Zasiedzenie nieruchomości

Nieruchomość to oficjalna nazwa używana w prawie dla określenia działki, ziemi czy też gruntu. Nieruchomościami są też budynki i lokale, ale tylko wtedy, jeżeli są one prawnie wyodrębnione, czyli – najprościej rzecz ujmując – mają założoną oddzielną księgę wieczystą.

Zasiedzenie działki, zasiedzenie gruntu, zasiedzenie ziemi jest więc jak najbardziej możliwe.

Choć trzeba wspomnieć o tym, iż w kodeksie cywilnym do 1 października 1990 r. istniał zakaz zasiadywania nieruchomości państwowych (należących do Skarbu Państwa).

Aby doszło do zasiedzenia nieruchomości trzeba być posiadaczem samoistnym nieruchomości przez określony prawem okres czasu.

W niektórych wypadkach możliwe jest zasiedzenie mieszkania (lokalu)zasiedzenie domu (budynku) o czym szerzej w artykule Zasiedzenie domu i zasiedzenie mieszkania.

Zasiedzenie określonej części nieruchomości (części fizycznej) jest także możliwe, nawet jeśli ta część nie stanowi wyodrębnionej geodezyjnie działki.

Sąd Najwyższy pozwalał również w swoich orzeczeniach na zasiedzenie udziału w nieruchomości (w terminologii prawniczej tzw. idealna część nieruchomości)

Być może, drogi Czytelniku, zastanawiasz się jaka jest różnica pomiędzy częścią nieruchomości a udziałem w nieruchomości?

Wyjaśnię to na przykładzie:

Jeśli Pan Krzesimir Pracowity od 30 lat korzysta jak właściciel tylko z określonej części działki (na przykład północnej części), może wystąpić o zasiedzenie wyodrębnionej fizycznie części nieruchomości.

Potwierdził to Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 21 stycznia 2009 r. (III CSK 229/08) przyjmując, że Sąd w sprawie o zasiedzenie może dokonać wydzielenia części nieruchomości.

Jeśli jednak Pan Krzesimir Pracowity od 30 lat korzysta z całej działki, ale razem z bratem, przy czym obydwaj korzystają z tej działki jak właściciele, uzgadniając wzajemnie inwestycje, dzieląc się zyskami, itp. Pan Krzesimir Pracowity może wystąpić o zasiedzenie udziału (tzw. części idealnej nieruchomości). Uzyska w ten sposób sądowe potwierdzenie tego, że jest współwłaścicielem nieruchomości.

Nie można jednak zasiedzieć części składowej nieruchomości, czyli takich, które nie zostały zgodnie z prawem wyodrębnione.

Nie można więc – na przykład – zasiedzieć samej piwnicy czy strychu albo jednego z pokoi w mieszkaniu.

Co do zasady prawo nie pozwala również na zasiedzenie drogi publicznej (czyli należącej do Skarbu Państwa, gminy, powiatu lub województwa).

Mogą Cię także zainteresować artykuły:

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn
Ten wpis został opublikowany w kategorii artykuły i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Zasiedzenie nieruchomości

  1. Tomasz N. pisze:

    Witam

    Jeżeli użytkuje się działkę jako samodzielny gospodarz (posiadacz samoistny) przez 37 lat jednakze ta działka jest ciagle na rodziców (którzy nie żyja od tych 37 lat ale sprawa spadkowa nie została uregulowana ). To czy trzeba przeprowadzać sprawę spadkową czy można wystapic o zasiedzenie ?
    Z góry dziękuje.

    • Jan Górski pisze:

      Trzeba zacząć od sprawy spadkowej, bo bez niej nie zacznie Pan sprawy o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

      • Rafał pisze:

        Witam
        Za bardzo nie rozumiem, czyli osoby niespokrewnione mają łatwiej. A Art. 176 k.c.?

        • Jan Górski pisze:

          Panie Rafale, trochę Pan za skrótowo napisał. Co konkretnie wywołuje Pana wątpliwości?
          Pozdrawiam

          • Rafał pisze:

            Przepraszam za zamieszanie. Już doszedłem o co chodzi – nie jestem prawnikiem ;) – otóż poległem na wyrażeniu”przeniesienie posiadania” w owym artykule. Przeniesienie musi być, że tak powiem prawne czyli np. poprzez uznanie spadku – chyba dobrze zrozumiałem?

