Menu Zamknij

Posiadacz samoistny w dobrej wierze a posiadacz samoistny w złej wierze


O tym, kto to jest posiadaczem samoistnym i że tylko posiadacz samoistny może doprowadzić do zasiedzenia rzeczy napisałem oddzielny artykułPrzy zasiedzeniu ważne jest także to, czy posiadacz samoistny jest posiadaczem w dobrej wierze, czy też posiadaczem w złej wierze.


Warto znać różnice pomiędzy tymi dwoma pojęciami, gdyż mają one DUŻE praktyczne znaczenie.

Posiadacz samoistny w dobrej wierze MOŻE doprowadzić do zasiedzenia nieruchomości (np. zasiedzenia gruntu, zasiedzenia działki), zasiedzenia rzeczy ruchomej (np. zasiedzenia samochodu),  zasiedzenia użytkowania wieczystego, zasiedzenia służebności gruntowej oraz zasiedzenia służebności przesyłu.

Z kolei posiadacz samoistny w złej wierze MOŻE doprowadzić do zasiedzenia nieruchomości, zasiedzenia użytkowania wieczystego, zasiedzenia służebności gruntowejzasiedzenia służebności przesyłu, ale NIE MOŻE zasiedzieć rzeczy ruchomej. Co więcej, wymagany przez prawo okres zasiedzenia dla posiadacza samoistnego w złej wierze jest zawsze dużo dłuższy niż dla posiadacza samoistnego w dobrej wierze. Na czym więc polegają różnice między tymi dwiema kategoriami?

Posiadacz samoistny w dobrej wierze

Posiadacz samoistny w dobrej wierze to ktoś:

  • kto korzysta z rzeczy (czyli na przykład uprawia grunt rolny) traktując ją jako swoją własność,
  • jest błędnie przekonany, że przysługuje mu prawo własności, ale to błędne przekonanie jest usprawiedliwione okolicznościami sprawy.

Najlepiej wyjaśnić to na prostym przykładzie.

Pan Lubomir Pechowy kupił od Pana Sprzedającego grunt na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego.

Niestety umowa ta okazała się nieważna, o czym Pan Lubomir Pechowy nie wie. Nieważna umowa oznacza zaś, że Pan Lubomir Pechowy nie stał się właścicielem gruntu.

Pan Lubomir Pechowy jest jednak przekonany, że jest właścicielem gruntu i to błędne przekonanie jest usprawiedliwione, bo zawarł z Panem Sprzedającym przed notariuszem umowę sprzedaży i zapłacił Panu Sprzedającemu pieniądze. Pan Lubomir Pechowy traktuje więc grunt jako swój, korzysta z niego, płaci podatki.

Pan Lubomir Pechowy jest więc posiadaczem samoistnym gruntu w dobrej wierze, dzięki czemu może doprowadzić do zasiedzenia tej nieruchomości w przewidzianym przez prawo krótszym okresie.

A co się stanie, jeśli po kilku latach od zawarcia umowy sprzedaży, zapłaty pieniędzy i wydania gruntu Pan Pechowy dowie się, że umowa sprzedaży jest nieważna i nie jest on właścicielem? Czy przestanie on być posiadaczem w dobrej wierze?

Tą kwestią zajmował się już Sąd Najwyższy, który wyjaśnił, iż dla ustalania dobrej wiary przy zasiedzeniu nieruchomości decydujący jest MOMENT OBJĘCIA W POSIADANIE (moment wydania rzeczy).

W konsekwencji Pan Pechowy nadal będzie traktowany jako posiadacz samoistny w dobrej wierze. Tak samo będzie w przypadku zasiedzenia służebności gruntowej i zasiedzenia służebności przesyłu.

UWAGA!!!! W przypadku zasiedzenia rzeczy ruchomych (na przykład zasiedzenia samochodu), jeśli posiadacz samoistny w dobrej wierze dowie się, że nie jest właścicielem rzeczy w trakcie okresu zasiedzenia, powoduje to utratę dobrej wiary, a więc niemożność zasiedzenia.

W praktyce częściej jednak sprawy o zasiedzenie dotyczą posiadaczy w złej wierze, o czym piszę poniżej.

Posiadacz samoistny w złej wierze

Posiadacz samoistny w złej wierze to ktoś:

  • kto korzysta z rzeczy (czyli na przykład uprawia grunt rolny) traktując ją jako swoją własność,
  • wie, że nie jest właścicielem lub powinien o tym wiedzieć.

Jako przykład można podać następującą sytuację.

Pan Bożydar Pracowity zajął opuszczony przez sąsiada grunt i zaczął go uprawiać, a po pewnym czasie zaczął płacić podatki od gruntu.

Pan Bożydar Pracowity wie, że nie jest właścicielem gruntu, dlatego że go nie kupił ani nikt mu go nie podarował. Traktował jednak grunt jako swoją własność. Jest więc posiadaczem samoistnym, ale w złej wierze.

Kolejny przykład dotyczy umów nieformalnego obrotu ziemią rolniczą.

Pan Bożydar Pracowity w latach 70-tych kupił od Pana Sąsiada – rolnika pole o powierzchni 6 ha. Umowa sprzedaży została zawarta na piśmie, a Pan Bożydar Pracowity zapłacił za to pole pieniądze. Od tego czasu uprawia pole, a także płaci za nie podatek. Pan Sąsiad tratuje pole jako własność Pana Bożydara Pracowitego.

Mimo, że Pan Pracowity zapłacił za grunt, NIE STAŁ SIĘ WŁAŚCICIELEM. Kodeks cywilny przewiduje bowiem obowiązek zawierania umów sprzedaży nieruchomości w specjalnej formie aktu notarialnego. Pan Bożydar Pracowity i Pan Sąsiad zawarli zaś tylko zwykłą umowę na piśmie. Brak specjalnej formy aktu notarialnego powoduje nieważność umowy.

Skoro więc umowa jest nieważna, Pan Bożydar Pracowity nie stał się właścicielem pola, mimo że za nie zapłacił.

Co więcej, jak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego, Pan Bożydar Pracowity jest posiadaczem samoistnym gruntu W ZŁEJ WIERZE, mimo że za niego zapłacił.

Dlaczego?

Zdaniem Sądu Najwyższego, Pan Bożydar Pracowity, tak jak każdy inny obywatel, powinien był wiedzieć, że umowy kupna nieruchomości (także gruntów rolnych) zawiera się w specjalnej formie aktu notarialnego i że bez tej formy umowa kupna nieruchomości jest nieważna.

