw przez pradziadka, potem dziadka z żoną i jego siostrę z mężem a obecnie przez siostrę mojego ojca.
    2. chciałbym stać się właścicielem tych działek po pradziadkach.
    3. pradziadkowie mieli 2 dzieci tj. mojego dziadka i jego siostrę,
    – mój dziadek i babcia mieli dwoje dzieci – mojego ojca i jego siostrę,
    – siostra mojego dziadka i jej mąż mieli dwóch synów z których żyje tylko jeden a drugi zmarł bezpotomnie.
    4. działki są w posiadaniu mojej ciotki i jedynego żyjącego syna siostry mojego dziadka ale z nimi jest możliwe uzgodnienie spraw ewentualnej własności.
    5. czy musi być przeprowadzone postępowanie spadkowe bo nie było one przeprowadzane na po śmierci żadnego z poprzednich samoistnych posiadaczy.

  44. Romanik99 pisze:

    W 1986r zmarli moi pradziadkowie. Mieli szescioro dzieci. Sprawy spadkowe nie zostaly do dzisiaj uregulowane. Ich wlasnoscia jest stary dom i pare dzialek. Od smierci uzytkowala to moja babcia placila podatki, uprawiala pole. Mieszkala w domu itd. Czy mozna uznawac ze nabyla nieruchomosci przez zasiedzenie? Jezeli nawet zlozyla by taka sprawe do sadu to co na to inni spadkobiercy. Rodzenstwo babci juz nie zyle. Zostala ostatnia ale ich dzieci owszem. Czy trzeba ich wzywac na taka sprawe?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentacji nie jestem w stanie ocenić szans na zasiedzenie. Jeśli jednak upłynie już 30 lat, przez które nikt poza babcią się tą nieruchomością nie interesował, to z całą pewnością warto się poważnie zastanowić nad możliwością zasiedzenia.
      W sprawie o zasiedzenie powinni brać udział wszyscy następcy prawni pradziadków – właścicieli gruntu, w tym dzieci rodzeństwa babci lub wnuki jeśli któreś z tych dzieci nie żyje a zostawiło po sobie dzieci.
      Sąd będzie wzywał wnioskodawcę do wskazania rodzeństwa babci i ich dzieci wraz z adresami ich zamieszkiwania. Będą oni stroną postępowania, będą zawiadamiani o rozprawach, otrzymają kopię wniosku o zasiedzenie wraz z załącznikami i oczywiście będą mogli sprzeciwić się wnioskowi o zasiedzenie. Ostateczną jednak decyzję podejmie Sąd czy doszło do nabycia prawa własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  45. Agata pisze:

    Witam,
    mam pytanie czy w przedstawionej poniżej sytuacji istnieje możliwość nabycia przez zasiedzenie.
    Właścicielami nieruchomości gruntowej zabudowanej budynkiem mieszkalnym jest trójka rodzeństwa, nieruchomość nabyli na podstawie aktu notarialnego w 1963 roku, w akcie notarialnym nie jest ustalony sposób korzystania, budynek nie jest podzielny na lokale mieszkalne. Jeden ze współwłaścicieli wyprowadził się z nieruchomości w 1968 roku i od tej pory nie interesował się nieruchomością, nie płacił podatku, ubezpieczeń, nie przeprowadzał remontów, nie wykazywał najmniejszego zainteresowania swoją współwłasnością. Pozostali współwłaściciele, czyli dwóch, zamieszkuje tą nieruchomość przez cały okres od dnia zakupu, remontują nieruchomość , modernizują, przez okres 48 lat przeprowadzili mnóstwo remontów, doprowadzenie wody , gazu, kanalizacji, remonty dachu, elewacji, ogrodzenia, itp. Koszty wszelkich remontów i utrzymania nieruchomości pokrywają w podziale 1/3 i 2/3 z uwagi na fakt, że jeden współwłaściciel zajmuje 2/3 powierzchni nieruchomości a drugi 1/3.
    Czy współwłaściciel który zajmuje 2/3 powierzchni nieruchomości może nabyć przez zasiedzenie współwłasność trzeciego właściciela, a może dwóch właścicieli którzy władali nieruchomością powinni złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia.
    Co zrobić w tej sytuacji, bo trzeci współwłaściciel teraz przypomniał sobie o nieruchomości żąda sprzedaży, albo odkupienia jego udziału za bardzo duże pieniądze.
    Bardzo proszę o jakieś wskazówki
    Z góry dziękuję.
    Agata

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawy dotyczące zasiedzenia udziału we współwłasności są często niejednoznaczne i skomplikowane i wymagają szczegółowej analizy dokumentów i stanu faktycznego. Nie jestem więc Pani udzielić jednoznacznej odpowiedzi czy w tym przypadku zasiedzenie jest możliwe. Na pewno jednak z całą pewnością warto poważnie przeanalizować możliwość zasiedzenia. Sugeruję jednak konsultację u adwokata, który tak jak ja specjalizuje się w tego rodzaju sprawach.
      Pozdrawiam

  46. magdaej pisze:

    Witam, Panie Mecenasie,
    proszę o pomoc, mój teść przez ponad 30 lat użytkował gminną ziemię(wcześniej jeszcze przez wiele lat jego ojciec), remontował stodołę stojącą na tej ziemi, dach na budynkach gospodarczych, znajdujących się na tej ziemi. Ok. dwa lata temu postanowili tę ziemię wydzierżawić od gminy, ponieważ bali się, że gmina może się tym zainteresować.I oto moje pytanie, czy możliwe jest jeszcze zasiedzenie tej ziemi, czy dzierżawa wyklucza tę możliwość?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pani Magdo,
      niestety, ale zawarcie umowy dzierżawy w zasadzie wyklucza możliwość stwiedzenia zasiedzenia. Dzierżawca jest bowiem posiadaczem zależnym, a posiadacz zależny nie może nabyć własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  47. Domki pisze:

    Bardzo zrozumiale wyłożone panie Janie, zapisuje artykuł, może się przydać.

  48. Jola pisze:

    Witam
    mam pytanie czy zasiedzenie działki niezabudowanej której właścicielem jest bratanek może nastąpić na wniosek wuja, który wiedział kto jest właścicielem.
    Moja sprawa wygląda tak ciotka w 1986 r aktem darowizny podarowała działkę dla małoletniego bratanka (ur. 1985) Działką do osiągnięcia pełnoletności obdarowanego opiekował się ojciec. Dziecko po osiągnięciu pełnoletności nie wiedziało o działce ponieważ nie utrzymywało kontaktów z ojcem. W 2008 roku wszczęte było postepowanie komornicze ponieważ dziecko nie opłacało podatku. Od 2008 roku dziecko uregulowało zaległy podatek, w UM było podane jako właściciel i opłacało podatek. Dziecko mieszkało ok. 400 km od nieruchomości.
    W czerwcu 2016 sprzedało aktem notarialnym (księga wieczysta)nowym właścicielom. Działka niezabudowana, porośnięta chwastami, drzewami, dużo śmieci.
    Dzień po sprzedaży wujek sprzedającego (brat – zmarłego ojca, oraz brat siostry która podarowała działkę) poinformował, że złożył wniosek do sądu o zasiedzenie nieruchomości.
    Czy ma podstawę do zasiedzenia?

