Zasiedzenie nieruchomości

Nieruchomość to oficjalna nazwa używana w prawie dla określenia działki, ziemi czy też gruntu. Nieruchomościami są też budynki i lokale, ale tylko wtedy, jeżeli są one prawnie wyodrębnione, czyli – najprościej rzecz ujmując – mają założoną oddzielną księgę wieczystą.

Zasiedzenie działki, zasiedzenie gruntu, zasiedzenie ziemi jest więc jak najbardziej możliwe.

Choć trzeba wspomnieć o tym, iż w kodeksie cywilnym do 1 października 1990 r. istniał zakaz zasiadywania nieruchomości państwowych (należących do Skarbu Państwa).

Aby doszło do zasiedzenia nieruchomości trzeba być posiadaczem samoistnym nieruchomości przez określony prawem okres czasu.

W niektórych wypadkach możliwe jest zasiedzenie mieszkania (lokalu)zasiedzenie domu (budynku) o czym szerzej w artykule Zasiedzenie domu i zasiedzenie mieszkania.

Zasiedzenie określonej części nieruchomości (części fizycznej) jest także możliwe, nawet jeśli ta część nie stanowi wyodrębnionej geodezyjnie działki.

Sąd Najwyższy pozwalał również w swoich orzeczeniach na zasiedzenie udziału w nieruchomości (w terminologii prawniczej tzw. idealna część nieruchomości)

Być może, drogi Czytelniku, zastanawiasz się jaka jest różnica pomiędzy częścią nieruchomości a udziałem w nieruchomości?

Wyjaśnię to na przykładzie:

Jeśli Pan Krzesimir Pracowity od 30 lat korzysta jak właściciel tylko z określonej części działki (na przykład północnej części), może wystąpić o zasiedzenie wyodrębnionej fizycznie części nieruchomości.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 21 stycznia 2009 r. (III CSK 229/08) przyjmując, że Sąd w sprawie o zasiedzenie może dokonać wydzielenia części nieruchomości.

Jeśli jednak Pan Krzesimir Pracowity od 30 lat korzysta z całej działki, ale razem z bratem, przy czym obydwaj korzystają z tej działki jak właściciele, uzgadniając wzajemnie inwestycje, dzieląc się zyskami, itp. Pan Krzesimir Pracowity może wystąpić o zasiedzenie udziału (tzw. części idealnej nieruchomości). Uzyska w ten sposób sądowe potwierdzenie tego, że jest współwłaścicielem nieruchomości.

Nie można jednak zasiedzieć części składowej nieruchomości, czyli takich, które nie zostały zgodnie z prawem wyodrębnione.

Nie można więc – na przykład – zasiedzieć samej piwnicy czy strychu albo jednego z pokoi w mieszkaniu.

Co do zasady prawo nie pozwala również na zasiedzenie drogi publicznej (czyli należącej do Skarbu Państwa, gminy, powiatu lub województwa).

Mogą Cię także zainteresować artykuły:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

103 odpowiedzi na „Zasiedzenie nieruchomości

  1. Tomasz N. pisze:

    Witam

    Jeżeli użytkuje się działkę jako samodzielny gospodarz (posiadacz samoistny) przez 37 lat jednakze ta działka jest ciagle na rodziców (którzy nie żyja od tych 37 lat ale sprawa spadkowa nie została uregulowana ). To czy trzeba przeprowadzać sprawę spadkową czy można wystapic o zasiedzenie ?
    Z góry dziękuje.

    • Jan Górski pisze:

      Trzeba zacząć od sprawy spadkowej, bo bez niej nie zacznie Pan sprawy o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

      • Rafał pisze:

        Witam
        Za bardzo nie rozumiem, czyli osoby niespokrewnione mają łatwiej. A Art. 176 k.c.?

        • Jan Górski pisze:

          Panie Rafale, trochę Pan za skrótowo napisał. Co konkretnie wywołuje Pana wątpliwości?
          Pozdrawiam

          • Rafał pisze:

            Przepraszam za zamieszanie. Już doszedłem o co chodzi – nie jestem prawnikiem 😉 – otóż poległem na wyrażeniu”przeniesienie posiadania” w owym artykule. Przeniesienie musi być, że tak powiem prawne czyli np. poprzez uznanie spadku – chyba dobrze zrozumiałem?

          • Jan Górski pisze:

            Niestety – nie zrozumiał Pan dobrze. Przeniesienie posiadania jest czynnością faktyczną – na przykład jeśli inna osoba przekazuje komuś klucze do nieruchomości.
            Jeśli chodzi zaś o spadkobierców, to w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się że posiadanie jest dziedziczne. W chwili więc śmierci spadkodawcy, spadkobiercy – zgodnie ze swoimi udziałami – dziedziczą posiadanie – o ile je kontynuują.
            Przyznaję, że jest to trochę skomplikowane…:(

  2. Bogdan pisze:

    Witam
    Nie jest dla mnie jasne w jakim celu sąd ustala prawo do spadku,skoro wiadomo,że Pan Tomasz zasiedział tę działkę i ostatecznie i tak to on będzie jej właścicielem.
    A czy gdyby był osobą obcą a nie spadkobiercą,też musiałby przeprowadzać postępowanie spadkowe?
    Pozdrawiam

    • Rafał pisze:

      Tak, ponieważ Sąd w sprawie o zasiedzenie musi z urzędu wezwać wszelkie osoby mające interes prawny w rozstrzygnięciu sprawy. Zdecydowanie osoby, które nabyły nieruchomość na tytułem dziedziczenia mają interes w tym, aby zasiedzenie nastapiło lub nie. A drogą do ustalenia tych osób jest postepowanie o stwierdzenie nabycia spadku.

      Pozdrawiam

  3. raduspl pisze:

    Chcę wystąpć z wnioskiem o uwłaszczenie osoby zmarłej (warunek ustawy jest spewniony) oraz jednocześnie złożyć wniosek o zwolnienie z opłaty sądowej.
    Jest to gospodarstwo rolne po naszej matce, wdowie od czasu wojny (2 synów), ponad 2ha.
    Mam już przygotowany wniosek, wypis i wyrys, zeznania świadków, akt zgonu.
    Moje pytanie dotyczy kwestji technicznych
    1. Wniosek „składa” nieżyjąca matka (kto go podpisuje)?
    2. Czy załączniki daje się w postaci kopii?
    3. Kto to jest uczestnik wniosku – synowie?
    4. W związki z pkt. 3, czy dla ułatwienia postępowania uczestnikiem może być tylko jeden z synów?
    5. Czy wnioski o zwolnienie z opłaty składają wszyscy uczesnicy?

    Dziękuję i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pierwsze podstawowe pytanie brzmi – czy przeprowadził Pan już postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po matce? Bo wniosku nie podpisuje zmarła osoba z przyczyn oczywistych, tylko ten kto ma w tym interes prawny, w szczególności spadkobierca powołujący się na swoje prawa wynikające z prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku (można to też załatwić u notariusza).
      Pozdrawiam

      • raduspl pisze:

        Posiadam, przepraszam, że nie dopisałem.
        Przeprowadziłem postępowanie spadkowe, sąd orzekł spadek – po 50% na każdego z synów.
        Nie ma tez złożonej księgi wieczystej – mam stosowny dokument oraz nie toczy się żadne inne postępowanie uwłaszczeniowe w sprawie tej działki.

  4. Paul pisze:

    Dzień dobry,

    Przede wszystkim gratuluję i dziękuję za prowadzenie bloga oraz możliwość interakcji z Panem.

    Spotkała mnie taka oto sytuacja: z początkiem roku nabyłem nieruchomość celem budowy domku jednorodzinnego. Złożyłem wniosek o ustalenie warunków i spotkałem się ze sprzeciwem ze strony sąsiada, który posiada dom graniczący z moją niezabudowaną działką – dom stoi w granicy. W wydanej przez Urząd Miasta decyzji ustalającej pozytywnie budowę budynku mieszkalnego dowiedziałem się, że sąsiad wniósł sprzeciw o zawieszenie postępowania w związku ze skierowaniem sprawy do sądu o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej na prawie własności. Jak wytłumaczono mi w wydziale architektury UMiG, zasiedzenie ma dotyczyć wystającego (wiszącego) nad moją działkę elementu elewacji frontowej, co zdaniem pracowników urzędu oraz zgodnie ze zdrowym rozsądkiem jest niedorzeczne . Dodam, że zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą, na ów element nie było zgody poprzedniego właściciela działki, nie był on też informowany o instalacji elementu (można więc domniemywać samowolę budowlaną). Co więcej wystająca elewacja blokuje moją inwestycję.

    Bardzo proszę, jeśli to możliwe, o Pana opinię, czy skierowany przez sąsiada wniosek do sądu rzeczywiście jest zasadny i ma podstawy bytu. A jeśli tak, jak miało by to wyglądać w praktyce, i w końcu, to czy ja będąc właścicielem nieruchomości mam możliwość jakiejkolwiek obrony?

    Za wszelkie objaśnienia będę niezmiernie zobowiązany.