W konsekwencji, Pan Bożydar Pracowity powinien był wiedzieć, że nie jest właścicielem rzeczy i dlatego jest posiadaczem samoistnym działki w złej wierze.

A więc potrzebuje dłuższego okresu, żeby zasiedzieć nieruchomość, o czym mowa w artykule o czasie potrzebnym do zasiedzenia nieruchomości.

Podziel Się:

158 Komentarzy

  1. Łukasz

    Zakupiłem nieruchomość z lokalem usługowym. Jest to szeregówka, w której nad dwoma lokalami usługowymi znajduje jeden lokal mieszkalny. Z dokumentów budowlanych i aktu notarialnego wynika iż jestem właścicielem jednego z lokali usługowych oraz lokalu mieszkalnego w raz z garażem. Problem polega na tym, że garaż i połowa lokalu mieszkalnego jest na gruncie przynależnym do drugiego lokalu usługowego. Czyli Garaż, i połowa z 3 kondygnacji stoi nie na moim gruncie. Nieruchomość budowana w latach 80 w czasie kiedy nie było mowy o własności. W całym ciągu jest podobna sytuacja. Większość osób ustanowiła współwłasność, jednak właściciel sąsiadującego lokalu nie chce tego zrobić licząć na przejęcie mojego garażu. W garażu jest też cała instalacja, grzewcza wodociągowa, gazowa itd do mojego mieszkania. Płacę podatki od całej powierzchni lokali (w tym tych nie na moim gruncie) ale podatek od gruntu tylko za swoją część.
    1. czy można tu mówić o zasiedzeniu w dobrej wierze? Taki był projekt. Grunt był tak podzielony przez Urząd Miasta. Kto ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację?
    2. Czy istnieje ryzyko utraty garażu (który od chwili wybudowania przynależy do mojej nieruchomości i tak jest zaprojektowany) ?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Jeżeli Pan korzysta z garażu, to nie może być mowy o jego zasiedzeniu przez kogo innego. Jeśli zaś chodzi o posiadanie gruntu pod lokalem mieszkalnym, to trudno tu byłoby mówić o posiadaniu w dobrej wierze, prowadzącym do nabycia własności przez zasiedzenie już po 20 latach.
      Pozdrawiam
      adw. Ja Górski

  2. Krzysztof

    Witam
    Pytanie moje dotyczy sprawy o samoistne posiadanie mojego nieżyjącego od 30lat dziadka.Tak jak wspomniałem dziadek umarł w 1987r do dziś przychodzi nakaz płatniczy zerowy z gminy z którego wynika że miał samoistne posiadanie udział w 1/16 jeziora położonego we wsi w której mieszkał.Na owym nakazie jest wyszczególnione 16 osób włącznie z dziadkiem z czego tylko jedna z tych osób jest jeszcze żyjąca.Czy mogę w jakikolwiek sposób przejąć po dziadku tą 1/16 jeziora i w jakiej formie czy jako samoistny posiadacz udziałowiec, czy może przez zasiedzenie czy jeszcze inaczej muszę jeszcze zaznaczyć że moja prywatna działka graniczy z brzegiem tego jeziora którą cały czas od śmierci dzadka użytkuje włącznie z częścią jeziora,proszę o podpowiedż ponieważ u siebie w okolicy jakoś nie mogę niczego konkretnie się dowiedzieć z góry dziękuję za pomoc.
    Z poważaniem Krzysztof.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Jeżeli jest Pan posiadaczem samoistnym działki należącej do dziadka i korzysta Pan z jeziora, do którego przysługiwało mu uprawnienie w podanym przez Pana, to jest szansa, ab uzyskał Pan tytuł po dziadku w drodze zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  3. Kasia

    Witam,
    Ja z drugiej strony moja mama jako spadkobierca po dziadku dostała z Sądu pismo czy chce być uczestnikiem w postępowaniu sądowym. Wójt gminy wystąpił do Sądu aby ten stwierdził że drogi zostały zasiedzone w złej wierze po 20 latach. co z tym można zrobić?

    • Michał Górski

      Szanowna Pani,

      otrzymałyście pismo ponieważ jesteście Panie albo spadkobiercami formalnego właściciela, albo najbliższymi sąsiadami tej drogi. Podjęcie czynności zależy od tego, czy uważają Panie, że to Panie są właścicielkami i/lub posiadaczkami samoistnymi tych dróg. Mówiąc prościej, czy te drogi się Paniom jakoś „należą”. Jeśli tak, sugeruję szczegółową konsultację z doświadczonym prawnikiem. Jeśli Panie nie są zainteresowane, kto będzie formalnym właścicielem tych dróg, mogą Panie zignorować to wezwanie.

      Pozdrawiam, Michał Górski

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      W postępowaniu o zasiedzenie sąd z urzędu ustala krąg osób zainteresowanych , które stają się uczestnikami w tej sprawie, niezależnie od swojej woli. Inną kwestią jest, czy mama będzie aktywna w takiej sprawie o zasiedzenie, czy nie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  4. kasia

    witam serdecznie,
    mam takie oto pytanie:moja mama mieszka od 29 lat w starym domu po dziadkach ojca. Ojciec nie żyje, mama sama mieszka w tym domu, jednak rodzeństwo mojego taty twierdzi, że mama nie ma żadnych praw do tego domu, nie może go remontować bez ich zgody bo jedna z ciotek płaci za ten dom podatek. mama chciała te podatki płacić ale w gminie ciotka pojawia się i opłaca „szybciej”. Dochodzi do notorycznych awantur gdy mama np.chce wymienić okna czy dach. Czy mimo to ze ciotka płaci podatek od tej nieruchomości mama nie ma żadnego prawa do tego domu? my jako dzieci go nie chcemy tylko żeby mama mogła żyć do śmierci w godnych warunkach.