    • Szanowna Pani,

      każdy ma prawo złożyć wniosek do sądu o zasiedzenie nieruchomości. Natomiast najbardziej istotne jest to, czy będzie to skuteczne, tj. czy Sąd przyzna takiej osobie rację. W tym celu należałoby szczegółowo przeanalizować całokształt sprawy, a to wykracza już poza informacyjną rolę tego bloga.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  49. Beata pisze:

    Witam! Moja ciotka (siostra mojego nieżyjącego ojca) nie zgadza się na przeprowadzene postępowania spadkowego po jej rodzicach a moich dziadkach bo, jak się domyślam zamierza posiąść nieruchomość te w drodze zasiedzenia. Jest jeszcze wujek, który też chce brać udział w spadku. Ciotka mieszka w drugim końcu Polski, nie interesuje się nieruchomością po dziadkach ale od ich śmierci czyli 16 lat opłaca podatek od nieruchomości. Chcę się dowiedzieć czy będzie mogła zasiedzieć tę nieruchomość po 20 latach i czy reszta pełnoprawnych spadkobierców może nie dostac nic.

  50. Mirosława pisze:

    Dzień dobry,
    chciałabym zapytać, czy posiadacz samoistny może oddawać nieruchomość wobec której jest posiadaczem samoistnym w najem innym osobom? Oczywiście odpłatnie i przy tym jeśli będzie się rozliczać z Urzędem Skarbowym ryczałtem.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Szanowna Pani,

      posiadanie samoistne to posiadanie „jak właściciel”, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby posiadacz samoistny nieruchomości oddawał ją w najem osobom trzecim.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  51. Izabela pisze:

    Ile lat trzeba mieszkac by stwierdzic zasiedzenie nieruchomosci tzn mieszkania i dzialki?czy lata te liczy sie od smierci wlasciciela czy wszystkie lata zamieszkiwania sie liczy?jesli wlasciciel zmarl i nie bylo sprawy oraz nikt nie interesuje sie mieszkaniem czy jest duza szansa na zasiedzenie?kiedy dba o mieszkanie ogrod placi podatki remontuje a wlasciciel nie zyje okolo 11 lat?Mieszka tam okolo 30 lat, ale wlasciciel nie zyje okolo 11 i nie bylo sprawy spadkowej nie ma testamentu.Inni nie interesuja sie za bardzo mieszkaniem.Czy podczas sprawy trzeba podawac ich dane czy nie?

    • Szanowna Pani,

      nie znając szczegółów sprawy, nie sposób oceniać szans na zasiedzenie. Jednakże trzeba pamiętać, że 30-letni okres zasiedzenia w złej wierze odnosi się do okresu posiadania nieruchomości w charakterze posiadacza samoistnego (por. wpis http://zasiedzenie.net/posiadacz-samoistny/). Samo wspólne zamieszkiwanie z właścicielem bynajmniej nie oznacza, że w tym okresie jest się posiadaczem samoistnym.
      Na sprawę o zasiedzenie powinni być wezwani wszyscy spadkobiercy formalnego właściciela.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  52. Bogdan pisze:

    Sprawa zasiedzenia dotyczy części gruntu graniczącego z moją nieruchomością. Mój dziadek był właścicielem nier. zabudowanej bud. mieszk. od 1946 r. , następnie w 1970 r. przekazał nieruchomość mojemu ojcu a ten z kolei przekazał w 1983 r. mojemu bratu. Brat w 2015 r. w drodze darowizny przekazał dla mnie dom z gruntem pod budynkiem. Cały czas nieprzerwanie od 1946 r. przyległy grunt ok. 300 m2 jest w ciągłym naszym posiadaniu, jest ogrodzony płotem, rosną tu warzywa a sąsiedzi (mają udziały w częściach ułamkowych) nigdy nie upominali nas o usunięcie się z terenu, prawdopodobnie nie wiedzieli też że granica przebiega inaczej niż stoi płot. Przez moich poprzedników przy granicy posadzono drzewa , które dzisiaj mają po ok. 30 lat. Nigdy nie płacono sąsiadom żadnego czynszu dzierżawnego, ale też nigdy my nie opłacaliśmy podatku od zajmowanej nieruchomości. Jakie są szanse w tej sytuacji o zasiedzenie opisanego gruntu

    • Szanowny Panie,

      Mogę tylko wskazać, że Pański opis wykazuje cechy posiadania samoistnego. Jednakże bez dokonywania dogłębnej analizy wszystkich okoliczności (nie tylko tych „za” samoistnym charakterem posiadania, ale też „przeciw”) i dokumentów, a także z uwagi na charakter informacyjny bloga, nie oceniamy tutaj szans zasiedzenia w konkretnej sprawie.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  53. Marcin pisze:

    Jestem posiadaczem samoistnym działki od 27lat. W tym roku zgłosił się do mnie właściciel tej działki i podpisaliśmy wstępną umowę zamiany jego działki (tej którą zasiadywałem) za kawałek mojej. Czy podpisanie tej wstępnej umowy uczyniło ze mnie posiadacza zależnego i nie mam już możliwości zasiedzenia tej działki – w złej wierze za 3 lata?

    • Szanowny Panie,

      bez znajomości szczegółów sprawy trudno wypowiadać się kategorycznie, ale, generalnie, rozporządzenie swoją własnością przez formalnego właściciela jest z oczywistych względów mocnym zamanifestowaniem jego właścicielskiego charakteru posiadania, a tutaj jeszcze dodatkowo odbyło się to przy „udziale” Pana w formie wzajemnej umowy. Bardzo trudno w związku z tym byłoby udowodnić, że cały czas Pan jest posiadaczem samoistnym.

      Z poważaniem, Michał Górski

  54. Agnieszka pisze:

    Witam Pana,
    prosilabym o porade w nastepujacej sprawie dotyczacej prawa spadkowego i zasiedzienia.
    Niedawno zmarla siostra mojego ojca, osoba niezamezna i bezdzietna, ktora przez 50 lat mieszkala u dalekich krewnych, ktorzy w zamian za „dach nad glowa” uzytkowali jej grunty rolne. Ciotka sama gruntow nie uprawiala, ale regularnie placila podatki. Nie byla tez zalezna finansowo od swoich krewnych.Po smierci ciotki zlozylam sprawe do sadu o nabycie spadku po ciotce i spadek w calosci zostal mi przyznany. Moje nazwisko figuruje tez w ksiegach wieczystych jako wlasciciel. Kiedy nakazalam obecnemu uzytkownikowi opuszczenie gruntow, otrzymalam odpowiedz, ze grunty zostaly jemu przekazane „nieformalnie” przez ciotke na drodze zasiedzienia 20 lat temu za „opieke i dach nad glowa”. Nie ma oczywiscie zadnych dokumentow prawnych potwierdzajacych nabycie przez niego gruntow, akt wlasnosci i zapisy w ksiegach wieczystych byly wystawione na nazwisko ciotki. Obecny uzytkownik oddal sprawe do sadu i wskazal swiadkow, ktorzy rzekomo maja potwierdzic, ze ciotka „zrzekla sie swojego majatku”. Ja z kolei wiem od krewnej, ze ciotka wskazywala wczesniej, ze nie ma zamiaru przepisywac na obecnego uzytkownika majatku, gdyz chce, zeby grunty „zostaly w rodzinie” i nie przeszly do obcych rak. Chcialam sie dowiedziec jak wyglada moja sytuacja w tym postepowaniu sadowym i jakie sa szanse na utrzymanie przeze mnie tego spadku?

