Wniosek o zasiedzenie

Jeśli, jesteś posiadaczem samoistnym rzeczy przez wystarczająco długi okres czasu (patrz także artykuł Okres zasiedzenia), warto żebyś złożył w Sądzie wniosek o zasiedzenie.

O tym dlaczego warto to zrobić przeczytasz w artykule Dlaczego warto złożyć wniosek o zasiedzenie.

Właściwie to poprawna nazwa brzmi „wniosek o stwierdzenie zasiedzenia”, ale dla uproszczenia w moim blogu używam sformułowania „wniosek o zasiedzenie”.

Warto pamiętać, że dobrze przygotowany wniosek o stwierdzenie zasiedzenia ma bardzo duże znaczenie dla powodzenia sprawy. Źle przygotowany wniosek może spowodować, że:

- przegrasz sprawę, bo nie wskażesz właściwych dowodów lub zgłosisz je za późno,

- przegrasz sprawę, bo źle określisz to co chcesz zasiedzieć,

- przegrasz sprawę, bo wybierzesz złą strategię procesową.

Przegranie sprawy oznacza zaś poważne ryzyko bezpowrotnej utraty rzeczy (także nieruchomości), którą zapewne zabierze osoba, figurująca w papierach jako formalny właściciel. Ponadto, trzeba się liczyć również z tym, iż Sąd może obciążyć przegranego kosztami, które poniosły inne osoby uczestniczące w sprawie, w tym kosztami adwokackimi.

Oczywiście, w razie przegranej, przepadną również niemałe pieniądze wyłożone przed i w trakcie trwania sprawy o zasiedzenie (więcej pisałem o tym w artykule  Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?).

Jeśli zaś w Sądzie zostanie złożony źle przygotowany wniosek zawierający braki formalne, które nie zostaną uzupełnione w terminie 7 dni, Sąd zwróci wniosek i w ogóle nie będzie go rozpatrywał.

W najlepszym zaś wypadku, źle przygotowany wniosek spowoduje znaczne wydłużenie rozpoznania sprawy.

Warto więc przy przygotowaniu wniosku skorzystać z pomocy prawnika, który specjalizuje się w sprawach o zasiedzenie.

Niezależnie jednak od tego, czy – szanowny Czytelniku – zdecydujesz się na skorzystanie z pomocy prawnika, czy też złożysz wniosek samodzielnie, warto żebyś zapoznał się z podstawowymi wskazówkami dotyczącymi przygotowywania wniosku o zasiedzenie.

W tego typu sprawach do Sądu należy złożyć wniosek o zasiedzenie, a nie pozew o zasiedzenie, gdyż sprawy o zasiedzenie toczą się w tak zwanym postępowaniu nieprocesowym.

Skoro już wiadomo co składać, to powstaje pytanie do jakiego Sądu (czyli – w języku prawniczym – jaki sąd jest właściwy do rozpoznania sprawy)?

Sprawami o zasiedzenie zajmuje się sąd rejonowy, w którego okręgu znajduje się rzecz (na przykład nieruchomość). Najczęściej będzie to po prostu najbliższy sąd.

Przed założeniem sprawy o zasiedzenie, warto jednak to sprawdzić, gdyż nieprawidłowe złożenie wniosku spowoduje wydłużenie rozpoznania sprawy o kilka miesięcy.

Jak to zrobić?

Najlepiej po prostu wejść na stronę danego sądu rejonowego, znaleźć telefon do wydziału cywilnego i upewnić się, czy zajmują się sprawami z danej miejscowości. Niezłym narzędziem jest też nieoficjalna internetowa wyszukiwarka Sądów, która znajduje się pod adresem http://www.wlasciwosc.pl/?page_id=3.

Trzeba jednak wiedzieć, że w dużych miastach może być kilka sądów rejonowych, które rozpoznają sprawy z różnych dzielnic. Także wtedy niewłaściwy wybór sądu spowoduje wydłużenie rozpoznania sprawy o kilka miesięcy.

Przykładowo na terenie samej tylko lewobrzeżnej Warszawie działa 5 sądów rejonowych. Mapę i opis ich właściwości można znaleźć pod adresem http://www.warszawa.so.gov.pl/sady-rejonowe.html

Warto dodać, że sądy dzielą się na wydziały. Sprawami o zasiedzenie zawsze zajmują się wydziały cywilne (w jednym sądzie może być też kilka wydziałów cywilnych).

Wniosek o zasiedzenie powinien być opłacony, ale można też złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych (więcej na ten temat w artykule Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie?

Wniosek o zwolnienie od kosztów składa się razem z wnioskiem o zasiedzenie.

Przelew opłaty sądowej należy dokonać na  rachunek bieżący dochodów sądu, do którego składa się wniosek albo w kasie Sądu. Trzeba więc również pamiętać o dołączeniu do wniosku o zasiedzenie potwierdzenia uiszczenia opłaty sądowej.

Wniosek o zasiedzenie musi zawierać koniecznie pewne elementy takie jak:

- oznaczenie sądu do którego jest on skierowany,

- oznaczenie rodzaju pisma (chodzi o to, żeby w tytule napisać „Wniosek o stwierdzenie

zasiedzenia”).