          • Jan Górski pisze:

            Niestety – nie zrozumiał Pan dobrze. Przeniesienie posiadania jest czynnością faktyczną – na przykład jeśli inna osoba przekazuje komuś klucze do nieruchomości.
            Jeśli chodzi zaś o spadkobierców, to w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się że posiadanie jest dziedziczne. W chwili więc śmierci spadkodawcy, spadkobiercy – zgodnie ze swoimi udziałami – dziedziczą posiadanie – o ile je kontynuują.
            Przyznaję, że jest to trochę skomplikowane…:(

  2. Bogdan pisze:

    Witam
    Nie jest dla mnie jasne w jakim celu sąd ustala prawo do spadku,skoro wiadomo,że Pan Tomasz zasiedział tę działkę i ostatecznie i tak to on będzie jej właścicielem.
    A czy gdyby był osobą obcą a nie spadkobiercą,też musiałby przeprowadzać postępowanie spadkowe?
    Pozdrawiam

  3. raduspl pisze:

    Chcę wystąpć z wnioskiem o uwłaszczenie osoby zmarłej (warunek ustawy jest spewniony) oraz jednocześnie złożyć wniosek o zwolnienie z opłaty sądowej.
    Jest to gospodarstwo rolne po naszej matce, wdowie od czasu wojny (2 synów), ponad 2ha.
    Mam już przygotowany wniosek, wypis i wyrys, zeznania świadków, akt zgonu.
    Moje pytanie dotyczy kwestji technicznych
    1. Wniosek “składa” nieżyjąca matka (kto go podpisuje)?
    2. Czy załączniki daje się w postaci kopii?
    3. Kto to jest uczestnik wniosku – synowie?
    4. W związki z pkt. 3, czy dla ułatwienia postępowania uczestnikiem może być tylko jeden z synów?
    5. Czy wnioski o zwolnienie z opłaty składają wszyscy uczesnicy?

    Dziękuję i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Pierwsze podstawowe pytanie brzmi – czy przeprowadził Pan już postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po matce? Bo wniosku nie podpisuje zmarła osoba z przyczyn oczywistych, tylko ten kto ma w tym interes prawny, w szczególności spadkobierca powołujący się na swoje prawa wynikające z prawomocnego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku (można to też załatwić u notariusza).
      Pozdrawiam

      • raduspl pisze:

        Posiadam, przepraszam, że nie dopisałem.
        Przeprowadziłem postępowanie spadkowe, sąd orzekł spadek – po 50% na każdego z synów.
        Nie ma tez złożonej księgi wieczystej – mam stosowny dokument oraz nie toczy się żadne inne postępowanie uwłaszczeniowe w sprawie tej działki.

  4. Paul pisze:

    Dzień dobry,

    Przede wszystkim gratuluję i dziękuję za prowadzenie bloga oraz możliwość interakcji z Panem.

    Spotkała mnie taka oto sytuacja: z początkiem roku nabyłem nieruchomość celem budowy domku jednorodzinnego. Złożyłem wniosek o ustalenie warunków i spotkałem się ze sprzeciwem ze strony sąsiada, który posiada dom graniczący z moją niezabudowaną działką – dom stoi w granicy. W wydanej przez Urząd Miasta decyzji ustalającej pozytywnie budowę budynku mieszkalnego dowiedziałem się, że sąsiad wniósł sprzeciw o zawieszenie postępowania w związku ze skierowaniem sprawy do sądu o stwierdzenie zasiedzenia służebności gruntowej na prawie własności. Jak wytłumaczono mi w wydziale architektury UMiG, zasiedzenie ma dotyczyć wystającego (wiszącego) nad moją działkę elementu elewacji frontowej, co zdaniem pracowników urzędu oraz zgodnie ze zdrowym rozsądkiem jest niedorzeczne . Dodam, że zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą, na ów element nie było zgody poprzedniego właściciela działki, nie był on też informowany o instalacji elementu (można więc domniemywać samowolę budowlaną). Co więcej wystająca elewacja blokuje moją inwestycję.

    Bardzo proszę, jeśli to możliwe, o Pana opinię, czy skierowany przez sąsiada wniosek do sądu rzeczywiście jest zasadny i ma podstawy bytu. A jeśli tak, jak miało by to wyglądać w praktyce, i w końcu, to czy ja będąc właścicielem nieruchomości mam możliwość jakiejkolwiek obrony?

    Za wszelkie objaśnienia będę niezmiernie zobowiązany.