    • Szanowna Pani,

      z uwagi na charakter informacyjny bloga, zasadniczo nie oceniamy tutaj szans zasiedzenia w konkretnej sprawie, w szczególności gdy sprawa jest na etapie sądowym. Do tego niezbędna jest bardzo szczegółowa analiza sprawy przez Mecenasa, co odbywa się już w ramach odpłatnej porady prawnej.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  55. Elżbieta pisze:

    Witam Pana, chciałabym zapytać czy nieruchomość będąca w samoistnym posiadaniu może być przekazana jako spadek, jeżeli tak to czy osoby, które przyjęły taki spadek są właścicielami tej nieruchomości czy dalej samoistnymi posiadaczami. Czy jeżeli spadkobiercy są dalej samoistnymi posiadaczami, a chcieliby zrezygnować z tego przywileju mogą to uczynić, jeżeli tak to w jaki sposób miałoby się to odbyć. Chcę zaznaczyć że właściciel tej nieruchomości nie żyje, podatki przez kilkadziesiąt lat płacił samoistny posiadacz po którym ta nieruchomość (konkretnie chodzi o las) została jako spadek.
    Z wyrazami szacunku.

    • Szanowna Pani,

      posiadanie jest formą władztwa faktycznego, a nie prawnego, nad rzeczą. W związku z tym nie wchodzi ono formalnie w skład spadku (chyba że w chwili śmierci spadkodawcy zostały już spełnione przesłanki do zasiedzenia). Jednakże często w praktyce posiadanie samoistne „przechodzi” w chwili śmierci na danego spadkobiercę, co, jak rozumiem, miało miejsce w opisanej przez Panią sprawie.

      Ponieważ posiadanie samoistne polega na władaniu faktycznym rzeczą „jak właściciel”, w każdej chwili można z niego „zrezygnować” poprzez niekontynuowanie czynności o charakterze właścicielskim. Istnieje ryzyko, że urząd skarbowy może „nie przyjmować tego do wiadomości”, (bo tak jest „najłatwiej”), ale wówczas przysługuje odwołanie od decyzji podatkowych.

      Z poważaniem, Michał Górski

  56. karp pisze:

    Działka wraz z domem jest w „posiadaniu” pana X od ponad 30 lat.
    Prawowity właściciel nie mieszka w tym domu jednak jest tam zameldowany.
    Czy pan X może zasiedzieć nieruchomość?

    • Dzień dobry,

      z uwagi na wyłącznie informacyjny charakter bloga, nie wypowiadamy się kategorycznie w sprawie możliwości zasiedzenia.Mecenas ocenia szansę dopiero po dogłębnej analizie stanu faktycznego i prawnego odnoszącego się do konkretnej nieruchomości w ramach porady prawnej. Mogę jedynie wskazać, że samo zameldowanie ma charakter administracyjny i nie jest sensu stricto dowodem na zamieszkiwanie, czy też manifestację uprawnień właścicielskich.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  57. Roman pisze:

    Panie mecenasie , moja mama kupiła wraz ojcem część domu z oddzielnym wejściem i podwórkiem 39lat temu ale bez umowy notarialnej tylko zwykłej. Chcemy wystąpić o zasiedzenie tej części domu . Zaznaczam że urząd miasta na podstawie tej umowy wyodrębnił nr nieruchomości z tego domu i płacimy od 39 lat podatek od nieruchomości . Pani od której kupili rodzice tą część domu żyje i nigdy nie podważała tego faktu. Jakie mamy szanse

    • Szanowny Panie,

      bez szczegółowej analizy wszystkich dokumentów i innych okoliczności sprawy, Mecenas nie może w sposób odpowiedzialny oceniać szansy na zasiedzenie. Taka wszechstronna analiza jest dokonywana w ramach odpłatnej porady prawnej. Niniejszy blog ma charakter informacyjny, a w komentarzach wyjaśniane są kwestie, które nie wymagają znajomości szczegółów sprawy.

      Z poważaniem, Michał Górski

  58. Karolina pisze:

    Witam mamy dość nie typowa sprawę. Okazało się że dom który był zamieszkany przez mojego tatę i jego rodziców nie stoi na działce dziadków. Nigdy wcześniej nie było żadnego problemu. Na działce stoi również stodoła i stajnia. Na jaw sprawa wyszła oczywiście po śmierci mojego taty jak z mamą przeprowadzałyśmy spadek. Sąsiadka twierdzi że działka jest jej i musimy posprzątać dom i stodołę ponieważ posiada akt notarialny i okazało sie że ona również płaci podatek. Przepisała jej to ciotka dziadków która nigdy tam nie mieszkała a posiadała obok dom. Ja w akcie notarilanym oczywiście dostałam zabudowania ale tam widnieją na innym numerze działki. Dom stoi na działce od 1879 roku i przecież cały czas dbamy o ziemie kosimy do śmierci taty mieliśmy tam gospodarke. Teraz zastanawiamy sie czy uda nam sie przeprowadzić sprawe zasiedzenia przecież nigdy nikt z sąsiadów nie zajmował sie polem nawet płot sami postawili między nami bo również dziadkowie myśleli że tak jest podzielona dziłąka z sasiadami. Płot stoi dalej. Obawaimy sie kosztów poniesionych że zostaną wydane na marne ponieważ sąsiedzi widzą że przegramy tą sprawe

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      W opisanej przez Panią sytuacji bardzo prawdopodobne jest nabycie przez zasiedzenie użytkowanej przez Pani rodzinę części siedliska. Sprawa jest jednak dosyć zagmatwana, sugerowałbym więc skorzystanie z pomocy doświadczonego prawnika.

  59. Piotr pisze:

    Szanowny Panie,
    W 2014 roku kupiliśmy z małżonką działkę z warunkami zabudowy, wraz z działką otrzymaliśmy nieodpłatnie udziały w drodze na zasadzie samoistnego posiadania.
    Droga ta (wewnętrzna szerokości 3 m.) ma 17 współwłaścicieli samoistnych- nie ma założonej KW , ale wyodrębniona jest nr. ewidencji gruntów. Kazdy ze współwłaścicieli samoistnych widnieje w ewidencji gruntów dla tej działki (drogi) Dodatkowo każdy z właścicieli działek położonych przy tej drodze ma w księdze wieczystej własnej działki wpisane prawo przegonu, przejazdu i przechodu pasem 1 metra na rzecz każdoczesnego właściciela kolejnych działek.W rzeczywistości więc droga ma 5 metrów szerokości. Problem zaczął się w tym roku w momencie kiedy bank odmówił nam kredytu hipotecznego na budowę domu z powodu-„nieuregulowania stanu prawnego drogi dojazdowej” (chodzi o ten 3 metrowy pas , którego jestem samoistnym posiadaczem). Przyznam szczerze, że trochę się martwimy tematem i nie wiemy czy bank miał podstawy do cofnięcia decyzji o kredycie i czy to prawda, że możemy mieć kłopoty w przyszłości w korzystaniu z całej 5 metrowej drogi?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Trudno mi oceniać decyzję banku o nieprzyznaniu Państwu kredytu, choć przyczyna tej odmowy wydaje mi się być przesadnie asekurancka. Jeśli zaś chodzi o korzystanie z drogi dojazdowej oraz z przylegających do niej pasów uprawniających do „przegonu, przejazdu i przechodu”, to przy zgodzie wszystkich współwłaścicieli, korzystanie z niej będzie bezproblemowe. Kłopoty, jak zwykle, pojawiają się, kiedy dochodzi do sąsiedzkich nieporozumień i złośliwości.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  60. Dorian Michoń pisze:

    Witam

    Mam mały problem z wyegzekwowaniem naprawy drogi która psuje mój samochód i od 3 lat staram się by Urząd miasta coś z tym zrobił. 4 lata teamu „remont:” wyglądał w ten sposób, że przyjechało 2 pracowników MZK i zasypało taczką przysłowiowej arszy 1/4 koleiny o długości ok 2 metrów a pozostałą część drogi (70 metrów) nie ruszyli. Nadmieniam, że to droga asfaltowa. Dzisiaj dostałem pismo z urzędu o treści cytuję:
    „… boczna ul. Głowackiego w Łańcucie o numerze 2129 jest o nieuregulowanym stanie prawnym a Gmina Miasto Łańcut jest jedynie właścicielem samoistnym…” i czy w takiej sytuacji jeżeli uszkodzę pojazd to czy taka droga jest objęta ubezpieczaniem? I czy ‚właściciel samoistny” jest zobowiązany do naprawy takiej drogi?

    pozdrawiam Dorian Michoń

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Pismo, które Pan cytuje, jest pod względem prawnym rzeczywiście kuriozalne, gdyż nie ma kogoś takiego jak „właściciel samoistny”; jest bowiem tylko posiadacz samoistny. Z drugiej jednak strony nie ma też czegoś takiego jak „ubezpieczenie drogi”. o którym Pan wspomina. Właściciel drogi, a jeżeli jest to droga publiczna o niewyjaśnionym statusie prawnym – gospodarz miasta, czyli gmina powinni zapewnić bezpieczny stan jej przejezdności. Chciałbym jednak Pana uprzedzić, iż po nierównej drodze trzeba jeździć ostrożnie, aby, w wypadku uszkodzenia samochodu, nie narazić się na zarzut przyczynienie się do powstania szkody, które skutkuje odpowiednim zmniejszeniem wysokości odszkodowania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  61. Andrzej pisze:

    Dzień dobry.
    Dziadek zapisał dom dwóm wnukom Bolkowi i Lolkowi będącym kuzynami. Bolek mieszka w tym domu, Lolek mieszka od urodzenia za granicą i nigdy nie wykonywał żadnych obowiązków właściciela. Bolek nie miał pieniędzy więc zaproponował wspólne mieszkanie swej siostrze Toli, która na to przystała. Tola od lat wykonuje obowiązki właściciela opłacając wszelkie rachunki, prowadząc remonty i modernizacje za Bolka i Lolka, ale Bolek wciąż z nią mieszka. Teraz pytania:
    1. Czy Tola jest posiadaczem samoistnym? Jeśli tak to w jakiej wierze?
    2. Czy Tola może myśleć o zasiedzeniu tylko udziału Lolka w nieruchomości?
    3. Czy utrzymywanie rzadkich ale jednak regularnych kontaktów miedzy całą trójką może być traktowane jako interesowanie się Lolka jego nieruchomością? Lolek kilkukrotnie ustnie wyrażał chęć sprzedania udziałów, ale na tym wyrażaniu sprawa się zawsze kończyła.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Pani Tola jest posiadaczem w złej wierze. Jeżeli jest to posiadanie samoistne, to może domagać się nabycia przez zasiedzenie udziału w nieruchomości należącego do p. Lolka. Udział P Bolka , który tam mieszka, pozostaje bowiem przy nim,
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  62. Dorota pisze:

    Szanowny Mecenasie!
    Mam pytanko w takiej sprawie, mój dziadek był samoistnym posiadaczem małej działki na której znajduje się dom mieszkalny (miał to od czasów wojny), zmarł 36 lat temu. Pózniej mieszkała tam moja mama czyli córka dziadka z tatą i ze mną i moją siostrą. Mama opłacała podatki i różne opłaty tylko rachunki przychodziły jeszcze na dziadka. Mama zmarła rok temu a tato dużo wcześniej 15lat. Ani ja ani siostra obecnie tam nie mieszkam. Mama miała jedną siostrę, która po jej śmierci przeprowadziła spadek po dziadku. Przypadło cioci 50% a mi i mojej siostrze po 25%. Ciocia umarła 3 msc temu i w testamencie dostał to jej syn , mimo że miała ich dwóch. Moje pytanie takie czy mogę wystąpić o zasiedzenie dziadka i nabyć własność tej działki, nadmienię że siostra i bracia cioteczni się zrzekają.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Z Pani relacji wynika, że dziadek mógł nabyć własność nieruchomości przez zasiedzenie. Natomiast do stwierdzenia zasiedzenia na Pani rzec nie ma podstaw.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  63. Ania pisze:

    Mój mąż wraz z rodzicami mieszka od 19 lat w domu, którego właściciele nie żyją od ponad 10 lat (nie mieli dzieci). Spadkobierców jest dużo i nie mogą tego uregulować, ponieważ nikt nie chce się zrzec bo do nieruchomości jest sporo lasu. Na szczęście las jest na osobnej działce niż dom. Dodam, że teściowa co miesiąc płaci czynsz jednej spadkobierczyni. Czy w związku z tym mąż może się starać o przejęcie samego domu przez zasiedzenie??? i czy jeżeli spadkobiercy nie mają uregulowanej sprawy spadkowej to w każdej chwili mogą nas wyrzucić z domu????

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Płacenie czynszu wyklucza posiadanie samoistne nieruchomości, a tylko takie posiadanie może prowadzić do zasiedzenia. Zgodnie z prawem właściciel nieruchomości (jego spadkobiercy) mogą jej żądać wydania, ale wcześniej musieliby wypowiedzieć umowę najmu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  64. varius pisze:

    Witam serdecznie ,moja babcia w 1970 przeprowadziła sprawę sądową i odziedziczyła gospodarkę rolną ( dom i ogródek plus pola) po ojcu, niestety sama wyprowadziła się do Łodzi i tam pracowała musiała oddać ziemie rolną sąsiadom wydano im wtedy akt własności (rok 71) natomiast moja babcia nie dostała takiego aktu na sam budynek i ogródek .W rejestrze gruntów ta działeczka jest jako władanie samoistne czy jeśli dostarczę do ksiąg wieczystych postanowienie sądu że babcia odziedziczyła po ojcu te pola(sąsiadów) i domek z ogródkiem,oraz akt własności sąsiadów to czy na tej podstawie założą mi księgę wieczysta tylko na ten domek z ogródkiem?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli akt własności ziemi wydany na rzecz sąsiadów obejmował także działkę siedliskową, to oznaczałoby, że tytuł własności Pani babci ze sprawy spadkowej utracił aktualność i nie ma Pani podstaw do starania się o założenie księgi wieczystej do tej nieruchomości na rzecz babci.