- wskazanie wnioskodawcy (osoby, która składa wniosek) oraz uczestników postępowania oraz ich dokładne adresy zamieszkania,

- wartość rzeczy (w złotówkach) zaokrąglona w górę do pełnego złotego,

- dokładny opis rzeczy, która ma podlegać zasiedzeniu wraz z dokumentami, które rzecz opisują (na przykład odpis aktualny z księgi wieczystej),

- imię i nazwisko osoby, która zasiedziała rzecz oraz datę, w której skończył się okres zasiedzenia,

- kopie wniosku wraz z kopiami załączników dla wszystkich uczestników, tak żeby Sąd mógł je im doręczyć (są to tak zwane odpisy wniosku),

- uzasadnienie wniosku, w którym trzeba opisać w jaki sposób doszło do zasiedzenia i wskazać dowody, które to zasiedzenie potwierdzają.

Trzeba pamiętać, że to na wnioskodawcy ciąży obowiązek udowodnienia zasiedzenia. Jeśli więc wnioskodawca nie przedstawi wystarczających dowodów, przegra sprawę.

Nie ma co przy tym liczyć, że Sąd sam będzie poszukiwał dowodów na potwierdzenie zasiedzenia. Sąd nie ma takiego obowiązku!

Jest to bardzo ważne, bo dużo osób uważa, że Sąd sam zrobi za nich wszystko – tymczasem takie myślenie to najprostsza droga do przegrania sprawy.

Na końcu wniosku należy również wymienić załączniki, które będą dołączone do pisma.

Oczywiście, nie można zapominać o podpisaniu wniosku.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

46 odpowiedzi na „Wniosek o zasiedzenie

  1. marek pisze:

    Czy wnioskodawca może powołać na świadków zasiedzenia swoją rodzinę?

  2. ewa pisze:

    wnioskodawca złożył wniosek o zasiedzenie nieruchomości, w sądzie zapłacił 2000 zł, a pozwany na rozprawie zgadza się i oddaje teren objęty wnioskiem – czy pozwany będzie musiał ponieść koszty rozprawy i oddać wnioskodawcy 2000 zł? Kto w takiej sytuacji jest wygrany a kto przegrany i kto ponosi wszystkie koszty?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ewo,
      po pierwsze małe sprostowanie -sprawy o zasiedzenie toczą się w tak zwanym postępowaniu nieprocesowym.
      Strony takiego postępowania to wnioskodawca i uczestnicy. W postępowaniu nieprocesowym nie ma więc takich stron jak powód i pozwany.
      W postępowaniu nieprocesowym może dojść do sytuacji, gdy tylko wnioskodawca jest zainteresowany uzyskaniem korzystnego dla siebie orzeczenia Sądu, a pozostali uczestnicy nie protestują przeciwko wnioskowi. W takiej sytuacji nie ma więc przegranych i wygranych, a wnioskodawca jako osoba zainteresowana poniesie koszty sądowe, w tym opłatę sądową.
      W opisanej więc przez Panią sytuacji, uczestnik postępowania, który nie protestuje przeciwko wnioskowi, nie będzie obciążony opłatą sądową.
      Pozdrawiam

  3. Paweł Suchocki pisze:

    Witam
    Mam następujące pytanie: czy właściciel samoistny nieruchomości będący w posiadaniu od lat 70 ubiegłego wieku może dziś sprzedać nieruchomość nie posiadając stwierdzenia o zasiedzeniu ?

    • Jan Górski pisze:

      Panie Pawle,
      W polskim prawie cywilnym obowiązuje zasada, iż umowa sprzedaży nieruchomości musi mieć formę aktu notarialnego, bo inaczej jest nieważna. Żaden zaś notariusz nie sporządzi aktu notarialnego bez dostarczenia przez sprzedającego tytułu prawnego do nieruchomości (na przykład prawomocnego postanowienia Sądu o stwierdzeniu zasiedzenia).

  4. Kasia pisze:

    Czy można zasiedzieć nieruchomość wywłaszczoną w latach 60 pod poszerzenie drogi publicznej ale do dzisiaj nie zagospodarowaną przez drogi a ogrodzoną i użytkowaną przez osobę zainteresowaną zasiedzeniem?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Kasiu,
      Sprawa zasiedzenia dróg nie jest niestety zbyt prosta. Trzeba bowiem pamiętać, iż istnieje co do zasady zakaz zasiadywania dróg publicznych. Ale ostatnio Sąd Najwyższy dał “zielone światełko” w dosyć podobnej sytuacji:

      “Wzgląd zarówno na spójność wewnętrzną ustawy o drogach publicznych, jak i spójność całego systemu prawnego nakazuje przyjąć, że ustawodawca w przepisie wyłączającym z obrotu prawnego drogi publiczne, a ściślej – nieruchomości będące takimi drogami, objął nieruchomości, które po zrealizowaniu procesu inwestycyjnego są budowlą przeznaczoną do prowadzenia ruchu drogowego, a nie nieruchomości dopiero przeznaczone pod drogę publiczną (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2002 r., III CRN 11/01, OSNAPUS 2002, nr 21, poz. 513). Wprawdzie w judykaturze Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że nieruchomość przeznaczona pod drogę publiczną może stanowić tylko własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego, a posiadanie samoistne takiej nieruchomości przez inny podmiot nie może prowadzić do nabycia jej przez zasiedzenie (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 2010 r., IV CSK 40/10, OSNC 2011, nr 2, poz. 17), to z zapatrywaniem tym nie można się zgodzić przede wszystkim dlatego, że pojęcie drogi zostało w ustawie o drogach publicznych zdefiniowane, co nie pozwala na jego różną wykładnię, zwłaszcza w ramach tej ustawy. Trzeba zresztą podkreślić, że wymienione postanowienie zostało wydane w odmiennym w stanie faktycznym. Różnica przejawia się w tym, że w sprawie, w której Sąd Najwyższy wydał to postanowienie przedmiot sporuzawładnięty samowolnie przez wnioskodawców – był częścią konkretnej ulicy usytuowanej w terenie zabudowanym, a zgodnie z art. 4 ust. 3 w związku z art. 2 ust. 2 u.d.p., co zaakcentowano w uzasadnieniu tego postanowienia, ulica położona w ciągu dróg publicznych otrzymuje status drogi publicznej.
      W konsekwencji o zakazie przewidzianym w art. 2a ustawy można mówić dopiero wówczas, gdy nieruchomość przeznaczona pod drogę publiczną w taką drogę przekształci się faktycznie i prawnie (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 7 stycznia 2010 r., I SA 1666/09, nie publ.).
      Sklasyfikowanie danej nieruchomości w ewidencji gruntów jako “droga” i opatrzenie znakiem “dr” nie jest wystarczające, gdyż stwarza jedynie obalalne domniemanie, że nieruchomość stanowi drogę. Zainteresowani posiadacze mogą wykazywać, że w rzeczywistości nieruchomość ma inny charakter, np. że – jak w okolicznościach niniejszej sprawy – chodzi o grunt stanowiący od wielu lat ogród i który, mimo ostateczności decyzji wywłaszczeniowej, nigdy nie został wydany nowemu właścicielowi. Nie było więc przeszkód prawnych do uwzględnienia żądania wnioskodawców i stwierdzenia, że nabyli oni przez zasiedzenie własność nieruchomości przeznaczonej na drogę publiczną.

      Cały tekst orzeczenia znajdzie Pani pod linkiem:
      http://www.naszawokanda.pl/orzeczenie/2z70u/sn,I-CSK-293-11,postanowienie_sn_izba_cywilna_i/

      Muszę jednak podkreślić, iż nie ma pewności, że ten pogląd będzie podzielany przez inne składy Sądu Najwyższego. Co więcej, nie znam dokładnie Pani sytuacji i na pewno nie mogę gwarantować, że Pani się uda zasiedzieć.
      Pozdrawiam

  5. Przemek pisze:

    Witam,
    Dziękuję za ciekawy artykuł i komentarze. Planuję złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej i mam w związku z tym kilka pytań.
    1. Czy wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej można składać wspólnie z sąsiadem czy każdy powinien to zrobić oddzielnie?
    2. Czy we wniosku konieczne jest podawanie obrębu ewidencyjnego?
    3. Jak określić wartość przedmiotu sprawy? Można to oszacować samodzielnie? Ma to jakieś znaczenie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Przemek

    • Jan Górski pisze:

      Zaczynając od końca:
      1. wartość przedmiotu sprawy ma marginalne znaczenie, bo w tych sprawach i tak jest opłata stała i niezależna od wartości przedmiotu. Można oszacować samodzielnie.
      2. Moim zdaniem w zasadzie jest konieczne podawanie obrębu ewidencyjnego, bo jest on elementem oznaczenia nieruchomości, których dotyczy służebność gruntowa i pozwala na precyzyjne określenie treści wniosku.
      3. nie odpowiem Panu na to pytanie nie wiedząc jaka to służebność gruntowa i nie znając szczegółowo sytuacji faktycznej
      Pozdrawiam

  6. Aga pisze:

    mam pytanie czy jeśli zamieszkuje dom przez prawie 30 lat( termin mija 3.11.2013) a teraz gmina przypomniała sobie o tej nieruchomości to mam szanse starać się o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ago,
      podała Pani za mało szczegółów, żeby udzielić Pani odpowiedzi na takie pytanie. Sugeruję konsultację u prawnika znającego się na zasiedzeniach, który dokładnie powinien Panią wypytać o szczegóły sprawy
      Pozdrawiam

  7. paulina pisze:

    Witam!
    Chcielibyśmy złożyć wniosek o stwierdzenie zasiedzenia pojazdu – ciągnika. Na początku lat 90 tata kupił od PGR ciągnik, dostał fakturę, którą później zgubił i nie mógł go zarejestrować. Ciągnik przez wiele lat stał na podwórzu choć jest zadbany i po kapitalnym remoncie. Zaczęłam szperać w internecie i dowiedziałam się, że możemy go zarejestrować jako pojazd zabytkowy (ma 35 lat) lecz posiadamy tylko jego dowód rejestracyjny oraz pismo z Zachodniopomorskiej Składnicy Akt, że nie posiadają żadnej dokumentacji stwierdzającej, że tata jest właścicielem. Moje pytanie jest takie: czy istnieje szansa na pozytywne rozpatrzenie wniosku jeśli nie posiadamy dowodu zakupu, pomimo, że za ciągnik zapłaciliśmy i jest w naszym posiadaniu wiele lat. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    Pozdrawiam!

