Wniosek o zasiedzenie

Jeśli, jesteś posiadaczem samoistnym rzeczy przez wystarczająco długi okres czasu (patrz także artykuł Okres zasiedzenia), warto żebyś złożył w Sądzie wniosek o zasiedzenie.

O tym dlaczego warto to zrobić przeczytasz w artykule Dlaczego warto złożyć wniosek o zasiedzenie.

Właściwie to poprawna nazwa brzmi „wniosek o stwierdzenie zasiedzenia”, ale dla uproszczenia w moim blogu używam sformułowania „wniosek o zasiedzenie”.

Warto pamiętać, że dobrze przygotowany wniosek o stwierdzenie zasiedzenia ma bardzo duże znaczenie dla powodzenia sprawy. Źle przygotowany wniosek może spowodować, że:

- przegrasz sprawę, bo nie wskażesz właściwych dowodów lub zgłosisz je za późno,

- przegrasz sprawę, bo źle określisz to co chcesz zasiedzieć,

- przegrasz sprawę, bo wybierzesz złą strategię procesową.

Przegranie sprawy oznacza zaś poważne ryzyko bezpowrotnej utraty rzeczy (także nieruchomości), którą zapewne zabierze osoba, figurująca w papierach jako formalny właściciel. Ponadto, trzeba się liczyć również z tym, iż Sąd może obciążyć przegranego kosztami, które poniosły inne osoby uczestniczące w sprawie, w tym kosztami adwokackimi.

Oczywiście, w razie przegranej, przepadną również niemałe pieniądze wyłożone przed i w trakcie trwania sprawy o zasiedzenie (więcej pisałem o tym w artykule  Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?).

Jeśli zaś w Sądzie zostanie złożony źle przygotowany wniosek zawierający braki formalne, które nie zostaną uzupełnione w terminie 7 dni, Sąd zwróci wniosek i w ogóle nie będzie go rozpatrywał.

W najlepszym zaś wypadku, źle przygotowany wniosek spowoduje znaczne wydłużenie rozpoznania sprawy.

Warto więc przy przygotowaniu wniosku skorzystać z pomocy prawnika, który specjalizuje się w sprawach o zasiedzenie.

Niezależnie jednak od tego, czy – szanowny Czytelniku – zdecydujesz się na skorzystanie z pomocy prawnika, czy też złożysz wniosek samodzielnie, warto żebyś zapoznał się z podstawowymi wskazówkami dotyczącymi przygotowywania wniosku o zasiedzenie.

W tego typu sprawach do Sądu należy złożyć wniosek o zasiedzenie, a nie pozew o zasiedzenie, gdyż sprawy o zasiedzenie toczą się w tak zwanym postępowaniu nieprocesowym.

Skoro już wiadomo co składać, to powstaje pytanie do jakiego Sądu (czyli – w języku prawniczym – jaki sąd jest właściwy do rozpoznania sprawy)?

Sprawami o zasiedzenie zajmuje się sąd rejonowy, w którego okręgu znajduje się rzecz (na przykład nieruchomość). Najczęściej będzie to po prostu najbliższy sąd.

Przed założeniem sprawy o zasiedzenie, warto jednak to sprawdzić, gdyż nieprawidłowe złożenie wniosku spowoduje wydłużenie rozpoznania sprawy o kilka miesięcy.

Jak to zrobić?

Najlepiej po prostu wejść na stronę danego sądu rejonowego, znaleźć telefon do wydziału cywilnego i upewnić się, czy zajmują się sprawami z danej miejscowości. Niezłym narzędziem jest też nieoficjalna internetowa wyszukiwarka Sądów, która znajduje się pod adresem http://www.wlasciwosc.pl/?page_id=3.

Trzeba jednak wiedzieć, że w dużych miastach może być kilka sądów rejonowych, które rozpoznają sprawy z różnych dzielnic. Także wtedy niewłaściwy wybór sądu spowoduje wydłużenie rozpoznania sprawy o kilka miesięcy.

Przykładowo na terenie samej tylko lewobrzeżnej Warszawie działa 5 sądów rejonowych. Mapę i opis ich właściwości można znaleźć pod adresem http://www.warszawa.so.gov.pl/sady-rejonowe.html

Warto dodać, że sądy dzielą się na wydziały. Sprawami o zasiedzenie zawsze zajmują się wydziały cywilne (w jednym sądzie może być też kilka wydziałów cywilnych).

Wniosek o zasiedzenie powinien być opłacony, ale można też złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych (więcej na ten temat w artykule Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?

Wniosek o zwolnienie od kosztów składa się razem z wnioskiem o zasiedzenie.

Przelew opłaty sądowej należy dokonać na  rachunek bieżący dochodów sądu, do którego składa się wniosek albo w kasie Sądu. Trzeba więc również pamiętać o dołączeniu do wniosku o zasiedzenie potwierdzenia uiszczenia opłaty sądowej.

Wniosek o zasiedzenie musi zawierać koniecznie pewne elementy takie jak:

- oznaczenie sądu do którego jest on skierowany,

- oznaczenie rodzaju pisma (chodzi o to, żeby w tytule napisać „Wniosek o stwierdzenie

zasiedzenia”).

- wskazanie wnioskodawcy (osoby, która składa wniosek) oraz uczestników postępowania oraz ich dokładne adresy zamieszkania,

- wartość rzeczy (w złotówkach) zaokrąglona w górę do pełnego złotego,

- dokładny opis rzeczy, która ma podlegać zasiedzeniu wraz z dokumentami, które rzecz opisują (na przykład odpis aktualny z księgi wieczystej),

- imię i nazwisko osoby, która zasiedziała rzecz oraz datę, w której skończył się okres zasiedzenia,

- kopie wniosku wraz z kopiami załączników dla wszystkich uczestników, tak żeby Sąd mógł je im doręczyć (są to tak zwane odpisy wniosku),

- uzasadnienie wniosku, w którym trzeba opisać w jaki sposób doszło do zasiedzenia i wskazać dowody, które to zasiedzenie potwierdzają.

Trzeba pamiętać, że to na wnioskodawcy ciąży obowiązek udowodnienia zasiedzenia. Jeśli więc wnioskodawca nie przedstawi wystarczających dowodów, przegra sprawę.

Nie ma co przy tym liczyć, że Sąd sam będzie poszukiwał dowodów na potwierdzenie zasiedzenia. Sąd nie ma takiego obowiązku!

Jest to bardzo ważne, bo dużo osób uważa, że Sąd sam zrobi za nich wszystko – tymczasem takie myślenie to najprostsza droga do przegrania sprawy.

Na końcu wniosku należy również wymienić załączniki, które będą dołączone do pisma.

Oczywiście, nie można zapominać o podpisaniu wniosku.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

118 odpowiedzi na „Wniosek o zasiedzenie

  1. marek pisze:

    Czy wnioskodawca może powołać na świadków zasiedzenia swoją rodzinę?

  2. ewa pisze:

    wnioskodawca złożył wniosek o zasiedzenie nieruchomości, w sądzie zapłacił 2000 zł, a pozwany na rozprawie zgadza się i oddaje teren objęty wnioskiem – czy pozwany będzie musiał ponieść koszty rozprawy i oddać wnioskodawcy 2000 zł? Kto w takiej sytuacji jest wygrany a kto przegrany i kto ponosi wszystkie koszty?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ewo,
      po pierwsze małe sprostowanie -sprawy o zasiedzenie toczą się w tak zwanym postępowaniu nieprocesowym.
      Strony takiego postępowania to wnioskodawca i uczestnicy. W postępowaniu nieprocesowym nie ma więc takich stron jak powód i pozwany.
      W postępowaniu nieprocesowym może dojść do sytuacji, gdy tylko wnioskodawca jest zainteresowany uzyskaniem korzystnego dla siebie orzeczenia Sądu, a pozostali uczestnicy nie protestują przeciwko wnioskowi. W takiej sytuacji nie ma więc przegranych i wygranych, a wnioskodawca jako osoba zainteresowana poniesie koszty sądowe, w tym opłatę sądową.
      W opisanej więc przez Panią sytuacji, uczestnik postępowania, który nie protestuje przeciwko wnioskowi, nie będzie obciążony opłatą sądową.
      Pozdrawiam

  3. Paweł Suchocki pisze:

    Witam
    Mam następujące pytanie: czy właściciel samoistny nieruchomości będący w posiadaniu od lat 70 ubiegłego wieku może dziś sprzedać nieruchomość nie posiadając stwierdzenia o zasiedzeniu ?

    • Jan Górski pisze:

      Panie Pawle,
      W polskim prawie cywilnym obowiązuje zasada, iż umowa sprzedaży nieruchomości musi mieć formę aktu notarialnego, bo inaczej jest nieważna. Żaden zaś notariusz nie sporządzi aktu notarialnego bez dostarczenia przez sprzedającego tytułu prawnego do nieruchomości (na przykład prawomocnego postanowienia Sądu o stwierdzeniu zasiedzenia).

  4. Kasia pisze:

    Czy można zasiedzieć nieruchomość wywłaszczoną w latach 60 pod poszerzenie drogi publicznej ale do dzisiaj nie zagospodarowaną przez drogi a ogrodzoną i użytkowaną przez osobę zainteresowaną zasiedzeniem?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Kasiu,
      Sprawa zasiedzenia dróg nie jest niestety zbyt prosta. Trzeba bowiem pamiętać, iż istnieje co do zasady zakaz zasiadywania dróg publicznych. Ale ostatnio Sąd Najwyższy dał “zielone światełko” w dosyć podobnej sytuacji:

      “Wzgląd zarówno na spójność wewnętrzną ustawy o drogach publicznych, jak i spójność całego systemu prawnego nakazuje przyjąć, że ustawodawca w przepisie wyłączającym z obrotu prawnego drogi publiczne, a ściślej – nieruchomości będące takimi drogami, objął nieruchomości, które po zrealizowaniu procesu inwestycyjnego są budowlą przeznaczoną do prowadzenia ruchu drogowego, a nie nieruchomości dopiero przeznaczone pod drogę publiczną (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2002 r., III CRN 11/01, OSNAPUS 2002, nr 21, poz. 513). Wprawdzie w judykaturze Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że nieruchomość przeznaczona pod drogę publiczną może stanowić tylko własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego, a posiadanie samoistne takiej nieruchomości przez inny podmiot nie może prowadzić do nabycia jej przez zasiedzenie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 2010 r., IV CSK 40/10, OSNC 2011, nr 2, poz. 17), to z zapatrywaniem tym nie można się zgodzić przede wszystkim dlatego, że pojęcie drogi zostało w ustawie o drogach publicznych zdefiniowane, co nie pozwala na jego różną wykładnię, zwłaszcza w ramach tej ustawy. Trzeba zresztą podkreślić, że wymienione postanowienie zostało wydane w odmiennym w stanie faktycznym. Różnica przejawia się w tym, że w sprawie, w której Sąd Najwyższy wydał to postanowienie przedmiot sporuzawładnięty samowolnie przez wnioskodawców – był częścią konkretnej ulicy usytuowanej w terenie zabudowanym, a zgodnie z art. 4 ust. 3 w związku z art. 2 ust. 2 u.d.p., co zaakcentowano w uzasadnieniu tego postanowienia, ulica położona w ciągu dróg publicznych otrzymuje status drogi publicznej.
      W konsekwencji o zakazie przewidzianym w art. 2a ustawy można mówić dopiero wówczas, gdy nieruchomość przeznaczona pod drogę publiczną w taką drogę przekształci się faktycznie i prawnie (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 7 stycznia 2010 r., I SA 1666/09, nie publ.).
      Sklasyfikowanie danej nieruchomości w ewidencji gruntów jako “droga” i opatrzenie znakiem “dr” nie jest wystarczające, gdyż stwarza jedynie obalalne domniemanie, że nieruchomość stanowi drogę. Zainteresowani posiadacze mogą wykazywać, że w rzeczywistości nieruchomość ma inny charakter, np. że – jak w okolicznościach niniejszej sprawy – chodzi o grunt stanowiący od wielu lat ogród i który, mimo ostateczności decyzji wywłaszczeniowej, nigdy nie został wydany nowemu właścicielowi. Nie było więc przeszkód prawnych do uwzględnienia żądania wnioskodawców i stwierdzenia, że nabyli oni przez zasiedzenie własność nieruchomości przeznaczonej na drogę publiczną.