    Dziękuję i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      niestety nie podzielam opinii urzędników i uważam, że uzyskanie takiej służebności nie jest z góry wykluczone. W orzecznictwie Sądów dopuszcza się na przykład możliwość uzyskania służebności okna – czyli możliwości otwierania okna nad gruntem sąsiada. Być może Sąd mógłby ustalić coś podobnego na korzyść sąsiada w Pana sprawie.
      Oczywiście, że ma Pan możliwość obrony przed takim wnioskiem, ale zdecydowanie za mało wiem na temat tej sprawy, że Panu konkretnie coś doradzać.
      Pozdrawiam

  5. Paul pisze:

    Dziękuję Panu za odniesienie się do mojej sprawy.

    Muszę jednak przyznać, że spodziewałem się bardziej optymistycznego komentarza, szczególnie po urzędniczych słowach otuchy. Jak zwykle okazuje się, że w polskim prawie wszystko jest możliwe.

    Chciałbym Panu przybliżyć cokolwiek więcej w sprawie, ale niestety sam niewiele wiem, poza tym, co napisałem wcześniej. Na chwilę obecną wygląda to tak, że otrzymałem warunki zabudowy, z których dowiedziałem się o sąsiedzkiej chęci zasiedzenia. Kilka dni później otrzymałem z urzędu wniosek sąsiada o skierowanie sprawy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, czego się spodziewałem, bo jak ujął to sąsiad: ‚zrobię wszystko, żeby Pan się nie wybudował’. Pomimo upływu ponad miesiąca od daty złożenia przez sąsiada wniosku do sądu w sprawie zasiedzenia, nie otrzymałem w tej sprawie żadnej informacji, żadnego powiadomienia. Przypuszczam, że po podtrzymaniu przez SKO decyzji urzędu, sprawa trafi do WSA.

    Problem działki polega na tym, że jest ona niezwykle wąska (14m) i po obu jej stronach, w granicy, postawione są budynki. Warunki budowy przewidują przyłączenie się tylko do jednego z nich, innej możliwości nie ma. Element elewacji, który jest przedmiotem sprawy, wystaje na ok. 30/50cm nad moją posesję. Dodam przy okazji, że nie spełnia on żadnej praktycznej funkcji.

    Jeśli wolno mi jeszcze zapytać:

    Czy brak formalnego uregulowania montażu omawianego elementu elewacji ma w tym wypadku jakieś znaczenie? Tak, jak wspomniałem, domniemam, że sąsiad nie uzyskał na instalację zgody. wszak nie starałby się przecież o zasiedzenie, jeśli wszystko było w porządku?!

    Czy czas, jaki upłynął od momentu montażu, będzie miał wpływ na rozstrzygnięcie sporu? Zgodnie z informacją od byłego właściciela nieruchomości, montaż elementu miał miejsce ok. 1994 r. Co ciekawe, montaż został przeprowadzony bez dostępu na posesję, którą teraz zajmuje – wszystko wykonane było ‚z dachu’. Czytałem Pana artykuły o zasiedzeniu w dobrej i złej wierze, łącznie z przykładami, ale nijak mogę to odnieść do takiego dziwactwa – działka cały czas użytkowana była przez byłego właściciela: kosił trawę, uprawiał warzywa, przycinał drzewka a blacha po prostu wisiała sobie do góry, nad trawą, warzywami, drzewkami, i nikt na nią nie zwracał uwagi.

    Jeśli znajdzie Pan chwilę, proszę o komentarz.

    Łączę pozdrowienia

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      w moim przekonaniu w tej sprawie, ma miejsce posiadanie w złej wierze, gdyż sąsiad powinien był wiedzieć że taka służebność mu nie przysługuje. W takiej sytuacji – jeśli Sąd podzieli moje stanowisko – posiadanie 20-letnie, a więc od 1994 r. będzie za krótkie żeby doszło do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  6. Witam,
    Proszę o poradę;
    Mój pradziadek /nie żyje/ miał las, nie przepisał go na nikogo, mój dziadek /nie żyje/ miał 8-ro dzieci, mój ojciec ma 8-ro dzieci i od 40-stu lat opiekuje się tym lasem, płaci podatki itp. Teraz chce mi ten las zapisać zgodnie z prawem ale jest problem bo pradziadek nie zapisał go dziadkowi, czy mój ojciec może domagać się przeniesienia prawa własności na siebie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie, nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę Panu wiążąco radzić, ale jeśli pana ojciec użytkował las przez 40 lat z wyłączeniem innych osób, płacił za niego podatki, to jest szansa na zasiedzenie całego lasu – tylko trzeba to udowodnić. Jak Pana ojciec uzyska tytuł własności – czyli postanowienie o stwierdzeniu nabycia własności lasu przez zasiedzenie, to będzie mógł na Pana przenieść notarialnie własność tego lasu.
      Pozdrawiam

  7. Katarzyna pisze:

    Witam.
    W 2005r. przed ślubem zakupiliśmy jeszcze wtedy z narzeczonym działkę wraz z domem w stanie surowym od jego matki. Dom remontowaliśmy żeby od razu po ślubie w nim zamieszkać. Był to dom stary rok rozpoczęcia budowy to lata 80-te. Miesiąc temu dostaliśmy z Urzędu Miasta pismo że działka jest źle ogrodzona i prośba o usunięcie ogrodzenia. Okazało się że moi teście ogrodzili posesje za daleko aż na pas drogowy. Mąż był już w Urzędzie Miasta wyjaśniać sprawę, dowiedział się że Urząd Miasta nie planuje żadnych remontów związanych z tym pasem drogowym tylko sąsiad z osobnej ulicy napisał skargę że źle ogrodzone są domy na naszej ulicy, nadmieniam iż wszystkie działki ok. 15 domów są źle ogrodzone. Nasi Sąsiedzi będą występować do sądu o zasiedzenie nieruchomość, czy my z mężem też mamy jakieś szanse o zasiedlenie tej nieruchomości?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety spory graniczne są na tyle skomplikowane że nie jestem w stanie Pani precyzyjnie pomóc i na pewno w takiej sprawie warto skonsultować się z prawnikiem. Wiele zależy bowiem od tego jaki Państwo macie tytuł prawny do swojej działki i jaki charakter ma pasek drogowy, który Państwo chcecie zasiedzieć – zasiedzenie drogi publicznej jest co do zasady niedopuszczalne, ale istnieją od tej zasady wyjątki.
      Pozdrawiam

  8. Beata pisze:

    Witam
    Mam bardzo ważne pytanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości,a chodzi dokładnie o kawałek garażu który stoi najprawdopodobniej od 35 lat nieprawidłowo na działce moich sąsiadów. Pytanie brzmi jeżeli rodzice dawno temu załatwili umownie sprawę czyli sąsiadka pobrała zadość uczynienie za to ,ze garaż stoi na ich gruncie i przez 35 lat nie wnosiła żadnych roszczeń ,to czy po śmierci moich rodziców ma prawo mi jako spadkobierczyni po rodzicach posesji kazać zburzyć garaż?( dodam ,ze sąsiadka także odziedziczyła połowę swojej posesji po zmarłym ojcu ,ale jeszcze żyje jej matka która nadal jest współwłaścicielem )I czy w takim przypadku mi przysługuje zasiedzenie w dobrej lub złej wierze, a jeżeli nie to czy sąsiadka może mi kazać zburzyć garaż?
    Będę wdzięczna za odpowiedź lub podpowiedź co robić w tej sprawie. Dodam ,ze o tym ,ze jej rodzice kiedyś polubownie załatwili sprawę dowiedziałam się dopiero teraz po wniesieniu sprawy o zasiedzenie do sądu.:(
    B.I.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie jestem Pani w stanie precyzyjnie pomóc. Tak ogólnie mogę podpowiedzieć, że umowa sprzedaży nieruchomości zawarta w formie ustnej lub na piśmie jest nieważna, gdyż ważna umowa sprzedaży nieruchomości może być zawarta tylko w formie aktu notarialnego przed notariuszem.
      Jeśli jednak ten garaż był użytkowany przez Pani rodziców przez ponad 30 lat i Pani rodzice traktowali go jako swoją własność, to można poważnie zastanowić się nad złożeniem wniosku o zasiedzenie. Jeśli rodzice wiedzieli, że ten kawałek garażu nie należy do nich, to byli posiadaczami w złej wierze i żeby uzyskać zasiedzenie, trzeba by było udowodnić przed Sądem 30 lat samoistnego posiadania.