    • Jan Górski pisze:

      Zgodnie z polskim prawem nie można zasiedzieć swojej rzeczy. Jeśli więc ktoś złoży wniosek o zasiedzenie samochodu, a w uzasadnieniu napisze, że kupił ten samochód od jakiejś osoby (poprzedniego właściciela), to Sąd powinien nie uwzględnić wniosku o zasiedzenie, dlatego, że składający wniosek jest już właścicielem i nie może nabyć kolejny raz prawa własności.
      Innymi słowy, w przypadku gdy pan X kupił samochód od poprzedniego właściciela, to nie może żądać stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie, gdyż pan X stał się właścicielem samochodu na podstawie umowy kupna sprzedaży a nie na podstawie zasiedzenia.
      W takich wypadkach doradzałbym szukanie innych dróg potwierdzenia prawa własności.
      Trochę to zawiłe, ale mam nadzieję, że da się zrozumieć:)
      Pozdrawiam

  8. Miro pisze:

    Panie mecenasie

    Świetny fachowy blog !Mam pytanie ,czy jak jestem wnioskodawcą, to koniecznie muszą być uczestnicy.Użytkuję moja mama kawałek pola od ponad 35 lat,wujowie zostali uwłaszczeni w 71 roku.Nie mają pretensji do mamy o to, że użytkuje kawałek pola obok nich.Czy w związku z tym mama musi we wniosku o zasiedzenie do sądu podawać wujków jako uczestników?

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli Pan pozwoli, odpowiem ogólnie, bo podał Pan bardzo mało danych – w każdym postępowaniu o zasiedzenie, Sąd powinien ustalić kto jest właścicielem nieruchomości i wezwać go do udziału w sprawie jako uczestnika. Jeśli więc wujowie są właścicielami nieruchomości o której zasiedzenie ubiega się Pani mama, to powinni być wskazani we wniosku o zasiedzenie jako uczestnicy, bo zasiedzenie biegło przeciwko nim.

  9. Agnieszka pisze:

    Witam,
    Mój mąż jest właścicielem dwóch działek, pomiędzy tymi działkami jest nieużytek rolny( wcześniej rów melioracyjny), gdzie organem władającym jest Zarząd melioracji. Wcześniej ( około
    30 lat) właścicielem tych dwóch działek była teściowa, czyli matka mojego męża, która w ubiegłym roku zapisała działki mężowi. Przedmiotowy nieużytek rolny uniemożliwia nam dojazd do drugiej działki. Moje pytanie jest następujące, czy mój mąż może zasiedzieć ten obszar działki, czy może to zrobić tylko moja teściowa? Czy fakt, że działka jest już przepisana na mojego męża przekreśla możliwość zasiedzenia? Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pani Agnieszko,
      Po pierwsze, nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę potwierdzić, że spełniają Państwo przesłanki do zasiedzenia. Proszę bowiem pamiętać, że Prawo wodne wyłącza z zasiedzenia niektóre kategorie zbiorników wodnych.
      Po drugie, jeśli 30 lat posiadania samoistnego upłynęło wtedy, gdy posiadaczem samoistnym nieużytku rolnego była teściowa, to Sąd stwierdzi zasiedzenie na teściową.
      Pozdrawiam

  10. Agnieszka pisze:

    Mam pytanie, moja mama chce złożyć wniosek o zasiedzenie działki, którą użytkuje od 30 lat, jednak nie ma na to żadnych dowodów, jak w takim razie ma to udowodnić przed sądem? Czy wystarczą zeznania świadków, jeśli tak to jak te zeznania mają być dokonane czy każdy świadek powinien osobiście stawić się w sądzie czy może wystarczy aby każdy z nich złożył zeznanie na piśmie, a wnioskodawca (moja mama) dołączy je do wniosku?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      zeznania świadków to z pewnością jeden z najważniejszych dowodów w sprawach o zasiedzenie. Każdy świadek musi zostać przesłuchany przez Sąd, gdyż same tylko pisemne oświadczenia mają bardzo małą wartość dowodową.
      Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Dziękuję bardzo za odpowiedź i jeszcze tylko dopytam czy świadków należy imiennie podać we wniosku, a sąd ich wezwie na konkretny termin?

        • Jan Górski pisze:

          We wniosku należy podać imiona i nazwiska świadków oraz ich adres zamieszkania, tak żeby Sąd wiedział na jaki adres doręczyć im wezwanie na rozprawę.
          Pozdrawiam

  11. Michal gmin pisze:

    Panie Mecenasie!