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Pani mama jest współwłaścicielką nieruchomości z tytułu spadkobrania po swoim mężu, a Pani tacie. Zgodnie z art. 201 kodeksu cywilnego, jeżeli pomiędzy współwłaścicielami nie ma zgody co sposobu wykonywania zwykłego zarządu nieruchomością ( np. konieczne remonty), każdy ze współwłaścicieli może wystąpić do sądu z wnioskiem o upoważnienie do dokonania takiej czynności.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  5. Rafael

    Szanowny Panie Mecenasie,

    Chciałbym wystąpić do sądu z wnioskiem o zasiedzenie nieruchomości przez zmarłego mojego dziadka i żyjącą babcię.
    Opiszę fakty jakie miały miejsce.
    W 1983 roku moi dziadkowie zostali zmuszeni do odsprzedaży części swojej działki na rzecz Państwowego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Gdyby bowiem dziadkowie nie sprzedali części swojej nieruchomości zostaliby wywłaszczeni zgodnie z obowiązującym wówczas prawem (mam pismo skierowane do dziadków w którym dokładnie jest takie stwierdzenie)
    Dziadkowie zatem w 1983 roku odsprzedali wodociągom 380 m2 swojego gruntu. Formalnie więc wodociągi zostały właścicielem fragmentu pierwotnej działki dziadków i po sprzedaży nadany został tej działce osobny numer na mapie ewidencyjnej.
    Na sąsiedniej działce wodociągi wybudowały studnie głębinową (ujęcie wody pitnej) natomiast na działce którą odkupiły od dziadków nie robiły nic. Mało tego, działka ta cały czas była zagrodzona dziadkowym płotem i użytkowana przez dziadka (było tam w pewnym okresie pole orne, a później łąka) W praktyce zatem dziadek korzystał z tej działki dokładnie tak samo jak to miało miejsce przed sprzedażą. Dziadek jednak nie płacił podatków za ten fragment działki, gdyż urząd gminy nie naliczał mu podatku za grunt którego formalnie nie był właścicielem. Pod koniec lat 90 tych wodociągi zlikwidowały ujęcie wody pitnej, wyburzyły budynek który znajdował się na sąsiedniej działce. W latach 90 dziadek nasadził także drzewa na fragmencie działki która sprzedał wodociągom.
    W 2007 roku dziadkowie przekazali mi notarialnym aktem darowizny całą swoją nieruchomość. W 2015 roku zmarł mój dziadek, natomiast babcia żyje do dzisiaj jednak jest chora na alzheimera w zaawansowanym stadium i przebywa w domu opieki.
    Czy wobec powyższych faktów można przyjąć że dziadkowie w 2013 roku dokonali zasiedzenia w złej wierze ? Dziadek wiedział że ten kawałek działki nie jest już jego, jednak nadal na nim uprawiał ziemię, kosił go, posadził drzewka owocowe. Cały też czas ta działka była ogrodzona i znajdowała się na obszarze całej nieruchomości dziadków. Jedynie nie był płacony przez dziadka podatek.
    Jako obecny właściciel nieruchomości, czy mogę zatem złożyć do sądu wniosek o zasiedzenie w złej wierze w/w działki przez moich dziadków ? 30 lat minęło w 2013 roku.
    Czy jednak sprawy nie skomplikuje fakt że w 2010 roku podpisałem z Wodociągami umowę dzierżawy dwóch działek w tym właśnie tej, którą teraz chciałbym zasiedzieć w imieniu dziadków. Nie wiedziałem wówczas o prawie do zasiedzenia, bo w przeciwnym wypadku takiej umowy bym nie zawarł, a z wnioskiem o zasiedzenie wystąpiłby już w 2013 roku żyjący jeszcze mój dziadek i babcia.
    Jednak to ja zawarłem umowę dzierżawy, a nie dziadkowie więc wydaje mi się że dziadkowie pomimo tego mieli prawo w 2013 wystąpić z wnioskiem o zasiedzenie.
    Z poważaniem
    Rafael

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Opisany przez Pana stan faktyczny jest na tyle nietypowy, że nie jest możliwe wydanie w sposób odpowiedzialny stanowczej opinii o nim. Mogę jedynie stwierdzić, że istnieje szansa na uzyskanie zasiedzenia nieruchomości na rzecz Pańskich dziadków. Ze względu na wyjątkowość sprawy, sugerowałbym jednak Panu zwrócenie się o pomoc w niej do doświadczonego prawnika.prze

  6. Kłopot

    Witam i proszę o pomoc . Jestem spadkobiercą działki w 4 pokoleniu (pradziadku dla dziadków oni mojej mamie No i ja od 10 lat) w niezmiennym krztałcie działka ogrodzona. W wiosce zawiàzała się wspólnota i w efekcie ich działania okazało się że frontowe ogrodzenie mojej działki wchodzi w teren gminny (wspólnoty) mapy geodezyjne to potwierdzają . Nikt z mojej rodziny od pokoleń nie wiedział o tym fakcie. Wspólnota żąda zwrotu gruntu i przesunięcia płotu lub odkupienia za ogromne pieniądze . Czy mogę wystąpić o zasiedzenie Od wojny ogrodzenie było w tym krztałcie. Czy mogę wystąpić o zasiedzenie i czy mogę prosić jako bezrobotny o zwolnienie z opłaty sądowej ? .

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Z podanego przez Pana opisu wynika, że najprawdopodobniej nastąpiło nabycie własności gruntu w granicach wyznaczonych ogrodzeniem, pod warunkiem, że ogrodzenie to nie ulegało przesunięciu. Informuję Pana również, że przy składaniu wniosku o zwolnienie od kosztów wypełnia się specjalny formularz,w którym opisuje się dosyć szczegółowo całą sytuację materialną i na tej podstawie sąd decyduje o zwolnieniu od kosztów w całości, w części lub o odmowie zwolnienia. Fakt pozostawania bez pracy jest tylko jednym z elementów służących za podstawę tej oceny sądu.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Wydaje się, że ma Pan szanse na uzyskanie stwierdzenia zasiedzenia posiadanego przez Pana rodzinę kawałka nieruchomości w granicach ogrodzenia, pod warunkiem, że ogrodzenie to nie było przesuwane. Przy składaniu wniosku o zwolnienie od opłaty sądowej wypełnia się szczegółowy formularz zawierający informacje o sytuacji materialnej i na podstawie tych informacji sąd ocenia, czy wnioskodawca jest w stanie uiścić opłatę sądową.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  7. Anna

    Dzien dobry . Mam pytanie i problem. Użytkuje działkę 16 m 2 uprawiam na nim zbocza itp . Moja mama dostała ta działkę od brata ale w formie ustnej. Później wszystko przeszło na mnie i tak jest do dziasiaj . Uprawiam ta działkę ponad 20 lat. Okamieniowalam ja na nowo , pobieram doplaty na nia i teraz pojawił się właściciel tej działki. Chcę sprzedać działkę. Z łaska powiedział że może mi ją odsprzedać za 50 tys zł ale ja takiej gotówki nie mam. Czy stracę ta działkę? Jestem przerażona ta sytuacja. Nie płacę za nią podatków jako bezpośrednio , ale wszędzie uwzględnialam ta działkę jako swoją bo ja użytkowalam. Ta Pani mnie teraz straszy że odda mnie do sądu że za ponad 20 lat nie płaciłam jej dzierżawy. Więc co mam zrobić bym ta działkę odzyskała . Proszę o pomoc.