  9. Iwa pisze:

    Witam, Mam pytanie mój tata od 50 lat zamieszkuje nieruchomość i chcemy uzyskać do niej prawo własności przez zasiedzenie. Zwracam się z pytaniem jakie koszty trzeba ponieść i jak długo w Sadzie taka sprawa będzie trwała?
    Proszę o możliwą odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Iwa

  10. julita pisze:

    dzien dobry,moja mama mieszka po smierci jej rodzicow w ich domku.(przeprowadzila sie tam po smierci mojego taty) nikt inny nie dbal o posiadlosc) i dba(przede wszystkim placi podatki,remontuje co moze)jest tam rowniez zameldowana od grudnia 2003 roku.mama ma dwie siostry,ktore „pododno nic nie chca „z tego majatku .nie pomagaja finansowo.sprawa o majatek nie zostala przeprowadzona a jak wyglada sprawa o zasiedzenie.chcialabym bardzo wiedziec jak do takiej sytuacji ustosunkowywuje sie prawo i co trzeba robic.

    bardzo dziekuje,ze prowadzi pan takie forum.dzwonie po urzedach i doslownie kazdy telefon to inna informacja.serdecznie pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zasiedzenie raczej nie wchodzi w grę, gdyż – jak wynika z Pani opisu – Pani mama posiada samoistnie nieruchomość krócej niż 30 lat. Jeśli siostry nie mają więc żadnych roszczeń do domu, sugerowałbym to wykorzystać i przeprowadzić sprawę spadkową po rodzicach i dział spadku po rodzicach poprzez przyznanie mamie wyłącznej własności nieruchomość(można to zrobić w Sądzie lub u notariusza). Z mojego doświadczenia wynika bowiem, że z upływem czasu siostry mogą się rozmyślić i jednak zażądać spłat.
      Pozdrawiam

  11. Kamil pisze:

    Dzień Dobry

    Na wiosce, której mieszkam, od 1950 roku funkcjonuje Ochotnicza Straż Pożarna (OSP).
    W latach 1958 – 1960 była wybudowana remiza na gruntach wiejskich tzw. ziemia szkolna (przodkowie wsi wydzielili działkę – brak dokumentacji, aby w razie potrzeby na tym gruncie postawić szkołę – aczkolwiek szkoła nigdy nie powstała; natomiast wybudowano remizę OSP).
    Obecnie w ewidencji gruntów właścicielem tej działki jest: „posiadacz samoistny OSP”
    W rejestrze gruntów z 1970 roku:
    „Właściciel”: brak wpisu
    „Osoba władająca gruntem”: OSP
    Oczywiście przez cały ten czas działką i remizą opiekują się druhowie.

    1)Czy przy wniosku o zasiedzenie konieczne jest udokumentowanie wcześniejszego właściciela nieruchomości? Tej tzw. ziemi szkolnej (którą tak naprawdę w tamtych latach (przed powołaniem OSP) zarządzała wieś (sołtys, rada sołecka, zebranie wiejskie), i traktowała ją jak własność: wydzierżawiali ją mieszkańcom.

    Obecnie chcemy jako OSP uregulować sytuacją prawną owej działki.

    2)Jakie dokumenty musimy przedłożyć w sądzie aby złożyć „Wniosek o stwierdzenie zasiedzenia”

    Mam nadzieję, że dość jasno przedstawiałem sytuację.

    Z góry dziękuję za odpowiedz.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      1. ja bym jednak zaczął od analizy, czy cały okres 30 lat potrzebny do zasiedzenia w złej wierze, OSP mogła być podmiotem prawa własności nieruchomości.
      2. jeśli nie ma żadnych dokumentów dotyczących wcześniejszego właściciela, Sąd po prostu powinien zarządzić ogłoszenie w prasie i w urzędzie gminy.
      3. Opis dokumentów potrzebnych do wniosku o stwierdzenie zasiedzenia opisałem w artykule „Wniosek o zasiedzenie”.

  12. Kamil pisze:

    Witam
    Co konkretnie kryje się pod hasłem? „OSP mogła być podmiotem prawa własności nieruchomości”

    Od roku 1991 OSP jest zarejestrowana w sądzie rejonowym jako stowarzyszenie.
    Posiada aktualne wpisy w KRS.
    Wcześniej działała, ale do końca na jakiej podstawie do nie wiem. Pytałem w Urzędzie Gminy osoby zajmującej się Strażami i też nie umiała mi odpowiedzieć na jakiej zasadzie funkcjonowały – pierwsze rejestracje OSP miały miejsce w latach 90, bynajmniej w naszej gminie.

    Jeśli chodzi o działkę pod remizą, składałem do Sądu, Wydział Ksiąg Wieczystych wniosek o sprawdzenie czy jest założona księga wieczysta lub zbiór dokumentów. przysłano informację; że nie są wstanie ustalić czy jest prowadzona księga wieczysta lub zbiór dokumentów dla tej działki.

    Bardzo dziękuję za odpowiedz.
    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      No właśnie trzeba ustalić na jakiej zasadzie OSP działała przed 1991 r. i czy mogła być wtedy podmiotem prawa własności.
      Ewentualnie można zastanawiać się czy OSP mogłaby doliczyć okres posiadania na przykład Skarbu Państwa. Ale trzeba by było to dokładnie przeanalizować.
      Pozdrawiam

  13. Piotr pisze:

    Witam. wraz z rodziną wynajmujemy nieruchomość z domem już od 23 lat, moje pytanie brzmi czy mogę się obiegać o zasiedzenie nieruchomosci jeśli nie jesteśmy tam zameldowani? dziękuje za odpowiedz

  14. Herrseba pisze:

    Witam,mam pytanie odnosnie prawa o zasiedzenie,mianowicie dzialki (nieurzytkow)ktore to narpiew obrabiali dziadkowie,a potem moi rodzice od lat siedziemsiatych do dzisiaj,dzialka jest wlasnoscia PKP ktora niegdy nic na tym terenie nic nie robila,teren ten teraz wystawila na sprzedaz w formie przetargu. Prosze powiedziec czy sa jakies podstawy na to zeby wystapic z wnioskiem do sadu o przyznanie przez zasiedzenie.Dziekuje za odpowiedz.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie
      za mało znam sprawę żeby Panu coś wiążąco podpowiedzieć. W Sądzie trzeba wykazać 30 lat posiadania samoistnego. Musicie się Państwo skonsultować u prawnika czy to „obrabianie ziemi” to było posiadanie samoistne (czyli tak jak właściciel).
      Pozdrawiam

  15. Ewa pisze:

    Witam, Proszę o pomoc…

    Od dłuższego czasu (około 10 lat) udostępniam sąsiadowi pole, które jest moją własnością wpisaną do Księgi Wieczystej. Odziedziczyłam je po zmarłym ojcu. Pole udostępniam bez żadnej umowy, zwyczajnie na tzw. „gębę” i praktycznie bezpłatnie. Sąsiad na polu prowadzi uprawy, opłaca podatki, chyba jakieś dodatki z UE pobiera, co roku zgłasza nam co będzie uprawiane. Kontakt mamy dobry ale dzieli nas 400 km. Jako właściciele pola jestem zobligowana do jego utrzymywania w należytym stanie a sami nie jestem rolnikiem i nie znam się na jego uprawie. Udostępnienie go więc do uprawiania sąsiadowi jest dla najlepszym rozwiązaniem. Czy w obecnej sytuacji istnieje ryzyko, że po wieloletnim okresie takiego użytkowania sąsiad wystąpi do sądu z wnioskiem o przejęcie pola na własność poprzez ZASIEDZENIE? Czy posiadanie przeze mnie pola jako własności z Księdze Wieczystej jest wystarczające do tego, aby spać spokojnie czy też powinnam spisać z sąsiadem jakąś umowę dzierżawy? czy wziąć podatki na siebie… CO POWINNAM ZROBIĆ BY ZABEZPIECZYĆ SIĘ OD EWENTUALNYCH ROSZCZEŃ ze strony sąsiada ?

    Z góry dziękuję.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety sam wpis w księdze wieczystej nie chroni przed zasiedzeniem. W Pani wypadku wydaje się, że najlepiej byłoby spisać pisemną umowę dzierżawy lub użyczenia, z której jasno by wynikało, że sąsiad uważa Panią za właściciela nieruchomości i nie traktuje jej jako swoją własność.
      Pozdrawiam

  16. Agula pisze:

    Witam w 2010r kupiliśmy gospodarstwo rolne,problem nasz polega na tym że poprzednia właścicielka oddała14 arów gminie żeby pobierać emeryturę.Kawałek domu oraz pomieszczenia gospodarcze są skarbu państwa.Co możemy zrobić w tej sytuacji.Raz pan z agencji rolnej był dawno temu i wycenił ten kawałek na 20 tyś nie stać nas na taką sumę 🙁