    Mój dziadek jest posiadaczem samoistnym (tak określony jest w ewidencji podatkowej Urzędu Gminy) kilku działek rolnych, których właścicielką jest nieżyjąca od 1978 roku jego teściowa (moja prababka). Od czasu jej śmierci dziadek użytkuje te działki, płaci podatki (nakazy podatkowe wystawiane są na jego nazwisko). Mój dziadek chciałby przed śmiercią uregulować stan prawny tych działek. Po prostu chce być ich właścicielem a nie posiadaczem samoistnym. Ciekawi mnie jak do tego wszystkiego ma się sprawa żyjących spadkobierców mojej prababki (m.in jej syna a szwagra mojego dziadka), czy trzeba do wniosku o zasiedzenie dołączać adresy wszystkich żyjących spadkobierców (jest ich w kolejnych liniach kilkunastu), czy mogą być problemy ze stwierdzeniem zasiedzenia w momencie gdy upomną się o “swoje”. Zaznaczam, że nigdy do tej pory nie było z ich strony zainteresowania tymi działkami, a to ze względu na to, że nie chcieli płacić podatków. Poza tym nigdy nie użytkowali tych działek

  12. Ewa pisze:

    Panie Mecenasie,
    Grunt o pow. ok. 10 arów, stanowiący część działki zabudowanej domem i budynkiem gospodarczym uprawiam od 30 lat. Cała działka jest własnością sąsiada (kuzyna), który zmarł w 1990 r. Na ok 10 lat przed jego śmiercią zaczęłam uprawiać część tej działki, ponieważ sąsiad powiedział, żebym tę część użytkowała, bo sam nie chciał m.in z powodu stanu zdrowia. Po jego śmierci nadal użytkuję ten grunt. Pozostałą częścią działki nikt się nie opiekuje. Nie ma spakobierców tej działki, gdyż właściciel był bezdzietnym kwalerem, jedynakiem, którego rodzice zmarli przed jego śmircią. Gmina nie przejęła jeszcze tej nieruchomości na własność. W dokumentach geodezyjnych tej działki widnieje nazwisko zmarłego. Nieruchomość nie ma założonej księgi wiczystej. Czy przed złożeniem wniosku o zasiedzenie powinnam złożyć wniosek o założenie księgi wieczystej i na jakiej podstawie. Na podst. jakiego wniosku geodeta ma wyodrębnić z działki dla całej nieruchomości, działkę którą użytkuję , by załączyć do wniosku wyrys zajmowanej przeze mnie części. Czy KW i mapa działki są niezbędne w chwili składania wniosku o zasiedzenie. Nadmieniam, że nie płacę podatku rolnego, bo jest to grunt V/VI klasy i nie wnoszę innych opłat związanych z tą działką. Potwierdzeniem, że użytkuję ten grunt są świadkowie.

    • Jan Górski pisze:

      Pani Ewo,
      Odpowiadając na Pani pytania:
      - nie ma sensu składać wniosku o założenie księgi wieczystej przed rozpoczęciem sprawy o zasiedzenie – dopiero jeśli uda się Pani uzyskać zasiedzenie tej nieruchomości, to jako właściciel tej nieruchomości wywodzący swoje uprawnienia z postanowienia o zasiedzeniu, będzie Pani mogła założyć księgę wieczystą
      - we wniosku o zasiedzenie trzeba wskazać, iż nieruchomość jest niewyodrębniona geodezyjnie i złożyć wniosek o powołanie biegłego sądowego geodety, który na polecenie Sądu prowadzącego sprawę o zasiedzenie wykona mapę nieruchomości do celów prawnych, która będzie potem podstawą do geodezyjnego wyodrębnienia działki.
      Natomiast zastrzegam, że za mało znam sprawę, żeby oceniać szansę na uzyskanie zasiedzenia
      Pozdrawiam

  13. Michalina pisze:

    Witam Panie Mecenasie! Jestem studentką IV roku prawa, ale moja czysto teoretyczna wiedza nijak ma się niestety do praktyki… Chciałabym bardzo pomóc osobie z bliskiej rodziny przygotować się do złożenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia, ale sprawa jest dość skomplikowana.
    Siostra mojej babci prawie 30 lat temu wprowadziła się wraz z mężem i ich niepełnosprawną córką do domu teściowej. Za życia teściowa dysponowała sporym terenem i podobno podzieliła grunt na kilka działek, z czego jedną z nich (na której stał jej dom) zachowała dla siebie – ten podział miał miejsce kilkadziesiąt lat temu. Teściowa zmarła już ponad 20 lat temu i od tamtej pory posiadaczem samoistnym była właśnie moja ciotka wraz z mężem. To oni ponosili wszelkie ciężary utrzymania tej nieruchomości. W 2007 roku zmarł mąż mojej ciotki i od tamtej pory ciotka z córką wciąż tam mieszkają, wciąż płacą wszelkie rachunki i podatki. Najstarsze dokumenty na wydatki związane z utrzymaniem tej nieruchomości pochodzą właśnie z 2007 roku. Zmarły miał rodzeństwo, w tym momencie żyje już tylko jedna osoba oraz dzieci rodzeństwa. Nikt nie starał się o dział spadku, nikt nie interesował się owa nieruchomością, ale jestem absolutnie pewna, że w chwili kiedy dowiedzą się o planach mojej ciotki to ockną się i zrobią wszystko, by nie dopuścić do stwierdzenia zasiedzenia. Dodam jeszcze, że rodzeństwo zmarłego od czasu do czasu pojawia się na posesji i zbiera owoce itp. – nie ma to jednak nic wspólnego z ponoszeniem jakichkolwiek ciężarów utrzymania tej nieruchomości.
    Jeśli chodzi o dokumenty, to ciotka nie dysponuje tak naprawdę żadnymi dokumentami, które pozwalałyby stwierdzić kto był właścicielem. Nieruchomość nie ma założonej księgi wieczystej. W geodezji ciotka otrzymała jakiś numer repertorium z 1934 roku, oczywiście w wydziale ksiąg wieczystych nie ma nic na temat tej nieruchomości, podobno może jakieś dokumenty są w archiwum w innym mieście – czy są nie wiadomo.
    Chciałabym zadać Panu kilka pytań.
    Czy wystarczą załączniki do wniosku w postaci:
    - wyrysu z mapy ewidencyjnej
    - wypisu z mapy ewidencji
    - zaświadczeniu o opłacaniu podatku od nieruchomości (czy musi obejmować cały okres 20 lat? czy jeśli wcześniejsze opłaty wnosił zmarły mąż to może na podstawie 176 KC doliczyć czas opłacania podatku przez męża?)

    Czy świadków wskazujemy już we wniosku?

    Jaka jest szansa, że sprawę uda się wygrać jeżeli ocknie się nagle rodzeństwo zmarłego? Czy ciotka musi ich w jakikolwiek sposób powiadomić o sprawie? Czy sąd wezwie ich jako zainteresowanych w sprawie do udziału w sprawie? (Domyślam się, że pewnie wezwie na podstawie art. 609 KPC)

    Co do dobrej wiary ciotki nie mam żadnych wątpliwości.

    Przyznam szczerze, że trochę boję się ruszyć taką lawinę, bo jeśli sąd nie stwierdzi zasiedzenia, to rodzina zmarłego może próbować wyrzucić ciotkę na bruk…

    Z góry dziękuje za odpowiedź i wszelkie rady. Stan faktyczny przedstawiłam jak najdokładniej.

    Pozdrawiam, Michalina.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      mam jedną – ale zasadniczą wątpliwość – jeśli dobrze zrozumiałem Pani wpis – to wniosek o zasiedzenie byłby na ciocię, która posiadała tę nieruchomość samoistnie przez 20 lat. Napisała Pani, iż “nie ma Pani żadnych wątpliwości co do dobrej wiary ciotki” natomiast nie przedstawiła Pani żadnych argumentów, które potwierdzałyby Pani tezę, iż Pani ciocia była w chwili w objęcia w posiadanie nieruchomości w błędnym ale usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, że jest właścicielem przedmiotowej nieruchomości.
      Jeśli zaś powyższe przekonanie nie zostanie potwierdzone w Sądzie, wniosek o stwierdzenie zasiedzenia w dobrej wierze powinien zostać oddalony.
      Pozdrawiam

  14. Grzegorz pisze:

    Witam … mam pytanie.. moja mama kupiła od swojej mamy i dwóch wujków działkę z małym domkiem . Spisali między sobą umowę sprzedaży , mama zapłaciła w swej naiwności pieniądze i mieli się wszyscy spotkać u notariusza. Niestety pojawiło się tylko dwoje z nich… jeden nie przyszedł . Trudno było go później znaleźć… ( teraz nie żyje) . Mama ma więc notarialnie dwie trzecie działki , jedna trzecią formalnie należy do tamtego pana. Minęło już 30 lat od daty kupna , czy można złożyć wniosek o zasiedzenie tej trzeciej części działki? Niestety ten nieżyjący pan ma dwie żyjące córki, czy muszę je uwzględnić do wniosku?( trudno będzie zdobyć ich obecne adresy zamieszkania)

  15. Lena pisze:

    Witam,
    moi rodzice kupili nieruchomość zabudowaną w roku 1983 na umowę prywatną bez zachowania formy aktu notarialnego. W 2013 r, minęło 30 lat zasiedzenia w złej wierze. Rodzice niestety nie żyją, jako spadkobiercy wnieśliśmy wniosek o stwierdzenie zasiedzenia. Przez 30 lat nikt nie rościł żadnych praw do tej nieruchomości. Moje pytanie czy umowa kupna sprzedaży jest tutaj kluczowym dowodem w sprawie o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Umowa kupna sprzedaży jest kluczowym dowodem sprawy o zasiedzenie, ale na pewno nie jest wystarczającym (potrzebne są też inne dowody, między innymi świadkowie).
      Jeśli jednak umowa została zgubiona, to nie wyklucza to zasiedzenia, ale na pewno utrudnia wygranie sprawy.
      Pozdrawiam