    Dziękuję i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      niestety nie podzielam opinii urzędników i uważam, że uzyskanie takiej służebności nie jest z góry wykluczone. W orzecznictwie Sądów dopuszcza się na przykład możliwość uzyskania służebności okna – czyli możliwości otwierania okna nad gruntem sąsiada. Być może Sąd mógłby ustalić coś podobnego na korzyść sąsiada w Pana sprawie.
      Oczywiście, że ma Pan możliwość obrony przed takim wnioskiem, ale zdecydowanie za mało wiem na temat tej sprawy, że Panu konkretnie coś doradzać.
      Pozdrawiam

  5. Paul pisze:

    Dziękuję Panu za odniesienie się do mojej sprawy.

    Muszę jednak przyznać, że spodziewałem się bardziej optymistycznego komentarza, szczególnie po urzędniczych słowach otuchy. Jak zwykle okazuje się, że w polskim prawie wszystko jest możliwe.

    Chciałbym Panu przybliżyć cokolwiek więcej w sprawie, ale niestety sam niewiele wiem, poza tym, co napisałem wcześniej. Na chwilę obecną wygląda to tak, że otrzymałem warunki zabudowy, z których dowiedziałem się o sąsiedzkiej chęci zasiedzenia. Kilka dni później otrzymałem z urzędu wniosek sąsiada o skierowanie sprawy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, czego się spodziewałem, bo jak ujął to sąsiad: ‘zrobię wszystko, żeby Pan się nie wybudował’. Pomimo upływu ponad miesiąca od daty złożenia przez sąsiada wniosku do sądu w sprawie zasiedzenia, nie otrzymałem w tej sprawie żadnej informacji, żadnego powiadomienia. Przypuszczam, że po podtrzymaniu przez SKO decyzji urzędu, sprawa trafi do WSA.

    Problem działki polega na tym, że jest ona niezwykle wąska (14m) i po obu jej stronach, w granicy, postawione są budynki. Warunki budowy przewidują przyłączenie się tylko do jednego z nich, innej możliwości nie ma. Element elewacji, który jest przedmiotem sprawy, wystaje na ok. 30/50cm nad moją posesję. Dodam przy okazji, że nie spełnia on żadnej praktycznej funkcji.

    Jeśli wolno mi jeszcze zapytać:

    Czy brak formalnego uregulowania montażu omawianego elementu elewacji ma w tym wypadku jakieś znaczenie? Tak, jak wspomniałem, domniemam, że sąsiad nie uzyskał na instalację zgody. wszak nie starałby się przecież o zasiedzenie, jeśli wszystko było w porządku?!

    Czy czas, jaki upłynął od momentu montażu, będzie miał wpływ na rozstrzygnięcie sporu? Zgodnie z informacją od byłego właściciela nieruchomości, montaż elementu miał miejsce ok. 1994 r. Co ciekawe, montaż został przeprowadzony bez dostępu na posesję, którą teraz zajmuje – wszystko wykonane było ‘z dachu’. Czytałem Pana artykuły o zasiedzeniu w dobrej i złej wierze, łącznie z przykładami, ale nijak mogę to odnieść do takiego dziwactwa – działka cały czas użytkowana była przez byłego właściciela: kosił trawę, uprawiał warzywa, przycinał drzewka a blacha po prostu wisiała sobie do góry, nad trawą, warzywami, drzewkami, i nikt na nią nie zwracał uwagi.

    Jeśli znajdzie Pan chwilę, proszę o komentarz.

    Łączę pozdrowienia

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      w moim przekonaniu w tej sprawie, ma miejsce posiadanie w złej wierze, gdyż sąsiad powinien był wiedzieć że taka służebność mu nie przysługuje. W takiej sytuacji – jeśli Sąd podzieli moje stanowisko – posiadanie 20-letnie, a więc od 1994 r. będzie za krótkie żeby doszło do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  6. Witam,
    Proszę o poradę;
    Mój pradziadek /nie żyje/ miał las, nie przepisał go na nikogo, mój dziadek /nie żyje/ miał 8-ro dzieci, mój ojciec ma 8-ro dzieci i od 40-stu lat opiekuje się tym lasem, płaci podatki itp. Teraz chce mi ten las zapisać zgodnie z prawem ale jest problem bo pradziadek nie zapisał go dziadkowi, czy mój ojciec może domagać się przeniesienia prawa własności na siebie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie, nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę Panu wiążąco radzić, ale jeśli pana ojciec użytkował las przez 40 lat z wyłączeniem innych osób, płacił za niego podatki, to jest szansa na zasiedzenie całego lasu – tylko trzeba to udowodnić. Jak Pana ojciec uzyska tytuł własności – czyli postanowienie o stwierdzeniu nabycia własności lasu przez zasiedzenie, to będzie mógł na Pana przenieść notarialnie własność tego lasu.
      Pozdrawiam