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Być może nie wszystko jest stracone. Może bowiem Pani doliczyć okres posiadania działki przez Pani Mamę. Jeżeli łączny okres posiadania przez obie Panie wynosi co najmniej 30 lat i było to posiadanie samoistne, ma Pani szansę na uzyskanie własności działki przez zasiedzenie.
      pozdrawiam
      adw. Jan Górski

    • Anna

      Gdzie muszę się udać by potwierdzić że mamy tą działkę w posiadaniu bo raz z mamą to mama ją ponad 30 lat. Ale jak potwierdzić że moja mama ja w zwanej użytkowala jak nie żyje i dziadkowie też.

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Kwestię użytkowania i posiadania samoistnego przez Pani mamę powinni potwierdzić świadkowie w ewentualnej sprawie o zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  8. Grzesiek77

    Witam,jesli dziadek mieszkał w domu wraz z babcią i wujkiem , od ok 75 do 94 roku,w 94 roku dziadek umarł nie zostało przeprowadzone postepowanie spadkowe po dziadku bo nic nie miał juz ,czy mozna mówić ze wujek dziedziczy i staje sie posiadaczem samoistnym po dziadku?sa jeszcze 3 siostry,które nie mieszkały z nimi. Dziadek wykonywał tylko remonty,a wujek później tylko uzytkowal płacąc podatki.Czy posiadaczem po dziadku stała sie babcia po śmierci dziadka?a cały dom widnieje na kogo innego mianowicie innego wujka,jest akt notarialny,zakup działki oraz budowla domu ,dziadek z babciąoraz wujkiem w nim tylko mieszkali na zasadzie grzecznościowej,umowie słownej. Czy mozna dziedziczyc lata po dziadku do zasiedzenia czy musi być wcześniej zrobione postępowanie spadkowe?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Do nabycia własności przez zasiedzenie prowadzi tzw. posiadanie samoistne, czyli wykonywane tak, jakby czynił to właściciel. Skoro zaś, jak Pan podaje, dziadkowie wraz z wujkiem zajmowali dom na zasadzie grzecznościowej, to o nabyciu nieruchomości przez zasiedzenie nie może być mowy.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  9. Jarosław

    Witam,
    posiadam grunt rolny około 3 ha. Ziemię tą dostałem od rodziców którzy przeszli na rentę strukturalną. W międzyczasie zmniejszył się areał działki i numery działki się zmieniły ponieważ część została wywłaszczona pod drogę – ustawą Euro 2012. Podatek gruntowy płacę ja. Czy mój sąsiad który uprawia ta ziemię od ok 15 lat ma do niej jakieś prawa? Nie było zawartej żadnej umowy tylko słowna – na zasadzie ” to ja bedę to uprawiał, bo po co ma leżeć”Plony zbiera on, nie płaci mi nic za dzierżawę, ale też nie żąda dopłat za uprawy.
    Proszę o wyjaśnienie sprawy.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Z przedstawionego przez Pana stanu faktycznego wynika, że sąsiad ma prawo do nieodpłatnego użytkowania Pańskiej ziemi, na co wyraził Pan zgodę. Aby nie wyszły z tego jakieś komplikacje w przyszłości, sugerowałbym Panu, abyście panowie potwierdzili na piśmie te dotychczasowe warunki użytkowania. To zabezpieczy Pana przed ewentualnym żądaniem w przyszłości przez sąsiada nabycia własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  10. Tomek

    Witam.Mam pytanie .Mamy w posiadaniu gospodarstwo rolne parę hektarów .Problem w tym że babcia przepisała w testamencie cały majątek przepisała na naszego ojca w obawie przed zakusami dwóch z osmiu uprawnionych ustawowo do dziedziczenia .Lecz ojciec zmarł przed babką .Oczywiscie ojciec był wymieniany w tym testamenice i nikt poza nim .Tata zmarł 4 lata przed babką .Nie chcę już mówic o szczegółach ale wpomnę tylko o tym że tym dwóm osobą zależało by ten testament zniszczyć udało się im ale tylko orginał .Mama została władającą ale od początku był strach przed postawą tych osób co potwierdziła ich postawa po próbie dogadania się .Rozczenia wzięte z sufitu .Oni znają stan prawny i spodzewamy się że będą walczyć o swój udział .Szczególnie że jedna z tych osób już pokazała w innej sprawie do czego jest zdolna .Do zasiedzenia w dobrej wierze brakuje czterech lat .Czy jest jakaś szansa by się na to by objeło nas zasiedzenie w dobrej wierze albo przynajmnej by pomniejszyć udział tych osób przy spodziewanych krokach prawnych .Jakie znaczenie miała by postawa innych którzy by się na nas spisywali

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Niestety, nie ma możliwości „skrócenia ” 30 – letniego terminu zasiedzenia. Oczywiście, postawa pozostałych współwłaścicieli w przyszłej sprawie o zasiedzenie jest ważna, zwłaszcza tych, którzy nie będą kwestionowali zasiedzenia ich udziałów przez Pana mamę.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  11. Krzysztof

    Witam
    Posiadam dom, siedlisko wraz z budynkami, ziemia rolna oraz lasy, które zostało podzielone na mnie i moich 3 braci w sprawie spadkowej po moim dziadku w 2005 roku. Dwóch braci zrzekło się swojej części, podczas tej sprawy czwarty brat już nie żył i zostało to przepisane na jego żonę i 3 synów. Chciałbym zaznaczyć, że dziadek zmarł w 1978 roku, od tego czasu moi rodzice w raz z dziećmi się zajmowali tą ziemią. Bracia wyprowadzili się w latach 80 i nie brali w pracach przy domu i tej ziemi, rodzicie zmarli w 1994 i zajmowałem się tym, płaciłem wszelkie podatki, uprawiałem ziemie, przy braku pomocy ze strony braci i ich rodzin. Postanowiłem zrobić z tym porządek i przepisać to na siebie ale dopiero w wyżej wymienionym 2005 roku. Moje pytanie brzmi, czy mogę przejąć pozostałą 1/4 majątku po zmarłym wcześniej bracie przez zasiedzenie?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      W opisanej przez Pana sytuacji ewentualne zasiedzenie przez Pana udziału w spadku po zmarłym bracie zaczęło biec od 2005 r., a więc do nabycia własności przez zasiedzenie brakuje jeszcze 18 lat.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  12. Bogdan