  16. Mateusz pisze:

    Witam.
    W 1936 roku moi pradziadkowie wybudowali dom na polu gromadzkim ( danym przez gmine) Dom jest położony na dwóch działkach. Połowe domu pradziadek przepisał Ciotce a druga połowe domu prababcia przepisała mojej babci. Pradziadek zmarł w latach 70 natomiast prababcia w roku 1980. Po otwarciu testamentu w 1999 roku i próbie uregulowania spraw okazało sie że moi pradziadkowie nie posiadali aktu własności , nie ma też wpisu w ksiegach wieczystych. Dom na mapkach geodezyjnych jest podzielony na pół i w tym momencie chce sie zająć cześcią mojej babci w której mieszka od dzieciństwa tj. od roku 1945 a czuje sie jako własciciel i opłaca rachunki od smierci jej mamy czyli od roku 1980. Pytajac sie urzędników stiwerdzili że testament i postanowienie sądowe nie ma juz mocy poniewaz nie ma aktu własności po zmarłej prababci jedyna droga to przez zasiedzenie. Nie stać nas na opłate sądową wiec pobrałem wnioski o zwolnienie z kosztów sądowych wraz z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. I teraz moje pytania Cz w oświadczeniu o stanie rodzinnym dochadach itd mam uwzglednic moja mame i tate ? pytam sie poniewaz jestem opiekunem babci pobieram 520 zł na miesiac ale oficjalnie ja z babcia prowadze osobne gospodarstwo domowe a moi rodzice osobne czy mam ich uwzględnic do wniosku ? Mam problem jesli chodzi o rachunki za media, poniewaz podatek od nieruchomosci oczywiscie jest na babcie ale jesli chodzi o prąd figuruje mój ociec jeśli chodzi o wode figuruje moja mama i co w zwiazku z tym ? kolejne pytanie w tabelce o nieruchomosci rolnej nie wiem czy mam wpisac pole które jest połozone daleko od domu a na które jest akt włąsnosci ? Mam też problem z oszacowaniem wartości domu nie wiem jak to zrobic.. w tabelce majątek i nieruchomosci tez mam problem bo nie wiem czy opisywac to oco wnosimy czy to co babcia posiada oprócz tego. bardzo prosze o wyjaśnienia:)

    • Jan Górski pisze:

      1.W oświadczeniu o stanie majątkowym babcia powinna podać tylko i wyłącznie swoje przychody, majątek i ponoszone przez siebie wydatki. Jeśli babcia dokłada się do wydatków domowych, na prąd, na wodę, to też może to wpisać jako swój wydatek zmniejszający jej dochód, nawet jeśli media nie są formalnie wpisane na nią. Oczywiście jeśli babcia wspomaga finansowo wnuczki lub swoje dzieci i czyni to w miarę regularnie, to też można to uwzględnić w jej wydatkach;
      2. W praktyce nie wpisuje się do oświadczenia majątkowego nieruchomości objętej wnioskiem o zasiedzenie, bo przecież nie ma pewności czy Sąd stwierdzi zasiedzenie;
      3. Jeśli pole figuruje jako własność babci, to też trzeba je wpisać;
      4. W prawie polskim obowiązuje zasada, że dom należy do właściciela nieruchomości (działki). Skoro na tę chwilę nie ma pewności kto jest właścicielem nieruchomości, bo Sąd nie stwierdził jeszcze zasiedzenia, nie wiadomo więc kto jest właścicielem domu – moim zdaniem więc nie ma potrzeby wpisywania domu, jeśli został on postawiony na działce podlegającej zasiedzeniu.
      Mam nadzieję, że przynajmniej co nieco wyjaśniłem:)
      Pozdrawiam

      • Mateusz pisze:

        Dziękuje za odpowiedź:) Mam jeszcze 2 pytania.
        Czy Sąd będzie brał pod uwagę druga połowę domu gdzie zamieszkuje siostra mojej babci również jako posiadacz samoistny?

        Czy jeśli w wypisie rejestru gruntów ( części babci ) jako posiadacz samoistny figuruje babcia wraz z nieżyjącym jej mężem a moim dziadkiem czy będzie potrzebny AKT ZGONU?

        I powtórze mój problem co z wyceną takiej nieruchomosci jeśli działka ma tylko 0,0244 ha a powierznia połowy budynku wynosi 60m² ? Jak mam do tego dojść?