  7. Katarzyna pisze:

    Witam.
    W 2005r. przed ślubem zakupiliśmy jeszcze wtedy z narzeczonym działkę wraz z domem w stanie surowym od jego matki. Dom remontowaliśmy żeby od razu po ślubie w nim zamieszkać. Był to dom stary rok rozpoczęcia budowy to lata 80-te. Miesiąc temu dostaliśmy z Urzędu Miasta pismo że działka jest źle ogrodzona i prośba o usunięcie ogrodzenia. Okazało się że moi teście ogrodzili posesje za daleko aż na pas drogowy. Mąż był już w Urzędzie Miasta wyjaśniać sprawę, dowiedział się że Urząd Miasta nie planuje żadnych remontów związanych z tym pasem drogowym tylko sąsiad z osobnej ulicy napisał skargę że źle ogrodzone są domy na naszej ulicy, nadmieniam iż wszystkie działki ok. 15 domów są źle ogrodzone. Nasi Sąsiedzi będą występować do sądu o zasiedzenie nieruchomość, czy my z mężem też mamy jakieś szanse o zasiedlenie tej nieruchomości?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety spory graniczne są na tyle skomplikowane że nie jestem w stanie Pani precyzyjnie pomóc i na pewno w takiej sprawie warto skonsultować się z prawnikiem. Wiele zależy bowiem od tego jaki Państwo macie tytuł prawny do swojej działki i jaki charakter ma pasek drogowy, który Państwo chcecie zasiedzieć – zasiedzenie drogi publicznej jest co do zasady niedopuszczalne, ale istnieją od tej zasady wyjątki.
      Pozdrawiam

  8. Beata pisze:

    Witam
    Mam bardzo ważne pytanie dotyczące zasiedzenia nieruchomości,a chodzi dokładnie o kawałek garażu który stoi najprawdopodobniej od 35 lat nieprawidłowo na działce moich sąsiadów. Pytanie brzmi jeżeli rodzice dawno temu załatwili umownie sprawę czyli sąsiadka pobrała zadość uczynienie za to ,ze garaż stoi na ich gruncie i przez 35 lat nie wnosiła żadnych roszczeń ,to czy po śmierci moich rodziców ma prawo mi jako spadkobierczyni po rodzicach posesji kazać zburzyć garaż?( dodam ,ze sąsiadka także odziedziczyła połowę swojej posesji po zmarłym ojcu ,ale jeszcze żyje jej matka która nadal jest współwłaścicielem )I czy w takim przypadku mi przysługuje zasiedzenie w dobrej lub złej wierze, a jeżeli nie to czy sąsiadka może mi kazać zburzyć garaż?
    Będę wdzięczna za odpowiedź lub podpowiedź co robić w tej sprawie. Dodam ,ze o tym ,ze jej rodzice kiedyś polubownie załatwili sprawę dowiedziałam się dopiero teraz po wniesieniu sprawy o zasiedzenie do sądu.:(
    B.I.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Nie znam szczegółów sprawy, więc nie jestem Pani w stanie precyzyjnie pomóc. Tak ogólnie mogę podpowiedzieć, że umowa sprzedaży nieruchomości zawarta w formie ustnej lub na piśmie jest nieważna, gdyż ważna umowa sprzedaży nieruchomości może być zawarta tylko w formie aktu notarialnego przed notariuszem.
      Jeśli jednak ten garaż był użytkowany przez Pani rodziców przez ponad 30 lat i Pani rodzice traktowali go jako swoją własność, to można poważnie zastanowić się nad złożeniem wniosku o zasiedzenie. Jeśli rodzice wiedzieli, że ten kawałek garażu nie należy do nich, to byli posiadaczami w złej wierze i żeby uzyskać zasiedzenie, trzeba by było udowodnić przed Sądem 30 lat samoistnego posiadania.

  9. Iwa pisze:

    Witam, Mam pytanie mój tata od 50 lat zamieszkuje nieruchomość i chcemy uzyskać do niej prawo własności przez zasiedzenie. Zwracam się z pytaniem jakie koszty trzeba ponieść i jak długo w Sadzie taka sprawa będzie trwała?
    Proszę o możliwą odpowiedź.

    Pozdrawiam
    Iwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?