    Szanowny Panie,
    W 1966 r na działce Skarbu Państwa, na podstawie decyzji administracyjnej (Powiatowa Rada Narodowa), Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” wybudowała pawilon, który użytkuje do chwili obecnej, płacąc podatki oraz dbając o działkę, na której jest on usadowiony. W 1996 r. Spółdzielnia wystąpiła z wnioskiem do Urzędu Miasta i Gminy o przekazanie działki w wieczyste użytkowanie, ponowionym w 2006 r. W 2007 roku Gmina skomunalizowała w/w działkę, odmawiając przekazania jej w użytkowanie wieczyste. W ubiegłym roku wystąpiła do Sądu z pozwem o zapłatę za bezumowne korzystanie. Od momentu powzięcia wiadomości o pozwie płacimy za bezumowne korzystanie. Moje pytanie: czy w świetle prawa spełniając warunki posiadacza samoistnego w złej wierze, zasiedzieliśmy w/w nieruchomość?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Sprawa jest skomplikowana na tyle, że konieczne jest zapoznanie się z całością dotyczącej jej dokumentacji. To zaś wykracza poza ramy niniejszego bloga i wymaga pogłębionej, odpłatnej porady prawnej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  13. Romana

    Szanowny Panie
    Mam sprawę o rozgraniczenie gruntów. Sporny odcinek dotyczył części zabudowanej. Sprawa trwa od 5-ciu lat. Burmistrz umorzył postępowanie i wnioskodawca odwołał się do sądu. Sąd powołał biegłego, który wykazał minimalne różnice w przebiegu granicy w zupełnie innym miejscu w części zabudowanej, oraz ok 1.60m na długości ok. 200m. w części rolnej działki na moją niekorzyść. W 2015 roku była przeprowadzona modernizacja gruntów i ja zgodziłam się na granice „po płocie” w części zabudowanej i w części rolnej „po miedzy”. Sąsiad zgłosił jako sporny tylko odcinek w części zabudowanej. Miedza na gruncie w części rolnej odkąd pamiętam (60 lat) zawsze była w tym samym miejscu i nigdy nie była przedmiotem sporu. Starsi mieszkańcy twierdzą to samo.W trakcie modernizacji nie odbyło się okazanie granic w terenie. W związku z powyższym mam pytanie: skoro przez te wszystkie lata użytkowałam część rolną działki użytkowałam w jej aktualnych granicach i płaciłam podatek rolny za ten grunt mogę być posiadaczem w dobrej wierze lub właścicielem przez zasiedzenie?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Pański opis sytuacji upoważnia do stwierdzenia, że jest Pan samoistnym posiadaczem, ale w złej wierze. Możliwe jest więc nabycie własności tego gruntu przez zasiedzenie, jeżeli okres takiego posiadania trwał minimum 30 lat.
      Pozdrawiam
      adw.Jn Górski

  14. Zarzycki

    Witam!
    Nie wiem czy piszę we właściwym miejscu, ale spróbuję:

    Działka nr X o powierzchni 1000 m2 jest własnością wspólnoty wiejskiej, ale od ponad 30 lat jest użytkowana przeze mnie jako ogród i część mojej posesji, jest ogrodzona razem z działkami moimi, a na tej problematycznej działce nr X jest moja brama, wjazd i część drogi podjazdowej pod mój dom. Chcę tędziałkę zasiedzieć. Na jakie trudności w sądzie mogę natrafić?
    Moja działki to siedlisko wiejskie, zabudowane.

    Z góry dziękuję za podpowiedź! 🙂

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Podstawową trudnością będzie wykazanie, że był Pan posiadaczem samoistnym tej działki, czyli władał nią, jak właściciel. Nie wiadomo, czy sąsiedzi zechcą to potwierdzić, jako ewentualni świadkowie, skoro działka ta należy do wspólnoty wiejskiej. Warto się o tym przekonać przed wniesieniem sprawy o zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  15. Max

    WITAM
    Czy na podstawie postanowienia z sądu (podział pół na pół na dwoje)jeśli tylko jedna osoba mieszka i płaci podatki to też może zasiedzieć budynek i czy tej drugiej osobie przepadnie współwłasność?

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Możliwe jest także zasiedzenie udziału w nieruchomości, przyznanego przez sąd. Konieczne jest jednak wykazanie samoistnego posiadania tego udziału przez okres 30 lat.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  16. Marek

    Mam pytanie, Ojciec miał działkę siedliskową ,której w roku 1975 stał się posiadaczem samoistnym.Niestety nie uregulował statusu własnościowego ,a zmarł w 1990roku. Przeprowadzono sprawę spadkową ,bez fizycznego podziału Od tego momentu gospodarstwem i na siedlisku gospodarzyła wspólnie siostra z mamą. Mama zmarła w 2013 roku i przeprowadziliśmy sprawę spadkowa po mamie /po 1/2/ .Niestety siostra nie wyraża zgody na fizyczny podział. Czy grozi zasiedlenie przez siostrę i kiedy tych posiadłości przyznanym wyrokiem sądowym . Jakie jest wyjście z tej sytuacji ?
    Pozdrawiam

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Z Pańskiego skrótowego opisu sytuacji wynika, że własność całej nieruchomości mogła nabyć przez zasiedzenie Pańska mama. Jeśli tak, to siostra może liczyć termin zasiedzenia na swoją rzecz dopiero od śmieci mamy. W tej chwili możliwe byłoby wystąpienie z wnioskiem o dział spadku i podział majątku wspólnego rodziców.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  17. Anna Podolska