  17. Greg pisze:

    Witam proszę o pomoc w bardzo skomplikowanej sprawie

    Sytuacja wyglada następująco :
    Przymierzam się do złożenia wniosku o stwierdzenie zasiedzenia i proszę o wstępna ocenę mojej sytuacji , czy dobrze myśle i czy mam szanse wygrać ta sprawę
    Przedmiotem spawy będzie nieruchomość która jest podzielona na 2 części : 1 cześć należała do mojego ojca od ponad 20 lat w zeszłym roku ojciec przepisał mi ja darowizna , 2 cześć należała do jego wujenki i jej męża i tak tez widnieje w księgach wieczystych od ponad 40 lat, maź wujenki zmarł ponad 30 lat temu ona sama 12 lat temu i od tego czasu zaczęły się moje problemy , gdyż okazało się ze zostawiła testament w którym wskazała mnie jako jedynego spadkobiercę testament otworzyłem w sadzie , problem w tym ze nigdy nie przeprowadziła sprawy spadkowej po swoim mężu i w tym wypadku odziedziczyłem tylko polowe tej 2 części a druga połowa należała ciagle do jej zmarłego męża , ponieważ nigdy nie mieli dzieci sad chciał abym wskazał kolejnych spadkobierców ustawowych , niestety nikogo z nich nie znałem wiec sad zamieścił ogłoszenie w prasie ze poszukuje spadkobierców po pół roku nikt się nie zgłosił i już myślałem ze będzie po wszystkim ale kurator sadowy odnalazł sam pewnych krewnych którzy już nie żyli ale ich dzieci żyły , a w niektórych przypadkach tylko wnuki , zająłem się docieraniem do tych ludzi w sumie jest ich ok 30 , ponieważ nikt w pierwszej lini już nie żył i nikt z ich rodzin nie przeprowadzał żadnych spraw spadkowych spadło to na mnie. Przez ostatnie 12 lat założyłem 4 sprawy o stwierdzenie nabycia spadku po obcych mi osobach po to tylko aby ustalić kto dziedziczy i komu nalezą się jakie części z tego domu wszystkie sprawy odbyły się w tym samym sadzie , u notariusza spotkałem się z tymi ludzkimi i otrzymałem od nich pełnomocnictwa do zarządzania ich częściami , spawe urzędu skarbowego i podatku od spadku tez za nich załatwiłem, i nagle utknąłem i ile żadna z tych osób nie rościła sobie żadnych praw sobie i nie chciała żadnych pieniędzy tak przy ostatniej prawie która mi została 9 osób na 10 jest mi przyjaznych i pomoże mi tak jest jedna kobieta która zada gigantycznych pieniędzy za swoją cześć która jest warta 200zl według US , sprawę musi się pozatykają odbyć w innym sadzie w drugim końcu Polski , ja od kilku lat mieszkam za granica i nie mam możliwości jechać tam i jej założyć i nie chce się z ta Panią rownież widzieć , dodam ze żadna z tych 30 osób nigdy nie odwiedziła wujenki cześć jej nawet nieznala wiec wiedza dobrze ze nie maja żadnych praw do tej części dlatego bez problemu pomagają mi doprowadzić spawe do końca , poza ta jedna Panią która jest mi nieprzychylna , Dodam ze przed śmiercią opiekowałem się ojca wujenka przez ok 5 lat wcześniej mój tata się nią opiekował tak jak i całym domem gdyż ona miała 92 lata jak zmarła i nie miała żadnej najbliższej rodziny mój tata traktował ja jak matkę gdyż wzięła go pod opiekę gdy był młody i jego rodzice zmarli a ja traktowałem jak babcie bo nigdy nie poznałem prawdziwych dziadków i nikogo poza nami nie miała i nikt inny się nią nie interesował stad moje pytania:
    Czy mogę złożyć wniosek o stwierdzenia zasiedzenia i doliczyć do swojego czasu posiadania okres którym władała „babcia” po śmierci meza?
    Czy we wniosku powinienem wskazać jako uczestników wszystkie 30 osób czy tylko te 10 które zostały , a po tych 20 dołączyć naprzyklad potwierdzone notarialnie kopie ich pelnomocnictw ich części na moja korzyść?
    Czy jeżeli wskaże tylko te 10 osób ale nie mam dla nich zarobionych spraw o stwierdzenia nabycia spadków ale ich rodzice otrzymali jakaś cześć po mężu wujenki a ich dane przewijały się we wcześniejszych sprawach jako uczestników czy sad uzna ich mimo to za uczestników ?
    Czy mogę dopisać do wniosku prośbę o dołączenie akt z poprzednich spaw spadkowych które są w tym samym sadzie w tym akta z otworzenia testamentu?
    Co jeszcze powinienem dołączyć do wniosku poza wyciągiem z ksiąg wieczystych ? I wskazaniem we wniosku danych sąsiadki która mieszka obok ponad 35 lat i chętnie zezna w sadzie ze przez ostatnie kilka lat opiekuje się puszczonym domem wcześniej opiekowałem się rownież wujenka ojca a jak byłem maly ojciec tez wykonywał wszystkie remonty w całym domu jako wspolwlasciel ,przez pewien czas zamieszkując ta druga cześć w której tez się urodziłem 33 lata temu i ostatnie pytanie :
    Czy lepiej będzie mi doliczyć okres ojca jako poprzedniego wlasciela połowy domu ponad 30 lat czy doliczyć okres wujenki jako jej jedyny spadkobierca ponad 40 lat? Na kogo w tym wypadku zasiedzieć ta cześć po jej mężu ?
    Dodam ze chciałbym pójść ta droga zasiedzenia gdyż mam już dość obecnej która trwa strasznie długo i zaczyna mi sławiąc coraz większe problemy Bardzo proszę o pomoc gdyż już jestem tym bardzo zmęczony psychicznie i wydałem kolosalne pieniądze na przestrzeni 12 lat na ogłoszenia w prasie , notariuszy, radcow prawnych ,i loty do Polski na rozprawy sadowe które często były odraczane bo ktoś się nie stawiał ,i w tym wypadku kwota 2 tys za wniosek będzie niczym i chętnie ja zapłacę aby tylko doprowadzić te spawy do końca Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      jak sam Pan doskonale rozumie, sprawa jest bardzo skomplikowana i żeby Panu doradzić musiałbym przejrzeć dokumenty. Wstępnie wydaje mi się jednak, że zasiedzenie niestety nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli Pan chce, to zachęcam do kontaktu ze mną, moglibyśmy omówić sprawę, ale najlepiej po wakacjach.
      Pozdrawiam

  18. Magdalena pisze:

    Dzień dobry.
    Trzy lata temu robiłam pomiary geodezyjne i okazało się, że mój płot jest przesunięty o ok. 1,5 m na grunt sąsiada. Właścicielem działki jestem od 10 lat i tak długo stoi ten płot.
    Posadziłam tam drzewa, które są już dość duże i szkoda było by mi je wycinać.
    Dlatego chciałabym zapytać czy za 20 lat będę mogła zasiedzić część działki, czy lepiej już teraz przestawić płot?
    Nadmienię jeszcze, że w tej chwili sytuacja na działce obok jest mało komfortowa- wąski pasek, gdzie rodzina musiałaby się dogadać, a to raczej nie nastąpi zbyt szybko.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      rzeczywiście istnieje możliwość zasiedzenie przygranicznych pasów ziemi w sytuacji gdy doszło do ich zagrodzenia. W zależności od sytuacji, zasiedzenie upływa po 20 latach od posadowienia ogrodzenia w przypadku zasiedzenia w dobrej wierze i po upływie 30 lat przy zasiedzeniu w złej wierze.
      Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie „rozwiązywać to jakoś czy odpuścić” to nie jest to pytanie do prawnika, bo sama musi Pani zadecydować. Ogólnie mogę Pani tylko doradzić, że w sprawach sąsiedzkich zalecam raczej ugodowe rozwiązywanie sporów, bo spory graniczne jak trafiają już do Sądu, to często są długotrwałe i kosztochłonne – zwłaszcza w stosunku do wartości tych pasków ziemi, a po sprawie sądowej, nawet jeśli Pani ją wygra, to dobrosąsiedzkie stosunki będą należały już do przeszłości.
      Pozdrawiam

  19. Magdalena pisze:

    I jeszcze jedno pytanie.
    Z drugiej strony działki sąsiad wszedł w moją granicę.
    Rozwiązywać to jakoś, czy odpuścić?
    Chodzi o jakieś 60 m2 i w granicy stoi płot który ja stawiałam, ale podejrzewam, że sąsiad coś mieszał ze słupkami granicznymi, bo wszystko wychodzi na jego plus.

  20. Przem pisze:

    Dzień dobry
    Proszę o pomoc w kwestii zasiedzenia spróbuję opisać sytuację moich rodziców:
    od ok 40 lat zamieszkują dom po dziadkach (matka mojego ojca była córką dziadka) właścicielką gruntu jak i domu jest jedna z wnuczek jest księga wieczysta. Rodzice opłacają podatek od domu ale podatek od gruntu na którym stoi dom płaci wnuczka po za tym w ogóle niczym się nie interesuje. Wszystkie rachunki prąd, woda, ścieki przychodzą na mojego ojca czy jest jakaś szansa aby starać się o prawo zasiedzenia w złej wierze ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie, mam wątpliwości, czy w takiej sytuacji udałoby się Państwu przekonać Sąd, iż Pana rodzice są samoistnymi posiadaczami nieruchomości, skoro nie płacą za nią podatków. Z całą pewnością, przed założeniem sprawy o stwierdzenie zasiedzenia, trzeba by skonsultować sytuację u adwokata, który się specjalizuje tak jak ja w sprawach nieruchomościowych.
      Pozdrawiam

  21. Agnieszka pisze:

    Mam do Pana pytanie, moja mama z tatą otrzymali 5/6 gospodarstwa rolnego od rodziców mojej mamy w 1982 r. 1/6 część gospodarstwa posiadała siostra mamy, która zmarła w 2014r. Po zmarłej siostrze dziedziczyły po połowie (zgodnie z postanowieniem sądowym) moja mama (1/12 część) i jej druga siostra (1/12 część). Moi rodzice cały czas użytkowali gospodarstwo rolne, zajmowali się nim, co potwierdza urząd gminy oraz świadkowie. Płacili też podatek od nieruchomości po śmierci siostry mamy za jej część tj, 1/6 udziału, no i oczywiście ciągle opłacali podatek od swojej części 5/6. Czy jest szansa na wygranie sprawy o zasiedzenie 1/12 części, którą otrzymała siostra mamy? Uprzejmie Pana proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, nie podejmuję się na blogu oceny szans na wygranie sprawy, gdyż nie znam szczegółów sprawy ani dokumentacji. Z całą pewnością problematyczny będzie fakt, iż Pani rodzice przez większą część okresu płacili podatki tylko za 5/6 a nie za całość, tak jak teraz.
      Pozdrawiam

      • krzysio_b3 pisze:

        witam
        proszę pana mam pytanie? Mój tata w raz z dziadkiem prowadzili gospodarstwo, dziadek zmarł w 1982 ale nie przepisał na tate gospodarstwa,, minęło 34 lata. czy tata nie jest wlascicielem prawnym gospodarstwa.

