Co to jest zasiedzenie?

Czujesz się właścicielem rzeczy (na przykład działki), ale „w papierach” figuruje ktoś inny? A może w ogóle nie wiadomo kto jest jej formalnym właścicielem, bo dokumenty po latach gdzieś poginęły?

W każdym z tych przypadków, warto żebyś dowiedział się co to jest zasiedzenie i czy warto złożyć w Sądzie wniosek o zasiedzenie.

Zasiedzenie to nieodpłatny i legalny sposób na nabycie własności rzeczy na skutek jej posiadania samoistnego przez przewidziany prawem okres czasu, zwany okresem zasiedzenia.

Może do niego dojść, gdy formalny właściciel nie interesuje się rzeczą, zaginął lub nie wiadomo już kto nim jest, a osoba która korzysta z rzeczy traktuje ją jak swoją własność.

Przeczytaj więc koniecznie artykuły o tym kto jest posiadaczem samoistnym i jak długo trwa okres zasiedzenia.

Warto również żebyś zapoznał się z różnicą pomiędzy posiadaczem samoistnym w dobrej wierze a posiadaczem samoistnym w złej wierze i wiedział jakie przepisy regulują zasiedzenie.

Zasiedzenie można podzielić na:

- zasiedzenie nieruchomości (np. zasiedzenie działki),

- zasiedzenie rzeczy ruchomej (np. zasiedzenie samochodu),

- zasiedzenie użytkowania wieczystego (poruszone w artykule Zasiedzenie domu i zasiedzenie mieszkania),

- zasiedzenie służebności gruntowej (np. zasiedzenie służebności drogi koniecznej, czyli prawa do przejazdu i przechodzenia przez grunt sąsiada)

- zasiedzenie służebności przesyłu (więcej dowiesz się w artykule Odszkodowanie za słupy” a zasiedzenie służebności przesyłu).

Zasiedzenie następuje z mocy prawa i jest bezpłatne (czyli do zasiedzenia dochodzi „automatycznie” po spełnieniu warunków przewidzianych przez prawo).

Jeśli jednak chcesz, by Sąd potwierdził, że doszło do zasiedzenia, musisz złożyć wniosek o zasiedzenie, a to już niestety wiąże się z kosztami i trudami drogi sądowej (więcej przeczytasz w artykułach Wniosek o zasiedzenie i  Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie).

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn

169 odpowiedzi na „Co to jest zasiedzenie?

  1. Rafał pisze:

    Witam.
    Mam pytanie – czy możliwe jest zsiedzenie nieruchomości gruntowej użytkowanej przez rodzinę od kilku pokoleń (przynajmniej 100 lat) należącej do dóbr Kościoła Katolickiego. Działka jest użytkowana jako ogród ogrodzona, koszona etc.

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie.
      Pozdrawiam

    • Dominik pisze:

      choć minęło trochę czasu od pytania postawionego przez Rafała, być może komuś przyda się ta wiedza. Otóż mówiąc, iż rodzina użytkuje nieruchomość czyjąś, w tym wypadku kościoła, rozumiemy przez to ograniczone prawo rzeczowe. Ograniczone prawa rzeczowe, podobnie jak i inne typu dzierżawa i najem są określane jako posiadanie zależne.

      Ustawa w prost określa wymóg posiadania samoistnego. W mojej ocenie nieruchomości oddanej w użytkowanie nie można zasiedzieć. Jednak można zasiedzieć prawo do użytkowania.

      • Jan Górski pisze:

        Panie Dominiku,
        dziękuję za Pana w głos w dyskusji, choć nie mogę się z nim zgodzić.
        Chciałbym zwrócić uwagę, że w w większości wypadków, jeśli ktoś kto nie jest prawnikiem i używa słowa “użytkuje”, zwykle chodzi mu właśnie o posiadanie w rozumieniu art. 336 kodeksu cywilnego. Użytkowanie w rozumieniu art. 252 kodeksu cywilnego polega zaś na tym, że użytkujący ma prawo do używania rzeczy i pobierania jej pożytków. Użytkowanie jest ograniczony prawem rzeczowym i nie jest możliwe nabycie użytkowania przez zasiedzenie, gdyż kodeks cywilny nie przewiduje takiej możliwości . Oczywiście proszę nie mylić użytkowania z użytkowaniem wieczystym. Sąd Najwyższy bowiem w wielu swoich orzeczeniach dopuścił możliwość nabycia prawa użytkowania wieczystego przez zasiedzenie. Z tym, że – według Sądu Najwyższego – można nabyć przez zasiedzenie tylko istniejące już prawo użytkowania wieczystego. Możliwość zaś zasiedzenia użytkowania wieczystego wynika zaś – zdaniem Sądu Najwyższego – z podobieństwa prawa użytkownia wieczystego do prawa własności. Warto zaznaczyć, że kodeks cywilny nie przewiduje wprost możliwości nabycia prawa użytkowania wieczystego przez zasiedzenie.
        Pozdrawiam

  2. Mateusz pisze:

    Witam
    Jak długo może trwa sprawa o zasiedzienie nieruchomości ?(przyblizony czas )

    • Jan Górski pisze:

      Niestety odpowiedź brzmi “to zależy”.
      To zależy m.in. od:
      -stopnia skomplikowania sprawy,
      - skonfliktowania uczestników,
      -Sądu, który będzie rozpoznawał sprawę (czy Sąd ma duże obłożenie sprawami i duże zaległości czy też nie)
      - przygotowania wniosku (im lepiej przygotowany wniosek, tym krócej trwa postępowanie).
      Sprawa może skończyć się na 2 rozprawach, a może skończyć się po kilkunastu rozprawach. Sprawa może skończyć się w I instancji, a może dotrzeć do Sądu Najwyższego. W małych nieobleganych Sądach terminy rozpraw wyznaczane są co miesiąc, w Warszawie nawet co 3-4 miesiące.
      Jak widać więc jest dużo czynników od których zależy długość sprawy o zasiedzenie i nie da się precyzyjnie odpowiedzieć na Pana pytanie nie znając większej ilości szczegółów…

  3. Anna pisze:

    Witam,
    Jestem uczennicą liceum ogólnokształcącego, klasa maturalna. Trafiłam tutaj przypadkowo w poszukiwaniu wyjaśnień, na czym polega zasiedzenie. Chciałam podziękować za pomoc, bo wreszcie zrozumiałam temat zadany przez nauczyciela i pogratulować przejrzystości z jaką Pan prowadzi blog. Wszystko opisane jest tak przystępnie i prosto,że osoba całkowicie niezorientowana w temacie, jest w stanie wszystko zrozumieć. Naprawdę, bardzo dziękuję :) ))

  4. Michał pisze:

    Witam.
    Mam do Pana pytanie. Moi dziadkowie mieszkają w domu jednorodzinnym, który należał do mojego pradziadka. Niestety, nie pozostawił on żadnego testamentu. Po jego śmierci, dziadkowie po uzgodnieniu z siostrą dziadka, wprowadzili się do niego, wyremontowali, rozbudowali, itp. Stało się to 1991 r. I stąd moje pytanie, czy można mówić tutaj o zasiedzeniu, a jeśli tak, to w dobrej, czy złej wierze?

    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      A czy pradziadek miał też inne dzieci poza Pana dziadkiem?
      Pozdrawiam

      • Michał pisze:

        Tak, siostrę mojego dziadka.
        Dodam również, że podatki, wszelkie opłaty i zobowiązania opłaca mój dziadek. Jako że istniały dwie posesje, którymi dysponował mój pradziadek, dziadek i jego siostra dokonali nieformalnego podziału, w wyniku którego dziadek objął w posiadanie w/w nieruchomość, a jego siostra drugą.

        Pozdrawiam

  5. Elżbieta pisze:

    Witam !
    Mam poważny problem . Niewiem czy założyć sprawe o zasiedzenie czy inaczej można załatwić tą sprawe. Opiszę panu całą sytuację. Trzydzieści lat temu miałam przepisane gospodarstwo rolne wraz z budynkami u Naczelnika Gminy. Gdy umarm mój mąż zrobiłam sprawe spadkową dla mnie i dzieci. Okazało się że przy przepisaniu gospodarstwa 30 lat temu w moiej Umowie Przekazania gospodarstwa wyszła pomyłka zamiast działki o numerze np.218 napisano mi 212 . Chciałam założyć KW..
    I w tedy ta pomyłka wyszła na jaw. Udałam się do gminy i tam dostałam pismo odmowne ,że gmina nie może mi napisać Decyzii o owej pomyłce tylko mam się udać do sądu i założyć Sprawe o zasiedzenie. Jest to dla mnie trudna sprawa gdyż nie znam całej rodziny mojej cioci jest ich ze 20 osób i nie wiem gdzie mieszkają. Proszę o pomoc co w tej sprawie mogę zrobić. Może jest inne rozw2iązanie.
    Pozdrawiam!

    • Jan Górski pisze:

      Niestety, poza zasiedzeniem też nic innego nie przychodzi mi do głowy. Złe określenie działki to zbyt poważna sprawa, żeby Sądy lub urzędy mogły traktować to jako zwykłą omyłkę pisarską.
      Pozdrawiam

  6. Elżbieta pisze:

    Dziękuje za szybką odpowiedz!
    Nie wiem czy wynająć jakiegoś prawnika czy złożyć wniosek i czekać?
    Mam jeszcze jedno pytanie. Czy rodzina te osoby należące do spadku będą musieli się wstawić do sądu obowiązkowo? I jak ja mam je znaleźć ? No ale z tym będę musiała sobie poradzić. I czy jak któraś osoba się nie wstawi to jakie będą konsekwencje?
    Mógł bi mi pan przybliżyć jak odbywa się sprawa jak to nie robi problemu.
    Pozdrawiam!

  7. bogdan pisze:

    Witam
    Czy jest mozliwe zasiedzenie dzialki rolnej zabudowanej od agencji rolnej???
    dzialka jest urzytkowana od 35 lat.
    Prosze o odpowiedz. Dziekuje

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli dzierżawi Pan działkę od Agencji Rolnej i płaci Pan z tego tytułu czynsz dzierżawny, to nie jest Pan posiadaczem samoistnym i nie może Pan zasiedzieć nieruchomości.

      • bogdan pisze:

        Dziękuje za odpowiedz.
        Nie dzierzawie dzialki ale traktuje ja jak posiadacz samoistny,z wyjatkiem placenia podatku. Czy moge starac sie o zasiedzenie?

  8. Wincent pisze:

    Witam!
    Moi rodzice w 1950 zawarli umowę o sprzedaży-kupnie lokalu w Warszawie – mieszkania od inżyniera, który wraz z właścicielem odbudował dom po wojnie i który w ramach rozliczeń odbudowy posiadał jedno z mieszkań w budynku, mieszkał tam wraz z rodziną. Mój ojciec w 1950r. współfinansuje wykończenie mieszkania i adaptacje jednego pomieszczenia na potrzeby prac naukowych. W 1951 r. – finalizacja transakcji. Transakcja nie mogła być potwierdzona w KW – ustawa Bieruta. Dom został następnie znacjonalizowany. W tamtych latach właściciele nadal „posiadali” własność, ale zamieszkaniem ludności kierował państwowy tzw. Wydział Kwaterunkowy Prezydium Rady Narodowej w Warszawie, rodzice uzyskali potwierdzenie kwaterunku w kupionym lokalu. W 1998 r. spadkobiercy właściciela wpisanego od 1942r. w KW odzyskują budynek. Rodzice nie zostali uwzględnieni – dowiedzieli się o “odzyskaniu” po zapadnięciu decyzji. Czując się właścicielami zapłaconego mieszkania – nie podpisali umowy najmu ze spadkobiercami , którzy nie domagali się oddania mieszkania wiedząc o transakcji z 1951r. Rodzice mieszkali tam do śmierci – ojciec do 1993, matka do 2011r. Ja (syn) mieszkam od 1951 do obecnej chwili , kiedy otrzymałem ustną informacje, że mam się wyprowadzić, ponieważ kolejna spadkobierczyni właściciela ma zamiar zamieszkać w tym mieszkaniu (mimo, że posiada mieszkanie piętro niżej).

    Pytanie : czy mogę wystąpić o zasiedzenie przez rodziców naszego mieszkania?

    W opłatach za mieszkanie (nie można było mieszkać bez płacenia czynszu) przez pewien czas jednym ze składników był procent podatku od nieruchomości. Potem nie było rozliczenia na składniki. Przez wszystkie lata inwestowaliśmy w stan techniczny mieszkania.
    Posiadam notarialne oświadczenie córki inżyniera o sprzedaży mieszkania.

  9. Wiktor pisze:

    Witam. a ja mam pytanie odnośnie uwłaszczenia. Jaka jest różnica pomiędzy nabyciem prawa własności do działki poprzez zasiedzenie a uwłaszczenie. Która metoda jest bardziej opłacalna( mniej kosztów) i który sposób by Pan polecił. Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli są spełnione przesłanki do uwłaszczenia, to polecałbym uwłaszczenie, bo postępowanie o uwłaszczenie jest zwolnione od opłaty sądowej, która w przypadku zasiedzenia nieruchomości, niezależnie od wartości nieruchomości, wynosi dużo, bo 2000 złotych. Ale tak czy siak, polecałbym konsultację u prawnika mającego doświadczenie w tych sprawach, bo może okazać się że z innych względów (na przykład dowodowych), korzystniejsze będzie dla Pana zasiedzenie.

  10. Agnieszka pisze:

    Witam. Moja sprawa jest nietypowa, ale związana z zasiedzeniem.
    W 1997r kupiliśmy z mężem działkę budowlaną. Działka była ogrodzona jednym ogrodzeniem z sąsiednią działką, ponieważ właścicielkami były dwie siostry wraz z mężami, widocznie uważały że środkowe ogrodzenie nie jest im potrzebne. Są to dwie niezależne działki, które były wydzielone i sprzedawane przez Gminę, posiadają rozgraniczenia. Jedna z sióstr sprzedała swoją działkę, my odkupiliśmy ją już od następnego właściciela. Właściciele sąsiedniej działki rozwiedli się i wyjechali do USA zanim my kupiliśmy naszą działkę i nie było z nimi żadnego kontaktu. Budowę zakończyliśmy w 1999r i zamieszkaliśmy tam, przez ten czas żaden ze współwłaścicieli nie interesował się działką, zarastała chwastami. Gdy założyliśmy swój ogród, zostaliśmy poniekąd zmuszeni do koszenia tej sąsiedniej działki bo wchodziły z niej ślimaki, gryzonie, wsiewały się chwasty i zaczęły kiełkować drzewa samosiejki, te których nie wykosiliśmy mają w tej chwili ok.12-15 m wys. Ta pusta działka znajduje się od południowej strony naszej posesji, więc gdyby nie była koszona, to po kilku latach mielibyśmy 8 m od budynku ścianę drzew, zasłaniającą słońce, uniemożliwiającą wegetację moim roślinom i dojrzewanie owoców w przydomowym sadzie. Ponadto jest to teren na którym występuje wiatr halny (z południa) i tak blisko rosnące drzewa zagrażałyby naszemu budynkowi. Do koszenia działki najpierw wynajmowałam znajomego 2 razy do roku, potem kupiliśmy kosę spalinową i zaczął regularnie kosić syn, od trzech lat koszę kosiarką tak że działka jest zadbana. Nie rosną na niej żadne rośliny uprawne które przynosiłyby mi jakiekolwiek korzyści oprócz estetycznych. Jak wcześniej wspomniałam obydwie działki mają wspólne ogrodzenie po zewnętrznych granicach, na tej sąsiedniej od strony drogi nie było furtki i bramy wjazdowej, tylko murki i słupki sylikatowe, więc założyliśmy prowizorycznie starą siatkę żeby nikt nam nie wchodził również na naszą posesję. Kilka lat temu (7-8?) jedna z sąsiadek była u rodziny w USA i spotkała się tam ze współwłaścicielką działki o której piszę. Podobno ta Pani (nie mam tego na piśmie) pozwoliła korzystać z działki żeby nie zarastała. Miała być w następnym roku w Polsce, ale nie pojawiła się. Teraz po 15 latach w grudniu pojawiła się siostra współwłaściciela , podobno z pełnomocnictwem bo mi go nie pokazała. Na pytanie dlaczego przez 15 lat mając pełnomocnictwo nie pokazała się ani raz żeby sprawdzić co się na działce dzieje, powiedziała że mieszka po drugiej stronie miasta i ma nie po drodze (6 kilometrów). Przy pierwszym spotkaniu sama zaproponowała że spiszemy umowę nawet na 10 lat i za opłatę podatku będziemy dalej utrzymywać działkę, a ewentualnie gdyby kiedyś właściciele się dogadali mielibyśmy prawo pierwokupu. Zgodziliśmy się i umówili na spotkanie po długim weekendzie. Przy drugim spotkaniu Pani zmieniła zdanie, powiedziała że ani użyczenie, ani dzierżawa nie wchodzą w grę, bo ona nie może decydować, ale kazała nam w ciągu 30 dni usunąć wszystko z działki, bo na nią wtargnęliśmy. Po dłuższej rozmowie okazało się że Pani obawia się że złożymy wniosek o zasiedzenie, ale z tego co się zorientowałam to musiałabym użytkować działkę jeszcze co najmniej 15 lat żeby mieć prawo do zasiedzenia. Mogłabym oczywiście zrobić to ogrodzenie rozgraniczające , ale działka dalej pozostałaby nie koszona i musiałabym na nią co jakiś czas “wtargnąć”, żebym mogła normalnie funkcjonować na swojej posesji. Zaproponowałam że podpiszemy z mężem oświadczenie że nie zamierzamy ubiegać się o zasiedzenie, ale nie wiem czy takie oświadczenie wystarczy, bo mam kontakt tylko z pełnomocnikiem jednej strony, a nie chcę uczestniczyć w żadnych sporach i przepychankach.Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

    • Jan Górski pisze:

      Każde z rozwiązań które Pani wymieniła (umowa dzierżawy, użyczenia czy też oświadczenie o tym, że nie czujecie się Państwo właścicielami działki i nie zamierzacie ubiegać się o jej zasiedzenie) będzie praktycznie uniemożliwiało, a przynajmniej bardzo utrudniało zasiedzenie nieruchomości. Na pewno zaś każda z tych form przerywa bieg zasiedzenia.
      Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Dziękuję za informację. Postaram się wprowadzić któreś z tych rozwiązań w życie. A swoją drogą dziwię się że nie ma regulacji prawnych, które nakazywałyby właścicielom utrzymanie działek zwłaszcza budowlanych w odpowiedniej kondycji. Takie zapuszczone działki utrudniają życie sąsiadom i psują wygląd całej okolicy.
        Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Witam. Umówiłam się na spisanie takiego oświadczenia i umowy użyczenia, tylko chciałabym wiedzieć czy muszą być one sporządzane u notariusza, czy wystarczą dokumenty spisane przez samych zainteresowanych ?
        Pozdrawiam.

  11. wiktor pisze:

    Witam. Moje pytanie odnośnie dokumentacji niezbędnej przy składaniu wniosku o zasiedzenie. Tu na stronie wymieniona jest duża liczba przeróżnej dokumentacji a ja chciałbym wiedzieć które załączniki do wniosku są niezbędne, bez których wniosek nie przejdzie. Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Uważna lektura artykułu powinna rozwiać Pana wątpliwości. Jeśli będzie miał Pan nadal wątpliwości, warto zasięgnąć porady u prawnika który się w tych sprawach specjalizuje i który przeanalizuje Pana sytuację.
      Pozdrawiam

  12. Jakub pisze:

    Witam,
    Chciałem się dowiedzieć jak wygląda postępowanie o zasiedzenie w drugiej instancji?

    • Jan Górski pisze:

      Postępowanie o zasiedzenie w drugiej instancji jest rozpoczynane poprzez złożenie apelacji od postanowienia Sądu Rejonowego. Jeśli apelacja spełnia wszystkie warunki formalne (na przykład została opłacona, itd.), jest przesyłana Sądowi Okręgowemu oraz pozostałym uczestnikom postępowania, którzy mają prawo w 2-tygodniowym terminie wnieść pisemną odpowiedź na apelację. Następnie odbywa się rozprawa apelacyjna przed Sądem Okręgowym (najczęściej tylko jedna). Po rozprawie Sąd Okręgowy wydaje postanowienie i ma do wyboru 3 możliwości: 1. oddala apelację (czyli postanowienie Sądu Rejonowego jest utrzymywane w mocy) 2. zmienia postanowienie Sądu Rejonowego (może zmienić w całości lub w części) 3. uchyla postanowienie i przekazuje sprawę od ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy (wtedy sprawa trafia do Sądu Rejonowego i jest rozpoznawana drugi raz)/
      Pozdrawiam

      • Jakub pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Chciałem się jeszcze dowiedzieć czy można odpowiedzieć pisemnie na apelację po upłynięciu dwóch tygodni od jej otrzymania?

        • Jan Górski pisze:

          Witam, po upływie terminu do wniesienia odpowiedzi na apelację, można pisemnie ustosunkować się apelacji. Zaznaczam jednak, że takie pismo nie ma charakteru formalnej odpowiedzi na apelację, tylko pisma procesowego złożonego w sprawie.
          Warto przy tym zaznaczyć, że wnioski złożone w takim piśmie poparte na rozprawie apelacyjnej będą skutecznie złożone.
          Pozdrawiam

  13. Kuba pisze:

    Witam,
    Mam pytanie dotyczące zasiedzenia. Od 4 lat jestem po rozwodzie, moja była żona mieszka w moim mieszkaniu wraz z dwójką nieletnich dzieci. Mieszkanie zostało kupione w 1995 roku, zanim zawarłem związek małżeński. Wraz z żoną zamieszkaliśmy w 1996 roku. Czy dobrze rozumiem, że zgodnie z prawem zasiedzenia, moja była żona za dwa lata stanie się współwłaścicielem mieszkania? Wszystkich opłat związanych z użytkowaniem mieszkania dokonuję sam, a była żona jest obciążona postępowaniem komorniczym. Czy w momencie nabycia praw do zasiedzenia, komornik będzie mógł dochodzić swoich praw np. poprzez licytację jej części?
    pozdrawiam
    Kuba

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Kubo,
      Myślę, że może Pan spać spokojnie. W przypadku Pana żony wchodzi w grę co najwyżej zasiedzenie w złej wierze, przy którym wymagany jest okres 30 lat. Poza tym, będzie bardzo trudno udowodnić żonie, iż czuje się właścicielem tego mieszkania, w szczególności w sytuacji, gdy nawet nie dokonuje ona opłat za użytkowanie mieszkania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  14. Ola pisze:

    Witam !
    Moi teściowie w 1978r kupili działkę o pow. 710m na tzw. dobrowolną umowę, następnie z własnych pieniędzy na tej działce postawili dom i do dnia dzisiejszego nie mają ani na działkę ani na dom aktu własności, chcemy to wszystko teraz wyprostować co mamy zrobić od czego zacząć.

    • Jan Górski pisze:

      Proszę zapoznać się z artykułami na stronie, wydaje mi się, że znajdzie Pani odpowiedź co robić dalej. Zasiedzenie w takim wypadku wydaje mi się dobrym kierunkiem (choć oczywiście nie znam całości sprawy)

  15. monika pisze:

    Witam serdecznie.
    Mam taką sprawę:
    Działka nie ma dostępu do drogi publicznej. Fizycznie dojazd do działki odbywa się po działce należącej do Nadleśnictwa – Lasy Państwowe. Wszystkie sąsiednie działki oddzielające przedmiotową działkę od drogi publicznej porośnięte są lasem, łącznie z działką Nadleśnictwa. Drzew nie ma jedynie w tym miejscu gdzie przebiega droga dojazdowa. Nadleśnictwo nie zgadza się na ustanowienie służebności drogowej. Korzystanie z tego dojazdu odbywa się minimum od 1964 roku. Świadczą o tym dokumenty geodezyjne oraz świadkowie. Jednak z drogi korzystają też inne osoby. Czy jest uzasadnione staranie się o zasiedzenie służebności? Czy to, że w tym miejscu nie ma drzew można uznać za świadome działanie ludzkie? Czy korzystanie z drogi przez innych użytkowników nie wyklucza tej możliwości?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Witam Pani Moniko,
      niestety nie znam szczegółów sprawy, więc proszę nie traktować moich wskazówek jako wiążących, ale mogę podpowiedzieć wstępnie, że moim zdaniem w grę wchodzą dwie potencjalne możliwości. Po pierwsze, złożenie do Sądu wniosku o zasiedzenie służebności drogowej, co z pewnością jest rozwiązaniem trudniejszym do wykonania (sprawa jest nietypowa), ale znacznie tańszym. Pod drugie, złożenie do Sądu wniosku o ustanowienie drogi koniecznej (każda działak musi mieć jakąś drogę dojazdową, więc Sąd na pewno jakąś drogę ustanowi), z tym że za ustanowienie drogi koniecznej Sąd zasądzi pieniądze od Państwa na rzecz Nadleśnictwa, bo ustanowenie drogi koniecznej następuje odpłatnie.
      Proszę pamiętać, że przy obu wariantach, trzeba ponosić koszty sądowe (czyli opłaty od wniosku, zaliczki na geodetę, etc).
      Pozdrawiam

  16. Dariusz pisze:

    Witam! Dotychczas nie interesowałem się problematyką zasiedzenia. Zetknąłem się dziś z artykułem o orzeczeniu w takiej sprawie i przyznam, że przeraziłem się. Posiadam nieruchomość (grunt), na którym zamierzałem się kiedyś budować i pewnie założyć ogród i sad. Na tą chwilę nie jestem jednak gotowy finansowo na takie wyzwanie. Ponieważ praca zawodowa sprawia, że rzadko tam mógłbym bywać zgodziłem się z dobergo serca na to by inna osoba korzystała nieodpłatnie z części tego gruntu uprawiając tam sobie jakieś warzywa i organizując weekendowo grille itp. Bywam tam raz, dwa razy w roku, opłacam podatek, posadziłem parę drzewek. Czy dobrze rozumiem, że robiąc to co zrobiłem, umożliwiłem tej osobie rozpoczęcie okresu zasiedzenia swojej działki? Jeśli tak to jak należy się zabezpieczać przed tego rodzaju sytuacjami. Zresztą wyobraziłem sobie teraz taki scenariusz, że z tytułu pracy bywam sporadycznie na swojej nieruchomości, a tym czasem jakaś nawet obca, nieznana mi osoba, bez mojej wiedzy, wkracza na moją ziemię, grilluje sobie, wita się z mieszkańcami wioski, może wyciągnie jakąś kosiarkę i skosi kawałek trawy parę razy w roku, tak aby to widziano, a potem okaże się, że to też zasiedzenie? Ludzie zostaną powołani do sądu na świadków, że dany osobnik tam sobie wypoczywał i gospodarzył (mam na myśli np. takie koszenie, bo to chyba najprostszy i najtańszy pozór jaki można stworzyć). To mnie przeraża, przecież tak można doprowadzić do zawłaszczenia z rozmysłem! Może moje zrozumienie istytucji zasiedzenia jest obarczone błędami (mam taką nadzieję). Pozdrawiam i Dziękuję

  17. aniulka pisze:

    Witam, mam tylko jedno pytanie. Ponieważ minął mi okres zasiedzenia części nieruchomości -biegł co najmniej od 1978 roku- czy prawowity właściciel może mnie usunąć z tej części zasiedzianej działki? Co będzie z moim zasiedzeniem, w sytuacji gdy sprzeda działkę wraz z ta częścią, którą zasiedziałam, innej osobie? Dodam, że nie mam prawomocnego orzeczenia sądu o zasiedzeniu nieruchomości. Bardzo proszę o odpowiedź i poradę co zrobić najpierw aby nie stracić tej części ziemi? Pozdrawiam, Anna

    • Jan Górski pisze:

      Pani Anno,
      to zależy od Pani konkretnej sytuacji – jeśli nieruchomość, którą Pani zasiedziała jest objęta księgą wieczystą, to wówczas nabywca może powoływać się na rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych i może Pani stracić własność nieruchomości, którą nabyła Pani przez zasiedzenie.
      Jeśli nieruchomość nie ma księgi wieczystej, wówczas sprzedaż nie będzie skuteczna względem osoby, która zasiedziała. Warto jednak pamiętać, iż dla Sądu fakt sprzedaży nieruchomości przez właściciela może stanowić dowód na to, że jednak interesował się nieruchomością, co może być brane pod uwagę w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  18. ep pisze:

    w latach 80 ub . wieku młoda osoba zamieszkała w mieszkaniu kamienicy podlegającej kwaterunkowi, gdyż były najemca wyprowadził się i udostępnił tej osobie to mieszkanie. Osoba ta została tam zameldowana, chociaż nie miała decyzji o przydziale ani innego tytułu prawnego. Właściciele nie interesowali się kamienicą a osoba uważała to mieszkanie za swoje gdyż nikt się nim nie interesował . Lokal był samodzielnym mieszkaniem lecz formalnie kamienica nie miała podziału fizycznego .Czy może ona wystąpić o zasiedzenie w dobrej wierze , zła wiara nie wchodzi w rachubę był wyrok eksmisyjny.

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem (choć zastrzegam, że nie znam szczegółów sprawy), szanse na uzyskanie własności mieszkania na drodze zasiedzenia w dobrej wierze są w tej sytuacji bliskie zeru z uwagi na fakt, iż Sąd najprawdopodobniej przyjmie, że ta młoda osoba wiedziała w chwili wprowadzenia się do mieszkania, iż nie jest ono jej własnością, ale innych osób.
      Pozdrawiam

  19. Świetny artykuł, dzięki :) będę musiał częściej odwiedzać tę stronę ;)

  20. margaret pisze:

    witam, założyliśmy sprawę o zasiedzenie która trwa juz około 3 lat . jesteśmy na etapie ogłoszenia w prasie ( za miesiac minie pół roku). przez te 3 lata sprawe prowadziła pani adwokat która niedawno przeszła na emeryture i zamkneła działalność , więc trafilismy do innego adwokata ktorego dali nam z urzedu a tamta adwokatke mielismy prywatnie wzieta . moje pytanie brzmi czy aktualny adwokat ma prawo żądać od nas pieniedzy mimo ze poprzedniej adwokatce zaplacilismy naprzod juz za cała sprawe zwiazana z tym zasiedzeniem?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znając szczegółów trudno mi Pani doradzać, ale jeśli ma Pani wątpliwości można na wszelki wypadek wyjaśnić sprawę we właściwej Okręgowej Radzie Adwokackiej, gdyż tam będą mieli informację na temat podstawy wyznaczenia Pani nowego adwokata i tego czy mógł on żądać w takim wypadku od Pani wynagrodzenia.
      Pozdrawiam

  21. paulina pisze:

    Witam. Moi rodzice rozpoczęli budowę dom w 1999 roku. po latach okazało się że dom stoi na granicy z działka sąsiada, na której jest obszar uprawny ze stara piwnica i studnia która my użytkujemy. nawet mamy ogrodzone użytkowane budowle, ponieważ korzystamy znich około 30 lat. zatem czy możemy te budynki zająć poprzez zasiedzenie z gruntem na którym się znajdują?
    drugie pytanie to takie: czy jest takie coś że jeśli dom mieszkalny stoi na granicy działek to sąsiad może ubiegać się o płacenie dzierżawy?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Co do zasady możliwe jest zasiedzenie części gruntu należącego do sąsiada. Trzeba jednak udowodnić w Sądzie, że było się posiadaczem samoistnym tej części gruntu, czyli traktowało się go jako swoją własność. W takich wypadkach Sądy często wymagają udowodnienia okresu 30 lat nieprzerwanego posiadania samoistnego.
      Pani opis jest zbyt skrótowy, żeby precyzyjnie szacować szanse na potwierdzenie zasiedzenia w Sądzie. Jeśli jednak część gruntu którą Państwo chcą zasiedzieć była w Państwa wyłącznym użytkowaniu przez 30 lat i będziecie Państwo w stanie udowodnić to w Sądzie, to na pewno warto się poważnie zastanowić nad zasiedzeniem.
      Jeśli dom mieszkalny stoi na granicy, ale jej nie przekracza, to moim zdaniem sąsiadowi nie przysługuje prawo do żądania od Państwa odszkodowania za bezumowne korzystanie, gdyż nie korzystacie z jego własności.

  22. darek pisze:

    Witam!
    Wspólnie jesteśmy właścicielami budynku (6rodzin) i każdy ma udziału w gruncie – jednak mieszkańcy się zmieniali. Nasza działka graniczy bezpośrednio z działką, której właścicielem jest gmina. Działka ogrodzona jest wspólnie – jedno opłotowanie z naszą działką. Dla nieznających tematu, wygląda to jakby to była jedna działka, ale na papierze i w KW jest inaczej. Cały czas korzystamy z tej działki, mamy na niej swoje materiały oraz regularnie kosimy trawę i pielęgnujemy. Stanowi ona jedność z naszą posesją. Gmina się nie interesuje. Czy można taki grunt przejąć przez zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, teoretycznie jest to możliwe, ale sprawy z zasiadywaniem sąsiednich nieruchomości należących do Skarbu Państwa lub Gminy są dosyć trudne i wymagają dokładnej analizy dokumentacji.
      Pozdrawiam

  23. Anna pisze:

    a czy wpis do kw powoduje przerwanie biegu zasiedzenia?

  24. Nata pisze:

    Szanowny Panie Janie, potrzebuję pomocy. Sytuacja wygląda następująco: w latach 20-tych działka leśna była własnością mojej rodziny, co widać na mapie z roku 1920. Została opisana nr 5. Jak się okazuje w okresie późniejszym, w latach 70-tych działka została oznaczona numerami: 435 i 436, z czego działka 435 została wpisana do innego właściciela. Działka 435 została włączona jako jedna z części działki oznaczonej obecnie numerem 350. Nikt z rodziny nie wiedział o zaistniałej sytuacji przez bardzo długi czas. Właściciel w rozmowie z moim tatą przyznał rację, ale niestety już nie żyje, a obecni spadkobiercy nie zgodzili się na sprostowanie. Tata założył sprawę o zasiedzenie, jednak sąd stwierdził, że nie ma pewności i orzekł na naszą niekorzyść. Wniesiona została apelacja do II instancji. Czy jest jeszcze jakaś szansa na odzyskanie tej działki i co można zrobić w tej sprawie? Przez takie niedopatrzenie straciliśmy połowę pierwotnej działki. Bardzo proszę o pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, z opisu Pani sprawy wynika, że jest ona skomplikowana pod względem geodezyjnym i prawnym i bez szczegółowej analizy sprawy nie jestem w stanie Pani pomóc.
      Pozdrawiam

  25. Łukasz pisze:

    Witam.Potrzebuję porady. Moja rodzina uprawia ziemię która należała pierwotnie do kuzynki mojego dziadka. Z tego co zdążyłem się zorientować kuzynka umarła 27-28 lat temu, od tamtej pory mój dziadek uprawiał tą ziemie. W dokumentach które posiadam podatek opłacany jest od 1992 do 2007 roku przez mojego dziadka, a od 2007-2014 przez moją mamę. Ziemia cały czas jest utrzymywana w dobrej kulturze rolnej.
    1. Jaka jest szansa na zasiedzenie w dobrej wierze ?
    2. Czy w gminach prowadzone są archiwa podatkowe z tylu lat?

    • Jan Górski pisze:

      Sądy dopuszczają zasiedzenie nieruchomości w dobrej wierze w naprawdę niewielu przypadkach. Natomiast podkreślam, że nie podejmuję się oceny powodzenia szans sprawy bez szczegółowej analizy dokumentacji, co jest niemożliwe w ramach bloga.
      Zwykle pracownicy Gminy twierdzą, że nie trzymają dokumentacji podatkowej starszej niż 5 lat, gdyż tyle wynosi okres przedawnienia. W praktyce jednak zdarzały się mi się że sytuacje, gdzie życzliwie nastawieni pracownicy Gminy potrafili się doszukać starszych dokumentów podatkowych, ale na pewno nie była to reguła.

  26. Katarzyna pisze:

    Dzień dobry. Planuję zakup nieruchomości do której dojazd od drogi gminnej wiedzie przez działkę leśną innego właściciela. Obecni właściciele tej nieruchomości mieszkają w niej od przynajmniej 44 lat i od tego czasu korzystają z tej drogi bez umowy. Właściciel działki leśnej, przez którą wiedzie droga, zmarł, i nie zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe. W tej chwili działkę lesną użytkuje kuzyn zmarłego właściciela (za jego życia miał podpisaną umowę dzierżawy). Czy w takiej sytuacji (nieustalony właściciel działki leśnej z drogą) jest możliwe ustanowienie służebności drogi koniecznej przez zasiedzenie? Jeśli tak, to czy mogę to zrobić ja po nabyciu nieruchomości (jako że służebność gruntowa nie jest osobosta ale niejako przynależna do działek) czy też muszą to zrobić obenci właściciele, jako że to oni zasiedzieli służebność?

    pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź,

    • Jan Górski pisze:

      Jako nowy nabywca działki będzie miała Pani interes prawny, żeby wystąpić zarówno o zasiedzenie służebności gruntowej jak i odpłatne ustanowienie służebności gruntowej.
      Brak ustalenia właściciela będzie utrudniał przeprowadzenie sprawy sądowej, ale przeprowadzenie takiej sprawy nie jest niemożliwe.
      P.S. Radziłbym jednak skonsultować u prawnika, czy na pewno są spełnione przesłanki do zasiedzenia służebności gruntowej, bo uzyskanie zasiedzenie służebności gruntowej nie jest wcale takie proste.
      Gdyby zasiedzenie służebności gruntowej nie było możliwe, pozostaje jeszcze ustanowienie odpłatnej służebności gruntowej (tzw. drogi koniecznej) – oczywiście jeśli działka nie ma innego połączenia z drogą publiczną.
      Pozdrawiam

      • irena pisze:

        Witam!
        Sąsiad zagrodził murem wejście na część mojej działki z tyłu budynku na szerokości 1m trwa to już 30lat nie wnosi o zasiedzenie ,czy ja mogę wejść na ten teren i obejrzeć moją ścianę budynku i założyć brakujący styropian przecież to mój grunt i stanowi ochronę budynku i dostęp do tej części budynku.

  27. Beata pisze:

    Wynajmujemy domek od 13 lat. Płacimy za niego czynsz-zonie zmarłego własciciela. Własciciel nie był włascicielem prawnie,tylko jego rodzice. Czy mozemy się starac o własnośc domu przez zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem nie, bo skoro wynajmujecie Państwo, to nie traktujecie tego domku jako swojej własności, a tym samym nie jesteście posiadaczami samoistnymi. A tylko posiadanie samoistne prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  28. Piotr pisze:

    W jakiej formie dotychczasowy samoistny posiadacz nieruchomosci – moze przenieść swoje prawo na inną nową osobę – bez notariusza ? , bo przecież nie posiada tytułu własności.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Piotrze
      posiadanie samoistne nie jest prawem tylko stanem faktycznym. Stan faktyczny nie może podlegać zajęciu. Przenieść posiadanie samoistne można w różnoraki sposób – na przykład poprzez wydanie kluczy do nieruchomości.
      Pozdrawiam

  29. irena pisze:

    Czy można udaremnić zasiedzenie jeżeli grunt który sąsiad zawłaszczył zabudowując murem stanowi dostęp do tylnej części budynku i jest to odległość od granicy która była wymagana w okresie budowy domu.
    Proszę o odpowiedż

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez zdjęć trudno mi sobie wyobrazić tę sytuację tylko na na podstawie Pani opisu.
      Proszę więc porobić kilka zdjęć tej sytuacji i skonsultować u prawnika najlepsze rozwiązanie.
      Proszę tylko nie odwlekać sprawy w nieskończoność, bo czas działa na Pani niekorzyść.
      Pozdrawiam

  30. Barbara pisze:

    W latach 1920 r. założono hipotekę dla wszystkich obywateli . Na terenie wsi działalność Kółka Rolniczego notuje się od 1930 ale bez zaplecza W 1965 r. decyzją Urzędu Spraw Wewnętrznych dokonano wywłaszczenia prawowitych właścicieli tych działek w 1/3 i przekazano na rzecz Państwa Cel to zabezpieczenie zaplecza dla Kółka Rolniczego oraz GS-u .Decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej w 1966 zostało przyznane odszkodowanie za wywłaszczenie właścicielom tych gruntów,które nigdy nie zostało wypłacone i nie dokonano w tym czasie wpisu do Ksiąg Wieczystych na rzecz Skarbu Państwa. Kółko Rolnicze i GS nie posiadał praw własności do gruntu. Od 1973 do końca 1994 Kółko należało do Spółdzielni Kółek W 1994r .wystąpiono do Sądu .W 1994 Kółko wyodrębnia się z Spółdzielni i obejmuje środki trwałe wraz z naszą ziemią . Od tej pory Kółko nie świadczy usług na rzecz ludności ,nie posiada maszyn aby świadczyć usługi .Wykorzystuje teren i wynajmuje go innym podmiotom gospodarczym branży drzewnej W tym czasie powiększa obszar do 2/3.właściciele gruntów starają się o odzyskanie własności.Toczone sprawy przeciw Kółku wspieranego przez Skarb Państwa -reprezentant Kierownik Urzędu Rejonowego a póżniej starosta powiatowy.Próba założenia wpisu w 1977 r. zakończyła się w 2005 r.przywróceniem stanu sprzed dokonania wpisu .Nadmienię że Kółko nie posiadało osobowości prawnej i nie było samoistnym posiadaczem gruntów .W 2006 r . na wniosek Kółka przy uczestnictwie Starosty dokonano wywłaszczenia na rzecz Skarbu Państwa i założono Księgę Wieczystą i się nie odwołano ponieważ ,nasz adwokat powiedział ,że ponownie zostało to zawieszone .Dziś jest Kółko w stanie likwidacji masy upadłościowej przez syndyka , który twierdzi ,że interesują go tylko ostatnie Księgi Wieczyste a nie stan z 1920 zatem proszę czy mamy jaką szansę i gdzie się zwrócić prosimy o szybką odpowiedż aby syndyk nie zakończył sprawy.Przepraszam ale wczoraj nie skończyłam wątku jak również moja znajomość zkomputerem jest znikoma.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawa wygląda na skomplikowaną i wymaga szczegółowej analizy, w tym analizy dokumentów i wglądu do księgi wieczystej. Bez takiej analizy nie podejmuję się Pani niczego doradzać.
      Pozdrawiam

  31. Aniunia pisze:

    Witam!
    Czy możliwe jest zasiedzenie gruntu, na którym został wzniesiony garaż około 30 lat temu? Grunt ten należy do Lasów Państwowych i własnie dostałam pismo, w którym Nadleśnictwo żąda przywrócenia stanu pierwotnego. Co robić? Uprzejmie proszę o pomoc.

  32. aga pisze:

    witam moj tata ma dzialke i do. ale od ponad 30 lat zamieszkuja ja jego siostry maz z dziecmi czy jest szansa na odzyskanie cjociaz dzialki jak nie maja jeszcze zasiedzenia?

  33. Elżbieta pisze:

    Panie Mecenasie, jakie są niezbędnie potrzebne dokumenty do wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej?

    Jestem właścicielką nieruchomości od 1982 roku,( posiadam księgę wieczystą) jednakże korzystam z drogi dojazdowej przez nieruchomość sąsiada także od 1982 roku. Działka była zbyt wąska aby miała dostęp do drogi publicznej

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      myślę, że przed skompletowaniem dokumentów powinna Pani skonsultować się z prawnikiem co do szans na zasiedzenie służebności gruntowej, gdyż orzecznictwo Sądu Najwyższego bardzo rygorystycznie podchodzi do tego zagadnienia.

  34. ojuna pisze:

    Witam serdecznie. Właśnie odziedziczylam spadek po tacie. Formalnie wszystko jest załatwione. Zostały nam tylko wpisy do KW. Odziedziczylismy 35%udział min. w grundach rolnych, na które opłaca podatek współwłaściciel. On też dzierżawi i dba o te pola. Chciałabym jednak opłacać swoją 35% część podatku z obawy o zle intencje wspolwlasciela. On zapukał do mnie z informacja, ze on tak się dogadal z tata i zawsze on to opłacal. Czy wpłacenie przeze mnie mojej części podatku zatrzyma możliwość zasiedżeni? Czy sokole ma szansę na takie zasiedzenie? Będę wdzięczna za odpowiedz…

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      myślę, że warto rzeczywiście opłacać swoją część podatku, żeby nie było potem wątpliwości, że Pani nie interesowała się nieruchomością. Ewentualnie można również podpisać umowę między współwłaścicielami co do sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej i sposobu rozliczenia nakładów (w tym podatków) oraz pożytków (czyli zysku jaki ewentualnie przynosi nieruchomość).
      Co do szans na zasiedzenie to się nie wypowiem, bo za mało wiem o sprawie. Ale na pewno takiego zagrożenia nie można lekceważyć.

  35. Anna pisze:

    Witam serdecznie, mam pytanie dotyczące możliwości zasiedzenia części ułamkowej nieruchomości. Rodzice są w posiadaniu 3/8 nieruchomości (kamienicy), kolejne 3/8 należą do brata mamy, który od około 25 lat przebywa w Stanach Zjednoczonych. Pozostałe 2/8 należą do dwóch bardzo dalekich rodzin, które od ponad 30 lat nie interesują się kompletnie swoim udziałem w nieruchomości. Nigdy jej nie zamieszkiwały, nie płacili podatków od nieruchomości, nie partycypowali w jakichkolwiek kosztach dot. nieruchomości. Osoby, do których należały te 2/8 już nie żyją, ale zapewne żyją ich spadkobiercy (nie wiem czy sprawa spadkowa została tam przeprowadzona, ale w księgach wieczystych nieruchomości skład jet niezmienny od ponad 20 lat). Moje pytanie zatem jest następujące: Czy istnieje możliwość, że w drodze zasiedzenia rodzice mogą przejąć te 2/8 należące do dwóch rodzin (każda po 1/8) jeśli pozostałe 3/8 należą do wujka przebywającego w Stanach, innymi słowy jeśli oprócz rodziców jest jeszcze jeden współwłaściciel nieruchomości. Dodam, że rodzice są jedynymi ze współwłaścicieli, którzy zamieszkują nieruchomość.

    Będę wdzięczna za pomocne wyjaśnienie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      teoretycznie jest to możliwe, natomiast proszę pamiętać, że zasiedzenie współwłasności, zwłaszcza w takiej konfiguracji może być trudne do przeprowadzenia.
      Pozdrawiam

  36. Artur pisze:

    Witam . chciałbym zapytać czy jest możliwość zasiedzenia nieruchomości w przypadku kiedy jest dwóch braci rodzice przepisali wszystko dla nich jednak nie ma podzielnosci majątkowej co konkretnie dla którego . Jeden z nich mieszka w domu a drugi mieszka za granica ale płaci podatki i robi opłaty które do niego należą. Weszli w konflikt i jeden drugiemu chce zabrać ten dom po przez zasiedzenie czy jest to możliwe?

  37. Monika pisze:

    Witam. Moi teście mieszkają i są zameldowani w budynku należącym do Agencji Nieruchomości Rolnych (mój mąż też jest tam zameldowany) ponad 26 lat. Brat teściowej dzierżawi ta nieruchomość razem z ziemią która uprawia. Maja jakieś prawo zasiedlenia lub jakie kolwiek żeby to nabyć. Brat nie chce tego kupić z tego co się orientuje to ma prawo pierwokupu. Jak z niego zrezygnuje to będzie przetarg który możemy przegrać a nie chcemy kupić całości tylko budynek.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      oczywiście nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę się wiążąco wypowiedzieć, ale myślę, że raczej trudno będzie Pani teściom uzyskać sądowe stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie. Po pierwsze, Sąd może mieć wątpliwości co do tego czy okres posiadania jest wystarczający – zwykle jednak w takich wypadkach Sądy wymagają 30 – letniego okresu posiadania. Po drugie, raczej trudno będzie teściom przekonać Sąd, że są posiadaczami samoistnymi.
      Pozdrawiam

  38. Wiesław pisze:

    Dzień dobry panie adwokacie.Na mojej działce przebiega rów burzowy, który jest moją własnością.Za górną krawędzią skarpy jest 0,7 m pasa gruntu też mojego i tam właśnie sąsiad wsadził żywopłot.Najstarszy odcinek ma 18 lat, a drugi 13 lat.Remontowałem teraz ten rów i musiałem podciąć ten żywopłot, by było dojście.Sąsiad twierdzi,że ten pas gruntu zasiedział sobie i należy do niego.Czy to jest możliwe?Bardzo proszę o odpowiedź .

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      o zasiedzeniu może być mowa dopiero jak upłynie co najmniej 20 lat posiadania samoistnego, więc tak wstępnie to wygląda na to, że sąsiadowi brakuje jeszcze do uzyskania zasiedzenia.
      Niemniej jednak, jeśli zależy Panu na tym, żeby zapobiec zasiedzeniu tego pasa gruntu, należałoby wystąpić do Sądu żeby przerwać bieg zasiedzenia.
      Pozdrawiam

      • Wiesław pisze:

        Dziękuje bardzo za odpowiedź.Jeszcze mam jedno takie pytanie.Ile potrzeba czasu na przerwanie zasiedzenia, bo ja już od roku , czyli od czasu remontu rowu opiekuję się tym pasem gruntu ( żywopłot, który on zasadził odrósł i ja się nim opiekuję, ponieważ w przeciwnym razie płaciłbym karę za wycięcie żywopłotu bez zezwolenia ). Jaki okres czasu musi być, żeby przerwać zasiedzenie?
        Jeszcze raz dziękuje.

        • Jan Górski pisze:

          Myślę, że powinien jednak zgłosić się Pan do prawnika i dokładnie opisać mu sytuację – blog nie jest dobrym miejscem na udzielanie szczegółowych porad prawnych. Na marginesie dodam, że jeśli Pan opiekuje się żywopłotem, to jest to przejaw posiadania przez Pana.

  39. Patrycja pisze:

    Witam,
    Od niedawna koresponduję z jednym z zakładów energetycznych, które posadowiły słup wysokiego napięcia na mojej działce, która odziedziczyłam.
    Najpierw poprosiłam spółkę o udostępnienie informacji publicznej, po czym dostałam odmowę.
    Nie poddałam się i znów napisałam prośbę o przedstawienie mi dokumentów potwierdzających prawo do zajęcia mojego gruntu. Dostałam od zakładu skany decyzji administracyjnej, w której jest informacja o „ … zezwolić Zakładowi Energetycznemu w Skarżysku – Kam. na przeprowadzenie linii elektro-energetycznej 110 kV Lipsko- Ostrowiec przez grunty położone we wsiach wg wykazu stanowiące własność właścicieli wg wykazu.”
    Z tej decyzji nie wynika w żaden sposób, że tyczy się ona konkretnie mojej działki, nie dostałam żadnego z wymienionych wykazów.
    Kiedy w kolejnym piśmie poprosiłam zakład energetyczny o uzupełnienie przesłanej mi decyzji wywłaszczeniowej (ustawa z 1958r.) o:
    - wykaz wsi i właścicieli gruntów, poprzez które przebiega przedmiotowa linia energetyczna (wystarczy tylko informacja o mojej działce – nie chciałam nazwisk innych właścicieli gruntów)
    - o przedstawienie mi pisma udowadniającego tytuł prawny do mojej nieruchomości – umowę przeniesienia posiadania
    Niestety, zakład energetyczny odpisał krótko: „Po ponownym wnikliwym przeanalizowaniu sprawy informujemy, iż nie znajdujemy uzasadnienia do udostępnienia Pani dokumentów innych niż decyzje administracyjne, zgodnie z wydaną decyzją o odmowie udzielenia informacji publicznej.”
    Co mam dalej zrobić aby zakład energetyczny udowodnił mi bez zakładania sprawy sądowej, że legalnie postawił słup na mojej działce.
    Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie.

    Pozdrawiam
    Patrycja

  40. Selen pisze:

    Witam , chciałbym zapytać o taka sytuacje w której osoba dzierżawi gospodarstwo przez 40 lat i z tego tytułu ma możliwość przepisania sądownie a co w momencie kiedy dzierżawca się zmieni na innego ,czy dalej ta pierwsza osoba która dzierżawiła 40 lat ma możliwość  przepisania gospodarstwo na siebie ?

    • Jan Górski pisze:

      Przykro mi ale niestety nie odpowiem na pytanie bo jest nieprecyzyjne i nie wiem co Pan rozumie pod pojęciem “przepisania gospodarstwa” – w języku prawnym takie pojęcie nie funkcjonuje, a Pana opis jest zbyt krótki bym mógł z niego zrozumieć do jakiego efektu prawnego Pan zmierza.
      Pozdrawiam

  41. Stanislaw pisze:

    Witam.
    Kupiłem działkę która nie miała wyznaczonych granic. Teraz to zrobiłem i okazuje się że sąsiad użytkuje spory kawałek mojej ziemi. Czy może ten kawałek zasiedzieć?

    • Jan Górski pisze:

      Teoretycznie tak, ale zależy to od okoliczności sprawy. Duże znaczenie może mieć także to czy nieruchomość ma założoną księgę wieczystą (bo jeśli tak, to jest szansa, że mógłby Pan skorzystać z rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych.
      Pozdrawiam

  42. Joanna pisze:

    Dzień dobry,

    chciałabym zapytać, czy możliwe jest zasiedzenie fragmentu działki bez wiedzy jej faktycznego właściciela? I czy jeśli posiadacz owego fragmentu wystąpi do sądu z wnioskiem o zasiedzenie i zostanie mu ono przyznane, czy wówczas ta zmiana jest wprowadzona w mapy geodezyjne?

    Z poważaniem,
    Joanna

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      udział właściciela w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia jest co do zasady obowiązkowy. To znaczy, że jeśli złoży Pani wniosek o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie, Sąd zobowiąże Panią do wskazania właściciela i jego adresu, po to by wezwać właściciela lub jego spadkobierców do wzięcia udziału w sprawie i możliwości obrony swych praw w charakterze strony
      Prawomocne postanowienie Sądu o stwierdzeniu nabycia własności przez zasiedzenie stanowi tytuł prawny, który powinien zostać uwzględniony w oficjalnych dokumentach, w tym w mapach geodezyjnych, w szczególności jeśli wskutek zasiedzenia powstanie nowa działka ewidenyjna.
      Pozdrawiam

  43. ryszard0 3 pisze:

    witam moj tata i mama urzytkowali w latach 90 ok 1 ha ziemi byla to dzialka rolna niezabudowano po spoldzielni rolniczej w malej wsi .spoldzielnia spoldzielnia upadla 20 lat temu ta dzialka byla nie rozpisana nikomu nie placono podatku nie ma ksiegi wieczystej moj tata pracowal w spoldzielni uprawial ta dzialke po upadku jeszcze kilka lat sadzil drzewka warzywka itp
    pytanie czy moze on przejac ta dzialke pzrez zasiedzenie milelo ponad 20 lat od upadku
    w gminie mu powiedzieli ze to niczyje jeste tylko ze to teren nalezal do spoldzielni rolnej
    czy warto starac sie o zasiedzenie prosil bym o podopwiedzi jak to wyprostowac ? z gory dziekuje ryszard
    niebieskie

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez poznania dokumentów i szczegółowej rozmowy nie jestem w stanie Panu coś wiążąco doradzać.
      Warto tylko, żeby zwrócił Pan uwagę, iż Sądy najczęściej przyjmują, że posiadanie było w złej wierze, co skutkuje tym, iż przed Sądem trzeba udowodnić 30 lat posiadania samoistnego.
      Pozdrawiam

  44. niki pisze:

    Witam..
    Proszę o pomoc.. Po śmierci mojego ojca (5 lat temu) mama podała sprawę do sądu o spadek (działkę z domem i 1 ha pola).. Sąd przysądził każdemu z osobna część (jest nas pięcioro rodzeństwa i spadek został podzielony w metrach).. Jednak sprawa nie była potwierdzona u notariusza.. Brat mieszka w rodzinnym domu z mamą.. Czy mogę stracić moją część spadku przez zasiedzenie..
    Proszę o odpowiedz

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Panu udzielić tylko ogólnych wskazówek.
      Po pierwsze, należałoby wyjaśnić, kto miał tytuł prawny do działki z domem i polem. Jeśli tytuł własności do tej działki mieli Pana rodzice, to wtedy udział w tej nieruchomości wchodzi w skład majątku spadkowego po Pana ojcu.
      W takiej sytuacji – jeśli Pana ojciec do końca życia był posiadaczem samoistnym tej nieruchomości – ewentualne zasiedzenie Pana udziału zaczęłoby swój bieg dopiero z chwilą śmierci Pana ojca. W takich sytuacjach zwykle Sądy przyjmują złą wiarę zasiadujących i wymagają udowodnienia okresu 30 lat samoistnego posiadania.
      Być może warto więc żeby złożył Pan do Sądu wniosek o dział spadku żądając od pozostałych spadkobierców spłaty należnego Panu części majątku spadkowego.
      Niemniej jednak Panu również polecam konsultację u prawnika, który będzie mógł przejrzeć dokumenty.
      Pozdrawiam

  45. EWA pisze:

    Mam pytanie. Moi rodzice od 53 lat mieszkają w dwurodzinnym domu(zajmują jego połowę) należącym do PKP, jest to mieszkanie służbowe. Ojciec był “całe życie”kolejarzem, teraz emerytem….
    Kilkanaście lat temu PKP rozpoczęło akcję sprzedaży swoich lokali, od tamtego czasu wszystkie wymagane dokumenty leżą i nabierają mocy….czasem ktoś przyjedzie, pomierzy…i nic! Jak rozstrzygnąć tą sprawę, a może przez zasiedzenie?
    Przez te wszystkie lata wszystkie remonty domu, naprawy były wykonywane na własny koszt bez dotacji PKP.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Pani tylko ogólnie podpowiedzieć. Wniosek o zasiedzenie prawdopodobnie nie jest najlepszym pomysłem, gdyż będzie bardzo trudno przekonać Sąd, że Pani rodzice są posiadaczami samoistnymi tej nieruchomości, skoro – najprawdopodobniej korzystają z niej na podstawie umowy z PKP ewentualnie jakieś decyzji o przydziale. Samo zaś wykonywanie remontów domu na własny koszt nie przesądza jeszcze o tym, że ktoś jest posiadaczem samoistnym nieruchomości.
      Ja bym raczej zastanawiał się nad złożeniem do Sądu pozwu o zobowiązanie PKP do złożenia oświadczenia woli.
      Sprawa wygląda jednak na trudną i z całą pewnością wymaga bezpośredniej konsultacji z prawnikiem, który będzie mógł zapoznać się z dokumentacją.
      Pozdrawiam

  46. xmen pisze:

    Witam jak mam odzyskać zajęta działkę pod budowę domu jakimś cudem siostra wybudowała Dom na mojej działce chociaż pozwolenie dostała na swoja działkę gdzie obie działki graniczą ze sobą a ze wspólnie oprawialiśmy pole na obu działkach nigdy wcześniej nie było na nich granicy chociaż w planach jest granica dopiero po wybudowaniu i zamieszkaniu w nim wyszło na jaw ze Dom stoi na mojej która jest działka budowlana a jej działką rolna, działka ma 1 h a budynki i ogrodzenie zajmują 40 arow siostra obiecywała ze zrobi podział mojej działki i oda mi działkę w innym miejscu gdzie miała kilka działek budowlanych które obecnie zapisała na swoje dzieci sobie zostawiając jedynie działkę rolna IV i V klasy 1h gdy poprosiłem o zamianę powiedziała ze je nie stac na oplacenie kosztow chyba ze ja poniosę koszty geodety notariusza to mi odda 40 arów działki rolnej

    • Jan Górski pisze:

      Witam, nie znam szczegółów sprawy, więc tylko mogę ogólnie odpowiedzieć, że w takiej sytuacji może Pan uświadomić siostrze, że jeśli nie dojdziecie do porozumienia, to może Pan rozważyć wystąpienie przeciwko niej z powództwem o wydanie nieruchomości wraz z domem, o ile oczywiście udowodni Pan, że działka na której został postawiony dom, jest Pana własnością.
      Pozdrawiam

  47. Marcin pisze:

    Witam,
    sprawa dotyczy zasiedzenia gruntów przez osoby nie używające gruntu, poza nielegalną wycinką kilku drzew bez zezwolenia. Sprawa o zasiedzeniu odbyła się w domu wnoszącego wniosek z udziałem 12-osobowej rodziny wnioskodawcy. Sąd nie przeprowadził wizji lokalnej działek, opierając się jedynie na przekazie ustnym. Sędzia jedynie zebrał podpisy od uczestników, nie czytając wniosku i jakich działek sprawa dotyczy w wyniku tego część uczestników nie wiedziała jakich działek sprawa dotyczy (posiadam pisemne oświadczenie uczestników postępowania) Sprawą jestem zainteresowany iż nawet część uczestników postępowania, twierdzi, że moja mama jest jedynym od 40 lat użytkownikiem jednego z gruntów i posiadam na ten stan rzeczy światków. Wyrok w tej sprawie zapadł w maju 2014r. Nikt z sąsiadów ani zainteresowanych nie został poinformowany o postępowaniu a o sprawie dowiedziałem się przypadkiem w wydziale geodezji. Proszę o odpowiedz czy mogę wnieść sprawę o nieprawidłowościach w prowadzeniu sprawy i zniesieniu własności ziemi przez zasiedzenie?

  48. Ewa pisze:

    Witam serdecznie! Mam takie pytanie do Pana Mecenasa. Mieszkam 35 lat w domu u teścia od 1980 r. W 1999 r zmarł mój mąż. Zostałam z trójką dzieci i z teściem. W tym roku w lipcu zmarł teść w wieku 90 lat. Teść ma dwie córki, jakie mam prawo do tego mieszkania. Wszystkie remonty wykonywałam ja, a mieszkanie jest na teścia. Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, że w pierwszej kolejności najprawdopodobniej Pani razem z dziećmi dziedziczy udział 1/3 we własności tej nieruchomości, chyba że teść zostawił testament. Ewentualne Pani nakłady na przedmiotową nieruchomość mogą zaś być rozliczone w postępowaniu o dział spadku po teściu.
      Pozdrawiam

  49. Ewelina pisze:

    Witam ja mam troszkę inne pytanie
    Otóż mam mieszkanie z przetargu PGM mieszkamy już ponad 3 lata.
    Czy jest możliwość aby takie mieszkanie zamienić na komunalne poprzez właśnie zasiedzenie ? Nie chciałabym zmieniać gdyż wlozyliśmy w nie sporo naszych pieniędzy a nie chcemy żeby za rok wypowiedzieli nam umowę wynajmu

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, najkrótszy możliwy okres zasiedzenie to 20 lat, więc z całą pewnością zasiedzenie nie wchodzi w grę. Ponadto, zasiedzenie wykluczone jest również z tego powodu, że jest Pani najemcą tego mieszkania, a tym samym nie jest Pani posiadaczem samoistnym, tylko zależnym, co również uniemożliwia zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  50. Mariusz pisze:

    Witam mój problem wygląda następująco….
    Moja Babci była przez 60 lat właścicielem nieruchomości następnie przepisała ją na mnie /jest moja od 18lat/ założona księga wieczystą. Sąsiadka ostatnio wyciągała jakieś mapy i wynika z nich że część nieruchomości którą dysponowała najpierw moja babcia teraz ja według tej mapy jest przyłączona do jej działki. Co zadziwiające sąsiadka nigdy nie traktowała tej części nieruchomości jako swojej od zawsze to było nasze to my sprzątaliśmy ją z śmieci /ta część działki traktowana w naszym miasteczku jako wysypisko śmieci jak ktoś miał coś niepotrzebne to na nią…. bo była na uboczu, kilka krotnie wywoziliśmy z niej ciężarówki śmieci/ w końcu ją ogrodziliśmy utwardziliśmy zasadziliśmy rośliny, zrobiliśmy przez nią jedyny wjazd do nowo wybudowanych garaży. Sąsiad nie miał żadnych zastrzeżeń bo nie wiedział ze mapy wskazują taką niespodziankę. Wszyscy sąsiedzi są zgodni ze to my użytkowaliśmy ta część i to my o nią dbaliśmy. Byliśmy też przekonani ze płacimy za nią podatek przez te wszystkie lata ale mapa ze starostwa wyraźnie wskazuje te część jest przyłączona do sąsiada i według niego za te metry podatek też on płacił. Nie ma wątpliwości ze jest to wynikiem jakiegoś błędu z czasów komasacji lub czasów powojennych. Jeśli nie uda nam się wykazać tego błędu jedyne co mi pozostanie to próba zasiedzenia myślę że w dobrej wierze. /mam ją od 18lat ale babcia 60lat/ Choć odnoszę wrażenie że jeśli się nie płaciło podatku od tej części to szanse są marne /powierzchnia części spornej to ok 100 mkw w nieregularnym kształcie więc nikt na to nie zwrócił uwagi ani my ani sąsiad./
    Odebranie nam tego skrawka nieruchomości odcina nam jedyny dostęp do drogi publicznej a jak już wspomniałem jest na niej budynek gospodarczo garażowy. Potrzebuję pomocy przy wniosku o zasiedzenie. Co Pan o tym myśli

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez znajomości map geodezyjnych i dokumentację, mogę Panu tylko udzielić bardzo ogólnych wskazówek i zdecydowanie zalecam wizytę u adwokata, który by przeanalizował dokumentację i polecił dalszą drogę postępowania. Jeśli po takiej analizie zdecyduje się Pan na prowadzenie sprawy o zasiedzenie, to na pewno trzeba zwrócić uwagę na wykazanie przesłanek posiadania samoistnego – to jest od kiedy w sposób widoczny dla otoczenia Pan lub Pana Babcia zaczęliście dbać o ten grunt. Po drugie, w przypadku sporów granicznych a także niewielkich działek, brak płacenia podatku z całą pewnością nie powoduje automatycznie braku możliwości zasiedzenia. Po trzecie, z całą pewnością trzeba się zastanowić na kogo byłby ten wniosek przygotowywany – czy zasiedzenie dokonało się na rzecz Pana Babci czy też Pana z doliczeniem posiadania Babci.
      Pozdrawiam

  51. Grzegorz pisze:

    Witam. Sprawa rozchodzi się o zasiedzenie lokalu, mój tata podpisał umowę o wynajem w 1988 roku z administratorką lokalu. Jak się dowiedziałem właściciel dawno temu zmarł, przejęła to jakaś osoba i została administratorem i też zmarła a obecna administratorka jest teraz jego żoną. Umowa zawiera informacje ze lokal jest wynajmowany na czas nieokreślony i składał się z 2 lokali ale po remoncie ma być jeden lokal, oraz że wszystkie remonty związane z tym domem ma wykonać najemca czyli mój tata i od tamtej pory do dzisiaj jest zameldowany pod tym adresem, do tego jak wiadomo jest czynsz który jest opłacany od początku zawarcia umowy ale dopiero od 2010 tego dokładnie nie wiem został założony zeszyt i tam są wpisy za czynsz i podpis administratorki żadnych innych opłat za to mieszkanie niema a czy administratorka wpłaca jakiś podatek do urzędu nie wiadomo. Zapytanie jest oczywiste czy mój ojciec może złożyć podanie o zasiedlenie???

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      jeśli Pana ojciec wynajmuje ten lokal, to nie jest on posiadaczem samoistnym tylko zależnym, a tym samym nie może nabyć własności w drodze zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  52. Magda pisze:

    Witam. Proszę o pomoc w sprawie zasiedzenia nieruchomości należącej do Skarbu Państwa. Mieszkam 31 lat po zmarłej niespokrewnionej osobie, która nie miała rodziny nieruchomość ta została przekazana przez tą panią na Skarb Państwa W 1978 R.bez budynku w zamian za rentę, po śmierci tej pani dostałam dom bezumownie od Naczelnika Gminy w 1984r. Płace podatek, remontowałam ten dom. W Starostwie dowiedziałam się, iż nie mam szans zasiedzenia bo oni nie wyrażą zgody i nie powinnam się o to starać . Nie stać mnie na adwokata i nie wiem co mam robić.
    Proszę o odpowiedz. Dziękuje

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znając szczegółów sprawy, mogę Pani tylko udzielić ogólnych wskazówek:
      1. Po pierwsze w sprawach o zasiedzenie, bez znaczenia jest to czy formalny właściciel (u Pani Skarb Państwa) wyraża zgodę na zasiedzenie. Oczywiście sprawy sądowe, w których formalny właściciel nie sprzeciwia się wnioskowi są zwykle łatwiejsze do wygrania, ale bardzo często Sąd stwierdza zasiedzenie, mimo że formalny właściciel nie zgadza się z wnioskiem o zasiedzenie.
      2. Jeśli mieszka Pani na tej nieruchomości przez okres ponad 30 lat, płaci Pani podatek, wyremontowała Pani dom i nie zawierała Pani żadnych umów ze Skarbem Państwa o dzierżawę lub użyczenie tej nieruchomości, to jest duża szansa że jest Pani posiadaczem samoistnym tej nieruchomości i może Pani starać się o zasiedzenie. Zdecydowanie polecam jednak uzyskanie nawet bezpłatnej porady prawnej (na przykład przy niektórych Wydziałach Prawa działają tak zwane kliniki prawa w których studenci pod kierunkiem nauczycieli akademickich udzielają bezpłatnych porad prawnych), tak żeby upewnić się co do szans na zasiedzenie.
      Składając wniosek o zasiedzenie, może Pani również wystąpić aby Sąd zwolnił Panią od kosztów sądowych i przyznał Pani adwokata z urzędu, który pomoże Pani bezpłatnie w prowadzeniu takiej sprawy.
      Pozdrawiam

  53. Barbara pisze:

    Witam
    mamy rodzinny problem. Otóż po 30 latach okazało się, że jesteśmy spadkobiercami ziemi, ale na tej ziemi rodzina wybudowała dom i walczy z nami o tę ziemię w sądzie. Była już jedna rozprawa we wrześniu druga. Nagle okazało się, że “niby” dziadek sprzedał im ziemie i spisali umowę. Chcemy zakwestionować ten dokument, ponieważ w latach 70-tych też byli notariusze a poza tym nie bardzo wierzymy, że dziadek (schorowany, ważący około 120 kg i do tego poruszał się o 2-ch laskach pojechał 500 km i podpisał z nimi umowę. Pytanie czy mamy szanse odzyskać te ziemię czy może jakąś kwotę zadośćuczynienia? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Barbara Z.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      przykro mi ale bez znajomości akt sądowych Pani sprawy, która wygląda na skomplikowaną, nie jestem w stanie ocenić szans na wygraną w Sądzie. Jeśli jednak Sąd stwierdzi, że utraciliście Państwo własność tej nieruchomości na skutek zasiedzenia, to żadne zadośćuczynienie nie będzie Państwu przysługiwać.
      Pozdrawiam

  54. Gosia pisze:

    Szanowny Panie,

    bardzo prosze o porade prawnicza. Moja babcia byla do 1989 r. posiadaczem zaleznym czesci dzialki gminnej.Od tego czasu stala sie posiadaczem samoistnym w zlej wierze. Na tej dzialce zamieszkuje ona tez budynek, ktory jest juz prawie ruina i ktory tylko w polowie nalezy do niej (zakupiony po wojnie z przeznaczeniem do rozbiorki, do dzisiaj stoi). Druga czesc domu nalezy do gminy (dawniej swietlica wiejska). Cala dzialka do 4 ha boiska, stawy zas czesc krota babcia do 1989 r dzierzawila okolo 1 ha wokol jej czesci domu. Jednakze brak ogrodzenia. Czy sa szanse na zlozenie wniosku o zasiedzenie. Dla babci lub jej syna mieszajacego z nia w tym budynku? Babcia ma juz prawie 90 lat. Syn 60. Prosze o Pana zdanie i dziekuje bardzo.
    Pozdrawiam,
    Gosia

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      tak wstępnie wydaje mi się, że wniosek o zasiedzenie byłby przedwczesny, bo skoro Pani babcia jest prawdopodobnie posiadaczem samoistnym dopiero od 1989 r., to nie upłynął jeszcze 30 lat okres posiadania samoistnego wymaganego dla posiadacza w złej wierze.
      Oczywiście, jest to tylko ogólna wskazówka, gdyż nie znam szczegółów sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  55. Mariola pisze:

    Witam, mam pytanie opłaca się podatek rolny i podatek leśny przez około 60 lat i jest użytkowane, a nie jestem jego właścicielem. Czy istnieje możliwość zasiedlenia tego albo przepisania na mnie?? Właścicielem jest ciotka która już dawno zmarła. Proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      podała Pani trochę za mało informacji, żeby Pani szczegółowo poradzić. Z całą jednak pewnością można stwierdzić, że użytkowanie nieruchomości i płacenie podatków mogą stanowić przejaw posiadania samoistnego, które prowadzi do zasiedzenia. Żeby jednak się upewnić sugeruję zasięgnięcie porady prawnej połączonej z analizą dokumentacji i szczegółową rozmową.

  56. barbara pisze:

    Dzień dobry,
    proszę o radę w sprawie zasiedzenia. Moi rodzice są obecnie współposiadaczami nieruchomości gruntowej w 50%, która oddana została im oraz pozostałym udziałowcom w użytkowanie wieczyste w 1980 r. W 1983 r. udziałowcy ogrodzili działkę, tylko ogrodzili wraz z fragmentem działki należącym do Gminy. Od tego czasu “zagrabiony” ok. 1 ar działki użytkowany był przez moich rodziców, najemców , którym wynajmowali nieruchomość . Ten fragment nieruchomości został urządzony zielenią, małą architekturą i fragmentem drogi. O tym, że nieruchomość ma inne granice, rodzice dowiedzieli się 2 lata temu podczas procesu o zniesienie współwłasności. Czy mają szanse na wystąpienie o zasiedzenie tego fragmentu nieruchomości? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawy w zakresie zasiedzenia przeciwko Gminie, gdzie wchodzi w grę użytkowanie wieczyste i własność są bardzo skomplikowane i wymagają sczegółowej analizy dokumentacji, dlatego nie jestem w stanie udzielić Pani nawet ogólnych wskazówek bez wcześniejszej analizy stanu prawnego tych nieruchomości.
      Pozdrawiam

  57. Janina pisze:

    Dzień dobry,

    Chciałabym się dowiedzieć czy jest możliwość zasiedzenia prawa do lokalu mieszkalnego w kamienicy? Księga wieczysta prowadzona jest dla całej nieruchomości, nie dla poszczególnych lokali.
    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Janina

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      jeśli lokal nie jest prawnie wyodrębniony i nie ma oddzielnej księgi wieczystej, to jego zasiedzenie nie jest prawnie możliwe. Ewentualnie można zastanowić się nad zasiedzeniem udziału w prawie własności całej nieruchomości – ale bez znajomości dokumentacji nie jestem w stanie powiedzieć czy w Pani przypadku byłoby to możliwe.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  58. Jola pisze:

    Co jeśli sąd odrzuci wniosek o zwolnienie z opłaty sądowej? sprawa dotyczy zasiedzenie domu ojca niestac na koszty sądowe ma emeryturę niecałe tysiąc zł

    • Jan Górski pisze:

      Witam, jeśli Sąd w sprawie o zasiedzenie oddali wniosek o zwolnienie od opłaty sądowej, można wnieść zażalenie do Sądu Okręgowego za pośrednictwem Sądu Rejonowego. Takie zażalenie jest bezpłatne.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  59. Mariusz pisze:

    A jak można udowodnić, że się zajmowało tą działką?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      najczęściej spotykanymi i najważniejszymi dowodami w sprawach o zasiedzenie są zeznania świadków oraz różnego rodzaju dokumenty (na przykład umowa pisemna sprzedaży, potwierdzenie opłacania podatków, faktury, rachunki).
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  60. Mateusz pisze:

    Witam.
    Mój dziadek kupił działkę na której postawił dom. Działak około 600m2 . Ogrodził jednak powierzchnię około 1200m2 gdzie 300m2 jest częścią innej działki należącej do Gminy a drugie 300m2 też należy do Gminy tylko jest to cała wyznaczona działka. Dziadek zmarł a babcia nie orientując się w działkach zapewniała że działki są już dawno wykupione. po 43 latach gdzie ja jako wnuczek zacząłem organizować ten teren ok 1200m2 sąsiad powiedział mi abym upewnił się że robię porządku u siebie. W Urzędzie Miasta okazało się że do mnie należy tylko część 600 m2 gdzie stoi dom. pozostałe 600 m2 nigdy nie było opłacane przez moją babcię i dalej moją mamę. Miasto nie ma żadnego planu zagospodarowania terenu tych działek. Na tych terenach mamy ogród ( ogórki , marchewki kwiaty itp.) a na drugiej drzewka owocowe. Czy w takim przypadku mogę starać się o przejęcie działek z tytułu zasiedzenia gdzie nie była odprowadzana żadna opłata, a moi rodzice byli po zapewnieniach babci nawet nie pomyśleli o tym że ten teren nie jest ich.
    Pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      na podstawie Pana opisu można wnioskować, że Pana rodzina posiadała tę nieruchomość w sposób samoistny, a więc prowadzący do zasiedzenia. Co więcej, przy zasiedzeniu gruntów gminnych nie jest konieczne, by odprowadzać od nich podatek. Oczywiście zastrzegam, że nie znam szczegółów sprawy i dokumentacji, więc przed złożeniem wniosku o zasiedzenie na pewno zalecam poradę prawną u adwokata, który specjalizuje się tak jak ja w prawie nieruchomości.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  61. Mateusz pisze:

    Witam, mój tata od jakiegoś czasu walczy o uzyskanie praw do działki, poprzez zasiedzenie w złej wierze. Płaci on podatki i dba o teren od ponad 30 lat. Działka ta figuruje w księgach wieczystych na babcię taty, która zmarła w 1939r. Nie dokonano żadnego podziału notarialnego, ani nie została zawarta w testamencie. Babcia taty miała 3 synów, w tym ojca mojego taty. Rozpoczęliśmy ponad rok temu sprawę w sądzie, rzecz jest niby prosta, bo po naszej stronie są wszelkie prawne przesłanki, natomiast sąd próbuje poinformować wszystkie potencjalne strony postępowania o toczącym się postępowaniu, w tym osoby mieszkające w Anglii. Prawnie w tym momencie sąd przyznałby własność tacie. Sąd twierdzi, że warunkiem pozytywnego zakończenia postępowania jest skuteczne poinformowanie wszystkich potencjalnych spadkobierców. Część ewentualnych spadkobierców działki mieszka od dawna w Anglii, nie mamy z nimi od 40 lat żadnego kontaktu i prawdopodobnie nawet nie wiedzą oni, że mieli jakikolwiek udział w tej nieruchomości. W tym celu ja i tata ustaliliśmy wszelkie znane nam fakty, t.j. kto z pierwszej linii posiadał prawa do działki, kto po kim w następstwie dziedziczył, oraz kto z obecnie żyjących osób ma teraz jakiekolwiek prawa w sprawie. Z polskiego i brytyjskiego urzędu uzyskaliśmy potrzebne akty narodzin i zgonów poszczególnych bliskich i dalekich członków rodziny, teraz próbujemy informować o sprawie ich zstępnych. Problem w tym, że nie jesteśmy pewni czy mamy wszystkie adresy tych osób, oraz czy znamy wszystkich potomków naszej rodziny w Anglii. Co więcej sąd wysyłając powiadomienia musi uzyskać potwierdzenie doręczenia listu, czy też potwierdzenie poinformowania wszelkich osób będących stroną sprawy, natomiast na wysłane pisma nie uzyskano póki co żadnej odpowiedzi, co więcej w Anglii nie ma zasady przyjęcia listu za pokwitowaniem, co stanowi zasadniczo dla sądu dowód skutecznego poinformowania adresata. Po tym krótkim streszczeniu chciałbym zapytać Pana, czy może jest jakaś inna droga lub możliwość o jakiej nie wiemy, lub którą przeoczyliśmy, a która by pomogła. Czy sąd jest w stanie sam uzyskać brakujące informacje, oraz czy sąd ma możliwość uzyskania poświadczenia z Anglii. Ponadto, co się stanie jeśli sąd nie otrzyma potrzebnych potwierdzeń doręczenia powiadomień.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko Panu ogólnie odpowiedzieć, że co do zasady Sąd ma rację – w sprawie o zasiedzenie powinni brać udział wszyscy spadkobiercy pierwotnych właścicieli, nawet jeśli w praktyce sprawa nie ma dla nich żadnego znaczenia. Co do zasady więc, to na wnioskodawcy ciąży obowiązek podania danych osobowych i adresów zamieszkania tych osób. Jeśli jednak wnioskodawca udowodni, że jest to dla niego niewykonalne, może złożyć wniosek by Sąd – w zależności od sytuacji – wyznaczył kuratora dla osób nieznanych z miejsca pobytu lub zarządził publikację ogłoszenia o toczącym się postępowaniu. Wszystko jednak zależy od konkretnej sytuacji procesowej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  62. Kamil pisze:

    Witam Pana. Czy mozliwe jest zasiedzenie nieruchomosci przez użytkownika ktory dba o nieruchomosc placi bieżące rachunki wykonuje naprawy i remonty i jest zameldowany 45 lat? Z tym ze do tej nieruchomości jest 4 spadkobierców i jeden z nich placi podatki od 10 lat. Jest to poprostu czworka rodzenstwa a jedno z nich placi podatek a druga uzytkuje to i mieszka tam od urodzenia. Dziekuje z gory za pomocna rade…

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      co do zasady zasiedzenie jest możliwe wtedy, gdy właściciel nie interesuje się swoją własnością, a posiadacz (użytkownik) uważa się za właściciela całej nieruchomości. W opisanej przez Pana sytuacji, jeden ze współwłaścicieli przejawia zainteresowanie swoim udziałem poprzez płacenie podatków, a posiadacz (użytkownik) nie sprzeciwia się temu. Wobec powyższego, moim skromnym zdaniem szanse na nabycie przez zasiedzenie własności udziału należącego do tego płacącego podatki współwłaściciela są naprawdę niewielkie. Inaczej może jednak wyglądać sytuacja w przypadku udziałów należących do współwłaścicieli, którzy nie płacili nigdy podatków, Oczywiście, jest to tylko moja wstępna ogólna diagnoza – żeby udzielić Panu kompleksowej porady prawnej musiałbym przeanalizować dokładnie dokumentację i stan faktyczny

  63. Katarzyna pisze:

    Kupiliśmy od sąsiada róg działki {4m.kw.}.Droga jest tylko nasza ,ale ma 3,5m szerokości.Sami mieliśmy problem wyjazdem,więc odkupiliśmy róg ,poszerzyliśmy bramę i zrobiliśmy furtkę.Wcześniej nie było to możliwe.Umówiliśmy się ,że zrobimy umowę użyczenia tego rogu,ale mam pytanie czy mogę to rozwiązać przez zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentacji nie jestem w stanie Pani pomóc. Mogę tyko ogólnie odpowiedzieć, że zawarcie umowy użyczenia jest przejawem posiadania zależnego od właściciela. Taki typ posiadania nie prowadzi do zasiedzenia własności nieruchomości.
      Pozdrawiam.

  64. Kinga pisze:

    Tata od 30 lat tj. od śmierci babci uprawia działkę (robił to już wcześniej, gdyż dziadek zmarł w 1966 r a tata został w domu rodzinnym i na gospodarstwie) opłaca za nią podatki, dba o jej wygląd. Babcia nie przepisała jednak żadnemu ze swoich dzieci (11 os.) prawa własności do wspomnianej nieruchomości. Trójka rodzeństwa taty nie żyje, pozostali dotychczas nie rościli żadnych pretensji do niniejszej działki – brak wkładu finansowego oraz jakiegokolwiek użytkowania. Tata chciałby uregulować prawo własności co do wspomnianej działki – czy istnieje możliwość uzyskania własności działki poprzez zasiedzenie? Co jeśli po upływie wspomnianych 30 lat rodzeństwo taty dotychczas niezainteresowane nieruchomością w razie postępowania wyrazi chęć posiadania w niej udziału?

    Dziękuję za pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentów nie jestem Pani w stanie precyzyjnie odpowiedzieć jakie są szanse na uzyskanie własności działki przez zasiedzenie. Jeśli jednak Pani ojciec od śmierci swoich rodziców posiadał ponad 30 lat nieruchomość z wyłączeniem swojego rodzeństwa i traktował tę nieruchomość jako swoją wyłączną własność, to na pewno warto się poważnie zastanowić nad zasiedzeniem.
      Od razu zaznaczam jednak, że w sprawie o zasiedzenie powinno brać udział rodzeństwo brata lub ich spadkobiercy.
      Pozdrawiam

  65. catarina pisze:

    Witam. pytanie dotyczy o stwierdzenie zasiedzenia w latach 80-tych (dokładnie 82). sprawa dotyczy drogi dojazdowej ,czy jeżeli gmina przejeła we władanie część działki ,umieściła ją w ewidencji i na mapkach jako drogę gminną było możliwe zasiedzenie?.obecnie jestem właścicielem ,odzyskałam tą część w 2006r gmina stwierdziła w decyzji od oddaniu że nie jest w stanie wyjaśnić w jaki sposób ta droga pokazała się w mapkach jako droga gminna w latach 70-tych.na działkę jest księga wieczysta i nie ma w niej żadnego obciążenia.obecnie sąsiad wystąpił o stwierdzenie zasiedzenia w 1982 roku.
    co do przejazdu to faktycznie jest użytkowany i rozumiem konieczność drogi koniecznej ale co do zasiedzenia to mam wątpliwości

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, że na dzień 1982 r. istniał zakaz zasiadywania nieruchomości będących ówcześnie własnością państwową, ale na mocy przepisów przejściowych posiadanie nieruchomości za czasów trwania PRL można doliczyć do posiadania trwającego po 1990 r. W konsekwencji, zasiedzenie własności gruntów państwowych lub gminnych w złej wierze mogło nastąpić najwcześniej z 2005 r. Proszę jednak zwrócić uwagę, że Sąd nie jest związany terminem zasiedzenia wskazanym we wniosku i może stwierdić zasiedzenie z datą późniejszą.

  66. Dzx pisze:

    Witam,
    Historii z którą zacznę się borykać nie trzeba dużo opowiadać. Generalnie 10 lat temu kupiłem działkę budowlaną od Urzędu Miasta w drodze przetargu na osiedlu domków. Później stała sobie ugorem (zmieniły się nasze plany co do niej) aż w końcu znalazł się chętny na jaj zakup. Jedyne co w między czasie byłem wezwany do posprzątania bo ktoś sobie tam wyrzucał różne rzeczy – posprzątałem i wbiłem tablice że teren prywatny. Poprosiliśmy UM o przysługujące nam wytyczenie granic i okazało się że mamy dwa płoty sąsiadów na działce które znacznie zmniejszają jej użyteczność. Po tym fakcie wystosowaliśmy do sąsiadów pismo z prośbą o przywrócenie działki do stanu pierwotnego, na co daliśmy termin, co poparliśmy tym że po tym terminie wjeżdżają tam maszyny i mogą ten płot uszkodzić. Pismo zostało przez jednych z Państwa podpisane, ale dokument okazał się zbyt słaby dla kupującego, gdyż problem walki o usunięcie spadł by na niego. Udaliśmy się do prawnika który wystosował do obu sąsiadów mocniejsze pismo. Od jednego z sąsiadów (właściwie ich prawnika) dostaliśmy odpowiedź że płotów nie usuną bo wezwanie jest bezpodstawne i wskazywało na chęć zasiedzenia. Ponieważ niedługo (bodaj w styczniu 2016) może minąć okres 30 lat od kiedy sąsiedzi zakupili działkę niezabudowaną (wiemy że granice były wytyczane w 85r. czyli przed ich zakupem). Zasiedzenie w dobrej wierze brałem pod uwagę ale raczej dowody które mam to eliminują. Mam dwa pytania:
    1) Od kiedy można naliczać okres zasiedzenia – od zakupu czy też np od zgłoszenia do Starostwa wybudowania (częściowo) domu?
    2) Czy pisma które wystosowaliśmy resetują okres zasiedzenia (jedno napisane przez nas i podpisane przez sąsiadów, a drugie napisane przez prawnika na które była pisemna odpowiedź)? Czy to się nazywa wszczęcie mediacji?
    Pzdr

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      mam taką zasadę, że nie komentuję na blogu spraw, które są już prowadzone przez innego prawnika, gdyż nie znam dokumentacji związanej ze sprawą.
      Pozdrawiam

  67. Tomasz pisze:

    Witam,
    mam problem związany z zasiedzeniem. Jestem bratem wnioskodawcy. Wnioskodawca wraz z żoną złożył wniosek do sądu o stwierdzenie zasiedzenia własności nieruchomości. Upoważnił on adwokata do wszczęcia i prowadzenia postępowania. Twierdził on, że jego matka za życia przekazała mu działkę na podstawie dobrowolnej, nieformalnej umowy darowizny na własność. Matka wnioskodawcy zmarła w 1989 r. W 1990 r. odbyła się sprawa spadkowa. Spadkobiercami ziemi zostali ja i mój brat z mocy ustawy. Za życia wnioskodawca nigdy nie upominał się o tą nieruchomość. Wnioskodawca przed rozprawą zmarł. Czy w takim przypadku rozprawa się odbędzie? Czy żona wnioskodawcy ma prawo do tej nieruchomości?
    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli wnioskodawca umiera, to Sąd musi zawiesić postępowanie do czasu aż w miejsce zmarłego wejdą jego spadkobiercy. Do tego czasu postępowanie nie może się toczyć.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  68. Lena pisze:

    Witam. Mam pytanie odnośnie zawieszenia działki którą właścicielem był mój dziadek. Po śmierci dziadka mieszkała ram babcia ze swoimi dziećmi. Wszystcy założyli swoje rodziny wyprowadzili się został tam jedynie wujek, który mieszka tam po dziś dzień. Babcia oddała ziemie na rzecz skarbu państwa by mieć wyższa rentę. (Babcia zmarła w 2007 r). Przy okazji szukania działki pod budowę domu, rodzina (dzieci po zmarłej babci) podsunęła pomysł odzyskania działki. Można by złożyć wniosek o nabycie spadku, ale pech chciał że sprawy związane z uznaniem dzieci kiedyś zaniedbane przez dziadka są trudne do odkręcenia.(dziadkowie żyli dość długo w konkubinacie). W rodzinie nie ma żadnych sporów dotyczących tej działki. Zatem wracając do sprawy zawieszenia. Został na tej działce wujek mieszka tam od ponad 40 lat. Czy złożenie wniosku o zasiedzenie ma sens ? Jakich praw nabywa wujek? Czy jest w stanie odzyskać całą działkę, i czy będzie mógł przepisać działkę lub sprzedać dalej? Bardzo proszę o podpowiedz.

    • Lena pisze:

      Chodziło rzecz jasna o zasiedzenie . Przepraszam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy, trudno mi jest Pani pomóc. Podstawowe pytanie jest takie – czy upłynęło już 30 lat od kiedy babcia przekazała własność nieruchomości na rzecz Skarbu Państawa – bo jeśli nie upłynęło, to na zasiedzenie moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie. Po drugie – czy użytkowanie tej działki przez Pani rodzinę odbywało się bez umowy czy też była zawarta jakaś umowy (dzierżawy lub użyczenia) ze Skarbem Państwa – od odpowiedzi na to pytanie zależy ocena prawna charakteru posiadania. Jeśli to posiadanie (użytkowanie) odbywało się na podstawie umowy ze Skarbem Państwa, to nie było to posiadanie właścicielskie (samoistne) i nie prowadzi ono co do zasady do zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  69. Jan pisze:

    Dzień dobry Szanowny Panie,
    moja rodzina jest administratorem działki rolnej od ponad 30 lat. Płaciliśmy za nią podatek rolny oraz ją użytkowaliśmy. W tym roku postanowiliśmy spróbować ja przejąć poprzez zasiedzenie. Gdy zabraliśmy się do sprawy okazało się, że nie tylko my płacimy podatek rolny ale również jej faktyczny właściciel. Tu pojawia się moje pytanie, czy ten fakt że i właściciel płaci podatek nie jest przeszkodą w zasiedzeniu?
    Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko napisać ogólnie, że płacenie przez właściela podatków od nieruchomości zmniejsza szanse na jej zasiedzenie.
      Sugeruję więc konsultację u adwokata, który ma doświadczenie w sprawach nieruchomościowych i po analizie dokumentacji i szczegółów sprawy, mógłby ocenić szanse na pozytywne zakończenie sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  70. mari pisze:

    Kuzynka wprowadzila sie do domu dziadkow, opekuje sie domem, placi podatki itp I ma tam meldunek. Mieszka tam juz dwadziescia lat I ma w planach zasiedzenie tej nieruchomosci w przyszlosci. Dom ma dwoch spadkobiercow, mojego ojca I wojka . Nigdy nie nie nabyli spadu po rodzicach, co ZROBIC aby kuzynka nie zasiedziala tego domu.
    Dziekuje

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      w pierwszej kolejności trzeba ustalić kto jest właścicielem nieruchomości – czyli jeśli dziadkowie zmarli, to należałoby przeprowadzić po dziadkach postępowanie spadkowe, jeśli dziadkowie dysponowali tytułem własności na tę nieruchomość. Dopiero mając uregulowane kwestie własnościwe, można zażądać, żeby kuzynka opuściła dom albo zawrzeć z nią umowę najmu. Zawarcie przez kuzynkę umowy najmu albo wszczęcie przeciwko kuzynce sprawy o eksmisję powinno uniemożliwić jej w przyszłości nabycie prawa własności przez zasiedzenie.
      Zastrzegam jednak, że nie znam szczegółów sprawy, także proszę to co napisałem traktować jedynie jako ogólną wskazówkę a nie poradę prawną.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  71. Anna pisze:

    Rodzice w 1979r. zakupili działkę na podstawie aktu notarialnego, w wielkości ½ gruntu z 22 arów na której stoi budynek typu mały bliźniak, pozostałą ½ część posiadali dwaj spadkobiercy. Jedna część domku należy do starszej Pani, druga do rodziców. Starsza Pani oprócz części domku posiada 4/96 udziałów działki wokół domku. Rodzice od 1979r płacili podatek za ½ działki + domek. W 1982r założyli sprawę o zniesienie współwłasności, aby ta część działki którą zakupili należała tylko do nich. Wyrokiem sądu przyznano im ¼ działki (resztę po ¼ działki dwóm spadkobiercom i ¼ starszej Pani) w kształcie wąskiego prostokąta na którym nie można było się pobudować. Rodzice nie zgodzili się na taki podział. Sprawa zakończyła się w 1995r. W 2013r złożyli wniosek o zasiedzenie ½ działki którą kupili i zasiedzenie pozostałej części działki, którą przez lata opiekowali się i płacili podatki, za całe 22 ary, gdyż spadkobiercy(ze sprawy z1982r. zmarli i nikt się tym nie zajmował). W końcu od daty zakupu minęło 34lata, więc myśleli że sprawa o zasiedzenie skończy się pozytywnie. Stroną przeciwną byli już tylko synowie starczej Pani (już nieżyjącej). Proces trwał 3 lata, w lutym 2016r. synowi starszej Pani zgłosili, że istnieje art. 175 i art. 123 k.c. na podstawie którego nie możemy przejąć naszej części przez zasiedzenie, ani pozostałej części, a art. ten blokuje rodzicom możliwość zasiedzenia na kolejne 30lat. Sprawa końcowa odbyła się 3 marca. Czy ten art. można jakoś podważyć, ominąć w apelacji?
    Czytałam w publikacjach prawnych, że art.175 – nie oznacza automatycznego nakazu stosowania tych przepisów wprost. Cytuje jeszcze jeden fragment:” Ponieważ ciągłość posiadania mogłaby być częstokroć w praktyce trudna do udowodnienia, ustawodawca wprowadza domniemanie prawne ciągłości posiadania oraz zasadę, zgodnie z którą niemożność posiadania wywołana przez przeszkodę przemijającą nie przerywa posiadania (art. 340 kodeksu cywilnego). Ponadto, posiadanie przywrócone poczytuje się za nieprzerwane (art. 345 kodeksu cywilnego)”
    Czy w tej sytuacji można moim rodzicom pomóc, odwołując się od tej decyzji, puki jeszcze możemy coś zrobić przed 24 marca? Do 24marca podobno rodzice mogą się odwoływać.

  72. Wojciech pisze:

    Witam. Mam takie krótkie pytanie. Moja Mama nabyła ostatnio od gminy nieruchomość z pierwszeństwem wykupu jako najemca. Okazało się, że ziemia na której stoi dom jest podzielona na dwie działki, o czym nie wiedziała. Oczywiście Mama złożyła wniosek do gminy o wycene drugiej działki, czyli rzecz jasna Jej podwórka. Gmina wyceniła ziemię i teraz czeka Ją ustny przetarg.
    Pytanie jest czy po 12 latach dbania o ten kawałek ziemi(podwórka) moja Mama mogłaby przejąć tą działkę przez zasiedzenie? Czy to zbyt krótki okres? Czy powinna starać się o zniżenie ceny?
    Z góry dziękuje za odpowiedź.

  73. pytajaca pisze:

    Witam, musze sie zapytac o cos co mnie irytuje. Wy 1991 roku moj ojciec oddal ksiazeczke oszczednosciowa na poczet swojej siostry zeby mogla kupic sobie mieszkanie bylo to przed slubem z moja mama. Niestety nie sporzadzili zadnej umowy pisemniej-jedynie umowa ustna. Oprocz tego moi dziadkowie ( rodzice mojego ojca) mieli jeszcze jedno mieszkanie. Jestesmy zameldowani tam od jakis 20 lat. Corce dziadkow przypomnialo sie ze przeciez po smierci babci moze zawalczyc o mieszkanie… tylko ze ona nie mieszka tam od jakis 30 lat… Stwierdzila, ze namowi babcie zeby tylko jej przepisala to mieszkanie.. wiec pytanie jest nastepujace, rodzice po smierci babci beda mogli zostac w tym mieszkaniu ze wzgledu na zasiedzenie? czy beda musieli ja splacic ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez informacji co do statusu mieszkania (czy jest spółdzielcze własnościowe, spółdzielcze lokatorskie, odrębna własność) nie jestem w stanie Pani pomóc.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  74. Byczek pisze:

    Sytuacja wygląda na tę chwilę następująco.
    Jest jezioro należące do gminy, na tym jeziorze znajduje się “wyspa”, właścicielami są rodzice. Z 40 lat temu usypano na tę wyspę groblę, typowa samowola budowlana. Na żadnej mapie, w żadnej ewidencji nie ma tej grobli. Jest możliwość, aby rodzice zasiedzieli groblę?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      sprawa jest nietypowa i szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją. Ale tak wstępnie i na gorąco, to jeśli byłyby spełnione przesłanki zasiedzenia z art. 172 Kodeksu cywinego, to nie widzę przeszkód żeby taką groblę zasiedzieć. Ale trzeba by było jeszcze przeanalizować orzeczenia sądowe wydawane na podstawie ustawy Prawo wodne, czy był już wcześniej taki przypadek czy też sprawa byłaby precedensowa.
      Pozdrawiam

  75. Anna pisze:

    Dzień dobry,
    Proszę o wskazówki postępowania. Jestem wlaścicielką działki, za którą ponoszę urzędowe opłaty. Wiem już , że nie będę się na niej budowała, chciałabym ją sprzedać.Nawet nie widać, która jest moja, bo wszystkie działki z planu wyglądają jak jedno wielkie zaorane pole. Od lat ktoś na niej uprawia rolę, najprawdopodobniej za przyzwoleniem właściciela Agencji Nieruchomości przez którą doszło do zakupu działki. Nie wiem kim jest osoba uprawiająca moją ziemię. W Urzędzie Miasta powiedziano , mi że jest to przestępstwem -”zajęcia” i odesłano do Komisariatu Policji. Tam z kolei dowiedziałam się , że to nie jest przestępstwem i że nie pomogą mi znaleźć osoby która tam ‘urzęduje” bo przekroczą swoje kompetencje. Powiedzieli mi że jestem z tym zupełnie sama, mogę to wyśledzić , wszcząć sprawę cywilną itp…..na tym etapie już się zupełnie pogubiłam…..Szanowny Panie Janie, co powinnam zrobić ? W UM powiedziano mi, że przez te całe lata, mogłam otrzymywać pieniądze za dzierżawę, mogło to przynosić mi dochód, co byłoby oczywiście mile widziane. Będę wdzięczna za odpowiedz, pozdrawiając serdecznie ,Anna

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety – żeby wszcząć sprawę cywilną, trzeba wiedzieć przeciwko komu się ją wnosi – to jest wymóg formalny pozwu (w pozwie musi być podane imię i nazwisko). Żaden Sąd nie przyjmie Pani sprawy do rozpoznania przeciwko nienazwanej osobie która uprawia działkę.
      Kolejnym warunkiem formalnym pozwu jest wskazanie adresu osoby przeciwko której chce Pani założyć sprawę (zdobycie adresu jednak nie jest aż tak trudne jak się wydaje, gdyż majac zobowiązanie Sądu do uzupełnienia braków formalnych pozwu, ma Pani interes prawny, żeby ustalić w urzędzie gminy adres zamieszkania tej osoby).
      JAk widać więc nie jest łatwo bronić swoich praw.
      Jeśli jednak udałoby się Pani ustalić kto bez Pani zgody użytkuje tę nieruchomość, może Pani od tej osoby domagać się odszkodowania za bezumowne korzystanie z Pani nieruchomości (nawet do 10 lat wstecz) oraz zaprzestania naruszania Pani własności.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  76. Marta Sęk pisze:

    Szanowny Panie,
    Proszę o wskazówki odnośnie mojej sytuacji.
    W 1980 roku mój mąż otrzymał w użytkowanie wieczyste działkę gruntu do majątku osobistego. Rozpoczał budowę domu. W 1995 roku przepisał w darowiźnie mi to prawo. W 2002 roku dokonalam odbioru budynku i przekształcilam grunt w prawo własnosci. Nieruchomośc byla nieprawidlowo ogrodzona od poczatku- zagarniete od szosy ok 30 m2. Czy istnieje mozliwosc zasiedzenia tej czesci dzialki nalezacej do Skarbu Panstwa badz gminy miejskiej? Jakich formalnosci nalezy dopelnic. Prosze odpowiedz. Pozdrawiam serdecznie

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety tego typu sprawy nie jest łatwo wygrać w Sądzie, z uwagi na to, że istnieją sprzeczne ze sobą postanowienia Sądu Najwyższego czy w takich okolicznościach zasiedzenie jest możliwe.
      Pozdrawiam

  77. Anulka pisze:

    Dzień dobry,
    proszę o pomoc w pewnej kwestii. Otóż w latach 70-tych moi pradziadkowie kupili połowę domu z działką. Umowa sprzedaży została podpisana w obecności świadków, pieniądze przekazane, jednak nie poświadczono jej notarialnie. Do dnia dzisiejszego dom zamieszkiwany jest przez moją rodzinę (najpierw dziadkowie, obecnie rodzice). Jakie kroki należałoby podjąć, aby uzyskać akt własności? Czy będzie to możliwe przez zasiedzenie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Anna

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości dokumentów i szczegówej rozmowy trudno mi stwierdzić, czy możliwe jest w tym wypadku nabycie własności przez zasiedzenie.
      Jeśli jednak Pani rodzina przez ponad 30 lat użytkowała tę nieruchomość i traktowała ją jak swoją własność, a w dodatku weszła w posiadanie tej nieruhcomości na podstawie nieformalnej umowy sprzedaży, to zdecydowanie warto poważnie zastanowić się nad wszczęciem sprawy w Sądzie o nabycie prawa własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  78. Janusz pisze:

    Witam.Proszę o pomoc.Po śmierci ojca 22 lata minęło została podzielona działka 5700m2 na trzy nierówne części na zasadzie jeden zrzekał się na drugiego.Bratu przypadła działka z budynkami 1500m2 budynki nie spłacone z rzeknięte na brata,siostra 750m2 działka rolna i mi 3446m2 w tym 2500m2 nieużytku (działki zostały sprzedane mała wartość)została działka brata czyli ojcowizna w której mieszkam od urodzenia 1973 w listopadzie minie 41 lat.Na tej działce wyremontowałem budynek( swoim nakładem pieniężnym) gospodarczy w 1994 roku i do dzisiaj mieszkam w nim z moją rodziną.Brat poznał kobietę,która chce po przez różne intrygi wyrzucić mnie z rodziną.Nie mam z bratem żadnych umów mieszkam po prostu bo mieszkam od urodzenia.Moje pytanie czy jest możliwość zajęcie tego budynku po przez zasiedzenie i czy warto coś w tej sprawie robić? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

  79. Jan Górski pisze:

    Szanowny Panie,
    nie znam szczegółów sprawy, ale tak na pierwszy rzut oka, zasiedzenie wydaje mi się raczej mało prawdopodobne z uwagi na to, że od śmierci ojca minęło dopiero 22 lata, a przy zasiedzeniu w złej wierze konieczne jest posiadanie samoistne przez 30 lat. Chyba żeby przyjąć, że rozpoczął Pan zasiadywanie jeszcze przeciwko ojcu, ale to raczej jest trudne do udowodnienia, tym bardziej że sam Pan pisze, iż poważniejsze inwestycje zaczął Pan samodzielnie wykonywać dopiero w 1994 r., a o wcześniejszych nic Pan nie wspomina.
    Jeśli jest więc tak, że dział spadku został przeprowadzony i jedynym formalnym właścicielem działki na której Pan mieszka jest Pana brat, to może on próbować Pana wyeksmitować. W takim razie może przysługiwać Panu – w zależności od Pana sytuacji rodzinnej i majątkowej – ochrona przewidziana w ustawie o ochronie lokatorów, która co do zasady zakazuje eksmisji “na bruk”.
    Można też rozważyć, czy nie przysługuje Panu roszczenie z art. 231 kodeksu cywilnego o wykup działki pod budynkiem, ale wymagałoby to już szczegółowej analizy sytuacji.
    Pozdrawiam

  80. Dawid pisze:

    Witam. Panie Mecenasie mam problem, a mianowicie: Moja mama kupiła działkę w 2005 roku o określonych wymiarach z słupkami geodezyjnymi jednak płot który już stał na tej działce stoi 1,60 m na korzyść sąsiada. Nie naciskaliśmy na niego żeby go przestawił ponieważ nie było żadnych planów związanych z nieruchomością. Chcieliśmy żeby przestawił to ogrodzenie przy okazji, lecz sąsiad 4 lata temu zmienił bramę która wchodzi 1.60 na mamy działkę a ogrodzenie zostało tak jak było. Teraz kiedy mama chciała by sprzedać działkę okazało się że sąsiad chce złożyć wniosek o zasiedzenie tego kawałka. Fakt że za bardzo mama nie interesowała się nieruchomością a sąsiad twierdzi że ten płot stoi od 30 lat ale mama kupiła całą działkę 11 lat temu. A sąsiad staje teraz okoniem i odstraszył już 3 klientów. Pas który zajmuje sąsiad to 29 m2 dlaczego miał by dostać je za darmo skoro matka w 2005 roku za nie zapłaciła. Proszę powiedzieć czy to w ogóle jest możliwe żeby sąsiad miał rację i jak można ewentualnie temu zapobiec. Pozdrawiam

  81. Jan Górski pisze:

    Szanowny Panie,
    bez znajomości szczegółów sprawy, trudno mi Panu coś konkretnie doradzić, ale jeśli sąsiad udowodni w Sądzie, że płot stoi już od ponad 30 lat, to ma szanse na uzyskanie zasiedzenia i będzie bardzo trudno się od tego wybronić.
    Pozdrawiam
    adw. Jan Górski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Czemu służy to pytanie?