    Szanowny Panie Mecenasie,
    Mąż w 2010 r. dostał od rodziców działkę rolną na współwłasność z siostrą w formie darowizny. Użytkował całość działki przez 3 lata, a później całą działkę użytkował mąż siostry, który jest z nią we wspólności majątkowej małżeńskiej. Obecnie mój mąż i jego siostra pragną zgodnie znieść współwłasność poprzez podział działki wzdłuż na dwie części. Złożyli wniosek do sądu o zniesienie współwłasności. Napotkali problem na etapie sporządzenia protokołu przez geodetę z przyjęcia granic.
    Trzy kolejne działki przylegające na końcu powstały z podziału jednej na trzy pomiędzy osoby spokrewnione ze sobą:dwie siostry i brata ciotecznego. Kilka lat temu mąż podpisał tym trzem dzielącym się osobom protokół przyjęcia granic sporządzony przez geodetę. Przyjęte wtedy dane zgadzają się z obecnymi pomiarami i innymi danymi, które wziął pod lupę geodeta.
    Szerokość tych trzech działek jest równa szerokości wspomnianej działki na współwłasność.
    Geodeta zauważył, że właściciele tych trzech działek użytkują na długości 8 metrów od końca działkę na współwłasność męża i jego siostry . Użytkownik działki (czyli szwagier męża) stwierdził, że nie wiedział dokładnie gdzie są znaki wyznaczające granicę działki, więc nie zauważył wtargnięcia sąsiadów trwającego od czterech lat, sugerował się tym dokąd sąsiad zasiał zboże, dopiero teraz odnalazł i zwrócił uwagę na znaki geodezyjne w terenie. Geodeta, żeby wyjaśnić sprawę użytkowania ziemi niezgodnie ze stanem własności wysłał pismo do właścicieli działek w celu spotkania się w terenie i podpisania protokołu wznowienia/wyznaczenia znaków granicznych ujawnionych uprzednio w ewidencji gruntów. To spotkanie ma się dopiero odbyć.
    Właściciele sąsiednich trzech działek dzwonili do męża twierdząc, że nie zgodzą się na przyjęcie granic. Powołują się na ustną umowę z lat 50-tych pomiędzy ówczesnymi nieżyjącymi już właścicielami działek, o których mowa. Według tej umowy, działka męża została wydłużona o 8 metrów w zamian za powstanie drogi wzdłuż jego działki wiodącej do ówcześnie jednej działki na końcu, która miała zapewniony dojazd z drugiego końca, ale końmi trzeba było tam dojechać znacznie dookoła dłuższą drogą. Rodzice męża stwierdzają, że rzeczywiście tak było w czasach użytkowania działki przez jego dziadka w latach 50-tych, lecz później z tego zrezygnowano powracając do stanu pierwotnego, czy likwidując drogę i oddając 8 metrów działki na końcu. Była to umowa ustna i w żadnych dokumentach nie ma na ten temat wpisów.
    Właściciele trzech przyległych działek twierdzą, że te 8 metrów z długości nie zostało im oddane.
    Boję się, że zablokują mężowi podzielenie się z siostrą.
    Od czterech lat użytkują tę część działki poprzez uprawę ziemi, więc obawiam się, że może dojść do zasiedzenia jako posiadacz samoistny po upływie 20 lat.
    Jak mąż powinien postąpić, by uniknąć skomplikowanych, długo ciągnących się spraw w sądzie, martwię się, bo jest chory na serce? Czy najlepszym rozwiązaniem będzie zrezygnowanie z tej części działki i zgodzenie się z określoną przez nich granicą? Czy powinien lepiej skorzystać z powództwa negatoryjnego, wystąpić z pozwem o wydanie zajętej części nieruchomości? Czy po zebraniu przez nich plonów mąż może zająć sam okupowaną część działki poprzez np. zaoranie i wsianie zboża? Czy po upływie już ponad roku nie można tego zrobić?
    Jakie podjąć kroki?

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Po wytyczeniu granic przez geodetę zgodnie ze stanem prawnym, mąż będzie mógł wystąpić z pozwem o wydanie części gruntu użytkowanego przez sąsiadów. Sąsiedzi będą prawdopodobnie powoływać się w takiej sprawie na nabycie prawa własności do tego kawałka działki przez zasiedzenie. Zasiedzenie może jednak nastąpić przez posiadacza samoistnego po upływie 30 lat. Odradzałbym samowolnego wchodzenia na sporny grunt przez męża, gdyż może spotkać się z powództwem o naruszenie posiadania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  18. Daniel

    Witam,
    moja zmarła mama kiedy jej tata zachorował przeprowadziła się do rodziców i nimi zajęła. Dziadek przed śmiercią napisał testament, że wszystko wraz z domem i działką zapisuje swojej jedynej córce i że wszystko co wcześniej zapisał odwołuje. Mama sądownie otworzyła testament i otrzymała postanowienie że jest jedyną spadkobierczynią i nic więcej nie robiła, i tak zamieszkiwała nieruchomość ponad 20lat. Zmarła i jej dzieci zrobiły to samo ( postanowienie dziedziczenia), ale w księdze wieczystej okazało się iż dziadek zawarł umowę dożywocia z dalszą rodziną i nie wiedział jak mama iż testament jej nie odwołuje, to były lata 90 -te. A mama zajmowała się rodzicami i tam mieszkała i jest zameldowana. Czy mogę wystąpić o samoistne zasiedzenie w dobrej wierze na zmarłą mamę, i czy jest szansa? Są świadkowie którzy mogą potwierdzić iż mama zajmowała się rodzicami i testament dziadka?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Opisany przez Pana stan rzeczy jest skomplikowany od strony prawnej na tyle, że nie da się o nim wypowiedzieć w sposób stanowczy w formule niniejszego bloga, gdyż sprawa wymaga regularnej porady prawnej, po zapoznaniu się z całością dokumentacji. Proszę więc o ewentualny kontakt z wykorzystaniem sposobu podanego na moim blogu , lub telefonicznie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  19. Załamana

    Witam, czy mam jakieś szanse odzyskać ziemię które kiedyś ( około 60 lat temu) moja prababcia słownie zamienila z koleżanką ( ta oddała kawałek swojej działki na drogę ) dodam że obie kobiety nie żyją a działkę zamieszkuje jej syn przeszło 40 lat ( ma na niej drewniany domek) a drogą której właścicielem była mama tego pana pomimo upływu 40 lat nie ma ustalonego właściciela ( nie było sprawy spatkowej)

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Obawiam się, że odzyskanie przez Panią ziemi będzie niemożliwe, gdyż wszystko wskazuje na to, że albo syn babci, albo ona sama nabyli jej własność przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      ad. Jan Górski