  22. Danuta pisze:

    Witam. Piszę do Pana z zapytaniem o zasiedzenie gruntu łąki 70ha. Były kupione od Skarbu Państwa w 1961 roku przez Kółko Rolnicze, mamy akt notarialny. Kółko Rolnicze nadal istnieje niema nadanego numeru KRS. Czy mamy jakiekolwiek szanse w odzyskaniu tego majątku .Pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety nie podała Pani informacji, kto chciałby odzyskać ten majątek, czego dotyczy akt notarialny i kto użytkował te łąki – mam więc za mało informacji, żeby Pani cokolwiek odpowiedzieć.
      Pozdrawiam

  23. Bogdan pisze:

    Witam
    Dziękuję za prowadzenie bloga oraz możliwość zapytania.
    Chciałem się dowiedzieć co mam począć w mojej sytuacji.
    Mój Ojciec urodzony w 1904, dostał w posiadanie w roku 1932 działkę od jakiegoś jegomościa austryjackiego i w dokumentach w geodezji widnieje taka wzmianka zaś nie ma żadnej umowy ani aktu własności czy księgi wieczystej na ta działkę, jest zapisane ze Ojciec jest posiadaczem samoistnym. W 1933 roku Ojciec wybudował domek i zamieszkał tam z zona i z 10-orgiem potomstwa. Ojciec zmarł 1973 a Mama w 1988roku.
    Ja urodziłem się w 1952 roku mieszkałem z rodzicami do 1978 roku następnie wyprowadziłem się i powróciłem na stare śmieci w 1989 roku chociaż zameldowałem się ponownie dopiero w 1993 roku. Dom od śmierci Matki stal pusty i nikt się nim nie zajmował. Większość z mojego rodzeństwa już nie żyje została nas tylko trojka i jesteśmy zameldowani właśnie pod adresem tej posesji chociaż faktycznie każde z nich mieszka gdzie indziej. Siostra w Czechach z rodzina zaś z bratem nie mam kontaktu.
    Czy mogę liczyć na zasiedzenie działki przez swoja osobę? Czy lata Ojca mogą się łączyć z moimi latami zasiedzenia mimo iż on również zasiedział działkę a nie zajął się formalnościami związanymi z zasiedzeniem?
    Czy moje zasiedzenie jest w zlej wierze czy w dobrej?
    Czy data zameldowania ma jakiś wpływ na zasiedzenie ?
    Z góry dziekuję i serdecznie pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Panu udzielić tylko ogólnych wskazówek.
      Jeśli Pana ojciec był razem ze Pana mamą posiadaczami samoistnymi tej nieruchomości od 1932 r., to prawdopodobnie już doszło do zasiedzenia na rzecz ojca i matki. Nie można zaś doliczać do swojego okresu posiadania, posiadania poprzednika, jeśli ten poprzednik sam nabył własność nieruchomości przez zasiedzenie.
      Jeśli objął Pan w posiadanie ten dom w 1989 r., to do ewentualnego zasiedzenia jeszcze nie doszło, ponieważ w grę wchodziłoby ewentualnie tylko zasiedzenie w złej wierze, ponieważ powinien Pan wiedzieć, że nie jest Pan wyłącznym właścicielem tego domu, a zasiedzenie w złej wierze wymaga 30 lat.
      Przy zasiedzeniu liczy się posiadanie, które wyraża się m.in. zamieszkiwaniem w domu. Kwestie meldunkowe nie są przesądzające, chociaż mogą stanowić jeden z dowodów na posiadanie i jego początek.
      Oczywiście, proszę nie traktować tego wpisu jako porady prawnej. Nie znam bowiem szczegółów sprawy. Nie napisał też Pan czy rodzeństwo interesowało się tym domem, czy były jakieś ustalenia wewnątrzrodzinne co do sposobu korzystania z tego domu – wszystko to bowiem może mieć wpływ na ocenę Sądu czy Pana posiadanie mmiało charakter samoistny.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  24. Zainteresowany pisze:

    Dzień dobry. Chciałem się dowiedzieć, czy można zasiedzieć niewydzieloną przez geodetę część nieruchomości. Mój sąsiad wniósł o zasiedzenie części mojej działki i załączył mapę, na której sam oznaczył część mojej działki, którą chce zasiedzieć. Z tego co czytałem, to zasiedzieć można część nieruchomości, ale o określonej powierzchni, tzn. wydzieloną przez geodetę. Chciałbym wiedzieć co jednak o tym sądzi specjalista.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      w toku postępowania postęowania wnioskodawca może złożyć wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego do spraw geodezji, ktory sporządzi mapę do celów sądowych i wydzieli nową działkę do zasiedzenia.
      Trochę inaczej wygląda sprawa przy rozgraniczeniu, ale to temat na dłuższą rozmowę.
      Pozdrawiam

  25. Zainteresowany pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. A co się stanie, jeżeli wnioskodawca nie będzie wnosił o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego do spraw geodezji i poprzestanie na sporządzonej przez siebie mapie? Czy sąd wtedy odrzuci wniosek o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Z mojego doświadczenia wynika, że Sąd zwraca uwagę wnioskodawcy na potrzebę dopuszczenia dowodu z opinii biegłego do sprawy geodezji ewentualnie zobowiązuje wnioskodawcę do zlecenia geodecie we własnym zakresie mapy do celów sądowych.
      Pozdrawiam

  26. pina pisze:

    Witam,
    Jesteśmy w trakcie załatwiania sprawy o zasiedzenie, otrzymaliśmy pismo z sądu o brakujących dokumentach tj. wartość działki objętej wnioskiem.
    Czy sami może stwierdzić ile warta jest działka czy musi to zrobić rzeczoznawca ?

  27. Adam pisze:

    Witam
    planuję zakupić działkę i wybudować na niej dom jednorodzinny.
    Po przejrzeniu treści zupełnej księgi wieczystej okazało się że pierwszy wpis jest na podstawie postanowienia sądu o stwierdzeniu zasiedzenia w 2009 roku , następny o nabyciu spadku w 2007 roku.
    Ponieważ w tej okolicy znane mi są co najmniej dwa przypadki pojawiających się znikąd właścicieli którzy są spadkobiercami osób które nabyły nieruchomości w czasie II wojny światowej i nagle wysiedlają ludzi którzy od trzech pokoleń żyją na kawałku ziemi traktowanym jak własny , mam obawy czy działka którą zakupie też nie ma jakiegoś właściciela.
    Jakie jest ryzyko takiej sytuacji i jak się przed tym ustrzec. W końcu prawie każda nieruchomość kiedyś została nabyta przez zasiedzenie tylko niektóre długo przed powstaniem instytucji ksiąg wieczystych.
    Pozdrawiam
    Adam

    • Szanowny Panie,

      nabywcę nieruchomości, dla której założona jest księga wieczysta, chroni tzw. „rękojmia dobrej wiary ksiąg wieczystych”. Oznacza to, że jeśli Nabywca zakupi nieruchomość od właściciela ujawnionego w księdze wieczystej, to nawet jeśli w późniejszym czasie zjawi się osoba z roszczeniami prawnymi, co do zasady nie będzie mogła ona tych roszczeń skutecznie podnosić przeciwko Nabywcy.
      Oczywiście od tej zasady są wyjątki. (m.in. istnienie wzmianek, ostrzeżeń, czy też zła wiara nabywcy). Bez analizy całokształtu dokumentów nie jestem w stanie na 100% stwierdzić, czy w danym przypadku rękojmia dobrej wiary na pewno będzie miała zastosowanie. Jednakże przyjmuje się, że pojęcie złej wiary należy w takich przypadkach traktować wąsko (np. Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 13 marca 2008 r. , sygn. III CSK 333/07).

      Z poważaniem, Michał Górski

  28. Anna pisze:

    Witam.Proszę o odp. Od ponad 30 lat rodzice uprawiali ziemię, po Wuju ojca ….ona była kupiona,ale nie ma umowy.zaginęła. Co trzeba po kolei zrobić, aby prawnie była już własnością i można będzie przepisać na mojego syna.