      Cały tekst orzeczenia znajdzie Pani pod linkiem:
      http://www.naszawokanda.pl/orzeczenie/2z70u/sn,I-CSK-293-11,postanowienie_sn_izba_cywilna_i/

      Muszę jednak podkreślić, iż nie ma pewności, że ten pogląd będzie podzielany przez inne składy Sądu Najwyższego. Co więcej, nie znam dokładnie Pani sytuacji i na pewno nie mogę gwarantować, że Pani się uda zasiedzieć.
      Pozdrawiam

  5. Przemek pisze:

    Witam,
    Dziękuję za ciekawy artykuł i komentarze. Planuję złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej i mam w związku z tym kilka pytań.
    1. Czy wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej można składać wspólnie z sąsiadem czy każdy powinien to zrobić oddzielnie?
    2. Czy we wniosku konieczne jest podawanie obrębu ewidencyjnego?
    3. Jak określić wartość przedmiotu sprawy? Można to oszacować samodzielnie? Ma to jakieś znaczenie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Przemek

    • Jan Górski pisze:

      Zaczynając od końca:
      1. wartość przedmiotu sprawy ma marginalne znaczenie, bo w tych sprawach i tak jest opłata stała i niezależna od wartości przedmiotu. Można oszacować samodzielnie.
      2. Moim zdaniem w zasadzie jest konieczne podawanie obrębu ewidencyjnego, bo jest on elementem oznaczenia nieruchomości, których dotyczy służebność gruntowa i pozwala na precyzyjne określenie treści wniosku.
      3. nie odpowiem Panu na to pytanie nie wiedząc jaka to służebność gruntowa i nie znając szczegółowo sytuacji faktycznej
      Pozdrawiam

  6. Aga pisze:

    mam pytanie czy jeśli zamieszkuje dom przez prawie 30 lat( termin mija 3.11.2013) a teraz gmina przypomniała sobie o tej nieruchomości to mam szanse starać się o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ago,
      podała Pani za mało szczegółów, żeby udzielić Pani odpowiedzi na takie pytanie. Sugeruję konsultację u prawnika znającego się na zasiedzeniach, który dokładnie powinien Panią wypytać o szczegóły sprawy
      Pozdrawiam

  7. paulina pisze:

    Witam!
    Chcielibyśmy złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia pojazdu – ciągnika. Na początku lat 90 tata kupił od PGR ciągnik, dostał fakturę, którą później zgubił i nie mógł go zarejestrować. Ciągnik przez wiele lat stał na podwórzu choć jest zadbany i po kapitalnym remoncie. Zaczęłam szperać w internecie i dowiedziałam się, że możemy go zarejestrować jako pojazd zabytkowy (ma 35 lat) lecz posiadamy tylko jego dowód rejestracyjny oraz pismo z Zachodniopomorskiej Składnicy Akt, że nie posiadają żadnej dokumentacji stwierdzającej, że tata jest właścicielem. Moje pytanie jest takie: czy istnieje szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku jeśli nie posiadamy dowodu zakupu, pomimo, że za ciągnik zapłaciliśmy i jest w naszym posiadaniu wiele lat. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam!

    • Jan Górski pisze:

      Zgodnie z polskim prawem nie można zasiedzieć swojej rzeczy. Jeśli więc ktoś złoży wniosek o zasiedzenie samochodu, a w uzasadnieniu napisze, że kupił ten samochód od jakiejś osoby (poprzedniego właściciela), to Sąd powinien nie uwzględnić wniosku o zasiedzenie, dlatego, że składający wniosek jest już właścicielem i nie może nabyć kolejny raz prawa własności.
      Innymi słowy, w przypadku gdy pan X kupił samochód od poprzedniego właściciela, to nie może żądać stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie, gdyż pan X stał się właścicielem samochodu na podstawie umowy kupna sprzedaży a nie na podstawie zasiedzenia.
      W takich wypadkach doradzałbym szukanie innych dróg potwierdzenia prawa własności.
      Trochę to zawiłe, ale mam nadzieję, że da się zrozumieć:)
      Pozdrawiam

  8. Miro pisze:

    Panie mecenasie

    Świetny fachowy blog !Mam pytanie ,czy jak jestem wnioskodawcą, to koniecznie muszą być uczestnicy.Użytkuję moja mama kawałek pola od ponad 35 lat,wujowie zostali uwłaszczeni w 71 roku.Nie mają pretensji do mamy o to, że użytkuje kawałek pola obok nich.Czy w związku z tym mama musi we wniosku o zasiedzenie do sądu podawać wujków jako uczestników?

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli Pan pozwoli, odpowiem ogólnie, bo podał Pan bardzo mało danych – w każdym postępowaniu o zasiedzenie, Sąd powinien ustalić kto jest właścicielem nieruchomości i wezwać go do udziału w sprawie jako uczestnika. Jeśli więc wujowie są właścicielami nieruchomości o której zasiedzenie ubiega się Pani mama, to powinni być wskazani we wniosku o zasiedzenie jako uczestnicy, bo zasiedzenie biegło przeciwko nim.

  9. Agnieszka pisze:

    Witam,
    Mój mąż jest właścicielem dwóch działek, pomiędzy tymi działkami jest nieużytek rolny( wcześniej rów melioracyjny), gdzie organem władającym jest Zarząd melioracji. Wcześniej ( około
    30 lat) właścicielem tych dwóch działek była teściowa, czyli matka mojego męża, która w ubiegłym roku zapisała działki mężowi. Przedmiotowy nieużytek rolny uniemożliwia nam dojazd do drugiej działki. Moje pytanie jest następujące, czy mój mąż może zasiedzieć ten obszar działki, czy może to zrobić tylko moja teściowa? Czy fakt, że działka jest już przepisana na mojego męża przekreśla możliwość zasiedzenia? Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pani Agnieszko,
      Po pierwsze, nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę potwierdzić, że spełniają Państwo przesłanki do zasiedzenia. Proszę bowiem pamiętać, że Prawo wodne wyłącza z zasiedzenia niektóre kategorie zbiorników wodnych.
      Po drugie, jeśli 30 lat posiadania samoistnego upłynęło wtedy, gdy posiadaczem samoistnym nieużytku rolnego była teściowa, to Sąd stwierdzi zasiedzenie na teściową.
      Pozdrawiam

  10. Agnieszka pisze:

    Mam pytanie, moja mama chce złożyć wniosek o zasiedzenie działki, którą użytkuje od 30 lat, jednak nie ma na to żadnych dowodów, jak w takim razie ma to udowodnić przed sądem? Czy wystarczą zeznania świadków, jeśli tak to jak te zeznania mają być dokonane czy każdy świadek powinien osobiście stawić się w sądzie czy może wystarczy aby każdy z nich złożył zeznanie na piśmie, a wnioskodawca (moja mama) dołączy je do wniosku?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      zeznania świadków to z pewnością jeden z najważniejszych dowodów w sprawach o zasiedzenie. Każdy świadek musi zostać przesłuchany przez Sąd, gdyż same tylko pisemne oświadczenia mają bardzo małą wartość dowodową.
      Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Dziękuję bardzo za odpowiedź i jeszcze tylko dopytam czy świadków należy imiennie podać we wniosku, a sąd ich wezwie na konkretny termin?

        • Jan Górski pisze:

          We wniosku należy podać imiona i nazwiska świadków oraz ich adres zamieszkania, tak żeby Sąd wiedział na jaki adres doręczyć im wezwanie na rozprawę.
          Pozdrawiam

  11. Michal gmin pisze:

    Panie Mecenasie!

    Mój dziadek jest posiadaczem samoistnym (tak określony jest w ewidencji podatkowej Urzędu Gminy) kilku działek rolnych, których właścicielką jest nieżyjąca od 1978 roku jego teściowa (moja prababka). Od czasu jej śmierci dziadek użytkuje te działki, płaci podatki (nakazy podatkowe wystawiane są na jego nazwisko). Mój dziadek chciałby przed śmiercią uregulować stan prawny tych działek. Po prostu chce być ich właścicielem a nie posiadaczem samoistnym. Ciekawi mnie jak do tego wszystkiego ma się sprawa żyjących spadkobierców mojej prababki (m.in jej syna a szwagra mojego dziadka), czy trzeba do wniosku o zasiedzenie dołączać adresy wszystkich żyjących spadkobierców (jest ich w kolejnych liniach kilkunastu), czy mogą być problemy ze stwierdzeniem zasiedzenia w momencie gdy upomną się o “swoje”. Zaznaczam, że nigdy do tej pory nie było z ich strony zainteresowania tymi działkami, a to ze względu na to, że nie chcieli płacić podatków. Poza tym nigdy nie użytkowali tych działek

  12. Ewa pisze:

    Panie Mecenasie,
    Grunt o pow. ok. 10 arów, stanowiący część działki zabudowanej domem i budynkiem gospodarczym uprawiam od 30 lat. Cała działka jest własnością sąsiada (kuzyna), który zmarł w 1990 r. Na ok 10 lat przed jego śmiercią zaczęłam uprawiać część tej działki, ponieważ sąsiad powiedział, żebym tę część użytkowała, bo sam nie chciał m.in z powodu stanu zdrowia. Po jego śmierci nadal użytkuję ten grunt. Pozostałą częścią działki nikt się nie opiekuje. Nie ma spakobierców tej działki, gdyż właściciel był bezdzietnym kwalerem, jedynakiem, którego rodzice zmarli przed jego śmircią. Gmina nie przejęła jeszcze tej nieruchomości na własność. W dokumentach geodezyjnych tej działki widnieje nazwisko zmarłego. Nieruchomość nie ma założonej księgi wiczystej. Czy przed złożeniem wniosku o zasiedzenie powinnam złożyć wniosek o założenie księgi wieczystej i na jakiej podstawie. Na podst. jakiego wniosku geodeta ma wyodrębnić z działki dla całej nieruchomości, działkę którą użytkuję , by załączyć do wniosku wyrys zajmowanej przeze mnie części. Czy KW i mapa działki są niezbędne w chwili składania wniosku o zasiedzenie. Nadmieniam, że nie płacę podatku rolnego, bo jest to grunt V/VI klasy i nie wnoszę innych opłat związanych z tą działką. Potwierdzeniem, że użytkuję ten grunt są świadkowie.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ewo,
      Odpowiadając na Pani pytania:
      - nie ma sensu składać wniosku o założenie księgi wieczystej przed rozpoczęciem sprawy o zasiedzenie – dopiero jeśli uda się Pani uzyskać zasiedzenie tej nieruchomości, to jako właściciel tej nieruchomości wywodzący swoje uprawnienia z postanowienia o zasiedzeniu, będzie Pani mogła założyć księgę wieczystą
      - we wniosku o zasiedzenie trzeba wskazać, iż nieruchomość jest niewyodrębniona geodezyjnie i złożyć wniosek o powołanie biegłego sądowego geodety, który na polecenie Sądu prowadzącego sprawę o zasiedzenie wykona mapę nieruchomości do celów prawnych, która będzie potem podstawą do geodezyjnego wyodrębnienia działki.
      Natomiast zastrzegam, że za mało znam sprawę, żeby oceniać szansę na uzyskanie zasiedzenia
      Pozdrawiam

  13. Michalina pisze:

    Witam Panie Mecenasie! Jestem studentką IV roku prawa, ale moja czysto teoretyczna wiedza nijak ma się niestety do praktyki… Chciałabym bardzo pomóc osobie z bliskiej rodziny przygotować się do złożenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia, ale sprawa jest dość skomplikowana.
    Siostra mojej babci prawie 30 lat temu wprowadziła się wraz z mężem i ich niepełnosprawną córką do domu teściowej. Za życia teściowa dysponowała sporym terenem i podobno podzieliła grunt na kilka działek, z czego jedną z nich (na której stał jej dom) zachowała dla siebie – ten podział miał miejsce kilkadziesiąt lat temu. Teściowa zmarła już ponad 20 lat temu i od tamtej pory posiadaczem samoistnym była właśnie moja ciotka wraz z mężem. To oni ponosili wszelkie ciężary utrzymania tej nieruchomości. W 2007 roku zmarł mąż mojej ciotki i od tamtej pory ciotka z córką wciąż tam mieszkają, wciąż płacą wszelkie rachunki i podatki. Najstarsze dokumenty na wydatki związane z utrzymaniem tej nieruchomości pochodzą właśnie z 2007 roku. Zmarły miał rodzeństwo, w tym momencie żyje już tylko jedna osoba oraz dzieci rodzeństwa. Nikt nie starał się o dział spadku, nikt nie interesował się owa nieruchomością, ale jestem absolutnie pewna, że w chwili kiedy dowiedzą się o planach mojej ciotki to ockną się i zrobią wszystko, by nie dopuścić do stwierdzenia zasiedzenia. Dodam jeszcze, że rodzeństwo zmarłego od czasu do czasu pojawia się na posesji i zbiera owoce itp. – nie ma to jednak nic wspólnego z ponoszeniem jakichkolwiek ciężarów utrzymania tej nieruchomości.
    Jeśli chodzi o dokumenty, to ciotka nie dysponuje tak naprawdę żadnymi dokumentami, które pozwalałyby stwierdzić kto był właścicielem. Nieruchomość nie ma założonej księgi wieczystej. W geodezji ciotka otrzymała jakiś numer repertorium z 1934 roku, oczywiście w wydziale ksiąg wieczystych nie ma nic na temat tej nieruchomości, podobno może jakieś dokumenty są w archiwum w innym mieście – czy są nie wiadomo.
    Chciałabym zadać Panu kilka pytań.
    Czy wystarczą załączniki do wniosku w postaci:
    - wyrysu z mapy ewidencyjnej
    - wypisu z mapy ewidencji
    - zaświadczeniu o opłacaniu podatku od nieruchomości (czy musi obejmować cały okres 20 lat? czy jeśli wcześniejsze opłaty wnosił zmarły mąż to może na podstawie 176 KC doliczyć czas opłacania podatku przez męża?)

    Czy świadków wskazujemy już we wniosku?

    Jaka jest szansa, że sprawę uda się wygrać jeżeli ocknie się nagle rodzeństwo zmarłego? Czy ciotka musi ich w jakikolwiek sposób powiadomić o sprawie? Czy sąd wezwie ich jako zainteresowanych w sprawie do udziału w sprawie? (Domyślam się, że pewnie wezwie na podstawie art. 609 KPC)

    Co do dobrej wiary ciotki nie mam żadnych wątpliwości.

    Przyznam szczerze, że trochę boję się ruszyć taką lawinę, bo jeśli sąd nie stwierdzi zasiedzenia, to rodzina zmarłego może próbować wyrzucić ciotkę na bruk…

    Z góry dziękuje za odpowiedź i wszelkie rady. Stan faktyczny przedstawiłam jak najdokładniej.

    Pozdrawiam, Michalina.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      mam jedną – ale zasadniczą wątpliwość – jeśli dobrze zrozumiałem Pani wpis – to wniosek o zasiedzenie byłby na ciocię, która posiadała tę nieruchomość samoistnie przez 20 lat. Napisała Pani, iż “nie ma Pani żadnych wątpliwości co do dobrej wiary ciotki” natomiast nie przedstawiła Pani żadnych argumentów, które potwierdzałyby Pani tezę, iż Pani ciocia była w chwili w objęcia w posiadanie nieruchomości w błędnym ale usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, że jest właścicielem przedmiotowej nieruchomości.
      Jeśli zaś powyższe przekonanie nie zostanie potwierdzone w Sądzie, wniosek o stwierdzenie zasiedzenia w dobrej wierze powinien zostać oddalony.
      Pozdrawiam

  14. Grzegorz pisze:

    Witam … mam pytanie.. moja mama kupiła od swojej mamy i dwóch wujków działkę z małym domkiem . Spisali między sobą umowę sprzedaży , mama zapłaciła w swej naiwności pieniądze i mieli się wszyscy spotkać u notariusza. Niestety pojawiło się tylko dwoje z nich… jeden nie przyszedł . Trudno było go później znaleźć… ( teraz nie żyje) . Mama ma więc notarialnie dwie trzecie działki , jedna trzecią formalnie należy do tamtego pana. Minęło już 30 lat od daty kupna , czy można złożyć wniosek o zasiedzenie tej trzeciej części działki? Niestety ten nieżyjący pan ma dwie żyjące córki, czy muszę je uwzględnić do wniosku?( trudno będzie zdobyć ich obecne adresy zamieszkania)

  15. Lena pisze:

    Witam,
    moi rodzice kupili nieruchomość zabudowaną w roku 1983 na umowę prywatną bez zachowania formy aktu notarialnego. W 2013 r, minęło 30 lat zasiedzenia w złej wierze. Rodzice niestety nie żyją, jako spadkobiercy wnieśliśmy wniosek o stwierdzenie zasiedzenia. Przez 30 lat nikt nie rościł żadnych praw do tej nieruchomości. Moje pytanie czy umowa kupna sprzedaży jest tutaj kluczowym dowodem w sprawie o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Umowa kupna sprzedaży jest kluczowym dowodem sprawy o zasiedzenie, ale na pewno nie jest wystarczającym (potrzebne są też inne dowody, między innymi świadkowie).
      Jeśli jednak umowa została zgubiona, to nie wyklucza to zasiedzenia, ale na pewno utrudnia wygranie sprawy.
      Pozdrawiam

  16. Mateusz pisze:

    Witam.
    W 1936 roku moi pradziadkowie wybudowali dom na polu gromadzkim ( danym przez gmine) Dom jest położony na dwóch działkach. Połowe domu pradziadek przepisał Ciotce a druga połowe domu prababcia przepisała mojej babci. Pradziadek zmarł w latach 70 natomiast prababcia w roku 1980. Po otwarciu testamentu w 1999 roku i próbie uregulowania spraw okazało sie że moi pradziadkowie nie posiadali aktu własności , nie ma też wpisu w ksiegach wieczystych. Dom na mapkach geodezyjnych jest podzielony na pół i w tym momencie chce sie zająć cześcią mojej babci w której mieszka od dzieciństwa tj. od roku 1945 a czuje sie jako własciciel i opłaca rachunki od smierci jej mamy czyli od roku 1980. Pytajac sie urzędników stiwerdzili że testament i postanowienie sądowe nie ma juz mocy poniewaz nie ma aktu własności po zmarłej prababci jedyna droga to przez zasiedzenie. Nie stać nas na opłate sądową wiec pobrałem wnioski o zwolnienie z kosztów sądowych wraz z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. I teraz moje pytania Cz w oświadczeniu o stanie rodzinnym dochadach itd mam uwzglednic moja mame i tate ? pytam sie poniewaz jestem opiekunem babci pobieram 520 zł na miesiac ale oficjalnie ja z babcia prowadze osobne gospodarstwo domowe a moi rodzice osobne czy mam ich uwzględnic do wniosku ? Mam problem jesli chodzi o rachunki za media, poniewaz podatek od nieruchomosci oczywiscie jest na babcie ale jesli chodzi o prąd figuruje mój ociec jeśli chodzi o wode figuruje moja mama i co w zwiazku z tym ? kolejne pytanie w tabelce o nieruchomosci rolnej nie wiem czy mam wpisac pole które jest połozone daleko od domu a na które jest akt włąsnosci ? Mam też problem z oszacowaniem wartości domu nie wiem jak to zrobic.. w tabelce majątek i nieruchomosci tez mam problem bo nie wiem czy opisywac to oco wnosimy czy to co babcia posiada oprócz tego. bardzo prosze o wyjaśnienia:)

    • Jan Górski pisze:

      1.W oświadczeniu o stanie majątkowym babcia powinna podać tylko i wyłącznie swoje przychody, majątek i ponoszone przez siebie wydatki. Jeśli babcia dokłada się do wydatków domowych, na prąd, na wodę, to też może to wpisać jako swój wydatek zmniejszający jej dochód, nawet jeśli media nie są formalnie wpisane na nią. Oczywiście jeśli babcia wspomaga finansowo wnuczki lub swoje dzieci i czyni to w miarę regularnie, to też można to uwzględnić w jej wydatkach;
      2. W praktyce nie wpisuje się do oświadczenia majątkowego nieruchomości objętej wnioskiem o zasiedzenie, bo przecież nie ma pewności czy Sąd stwierdzi zasiedzenie;
      3. Jeśli pole figuruje jako własność babci, to też trzeba je wpisać;
      4. W prawie polskim obowiązuje zasada, że dom należy do właściciela nieruchomości (działki). Skoro na tę chwilę nie ma pewności kto jest właścicielem nieruchomości, bo Sąd nie stwierdził jeszcze zasiedzenia, nie wiadomo więc kto jest właścicielem domu – moim zdaniem więc nie ma potrzeby wpisywania domu, jeśli został on postawiony na działce podlegającej zasiedzeniu.
      Mam nadzieję, że przynajmniej co nieco wyjaśniłem:)
      Pozdrawiam

      • Mateusz pisze:

        Dziękuje za odpowiedź:) Mam jeszcze 2 pytania.
        Czy Sąd będzie brał pod uwagę druga połowę domu gdzie zamieszkuje siostra mojej babci również jako posiadacz samoistny?

        Czy jeśli w wypisie rejestru gruntów ( części babci ) jako posiadacz samoistny figuruje babcia wraz z nieżyjącym jej mężem a moim dziadkiem czy będzie potrzebny AKT ZGONU?

        I powtórze mój problem co z wyceną takiej nieruchomosci jeśli działka ma tylko 0,0244 ha a powierznia połowy budynku wynosi 60m² ? Jak mam do tego dojść?

        Z góry dziękuje za pomoc :)

        • Jan Górski pisze:

          Witam,
          Ad. 1 Niestety nie rozumiem o co chodzi Panu w pytaniu “Czy Sąd będzie brał pod uwagę”…
          Ad. 2 Sąd może (ale nie musi) zażądać od Państwa postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po dziadku. Samego aktu zgonu raczej nie będzie żądał.
          Ad. 3 Proszę po prostu podać taką wycenę jaka wydaje się Panu prawdopodobna. Sąd raczej nie będzie jej weryfikował. Wycena będzie stanowiła większy problem przy zgłaszaniu postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku do Urzędu Skarbowego, ale to dopiero jak sprawa się skończy.
          Pozdrawiam

  17. Michał gmin pisze:

    Panie Mecenasie! Ponawiam moje pytanie bo nie uzyskałem do tej pory porady lub odpowiedzi

    Mój dziadek jest posiadaczem samoistnym (tak określony jest w ewidencji podatkowej Urzędu Gminy) kilku działek rolnych, których właścicielką jest nieżyjąca od 1978 roku jego teściowa (moja prababka). Od czasu jej śmierci dziadek użytkuje te działki, płaci podatki (nakazy podatkowe wystawiane są na jego nazwisko). Mój dziadek chciałby przed śmiercią uregulować stan prawny tych działek. Po prostu chce być ich właścicielem a nie posiadaczem samoistnym. Ciekawi mnie jak do tego wszystkiego ma się sprawa żyjących spadkobierców mojej prababki (m.in jej syna a szwagra mojego dziadka), czy trzeba do wniosku o zasiedzenie dołączać adresy wszystkich żyjących spadkobierców (jest ich w kolejnych liniach kilkunastu), czy mogą być problemy ze stwierdzeniem zasiedzenia w momencie gdy upomną się o “swoje”. Zaznaczam, że nigdy do tej pory nie było z ich strony zainteresowania tymi działkami, a to ze względu na to, że nie chcieli płacić podatków. Poza tym nigdy nie użytkowali tych działek

    • Jan Górski pisze:

      Panie Michale,
      W związku z faktem, iż Pana dziadek chce stwierdzenia zasiedzenia przeciwko pozostałym spadkobiercom prababci, powinni oni brać udział w postępowaniu jako strony i co do zasady trzeba ich we wniosku o zasiedzenie wskazać wraz z adresami do doręczeń. Pozostali spadkobiercy jako strony mogą sprzeciwiać się wnioskowi i starać się wykazywać, że do zasiedzenia nie doszło.
      Pozdrawiam

  18. Mateusz pisze:

    Witam,
    czy można przejąć przez zasiedzenie nieruchomość z zasobu skarbu państwa uzytkowaną przez trzydzieści lat?

    • Jan Górski pisze:

      Tak, jeśli udowodni Pan w Sądzie, że był Pan przez co najmniej 30 lat posiadaczem samoistnym tej nieruchomości. Warto jednak pamiętać, że zależy też to od okresu użytkowania działki. Przed 1990 r. istniał bowiem zakaz zasiadywania gruntów państwowych, ale przepisy przejściowe pozwalają na doliczenie części z tego okresu do okresu posiadania samoistnego, ale nie więcej niż 15 lat.
      Pozdrawiam

  19. Olga pisze:

    Witam, mam pytanie. Otoz moja mama dostala wezwanie jako swiadek w sprawie przez zasiedzenie. Czy stawienie sie na rozprawie jest obowiazkowe?

  20. Miron pisze:

    Witam Pana,
    Moje pytanie dotyczy dzierżawionej ziemi (gruntu rolnego) z Agencji Nieruchomości Rolnej. Grunty rolne dzierżawie od 24 lat i nie mam widoków na wykup. Agencja raz uważa, że moja dzierżawa to wielka (ponad 1 hektar) działka rekreacyjna. Innym razem piszą , iż brak na moim terenie planu zagospodarowania przestrzennego. Czy z lex specialis jaką dysponuje Agencja można wygrać? Na gruntach 5 i 6 klasa wyrósł las i chciałbym coś zrobić, zagospodarować…czy istnieje możliwość kupna tej ziemi mimo oporu urzędników ANR. Dziękuje za odpowiedź

  21. Monika pisze:

    Witam Pana,
    Zacznę od tego iż zanoszę się z zamiarem złożenia wniosku o zasiedzenie nieruchomości połączonej z działką gruntową. Dom w którym mieszkam od urodzenia,wcześniej zamieszkiwali moi rodzice. Oboje jednak już nie żyją. Mama zmarła 8 lat temu. Ogólnie dom użytkowany był przez rodziców ok. 40 lat + 8 lat przeze mnie. Mam w związku z tym pytanie,czy okres zasiedzenie łączy się? Czy mogę w ogóle wystąpić z takim wnioskiem do Sądu? Dodam,że po śmierci mamy podatki opłacane są przeze mnie. A,jeżeli chodzi o właścicieli to nie żyją ,a ich spadkobierców nie jestem w stanie podać,bo po prostu nie mam pojęcia kim oni są.
    Pozdrawiam,

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Okres posiadania poprzednika można doliczać tylko wtedy, gdy poprzednik nie uzyskał sam własności przez zasiedzenie. W Pani wypadku raczej nie będzie mogła Pani doliczyć okresu posiadania rodziców, gdyż jeśli Pani rodzice byli posiadaczami samoistnymi przez okres powyżej 30 lat, to oni nabyli własność działki przez zasiedzenie.
      Oczywiście – jeśli jest Pani spadkobiercą swoich rodziców, może Pani wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie na rzecz swoich rodziców.
      Pozdrawiam

  22. Karolina pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    Mam pytanie, czy jeżeli jest kilku posiadaczy samoistnych nieruchomości, to czy oni mogą razem złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia i wtedy będzie kilku wnioskodawców, czy składa tylko jedna osoba, która jest wnioskodawcą, a reszta to uczestnicy??
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedz.

    • Jan Górski pisze:

      Bezpieczniej będzie jeśli osoby, które chcą uzyskać zasiedzenie, będą wnioskodawcami, tylko oczywiście trzeba określić precyzyjnie żądanie – na jakich zasadach te osoby mają stać się właścicielami/współwłaścicielami tej nieruchomości.
      Pozdrawiam

  23. Michał Podstawka pisze:

    Szanowny Panie,
    Na początku pokrótce przedstawię jak wygląda sytuacja. Babcia właścicielka gruntu przepisała całe gospodarstwo rolne na państwo, aby otrzymać emeryturę. Wujek jej wnuczek miał prawo pierwokupu i wykupił od państwa to gospodarstwo rolne, jednak bez działki na której stoi jego dom. Sprawa wyszła nie dawno podczas przepisywania gospodarstwa przez Wuja, który całą ziemi zdał na mnie. I moje pytanie brzmi jak.
    1. gdzie i po co najpierw się zgłosić ?
    2. czy rodzeństwo Wuja musi zostać o tym fakcie zasiedzenia poinformowane i czy mają do tego prawo mino ze od 30 lat tam nie przebywają ?
    3. jakie są szanse na wygranie sprawy gdy grunt należy do państwa?

    Z góry dziękuję.
    Pozdrawiam.
    Michał Podstawka

    • Jan Górski pisze:

      Panie Michale,
      1. trzeba skompletować dokumenty do wniosku o zasiedzenie i złożyć wniosek do Sądu uiszczając opłatę sądową lub składając wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Szczegóły opisałem we wpisie “Wniosek o zasiedzenie” – proszę więc go uważnie przeczytać.
      2. Jeśli dobrze Pana zrozumiałem, chodzi Panu o tę część nieruchomości na której stoi dom i ta część nieruchomości należy formalnie do Skarbu Państwa. W tej sytuacji obligatoryjnym uczestnikiem postępowania będzie Skarb Państwa. Jeśli chodzi o rodzeństwo Wuja, to moim zdaniem skoro od 30 lat nie posiadają tej nieruchomości, to nie mają interesu prawnego, żeby być uczestnikami postępowania. Zastrzegam jednak że to tylko wstępna opinia wydana na podstawie Pana bardzo krótkiego opisu i Sąd może uznać inaczej.
      3. Na blogu nie podejmuję się oceny szans wygrania sprawy, gdyż za mało wiem na jej temat. Od siebie mogę tylko dodać, że ja wygrywam moim Klientom sprawy przeciwko podmiotom publicznym:) więc jest to wykonalne:)

  24. Anna pisze:

    Witam
    Sąsiad złożył wniosek do sądu o zasiedzenie części działki, której jestem właścicielem. Został zwolniony z kosztów sądowych, ponieważ nierzetelnie udokumentował swoją sytuację materialną (zdecydowanie zawyżył koszty utrzymania).
    Nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa, ale zamierzam zgodzić się na to zasiedzenie. Boję się, że jeżeli wezmę udział w postępowaniu i będę walczyła o odzyskanie tej części działki zostanę obciążona kosztami.
    Proszę powiedzieć czy istnieje ryzyko, że zostanę obciążona kosztami sądowymi (podział działki itp.) w sytuacji kiedy od razu zgodzę się na zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli nie będzie Pani oponować przeciwko wnioskowi o zasiedzenie i pozostawi go Pani do uznania Sądu, to Sąd nie powinien Panią obciążać kosztami postępowania.
      Pozdrawiam

  25. Łukasz pisze:

    Dzień dobry.
    Mam następującą sprawę.
    20-10-1983r. moi rodzice kupili ogrodzoną nieruchomość z domem.
    Przyległa nieruchomość do tej działki od 1976r. należy do Skarbu Państwa, jednak była ona cały czas użytkowana przez moją rodzinę. W 2004r. zmarła moja mama.
    W listopadzie 2014r. zostało wydane prawomocne postanowienie o dziale spadku po zmarłej mamie, w której sąd przyznał mnie i mojemu bratu nieruchomość z domem. Natomiast przyległa nieruchomość, które od dawna stanowi jedność z otrzymaną przez nas nieruchomością nadal należy do Skarbu Państwa.
    Czy z bratem możemy wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie tej działki wskazując, że była ona użytkowana przez naszą rodzinę od momentu zakupu?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Panie Łukaszu,
      sprawy z udziałem Skarbu Państwa są generalnie dosyć skomplikowane i bez dokładnej znajomości dokumentów, nie potrafię Panu odpowiedzieć na Pana pytanie.
      Pozdrawiam

  26. Justyna pisze:

    Szanowny Panie
    Babcia w kwietniu 1972 zawarła umowę na “wieczną dzierżawę”. umowa zawiera określenie gruntu, którego sprawa dotyczy, kwotę jaką Babcia zapłaciła. Pan z którym Babcia zawarła tą umowę nie żyje.
    Od 1972 działka jest użytkowana początkowo przez Babcie a później z racji jej wieku przez Tatę (syna). przez ten okres działka była uprawiana i opłacane były właściwe podatki.
    Proszę o pomoc czy tutaj też można zastosować zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      po pierwsze trzeba się zastanowić jakie były intencje stron przy zawieraniu umowy “wiecznej dzierżawy”. Jeśli babcia wskutek umowy miała być dzierżawcą, to wówczas jej posiadanie miało charakter zależny i nie prowadziło do zasiedzenia. Jeśli jednak intencją stron umowy było przeniesienie posiadania samoistnego, to wówczas można się poważnie zastanawiać nad wnioskiem o zasiedzenie.
      Natomiast jeśli by się okazało, że babcia była początkowo tylko dzierżawcą, ale z czasem nastąpiła zmiana z posiadania zależnego na posiadanie samoistne, to wówczas również można się poważnie zastanawiać nad wnioskiem o zasiedzenie.
      Oczywiście nie znam szczegółów sprawy, więc powyższe proszę traktować przede wszystkim jako ogólne wskazówki, a nie poradę prawną.

  27. Joanna pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    Czy możliwe jest,abym zasiedziała nieruchomość na której mieszkam od 17 lat (jestem płatnikiem podatków, ponoszę wszystkie koszty utrzymania), z czego 4 mieszkałam wspólnie z babcią, która nabyła nieruchomość w drodze nieformalnej umowy (spisanej w latach 60 na kartce z właścicielem)? Dodam, że spadkobiercy właściciela i cała rodzina babci zgadzają się na to i mogą być świadkami w sądzie? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę wiążąco doradzać, ale proszę spróbować się zastanowić nad takim rozwiązaniem, żeby postępowanie o zasiedzenie przeprowadzić na babcię, skoro to ona jest stroną nieformalnej umowy, a następnie babcia mogłaby darować na rzecz Pani tę nieruchomość.
      Gdyby złożyła Pani wniosek o zasiedzenie, to jest ryzyko że Sąd mógłby go oddalić ewentualnie mógłby stwierdzić zasiedzenie na babcię, gdyż od 1960 r. babcia mogła być już posiadaczem samoistnym przez wystarczająco długi okres do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  28. katarzyna pisze:

    Moja sprawa dotyczy rzeczy ruchomej a mianowicie samochodu. Kupiliśmy go jakieś 9 lat temu w Auto Komisie. Zakupione przez nas auto miało pierwszy przegląd na terenie PL. Zarejestrowaliśmy go tuż po zakupie. Po latach otrzymaliśmy ze starostwa powiadomienie o wznowieniu z urzędu postępowania w sprawie rejestracji auta. W uzasadnieniu podany jest sprzeciw prokuratora okręgowego w …. z treści którego wynika, ze dowód własności pojazdu raz inne dokumenty dołączone do wniosku okazały się fałszywe. Krótko mówiąc faktura zakupu pomiędzy Belgiem a Auto Komisem była fałszywa pierwszy przegląd także. Osoby te zostały skazane wyrokiem sądu. Pozostaliśmy teraz my, poszkodowani. Ze starostwa będzie decyzja o braku prawa do rejestracji pojazdu o którym mowa. Czy mamy szanse na nabycie prawa własności przez zasiedzenie. Jak długo toczą się takie sprawy. Nie wiem, czy można tutaj wykorzystać prawo zasiedzenia bo istnieje dowód własności mam fakturę zakupu od tego Auto komisu. Dziekuję z góry za wszystkie wskazówki

  29. Agnieszka pisze:

    witam,

    Mam prośbę o wyjaśnienie.
    Postanowieniem z 28 kwietnia 2009 r. Sąd Okręgowy oddalił apelacje od postanowienia o oddaleniu wniosku o zasiedzenie. Zasiedzenie rozpatrywane było tylko w złej wierze.
    Czy jest możliwość o złożenie ponownego wniosku o zasiedzenie w dobrej wierze. Bez sprzecznie minęło 20 lat od śmierci właściciela. Co do poprzedniej sprawy, Sąd odbiegł od oceny zasiedzenia a skupił się na tym czy dziadek miał świadomośc czy też nie jak obraca się nieruchomościami (np. w drodze aktu darowizny.).
    pozdrawiam i z góry dziękuję za

    • Jan Górski pisze:

      Witam, nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko udzielić ogólnej wskazówki.
      Jeśli nowy wniosek o zasiedzenie dotyczyłby tej samej nieruchomości, tej samej sytuacji i tych samych osób, to Sąd najprawdopodobniej odrzuciłby wniosek z uwagi na fakt, iż sprawa była już osądzona. Powoływanie się na dobrą wiarę, przy innych niezmienionych okolicznościach, niczego nie zmieni.
      W tej sytuacji pozostaje w zasadzie czekać aż upłynie 30 lat od śmierci właściciela, gdyż Sąd uznając złą wiarę dziadka najprawdopodobniej orzekał zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego z którego jasno wynika, że osoba która kupuje nieruchomość na podstawie pisemnej umowy bez zachowania aktu notarialnego jest posiadaczem w złej wierze.
      Jeśli zaś doszło do przerwania biegu zasiedzenia, to niestety najprawdopodobniej trzeba szukać innych rozwiązań prawnych.
      Pozdrawiam

  30. Marek pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,

    poniżej przedstawiam stan faktyczny.

    Od 30 lat jestem posiadaczem samoistnym działki rolnej, którą obsiewam, zbieram plony i opłacam podatek rolny. Dla działki nie jest prowadzona KW.

    Ujawniony w ewidencji gruntów Właściciel działki, nie żyje od 40 lat, zmarł zanim objąłem grunt w posiadanie. Nie żyje również małżonka Właściciela. Po śmierci Właściciela nie przeprowadzono postępowania spadkowego.

    Właściciel działki miał 3 synów (dalej Syn1 , Syn 2 , Syn 3).

    Syn1 wraz z małżonką nie żyją (nie było orzeczonej między nimi separacji ani rozwodu). Dwoje dzieci Syna1 żyje do dziś.

    Syn2 nie żyje, przy życiu pozostaje jego małżonka (nie było orzeczonej między nimi separacji ani rozwodu). Trójka dzieci Syna2 żyje do dziś.

    Syn3 wraz z małżonką nie żyją (nie było orzeczonej między nimi separacji ani rozwodu).
    Syn3 miał dwoje dzieci (dalej dziecko1 i dziecko2).
    Dziecko1 żyje do dziś.
    Dziecko2 nie żyje. Żyje małżonek dziecka2 i ich córka.

    Wg mnie uczestnikami postępowania w sprawie wniosku o stwierdzenie nabycia własności działki w drodze zasiedzenia powinni być:
    - dwoje dzieci Syna1
    - małżonka Syna2 i ich troje dzieci.
    - dzicko1, małżonek dziecka2 i ich córka.

    Pytania

    1. Czy prawidłowo wskazuję uczestników postępowania?
    2. Jeśli nie, to kto powinien być uczestnikiem w oparciu o opisany stan faktyczny?

  31. Łukasz pisze:

    Panie Janie, dziękuje za porady, sam jestem przed złożeniem wniosku i mam kilka pytań, będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, gdyż sprawa w moim przypadku wydaje się prosta, a nie chcę zrobić jakieś głupoty. Mam dość nietypową sytuację gdyż działka (brak zabudowań) ma dwóch właścicieli, którzy mają równe udziały po 1/2. Po jednym, po 2 latach doprowadziłem sprawy spadkowe do końca i odkupupiłem od spadkobierców udział 1/2 (notarialnie). Niestety nie mogę załozyć KW bo drugi właściciel nie żyje (widnieje w papierach), jego żona nie robiła po nim żadnej sprawy spadkowej, a sama zmarła w 79r . (była zapisana w ewidencji jako użytkownik), wtedy to sąsiadka za zgodą bratowowej (bratowa miała pozostałe 1/2 udziałów, które poźniej kupiłem od spadkobierców), działke zagospodarowała sobię sąsiadka, wygrodziła, kosiła przez ten czas, mogą to potwierdzić wszyscy sąsiedzi, ten stan twa do dziś. Sąsiadka złoży wniosek o stwierdzenie zasiedzenia udziału , a gdy sprawa się zakończy złożymy razem wniosek o założenie KW. Jak pisałem KW nie ma, ale są niemiecki Tomy, które już zamówiłem z Archiwum Państwowego. Moję pytanie brzmią następująco:

    1. Składamy wniosek o stwierdzenie zasiedzenia 1/2 udziału po zmarłym, czy po tym zmarłym również należy dostarczy akt zgonu?, czy po jego żonie również należy dostarczyć akt zgonu?, skoro zmarła ostatnia.

    2. Sąsiadka niestety nigdy nie zapłaciła podatku, gdyż bała się iść do Urzędu, myślała że jej to zabiorą itp. Czy sąd to bierze pod uwagę, czy koniecznie powinna teraz zapłacić zaległe podatki ? (dowiadywałem się że jest to 5 lat wstecz, ale w sądzie mi nie powiedzieli nic na temat podatków, wymienili co jest potrzebne, ale słowa nie było o podatkach.)

    3. Jak pisałem nie ma KW, czy do wniosku o stwierdzenie zasiedzenia po zmarłym, na tym etapie powinniśmy również złożyć tłumaczenie notarialne niemieckich tomów?, czy wystarczy wypis z rejestru gruntów i akty zgonów.

    pozdrawiam

  32. Łukasz pisze:

    Rozumiem, a czy jest Pan wstanie powiedzieć coś o podatkach?.

    pozdrawiam

  33. irena pisze:

    do złożenia wniosku o zasiedzenie drogi brakuje mi wypisu i wyrysu tej drogi z geodezji nie mogę go otrzymać ponieważ nie jestem włascicielką . Upowaznienia do otrzymania owego wypisu i wyrysu nie chce mi podpisać wlaściciel. Co w takiej sytuacji zrobić Irena

  34. Dariusz pisze:

    Witam serdecznie,

    Dziękuje za ciekawe i merytoryczne komentarze i artykuły. Są bardzo przydatne. Oby więcej takich pojawiało się w internecie.

    Chciałem zapytać, czy jeżeli jestem jednym z kilku właścicieli działki wpisanych do ewidencji (posiadam największy udział), użytkuje jako jedyny wraz z rodziną dom na tej działce, remontując go, płacąc podatki, odśnieżając chodnik itd (całkowicie normalne użytkowanie) to czy mam szanse ubiegać się o zasiedzenie po 22 latach użytkowania nieruchomości w ten sposób ? 22 lata właśnie mija ale nie wiem, czy będę uznany jako samoistny o dobrej czy złej wierze.

    z góry dziękuje za odpowiedź,

    pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Panu odpisać tylko ogólnie. W świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego zasiedzenie udziału pozostałych współwłaścicieli jest trudniej udowodnić niż “zwykłe” zasiedzenie. Samo wykazanie tylko i wyłącznie “normalnego użytkowania” może okazać się niewystarczające do tego, by Sąd uznał, że doszło do nabycia własności udziału pozostałych współwłaścicieli przez zasiedzenie.
      Moją wątpliwość budzi również kwestia okresu. Napisał Pan, że użytkuje Pan nieruchomość przez okres 22 lat. Skoro zaś zdaje sobie Pan sprawę, że nie jest Pan właścicielem całości nieruchomości, to znaczy, że Sąd najprawdopodobniej przyjmie, że jest Pan posiadaczem samoistnym nieruchomości w złej wierze. W tej sytuacji okres 22 lat będzie niewystarczający.
      Pozdrawiam

  35. Dariusz pisze:

    Panie Mecenasie
    W 1975 r. moi rodzice nabyli połowę udziału w nieruchomości (działka z zabudowaniami). W 1979 r. decyzją administracyjną nieruchomość została podzielona na 4 części. Z uwagi na ówczesne ograniczenia prawne z należnych rodzicom 2 części formalnie przypadła jedna, właścicielem drugiej stał się jeden ze współwłaścicieli działki sprzed podziału. Był to zabieg mający na celu uniemożliwienie przejęcia działki przez Skarb Państwa w trybie art. 5 ustawy z dn. 6 lipca 1972 r. Rzeczywisty sposób użytkowania działki się nie zmienił – była użytkowana przez moich rodziców, a później – od 1997 r. aż do dziś – przeze mnie. Formalny właściciel działki zapisał mi ją w testamencie. Niestety sąd stwierdził nieważność testamentu i swoim postanowieniem przekazał spadek spadkobiercom ustawowym (zgon w 1989 r., postępowanie w 2000 r.). Nie wykazują oni ani zainteresowania działką ani chęci unormowania prawa własności (w księgach występuje ciągle właściciel z 1979 r.). Czy w tej sytuacji zasadne jest wystąpienie z wnioskiem o zasiedzenie? Jakie terminy do określenia zasiedzenia będą tu właściwe? Czy możliwe jest, aby własność przez zasiedzenie nabyli nieżyjący rodzice?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentacji nie podejmuje się oceny szans sprawy o zasiedzenie. Mogę tylko ogólnie wskazać, iż jeśli bieg zasiedzenie rozpoczął się w latach 70-tych i było to posiadanie samoistne w złej wierze, to wymagany przez prawo okres zasiedzenia wynosi 30 lat samoistnego posiadania. Nie jest więc prawdopodobne, by Pana rodzice nabyli własność tej nieruchomości przez zasiedzenie, gdyż do 1997 r. nie upłynął jeszcze 30-letni okres posiadania. W zależności od sytuacji, może Pan jednak starać się doliczyć okres posiadania rodziców do czasu swojego posiadania.
      Pozdrawiam

  36. Ewa Malgorzta pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    opis; w 1946 w formie umowy kupna sprzedazy moi dziadkowie kupili nieruchomośc poswiadczając ja tylko u notariusza. Opłacali podatki ponad 30 lat i zmarli. Mieli dwóch synów mojego ojca i wujka który od 16 lat wnosił opłaty.
    Synowie zmarli. Ja i rodzina wujka w tym roku uzyskalismy notarialnie prawa do spadku .
    Ja chce załozyc sprawę o zasiedzenie nieruchomości przez moich dziadków , wskazac uczestników, a nastepnie załozych księge wieczystą.
    moje pytanie ; jak mam postepowac aby uzyskac w sądzie prawo do połowy nieruchomości której defacto nie zamieszkuje ale tylko dziedzieczę , czy we wniosku o zasiedzenie powinnam to koniecznie wskazać i jak to zrobić.
    pzdr Ewa

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      jeśli składa Pani do Sądu wniosek o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie na rzecz Pani dziadków, którzy byli posiadaczami samoistnymi nieruchomości przez 30 lat, to musi Pani udowodnić 30-letnie posiadanie samoistne dziadków, a nie Pani. Pani natomiast interes prawny powinien wynikać z tego, że jest Pani następcą prawnymdziadków. Następstwo prawne udowadnia się zaś aktem poświadczenia dziedziczenia lub sądowym postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku.
      Pozdrawiam

  37. joanna pisze:

    witam moja matka jest wlascicielem samoistnym gruntu(widnieje to w dokumentach) minelo 20 lat od jej smierci. czy moge jako syn zglosic wniosek o zasiedzenie tego gruntu i stac sie jego formalnym wlascicielem? co z innymi dziecmi matki z ktorymi nie mam i nie mialem kontaktu i oni nawet nie wiedza o tej ziemi? z gory dziekuje za odp.zwrotna!

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, niestety Pani opis jest zbyt skrótowy, żeby cokolwiek Pani podpowiedzieć. Dodam, że w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak “właściciel samoistny gruntu”.
      Pozdrawiam

  38. Marcin pisze:

    Witam, chciałbym się dowiedzieć czy w moim przypadku jest jeszcze sens składania wniosku o stwierdzenie zasiedzenia. Mianowicie, od roku 1981 jesteśmy w posiadaniu części działki należącej do gminy Białystok . Działka była zajęta bez żadnych umów oraz nie płaciliśmy żadnych opłat związanych z jej użytkowaniem. W zeszłym roku wystąpiliśmy do gminy Białystok z wnioskiem o wycenę działki w celu jej nabycia. Działka wcześniej będąca niebudowlaną, została przekształcona w budowlaną i podana do przetargu otwartego. Cena działki znacznie przekroczyła nasze możliwości i zaczęliśmy zgłębiać temat. W ten sposób dowiedzieliśmy się o możliwości wystąpienia o zasiedzenie.
    Czy w momencie, gdy rozpoczęła się procedura przetargowa możemy jeszcze ubiegać się o stwierdzenie zasiedzenia, czy jest już za późno?

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem – póki nie zakończyła się jeszcze procedura przetargowa – można składać wniosek o zasiedzenie, tylko trzeba się spieszyć. I dodatkowo trzeba wraz z wnioskiem o zasiedzenie złożyć do Sądu wniosek o stosowne zabezpieczenie. Po przetargu – jeśli nieruchomość ma księgę wieczystą – będzie trudniej ubiegać się o zasiedzenie – gdyż nabywaca nieruchomości może powoływać się na rękojmia wiary publicznej księgi wieczystej.
      Zastrzegam jednak, że nie znam szczegółow sprawy i w związku z tym nie jestem w stanie zagwarantować, że wygra Pan sprawę o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  39. Beata pisze:

    Witam,
    otrzymałam zawiadomienie o złożonym wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej na mojej działce. Wnioskodawcy faktycznie przejeżdżali przez moją działkę przez ok. 25 lat ale z uwagi, że jest to rodzina nie sprzeciwiałam się temu w sposób radykalny. Wielokrotnie zwracałam uwagę, że ten stan rzeczy należy zmienić, tym bardziej, że jest możliwość wykonania dojazdu dojścia z innej strony, nie obciążając niczyjej działki. W kwietniu b.r. wnioskodawcy wysypali żwir na drodze poszerzając ją dwukrotnie /wcześniej były to tylko koleiny/, a w sierpniu złożyli przedmiotowy wniosek.
    Czy mam szansę wygrać tą sprawę? W przeciwnym wypadku stracę 6 a działki. Ich droga przebiega przez środek mojej działki dzieląc ją bardzo niekorzystnie.
    Będę wdzięczna za odpowiedź
    Pozdrawiam,
    Beata

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie jestem w stanie na blogu udzielać odpowiedzi o szanse na wygrania konkretnej sprawy, gdyż nie znam jej szczegółów i dokumentów oraz stanu prawnego nieruchomości, a każdy szczegół może mieć znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
      Mogę jednak wskazać ogólnie, iż jeśli uda się Pani wykazać, że przejazd przez Pani działkę był wykorzystywany tylko przez 25 lat a nie przez 30 lat i nie miał podstawy prawnej, to jest szansa, że uda się Pani wygrać sprawę. Dodatkowo, jeśli uda się Pani w Sądzie udowodnić, że utwardzenie drogi nastąpiło dopiero niedawno, również będzie to działało na Pani korzyść.
      Warto jednak dodać, że każda nieruchomość musi mieć dostęp do drogi publicznej. Jeśli więc wnioskodawcy nie mają innego połączenia z drogą publiczną niż przez Pani działkę, to nawet jeśli nie uda im się sprawa o zasiedzenie służebności gruntowej, to mogą się oni starać o ustanowienie drogi koniecznej (choć niekoniecznie w takim kształcie w jakim obecnie z drogi korzystają.

      • Beata pisze:

        Dziękuję serdecznie za odpowiedź.
        ustanowienie drogi koniecznej byłoby dla mnie dobrym rozwiązaniem, bo Sąd z całą pewnością wskazałby inną trasę, a nawet inną działkę.
        Martwi mnie jeszcze fakt, że Sąd powołał tylko na świadka moją mamę, pomimo, iż wskazałam jeszcze sąsiadów, którzy zechcieli pomóc mi w sprawie. Czy mogę prosić Sąd o powołanie reszty świadków? Strona przeciwna posiada ich więcej (3 osoby).
        pozdrawiam,
        Beata

        • Jan Górski pisze:

          Szanowna Pani,
          być może Sąd stwierdził, że na jednej rozprawie nie zdąży przesłuchać wszystkich świadków i Pani pozostałych świadków przesłucha na kolejnej rozprawie.
          Jak już będzie Pani rozprawa, proszę spytać Sądu kiedy zamierza przesłuchać Pani świadków (oczywiście zakładam, że już tych świadków zgłosiła Pani wcześniej na piśmie).
          Pozdrawiam

  40. Ania pisze:

    Dobry Wieczór Panie Mecenasie,piszę w/s o zasiedzenie.Mój wujek kupił pole, w czasie wojny ok. 1945 wyjechał i podarował na tzw “gębę” pole mojemu ojcu.Nigdy nie wrócił i nie wiadomo czy miał dzieci/nie kontaktował się z nami. Mój ojciec w 1992 roku spisał testament i przekazał swoje gospodarstwo mnie. Ja ożeniłem się w roku 1979, jednak już jako nastolatek pomagałem ojcu w polu wujka.A od 1979 pracowałem w polu ze swoją żoną. Miałem brata, który w roku 1984 opuścił dom rodzinny. Jest rok 2015, chciałbym starać się o zasiedzenie pola po wujku. Czy mój brat mimo, że to ja złożę wniosek o zasiedzenie będzie brany pod uwagę przez sąd do zasiedzenia ( otrzyma część pola jako zasiedzenie?).

  41. Krzysztof pisze:

    Ile może trwac załatwienie zasiedzenia od samego początku (złożenia odpowiednich wniosków w sądzie)?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      to zależy od bardzo wielu czynników – na przykład od Sądu, który rozpoznaje sprawę (na przykład w Warszawie czeka się na termin rozprawy 2-3 razy dłużej niż w małym Sądzie w niewielkiej miejscowości, od tego czy sprawa o zasiedzenie jest sporna (w sprawach o zasiedzenie przysługuje apelacja do Sądu Okręgowego, a potem skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego, więc niezadowolone strony mogą się odwoływać, itd.
      Innymi słowy, sprawa o zasiedenie może się skończyć w ciągu roku, ale skomplikowana sprawa może trwać 5, 6 lat albo czasami nawet dłużej.

  42. Kasia pisze:

    jakie główne pytania moze zadac sąd na sprawie o zasiedzenie działki uzytkowanej ponad 30 lat temu, gdzie wszyscy waściciele 10 osób bo az tak działka jest podzielona, nie wstawia sie, bo z góry to ustalone, powierzchnia działki 7ar jest w tej chwili działką inwestycyjną. jest dwóch świadków. Boje sie ze sad zaskoczy mnie jakims pytaniem. Dziekuje za odpowiedz

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znam szczegółów sprawy, więc trudno mi konkretnie na Pani pytanie odpowiedzieć.
      Mogę tylko dodać, że z całą pewnością będą pytania o to kto, jak długo i w jaki sposób użytkował tę nieruchomość.
      Pozdrawiam

  43. Grzegorz pisze:

    Witam,
    mam takie pytanie ?
    Ciotka ojca mieszkała w domu i zmarła w 89 r, wtedy właścicielem stał się mój ojciec lecz okazało się że właścicielem jest skarb państwa bo… ciotce odebrano dom na początku lat 70. Ojciec chce w takim razie posiąść dom przez zasiedzenie mieszka w nim od 77 a samoistnym właścicielem jest od 89[śmierci ciotki]. Jak widać w dobrej wierze mu starczy lat ale gdyby się nie udało i chciałby w złej wierze to czy liczą się lata gdy nie był właścicielem? Wspomnę jeszcze że zameldował się też w 89 wcześniej był zameldowany gdzie indziej ale sąsiedzi mogą potwierdzić przebywanie tutaj od 77r.

    - Moje pytanie a) czy w dobre wierze da rade? posiadłość tutaj została cała rozbudowana a ojciec był przekonany siebie jako właściciela bo płacił podatki oraz tak mam zapisane w testamencie którego treść znał[okazało się teraz, że ciotka przepisała mu dom już gdy nie był jej własnością]
    - b) w złej wierze ale czy liczą się lata mieszkania ciotki oraz ojca nawet jak nie był właścicielem ale dbał o dom ?

    Bardzo proszę o pomoc bo nie wiem co mam robić a skarb państwa prosi mnie o uregulowanie tej sprawy.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy więc mogę Panu udzielić tylko oólnych wskazówek.
      Po pierwsze, w sprawach o zasiedzenie nieruchomości, Sądy rzadko uznają, że doszło do zasiedzenia własności nieruchomości w dobrej wierze.
      Po drugie, możliwe jest zaliczenie do okresu posiadania potrzebnego do zasiedzenia, okresu posiadania poprzednika lub spadkodawcy – być może byłoby to możliwe także w przypadku Pana ojca, dzięki czemu mógłby “uzbierać” 30 lat posiadania potrzebnego do stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie w złej wierze.
      Pozdrawiam

  44. Marek S. pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    Czy składając wniosek o stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości, trzeba być w posiadaniu przedmiotowej nieruchomości w momencie składania wniosku?
    Innymi słowy, czy samoistny posiadacz, który był we władaniu nieruchomości przez okres niezbędny do zasiedzenia, lecz stracił w ostatnim czasie to posiadanie na rzecz właściciela , może obecnie wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia z datą przed utratą tego posiadania? Pozdrawiam, Marek S.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      żeby złożyć wniosek o zasiedzenie, nie trzeba być w posiadaniu przedmiotowej nieruchomości w momencie składania wniosku, gdyż wniosek można złożyć z datą wsteczną.
      Inna sprawa, że okoliczności utraty posiadania nieruchomości mogą mieć znaczenie dla rostrzygnięcia sprawy.
      Pozdrawiam

  45. eneasz pisze:

    Panie Mecenasie!
    Kupiłem samochód w niemieckim komisie w marcu 2012. Posiadam umowę kupna opiewającą na 6300 euro. W grudniu 2013 policja na wniosek policji niemieckiej dokonuje oględzin VIN. Okazują się podrobione ale jednocześnie biegli nie odnajdują oryginalnych VIN. Czekając na rozwój i szybkie zakończenie(które jeszcze nie nastąpiło) w maju 2014 zwracam się z prośbą do prokuratury o oddanie na przechowanie na co prokurator wyraża zgodę. (do chwili obecnej stoi u mnie w garażu). Z akt prokuratury wynika, że nie nie ma oryginalnych VIN ale są nr silnika(który jest częścią). Wciąż czekam na na jakieś pismo kończące sprawę ale widzę, że muszę sam wystąpić z jakimś pismem. Teraz mam pytanie czy do prokuratury czy do sądu i na jakie przepisy się powołać? Myślałem, że do sądu o zasiedzenie albo o uznanie własności ale chyba ani jedno ani drugie. Do prokuratury, że samochód jest zbędny? Czy z jakim wnioskiem? A co mógłbym zrobić gdyby prokurator oddał zatrzymany samochód czy mógłbym go zarejestrować ? Czy wtedy do dopiero sądu? A co z brakiem VIN? same zapytania-masakra, proszę o pomoc.

  46. Sylwia pisze:

    Witam..mam pytanie . Mój dom tzn dom moich rodziców ma już 62 lata . Jeździmy po czyjejś drodze od dnia powstania domu. Czy ja jako corka rodziców mogę wystąpić do sądu z wnioskiem o zasiedzenie drogi czy muszą to być właściwie posesji do której de facto nie ma dojazdu ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Z wnioskiem o zasiedzenie służebności gruntowej (służebności dojścia i dojazdu) może wystąpić tylko właściciel (lub właściciele) nieruchomości tzw. władającej, czyli tej do której te dojście i dojazd nie jest uregulowany.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  47. Natalia pisze:

    Witam!
    Moja mama wraz z bratem mają działkę rolna na współwłasność (od 1995r). Jej brat nie użytkował jej ciągle, dojeżdżał tylko na weekendy, natomiast moja mama zajmowała się całością przez cały czas. Po okresie ok. 10 lat przestał się w ogóle tym interesować, a mama nadal użytkuje całość. Są oni skonfigurowanie, raczej nie ma szans na polubowNe załatwienie tej sprawy. Czy jest szansa na przejęcie tej działki w przyszłości, bo z tego co jest napisane na Pańskim blogu mama jest użytkownikiem w złej wierze?
    Pozdrawiam

    • Szanowna Pani,
      na blogu, nie znając szczegółów sprawy ani dokumentacji, nie podejmujemy się oceny szans na powodzenie konkretnej sprawy w Sądzie. Proszę jednak pamiętać, że w okres zasiedzenia wlicza się wyłącznie okres posiadania samoistnego, “tak jak właściciel”. Jeśli wujek przez kilka lat interesował się działką, to w tym okresie niełatwo będzie udowodnić, że w tym okresie Mama była posiadaczem samoistnym. Co do lat późniejszych, wiele będzie zależało od przyszłych czynności faktycznych i prawnych wujka.

      Z poważaniem, Michał Górski

  48. Paweł zgr pisze:

    Witam mam do Pana prośbę. Moja mama złożyła wniosek o zasiedzenie posiadając nieruchomość ponad 30 lat jednak sąd w zeszłym roku we wrześniu orzekł zasiedzenie na mnie ponieważ ja juz kilka lat użytkuje. Strona przeciwna złożyła apelacje a mojej mamy adwokat nie i sąd apelacyjny odrzucił wniosek mamy czyli przegraliśmy sprawę. Następnie po miesiącu ja złożyłem wniosek o zasiedzenie zaliczając okres posiadania mojej mamy. Dodam że w 1/2 jestem właścicielem prawnym nieruchomości. Czy byłby Pan wstanie odpowiedzieć mi czy mam szansę teraz na wygraną ? dodam że sąd apelacyjny zmienił wyrok sądu pierwszej instancji ponieważ nie było formalnego wniosku o zasiedzenie na moją osobę a po zmianie przepisów sąd nie może orzec na inna osobę niż wskazaną we wniosku. Sęk w tym że nie mogę nic zrobić na działce na której stoją budynki a wszystkie budynki były budowane przez moich rodziców za zgodą gminy. Jak inaczej można stać się jedynym właścicielem tej działki na której stoją te budynki. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Paweł

  49. Ania pisze:

    Witam
    Rodzice z wujkami mają od 35 lat dom w drugiej linii zabudowy od drogi publicznej. Pomiędzy sąsiadami (pierwszej linii zabudowy) jest pas drogi ( własność tych sąsiadów), który jest użytkowany przez wszystkich jako droga. Nie jest to formalnie w żaden sposób prawnie uregulowane. Rodzice teraz chcą sprzedać swoją część domu ( odrębny lokal z współwłasnością w gruncie działki na której stoi dom). Czy do sprzedaży, muszą uregulować sprawę drogi? Zależy im, aby jak najszybciej to załatwić.
    Bardzo dziękuję za odpowiedź
    Pozdrawiam
    Ania

    • Szanowna Pani,

      według mojej wiedzy, jest możliwe zbycie udziału we współwłasności nieruchomości, która nie ma dostępu do drogi publicznej. Inaczej by wyglądała sprawa, gdyby był planowany podział działki.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  50. Maciek pisze:

    Witam
    Dwa lata temu kupiłem działkę. Po sąsiedzku jest działka, której właścicielka nie żyje 30 lat a działką opiekuje się jej syn (oprócz niego żyją jeszcze 2 jego siostry i ojczym). Przed zakupem chcieliśmy ustalić granice działki, ale sąsiad nie zgodził się na zaproponowany przebieg granic. Rozgraniczenie nie jest wykonane bo i nie było z kim – nie jest prawnym właścicielem gruntu. Sąsiad rości sobie prawo własności do części mojej działki. Żyjący świadkowie twierdzą, że granica wskazana na mapie ewidencyjnej nie jest we właściwym miejscu (nieprawidłowości pojawiły się podczas przerysowywania map katastralnych i zmiany skali). Wiem, że będzie chciał złożyć wniosek o zasiedzenie.
    Chciałem zapytać, czy składając wniosek do sądu sąsiad lub sąd będzie mnie powiadamiał o tym jako bezpośredniego sąsiada i czy w jakiś sposób będę mógł wpłynąć na to gdzie będzie granica działki?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      to zależy od tego co będzie chciał zasiedzieć sąsiad.
      Jeśli sąsiad będzie wnosił o stwierdzenie zasiedzenia fragmentu Pana działki, to Sąd powinien Pana jako właściciela o tej sprawie zawiadomić i umożliwić Panu obronę swych praw, gdyż w każdym postępowaniu o zasiedzenie powinien brać udział właściciel przeciwko któremu toczy się sprawa o zasiedzenie.
      Jeśli natomiast sąsiad złoży wniosek o stwierdzenie zasiedzenia tylko swojej działki ewidencyjnej, to wówczas praktyka sądowa jest różna – niektórzy sędziowie wzywają do sprawy właścicieli nieruchomości sąsiednich, a inni uważają, że nie jest to konieczne.
      Pozdrawiam

  51. Miriam pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    ponieważ od 2008 roku dzierżawię działkę, która wcześniej była użytkowana przez moją rodzinę, a umowa dzierżawy wygasa z dniem 31.12.2016 r. zastanawiam się czy wcześniej doszło do zasiedzenia i czy mam szanse uzyskać tą drogą prawo własności tej działki.
    Moi dziadkowie osiedlili się w domu, który teraz zajmuję w roku 1950. Od tego czasu zaczęli też uprawiać ziemię przylegającą bezpośrednio do tego domu. W roku 1964 kupili na własność zabudowania jako oddzielny od gruntów przedmiot własności, a ziemię wokół zabudowań nadal uprawiali. Następnie w roku 1979 mój dziadek zrzekł się na rzecz Skarbu Państwa gospodarstwa rolnego (inne grunty niż te przy domu) w zamian za rentę. W postanowieniu napisane jest jednak, że odebrana została mu też wtedy działka siedliskowa. Z dokumentów zgromadzonych przeze mnie wynika, że dziadek nigdy nie był właścicielem żadnych gruntów (ani gospodarstwa rolnego ani działki siedliskowej), a tylko z nich korzystał. Po tej decyzji dziadkowie mimo rzekomego zrzeczenia się nadal uprawiali ziemię znajdującą się przy domu. Następnie po śmierci dziadka w 1988 roku zabudowania odziedziczyła babcia, a w roku 1989 podarowała je mojemu ojcu. Wtedy my przeprowadziliśmy się do domu dziadków. Cała ziemia przy domu była traktowana przez nas jak własność. Po śmierci ojca w roku 1993 zabudowania odziedziczyłyśmy po 1/3 każda mama, siostra i ja. Ze zgromadzonych dokumentów dowiedziałam się, że w tym samym roku na własność przekazana została nam działka siedliskowa. My cały czas myślałyśmy, że cała działka przy domu ogrodzona przez moich dziadków jest nasza. Dopiero w roku 2008 w Starostwie Powiatowym przez przypadek dowiedziałam się, że działka uznawana do tej pory za naszą podzielona jest na dwie działki i do nas należy tylko jej część. Wtedy w obawie przed utratą ojcowizny zaczęłam tę drugą część działki dzierżawić od gminy. W rzeczywistości nie istnieje żadna granica pomiędzy tymi dwiema działkami (dzierżawioną i będącą własnością), obie są ogrodzone jednym ogrodzeniem stanowiąc całość. Nie wiemy nawet, w którym miejscu ta granica przebiega. Przez cały ten czas od roku 1950 przedmiotowa działka była użytkowana przez moich dziadków, następnie rodziców, a teraz przeze mnie jak własność. Wydaje mi się, że w tym przypadku do zasiedzenia doszło w roku 1980 (przyjmuję złą wiarę, bo nikt z nas nie płacił podatków za tę działkę). Dowiedziałam się jednak, że przepisy nie pozwalają na zasiedzenie gruntów Skarbu Państwa do roku 1990, ale jeżeli do zasiedzenia doszło przed 1990, to do okresu wymaganych 30 lat zalicza się połowę okresu sprzed roku 1990. Analizując zatem moją sytuację, wydaje mi się, że mogę zaliczyć do tego okresu 15 lat sprzed roku 1990 i kolejnych 15 lat. Zatem do zasiedzenia doszło w roku 2005. Uprzejmie proszę o odpowiedź czy moje rozumowanie jest poprawne czy są w nim gdzieś luki i do zasiedzenia jednak nie doszło lub doszło, ale z innych powodów.
    Z poważaniem,
    Miriam M.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znam szczegółów sprawy ani dokumentacji, trudno więc udzielić mi kategorycznej odpowiedzi na Pani pytanie.
      Z całą pewnością jednak podpisanie umowy dzierżawy bardzo zmniejszyło Pani szanse na wygraną w sprawie o zasiedzenie i to nawet jeśli zawarcie tej umowy nastąpiło już po 2005 r., czyli po okresie kiedy teoretycznie możliwe było zasiedzenie w złej wierze nieruchomości będącej własnością Skarbu Państwa.
      Problem bowiem polega na tym, że Pani decyzja o zawarciu umowy dzierżawy będzie najprawdopodobniej zinterpretowana przez Sąd w ten sposób, że Pani rodzina, a przynajmniej Pani, nie czułyście się właścicielami tej nieruchomości. Skoro bowiem Pani podpisała umowę dzierżawy, to tym samym czuła się Pani posiadaczem samoistnym tej nieruchomości. A tylko posiadanie samoistne prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  52. Marcin pisze:

    Witam

    Sprawa dotyczy zasiedzenia auta u znajomego. Dokładnie 11 lat temu pewien Pan zostawił mu do naprawy samochód, niestety na tamte czasy wartość napraw przerosła wartość samochodu. Sprawy toczyły się w sądzie, znajomy wymontował części które zamontował i na dzień dzisiejszy auto dalej stoi u niego na placu, kontaktu z właścicielem auta już nie ma. Co w danej sytuacji ? Czy możliwa jest opcja wniesienia wniosku o zasiedzenie ?

  53. Adam pisze:

    Witam,

    Mam pytanie, poprosiłem w wydz. kartografii i geodezji o wypis i wyrys mapy ew. lecz pani poinformowała mnie że wypis ten musi złożyć właściciel gruntu tylko że ów właściciel nie żyje dlatego staram się o złożenie wniosku do sądu o zasiedzenie. Dostałem informację że w takim razie muszę złożyć o”postępowanie spadkowe” żebym mogło to być na osobę ubiegającą się o zasiedzenie.

    Teraz już nic tego nie rozumiem.

    Dziękuję i pozdrawiam.

    • Szanowny Panie,

      z uwagi na ustawę o ochronie danych osobowych starostwo odmawia wydania wypisów i wyrysów – wypis i wyrys może uzyskać jedynie formalny właściciel (osoba trzecia można uzyskać wypis, ale tylko o “niepełnej treści”). W takim wypadku we wniosku o zasiedzenie można złożyć żądanie, aby to sąd zwrócił się do starostwa o sporządzenie i nadesłanie sądowi wypisu i wyrysu na potrzeby postępowania.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  54. Helena pisze:

    Witam Pana
    Chciałabym złożyć wniosek o zasiedzenie w dobrej wierze.
    Od 1973r moja mama uprawiała grunt swojego brata na jego prośbę , płaciła podatek i zajmowała się nim jak swoim.W 1991 r przekazała gospodarstwo rolne mnie i ja również uprawiałam grunt wujka,który nie zdążył mi przepisać bo niestety w 1998 r zmarł. Ja cały czas uprawiam i płace podatek ,ale wreszcie chciałabym to uregulować.Dodam że wujek był kawalerem.Grunt ten nie ma wpisu do księgi wieczystej, dysponuję tylko jego aktem własności .
    Pozdrawiam

  55. ewka pisze:

    Witam mam pytanie. Jest nas 4 samoistnych spadkobierców nieruchomości po rodzicach. Jedeno z rodzeństwa wnosi do sądu wniosek o zasiedzenie kawałka działki po rodzicach, do której był jeszcze trzeci właściciel. Ten kawałek chce zasiedzieć na siebie. Drugi z rodzeństwa zgadza się co do formalności wniosku i składa w sądzie oświadczenie, ale chce by kawłek ten został zasiedzony na zmarłych rodziców. W wyniku postanowienia nieprocesowego Sąd postanowił przyznać zasiedzenie kawałka tej nieruchomości na zmarłych rodziców. punkt 2. postanowienia sądu mówi. “każdy z uczestników ponosi koszty postępowania związane z własnym udziałem w sprawie”.
    Czy to oznacza że muszę oddać bratu 1/4 kwoty za opłatę od wniosku który złożył, tj 500,00 PLN. czy też jest w tym punkcie mowa o kosztach jakie poniosłam ja jako strona.

    • Szanowna Pani,

      w opisanym przypadku nie jest Pani zobowiązana do zwrotu 1/4 kwoty, którą opłacił on jako wnioskodawca sprawy o zasiedzenie.

      Z poważaniem, Michał Górski

  56. Grzegorz pisze:

    Witam Pana
    Chciałem złożyć wniosek o zasiedlenie w złej wieże.
    Od 1984 roku moja matka (lata 1984-1995) a następnie ja po odpisie majątku (1995-do dziś) dzierżawie działki rolne której właścicielami byli zmarły już wujek (1983r.) i zmarła ciotka (1996r.)
    Po śmierci wujka ciotka dostała od mamy fundusze na pochówek za co zobowiązała się oddać w dzierżawę działki rolne której była właścicielem.
    Mam kilka pytań:
    1.Czy datę zasiedlenia, 30 lat liczymy sumując dzierżawę mamy i dzierżawę moją , jest ciągłość dzierżawy(mama jest już na rencie i odpisała działki rolne na mnie,a na działkach dzierżawionych jestem od 1995r płatnikiem)
    2.Czy będą problemy z zasiedleniem jeśli nie posiadamy umowy papierowej?Była to umowa słowna. Mam świadków na to ,że dzierżawimy grunty (uprawa, zbieranie plonów)od 1984 roku do chwili obecnej.Lokalni mieszkańcy mogą to potwierdzić.
    3.Po wujku i cioci są dzieci które kompletnie się działką nie interesowały czy mogą wnieść sprzeciw?
    4.Czy na jednym wniosku mogę wpisać wszystkie działki które chcę zasiedlić?
    5.Czy mogą wyniknąć jakieś dodatkowe problemy w sądzie w trakcje zasiedlania w związku z przedstawionymi faktami?

    Pozdrawiam

  57. Jan Górski pisze:

    Szanowny Panie,
    osoba, która dzierżawi nieruchomość nie jest posiadaczem samoistnym, a więc okresu dzierżawy z całą pewnością nie można doliczyć do 30-letniego okresu posiadania samoistego w złej wierze wymaganego do stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?