Posiadacz samoistny

Pamiętaj, TYLKO posiadacz samoistny ma prawo do zasiedzenia rzeczy (na przykład zasiedzenia nieruchomości).

POSIADACZ SAMOISTNY to używana w prawie nazwa na określenie POSIADACZA SAMODZIELNEGO rzeczy.

SAMODZIELNEGO, czyli NIEZALEŻNEGO OD WŁAŚCICIELA RZECZY.

Posiadacz samoistny to więc ten, który ZACHOWUJE SIĘ JAK WŁAŚCICIEL RZECZY.

Czyli ten, który:

- korzysta z rzeczy jakby był jej właścicielem,

- ale też wykonuje obowiązki właściciela.

Posiadacz samoistny traktuje nieruchomość JAK SWOJĄ WŁASNOŚĆ i DBA O NIĄ.

Posiadacz samoistny nieruchomości to więc ten, który – na przykład – uprawia ziemię i korzysta z plonów, ale także przeprowadza remonty, buduje, rozbudowuje lub burzy budynki, wynajmuje albo wydzierżawia nieruchomość.

Posiadacz samoistny to także ten, który BRONI SWOJEJ ZIEMI I BUDYNKÓW przed zagrożeniami

Posiadacz samoistny to również ten, który – na przykład – ubezpieczy budynek, wykona sam lub zleci ogrodzenie nieruchomości (działki, gruntu) albo wypędzi nieproszonych gości z działki.

Posiadacz samoistny WYKONUJE także OBOWIĄZKI WŁAŚCICIELA NIERUCHOMOŚCI, takie jak choćby płacenie podatków od nieruchomości.

Powyższe zachowania to najbardziej typowe zewnętrzne oznaki posiadania samoistnego. Nie muszą one jednak wszystkie występować, aby dana osoba mogła zostać uznana przez Sąd za posiadacza samoistnego.

Kiedy NIE JESTEŚ posiadaczem samoistnym?

Jeśli płacisz czynsz za najem lub dzierżawę rzeczy właścicielowi, to NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM (samodzielnym), ale jesteś posiadaczem zależnym, bo zależysz od właściciela.

Nawet jeśli nie płacisz czynszu właścicielowi, bo właściciel udostępnił Ci rzecz do korzystania za darmo, ale właściciel ciągle interesuje się rzeczą, korzysta z niej albo podejmuje decyzje, które Ty jako posiadacz respektujesz, to również NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM, ale jesteś posiadaczem zależnym, bo zależysz od właściciela.

NIE JESTEŚ POSIADACZEM SAMOISTNYM także wtedy, gdy właściciel udostępnił Ci rzecz na podstawie umowy użyczenia albo gdy zarządzasz nią na zlecenie właściciela.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia – w przypadku zasiedzenia, Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach dopuszcza taką możliwość, iż z upływem czasu w określonych wypadkach posiadacz zależny zamieni się w posiadacza samoistnego (samodzielnego).

Koniecznie zapoznaj się także z artykułem Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze.

Warto znać różnice pomiędzy tymi dwoma pojęciami, gdyż mają one DUŻE praktyczne znaczenie przy zasiedzeniu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

66 odpowiedzi na „Posiadacz samoistny

  1. Ania pisze:

    Witam
    chciałam się dowiedzieć czy jeśli nie był płacony podatek (zarówno do US jak i prawnemu właścicielowi działki) od gruntu to automatycznie dyskfalifikuje nas jako posiadacza samoistego w sprawie zasiedzenia działki.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Aniu,
      Płacenie podatku jest ważną zewnętrzną oznaką posiadania samoistnego, ale nie jest konieczną. Jeśli występują inne okoliczności świadczące o tym że traktuje Pani działkę jako swoją własność, to brak płacenia podatków nie będzie przeszkodą do zasiedzenia działki.
      Nie za bardzo rozumiem natomiast, o co Pani chodzi z płaceniem podatku dla prawnego właściciela działki. Podatek jest przecież zbierany przez urzędy państwowe, a nie przez właściciela działki.
      Pozdrawiam

      • Ania pisze:

        Bardzo dziękuję za wyjaśnienia. Jeśli chodzi o kwestię płacenie podatku właścicielowi miałam na myśli że podatek nie jest płacony wogóle ani do urzędu ani nie rozliczam się z właścicielem, który zapewne ten podatek opłaca. Raz jeszcze dziękuję
        Pozdrawiam Ania

        • Jan Górski pisze:

          Jeśli właściciel cały czas opłaca podatek od działki, to będzie dużo trudniej udowodnić przed Sądem, że jest Pani posiadaczem samoistnym (niezależnym) tej działki. W takim wypadku zdecydowanie polecam zapewnienie sobie pomocy adwokata lub radcy prawnego, który zna się na tego rodzaju sprawach.
          Pozdrawiam

  2. Łukasz pisze:

    Witam Pana. Czy osoba zamieszkująca (nie zameldowana) razem z właścicielem, ale nie będąca w żadnym związku formalnym może wystąpić o nabycie nieruchomości w trybie zasiedzenia. Dodam, że właściciel zmarł i aktem oświadczenia dziedziczenia prawo własności zostało przekazane innej osobie.

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Łukaszu
      Po pierwsze, o zasiedzenie może ubiegać się tylko posiadacz samoistny, czyli ten który traktuje rzecz jako swoją własność. Po drugie, zasiedzenie biegnie przeciwko właścicielowi. Moim zdaniem w zasadzie nie ma szans na przekonanie Sądu w Pana przypadku, że zasiadywał Pan nieruchomość przeciwko właścicielowi, który cały czas mieszkał na swojej nieruchomości. Trzeba się raczej zastanowić nad innymi Pana tytułami prawnymi do nieruchomości – może była zawarta między właścicielem a Panem dorozumiana umowa użyczenia… (ale odpowieź na to pytanie, wymagałaby znajomości całej sytuacji).
      Pozdrawiam

  3. Krysia pisze:

    Witam Pana, jestem właścicielką gruntu rolnego od 1987 r. na którym są posadowione 2 slupy energetyczne i przebiega linia wysokiego napięcia 110KV. Mam pytanie, czy mogę ubiegać się o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości /brak wpisu w KW/, również płacę od samego początku podatek rolny od całości gruntu, ZE nigdy nie kontaktował się ze mną aby sporządzić jakąkolwiek umowę, a teraz twierdzi, że się zasiedział.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Krysiu,
      Zakład energetyczny może powoływać się na zarzut zasiedzenia także wtedy gdy służebność przesyłu nie była uwidoczniona w księdze wieczystej i może doliczać sobie okres posiadania także wtedy gdy właścicielem był Pani poprzednik przed 1987 r.
      Proszę pamiętać, że to zakład energetyczny musi zasiedzenie (okres 30 lub 20 lat) i przedstawić odpowiednie dokumenty – samo twierdzenie że zasiedzeli na pewno nie jest wystarczające
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  4. Rafal pisze:

    Witam. Od ponad 80 lat w użytkowaniu rodziny mojej żony znajduje się dzialka należąca do kolei. Nie placimy podatku za nią bo domyślam się, że nie możemy. Pkp przypuszczam, że płaci. Czy mamy szansę wygrać sprawę?

    • Jan Górski pisze:

      Witam panie Rafale,
      niestety nie znając sprawy, nie jestem w stanie Panu precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie.
      Jeśli chodzi o płacenie podatków, to jest to ważny aspekt sprawy o zasiedzenie, ale zasiedzieć nieruchomość można także przy braku płacenia podatków – o ile posiadanie samoistne jest wyraźnie manifestowane w inny sposób.
      Pozdrawiam

  5. rafał pisze:

    Witam i przechodzę do sprawy. W trakcie ustalania drogi koniecznej dla kilku domów , sąd powołał biegłego geodetę, który wykonał mapę na podstawie map wcześniejszego geodety z lat 80-90, od tej mapy odwołała się 1 sąsiadka, która uznała że nie jest to zgodne i wykonano drugą (na podstawie map gminnych ) i sąd ją zatwierdził że jest ona zgodna z ewidencją.Na pierwszej mapie granice są wyrysowane tak jak biegną mury, na drugiej granica sąsiadki jest przesunięta o 4 mety za mur aż do nieruchomości kolejnej sąsiadki ( nadmieniam że granica ta nie dotyczyła bezpośrednio drogi koniecznej, tylko innej granicy między tymi sąsiadami- a jednak sąd w tej sprawie zezwolił na jej wykazanie) Nieruchomość, która w tym momencie traci ziemię(ok 50m 2), jest mojej kuzynki która przebywa w USA od wielu lat, domem i działką opiekował sie mój tata oraz nie żyjąca już babcia kuzynki.Wielu sąsiadów(90%) może potwierdzić że do dnia dzisiejszego należało to(działka) do mojej kuzynki,myślę że i zdjęcia lotnicze wykażą istniejące mury – stanowiące wtedy granicę oraz są mapy sytuacyjne,a nawet mapa budowy domu kuzynki z lat 60-70tych. Jednak sąsiadka cały czas mówi że działka kuzynki wynosi 220m(tak jest w mapach) i że to ona płaciła podatki za te pole,czy w związku tym nawet przy zasiedzeniu może sąd uznać że skoro płaciła podatki to jest jej, lub że należy jej się za to wynagrodzenie .Mam tak dużo pytań, że po prostu spytam jak najlepiej zabrać się za tą sprawę. Za tydzień wszystkie granice się uprawomocnią włącznie z drogą .Acha czy taką sprawę można dać do innego sądu , czy tylko rejonowy tym się zajmuje

    • Jan Górski pisze:

      Panie Rafale, niestety sprawa jest na tyle skomplikowana, że dawanie Panu wskazówek – bez znajomości dokumentacji, map i akt sprawy – byłoby nieodpowiedzialne.
      Doradzam więc skorzystanie z usług prawnika, który specjalizuje się w sprawach dotyczących nieruchomości i który będzie miał możliwość szczegółowego zapoznania się ze sprawą.
      Pozdrawiam

  6. Ania pisze:

    Mnie ciekawi taka oto sytuacja. Czy możliwe jest zasiedzenie w przypadku.
    1.Ania posiada nieruchomość przez 10 lat w złej wierze i przekazuje ją Michałowi
    2. Michał posiada nieruchomość przez 10 lat i przekazuje ją odpłatnie Andrzejowi,
    3. Andrzej posiada nieruchomość przez 10 lat i składa wniosek o zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Witam, problem rzeczywiście jest ciekawy, gdyż art. 176 par. 1 k.c. mówi tylko o możliwości zaliczenia posiadania poprzednika, ale moim zdaniem literalne brzmienie przepisu nie wyklucza możliwości zaliczenia okresu posiadania “poprzednika poprzednika” (pośredniego poprzednika), przy czym kierowałbym się tutaj celem instytucji zasiedzenia, jakim jest stabilizacja długotrwałych stanów faktycznych. A więc moim zdaniem Andrzej mógłby złożyć skutecznie wniosek o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  7. Sylwia pisze:

    Witam serdecznie,
    Chciałabym uzyskać poradę w poniższej sprawie: W 1976 moi rodzice dali wujkowi pieniądze na za kup działki czym spłacili go z domu rodzinnego. Działka którą nabył wujek jest kupiona na podstawie umowy kupna-sprzedaży lecz nie spisana notarialnie oprócz kupującego, sprzedającego jest 2 świadków. “Były” właściciel domagał się pieniędzy bo chciał kupić inną działkę i obiecywał że na drugi dzień pójdą do notariusza i prawnie przepiszą, lecz do tego nie doszło. Wujek przez 38 lat gospodaruje tą działką czyli zburzył stary dom który był w bardzo złym stanie, poprawiał pokrycia dachowe na budynkach gospodarczych oraz płacił podatki przez 28 lat do póki gmina wysyłała nakaz a aktualnie starostwo wysyła do właściciela na którego stoi akt własności. Z tego co wiem to można byłoby sądzić się przez zasiedzenie lecz Wujek niema funduszy na to i ja chciałabym mu w tym pomóc czyli opłacić sąd i wynagrodzenie adwokata, oraz opiekować się nim dożywotnio w zamian za przepisanie na mnie działki. I tu mam pytanie jak prawnie to załatwić aby po rozprawie sądowej o zasiedzenie wujek się nie rozmyślił i żebym ja nie została z rachunkiem za sąd i adwokata? Proszę o radę

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      może Pani spróbować namówić wujka, żeby po prostu podarował Pani notarialnie tę nieruchomość, gdyż stał się jej właścicielem, co zostanie potwierdzone w Sądzie.
      P.S. Zaznaczam, że za mało wiem na temat sprawy, żeby oceniać szanse na zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  8. mrufek pisze:

    Witam. Proszę o poradę. Kupiliśmy z mężem działkę rolną z warunkami zabudowy. Przed zakupem starannie sprawdziliśmy m.in. Księgę Wieczystą naszej działki a także odwiedziliśmy wszystkie możliwe urzędy, żeby zebrać jak najwięcej przydatnych informacji. Przeoczyliśmy jednak jedną istotną kwestię – prawo własności działki sąsiedniej. Na naszej działce brak jest mediów (prądu, gazu i wody), o czym oczywiście wiedzieliśmy, ale otrzymaliśmy zapewnienie od sąsiadów, że możemy się do wszystkiego podłączyć. Sprawdziliśmy też w Wodociągach (bo głównie o wodę tu chodzi – dla dostawców innych mediów nie jest to problem), czy technicznie takie podłączenie jest możliwe. Wodociągi stwierdziły, że nie ma żadnych przeciwwskazań. Działkę zakupiliśmy. I tu pojawia się problem. Przy załatwianiu pozwolenia na budowę okazało się, że dwaj bracia, nasi sąsiedzi, którzy zgodę wyrazili, nie są właścicielami swojej nieruchomości. Właścicielem okazał się ich zmarły w 1967 roku ojciec. Sąsiedzi dalej zgadzają się na podłączenie, ale nie chcą słyszeć o żadnej sprawie spadkowej, ani sprawie o zasiedzenie nieruchomości. Powód – mają jeszcze dwóch kolejnych braci (razem czwórka rodzeństwa), którzy od wielu lat z nieruchomości nie korzystają. Moi sąsiedzi mają jednak obawy, że gdyby doszło do sprawy spadkowej nagle musieliby się swoim gospodarstwem podzielić, spłacić itp. Póki co od prawie 50 lat siedzą po cichu i mają się dobrze. W zasadzie doskonale ich rozumiem i nie chcę wcale wymuszać na nich przeprowadzania jakiegokolwiek postępowania spadkowego, ale tu głos zabierają Wodociągi, które zgodziły się na przyłączenie nas do rur sąsiadów, tylko jeśli przyniesiemy notarialnie sporządzony akt służebności przesyłu, podpisany przez właściciela nieruchomości… Oczywiście nie zdobędę podpisu właściciela i na pewno nie uda mi się nakłonić sąsiadów, aby sprawę wyprostowali. A Wodociągi boją się, że jeżeli nie będą miały w ręce służebności przesyłu, to za kilka lat ktoś upomni się o pieniądze, za to że na jego działce powstała sieć. Co więc mogę zrobić? Czy można ww. dwóch braci nazwać posiadaczami samoistnymi (prowadzą gospodarstwo, opłacają podatki itp.) lub użytkownikami i w jakiś sposób wymusić na Wodociągach, aby uznały wyrażoną przez nich zgodę za skuteczną? Czy taki posiadacz samoistny ma w ogóle prawo do wyrażenia takiej zgody? A może jest jeszcze jakaś inna droga (koniecznie pomijająca przeprowadzanie postępowania spadkowego lub sprawy o zasiedzenie), która zmusiłaby Wodociągi do wyrażenia zgody na przyłącze naszej działki? W tym momencie od roku stoimy w miejscu i nie możemy ruszyć z budową. Mamy co prawda pozwolenie na budowę, z zastrzeżeniem wykonania studni, ale z tego co się orientowaliśmy to raczej nie możemy liczyć na wodę ze studni na naszym terenie. Bardzo proszę o pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Witam, sprawa jet niestety trudna…
      A może zaproponować Wodociągom i sąsiadom coś takiego: ustanowienie w formie aktu notarialnego służebności przesyłu, przy czym sąsiedzi oświadczą że przez ponad 30 lat posiadają samoistnie w sposób wyłączny, ciągły i bez zakłóceń przedmiotową nieruchomość w związku z czym nabyli własność całości nieruchomości przez zasiedzenie i jako właściciele wyrażają zgodę na ustanowienie służebności przesyłu.
      Państwo moglibyście się zobowiązać w stosunku do Wodociągów że gdyby okazało się, że sąsiedzi nie nabyli jednak własności przez zasiedzenie, to zaspokoicie Państwo roszczenia pozostałych współwłaścicieli z tytułu bezumownego korzystania ze służebności.
      W ten sposób Wodociągi mają zabezpieczone swoje interesy, a Państwo mają wodociąg i przynajmniej póki co problem z głowy.
      Pozdrawiam

  9. Marek pisze:

    Witam serdecznie. Mam ciekawe pytanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości jak i ruchomości:

    W 2010 roku wynająłem hale i magazyny produkcyjne na działce w wieczystym użytkowaniu.
    W 2011 właściciel tej nieruchomości zmarł.
    Hipoteka była obciążona przez US i ZUS oraz przez osoby prywatne na podstawie nakazu zapłaty.
    Spadkobiercy w pierwszej linii i w drugiej linii skutecznie się zrzekli z wiadomych powodów.
    W pomieszczeniach po firmie zmarłego właściciela pozostały ruchomości o wartości 25000 PLN oraz przyczepa.
    I teraz kilka pytań.
    Ile lat muszę zasiadać w/w nieruchomość?
    Kto po tym okresie ma spłacić hipotekę?
    Może lepiej jako posiadacz samoistny traktujący nieruchomość jak własną dogadać się i spłacić hipotekę?? Co wtedy jak się znajdzie jakiś inny “właściciel”??
    Kiedy i czy mogę zasiedzieć w/w ruchomości?
    Dziękuję za pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      posiadanie samoistne prowadzące do zasiedzenia w Pana przypadku mogłoby się rozpocząć dopiero z chwilą uzewnętrznienia zmiany Pana statusu z najemcy jako posiadacza zależnego na posiadacza samoistnego czyli osoby która traktuje Nieruchomość jako swoją. Taka zmiana statusu może polegać na przykład na zaprzestaniu płacenia najmu. Od tego momentu musiałoby upłynąć 30 lat, aby mógł się Pan starać o stwierdzenie zasiedzenia w złej wierze. Z całą pewnością jest Pan przy tym w złej wierze, gdyż powinien Pan wiedzieć, że nieruchomość nie należy do Pana.
      Jeśli wszyscy spadkobiercy w kolejnych liniach zrzekli się skutecznie spadku, spadek ten uzyskała Gmina jako spadkobierca ustawowy, przy czym jest to Gmina ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy.
      W Pana sprawie jest jeszcze dodatkowy problem czy zasiadywałby Pan własność czy też prawo użytkowania wieczystego, ale to jest temat na dłuższą rozmowę.
      Jeśli chodzi o zasiedzenie ruchomości, to moim zdaniem będzie to trudne z uwagi na to, iż zasiedzieć ruchomość można tylko w dobrej wierze, a – tak jak pisałem wcześniej – na podstawie okoliczności które Pan przedstawił wynika, że jest Pan w złej wierze.
      Pozdrawiam

      • Marek pisze:

        Dziękuję za wstępne wyjaśnienie. Nawiązując do zaistniałej sprawy to na pewno działka na której znajduje się nieruchomość jest w użytkowaniu wieczystym. Co do Gminy, która dziedziczy spadek to z uwagi na hipotekę, która jest zadłużona raczej nie będzie zainteresowana przejęciem tej działki. Byłem pytałem też w sprawie podatków i zostanę dopisany do karty podatkowej za tą nieruchomość jako posiadacz samoistny. Czynszu już nie płacę bo nie ma komu. Budynki remontuję, media są na moje nazwisko i płacę za nie, a nawet jedną halę wynajmuję komu innemu i wystawiam na to fakturę. Pytanie tylko które bardzo mnie martwi. Kto spłaci hipotekę i kiedy?? Pozdrawiam.

  10. Lukasz pisze:

    Witam chcialem sie dowiedziec czy da sie kupic dzialke od posiadacza samoistnego czy trzeba czekac az on przeprowadzi postepowanie sadowe i zasiedzi ta ze nieruchomosc? Jezeli jest mozliwosc kupna takiej dzialki to czy dostane pozwolenie na budowe domu na takiej nieruchomosci? dziekuje i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Posiadacz samoistny nie może Panu sprzedać własności nieruchomości, a tylko co najwyżej przekazać Panu posiadanie. Posiadanie nie jest tytułem własności a bez tytułu własności raczej nie dadzą Panu pozwolenia na budowę.

  11. Barbara pisze:

    Czy i kiedy mogę ubiegać się o zasiedzenie? Mieszkam w domu jednorodzinnym wybudowanym wspólnie z mężem, który stanowił współwłasność ustawową. Od 1998 roku mąż nie mieszka w domu (mieszka w innej miejscowości), mieszkam ja i zajmuję się utrzymaniem domu i działki w należytym stanie. Od 2000 roku jesteśmy w sądownie orzeczonej separacji, a w 2007 sąd orzekł rozwód (pozew złożył mąż).
    Z poważaniem
    Barbara

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli w trakcie małżeństwa mieliście Państwo współwłasność ustawową, to moim zdaniem początek biegu zasiedzenia najwcześniej mógł rozpocząć się dopiero z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Do terminów zasiedzenia stosuje się bowiem przepisy o przedawnieniu. Zgodnie zaś z art. 121 pkt 3 kodeksu cywilnego:
      Art. 121. [Zawieszenie biegu przedawnienia] Bieg przedawnienia nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu:

      3) co do roszczeń, które przysługują jednemu z małżonków przeciwko drugiemu – przez czas trwania małżeństwa;
      Pozdrawiam

  12. Beata pisze:

    Witam
    Bardzo proszę o poradę odnośnie ustanowienia współwłasności domu, gdzie właściciel nie wyraża zgody.
    Sytuacja wygląda następująco, otóż moi rodzice mieszkają w domu już około 28 lat (mój ojciec od małego, czyli 60 lat), w którym właścicielem jest moja ciotka. Chcielibyśmy, aby ustanowiono nas współwłaścicielami owej nieruchomości, gdyż opłacamy także podatek od nieruchomości po połowie (chociaż widnieje on tylko na ciotkę). Jesteśmy tam zameldowani i wykonujemy remonty owej nieruchomości. Teraz szykuje się remont dachu i właściciel nie chce podzielić się kosztami, gdyż “ona” ma dół posesji (my zajmujemy “górę” nieruchomości, a ciotka wynajmuje “dół”). Moi rodzice chcieliby zabezpieczyć moją siostrę, gdyż obawiają się, że jak moja siostra zostanie sama to ją stamtąd “wyrzucą”, albo będzie musiała płacić czynsz (pomimo płacenia połowy podatku przez moich rodziców). Polubowne rozwiązanie nie wchodzi w grę. Na pewno nie dogadamy się w sprawie ustanowienia w drodze darowizny współwłasności, dlatego też chciałabym dowiedzieć się, co mamy zrobić. Ile czasu może to wszystko zająć i czy mamy szansę na ustanowienie tej współwłasności pomimo braku zgody właściciela. Bardzo proszę o radę, nie wiem czy to jest w ogóle do zrealizowania.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Pani sytuacja jest dosyć skomplikowana i nie podejmuję się jej analizy bez przejrzenia dokumentów i dokładniejszej rozmowy. Tylko ogólnie mogę powiedzieć, że być może w grę wchodzi zasiedzenie, ale – tak jak napisałem wcześniej – wymagałoby to szczegółowej analizy sprawy.
      Pozdrawiam

  13. Janina pisze:

    Witam,
    Jako stronę postępowania rozgraniczeniowego mogę uznać samoistnego posiadacza. I tu pytanie, czy posiadaczem samoistnym może być ktoś z rodziny, czyli potencjalny spadkobierca. Dodam, że w podatkach posiadają oświadczenia takich osób, że są posiadaczami samoistnymi.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      posiadanie to stan faktyczny. Nie istnieje coś takiego jak “potencjalny posiadacz samoistny”. Jeśli potencjalny spadkobierca nie posiada nieruchomości (nie korzysta z niej), nie płaci podatków, to nie jest posiadaczem samoistnym. Ale jeśli taka osoba płaci podatki, to jest to jeden z przejawów mogących świadczyć o posiadaniu samoistnym.

  14. rysiek pisze:

    witam mam pytanie
    sąsiad oddał mnie do sądu o zasiedzenie przejazdy i przechodu jakie ma szanse na wygranie sprawy. skoro moi dziadkowie rodzice też korzystają z tego przejazdu i płaca od tego podatek i na codzien władają działką

  15. Marcin pisze:

    Panie Mecenasie szanowny, czy posiadacz niesamoistny może zasiedzieć zasiedzenie samoistnie?
    Pozdrawiam

  16. Piotr pisze:

    Czy można w postępowaniu egzekucyjnym sądowym zająć prawo – samoistnego posiadania nieruchomości – /potwierdzone decyzja geodety o posiadaniu takiego prawa przez dłużnika/. Tylko jest decyzja, nie ma KW, nie było wszynane post. o zasiedzenie.

  17. Ania pisze:

    mieszkam wraz z rodzicami w domu, który tak na prawdę nie ma właścicieli, ponieważ już dawno zmarli. Są tylko spadkobiercy, którzy nie interesują się domem oraz działką w okół niego. Spadkobierców jest chyba 11, z tym że jedna z spadkobierczyni pobiera od nas czynsz, zastanawiam się tylko dlaczego ona to robi i czy ma do tego prawo. Rodzice nie płacą podatku. Mieszkamy w tym domu 17 lat, wykonujemy remonty, dbamy o teren w okół domu, o ogrodzenie. I czy w związku z tym możemy starać się o posiadacza samoistnego, a co za tym idzie by w końcu zamieszkany przez nas dom był w końcu nasz formalnie?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli płacicie Państwo czynsz spadkobiercy właściciela, to nie jesteście Państwo posiadaczami samoistnymi i nie możecie się Państwo ubiegać o stwierdzenie nabycia prawa własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  18. Ania pisze:

    dodam jeszcze, że nie jesteśmy pod tym adresem zameldowani bo nikt nie chce tego zrobić, ponieważ nie ma właściciela.

  19. Paweł pisze:

    Witam. Proszę o poradę.
    Sprawa wygląda następująco.
    Kupiłem działkę obok której jest mała działka w kształcie trójkąta o powierzchni ok.300 m.kw. Jej właścicielem jest Gmina. Wystąpiłem do Gminy z wnioskiem o wykup tej działki na polepszenie warunków gospodarowania mojej nieruch0mości. Działka ta jest położona w taki sposób, że nikt oprócz mnie nie może z niej skorzystać bo z jednej strony graniczy z drogą, z drugiej z rowem melioracyjnym a z trzeciej z moją działką. Po jakimś czasie dostałem odmowę, bo mieszkańcy wsi nie zgodzili się na jej sprzedaż (podczas zebrania było głosowanie) a po drugie w księdze wieczystej jest wpis, że Gmina jest właścicielem samoistnym.
    Bardzo zależy mi na zakupie tej działki.
    Czy Wójt może sprzedać mi tą nieruchomość?
    Czy Wójt ma obowiązek pytać mieszkańców wsi o zgodę na sprzedaż?
    Czy Wójt może wystąpić do sądu o zmianę własności samoistnej we własność i po tym mi ją sprzedać?
    Z góry dziękuję za poradę.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie ma takiej możliwości, żeby w księdze wieczystej widniał wpis, że Gmina jest “właścicielem samoistnym” – w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak “właściciel samoistny”. Samoistny albo zależny może być posiadacz, a nie właściciel.
      W księdze wieczystej posiadanie nigdy nie jest ujawniane. Posiadanie (władanie) jest natomiast ujawniane w rejestrze gruntów, ale rejestr gruntów to nie jest to samo co księga wieczysta.
      Wójt przed sprzedażą nieruchomości nie ma obowiązku przeprowadzania konsultacji społecznych, poza tym głos mieszkańców może mieć jedynie charakter doradczy, natomiast co do zasady nie jest on ani dla wójta ani dla rady gminy wiążący.
      Pozdrawiam

  20. Paulina pisze:

    Witam serdecznie.Proszę o poradę odnośnie naliczania podatków od budynków gospodarczych. Moi rodzice – a obecnie ja – użytkowali bez żadnej umowy,ale za zgodą właścicieli działkę rolną o areale 37 arów. Najpierw za życia właścicieli, a potem, tj. od 1995 r po ich śmierci. Ja nadal użytkuję tę działkę (koszę trawę, uprawiam rolę, nawożę itp.) i płacę za nią podatek, chociaż wiem, że nie jestem jej właścicielem, gdyż istnieją spadkobiercy (wnuki), z którymi kilkakrotnie próbowałam się skontaktować bez większych rezultatów. Oprócz użytkowanej działki posiadam na własność gospodarstwo rolne, które postanowiłam częściowo zalesić za dopłatę unijną. W tym roku starostwo przekwalifikowało mi te grunty na las i użytków rolnych pozostało mi jedynie 75 arów. Tym samym gmina naliczyła mi od razu większy podatek od budynków gospodarczych. Czy mogę wnioskować o niższe naliczenie podatku ze względu, iż moja działka i działka, którą użytkuję bez żadnych dokumentów łącznie stanowią 1 ha pola rolnego? Jeżeli tak, to czym mogę udowodnić, że użytkuję te 37 arów. Z góry dziękuję za poradę.

  21. Aneta pisze:

    Witam,
    Moja babcia od 33 lat użytkuje działki rolne, których właścicielem jest jej siostra wraz z (zmarłym już) mężem (spadkobieracami po nim jest więc ona i trójka dzieci). Siostra nigdy się nimi nie interesowała, wręcz nie chciała nigdy tych działek posiadać. Podatki, opłata melioracyjna były uiszczane przez babcię. Ona wykonywała w polu wszystkie prace, dbała o nie, uprawiała role – traktowała jak swoje, ponieważ jej siostra zawsze mówiła jej że ona tych działek nie chce, nie ma pieniędzy żeby je utrzymać ani ochoty w tym polu pracować. Na dzień dzisiejszy – kiedy babcia chce w końcu uregulować stan prawny tych nieruchomości, jej siostra odmawia wizyty u notariusza, więc złożyła wniosek o zasiedzenie. Ze względu na trudną sytuację materialną została zwolniona z kosztów sądowych, przesłuchano dwóch świadków, którzy potwierdzili, że babcia była/jest samoistnym posiadaczem nieruchomości. Na pierwszej rozprawie okazało się, że spadkobiercy po zmarłym współwłaścicielu wynajęli sobie adwokata (sami w sądzie się nie stawiając) i roszczą sobie prawa do tych działek, mimo iż przez tyle lat ich nie obchodziły – nawet nie wiedzą gdzie się dokładnie znajdują, bo nigdy na nich nie byli. Ponadto wnieśli o to, aby w przypadku przegrania przez babcię sprawy w sądzie – to ona zapłaciła za adwokata którego oni wynajęli. Tutaj pytanie, czy jest szansa aby w takiej sytuacji sprawę wygrać i czy faktycznie sąd może uznać że babcia powinna za ich adwokata zapłacić ?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      bez znajomości akt sprawy, nie jestem w stanie ocenić szans na wygraną/przegraną w Sądzie.
      Rzeczywiście w przypadku przegranej, Sąd może obciążyć Pani babcię kosztami adwokackimi, ale tylko do wysokości przewidzianej w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu.
      Pozdrawiam

  22. Damian pisze:

    Witam
    Mój problem polega na tym ze toczy się u mnie sprawa o zasiedzenie działki z domem w którym moja babcia mieszkała z 40 lat i dalej o ta działkę dba kości trawę ma mały ogród w tym domu już nie mieszka ale trzyma tam w tym starym domku kury. ..ale ta działka stoi w papierach na jej wujka. ..i sąsiad postawił płot wchodząc w tą działkę 2 metry tłumacząc ze to jest niczyje bo jeszcze nie przeszło na babcie i ze może śmiało postawić płot bo jeszcze nie ma właściciela działka wiec nic nie może mu udowodnić że wszedł w czyjeś. ..jak moja babcia może poradzić sobie z Tym sąsiadem?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli kwestie własnościowe są na tym etapie nieuregulowane,a sąsiad postawił płot mniej niż rok temu, to można się zastanowić na założeniem sprawy o naruszenie posiadania. Z pewnością jednak warto się skonsultować u adwokata.
      Pozdrawiam

  23. Mirella pisze:

    Witam serdecznie mam dość niecodzienna lub dziwna sprawę w 2007 otrzymała darowiznę od rodziców dom wraz z działka która byłą ogrodzona w 2009 robiła rozbudowę domu i było potrzebne mapki. Następnie dnia 22,04 właściciel sąsiadującej działki przyjechał do mnie właściciele owej działki, że ogrodzenie jest źle postawione: mianowicie w lewym rogu jet prawidłowo a w prawym przycięty na jego nie korzyść ok1,4 mb. Nie ma w tym miejscu osadzonego kamienia rodzice nie bardzo pamiętaj jak było dokładnie nabyli ta działkę w 1973 roku a 1978 r. się do domu który tam wybudowali nikt do tej pory nie zgłosił roszczenie o nienależycie postawiony płot. Czy istniej możliwość zasiedzenia owe części.
    p. s. wg mapek z 2009 r nie widać żeby działka była podzielona pod skosem

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      spory graniczne są zwykle dosyć skomplikowane i wymagają analizy dokumentów, dlatego nie jestem Pani w stanie pomóc tylko na podstawie Pani krótkiego opisu.
      Pozdrawiam

  24. margaret60 pisze:

    Dzien dobry..W 2014 roku zmarka moja MAMA .Duzo wczesniej zmarl moj Tata. Mam siostre ,brata i siostrzenca,Rodzice posiadali dom i grunty .Od stycznia 2015 ,ja oplacam podadek gruntowy i jestem posiadaczem samoistnym.Nie mieszkam w domu po rodzicach ,lecz czesto odwiedzamy tz.ja lub moja corka rodzinny dom .Czy w zwiazku ,ze oplacam ten podatek ,przysluguje MI jakies dodatkowe prawo spadkowe.I czy ktores z mojego rodzenistwa moze zameldowac sie w domu po rodzicach ,bez mojej wiedzy i zgody.Z podziekowaniem .Makgorzata.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      opisała Pani sprawę bardzo skrótowo, więc tylko ogólnie mogę Pani odpowiedzieć.
      Jeśli rodzice Pani byli właścicielami tej nieruchomości i nie zostawili testamentu, to wówczas Pani oraz Pani rodzeństwo dziedziczy majątek rodziców, w tym prawo własności tej nieruchomości jako spadkobiercy ustawowi w częściach równych.
      Tym samym, jeśli rodzice Pani byli właścicielami tej nieruchomości, to Pani rodzeństwo jako spadkobiercy z chwilą śmierci rodziców stali się współwłaścicielami tej nieruchomości i mogą się – nie pytając się Pani o zgodę – zameldować się na tej nieruchomości, a także w niej zamieszkać.
      Jeśli chodzi o opłacanie spadku, to na tą chwilę może Pani jedynie żądać od rodzeństwa, żeby zwrócili Pani część podatków zapłaconych przez Panią podatków w wysokości odpowiadającej ich udziałom spadkowym.
      Oczywiście, to wszystko tylko przy założeniu, że Pani rodzice byli właścicielami tej nieruchomości.
      Pozdrawiam

  25. natalia pisze:

    Dzien dobry pisze do pana poniewaz niweiem co zrobic mam. Tata zmarl w 2006 roku i nie zapisal nikomu nieruchomosci a mama jest ciezko chora i przebywa w osrodku , ja mieszkam w domu rodzinnym z brtatem a oprucz tego mam jeszcze 4ke rodzenstwa ktozy sa juz na swoim ja place podatki dbam o dzialke i dom rodzinny co mam zrobic zeby dom nalezal do mnie

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      zasiedzenie z całą pewnością nie wchodzi w grę, gdyż prawo wymaga w takich wypadkach 30 lat posiadania nieruchomości jak właściciel. Jeśli zależy Pani na czasie, to niestety trzeba by przekonać rodzeństwo żeby przekazało na Panią swoje udziały w nieruchomości.
      Pozdrawiam

  26. aga pisze:

    Mój tata w 1987r kupił od swojej siostry i brata ciotecznego działkę rolną z z zabudowaniami. Spisali umowę “w zeszycie”, ale u notariusza już nie. Od tamtej pory,a nawet wcześniej tata zajmował się ziemią, uprawiał, płacił podatki,pobierał dopłaty unijne. W 2007r tata zmarł, i w spadku ziemia ta przeszła na mnie, mamę, siostrę, brata.I nadal my się tą ziemią zajmujemy.Za 2lata minie 30 lat, czy posiadanie samoistne taty i nasze w tym przypadku można zsumować,czy teraz znów trzeba czekać 30 lat? I jeszcze jedno pytanie, moja mama chce złożyć wniosek o rentę po tacie i nie może mieć ziemi, czy oddanie teraz gruntów w dzierżawę przerwie posiadanie przez nią tej ziemi?Czy oddając ziemię w dzierżawę teraz, za 2 lata będzie mogła starać sie zasiedzenie tej ziemi? Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zasadniczo istnieje możliwość doliczenia sobie okresu posiadania poprzednika, tak żeby w sumie uzyskac 30 lat. Jeśli chodzi o kwestie oddania w dzierzawe, to moim zdaniem jeśli ktoś oddaje ziemie w dzierzawe, to jest to mocny znak na to, ze traktuje ziemie jako swoja wlasnosc, a wiec jest jej posiadaczem samoistnym.

  27. Magdalena pisze:

    Prababcia z pradziadkiem wybudowali dom – mieli 4 dzieci, które po osiągnieciu pełnoletnosci opuscili rodzinny dom i pozalkladali swoje rodziny. Prababcia z pradziadkiem zmarli. Do domu sprowadzil sie jeden z synow z zona (bezdzietni). Po 10 latach owy syn zmarl i dom zamieszkuje jego zona – od 20 lat. Pytanie – czy zyjaca zona moze nabyc przez zasiedzenie nieruchomosc? Czy tez w dalszym ciagu prawo do nieruchomosci maja ustawowi spadkobiercy, ktorzy moralnie nie mogli wyrzucic swojej ciotki z rodzinnego domu. Bede wdzieczna za odpowiedz.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, znam za mało sprawę żeby Pani odpowiedzieć precyzyjnie. W zależności od ustaleń faktycznych Sądu, ciotka może zostać za posiadacza samoistnego nieruchomości. Zdecydowanie więc sugeruję uzyskanie porady prawnej u prawnika, który się specjalizuje w sprawach cywilnych, w tym sprawach związanych ze spadkiem i nieruchomościami i który zapozna się ze szczegółami sprawy i z dokumentacją.

  28. margaret60 pisze:

    Juz wczesniej pisalam do Pana i otrzymalam wyczerpujaca odpowiedz.Teraz z kolei mam inna nurtujaca mnie sprawe ,otoz moj rodzinny dom po zmarlych rodzicach .nie jest zapisany na jednego wlasciciela lecz na Tate ,ktory zmarl 38 lat temu i mame .ktora zmarla rok temu.Wtym roku zmarl moj brat .ktory prawdopodobnie pozostawil jakies dlugi.Napiaslam jakies dlatego ze moj drugi brat mowi mi ,ze mam sie zszec spodku op zmarlym bracie .to nie bede odpowiadala za jego dlugi.Zmarly brat nie ma zadnych dzieci a jego zona zmarla wczesniej .Niepokoi mnie to ,ze nie znam wysokosci zadluzenie zmarlego brata ,gdyz nie otrzymalam jakiej kolwiek informacji o dlugach .Ten ztjacy brat prawdobodobnie zrzekl sie spodku.Iteraz sedno sprawy .Zadne z zyjacego rodzenistwa nie zalozylo jeszcze sprawy spadkowej po zmarlych rodzicach ,Slyszalam ,ze jezeli brat zmarl po smierci matki ,dziedziczy on czesc majatku,Jezeli ja zrzekne sie jego czesci majatku to co sie z stanie z ta jego czescia.Bardzo prosilabym o wyjasnienie mi tego nurtujacego mnie problemu .Z podziekowaniem .Margaret.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeśli rodzice nie pozostawili testamentu, to rzeczywiście po zmarłych rodzicach dziedziczą ich dzieci jako spadkobiercy ustawowi. Tym samym z chwilą śmierci rodziców, nieruchomość której właścicielami byli rodzice, staje się współwłasnością ich dzieci.
      W tej sytuacji odrzucenie spadku po bracie oznaczałoby także odrzucenie jego praw do tej nieruchomości. Wobec tego, warto rozważyć przyjęcie spadku po bracie, ale z dobrodziejstwem inwentarza. Taka forma oświadczenia zabezpieczałaby Panią w ten sposób, że odpowiadałaby Pani za ewentualne długi brata tylko do wysokości otrzymanego przez siebie spadku. Niestety możliwość złożenia oświadczenia o przyjęciu spadku wraz z dobrodziejstwem inwentarza jest ograniczona w czasie – takie oświadczenie można złożyć tylko w ciągu 6 miesięcy od momentu dowiedzenia się o tytule swojego powołania do spadku, czyli w Pani wypadku, od momentu w którym dowiedziała się Pani o śmierci brata.
      Zdecydowanie zalecam więc szybką konsultację u adwokata, który specjalizuje się – tak jak ja – w sprawach spadkowych.
      Pozdrawiam

  29. Paulina pisze:

    Witam,
    Moi rodzice mieszkają od 25 w domu który do roku 2010 był własnością mojego pradziadka a obecnie jest własnością mojego dziadka, rodzice płacą podatki, mama prowadzi działalność i od gruntu na jakim to robi płaci podatek, jak również opłaca na swoje nazwisko wszelkie opłaty za prąd, wodę itp. w domu przeprowadzono także szereg prac remontowych, ogrodzenie okna itp. jednakże moi dziadkowie nie chcą zapisać mojemu tacie nawet części domu, ponieważ ten dom chce zagarnąć jego siostra która również mieszka w tym domu ale nic przy domu nie robi jak również w niego nie inwestuje, dziadkowie grożą ze cały dom jej zapiszą a moich rodziców eksmitują. Czy jet taka możliwość eksmisji po tylu latach i takich nakładach finansowych na ten dom.?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, bo nie znam szczegółów sprawy, która jest dosyć skomplikowana. Po pierwsze, jeśli ktoś nie ma tytułu prawnego do nieruchomości, to właściciel rzeczywiście może skutecznie żądać jego eksmisji. Po drugie, jeśli chodzi o nakłady finansowe, to posiadacz nieeruchomości można domagać się ich rozliczenia. Nakłady na nieruchomość dzielą się na konieczne, użyteczne i tak zwane zbytkowe. Sąd rozliczając nakłady bada czy posiadacz nieruchomości był w dobrej czy w złej wierze. Jeśli posiadacz nieruchomości był w złej wierze, to może on się domagać tylko zwrotu nakładów koniecznych.
      Pozdrawiam

  30. Ewa pisze:

    Dzień dobry, czy poprzednikiem w rozumieniu art. 176 kc może być również osoba prawna (np. stowarzyszenie)?

  31. Paweł pisze:

    Dzień dobry

    Mam nadzieję, że moje pytanie nie będzie dla Pana kłopotliwe a już z wielką przyjemnością w miejsce odpowiedzi przyjmę Pana opinię na ten temat.

    Czy “samoistnym posiadaczem” może stać się osoba (cudzoziemiec) o nieustalonym statusie (imigrant, uchodźca, azylant)?

    Głośna stała się sprawa romskiej rodziny z Wrocławia. Zamieszkiwany przez nią budynek stanowił własność Zieleni Miejskiej. Na wniosek Inspekcji Budowlanej budynek rozebrano ze względu na zagrożenie pożarowe. Powstał dylemat dotyczący tego, czy “ratusz” złamał prawo, naruszając znajdujący się w zabudowaniu (dobytek) tej rodziny? (wg. ratusza we wnętrzu nie stwierdzono rzeczy, które należałoby zabezpieczyć).

    Co Pan o tym myśli?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Posiadaczem samoistnym może być także imigrant, uchodźca czy też azylant, gdyż polski kodeks cywilny zakłada, że posiadanie jest stanem faktycznym i w żadnym z jego przepisów nie wprowadzono dodatkowego ograniczenia, iż posiadaczami samoistnymi mogą być, na przykład, tylko obywatele polscy albo tylko obywatele UE.
      Inaczej sprawa wygląda z zasiedzeniem. Otóż – co do zasady – w polskim systemie prawnym – cudzoziemiec aby nabyć nieruchomość przez zasiedzenie musi uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych. Jakby chciał się Pan na ten temat więcej dowiedzieć, to odsyłam do wyroku Naczelngo Sądu Administracyjnego z dnia 7 marca 2013 , sygn. akt II OSK 201/12.
      Pozdrawiam

      • Paweł pisze:

        Tak właśnie podejrzewałem, że konieczne jest dopełnienie kilku formalności.

        Dziękuję bardzo i pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?