  29. Patrycja pisze:

    Dzień dobry.
    Maz ma dzialke. Cala dzialka ma 18 arow. Do niego nalerzy 15 arow a do siostry jego babci 3 ary. Maz przez 18 lat sam dba o ta dzialke i za cala placi podatek. Ciotka wogole sie nia nie interesuje fizycznie tylko ewentualnie pieniedzmi ktore by dostala przy splacie. Czy jest mozliwosc wystapienia o zasiedzenie czy to za krotki czas lub czy wogole nie jest to mozliwe w tej sytuacji. Gdy maz dostawal dzialke stal jeszcze na niej dom ruina stodola itp. Maz to sam rozebral a ciotka sie nie interesowala.
    Lub czy mozna wydzielic z dzialki grunt nalezacy do niej?

    • Szanowna Pani,

      okres zasiedzenia, w tym przypadku wyniósłby 30 lat (oczywiście przy założeniu, że udałoby się udowodnić tzw. posiadanie samoistne). Polecam lekturę wpisu: http://zasiedzenie.net/okres-zasiedzenia/

      Jeśli dobrze rozumiem, działka ta obecnie stanowi współwłasność Pani Męża i jego Cioci. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znieść tę współwłasność, czyli przekształcić działkę w dwie odrębne.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  30. Marcin pisze:

    Mam taka sytuacje. Kupilem dzialke budowlana i moim bledem bylo to ze przy zakupie nie zazadalem okazania granic. Kiedy chcialem zaczac budowac i przyprowadzilem geodete okazalo sie ze granice dzialki przebiegaja nieco inaczej niz myslalem a sasiadka ileś tam lat temu postawila plot z tym ze plot stoi na mojej dzialce i stracilem na rzecz sasiadki teren o powierzchni okolo 40metrow kwadratowych. Czy moge prawnie stracic te 40metrow kwadratowych gdyz sasiadka postawila tam plot 30lat temu?

    • Szanowny Panie,

      jeśli sąsiadka będzie w stanie wykazać, że ogrodzenie to (lub ewentualnie także jakieś poprzednie) stoi od ponad 30 lat i przez ten czas ani Pan, ani Pana poprzednicy prawni nie “manifestowali” swojej własności na ogrodzonym terenie, ani nie żądali rozebrania płotu, to w takim przypadku rzeczywiście może wchodzić w grę skuteczne zasiedzenie ze strony sąsiadki. Nadmieniam, że jest to porada ogólna, ponieważ bez dokonywania dogłębnej analizy wszystkich okoliczności, a także z uwagi na charakter informacyjny bloga, nie oceniamy tutaj szans zasiedzenia w konkretnej sprawie. Pozdrawiam, Michał Górski

  31. mentel pisze:

    droga idzie przez czesc mojej działki gmina chce ja przejac przez zasiedzenie po 30 latach
    mam wezwanie do sadu wraz z sasiadami.
    co robić?

    • Dzień dobry,

      to co tylko mogę poradzić, to skorzystać skorzystać z porady doświadczonego prawnika, który po analizie sprawy stwierdzi, czy i jakie są szanse i możliwości przeciwstawienia się wnioskowi gminy o zasiedzenie.

      Z poważaniem, Michał Górski

  32. OLA pisze:

    Dzień dobry.
    Ponad 30 lat temu babcia mojego męża zakupiła bez umowy kawałek ziemi z domem oraz budynkiem gospodarczym. Dom w niedługim czasie spłonął, więc babcia zaadaptowała budynek gospodarczy do celów mieszkaniowych. Od tych ponad 30 lat zamieszkuje ten budynek oraz opłaca podatek za grunt. Nie mamy dokumentów potwierdzających zakup, nie wiemy też gdzie są wcześniejsi właściciele lub ich spadkobiercy. Czy wystarczy potwierdzenie z US o opłacaniu podatku za te ponad 30 lat oraz świadkowie potwierdzający zamieszkiwanie na tej ziemi przez babcię oraz ogłoszenie w prasie o prowadzonym postępowaniu aby złożyć ten wniosek?

    • Szanowna Pani,

      z całą pewnością potwierdzenie płacenia podatku oraz świadkowie są istotnymi dowodami w sprawie o zasiedzenie, ale bez szczegółowej analizy sprawy nie można wskazać, czy „wystarczą” do skutecznego zasiedzenia. Tak samo dopiero po analizie można stwierdzić, czy wnioskowanie do sądu o zarządzenie ogłoszenia w prasie jest zasadne.

      z poważaniem, Michał Górski

  33. Monika pisze:

    Witam.
    Jestem posiadaczem gruntów rolnych. Za grunty płacony jest podatek i posiadam dotację na nie. Część z nich stanowi nieużytki zielone, które muszą być wykoszone. Część tych nieużytków jest regularnie wykaszana przez sąsiadów. Czy w przyszłości będą mieli prawo do zasiedlenia samoistnego?
    Pozdrawiam.

    • Szanowna Pani,

      bez szczegółowej znajomości stanu faktycznego nie sposób wypowiadać się kategorycznie w sprawie zasiedzenia. czy dobrze rozumiem, że Pani jest właścicielką tych gruntów, a nie tylko posiadaczką? Kolejna kwestia – czy Pani podpisywała umowę w sprawie koszenia? czy sąsiedzi otrzymują od Pani jakąś gratyfikację w zamian za koszenie?

      Z poważaniem, Michał Górski

      • Rodzeń pisze:

        Tak. Jestem właścicielką, a koszenie odbywa się bez gratyfikacji i umów, przy okazji wykaszania swoich gruntów, które sąsiadują z moimi. Zbierają pokos.

        • płacenie podatków i wnioskowanie o dotacje jest oczywiście manifestacją Pani uprawnień właścicielskich, ale na wszelki wypadek radziłbym podpisać z sąsiadami umowę w sprawie nieodpłatnego korzystania z Pani gruntów tak, żeby oczywistym było, że są oni wyłącznie posiadaczami zależnymi. Pozdrawiam, Michał Górski

  34. Aleksandra pisze:

    Witam.
    Moja mama wraz z ojcem są właścicielami działki. Mama zawsze płaciła podatki, tata się tym nie interesował. Po kilku latach wzięli rozwód i więcej go nie widzieliśmy. Wiem tylko, że ma nową rodzinę i mieszka ok 50 km ode mnie. Od tamtej pory mama nadal płaci za tę działkę. Czy może ją przejąć przez zasiedzenie? Po jakim czasie?
    Pozdrawiam.

  35. Aneta pisze:

    Witam czy mógłby mi Pan podpowiedzieć w mojej sprawie ,razem z mężem w 2012 roku zakupiliśmy siedlisko jedna duża działka wraz z domem.Dom stoi na działce ponad 30 lat i teraz po 5 latach od zakupu sąsiadka przypomniała sobie o granicy ,wzięła
    geodetę ,który wymierzył nowe granice działki i jest przesunięcie w naszą stronę ok. 10 m.Chcieliśmy się z sąsiadką dogadać i odkupić 4ary ale ona nie chce się zgodzić .my natomiast nie chcemy się zgodzić na nową granicę ponieważ leci ona 2-3 m przez budynek i tu pytanie czy my jako nowi właściciele mamy prawo do zasiedzenia, czy powinni to zrobić poprzedni właściciele.Dodam tylko że ani my ani poprzedni właściciele nie wiedzieliśmy o takim przesunięciu granic.Dbamy jak o nasze,płacimy podatki ,jak również nasi poprzednicy. Proszę o odpowiedz pozdrawiam

  36. Sylwia pisze:

    Witam.
    Planuje złożyć wniosek o zasiedzenie.
    Właściciel domu zmarł w 1979 roku .
    Właścieielka domu miała 4 dzieci .
    Po śmierci właściciela dom zamieszkiwałam wraz z meżem mąż był jednym ze spadkobierców (zmarł w 2005r)
    Od momentu smierci męża dom zamieszkuje sama.
    Mam pytanie, czy mogę doliczyc do swojego posiadania posiadanie(męża) spadkobiercy własciciela?
    Jesli tak to ,czy moge zasiedzieć całą nieruchomość ,czy tylko udział spadkowy męża?

    • Szanowna Pani,

      każdy ma prawo doliczyć do okresu zasiedzenie okres posiadania poprzednika – posiadacza samoistnego (więcej o tym można znaleźć tutaj.
      W przypadku, gdy zajmuje Pani całą nieruchomość, może Pani oczywiście starać się zasiedzieć całość POZA udziałem spadkowym meża, który Pani po nim odziedziczyła (bo to już stanowi Pani własność). Jednakże będzie musiała Pani wykazać, że Pani mąż i Pani byliście posiadaczami samoistnymi tegoż domu (Zob. więcej tutaj).

  37. Dawid pisze:

    Witam,
    Bardzo proszę o pomoc. Otóż, jestem właścicielem działki, którą przepisali mi rodzice w 2004 roku. Znajduje się na niej budynek, który postawił mój dziadek w latach 50. Tuż obok mieszka sąsiad. Mój dziadek zezwolił na udostępnienie budynku sąsiadowi, nieodpłatnie, bez żadnej umowy, a ten z czasem urządził tam zwyczajną graciarnię. Dotychczas nie było podatków za tą działkę, ze względu na klasę gruntu, jednakże ostatnio w powiecie przeprowadzono modernizację ewidencji gruntów i budynków i owej działce (ze względu na stojący na niej budynek) nadano inną klasę (bi – grunty budowlane inne) co zaowocowało znacznym podatkiem. Postanowiłem więc, aby wymieniony budynek, który w zasadzie sam się rozpada usunąć, po czym za pośrednictwem geodety ponownie zmienić klasyfikację działki na rolną. Jednak sąsiad twierdzi, że zarówno budynek, jak i cała działka z racji zasiedzenia należą się jemu i będzie chciał to udowodnić przed sądem. Posiadam akt własności działki, ani ja ani sąsiad za ww działkę podatków nigdy nie płaciliśmy (ze względu na słabą klasę ziemi). Budynek służył dawniej moim dziadkom jako przechowalnia narządzi rolniczych itd (dawniej na działce był sad, a w pobliżu pola uprawne). Od 25, może nawet 30 lat sąsiad składuje w budynku i wokół swoje rzeczy (w zasadzie rdzewiejący złom itd.) Stąd moje pytanie, czy może odebrać mi moją własność?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      „Zezwolenie” dziadka na składowanie narzędzi w budynku, o którym Pan pisze, oznacza, że sąsiad był posiadaczem zależnym. Posiadanie zależne nie prowadzi do nabycia własności przez zasiedzenie. Jest jednak możliwe, że w pewnym momencie posiadacz zależny zmienia swój stosunek do nieruchomości i demonstruje na zewnątrz, że zaczyna traktować ją jak swoją. Następuje wtedy zmiana osiadania zależnego w samoistne, które może prowadzić do nabycia własności przez zasiedzenie, jeżeli trwa przez minimum 30 lat. Przed upływem tego okresu należałoby więc podjąć kroki prawne zmierzające do pozbawienia posiadania sąsiada, aby zapobiec ewentualnemu zasiedzeniu przez niego nieruchomości.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  38. Margo pisze:

    Jestem włascicielem gruntu ornego na podstawie aktu darowizny z 1995 roku.Część mojego gruntu czyli jedną z działek (pole orne o pow.0.80 ha)uprawia brat powyzej juz 20 lat,gdyz ja mieszkam i pracuję w miescie i nie bylam w stanie uprawiać calego pola,uprawiam tylko ok o.30 ha w tej samej miejscowosci.Brat placi za mnie caly podatek rolny.na okres 1 roku spisalam z bratem umowę dzierzawy calosci mojego gruntu ornego.Umowa dzierzawy była na piśmie w 2007 r ,po czym nadal sytuacja jest bez zmian,brat uprawia i trktuje jak swoją wieksza część mojej ziemi i placi caly podatek rolny oraz pobiera doplatę z AR z tej ziemi.Jak mogę się zabezpieczyć przed utratą tej ziemi ,gdyby brat wystąpil z wnioskiem do sadu o zasiedzenie?Nie chce narazie pozbywac sie tego gruntu np.sprzedawać.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      W opisanej przez Panią sytuacji nie powinna się Pani obawiać zasiedzenia przez brata Pani nieruchomości, gdyż umowa dzierżawy6 z 2007 r. przerwała bieg zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  39. Monika pisze:

    Od 3 lat toczy się w sądzie sprawa zasiedzenia służebności drogi. Droga jest jedynym dojazdem do naszych działek. nie mamy innej możliwości. Drogi używamy od ponad 30 lat. Świadkowie, sąsiedzi twierdzili że istnieje ona jeszcze dłużej. Na ostatniej sprawie sąd stwierdził że należy powołać biegłego sądowego geodetę, który odnowi granice działek i ustali granice drogi. Podobno koszt tego może wynieć ponad 10 000 zł. Od geodety biegłego dowiedziałam się że przy zasiedzeniu służebności nie ma konieczności wydzielania drogi i że opinia biegłego odnośnie zasiedzenia to koszt znacznie mniejszy ok. 2-3 tyś zł. Czy przy zasiedzeniu bez wydzielania będziemy mogli dokonywać podziału naszej działki i ewentualni nowi nabywcy będą mogli legalnie z tej drogi korzystać? Nie rozumiem czym się różni samo zasiedzenie z wydzielaniem drogi i bez. Prosze o wyjaśnienie jeśli to możliwe. Z góry dziękuję i pozdrawiam Monika

  40. Asia pisze:

    Witam
    Sytuacja jest następująca: moja mama od 27 lat użytkuje​ dom, tam. płaci rachunki, remontuje i chciałaby ten dom przejąć przez zasiedzenie bo jest współwłaścicielem tego domu, wspólnie ze swoim „mężem”, który gdzieś tuła się po świecie. On nie chce się dobrowolnie zrzec. Czy ma szansę na przejęcie tego domu przez zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Niezbędna przesłanką nabycia własności przez zasiedzenie w opisanej przez Panią sytuacji jest posiadanie samoistne przez okres 30 lat. Okres ten jeszcze nie upłynął, a zatem nie ma szans na uzyskanie zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Wystąpienie z wnioskiem o zasiedzenie jest możliwe po upływie okresu 30 lat samoistnego posiadania. Narazie zatem zasiedzenie w opisanej przez Panią sytuacji nie wchodzi w grę.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  41. Piotr pisze:

    Witam. Mam taki problem a mianowicie w roku 2010 otrzymalem razem z zona od moich rodzicow dzialke w formie darowizny. Na tej dzialce pobudowalem dom a byla to dzialka rolna czyli wszelkie czynnosci odrolnienia dzialki, przylacza energii, musialem wykonac zgodnie z przepisami. W 2010roku zaczalem budowe domu ze wszelkimi stosownymi pozwoleniami , mam akt notarialny wypis z ksiag wieczystych na posiadanie tej dzialki. Kiedy zakonczylem budowe i wprowdzilem sie do domu chcialem ogrodzic dzialke i tu zaczął sie problem bo z jednym sąsiadem wynikl spor o granice działki. W zwiazku z tym nie majac innego wyjścir bo sasiad nie chce sie porozumiec zlozylem do gminy wniosek o rozgraniczenie dzialki. Dodam tylko ze moja wlasnosc jest to 5dzialek ktore stanowia jedosc kazda ma numer i powierzchnię. I teraz kiedy przybyl geodeta i wytyczyl granice okazuje sie ze na calej dlugosci mniej wiecej jest wciecie taki klin w moja dzialke na dlugosci 5metrow i dalej dzialka jest juz nierowna wyglada to tak jakbym od tego momentu stracil jedna działkę. Jest mi to bardzo nie na reke bo palik tego wciecia wyszedl na srodku mojego ogrodka co zupelnie uniemozliwi mi funkcjonowanie na dzialce. Moi rodzice sa prawnymi wlascicielami dzialki od 1993roku wczesniej tez ja nabyli od ludzi ktorzy uzytkowali ja kilkadziesiat lat i nikt nigdy nie mowil nic o wcieciu klinie itp linie granicy szły w linii prostej. Geodeta twierdzi ze wszystkie moje mapy wyrysy itd wyciag z rejestru gruntu sa niewazne bo on bazuje na mapie z 1961roku gdzie byla robiona jakas granica tych dzialek i to w dniu dzisiejszym przeniosl na grunt. Czy mozna tak sobie cofnac sie prawie 60,lat do tylu i zabic palik . Ja jestem w szoku rodzice rowniez posiadam wszystkie dokumenty nakaz platniczy wyszczegolnione dzialki i powierzchnie do oplaty podatku, dzialka przez caly czas byla obrabiana teraz jest przezemnie pielegnowana a calosc stanawi prawie hektar. Czy ta dzialka moze byc moja przez zasiedzenie po okresie 20lat nikt nie mial w tym zlej wiary nie wiem dlaczego geodeta nie nierze map z prac inwentaryzacji geodezyjnej przeciez ani projektant ani nikt mi tych mapek nie narysowal,czy starostwo moglo sprostowac ta granice totalnie nie wiem co robic czy jesli pojde do sadu to czy mam szanse „wygrac” tzn zeby bylo tak jak do tej pory byla ustalona granica i kazdy sie tego trzymal.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Jeżeli Pańscy rodzice byli posiadaczami całej tej działki bez „wcięcia klinem”, to być może doszło do nabycia własności przez zasiedzenie. W razie niekorzystnego wytyczenia granicy przez geodetę gminnego, może Pan wnioskować o przekazanie sprawy na drogę sądową i w sądzie wykazywać, że doszło do nabycia przez zasiedzenie tego pasa gruntu przez Pana rodziców,albo, po doliczeniu ich okresu posiadania, przez Pana. Łączny okres tego posiadania powinien wynosić co najmniej 30 lat.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  42. Maciej pisze:

    Mam pytanie. 5 lat temu zakupiłem mieszkanie w 3 rodzinnym domu. W podobnym czasie dwa mieszkania w domu obok zostały zakupione przez nowych właścicieli. Mieszkania w naszym domu zostały wyodrębnione właśnie 5 lat temu (wcześniej była to jedna księga wieczysta na dom) Podczas wydzielania okazało się, że granice naszej działki są około 1.5 metra za płotem sąsiadów. Wkopany został słupek graniczny. Sąsiad twierdzi że ma prawa do tego pasa ziemi z racji właśnie zasiedzenia. Dom w którym mieszkamy został postawiony w latach 70-tych. Pytanie moje brzmi. Czy okres zasiedzenia liczy się od momentu objęcia własności przez nowych właścicieli, czy od momentu powstania płotu dawno temu? Część mieszkańców domu obok mieszka tam dłużej niż sąsiad z którym istnieje spór. Na planach miejskich granica działki przebiega wedle naszego obmiaru i płacimy za nią podatek jako współwłaściciele nieruchomości.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Zasiedzenie biegnie na rzecz tego, kto posiada cudzy grunt, a więc w opisanym przez Pana przypadku, na rzecz sąsiada. Jeżeli okres tego posiadania łącznie z ewentualnym posiadaniem jego poprzedników prawnych wynosi 30 lat, nabył on przez zasiedzenie grunt w granicach faktycznego stanu posiadania.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  43. Maciej pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Proszę mi w takim razie powiedzieć, co mogę zrobić aby nie płacić podatku od nieruchomości za ten kawałek?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Proponuję, aby, o ile jest to możliwe, podjął Pan próbę polubownego załatwienia sprawy podatku z sąsiadem, gdyż w stosunkach sąsiedzkich jest to wyjście najlepsze. Sąsiad powinien zwrócić Panu należność stanowiącą odpowiedni ułamek stosownie do powierzchni tego przygranicznego pasa działki. Jeżeli nie wyrazi zgody, może Pan wystąpić na drogę sądową o zwrot tej należności za okres, w którym nie uległa przedawnieniu. Sąd w takiej sprawie powoła prawdopodobnie biegłego geodetę, który wytyczy granicę zgodnie z granicą zasiedzenia, co powinno być następnie podstawą do skorygowania przez urząd należności podatkowej, stosownie do powierzchni własności działki.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  44. Robert pisze:

    Witam!
    Po śmierci rodziców dowiedziałem się z dokumentów, że są właścicielami działki z której zostali „wyrzuceni” przez kuzyna, który w ówczesnym czasie był pracownikiem ZOMO i znęcał się nad rodzicami, aż zmusił ich do opuszczenia ziemi, poprzez podpalenie domu (oczywiście jak to w tamtych czasach było, brak świadków). Posiadam dokumenty, jakie ówcześnie składali do Milicji rodzice, na temat znęcania się nad nimi.
    Obecnie teren ten jest nadal w posiadaniu kuzyna. Zwracam się z pytaniem, czy po 48 latach jestem w stanie odzyskać tereny rodziców.
    Rodzice wcześniej nie wspominali o tej sytuacji, zbyt dużo ich to pewnie kosztowało.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Z podanego przez Pana opisu wynika, że sprawa jest trudna, mamy przy tym do czynienia z nietypową, drastyczną sytuacją. Wymaga ona zapoznania się z całością materiału dowodowego, a bez tego nie podejmuję się udzielić odpowiedzi na Pańskie wątpliwości.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  45. Aneta pisze:

    Witam obok domu moich teściów jest działka ich właściciele nie zyja.Jeszcze za ich życia dzierzawili od nich działkę Ale po ich śmierci nie mieli komu płacić i tak zostało.Gdy syn właściciela żył obiecał że sprzeda im ta działkę przyjeżdżał od czasu do czasu na groby rodziców i korystal z gościnności moich teściów.Gdy syn zmarł prawie 25 lat temu nikt się nie interesował ta działką teście korzystali z niej ogrodzili kosza trawę narodziło drzewek owocowych itp… .W tym roku zgłosiła się jedna z wnuczek i zaczęła chodzić po działce twierdząc że to jej wlasnosc.Na pytanie gdzie była 20 lat odpowiedziała że nieinteresowala się bo nie miała ochoty.Nawet poszła do gminy i po raz pierwszy zapłaciła podatek który dotychczas płacił kuzyn który posiada pole rolne ów byłych właścicieli.Co z ta sprawa zrobić jak się zachować gdzie iść.Prawdopodobnie tych wnuczat i prawnicza jest ok 15 ale nie ma jak się z nimi skontaktować bo nazwisk nie znany .Czy ta pani na prawo do tej działki jeżeli nigdy nawet na niej nie byla

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      W opisanej przez Panią sytuacji rozstrzygające są dwie kwestie. Pierwsza, kiedy wygasła umowa dzierżawy i druga, od kiedy Pani teściowie zaczęli posiadać działkę jako jej posiadacze samoistni. Od tej drugiej daty rozpoczął bieg 30 letni termin nabycia własności działki przez zasiedzenie.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  46. Ela pisze:

    Witam.
    Dziękuję za profesjonalny blog i zrozumiały język porad.
    -Od 1949r. moja rodzina jest w posiadaniu nieruchomości zabudowanej domem jednorodzinnym.
    -od 1975r. właścicielem została moja mama.
    -od 1985r. na podstawie wniosku oraz prawomocnego wypisu z protokołu Sądu Rejonowego wpisano w Księdze Wieczystej mnie, jako jedynego właściciela.
    -Nieruchomość od zawsze, czyli gdzieś od 1930r. była ogrodzona solidnym płotem na podbudowie betonowej.
    -W latach 90-tych odnowiłam te ogrodzenie i do IV. 2017r. wszystko było w porządku.
    -W tym czasie Miasto rozpoczęło inwestycję i okazało się że część mojej posesji zakończonej ogrodzeniem , leży pasie drogowym drogi wojewódzkiej,i sporny teren zajmuje ok.150 m2.
    -Jak wypowiadali się nieoficjalnie urzędnicy , rozbieżność ta wynika prawdopodobnie z niedbałości geodetów i nie tylko, którzy po pomiarach nie nanieśli zmian na mapach.(część słupków granicznych nie widnieje na mapach w Starostwie).
    Błędy te niemożna w tej chwili skorygować ze względu na brak dokumentów(lata 50-te).
    -Posiadam mapkę sytuacyjną z 1983r. która pokazuje tylko i wyłącznie linię ogrodzenia(korzystną dla mnie) i żadnych innych właściwych czy niewłaściwych granic.
    -Mam także oświadczenia osób które pamiętają tę nieruchomość tylko i wyłącznie w granicach określonych wspomnianym ogrodzeniem.
    – Posiadam także zdjęcia fotograficzne z lat 60-tych, i 80-tych potwierdzające ogrodzenie.
    -Czy w takim przypadku jest szansa na przejęcie spornego terenu przez zasiedzenie ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli podany przez Panią opis stanu faktycznego zostanie przez Panią udowodniony, to jest realna szansa uzyskania zasiedzenia posiadanego przez Panią przygranicznego pasa gruntu.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

  47. Nina pisze:

    Szanowny Panie,
    Moja mama, zmarła 20 lat temu, była dzierżawcą działki ogrodniczej od Przedsiębiorstwa Przemysłu Chłodniczego. W półtora roku po jej śmierci mój ojciec, jako jej spadkobierca, podpisał zrzeczenie się wszelkich roszczeń do tej działki na rzecz siostry mojej matki, która przejęła opiekę nad tą działką. Nie doszło jednak nigdy do rozliczenia finansowego między ojcem a ciotką (moja mama zapłaciła za tę działkę niemałe pieniądze, odkupując ją od znajomej). Ciotka użytkuje działkę do tej pory, ponosząc koszty jej utrzymania, weszła oczywiście w prawa dzierżawy i jakiś czas temu wykupiła działkę na własność (jest księga wieczysta). Czy mam jakiekolwiek szanse ubiegać się o rekompensatę finansową z racji braku rozliczenia pieniężnego w chwili przekazania działki przez mojego ojca, albo czy mam szanse zawetować po tylu latach jego decyzję o zrzeczeniu się praw ? Wiele lat przebywałam zagranicą, sytuację finansową mam obecnie trudną, denerwuje mnie że ciotka uważa działkę za własną, uważam że ja z siostrą powinnyśmy otrzymać zapłatę od ciotki, to spadek po naszej matce. Dziękuję. PS Przepraszam, że piszę w wątku o zasiedzenie – ale mój temat też chyba o to zahacza – czy ciotka mogła wejść w prawa do działki także poprzez zasiedzenie ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Informacje podane przez Panią w opisie stanu faktycznego są, niestety, nieprecyzyjne. W szczególności nie wiadomo co się kryje za Pani sformułowaniem, że ciotka „wykupiła działkę na własność”. W każdym razie, jeżeli w księdze wieczystej nie ma wpisanego obciążenia tej nieruchomości hipoteką, to nie widzę podstaw do żądania od niej zapłaty za nabycie prawa własności.
      Z poważaniem
      adw. Jan Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czemu służy to pytanie?