  20. Janusz Pankowski

    Witam, od 1996 jestem wlascicielem działki powyżej 1 ha z założoną KW. Kupilem ją od dziadka, który w latach 70 – tych zamienil sie na czas choroby na działki w innym miejscu z sasiadami. Skoro to byl rodzaj użyczenia, myślałem, że bez problemu znowu dokonamy zamiany, o czym sąsiedzi dobrze wiedzieli. Od kilkunastu lat wzywamy ich do wydania naszej wlasnosci, ale oni nie godzą się, a dysponując różnorakim sprzętem rolniczym wyprzedzają nas po prostu w obróbce. Przez to my skazani jestesmy na obórbkę ich ziemi. Dodam, że to ja opłacam wszystkie podatki do UG, wcześniej robił to dziadek a co więcej swoje działki, które w wyniku nie potwierdzonej niczym zamiany, my z konieczności obrabiamy mają pod hipoteką a nawet w pobierali na nie odszkodowanie od przeprowadzonego tam gazociągu. Teraz nie zgodzili się na geodetę, abyśmy dokonali im wznowienia granic i straszą nas zasiedzeniem. Czyli dysponują tak naprawdę i naszym i po części swoim gruntem (hipoteki, odszkodowania). Czy mają szansę na odebranie nam naszej własności przez zasiedzenie? Pozdrawiam. Zdesperowany właściciel.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Jeżeli po kupnie działki od dziadka nie zdołał Pan jej odebrać od sąsiada, to długoletnie jej posiadanie przez niego może doprowadzić do zasiedzenia, chyba że jego posiadanie nie było samoistne. Sprawa jest jedna niejednoznaczna. Wyrażenie bardziej jednoznacznej opinii wymagałoby zapoznania się z całością dokumentacji i jej okolicznościami.To zaś przekracza możliwości kontaktu na blogu i jest możliwe w ramach ewentualnej, odpłatnej już, porady prawnej.
      adw. Jan Górski
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  21. Beata Batorska

    Szanowny Panie Mecenasie,
    jest właścicielem działki leśnej, którą dostał aktem darowizny od rodziców. Sąsiadująca działka była bardzo zaniedbana, zaśmiecona i sporo suchych drzew na niej stojących zagrażało bezpieczeństwu. Mąż szukał właściciela, ale okazało się to niemożliwe. Urząd gminy także nie ustalił właściciela. Ze względu na zagrożenia np. pożarowe, a także konieczność pielęgnacji lasu mąż ogrodził tę działkę, wyciął wskazane przez leśniczego drzewa, na bieżąco dba o nią usuwając gałęzie, martwe drzewa, wywiózł wszystkie wyrzucone przez lata na tym terenie śmieci. Czy po 20 latach stał się w takim razie posiadaczem samoistnym tego terenu? Pozdrawiam.

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Jeżeli posiadanie tej działki przez męża ma charakter samoistny, to nabycie jej własności przez zasiedzenie może nastąpić dopiero po upływie 30 lat.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  22. Robert

    Posiadam i użytkuję nieruchomość w mieście od ok. 20 lat (działka 900m2 z domem i budynkiem gospodarczym). Gromadziłem dokumenty i doprowadziłem do założenia księgi wieczystej gdyż zbiór dokumentów zaginął, lecz wówczas nie występowałem w tych dokumentach a moi rodzie. Mam jednego brata, który w tamtym czasie nie był zainteresowany tą nieruchomością, bo była zasiedlona przez Gminę, a lokatorzy lekceważyli nas i trzeba było się z nimi sądzić, aby to uporządkować.
    Choć byłem użytkownikiem nieruchomości, to formalnie właścicielami byli moi rodzice, a brat wprowadził mamę w błąd mówiąc, że uzgodnił ze mną sposób korzystania z jednego z mieszkań w tym domu, umówił notariusza i mama nic mi nie mówiąc przepisała darowizną na brata i jego żonę po 15% czyli 30% nieruchomości którą użytkowałem.
    Oczywiście po uzyskaniu informacji o akcie notarialnym w 2001 roku, doszło do kłótni z mamą i konflikt trwa nadal. Mama nie dała się przekonać do unieważnienia aktu i powiedziała żebyśmy załatwili to między sobą. Jednak brat stawiał wygórowane oczekiwania finansowe i co rusz większe, których nie mam możliwości spełnić, być może po to żebym nie mógł ich spełnić.
    Ponieważ brat podstępem uzyskał 30% własności nigdy nie doszło do objęcia przez jego jakiejkolwiek części tej nieruchomości. Nie korzysta z niej, nigdy nie żądał jej udostępnienia, nigdy nie zapłacił żadnego podatku, nigdy nie był stroną żadnej umowy związanej z nieruchomością, a jedynie figuruje w KW i decyzji o wymiarze podatku od nieruchomości.
    Czy w tych okolicznościach jestem posiadaczem w dobrej czy złej wierze, skoro to brat podstępem uzyskał w niej udziały?
    Używam, korzystam z całej nieruchomości od ok. 1998r, a brat nabył udziały w 2001r.
    Od kiedy biegnie termin zasiedzenia? jeżeli:
    korzystałem z nieruchomości mając nieuporządkowaną sytuację, a dopiero w 2008r 35% otrzymałem od mamy, a kolejne 35% w 2009r po podziale spadku po śmierci taty.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Zgodnie z prawem, brat Pański pozostaje właścicielem udziału w nieruchomości,który darowała mu Panów mama. Ewentualny bieg zasiedzenia przez Pana brata tego udziału mógł się rozpocząć od daty sporządzenia darowizny, zaś udziału spadkowego należnego bratu po tacie – od daty śmierci Panów taty.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  23. Sylwester Stańczak

    Witam serdecznie.
    Mój Ojciec (70 lat) obrabiał i płacił podatki działki rolnej 3 ha swojego Wuja który nie żyje od 22 lat.Wuj mieszkał u Ojca ponieważ nie posiadał domu jednak nie pozostawił testamentu.Pytanie czy ja jako syn moge stać sie posiadaczem samoistnym w złej wierze płacąc podatki przez 8 lat doliczając Ojca 22 lata czy jednak 30.Drugie pytanie czy Ojciec nie może stać się posiadaczem samoistnym w dobrej wierze bo mimo iż Wuj nie pozostawił testamentu to zawsze mówił że ziema będzie należeć do niego.Zaznaczam że sa też inni spadkobiercy na tej samej stopie przynależności co Ojciec.
    Pozdrawiam.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Opisane przez Pana posiadanie jest posiadaniem w złej wierze posiadania. Pan może zaliczyć okres posiadania ojca do czasu swojego posiadania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  24. Andrzej