      • varius pisze:

        Witam ,akt własności został wydany sąsiadom tylko na działki rolne – ta pozostała działka czyli dom z ogródkiem miała nr 72 nie widnieje na akcie własności pytanie jakie mam to czy samym postanowieniem sądowym ( o nabyciu przez babcie spadku w tym dzialki nr 72 ) mogę założyć księgę wieczysta na działke 72

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          do założenia księgi wieczystej potrzebne są dokumenty świadczące o przysługiwaniu prawa własności. W Pani sytuacji niezbędny jest zatem także dokument, z którego wynikałoby, że właścicielem działki nr 72 była osoba po której dziedziczy Pani babcia.
          Pozdrawiam
          adw. Jan Górski

  65. EWA pisze:

    Witam,

    Piszę do Pana z takim zapytaniem. W 1989 roku macocha przepisała na mnie i mojego męża nieruchomość aktem notarialnym. Macocha po śmierci swojego pierwszego męża nie doprowadziła sprawy spadkowej do końca i ja odziedziczyłam nieruchomość razem ze współwłaścicielami, ze strony jej pierwszego męża. Nie miała dzieci a spadkobiercami jest rodzeństwo jej pierwszego małżonka. Spadkobiercy, którzy figurują w akcie notarialnym już nie żyją, były to dla mnie obce osoby. Nie znam ich dalszej rodziny ani dzieci. W lutym tego roku minęło 28 lat jak jestem właścicielem, cały czas uprawiam ziemię, zbieram plony i opłacam podatki. Mam czworo dorosłych dzieci i chciałabym zrobić podział tej nieruchomości ale w związku z tym, że nie jestem jedynym właścicielem nic nie mogę zrobić. Moje pytanie brzmi czy mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o zasiedzenie ? Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Zgodnie z prawem, okres posiadania samoistnego prowadzący do nabycia własności przez zasiedzenie wynosi 30 lat. Zgłoszenie obecnie przez Panią wniosku o zasiedzenie byłoby więc przedwczesne.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  66. Henryka pisze:

    Działka, której właścicielem był mój dziadek, została podzielona na trzy działki, w celu podziału gruntów między troje dzieci. W celu dojazdu do ostatniej działki, z działki dziadka została wytyczona droga. Działki te teraz zostały przekazane moim dzieciom, a jedną mała wydzielona została dla mojego brata. Ta wydzielona droga z gruntów dziadka jest przedłużeniem drogi, która jest drogą publiczną gminną i kończyła się na granicy gruntów dziadka. Do tej pory z tej wewnętrznej drogi korzystali tylko spadkobiercy mojego dziadka. Na drodze tej syn, za moim pozwoleniem postawił suwaną bramę, aby ogrodzić swoją posesję, a także zabezpieczyć przed wyjściem na zewnątrz koni, które wypasają się na tym terenie. Obecnie otrzymałam pismo z urzędu gminy, że mam usunąć ogrodzenie, gdyż droga wg. UG stanowi własność UG i pozostaje w zarządzie Gminy i podali nr KW PT1P/00083030/0, w której jest wpisane wiele działek (w tym kilka dróg) oraz ta działka nr 72, przy czym nie ma podanych wielkości poszczególnych działek. W KW jest napisane, że podstawą wpisu działki ewid.-drogi, jest WYPIS I WYRYS Z MAPY EWIDENCYJNEJ. Jednak nie wiem czy gmina mogła bez powiadamiania, ani żadnej decyzji przywłaszczyć sobie tą część gruntów, które należały do mojego dziadka, a którego spadkobiercą jestem w zasadzie ja, moje dzieci i mój brat i dołączyć je do swojej drogi.
    Do tej pory nie miałam wiedzy, że tą część gruntów Gmina przejęła na swoją własność. Sąsiad, który graniczy z nami, a ma dojazd do swojej działki z drugiej strony, a jest to nawiasem mówiąc droga krajowa, postanowił wybudować dla córki dom od naszej strony i korzystać z mojej drogi. Sąsiad prowadzi firmę budowlaną, jeździ ciężkimi ciężarowymi samochodami i prawdopodobnie w tym celu chce korzystać z tej drogi. Natomiast dom po moich rodzicach jest w odległości 1 m od tej drogi, która według gminy ma szerokość 4 m, chociaż pierwsza wersja gminy to było 6 m i wtedy droga by praktycznie dotykała do domu. Bardzo proszę o poradę, co powinnam zrobić i czy mam szansę na odzyskanie prawa do tych gruntów oraz zakazania sąsiadowi korzystanie z mojej drogi.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Jeżeli, jak Pan twierdzi, gmina przejęła bezpodstawnie Pański grunt rodzinny pod drogę, a została wpisana jako jej właściciel w księdze wieczystej, istnieje możliwość wytoczenia sprawy o ustalenie niezgodności tego wpisu z rzeczywistym stanem prawnym. Dopiero w razie wygrania takiej sprawy i wpisania Pańskiej rodziny jako włsaścicieli działki, moglibyście Państwo wystąpić do sądu o zakazanie sąsiadowi korzystania z tej drogi.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  67. Małgorzata pisze:

    Proszę uprzejmie o poradę. Moja mama jest jednym ze spadkobiercow po zmarlym bracie, ktory mial dzialki rolne( placi podatek rolny).Spadek nie zostal przeprowadzony z powodu kosztów i temat nie jest zakonczony. Ziemię tę uprawia ktos ze wsi, wlasciwie bez zadnej umowy. Czy mama moze wejść z tą osobą w umowę dzierzawy (choć nie jest de facto pelnoprawnym właścicielem)? I czy mozna w tej umowie zaznaczyć, że w ramach czynszu dzierzawczego chce otrzymywać rownowartosc doplat bezposrednich do ziemi?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Zawarcie przez Pani mamę umowy dzierżawy jest możliwe. Uprzedzam jednak, że pozostali spadkobiercy mają prawo żądać stosownego rozliczenia się z nimi przez mamę z pobieranego czynszu dzierżawnego, w tym z pobranych ewentualnie dopłat unijnych.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  68. Maciej Rudnik pisze:

    Dzień dobry.

    Starsza Pani jest właścicielką niewielkiego gruntu (nie posiada aktu notarialnego , jest wpisana w gminie jako posiadaczka i musi płacić podatki), który chciałaby sprzedać.
    W jaki sposób można przenieść posiadanie na mnie ,oraz w jaki sposób zgłosić to do gminy aby przepisali podatki?
    Chcielibyśmy sporządzić jakąś umowę przeniesienia posiadania/sprzedaży ,ale czy ma to sens prawny?

    Czy potem zasiedzenie będzie się liczyć z latami tej Pani.

    Pozdrawiam !

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przeniesienie posiadania nieruchomości może nastąpić w formie pisemnej umowy między stronami.Zgodnie z art. 176 kodeksu cywilnego, jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, okres posiadania swego poprzednika.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  69. Dorota pisze:

    Mieszkamy w domu z siostrą meza. Mamy osobne wejścia i media. Dom jest teściow. Tescie nie chcą nam zapisać naszej części. Siostrą próbuje nas wygonić. Jakie mamy prawo do domu i jak odzyskac swoje pieniądze zainwestowane w dom. Musimy zrobić sobie wejście bo to które jest ponoć należy do siostry choć to my płytki na nim zrobiliśmy. Co z tym zrobić???już nie mamy na to sił

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Niestety, nie mam dla Pani pocieszających informacji. Dopóki Państwo mieszkacie w domu, nie ma podstaw do żądania zapłaty za poniesione na ten dom nakłady. Nie ma też prawnej możliwości spowodowania, aby teściowie darowali Państwu zajmowaną część domu. Jeżeli nie macie Państwo szans na wyprowadzenie się z domu, pozostaje uzbroić się w cierpliwość, aby dalsze wspólne zamieszkiwanie było znośne.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  70. madzia pisze:

    Witam.Czytałem wszystkie wpisy i jestem bardzo zaskoczona fachowymi poradami. Jeśli istnieje taka możliwość i ja o taką poradę poprosze;
    W roku 86 zmarli właściciele pewnej działki (zakrzaczonej) przed śmiercią w roku 82 obaj właściciele byli tutaj oglądać te działki i powiedzieli mojemu ojcu ze oni mieszkają 200 km stąd i te działki ich nie interesują, napisali nawet tacie takie ręczne pismo, że może ta działkę uprawiać, dzierzawic i korzystać jak ze swojej ponieważ oni z racji wieku i odległości tych działek nie będą uprawiać . Ojciec w tym samym roku wydzierzawil te dzialke wujowi- ma umowę dzierżawy. W zeszłym roku wuja zmarł. Czy teraz mimo tego ze tata fizycznie nie czyscil tej ziemi ani krzaków i nie płacił podatków to może wystąpić do sądu o zasiedzenie??

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Pani Tato może wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie na swoją rzecz zasiedzenia nieruchomości, gdyż właściciele przekazali ją jemu w samoistne posiadanie. On zaś, jako samoistny posiadacz, mógł ją wydzierżawić Pani wujowi, przez co nie utracił samoistności posiadania.
      Pozdrawiam Panią i dziękuję za pozytywną ocenę moich komentarzy.
      adw. Jan Górski

  71. Aneta pisze:

    Witam moi sąsiedzi zmarli ok 20 lat temu
    Zostawili dom i działkę oraz pole,które wcześniej wydzierzawili kuzynowi.Jeszcze za ich życia korzystałem z tej przydomowej dzialki i tak zostało do dziś.Nigdy nikt się nie interesował się ta działka to ja kosze trawę zrobiłem ogrodzenie zasadzilem dużo drzew … jednie co nie placilem podatku Czy jestem posiadaczem samoistnym i czy mogę starać się o nabycie przez zasiedzenie.Ale ostatnio dowiedzieliśmy się że kuzyn który obrabia pole po zmarłych opłaca podatek i za pole i ta działkę .Lecz tak jak spadkobiercy(dzieci wnuki prawnuki) nie interesowali się działka ani nie interesuja.Poproszę o poradę jak ten problem rozwiązać.Żal tylko jest mi środków pieniężnych które zainwestowane w siatkę ogrodzeniowa drzewka i bramę z góry dziękuję za odpowiedz

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Opisany przez Panią sposób korzystania z działki przemawia za tym, że można go zakwalifikować jako posiadanie samoistne w złej wierze. Fakt, że nie płaciła Pani podatku, nie przekreśla takiej kwalifikacji, gdyż ich uiszczanie jest tylko jedną z okoliczności, które mogą potwierdzać samoistność posiadania. Jednakże ewentualne nabycie własności przez zasiedzenie w takich warunkach może nastąpić po upływie 30 latach posiadania, a zatem występowanie przez Panią z wnioskiem o zasiedzenie byłoby obecnie przedwczesne.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  72. rafko pisze:

    Witam serdecznie, mam pytanie co zrobić z byłym dzierżawcą, który nie zamierza płacić ani opuścić pola. Przeciąga nas już dłuższy czas, a że są jego plony na tym polu to ja niestety nie mogę mu nic zrobić, tylko czekać aż zbierze. Co roku mówi, że po zimie zejdzie z pola, a tego nie robi tylko podczas mojej nieobecności coś zawieje i tak już leci 3 rok? Szczerze nie mam teraz za bardzo wolnej gotówki żeby zakładać sprawy, nie wiem jakie to koszta ale chyba będzie trzeba tak zrobić. Jakie są szanse ściągnięcia jakiś pieniędzy za te lata?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowni Państwo,
      Jeżeli były dzierżawca nie zwraca dobrowolnie przedmiotu dzierżawy, jedynym prawnym wyjściem jest wytoczenie mu sprawy o eksmisję. W sprawie tej można dochodzić równocześnie wynagrodzenia za okres korzystania przez niego z gruntu bez tytułu prawnego (czyli od zakończenia dzierżawy).
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  73. Jola pisze:

    Witam
    Chciałabym potwierdzić postępowanie o zasiedzenie.
    Kupiłam działkę w czerwcu 2016r. i sąsiad wnioskodawca wystąpił do sądu o zasiedzenie w maju 2016r. Postępowanie polegało na złożeniu przez niego wniosku o zasiedzenie a ja jako strona złożyłam zażalenie, na jego wniosek. Rozpatrzone zostało dopiero w styczniu 2017 r.
    W maju 2017 Sad wezwał wnioskodawcę do uzupełnienia braków formalnych w jego wniosku do zapłacenia kwoty i dostarczenia odpowiednich dokumentów, których ciągle brakowało.
    Teraz w czerwcu otrzymałam pismo ,że wnioskodawca nie spełnił wymagań, nie uzupełnił braków i wniosek będzie odesłany.
    Jest pieczątka ,że nie przysługuje odwołanie od decyzji.
    Moje pytanie – co mogę zrobić aby wnioskodawca już więcej nie zakładał mi sprawy o zasiedzenie. Chodzi o to ,że jeśli za miesiąc, rok zgromadzi środki finansowe i ponownie założy sprawę o zasiedzenie, co mogę zrobić aby tego uniknąć?
    Dziękuję za pomoc

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Niestety, nie ma prawnej możliwości zakazania wnoszenia osobie dorosłej, nieubezwłasnowolnionej spraw cywilnych do sądu. Pozostaje zatem Pani czekać na przewidywaną przez Panią ewentualną aktywność procesową sąsiada i przygotować się do podjęcia przed nią obrony.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  74. Jan pisze:

    Witam,

    Mój brat z żoną posiadają działkę 900m2 jako współwłasność (2 małżeństwa) w 1994 zmarła żona współwłaściciela (Ponoć jest 3 spadkobierców, którzy do tej pory nie złożyli chęci nabycia spadku) i od tego czasu płacą za niego podatki , w ten czas stał dam również budynek podzielony na 2 lokale , od śmierci żony współwłaściciela również brat zajmował się domem tzn. musiał go co chwilę remontować.
    W 2005 roku brat wybudował nowy dom na nowej działce i tam się przeprowadził. Budynek który był współwłasnością się zawalił i to brat na swój koszt wynajął koparkę oraz samochód by wywieść gruzy , ogrodził całą działkę oraz kosił tam trawę . Praktycznie od 1994 roku zajmował się domem oraz działką jak swoim. Czy jest możliwość na samoistne zasiedzenie w dobrej wierze ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Z podanych przez Pana okoliczności wynika, że posiadanie przez brata działki było posiadaniem w złej wierze, a zatem ewentualne starania o uzyskanie przez niego zasiedzenia byłyby przedwczesne.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  75. Danuta pisze:

    Dzień dobry
    Panie Mecenasie

    W 1971 r. dziadkowie zostali posiadaczami samoistnymi działek (łąki i las) o pow. łącznej ok 0,7 ha. Dziadek zmarł w 1981 r., babcia w 2008 r. Obecnie mama chce uregulować stan własności i w grudniu 2016 złożyła wniosek o zasiedzenie w/w działek. Działki nie mają założonej księgi wieczystej i nie posiadamy aktu własności, który być może zaginął lub nie wiadomo co się z nim stało. W dokumentach Gminy, dziadkowie zawsze figurowali jako właściciele. Z informacji wiadomo mi że archiwum gdzie mogłyby być akty własności czy ich kopie uległo zniszczeniu (zalanie). Mama opłaca podatki, na łąkach było koszone i zbierane siano dla krów. Kilka lat po śmierci babci (ok 4-5 tal) mama nie była w stanie dalej uprawiać łąki ze względu na stan jej zdrowia i z uwagi na brak funduszy na wynajem sprzętu do koszenia i przywozu gotowego siana do domu. Przestała uprawiać łąkę, jednak ciągle płaciła i płaci do gminy podatki. Czy sam fakt płacenia podatków można uznać za czynności właścicielskie ? przecież gdyby podatków nie płaciła zapewne z Gminy dostała by upomnienie że ma zapłacić zaległe podatki.
    Od kwietnia br obowiązuje nowa ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego, zaistniał problem z uznaniem zasiedzenia przez mamę. Mama nie ma wykształcenia rolniczego, nie było jej dotąd potrzebne, mimo, że go nie posiada to razem z jej rodzicami a moimi dziadkami uprawiała i pracowała na „polu” mimo pracy na etacie. Zresztą odkąd pamiętam i my z siostrą byłyśmy „gonione” do pracy na polu i na tych łąkach o które toczy się zasiedzenie. Czy mimo, to że mama płaciła podatki a jej stan zdrowia nie pozwalał na „uprawianie” łąki i korzystanie z niej może zasiedzieć te działki? których łączna powierzchnia przekracza ustawowe 0,3 ha?
    Celem zasiedzenia działek przez mamę jest chęć uregulowania własności działek i przepisania ich siostrze. Ja nie chcę nic dla siebie z uwagi na trudną sytuację majątkową siostry samotnie wychowującej 3 dzieci. Żona i córka brata mamy również nie chcą nic z tych działek co napisały do Sądu. Z tego co czytałam istnieje okres przejściowy dla tej nowej ustawy – na rozprawie poinformowano nas, że gdyby rozprawa była wcześniej obowiązywałyby stare poprzednie przepisy i nie byłoby problemu – po zmianie ustawy jest problem w sytuacji mamy z zasiedzeniem.
    Czy jest inny sposób na nabycie spadku po rodzicach niż zasiedzenie? czy samo fakt, że są to działki, które były w posiadaniu mamy rodziców nie może wpływać na zasiedzenie jako spadkobierca ? Jakich argumentów użyć by przekonać Sąd?

    • Danuta pisze:

      Panie Mecenasie,
      jeszcze jedna kwestia:
      w nowej ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego w paragrafie 2, pkt. 3 pisze:

      3. Przepisy ust. 1 i 2 nie dotyczą nabycia nieruchomości rolnej:
      1) przez:
      a) osobę bliską zbywcy,
      czy na tej podstawie nic nie stoi na przeszkodzie, by Sąd uznał zasiedzenie opisanych działek przez mamę – jest ona osobą bliską w stosunku do swoich rodziców.
      Będę wdzięczna za odpowiedź i przepraszam z góry za kłopot.
      Z poważaniem
      Danuta

      • Jan Górski pisze:

        Szanowna Pani,
        Tak, córka jest osobą bliską także w rozumieniu tej ustawy. Byle tylko nie przekroczono 300 ha ziemi. Pozdrawiam Panią.
        adw. Jan Górski

  76. Joanna pisze:

    Dzien dobry Panie Mecenasie!
    Mam pytanie moja mama mieszka w rodzinnym domu od urodzenia z bratem i mamą jej tata który był właścicielem całego majątku zginoł kiedy mama mniała 2 latka babcia a mama mojej mamy uwłaszczyła brata czyli swojego syna do calego majątku 1977 r kiedy nastała nowa ustawa uwłaszczająca zrobili to potajemnie przed reszta rodziny ,czyli corkami a mamy siotramy które nie mieszkają w domu rodzinnym. czy mama ma szanse starac się o czesc majątku które teraz posługuje się jej brat kawaler mieszkający z nia w połowie domu ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Jeżeli brat Pańskiej mamy mieszka razem na tym siedlisku, to możliwość nabycie jej części przez mamę w drodze zasiedzenia części tej nieruchomości jest bardzo problematyczna.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  77. Alicja Andrzejewska pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    we wstępie wyczerpująco wyjaśnił Pan co oznacza być posiadaczem samoistnym a właśnie z realizacją prawa posiadania mam obecnie problem. Ponad stuletni dom w 1978 r został kompleksowo wyremontowany. Dachówkę zastąpiono eternitem. Stan dachu, przede wszystkim kominów wymaga pilnego remontu. Prace związane z wymianą poszycia i remontu wymagają zgłoszenia w Starostwie, a w nim oświadczenia do prawa władania nieruchomością. Niewystarczające zasoby finansowe nie pozwalają mi formalnie zasiedzieć nieruchomości (podatek), by podstawą prawną była własność. Czy mogę prosić o podpowiedź jak zrealizować ten remont w zgodzie z
    prawem?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Proszę sprawdzić na kogo figuruje ta nieruchomość w ewidencji gruntów. Jeżeli nie ma tam Pani nazwiska, to użytkowanie budynku przez Panią może potwierdzić miejscowy wójt (burmistrz).
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  78. Malczak Andrzej pisze:

    Witam
    właścicielem działki a właściwie zarządza nią Urząd Miasta Wydział Gospodarowanie Mieniem
    na działce znajduje się blaszany budynek którego właściciele wystąpili o zasiedzenie działki
    8 lat wcześniej Wydział Gospodarowania Mieniem wydzierżawił nam na 4 lata prawie połowę tej działki i to zadość duże pieniądze.
    pytanie brzmi : czy te 4 lata nie przerwało obowiązku 20 lat zasiedzenia?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przede wszystkim nie sądzę, aby miał tu zastosowanie 20 letni termin zasiedzenia. Bardziej prawdopodobny będzie termin 30 letni. Jeżeli zaś część tej nieruchomości wydzierżawiła Państwu Gmina ( odpowiedni Wydział Gospodarki), to do tej części trudno jest mówić, że posiadali ją samoistnie właściciele blaszanego budynku, a tym samym bardzo wątpliwy jest bieg zasiedzenia na ich korzyść.
      Pozdrawiam
      ad. Jan Górski.

  79. Marian pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    Pana artykuły są bardzo pomocne, jednak muszę zwrócić się do Pana z dodatkowym zapytaniem: mój ojciec był jedynym właścicielem gospodarstwa rolnego, które odziedziczył po swoich rodzicach – gospodarstwo starego typu, z wieloma drobnymi poletkami, do których własność miało po kilka osób. Dodatkowo prawdopodobnie ojciec opłacał podatek rolny jako samoistny posiadacz jednego z pól, do którego jednak nie miał żadnego tytułu własności. Zaznaczam, że ojciec de facto samoistnym posiadaczem tego pola nie był, gdyż nie mieszkał we wsi, w której pole jest położone, nie uprawiał go i w żaden sposób z niego nie korzystał.
    Po śmierci ojca, spadek w całości przypadł mnie, a ja stopniowo sprzedałem wszystkie nieruchomości składające się na gospodarstwo rolne, do których odziedziczyłem po ojcu tytuł prawny. Po kilkunastu latach od nabycia przeze mnie spadku, lokalny urząd gminy przypomniał sobie o działce, za którą ojciec płacił podatek rolny jako posiadacz samoistny – urząd wpisał mnie do ewidencji gruntów jako posiadacza samoistnego tej działki, na podstawie postanowienia sądu o nabyciu spadku po ojcu – i aktualnie zażądał ode mnie podatku rolnego. Nie jestem posiadaczem tej działki, mieszkam w zupełnie innym rejonie Polski, nie planuję zasiedzieć tej nieruchomości i nie interesuje mnie co się z nią stanie. Czy w powyższej sytuacji w celu uwolnienia się od żądań urzędu wystarczy złożenie przeze mnie pisemnego oświadczenia, że nie jestem posiadaczem samoistnym powyższej działki oraz, że nie dysponuję do niej jakimkolwiek tytułem prawnym, z którego wynikałoby, że weszła ona w skład odziedziczonego przeze mnie gospodarstwa rolnego? Bardzo proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przyjmuje się na ogół, że także posiadanie jest dziedziczne. Na tej podstawie urząd prawdopodobnie wpisał Pana jako posiadacza tej „niczyjej”, czy zapomnianej działki. Dlatego będzie Pan zmuszony do przeprowadzenia regularnego postępowania administracyjnego, w którym będzie Pan udowadniał przedstawione racje.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  80. Marcin Ż pisze:

    Witam!
    W powyższym tekście pisze Pan , że posiadacz samoistny ,to ten ,który traktuje np nieruchomość jak swoją własność i zarządza nią tak jakby była jego-dokonując remontów,niezbędnych napraw, dobudowywanie czy rozbiórkę.
    Proszę mi napisać Panie mecenasie jakim sposobem można dokonać rozbiórki ,remontu czy rozbudowy domu nie posiadając Aktu własności?
    Pytam , bo jestem w takiej sytuacji , że do zamieszkiwany kilkanaście lat przez moją teściową,która jest osobą chorą i samotną wymaga remontu bo grozi zawaleniem a także systematycznie niszczeje .Natomiast architekt ,którego poprosiłem tylko o poradę odnośnie potrzeby wykonania napraw i przeróbek stwierdził,że potrzebne będzie pozwolenie ze Starostwa na remont czy zmianę konstrukcji dachu,a tego nie otrzymamy bo nie jesteśmy właścicielami działki.i koło się zamyka.Jesteśmy w kropce.Uprzedził nas również o konsekwencjach w takim przypadku dokonania samowoli budowlanej.
    Właściciele nie żyją i nie mieli potomstwa,moja teściowa opiekowała się Właścicielką,która zaproponowała jej aby zamieszkała tam po jej śmierci.Do tej pory jako jedyni moja teściowa , a teraz również i my opiekujemy się nieruchomością m.in. płacąc podatek, a także opiekując się pomnikami zmarłych właścicieli na cmentarzu.
    Pozdrawiam serdecznie oczekując odpowiedzi od Pana mecenasa.
    Z wyrazami szacunku Marcin Żelazowski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Oczywiście, zasadą jest i tak powinno być, że istotnych napraw i remontu budynku może dokonywać tylko właściciel, a napraw drobnych, wymienionych w ar,.681 kodeksu cywilnego, najemca lokalu. Jeżeli moją poprzednią wypowiedź zrozumiał Pan w ten sposób, że sugeruję dokonania samowoli budowlanej, to zaszło ewidentne nieporozumienie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  81. Marta pisze:

    Witam. Co można zrobić w tej sprawie skoro dom który wyremontował mój tata formalnie był na jego rodziców a po śmierci został podzielony na 3 osoby (czyli mojego tate i jego rodzeństwo). Od 16 lat my zamieszkujemy ten dom, dbamy, remontujemy. Z jednym z rodzenstwa sie nie dogaduje i chce zeby jej zaplacic za to ze sie zrzeknie. Tylko dlaczego ma placic komus za swoja wlasnosc w ktorej ta osoba nie miala zadnego udzialu. Co w tej sprawie mozna zrobic? Z góry dziękuje za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli spadkobiercami po dziadkach jest troje ich dzieci, w tym Pani tato, to każde z nich ma prawo do udziału w 1/3 nieruchomości. Do ustalenia wartości tej nieruchomości decydujący jest jej stan z chwili śmierci dziadków. Poczynione później nakłady nie należą do spadku i powinny być zaliczone na rzecz tego, który je poniósł. Trudno jest mi powiedzieć, czy może tu wchodzić w grę zasiedzenie na rzecz Pani taty. Wymagałoby to wnikliwego zapoznania się z całością dokumentów i okolicznościami sprawy, co jest możliwe w ramach ewentualnej odpłatnej porady prawnej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  82. Jacek pisze:

    Dzień dobry. Panie mecenasie moje zapytanie dotyczy możliwości zasiedzenia nieruchomości (sąsiadkę rodziców) przez jednego ze współwłaścicieli, których jest 6 (w tym moja mama). Ale zasiedzenie nie dotyczy całej współwłasności tylko 63/64. Współwłasność nie ma księgi wieczystej. Osoba która złożyła wniosek o zasiedzenie uzyskała prawa do współwłasności w wyniku dziedziczenia po rodzicach i po ciotce. We wniosku powołuje się na jakieś ustalenia rodzinne po śmierci ciotki, które rzekomo dają jej prawo do tej współwłasności. Powołuje również fakt gospodarowania i inwestowania na nieruchomości wspólnej co ma ją czynić posiadaczem samoistnym. Rzeczywistość jest jednak zgoła inna, gdyż żadne ustalenia w rodzinie nie są znane moim rodzicom, działka będąca współwłasnością jest nieużytkiem z którego częściej korzystała moja rodzina (parkowanie pojazdów, składowanie materiałów itp.) Przez tę działkę przebiega przejście do innej nieruchomości moich rodziców. Nie jest prawdą że na działce czynione były inwestycje gdyż jak wspomniałem jest to wolny, nieużywany teren. Jedynie to najprawdopodobniej ta sąsiadka/współwłaścicielka opłacała podatek od nieruchomości, ale tu też pewności nie mam. Wspomnę jeszcze że sąsiadka ta dopiero kilka lat temu sprowadziła się do domu który jest w sąsiedztwie tej współwłasności, wcześniej bywała tylko okazjonalnie. Moje pytanie brzmi, czy jest uprawniona do złożenia wniosku o zasiedzenie wybranych części współwłasności (bo jak wspomniałem na początku wniosek nie dotyczy 1/64 współwłasności). Czy podniesienie argumentów o których napisałem, zaprzeczenie tez z wniosku będzie dostateczne dla sądu aby nie uznać wniosku. Czy i jakie inne czynności powinienem wykonać aby uniemożliwić zasiedzenie współwłasności.
    Z pozdrowieniami

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Podstawą obrony przed zasiedzeniem jest kwestionowanie samoistności posiadania. W przypadku wniosku o zasiedzenie udziału w nieruchomości orzecznictwo sądowe wymaga, aby ubiegający się o zasiedzenie manifestował w sposób wyrazisty samoistność posiadania nie tylko wobec osób trzecich, ale także wobec pozostałych współwłaścicieli nieruchomości.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  83. Jacek pisze:

    Panie mecenasie, prosiłbym o informację odnośnie skutków prawnych jakie wywoła dla właściciela budynku gospodarczego (użytkowanego przez ponad 40 lat) posadowionego na nie swoim gruncie, a do którego to gruntu inna osoba wystąpiła do sądu z wnioskiem o zasiedzenie. Czy jest taka możliwość, że po uzyskaniu zasiedzenia, będzie mogła usunąć budynek bez zgody właściciela (grunt nie ma księgi), jakie inne negatywne skutki będące wynikiem zasiedzenia będą wynikały dla właściciela budynku? Czy wystąpienie teraz z wnioskiem o zasiedzenie budynku będzie dawało również prawo do nieruchomości pod tym budynkiem?
    Z pozdrowieniami
    Jacek

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Nabycie własności przez zasiedzenie dotyczy gruntu. Z kolei obowiązuje zasada prawa, że ten kto jest właścicielem gruntu, jest też właścicielem wszystkich przedmiotów trwale z nim związanych (drzewa, budynki). Nie ma więc Pan możliwości uzyskania własności przez zasiedzenie samego budynku gospodarczego. Czy jest możliwe uzyskanie zasiedzenia gruntu wraz z tym budynkiem, to zależy o tego, czy Pańskie posiadanie tego fragmentu nieruchomości było posiadaniem samoistnym, czy też nie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czemu służy to pytanie?