        Z góry dziękuje za pomoc :)

        • Jan Górski pisze:

          Witam,
          Ad. 1 Niestety nie rozumiem o co chodzi Panu w pytaniu “Czy Sąd będzie brał pod uwagę”…
          Ad. 2 Sąd może (ale nie musi) zażądać od Państwa postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku po dziadku. Samego aktu zgonu raczej nie będzie żądał.
          Ad. 3 Proszę po prostu podać taką wycenę jaka wydaje się Panu prawdopodobna. Sąd raczej nie będzie jej weryfikował. Wycena będzie stanowiła większy problem przy zgłaszaniu postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku do Urzędu Skarbowego, ale to dopiero jak sprawa się skończy.
          Pozdrawiam

  17. Michał gmin pisze:

    Panie Mecenasie! Ponawiam moje pytanie bo nie uzyskałem do tej pory porady lub odpowiedzi

    Mój dziadek jest posiadaczem samoistnym (tak określony jest w ewidencji podatkowej Urzędu Gminy) kilku działek rolnych, których właścicielką jest nieżyjąca od 1978 roku jego teściowa (moja prababka). Od czasu jej śmierci dziadek użytkuje te działki, płaci podatki (nakazy podatkowe wystawiane są na jego nazwisko). Mój dziadek chciałby przed śmiercią uregulować stan prawny tych działek. Po prostu chce być ich właścicielem a nie posiadaczem samoistnym. Ciekawi mnie jak do tego wszystkiego ma się sprawa żyjących spadkobierców mojej prababki (m.in jej syna a szwagra mojego dziadka), czy trzeba do wniosku o zasiedzenie dołączać adresy wszystkich żyjących spadkobierców (jest ich w kolejnych liniach kilkunastu), czy mogą być problemy ze stwierdzeniem zasiedzenia w momencie gdy upomną się o “swoje”. Zaznaczam, że nigdy do tej pory nie było z ich strony zainteresowania tymi działkami, a to ze względu na to, że nie chcieli płacić podatków. Poza tym nigdy nie użytkowali tych działek

    • Jan Górski pisze:

      Panie Michale,
      W związku z faktem, iż Pana dziadek chce stwierdzenia zasiedzenia przeciwko pozostałym spadkobiercom prababci, powinni oni brać udział w postępowaniu jako strony i co do zasady trzeba ich we wniosku o zasiedzenie wskazać wraz z adresami do doręczeń. Pozostali spadkobiercy jako strony mogą sprzeciwiać się wnioskowi i starać się wykazywać, że do zasiedzenia nie doszło.
      Pozdrawiam

  18. Mateusz pisze:

    Witam,
    czy można przejąć przez zasiedzenie nieruchomość z zasobu skarbu państwa uzytkowaną przez trzydzieści lat?

    • Jan Górski pisze:

      Tak, jeśli udowodni Pan w Sądzie, że był Pan przez co najmniej 30 lat posiadaczem samoistnym tej nieruchomości. Warto jednak pamiętać, że zależy też to od okresu użytkowania działki. Przed 1990 r. istniał bowiem zakaz zasiadywania gruntów państwowych, ale przepisy przejściowe pozwalają na doliczenie części z tego okresu do okresu posiadania samoistnego, ale nie więcej niż 15 lat.
      Pozdrawiam

  19. Olga pisze:

    Witam, mam pytanie. Otoz moja mama dostala wezwanie jako swiadek w sprawie przez zasiedzenie. Czy stawienie sie na rozprawie jest obowiazkowe?

  20. Miron pisze:

    Witam Pana,
    Moje pytanie dotyczy dzierżawionej ziemi (gruntu rolnego) z Agencji Nieruchomości Rolnej. Grunty rolne dzierżawie od 24 lat i nie mam widoków na wykup. Agencja raz uważa, że moja dzierżawa to wielka (ponad 1 hektar) działka rekreacyjna. Innym razem piszą , iż brak na moim terenie planu zagospodarowania przestrzennego. Czy z lex specialis jaką dysponuje Agencja można wygrać? Na gruntach 5 i 6 klasa wyrósł las i chciałbym coś zrobić, zagospodarować…czy istnieje możliwość kupna tej ziemi mimo oporu urzędników ANR. Dziękuje za odpowiedź

  21. Monika pisze:

    Witam Pana,
    Zacznę od tego iż zanoszę się z zamiarem złożenia wniosku o zasiedzenie nieruchomości połączonej z działką gruntową. Dom w którym mieszkam od urodzenia,wcześniej zamieszkiwali moi rodzice. Oboje jednak już nie żyją. Mama zmarła 8 lat temu. Ogólnie dom użytkowany był przez rodziców ok. 40 lat + 8 lat przeze mnie. Mam w związku z tym pytanie,czy okres zasiedzenie łączy się? Czy mogę w ogóle wystąpić z takim wnioskiem do Sądu? Dodam,że po śmierci mamy podatki opłacane są przeze mnie. A,jeżeli chodzi o właścicieli to nie żyją ,a ich spadkobierców nie jestem w stanie podać,bo po prostu nie mam pojęcia kim oni są.
    Pozdrawiam,

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Okres posiadania poprzednika można doliczać tylko wtedy, gdy poprzednik nie uzyskał sam własności przez zasiedzenie. W Pani wypadku raczej nie będzie mogła Pani doliczyć okresu posiadania rodziców, gdyż jeśli Pani rodzice byli posiadaczami samoistnymi przez okres powyżej 30 lat, to oni nabyli własność działki przez zasiedzenie.
      Oczywiście – jeśli jest Pani spadkobiercą swoich rodziców, może Pani wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie na rzecz swoich rodziców.
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?