    Szanowny Panie,
    w 1996 roku objąłem w posiadanie gospodarstwo rolne od osoby samotnej. Osoba ta nie dysponowała jakimikolwiek dokumentami mogącymi posłużyć do sporządzenia umowy przeniesienia posiadania. Wydała mi jedynie nakaz podatkowy i zezwoliła w obecności świadków na objęcie skromnego gospodarstwa, które prowadzę do dziś dnia. Stanowczo zapewniała, że jest to jej własne gospodarstwo. W tym czasie mieszkała w odległości kilku kilometrów od starego, wysłużonego już domu, mając jednak ogólną pieczę nad mieniem. Ewidencja wskazywała, że jest osobą władającą na podstawie niemieckich dokumentów gruntowych z 1941 roku. Brak jest do dziś księgi wieczystej. Jestem przekonany, że mówiła prawdę, nie mając jedynie dokumentów na jej potwierdzenie. Majątek nie przeszedł po wojnie na Skarb Państwa w związku z tym,
    że posiadała ona narodowość polską a gospodarstwa tych obywateli pozostawały w ich władaniu o czym mówił art. 2 dekretu PKWN z 1944 roku. Brak jest jedynie aktu nadania. Moje zasadnicze pytanie brzmi czy w Pana opinii jestem posiadaczem w dobrej czy złej wierze?
    Jeśli uzna Pan za stosowne odniesienie się do aspektów towarzyszących temu pytaniu będę również niezmiernie wdzięczny.
    Łączę pozdrowienia.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Podane w opisie okoliczności wskazują jednoznacznie na to, że jest Pan posiadaczem gospodarstwa w złej wierze. Ewentualne nabycie jego własności przez zasiedzenie może więc nastąpić po upływie 30 lat samoistnego posiadania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  25. Konrad

    Witam,

    Mam krótkie pytanie. Jestem współwłaścicielem działki, za którą płacę w całości podatki i czasem ją sprzątam (raz na 2~3 lata), głównie aby uniknąć mandatów nakładanych przez straż miejską. Sytuacja ta ma miejsce od 23 lat. Znam, a właściwie znałem dwóch pozostałych współwłaścicieli, którzy są posiadaczami 1/4 udziałów (każdy z nich ma 1/4). Teraz jeden z tych właścicieli zmarł i wiem, że nikt nie chce dziedziczyć po nim spadku co sprawia, że na to chwilę prawowity właściciel 1/4 gruntu nie jest znany. Pytanie moje brzmi czy ma to znamiona do podjęcia próby o zasiedzenie tej 1/4 własności gruntu w dobrej wierze?

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Niestety, w opisanej przez Pana sytuacji nie ma podstaw do tego, aby uznać Pana za posiadacza w dobrej wierze 1/4 udziału w nieruchomości nieznanego współwłaściciela. Termin zasiedzenia w złej wierze wynosi zaś 30 lat, tak że na razie nie ma Pan szans na uzyskanie zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  26. Beata

    Dzień dobry,
    Jakby wyglądała sprawa z zasiedzeniem w takiej sprawie. Rodzicie wzięli ślub i zamieszkali razem w domu po rodzicach mojego ojca – rodzice ojca już wtedy nie żyli. Nie przeprowadzono wtedy postępowania spadkowego i jako właściciel domu widnieje babcia. Ojciec miał jeszcze trzy siostry (wszystkie mieszkają oddzielnie, jedna jest za granicą). W 2011 roku mama wystąpiła o separację – mieszkali razem dalej w tym domu – mama na parterze, a ojciec na górze. Mama sama utrzymywała dom – płaciła wszystkie rachunki i podatki – ojciec nie pomagał jej nigdy za bardzo. Teraz ojciec umarł. Mama mieszka w tym domu 40 lat. Nigdy się nie rozwiodła. Teraz chciałaby wystąpić o zasiedzenie. Czy ma duże szanse na przyznanie zasiedzenia? I czy we wniosku o zasiedzenie ma podawać jedynie siostry ojca jako strony, czy również mnie i moje siostry jako osoby, które ewentualnie dziedziczą coś po śmierci ojca?

  27. Adam

    Witam serdecznie
    Panie mecenasie jestem właścicielem gruntu ornego o powierzchni 3,5 ha które to nabyłem w listopadzie 2006r. od moich rodziców (odbyło się to przez sąd i u notariusza zgodnie z literą prawa) Na tym polu stoją cztery słupy elektryczne niskiego napięcia i ok 150 m linii napowietrznej elektrycznej, słupy te były postawione w 1975 roku. Czy mogę domagać się od zakładu energetycznego ( w tym przypadku PGE) odszkodowania za służebność?
    Wiem że te słupy stoją tam ponad 30 lat choć jak to jest z tym prawem że w 1989 włściciel tych słupów się zmienił a tą decyzja Sądu Najwyższego z tego roku. Ponieważ nie rozumiem tych kwestii i się zastanawiam czy jest jakaś szansa na odszkodowanie.
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Niestety, posiadanie przez zakład energetyczny służebności odpowiadającej treści służebności przesyłu przez okres ponad 30 lat najprawdopodobniej doprowadziło do jej zasiedzenia. Jeśli tak się stało, to szans na odszkodowanie nie ma.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  28. Agnieszka

    Witam serdecznie
    Panie mecenasie jak wygląda sprawa o zasiedzenie po 30 latach użytkowania działki na której stoi dom zapisany mojemu tacie przez wujostwo (bezdzietne) właśnie te 30 lat temu.Czy szukani są wtedy spadkobiercy?i czy na tej sprawie może tata ta działkę zapisać na mnie?

    • Jan Górski

      Szanowna Pani,
      Opisanej przez Panią sprawy nie da się wyjaśnić dogłębnie w ramach bloga. W sposób odpowiedzialny może to nastąpić w drodze ewentualnej, odpłatnej już, porady prawnej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  29. Kamil

    Dzien dobry!

    W roku 1974 moj pradziadek zamienil sie „na gebe” z innym Panem na dzialki. Nasza rodzina twierdzi, iz nie byla to zamiana na stale. Rodzina owego Pana z ktorym zamienil sie pradziadek twierdzi, iz byla to zamiana na stale. Osoby zamieniajace sie zmarly, a szczegoly sprawy sa do konca nieznane. Moi rodzice na przestrzeni kilkudziesięciu lay interesowali sie ziemia i probowali ja odsykac. Niestety bezskutecznie. W koncu zajeli owa zamieniona dzialka sila (posiadaja akt wlasnosci oraz oplacali podatki przez caly czas). Dzisiaj maja sprawe o zajecie posiadania. Czy to pierwszy krok o nadania statusu posiadacza samoistnego oraz czy przeciwna rodzina ma szanse na zasiedzenie?
    Dziekuje za odpowiedz.

    • Jan Górski

      Szanowny Panie,
      Opisana przez Pana sprawa jest wieloaspektowa i nie da się jej dogłębnie wyjaśnić w ramach bloga. Może to nastąpić w ramach ewentualnej, odpłatnej już, porady prawnej.
      Pozdrawiam
      ad. Jan Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *