Co to jest zasiedzenie?

Czujesz się właścicielem rzeczy (na przykład działki), ale „w papierach” figuruje ktoś inny? A może w ogóle nie wiadomo kto jest jej formalnym właścicielem, bo dokumenty po latach gdzieś poginęły?

W każdym z tych przypadków, warto żebyś dowiedział się co to jest zasiedzenie i czy warto złożyć w Sądzie wniosek o zasiedzenie.

Zasiedzenie to nieodpłatny i legalny sposób na nabycie własności rzeczy na skutek jej posiadania samoistnego przez przewidziany prawem okres czasu, zwany okresem zasiedzenia.

Może do niego dojść, gdy formalny właściciel nie interesuje się rzeczą, zaginął lub nie wiadomo już kto nim jest, a osoba która korzysta z rzeczy traktuje ją jak swoją własność.

Przeczytaj więc koniecznie artykuły o tym kto jest posiadaczem samoistnym i jak długo trwa okres zasiedzenia.

Warto również żebyś zapoznał się z różnicą pomiędzy posiadaczem samoistnym w dobrej wierze a posiadaczem samoistnym w złej wierze i wiedział jakie przepisy regulują zasiedzenie.

Zasiedzenie można podzielić na:

zasiedzenie nieruchomości (np. zasiedzenie działki),

zasiedzenie rzeczy ruchomej (np. zasiedzenie samochodu),

zasiedzenie użytkowania wieczystego (poruszone w artykule Zasiedzenie domu i zasiedzenie mieszkania),

zasiedzenie służebności gruntowej (np. zasiedzenie służebności drogi koniecznej, czyli prawa do przejazdu i przechodzenia przez grunt sąsiada)

zasiedzenie służebności przesyłu (więcej dowiesz się w artykule Odszkodowanie za słupy” a zasiedzenie służebności przesyłu).

Zasiedzenie następuje z mocy prawa i jest bezpłatne (czyli do zasiedzenia dochodzi „automatycznie” po spełnieniu warunków przewidzianych przez prawo).

Jeśli jednak chcesz, by Sąd potwierdził, że doszło do zasiedzenia, musisz złożyć wniosek o zasiedzenie, a to już niestety wiąże się z kosztami i trudami drogi sądowej (więcej przeczytasz w artykułach Wniosek o zasiedzenie i  Ile kosztuje sprawa o zasiedzenie).

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Flaker
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Twitter
  • Wykop
  • Drukuj
  • Poleć
  • LinkedIn

345 odpowiedzi na „Co to jest zasiedzenie?

  1. Rafał pisze:

    Witam.
    Mam pytanie – czy możliwe jest zsiedzenie nieruchomości gruntowej użytkowanej przez rodzinę od kilku pokoleń (przynajmniej 100 lat) należącej do dóbr Kościoła Katolickiego. Działka jest użytkowana jako ogród ogrodzona, koszona etc.

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie.
      Pozdrawiam

    • Dominik pisze:

      choć minęło trochę czasu od pytania postawionego przez Rafała, być może komuś przyda się ta wiedza. Otóż mówiąc, iż rodzina użytkuje nieruchomość czyjąś, w tym wypadku kościoła, rozumiemy przez to ograniczone prawo rzeczowe. Ograniczone prawa rzeczowe, podobnie jak i inne typu dzierżawa i najem są określane jako posiadanie zależne.

      Ustawa w prost określa wymóg posiadania samoistnego. W mojej ocenie nieruchomości oddanej w użytkowanie nie można zasiedzieć. Jednak można zasiedzieć prawo do użytkowania.

      • Jan Górski pisze:

        Panie Dominiku,
        dziękuję za Pana w głos w dyskusji, choć nie mogę się z nim zgodzić.
        Chciałbym zwrócić uwagę, że w w większości wypadków, jeśli ktoś kto nie jest prawnikiem i używa słowa „użytkuje”, zwykle chodzi mu właśnie o posiadanie w rozumieniu art. 336 kodeksu cywilnego. Użytkowanie w rozumieniu art. 252 kodeksu cywilnego polega zaś na tym, że użytkujący ma prawo do używania rzeczy i pobierania jej pożytków. Użytkowanie jest ograniczony prawem rzeczowym i nie jest możliwe nabycie użytkowania przez zasiedzenie, gdyż kodeks cywilny nie przewiduje takiej możliwości. Oczywiście proszę nie mylić użytkowania z użytkowaniem wieczystym. Sąd Najwyższy bowiem w wielu swoich orzeczeniach dopuścił możliwość nabycia prawa użytkowania wieczystego przez zasiedzenie. Z tym, że – według Sądu Najwyższego – można nabyć przez zasiedzenie tylko istniejące już prawo użytkowania wieczystego. Możliwość zaś zasiedzenia użytkowania wieczystego wynika zaś – zdaniem Sądu Najwyższego – z podobieństwa prawa użytkownia wieczystego do prawa własności. Warto zaznaczyć, że kodeks cywilny nie przewiduje wprost możliwości nabycia prawa użytkowania wieczystego przez zasiedzenie.
        Pozdrawiam

        • Jan Górski pisze:

          Szanowni Państwo,
          w piątek była u mnie na poradzie klientka, która źle zrozumiała ten wpis i się bardzo przestraszyła, że niemożliwe jest zasiedzenie użytkowania wieczystego aż do momentu kiedy wyjaśniłem jej różnicę między użytkowaniem a użytkowaniem wieczystym.
          Więc piszę, żeby uniknąć nieporozumień:
          Jak najbardziej jest możliwe zasiedzenie użytkowania wieczystego, natomiast nie ma możliwości zasiedzenia użytkowania.

  2. Mateusz pisze:

    Witam
    Jak długo może trwa sprawa o zasiedzienie nieruchomości ?(przyblizony czas )

    • Jan Górski pisze:

      Niestety odpowiedź brzmi „to zależy”.
      To zależy m.in. od:
      -stopnia skomplikowania sprawy,
      – skonfliktowania uczestników,
      -Sądu, który będzie rozpoznawał sprawę (czy Sąd ma duże obłożenie sprawami i duże zaległości czy też nie)
      – przygotowania wniosku (im lepiej przygotowany wniosek, tym krócej trwa postępowanie).
      Sprawa może skończyć się na 2 rozprawach, a może skończyć się po kilkunastu rozprawach. Sprawa może skończyć się w I instancji, a może dotrzeć do Sądu Najwyższego. W małych nieobleganych Sądach terminy rozpraw wyznaczane są co miesiąc, w Warszawie nawet co 3-4 miesiące.
      Jak widać więc jest dużo czynników od których zależy długość sprawy o zasiedzenie i nie da się precyzyjnie odpowiedzieć na Pana pytanie nie znając większej ilości szczegółów…

  3. Anna pisze:

    Witam,
    Jestem uczennicą liceum ogólnokształcącego, klasa maturalna. Trafiłam tutaj przypadkowo w poszukiwaniu wyjaśnień, na czym polega zasiedzenie. Chciałam podziękować za pomoc, bo wreszcie zrozumiałam temat zadany przez nauczyciela i pogratulować przejrzystości z jaką Pan prowadzi blog. Wszystko opisane jest tak przystępnie i prosto,że osoba całkowicie niezorientowana w temacie, jest w stanie wszystko zrozumieć. Naprawdę, bardzo dziękuję :)))

    • Jan Górski pisze:

      Pani Anno,
      dziękuję za ciepłe słowa i już teraz zaczynam trzymać kciuki za Pani egzamin dojrzałości:)
      Pozdrawiam

    • edek pisze:

      W prostych słowach zasiedzenie to legalna kradzież. Dawniej złodzieja nazywało się złodziejem. Ale nie ma się co dziwić, jest to prawo tworzone przez osoby odpowiedzialne za”prywatyzację” polskiego majątku narodowego.

  4. Michał pisze:

    Witam.
    Mam do Pana pytanie. Moi dziadkowie mieszkają w domu jednorodzinnym, który należał do mojego pradziadka. Niestety, nie pozostawił on żadnego testamentu. Po jego śmierci, dziadkowie po uzgodnieniu z siostrą dziadka, wprowadzili się do niego, wyremontowali, rozbudowali, itp. Stało się to 1991 r. I stąd moje pytanie, czy można mówić tutaj o zasiedzeniu, a jeśli tak, to w dobrej, czy złej wierze?

    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      A czy pradziadek miał też inne dzieci poza Pana dziadkiem?
      Pozdrawiam

      • Michał pisze:

        Tak, siostrę mojego dziadka.
        Dodam również, że podatki, wszelkie opłaty i zobowiązania opłaca mój dziadek. Jako że istniały dwie posesje, którymi dysponował mój pradziadek, dziadek i jego siostra dokonali nieformalnego podziału, w wyniku którego dziadek objął w posiadanie w/w nieruchomość, a jego siostra drugą.

        Pozdrawiam

  5. Elżbieta pisze:

    Witam !
    Mam poważny problem . Niewiem czy założyć sprawe o zasiedzenie czy inaczej można załatwić tą sprawe. Opiszę panu całą sytuację. Trzydzieści lat temu miałam przepisane gospodarstwo rolne wraz z budynkami u Naczelnika Gminy. Gdy umarm mój mąż zrobiłam sprawe spadkową dla mnie i dzieci. Okazało się że przy przepisaniu gospodarstwa 30 lat temu w moiej Umowie Przekazania gospodarstwa wyszła pomyłka zamiast działki o numerze np.218 napisano mi 212 . Chciałam założyć KW..
    I w tedy ta pomyłka wyszła na jaw. Udałam się do gminy i tam dostałam pismo odmowne ,że gmina nie może mi napisać Decyzii o owej pomyłce tylko mam się udać do sądu i założyć Sprawe o zasiedzenie. Jest to dla mnie trudna sprawa gdyż nie znam całej rodziny mojej cioci jest ich ze 20 osób i nie wiem gdzie mieszkają. Proszę o pomoc co w tej sprawie mogę zrobić. Może jest inne rozw2iązanie.
    Pozdrawiam!

    • Jan Górski pisze:

      Niestety, poza zasiedzeniem też nic innego nie przychodzi mi do głowy. Złe określenie działki to zbyt poważna sprawa, żeby Sądy lub urzędy mogły traktować to jako zwykłą omyłkę pisarską.
      Pozdrawiam

  6. Elżbieta pisze:

    Dziękuje za szybką odpowiedz!
    Nie wiem czy wynająć jakiegoś prawnika czy złożyć wniosek i czekać?
    Mam jeszcze jedno pytanie. Czy rodzina te osoby należące do spadku będą musieli się wstawić do sądu obowiązkowo? I jak ja mam je znaleźć ? No ale z tym będę musiała sobie poradzić. I czy jak któraś osoba się nie wstawi to jakie będą konsekwencje?
    Mógł bi mi pan przybliżyć jak odbywa się sprawa jak to nie robi problemu.
    Pozdrawiam!

  7. bogdan pisze:

    Witam
    Czy jest mozliwe zasiedzenie dzialki rolnej zabudowanej od agencji rolnej???
    dzialka jest urzytkowana od 35 lat.
    Prosze o odpowiedz. Dziekuje

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli dzierżawi Pan działkę od Agencji Rolnej i płaci Pan z tego tytułu czynsz dzierżawny, to nie jest Pan posiadaczem samoistnym i nie może Pan zasiedzieć nieruchomości.

      • bogdan pisze:

        Dziękuje za odpowiedz.
        Nie dzierzawie dzialki ale traktuje ja jak posiadacz samoistny,z wyjatkiem placenia podatku. Czy moge starac sie o zasiedzenie?

  8. Wincent pisze:

    Witam!
    Moi rodzice w 1950 zawarli umowę o sprzedaży-kupnie lokalu w Warszawie – mieszkania od inżyniera, który wraz z właścicielem odbudował dom po wojnie i który w ramach rozliczeń odbudowy posiadał jedno z mieszkań w budynku, mieszkał tam wraz z rodziną. Mój ojciec w 1950r. współfinansuje wykończenie mieszkania i adaptacje jednego pomieszczenia na potrzeby prac naukowych. W 1951 r. – finalizacja transakcji. Transakcja nie mogła być potwierdzona w KW – ustawa Bieruta. Dom został następnie znacjonalizowany. W tamtych latach właściciele nadal „posiadali” własność, ale zamieszkaniem ludności kierował państwowy tzw. Wydział Kwaterunkowy Prezydium Rady Narodowej w Warszawie, rodzice uzyskali potwierdzenie kwaterunku w kupionym lokalu. W 1998 r. spadkobiercy właściciela wpisanego od 1942r. w KW odzyskują budynek. Rodzice nie zostali uwzględnieni – dowiedzieli się o “odzyskaniu” po zapadnięciu decyzji. Czując się właścicielami zapłaconego mieszkania – nie podpisali umowy najmu ze spadkobiercami , którzy nie domagali się oddania mieszkania wiedząc o transakcji z 1951r. Rodzice mieszkali tam do śmierci – ojciec do 1993, matka do 2011r. Ja (syn) mieszkam od 1951 do obecnej chwili , kiedy otrzymałem ustną informacje, że mam się wyprowadzić, ponieważ kolejna spadkobierczyni właściciela ma zamiar zamieszkać w tym mieszkaniu (mimo, że posiada mieszkanie piętro niżej).

    Pytanie : czy mogę wystąpić o zasiedzenie przez rodziców naszego mieszkania?

    W opłatach za mieszkanie (nie można było mieszkać bez płacenia czynszu) przez pewien czas jednym ze składników był procent podatku od nieruchomości. Potem nie było rozliczenia na składniki. Przez wszystkie lata inwestowaliśmy w stan techniczny mieszkania.
    Posiadam notarialne oświadczenie córki inżyniera o sprzedaży mieszkania.

  9. Wiktor pisze:

    Witam. a ja mam pytanie odnośnie uwłaszczenia. Jaka jest różnica pomiędzy nabyciem prawa własności do działki poprzez zasiedzenie a uwłaszczenie. Która metoda jest bardziej opłacalna( mniej kosztów) i który sposób by Pan polecił. Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Jeśli są spełnione przesłanki do uwłaszczenia, to polecałbym uwłaszczenie, bo postępowanie o uwłaszczenie jest zwolnione od opłaty sądowej, która w przypadku zasiedzenia nieruchomości, niezależnie od wartości nieruchomości, wynosi dużo, bo 2000 złotych. Ale tak czy siak, polecałbym konsultację u prawnika mającego doświadczenie w tych sprawach, bo może okazać się że z innych względów (na przykład dowodowych), korzystniejsze będzie dla Pana zasiedzenie.

  10. Agnieszka pisze:

    Witam. Moja sprawa jest nietypowa, ale związana z zasiedzeniem.
    W 1997r kupiliśmy z mężem działkę budowlaną. Działka była ogrodzona jednym ogrodzeniem z sąsiednią działką, ponieważ właścicielkami były dwie siostry wraz z mężami, widocznie uważały że środkowe ogrodzenie nie jest im potrzebne. Są to dwie niezależne działki, które były wydzielone i sprzedawane przez Gminę, posiadają rozgraniczenia. Jedna z sióstr sprzedała swoją działkę, my odkupiliśmy ją już od następnego właściciela. Właściciele sąsiedniej działki rozwiedli się i wyjechali do USA zanim my kupiliśmy naszą działkę i nie było z nimi żadnego kontaktu. Budowę zakończyliśmy w 1999r i zamieszkaliśmy tam, przez ten czas żaden ze współwłaścicieli nie interesował się działką, zarastała chwastami. Gdy założyliśmy swój ogród, zostaliśmy poniekąd zmuszeni do koszenia tej sąsiedniej działki bo wchodziły z niej ślimaki, gryzonie, wsiewały się chwasty i zaczęły kiełkować drzewa samosiejki, te których nie wykosiliśmy mają w tej chwili ok.12-15 m wys. Ta pusta działka znajduje się od południowej strony naszej posesji, więc gdyby nie była koszona, to po kilku latach mielibyśmy 8 m od budynku ścianę drzew, zasłaniającą słońce, uniemożliwiającą wegetację moim roślinom i dojrzewanie owoców w przydomowym sadzie. Ponadto jest to teren na którym występuje wiatr halny (z południa) i tak blisko rosnące drzewa zagrażałyby naszemu budynkowi. Do koszenia działki najpierw wynajmowałam znajomego 2 razy do roku, potem kupiliśmy kosę spalinową i zaczął regularnie kosić syn, od trzech lat koszę kosiarką tak że działka jest zadbana. Nie rosną na niej żadne rośliny uprawne które przynosiłyby mi jakiekolwiek korzyści oprócz estetycznych. Jak wcześniej wspomniałam obydwie działki mają wspólne ogrodzenie po zewnętrznych granicach, na tej sąsiedniej od strony drogi nie było furtki i bramy wjazdowej, tylko murki i słupki sylikatowe, więc założyliśmy prowizorycznie starą siatkę żeby nikt nam nie wchodził również na naszą posesję. Kilka lat temu (7-8?) jedna z sąsiadek była u rodziny w USA i spotkała się tam ze współwłaścicielką działki o której piszę. Podobno ta Pani (nie mam tego na piśmie) pozwoliła korzystać z działki żeby nie zarastała. Miała być w następnym roku w Polsce, ale nie pojawiła się. Teraz po 15 latach w grudniu pojawiła się siostra współwłaściciela , podobno z pełnomocnictwem bo mi go nie pokazała. Na pytanie dlaczego przez 15 lat mając pełnomocnictwo nie pokazała się ani raz żeby sprawdzić co się na działce dzieje, powiedziała że mieszka po drugiej stronie miasta i ma nie po drodze (6 kilometrów). Przy pierwszym spotkaniu sama zaproponowała że spiszemy umowę nawet na 10 lat i za opłatę podatku będziemy dalej utrzymywać działkę, a ewentualnie gdyby kiedyś właściciele się dogadali mielibyśmy prawo pierwokupu. Zgodziliśmy się i umówili na spotkanie po długim weekendzie. Przy drugim spotkaniu Pani zmieniła zdanie, powiedziała że ani użyczenie, ani dzierżawa nie wchodzą w grę, bo ona nie może decydować, ale kazała nam w ciągu 30 dni usunąć wszystko z działki, bo na nią wtargnęliśmy. Po dłuższej rozmowie okazało się że Pani obawia się że złożymy wniosek o zasiedzenie, ale z tego co się zorientowałam to musiałabym użytkować działkę jeszcze co najmniej 15 lat żeby mieć prawo do zasiedzenia. Mogłabym oczywiście zrobić to ogrodzenie rozgraniczające , ale działka dalej pozostałaby nie koszona i musiałabym na nią co jakiś czas „wtargnąć”, żebym mogła normalnie funkcjonować na swojej posesji. Zaproponowałam że podpiszemy z mężem oświadczenie że nie zamierzamy ubiegać się o zasiedzenie, ale nie wiem czy takie oświadczenie wystarczy, bo mam kontakt tylko z pełnomocnikiem jednej strony, a nie chcę uczestniczyć w żadnych sporach i przepychankach.Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

    • Jan Górski pisze:

      Każde z rozwiązań które Pani wymieniła (umowa dzierżawy, użyczenia czy też oświadczenie o tym, że nie czujecie się Państwo właścicielami działki i nie zamierzacie ubiegać się o jej zasiedzenie) będzie praktycznie uniemożliwiało, a przynajmniej bardzo utrudniało zasiedzenie nieruchomości. Na pewno zaś każda z tych form przerywa bieg zasiedzenia.
      Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Dziękuję za informację. Postaram się wprowadzić któreś z tych rozwiązań w życie. A swoją drogą dziwię się że nie ma regulacji prawnych, które nakazywałyby właścicielom utrzymanie działek zwłaszcza budowlanych w odpowiedniej kondycji. Takie zapuszczone działki utrudniają życie sąsiadom i psują wygląd całej okolicy.
        Pozdrawiam

      • Agnieszka pisze:

        Witam. Umówiłam się na spisanie takiego oświadczenia i umowy użyczenia, tylko chciałabym wiedzieć czy muszą być one sporządzane u notariusza, czy wystarczą dokumenty spisane przez samych zainteresowanych ?
        Pozdrawiam.

  11. wiktor pisze:

    Witam. Moje pytanie odnośnie dokumentacji niezbędnej przy składaniu wniosku o zasiedzenie. Tu na stronie wymieniona jest duża liczba przeróżnej dokumentacji a ja chciałbym wiedzieć które załączniki do wniosku są niezbędne, bez których wniosek nie przejdzie. Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Uważna lektura artykułu powinna rozwiać Pana wątpliwości. Jeśli będzie miał Pan nadal wątpliwości, warto zasięgnąć porady u prawnika który się w tych sprawach specjalizuje i który przeanalizuje Pana sytuację.
      Pozdrawiam

  12. Jakub pisze:

    Witam,
    Chciałem się dowiedzieć jak wygląda postępowanie o zasiedzenie w drugiej instancji?

    • Jan Górski pisze:

      Postępowanie o zasiedzenie w drugiej instancji jest rozpoczynane poprzez złożenie apelacji od postanowienia Sądu Rejonowego. Jeśli apelacja spełnia wszystkie warunki formalne (na przykład została opłacona, itd.), jest przesyłana Sądowi Okręgowemu oraz pozostałym uczestnikom postępowania, którzy mają prawo w 2-tygodniowym terminie wnieść pisemną odpowiedź na apelację. Następnie odbywa się rozprawa apelacyjna przed Sądem Okręgowym (najczęściej tylko jedna). Po rozprawie Sąd Okręgowy wydaje postanowienie i ma do wyboru 3 możliwości: 1. oddala apelację (czyli postanowienie Sądu Rejonowego jest utrzymywane w mocy) 2. zmienia postanowienie Sądu Rejonowego (może zmienić w całości lub w części) 3. uchyla postanowienie i przekazuje sprawę od ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy (wtedy sprawa trafia do Sądu Rejonowego i jest rozpoznawana drugi raz)/
      Pozdrawiam

      • Jakub pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Chciałem się jeszcze dowiedzieć czy można odpowiedzieć pisemnie na apelację po upłynięciu dwóch tygodni od jej otrzymania?

        • Jan Górski pisze:

          Witam, po upływie terminu do wniesienia odpowiedzi na apelację, można pisemnie ustosunkować się apelacji. Zaznaczam jednak, że takie pismo nie ma charakteru formalnej odpowiedzi na apelację, tylko pisma procesowego złożonego w sprawie.
          Warto przy tym zaznaczyć, że wnioski złożone w takim piśmie poparte na rozprawie apelacyjnej będą skutecznie złożone.
          Pozdrawiam

  13. Kuba pisze:

    Witam,
    Mam pytanie dotyczące zasiedzenia. Od 4 lat jestem po rozwodzie, moja była żona mieszka w moim mieszkaniu wraz z dwójką nieletnich dzieci. Mieszkanie zostało kupione w 1995 roku, zanim zawarłem związek małżeński. Wraz z żoną zamieszkaliśmy w 1996 roku. Czy dobrze rozumiem, że zgodnie z prawem zasiedzenia, moja była żona za dwa lata stanie się współwłaścicielem mieszkania? Wszystkich opłat związanych z użytkowaniem mieszkania dokonuję sam, a była żona jest obciążona postępowaniem komorniczym. Czy w momencie nabycia praw do zasiedzenia, komornik będzie mógł dochodzić swoich praw np. poprzez licytację jej części?
    pozdrawiam
    Kuba

    • Jan Górski pisze:

      Witam Panie Kubo,
      Myślę, że może Pan spać spokojnie. W przypadku Pana żony wchodzi w grę co najwyżej zasiedzenie w złej wierze, przy którym wymagany jest okres 30 lat. Poza tym, będzie bardzo trudno udowodnić żonie, iż czuje się właścicielem tego mieszkania, w szczególności w sytuacji, gdy nawet nie dokonuje ona opłat za użytkowanie mieszkania.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  14. Ola pisze:

    Witam !
    Moi teściowie w 1978r kupili działkę o pow. 710m na tzw. dobrowolną umowę, następnie z własnych pieniędzy na tej działce postawili dom i do dnia dzisiejszego nie mają ani na działkę ani na dom aktu własności, chcemy to wszystko teraz wyprostować co mamy zrobić od czego zacząć.

    • Jan Górski pisze:

      Proszę zapoznać się z artykułami na stronie, wydaje mi się, że znajdzie Pani odpowiedź co robić dalej. Zasiedzenie w takim wypadku wydaje mi się dobrym kierunkiem (choć oczywiście nie znam całości sprawy)

  15. monika pisze:

    Witam serdecznie.
    Mam taką sprawę:
    Działka nie ma dostępu do drogi publicznej. Fizycznie dojazd do działki odbywa się po działce należącej do Nadleśnictwa – Lasy Państwowe. Wszystkie sąsiednie działki oddzielające przedmiotową działkę od drogi publicznej porośnięte są lasem, łącznie z działką Nadleśnictwa. Drzew nie ma jedynie w tym miejscu gdzie przebiega droga dojazdowa. Nadleśnictwo nie zgadza się na ustanowienie służebności drogowej. Korzystanie z tego dojazdu odbywa się minimum od 1964 roku. Świadczą o tym dokumenty geodezyjne oraz świadkowie. Jednak z drogi korzystają też inne osoby. Czy jest uzasadnione staranie się o zasiedzenie służebności? Czy to, że w tym miejscu nie ma drzew można uznać za świadome działanie ludzkie? Czy korzystanie z drogi przez innych użytkowników nie wyklucza tej możliwości?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Witam Pani Moniko,
      niestety nie znam szczegółów sprawy, więc proszę nie traktować moich wskazówek jako wiążących, ale mogę podpowiedzieć wstępnie, że moim zdaniem w grę wchodzą dwie potencjalne możliwości. Po pierwsze, złożenie do Sądu wniosku o zasiedzenie służebności drogowej, co z pewnością jest rozwiązaniem trudniejszym do wykonania (sprawa jest nietypowa), ale znacznie tańszym. Pod drugie, złożenie do Sądu wniosku o ustanowienie drogi koniecznej (każda działak musi mieć jakąś drogę dojazdową, więc Sąd na pewno jakąś drogę ustanowi), z tym że za ustanowienie drogi koniecznej Sąd zasądzi pieniądze od Państwa na rzecz Nadleśnictwa, bo ustanowenie drogi koniecznej następuje odpłatnie.
      Proszę pamiętać, że przy obu wariantach, trzeba ponosić koszty sądowe (czyli opłaty od wniosku, zaliczki na geodetę, etc).
      Pozdrawiam

  16. Dariusz pisze:

    Witam! Dotychczas nie interesowałem się problematyką zasiedzenia. Zetknąłem się dziś z artykułem o orzeczeniu w takiej sprawie i przyznam, że przeraziłem się. Posiadam nieruchomość (grunt), na którym zamierzałem się kiedyś budować i pewnie założyć ogród i sad. Na tą chwilę nie jestem jednak gotowy finansowo na takie wyzwanie. Ponieważ praca zawodowa sprawia, że rzadko tam mógłbym bywać zgodziłem się z dobergo serca na to by inna osoba korzystała nieodpłatnie z części tego gruntu uprawiając tam sobie jakieś warzywa i organizując weekendowo grille itp. Bywam tam raz, dwa razy w roku, opłacam podatek, posadziłem parę drzewek. Czy dobrze rozumiem, że robiąc to co zrobiłem, umożliwiłem tej osobie rozpoczęcie okresu zasiedzenia swojej działki? Jeśli tak to jak należy się zabezpieczać przed tego rodzaju sytuacjami. Zresztą wyobraziłem sobie teraz taki scenariusz, że z tytułu pracy bywam sporadycznie na swojej nieruchomości, a tym czasem jakaś nawet obca, nieznana mi osoba, bez mojej wiedzy, wkracza na moją ziemię, grilluje sobie, wita się z mieszkańcami wioski, może wyciągnie jakąś kosiarkę i skosi kawałek trawy parę razy w roku, tak aby to widziano, a potem okaże się, że to też zasiedzenie? Ludzie zostaną powołani do sądu na świadków, że dany osobnik tam sobie wypoczywał i gospodarzył (mam na myśli np. takie koszenie, bo to chyba najprostszy i najtańszy pozór jaki można stworzyć). To mnie przeraża, przecież tak można doprowadzić do zawłaszczenia z rozmysłem! Może moje zrozumienie istytucji zasiedzenia jest obarczone błędami (mam taką nadzieję). Pozdrawiam i Dziękuję

  17. aniulka pisze:

    Witam, mam tylko jedno pytanie. Ponieważ minął mi okres zasiedzenia części nieruchomości -biegł co najmniej od 1978 roku- czy prawowity właściciel może mnie usunąć z tej części zasiedzianej działki? Co będzie z moim zasiedzeniem, w sytuacji gdy sprzeda działkę wraz z ta częścią, którą zasiedziałam, innej osobie? Dodam, że nie mam prawomocnego orzeczenia sądu o zasiedzeniu nieruchomości. Bardzo proszę o odpowiedź i poradę co zrobić najpierw aby nie stracić tej części ziemi? Pozdrawiam, Anna

    • Jan Górski pisze:

      Pani Anno,
      to zależy od Pani konkretnej sytuacji – jeśli nieruchomość, którą Pani zasiedziała jest objęta księgą wieczystą, to wówczas nabywca może powoływać się na rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych i może Pani stracić własność nieruchomości, którą nabyła Pani przez zasiedzenie.
      Jeśli nieruchomość nie ma księgi wieczystej, wówczas sprzedaż nie będzie skuteczna względem osoby, która zasiedziała. Warto jednak pamiętać, iż dla Sądu fakt sprzedaży nieruchomości przez właściciela może stanowić dowód na to, że jednak interesował się nieruchomością, co może być brane pod uwagę w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  18. ep pisze:

    w latach 80 ub . wieku młoda osoba zamieszkała w mieszkaniu kamienicy podlegającej kwaterunkowi, gdyż były najemca wyprowadził się i udostępnił tej osobie to mieszkanie. Osoba ta została tam zameldowana, chociaż nie miała decyzji o przydziale ani innego tytułu prawnego. Właściciele nie interesowali się kamienicą a osoba uważała to mieszkanie za swoje gdyż nikt się nim nie interesował . Lokal był samodzielnym mieszkaniem lecz formalnie kamienica nie miała podziału fizycznego .Czy może ona wystąpić o zasiedzenie w dobrej wierze , zła wiara nie wchodzi w rachubę był wyrok eksmisyjny.

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem (choć zastrzegam, że nie znam szczegółów sprawy), szanse na uzyskanie własności mieszkania na drodze zasiedzenia w dobrej wierze są w tej sytuacji bliskie zeru z uwagi na fakt, iż Sąd najprawdopodobniej przyjmie, że ta młoda osoba wiedziała w chwili wprowadzenia się do mieszkania, iż nie jest ono jej własnością, ale innych osób.
      Pozdrawiam

  19. Świetny artykuł, dzięki 🙂 będę musiał częściej odwiedzać tę stronę 😉

  20. margaret pisze:

    witam, założyliśmy sprawę o zasiedzenie która trwa juz około 3 lat . jesteśmy na etapie ogłoszenia w prasie ( za miesiac minie pół roku). przez te 3 lata sprawe prowadziła pani adwokat która niedawno przeszła na emeryture i zamkneła działalność , więc trafilismy do innego adwokata ktorego dali nam z urzedu a tamta adwokatke mielismy prywatnie wzieta . moje pytanie brzmi czy aktualny adwokat ma prawo żądać od nas pieniedzy mimo ze poprzedniej adwokatce zaplacilismy naprzod juz za cała sprawe zwiazana z tym zasiedzeniem?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znając szczegółów trudno mi Pani doradzać, ale jeśli ma Pani wątpliwości można na wszelki wypadek wyjaśnić sprawę we właściwej Okręgowej Radzie Adwokackiej, gdyż tam będą mieli informację na temat podstawy wyznaczenia Pani nowego adwokata i tego czy mógł on żądać w takim wypadku od Pani wynagrodzenia.
      Pozdrawiam

  21. paulina pisze:

    Witam. Moi rodzice rozpoczęli budowę dom w 1999 roku. po latach okazało się że dom stoi na granicy z działka sąsiada, na której jest obszar uprawny ze stara piwnica i studnia która my użytkujemy. nawet mamy ogrodzone użytkowane budowle, ponieważ korzystamy znich około 30 lat. zatem czy możemy te budynki zająć poprzez zasiedzenie z gruntem na którym się znajdują?
    drugie pytanie to takie: czy jest takie coś że jeśli dom mieszkalny stoi na granicy działek to sąsiad może ubiegać się o płacenie dzierżawy?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Co do zasady możliwe jest zasiedzenie części gruntu należącego do sąsiada. Trzeba jednak udowodnić w Sądzie, że było się posiadaczem samoistnym tej części gruntu, czyli traktowało się go jako swoją własność. W takich wypadkach Sądy często wymagają udowodnienia okresu 30 lat nieprzerwanego posiadania samoistnego.
      Pani opis jest zbyt skrótowy, żeby precyzyjnie szacować szanse na potwierdzenie zasiedzenia w Sądzie. Jeśli jednak część gruntu którą Państwo chcą zasiedzieć była w Państwa wyłącznym użytkowaniu przez 30 lat i będziecie Państwo w stanie udowodnić to w Sądzie, to na pewno warto się poważnie zastanowić nad zasiedzeniem.
      Jeśli dom mieszkalny stoi na granicy, ale jej nie przekracza, to moim zdaniem sąsiadowi nie przysługuje prawo do żądania od Państwa odszkodowania za bezumowne korzystanie, gdyż nie korzystacie z jego własności.

  22. darek pisze:

    Witam!
    Wspólnie jesteśmy właścicielami budynku (6rodzin) i każdy ma udziału w gruncie – jednak mieszkańcy się zmieniali. Nasza działka graniczy bezpośrednio z działką, której właścicielem jest gmina. Działka ogrodzona jest wspólnie – jedno opłotowanie z naszą działką. Dla nieznających tematu, wygląda to jakby to była jedna działka, ale na papierze i w KW jest inaczej. Cały czas korzystamy z tej działki, mamy na niej swoje materiały oraz regularnie kosimy trawę i pielęgnujemy. Stanowi ona jedność z naszą posesją. Gmina się nie interesuje. Czy można taki grunt przejąć przez zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Witam, teoretycznie jest to możliwe, ale sprawy z zasiadywaniem sąsiednich nieruchomości należących do Skarbu Państwa lub Gminy są dosyć trudne i wymagają dokładnej analizy dokumentacji.
      Pozdrawiam

  23. Anna pisze:

    a czy wpis do kw powoduje przerwanie biegu zasiedzenia?

  24. Nata pisze:

    Szanowny Panie Janie, potrzebuję pomocy. Sytuacja wygląda następująco: w latach 20-tych działka leśna była własnością mojej rodziny, co widać na mapie z roku 1920. Została opisana nr 5. Jak się okazuje w okresie późniejszym, w latach 70-tych działka została oznaczona numerami: 435 i 436, z czego działka 435 została wpisana do innego właściciela. Działka 435 została włączona jako jedna z części działki oznaczonej obecnie numerem 350. Nikt z rodziny nie wiedział o zaistniałej sytuacji przez bardzo długi czas. Właściciel w rozmowie z moim tatą przyznał rację, ale niestety już nie żyje, a obecni spadkobiercy nie zgodzili się na sprostowanie. Tata założył sprawę o zasiedzenie, jednak sąd stwierdził, że nie ma pewności i orzekł na naszą niekorzyść. Wniesiona została apelacja do II instancji. Czy jest jeszcze jakaś szansa na odzyskanie tej działki i co można zrobić w tej sprawie? Przez takie niedopatrzenie straciliśmy połowę pierwotnej działki. Bardzo proszę o pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, z opisu Pani sprawy wynika, że jest ona skomplikowana pod względem geodezyjnym i prawnym i bez szczegółowej analizy sprawy nie jestem w stanie Pani pomóc.
      Pozdrawiam

  25. Łukasz pisze:

    Witam.Potrzebuję porady. Moja rodzina uprawia ziemię która należała pierwotnie do kuzynki mojego dziadka. Z tego co zdążyłem się zorientować kuzynka umarła 27-28 lat temu, od tamtej pory mój dziadek uprawiał tą ziemie. W dokumentach które posiadam podatek opłacany jest od 1992 do 2007 roku przez mojego dziadka, a od 2007-2014 przez moją mamę. Ziemia cały czas jest utrzymywana w dobrej kulturze rolnej.
    1. Jaka jest szansa na zasiedzenie w dobrej wierze ?
    2. Czy w gminach prowadzone są archiwa podatkowe z tylu lat?

    • Jan Górski pisze:

      Sądy dopuszczają zasiedzenie nieruchomości w dobrej wierze w naprawdę niewielu przypadkach. Natomiast podkreślam, że nie podejmuję się oceny powodzenia szans sprawy bez szczegółowej analizy dokumentacji, co jest niemożliwe w ramach bloga.
      Zwykle pracownicy Gminy twierdzą, że nie trzymają dokumentacji podatkowej starszej niż 5 lat, gdyż tyle wynosi okres przedawnienia. W praktyce jednak zdarzały się mi się że sytuacje, gdzie życzliwie nastawieni pracownicy Gminy potrafili się doszukać starszych dokumentów podatkowych, ale na pewno nie była to reguła.

  26. Katarzyna pisze:

    Dzień dobry. Planuję zakup nieruchomości do której dojazd od drogi gminnej wiedzie przez działkę leśną innego właściciela. Obecni właściciele tej nieruchomości mieszkają w niej od przynajmniej 44 lat i od tego czasu korzystają z tej drogi bez umowy. Właściciel działki leśnej, przez którą wiedzie droga, zmarł, i nie zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe. W tej chwili działkę lesną użytkuje kuzyn zmarłego właściciela (za jego życia miał podpisaną umowę dzierżawy). Czy w takiej sytuacji (nieustalony właściciel działki leśnej z drogą) jest możliwe ustanowienie służebności drogi koniecznej przez zasiedzenie? Jeśli tak, to czy mogę to zrobić ja po nabyciu nieruchomości (jako że służebność gruntowa nie jest osobosta ale niejako przynależna do działek) czy też muszą to zrobić obenci właściciele, jako że to oni zasiedzieli służebność?

    pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź,

    • Jan Górski pisze:

      Jako nowy nabywca działki będzie miała Pani interes prawny, żeby wystąpić zarówno o zasiedzenie służebności gruntowej jak i odpłatne ustanowienie służebności gruntowej.
      Brak ustalenia właściciela będzie utrudniał przeprowadzenie sprawy sądowej, ale przeprowadzenie takiej sprawy nie jest niemożliwe.
      P.S. Radziłbym jednak skonsultować u prawnika, czy na pewno są spełnione przesłanki do zasiedzenia służebności gruntowej, bo uzyskanie zasiedzenie służebności gruntowej nie jest wcale takie proste.
      Gdyby zasiedzenie służebności gruntowej nie było możliwe, pozostaje jeszcze ustanowienie odpłatnej służebności gruntowej (tzw. drogi koniecznej) – oczywiście jeśli działka nie ma innego połączenia z drogą publiczną.
      Pozdrawiam

      • irena pisze:

        Witam!
        Sąsiad zagrodził murem wejście na część mojej działki z tyłu budynku na szerokości 1m trwa to już 30lat nie wnosi o zasiedzenie ,czy ja mogę wejść na ten teren i obejrzeć moją ścianę budynku i założyć brakujący styropian przecież to mój grunt i stanowi ochronę budynku i dostęp do tej części budynku.

  27. Beata pisze:

    Wynajmujemy domek od 13 lat. Płacimy za niego czynsz-zonie zmarłego własciciela. Własciciel nie był włascicielem prawnie,tylko jego rodzice. Czy mozemy się starac o własnośc domu przez zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Moim zdaniem nie, bo skoro wynajmujecie Państwo, to nie traktujecie tego domku jako swojej własności, a tym samym nie jesteście posiadaczami samoistnymi. A tylko posiadanie samoistne prowadzi do zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  28. Piotr pisze:

    W jakiej formie dotychczasowy samoistny posiadacz nieruchomosci – moze przenieść swoje prawo na inną nową osobę – bez notariusza ? , bo przecież nie posiada tytułu własności.

    • Jan Górski pisze:

      Panie Piotrze
      posiadanie samoistne nie jest prawem tylko stanem faktycznym. Stan faktyczny nie może podlegać zajęciu. Przenieść posiadanie samoistne można w różnoraki sposób – na przykład poprzez wydanie kluczy do nieruchomości.
      Pozdrawiam

  29. irena pisze:

    Czy można udaremnić zasiedzenie jeżeli grunt który sąsiad zawłaszczył zabudowując murem stanowi dostęp do tylnej części budynku i jest to odległość od granicy która była wymagana w okresie budowy domu.
    Proszę o odpowiedż

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez zdjęć trudno mi sobie wyobrazić tę sytuację tylko na na podstawie Pani opisu.
      Proszę więc porobić kilka zdjęć tej sytuacji i skonsultować u prawnika najlepsze rozwiązanie.
      Proszę tylko nie odwlekać sprawy w nieskończoność, bo czas działa na Pani niekorzyść.
      Pozdrawiam

  30. Barbara pisze:

    W latach 1920 r. założono hipotekę dla wszystkich obywateli . Na terenie wsi działalność Kółka Rolniczego notuje się od 1930 ale bez zaplecza W 1965 r. decyzją Urzędu Spraw Wewnętrznych dokonano wywłaszczenia prawowitych właścicieli tych działek w 1/3 i przekazano na rzecz Państwa Cel to zabezpieczenie zaplecza dla Kółka Rolniczego oraz GS-u .Decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej w 1966 zostało przyznane odszkodowanie za wywłaszczenie właścicielom tych gruntów,które nigdy nie zostało wypłacone i nie dokonano w tym czasie wpisu do Ksiąg Wieczystych na rzecz Skarbu Państwa. Kółko Rolnicze i GS nie posiadał praw własności do gruntu. Od 1973 do końca 1994 Kółko należało do Spółdzielni Kółek W 1994r .wystąpiono do Sądu .W 1994 Kółko wyodrębnia się z Spółdzielni i obejmuje środki trwałe wraz z naszą ziemią . Od tej pory Kółko nie świadczy usług na rzecz ludności ,nie posiada maszyn aby świadczyć usługi .Wykorzystuje teren i wynajmuje go innym podmiotom gospodarczym branży drzewnej W tym czasie powiększa obszar do 2/3.właściciele gruntów starają się o odzyskanie własności.Toczone sprawy przeciw Kółku wspieranego przez Skarb Państwa -reprezentant Kierownik Urzędu Rejonowego a póżniej starosta powiatowy.Próba założenia wpisu w 1977 r. zakończyła się w 2005 r.przywróceniem stanu sprzed dokonania wpisu .Nadmienię że Kółko nie posiadało osobowości prawnej i nie było samoistnym posiadaczem gruntów .W 2006 r . na wniosek Kółka przy uczestnictwie Starosty dokonano wywłaszczenia na rzecz Skarbu Państwa i założono Księgę Wieczystą i się nie odwołano ponieważ ,nasz adwokat powiedział ,że ponownie zostało to zawieszone .Dziś jest Kółko w stanie likwidacji masy upadłościowej przez syndyka , który twierdzi ,że interesują go tylko ostatnie Księgi Wieczyste a nie stan z 1920 zatem proszę czy mamy jaką szansę i gdzie się zwrócić prosimy o szybką odpowiedż aby syndyk nie zakończył sprawy.Przepraszam ale wczoraj nie skończyłam wątku jak również moja znajomość zkomputerem jest znikoma.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawa wygląda na skomplikowaną i wymaga szczegółowej analizy, w tym analizy dokumentów i wglądu do księgi wieczystej. Bez takiej analizy nie podejmuję się Pani niczego doradzać.
      Pozdrawiam

  31. Aniunia pisze:

    Witam!
    Czy możliwe jest zasiedzenie gruntu, na którym został wzniesiony garaż około 30 lat temu? Grunt ten należy do Lasów Państwowych i własnie dostałam pismo, w którym Nadleśnictwo żąda przywrócenia stanu pierwotnego. Co robić? Uprzejmie proszę o pomoc.

  32. aga pisze:

    witam moj tata ma dzialke i do. ale od ponad 30 lat zamieszkuja ja jego siostry maz z dziecmi czy jest szansa na odzyskanie cjociaz dzialki jak nie maja jeszcze zasiedzenia?

  33. Elżbieta pisze:

    Panie Mecenasie, jakie są niezbędnie potrzebne dokumenty do wniosku o zasiedzenie służebności gruntowej?

    Jestem właścicielką nieruchomości od 1982 roku,( posiadam księgę wieczystą) jednakże korzystam z drogi dojazdowej przez nieruchomość sąsiada także od 1982 roku. Działka była zbyt wąska aby miała dostęp do drogi publicznej

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      myślę, że przed skompletowaniem dokumentów powinna Pani skonsultować się z prawnikiem co do szans na zasiedzenie służebności gruntowej, gdyż orzecznictwo Sądu Najwyższego bardzo rygorystycznie podchodzi do tego zagadnienia.

  34. ojuna pisze:

    Witam serdecznie. Właśnie odziedziczylam spadek po tacie. Formalnie wszystko jest załatwione. Zostały nam tylko wpisy do KW. Odziedziczylismy 35%udział min. w grundach rolnych, na które opłaca podatek współwłaściciel. On też dzierżawi i dba o te pola. Chciałabym jednak opłacać swoją 35% część podatku z obawy o zle intencje wspolwlasciela. On zapukał do mnie z informacja, ze on tak się dogadal z tata i zawsze on to opłacal. Czy wpłacenie przeze mnie mojej części podatku zatrzyma możliwość zasiedżeni? Czy sokole ma szansę na takie zasiedzenie? Będę wdzięczna za odpowiedz…

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      myślę, że warto rzeczywiście opłacać swoją część podatku, żeby nie było potem wątpliwości, że Pani nie interesowała się nieruchomością. Ewentualnie można również podpisać umowę między współwłaścicielami co do sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej i sposobu rozliczenia nakładów (w tym podatków) oraz pożytków (czyli zysku jaki ewentualnie przynosi nieruchomość).
      Co do szans na zasiedzenie to się nie wypowiem, bo za mało wiem o sprawie. Ale na pewno takiego zagrożenia nie można lekceważyć.

  35. Anna pisze:

    Witam serdecznie, mam pytanie dotyczące możliwości zasiedzenia części ułamkowej nieruchomości. Rodzice są w posiadaniu 3/8 nieruchomości (kamienicy), kolejne 3/8 należą do brata mamy, który od około 25 lat przebywa w Stanach Zjednoczonych. Pozostałe 2/8 należą do dwóch bardzo dalekich rodzin, które od ponad 30 lat nie interesują się kompletnie swoim udziałem w nieruchomości. Nigdy jej nie zamieszkiwały, nie płacili podatków od nieruchomości, nie partycypowali w jakichkolwiek kosztach dot. nieruchomości. Osoby, do których należały te 2/8 już nie żyją, ale zapewne żyją ich spadkobiercy (nie wiem czy sprawa spadkowa została tam przeprowadzona, ale w księgach wieczystych nieruchomości skład jet niezmienny od ponad 20 lat). Moje pytanie zatem jest następujące: Czy istnieje możliwość, że w drodze zasiedzenia rodzice mogą przejąć te 2/8 należące do dwóch rodzin (każda po 1/8) jeśli pozostałe 3/8 należą do wujka przebywającego w Stanach, innymi słowy jeśli oprócz rodziców jest jeszcze jeden współwłaściciel nieruchomości. Dodam, że rodzice są jedynymi ze współwłaścicieli, którzy zamieszkują nieruchomość.

    Będę wdzięczna za pomocne wyjaśnienie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      teoretycznie jest to możliwe, natomiast proszę pamiętać, że zasiedzenie współwłasności, zwłaszcza w takiej konfiguracji może być trudne do przeprowadzenia.
      Pozdrawiam

  36. Artur pisze:

    Witam . chciałbym zapytać czy jest możliwość zasiedzenia nieruchomości w przypadku kiedy jest dwóch braci rodzice przepisali wszystko dla nich jednak nie ma podzielnosci majątkowej co konkretnie dla którego . Jeden z nich mieszka w domu a drugi mieszka za granica ale płaci podatki i robi opłaty które do niego należą. Weszli w konflikt i jeden drugiemu chce zabrać ten dom po przez zasiedzenie czy jest to możliwe?

  37. Monika pisze:

    Witam. Moi teście mieszkają i są zameldowani w budynku należącym do Agencji Nieruchomości Rolnych (mój mąż też jest tam zameldowany) ponad 26 lat. Brat teściowej dzierżawi ta nieruchomość razem z ziemią która uprawia. Maja jakieś prawo zasiedlenia lub jakie kolwiek żeby to nabyć. Brat nie chce tego kupić z tego co się orientuje to ma prawo pierwokupu. Jak z niego zrezygnuje to będzie przetarg który możemy przegrać a nie chcemy kupić całości tylko budynek.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      oczywiście nie znam szczegółów sprawy, więc nie mogę się wiążąco wypowiedzieć, ale myślę, że raczej trudno będzie Pani teściom uzyskać sądowe stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie. Po pierwsze, Sąd może mieć wątpliwości co do tego czy okres posiadania jest wystarczający – zwykle jednak w takich wypadkach Sądy wymagają 30 – letniego okresu posiadania. Po drugie, raczej trudno będzie teściom przekonać Sąd, że są posiadaczami samoistnymi.
      Pozdrawiam

  38. Wiesław pisze:

    Dzień dobry panie adwokacie.Na mojej działce przebiega rów burzowy, który jest moją własnością.Za górną krawędzią skarpy jest 0,7 m pasa gruntu też mojego i tam właśnie sąsiad wsadził żywopłot.Najstarszy odcinek ma 18 lat, a drugi 13 lat.Remontowałem teraz ten rów i musiałem podciąć ten żywopłot, by było dojście.Sąsiad twierdzi,że ten pas gruntu zasiedział sobie i należy do niego.Czy to jest możliwe?Bardzo proszę o odpowiedź .

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      o zasiedzeniu może być mowa dopiero jak upłynie co najmniej 20 lat posiadania samoistnego, więc tak wstępnie to wygląda na to, że sąsiadowi brakuje jeszcze do uzyskania zasiedzenia.
      Niemniej jednak, jeśli zależy Panu na tym, żeby zapobiec zasiedzeniu tego pasa gruntu, należałoby wystąpić do Sądu żeby przerwać bieg zasiedzenia.
      Pozdrawiam

      • Wiesław pisze:

        Dziękuje bardzo za odpowiedź.Jeszcze mam jedno takie pytanie.Ile potrzeba czasu na przerwanie zasiedzenia, bo ja już od roku , czyli od czasu remontu rowu opiekuję się tym pasem gruntu ( żywopłot, który on zasadził odrósł i ja się nim opiekuję, ponieważ w przeciwnym razie płaciłbym karę za wycięcie żywopłotu bez zezwolenia ). Jaki okres czasu musi być, żeby przerwać zasiedzenie?
        Jeszcze raz dziękuje.

        • Jan Górski pisze:

          Myślę, że powinien jednak zgłosić się Pan do prawnika i dokładnie opisać mu sytuację – blog nie jest dobrym miejscem na udzielanie szczegółowych porad prawnych. Na marginesie dodam, że jeśli Pan opiekuje się żywopłotem, to jest to przejaw posiadania przez Pana.

  39. Patrycja pisze:

    Witam,
    Od niedawna koresponduję z jednym z zakładów energetycznych, które posadowiły słup wysokiego napięcia na mojej działce, która odziedziczyłam.
    Najpierw poprosiłam spółkę o udostępnienie informacji publicznej, po czym dostałam odmowę.
    Nie poddałam się i znów napisałam prośbę o przedstawienie mi dokumentów potwierdzających prawo do zajęcia mojego gruntu. Dostałam od zakładu skany decyzji administracyjnej, w której jest informacja o „ … zezwolić Zakładowi Energetycznemu w Skarżysku – Kam. na przeprowadzenie linii elektro-energetycznej 110 kV Lipsko- Ostrowiec przez grunty położone we wsiach wg wykazu stanowiące własność właścicieli wg wykazu.”
    Z tej decyzji nie wynika w żaden sposób, że tyczy się ona konkretnie mojej działki, nie dostałam żadnego z wymienionych wykazów.
    Kiedy w kolejnym piśmie poprosiłam zakład energetyczny o uzupełnienie przesłanej mi decyzji wywłaszczeniowej (ustawa z 1958r.) o:
    – wykaz wsi i właścicieli gruntów, poprzez które przebiega przedmiotowa linia energetyczna (wystarczy tylko informacja o mojej działce – nie chciałam nazwisk innych właścicieli gruntów)
    – o przedstawienie mi pisma udowadniającego tytuł prawny do mojej nieruchomości – umowę przeniesienia posiadania
    Niestety, zakład energetyczny odpisał krótko: „Po ponownym wnikliwym przeanalizowaniu sprawy informujemy, iż nie znajdujemy uzasadnienia do udostępnienia Pani dokumentów innych niż decyzje administracyjne, zgodnie z wydaną decyzją o odmowie udzielenia informacji publicznej.”
    Co mam dalej zrobić aby zakład energetyczny udowodnił mi bez zakładania sprawy sądowej, że legalnie postawił słup na mojej działce.
    Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie.

    Pozdrawiam
    Patrycja

  40. Selen pisze:

    Witam , chciałbym zapytać o taka sytuacje w której osoba dzierżawi gospodarstwo przez 40 lat i z tego tytułu ma możliwość przepisania sądownie a co w momencie kiedy dzierżawca się zmieni na innego ,czy dalej ta pierwsza osoba która dzierżawiła 40 lat ma możliwość  przepisania gospodarstwo na siebie ?

    • Jan Górski pisze:

      Przykro mi ale niestety nie odpowiem na pytanie bo jest nieprecyzyjne i nie wiem co Pan rozumie pod pojęciem „przepisania gospodarstwa” – w języku prawnym takie pojęcie nie funkcjonuje, a Pana opis jest zbyt krótki bym mógł z niego zrozumieć do jakiego efektu prawnego Pan zmierza.
      Pozdrawiam

  41. Stanislaw pisze:

    Witam.
    Kupiłem działkę która nie miała wyznaczonych granic. Teraz to zrobiłem i okazuje się że sąsiad użytkuje spory kawałek mojej ziemi. Czy może ten kawałek zasiedzieć?

    • Jan Górski pisze:

      Teoretycznie tak, ale zależy to od okoliczności sprawy. Duże znaczenie może mieć także to czy nieruchomość ma założoną księgę wieczystą (bo jeśli tak, to jest szansa, że mógłby Pan skorzystać z rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych.
      Pozdrawiam

  42. Joanna pisze:

    Dzień dobry,

    chciałabym zapytać, czy możliwe jest zasiedzenie fragmentu działki bez wiedzy jej faktycznego właściciela? I czy jeśli posiadacz owego fragmentu wystąpi do sądu z wnioskiem o zasiedzenie i zostanie mu ono przyznane, czy wówczas ta zmiana jest wprowadzona w mapy geodezyjne?

    Z poważaniem,
    Joanna

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      udział właściciela w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia jest co do zasady obowiązkowy. To znaczy, że jeśli złoży Pani wniosek o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie, Sąd zobowiąże Panią do wskazania właściciela i jego adresu, po to by wezwać właściciela lub jego spadkobierców do wzięcia udziału w sprawie i możliwości obrony swych praw w charakterze strony
      Prawomocne postanowienie Sądu o stwierdzeniu nabycia własności przez zasiedzenie stanowi tytuł prawny, który powinien zostać uwzględniony w oficjalnych dokumentach, w tym w mapach geodezyjnych, w szczególności jeśli wskutek zasiedzenia powstanie nowa działka ewidenyjna.
      Pozdrawiam

  43. ryszard0 3 pisze:

    witam moj tata i mama urzytkowali w latach 90 ok 1 ha ziemi byla to dzialka rolna niezabudowano po spoldzielni rolniczej w malej wsi .spoldzielnia spoldzielnia upadla 20 lat temu ta dzialka byla nie rozpisana nikomu nie placono podatku nie ma ksiegi wieczystej moj tata pracowal w spoldzielni uprawial ta dzialke po upadku jeszcze kilka lat sadzil drzewka warzywka itp
    pytanie czy moze on przejac ta dzialke pzrez zasiedzenie milelo ponad 20 lat od upadku
    w gminie mu powiedzieli ze to niczyje jeste tylko ze to teren nalezal do spoldzielni rolnej
    czy warto starac sie o zasiedzenie prosil bym o podopwiedzi jak to wyprostowac ? z gory dziekuje ryszard
    niebieskie

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez poznania dokumentów i szczegółowej rozmowy nie jestem w stanie Panu coś wiążąco doradzać.
      Warto tylko, żeby zwrócił Pan uwagę, iż Sądy najczęściej przyjmują, że posiadanie było w złej wierze, co skutkuje tym, iż przed Sądem trzeba udowodnić 30 lat posiadania samoistnego.
      Pozdrawiam

  44. niki pisze:

    Witam..
    Proszę o pomoc.. Po śmierci mojego ojca (5 lat temu) mama podała sprawę do sądu o spadek (działkę z domem i 1 ha pola).. Sąd przysądził każdemu z osobna część (jest nas pięcioro rodzeństwa i spadek został podzielony w metrach).. Jednak sprawa nie była potwierdzona u notariusza.. Brat mieszka w rodzinnym domu z mamą.. Czy mogę stracić moją część spadku przez zasiedzenie..
    Proszę o odpowiedz

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Panu udzielić tylko ogólnych wskazówek.
      Po pierwsze, należałoby wyjaśnić, kto miał tytuł prawny do działki z domem i polem. Jeśli tytuł własności do tej działki mieli Pana rodzice, to wtedy udział w tej nieruchomości wchodzi w skład majątku spadkowego po Pana ojcu.
      W takiej sytuacji – jeśli Pana ojciec do końca życia był posiadaczem samoistnym tej nieruchomości – ewentualne zasiedzenie Pana udziału zaczęłoby swój bieg dopiero z chwilą śmierci Pana ojca. W takich sytuacjach zwykle Sądy przyjmują złą wiarę zasiadujących i wymagają udowodnienia okresu 30 lat samoistnego posiadania.
      Być może warto więc żeby złożył Pan do Sądu wniosek o dział spadku żądając od pozostałych spadkobierców spłaty należnego Panu części majątku spadkowego.
      Niemniej jednak Panu również polecam konsultację u prawnika, który będzie mógł przejrzeć dokumenty.
      Pozdrawiam

  45. EWA pisze:

    Mam pytanie. Moi rodzice od 53 lat mieszkają w dwurodzinnym domu(zajmują jego połowę) należącym do PKP, jest to mieszkanie służbowe. Ojciec był „całe życie”kolejarzem, teraz emerytem….
    Kilkanaście lat temu PKP rozpoczęło akcję sprzedaży swoich lokali, od tamtego czasu wszystkie wymagane dokumenty leżą i nabierają mocy….czasem ktoś przyjedzie, pomierzy…i nic! Jak rozstrzygnąć tą sprawę, a może przez zasiedzenie?
    Przez te wszystkie lata wszystkie remonty domu, naprawy były wykonywane na własny koszt bez dotacji PKP.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę Pani tylko ogólnie podpowiedzieć. Wniosek o zasiedzenie prawdopodobnie nie jest najlepszym pomysłem, gdyż będzie bardzo trudno przekonać Sąd, że Pani rodzice są posiadaczami samoistnymi tej nieruchomości, skoro – najprawdopodobniej korzystają z niej na podstawie umowy z PKP ewentualnie jakieś decyzji o przydziale. Samo zaś wykonywanie remontów domu na własny koszt nie przesądza jeszcze o tym, że ktoś jest posiadaczem samoistnym nieruchomości.
      Ja bym raczej zastanawiał się nad złożeniem do Sądu pozwu o zobowiązanie PKP do złożenia oświadczenia woli.
      Sprawa wygląda jednak na trudną i z całą pewnością wymaga bezpośredniej konsultacji z prawnikiem, który będzie mógł zapoznać się z dokumentacją.
      Pozdrawiam

  46. xmen pisze:

    Witam jak mam odzyskać zajęta działkę pod budowę domu jakimś cudem siostra wybudowała Dom na mojej działce chociaż pozwolenie dostała na swoja działkę gdzie obie działki graniczą ze sobą a ze wspólnie oprawialiśmy pole na obu działkach nigdy wcześniej nie było na nich granicy chociaż w planach jest granica dopiero po wybudowaniu i zamieszkaniu w nim wyszło na jaw ze Dom stoi na mojej która jest działka budowlana a jej działką rolna, działka ma 1 h a budynki i ogrodzenie zajmują 40 arow siostra obiecywała ze zrobi podział mojej działki i oda mi działkę w innym miejscu gdzie miała kilka działek budowlanych które obecnie zapisała na swoje dzieci sobie zostawiając jedynie działkę rolna IV i V klasy 1h gdy poprosiłem o zamianę powiedziała ze je nie stac na oplacenie kosztow chyba ze ja poniosę koszty geodety notariusza to mi odda 40 arów działki rolnej

    • Jan Górski pisze:

      Witam, nie znam szczegółów sprawy, więc tylko mogę ogólnie odpowiedzieć, że w takiej sytuacji może Pan uświadomić siostrze, że jeśli nie dojdziecie do porozumienia, to może Pan rozważyć wystąpienie przeciwko niej z powództwem o wydanie nieruchomości wraz z domem, o ile oczywiście udowodni Pan, że działka na której został postawiony dom, jest Pana własnością.
      Pozdrawiam

  47. Marcin pisze:

    Witam,
    sprawa dotyczy zasiedzenia gruntów przez osoby nie używające gruntu, poza nielegalną wycinką kilku drzew bez zezwolenia. Sprawa o zasiedzeniu odbyła się w domu wnoszącego wniosek z udziałem 12-osobowej rodziny wnioskodawcy. Sąd nie przeprowadził wizji lokalnej działek, opierając się jedynie na przekazie ustnym. Sędzia jedynie zebrał podpisy od uczestników, nie czytając wniosku i jakich działek sprawa dotyczy w wyniku tego część uczestników nie wiedziała jakich działek sprawa dotyczy (posiadam pisemne oświadczenie uczestników postępowania) Sprawą jestem zainteresowany iż nawet część uczestników postępowania, twierdzi, że moja mama jest jedynym od 40 lat użytkownikiem jednego z gruntów i posiadam na ten stan rzeczy światków. Wyrok w tej sprawie zapadł w maju 2014r. Nikt z sąsiadów ani zainteresowanych nie został poinformowany o postępowaniu a o sprawie dowiedziałem się przypadkiem w wydziale geodezji. Proszę o odpowiedz czy mogę wnieść sprawę o nieprawidłowościach w prowadzeniu sprawy i zniesieniu własności ziemi przez zasiedzenie?

  48. Ewa pisze:

    Witam serdecznie! Mam takie pytanie do Pana Mecenasa. Mieszkam 35 lat w domu u teścia od 1980 r. W 1999 r zmarł mój mąż. Zostałam z trójką dzieci i z teściem. W tym roku w lipcu zmarł teść w wieku 90 lat. Teść ma dwie córki, jakie mam prawo do tego mieszkania. Wszystkie remonty wykonywałam ja, a mieszkanie jest na teścia. Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, że w pierwszej kolejności najprawdopodobniej Pani razem z dziećmi dziedziczy udział 1/3 we własności tej nieruchomości, chyba że teść zostawił testament. Ewentualne Pani nakłady na przedmiotową nieruchomość mogą zaś być rozliczone w postępowaniu o dział spadku po teściu.
      Pozdrawiam

  49. Ewelina pisze:

    Witam ja mam troszkę inne pytanie
    Otóż mam mieszkanie z przetargu PGM mieszkamy już ponad 3 lata.
    Czy jest możliwość aby takie mieszkanie zamienić na komunalne poprzez właśnie zasiedzenie ? Nie chciałabym zmieniać gdyż wlozyliśmy w nie sporo naszych pieniędzy a nie chcemy żeby za rok wypowiedzieli nam umowę wynajmu

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, najkrótszy możliwy okres zasiedzenie to 20 lat, więc z całą pewnością zasiedzenie nie wchodzi w grę. Ponadto, zasiedzenie wykluczone jest również z tego powodu, że jest Pani najemcą tego mieszkania, a tym samym nie jest Pani posiadaczem samoistnym, tylko zależnym, co również uniemożliwia zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  50. Mariusz pisze:

    Witam mój problem wygląda następująco….
    Moja Babci była przez 60 lat właścicielem nieruchomości następnie przepisała ją na mnie /jest moja od 18lat/ założona księga wieczystą. Sąsiadka ostatnio wyciągała jakieś mapy i wynika z nich że część nieruchomości którą dysponowała najpierw moja babcia teraz ja według tej mapy jest przyłączona do jej działki. Co zadziwiające sąsiadka nigdy nie traktowała tej części nieruchomości jako swojej od zawsze to było nasze to my sprzątaliśmy ją z śmieci /ta część działki traktowana w naszym miasteczku jako wysypisko śmieci jak ktoś miał coś niepotrzebne to na nią…. bo była na uboczu, kilka krotnie wywoziliśmy z niej ciężarówki śmieci/ w końcu ją ogrodziliśmy utwardziliśmy zasadziliśmy rośliny, zrobiliśmy przez nią jedyny wjazd do nowo wybudowanych garaży. Sąsiad nie miał żadnych zastrzeżeń bo nie wiedział ze mapy wskazują taką niespodziankę. Wszyscy sąsiedzi są zgodni ze to my użytkowaliśmy ta część i to my o nią dbaliśmy. Byliśmy też przekonani ze płacimy za nią podatek przez te wszystkie lata ale mapa ze starostwa wyraźnie wskazuje te część jest przyłączona do sąsiada i według niego za te metry podatek też on płacił. Nie ma wątpliwości ze jest to wynikiem jakiegoś błędu z czasów komasacji lub czasów powojennych. Jeśli nie uda nam się wykazać tego błędu jedyne co mi pozostanie to próba zasiedzenia myślę że w dobrej wierze. /mam ją od 18lat ale babcia 60lat/ Choć odnoszę wrażenie że jeśli się nie płaciło podatku od tej części to szanse są marne /powierzchnia części spornej to ok 100 mkw w nieregularnym kształcie więc nikt na to nie zwrócił uwagi ani my ani sąsiad./
    Odebranie nam tego skrawka nieruchomości odcina nam jedyny dostęp do drogi publicznej a jak już wspomniałem jest na niej budynek gospodarczo garażowy. Potrzebuję pomocy przy wniosku o zasiedzenie. Co Pan o tym myśli

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      bez znajomości map geodezyjnych i dokumentację, mogę Panu tylko udzielić bardzo ogólnych wskazówek i zdecydowanie zalecam wizytę u adwokata, który by przeanalizował dokumentację i polecił dalszą drogę postępowania. Jeśli po takiej analizie zdecyduje się Pan na prowadzenie sprawy o zasiedzenie, to na pewno trzeba zwrócić uwagę na wykazanie przesłanek posiadania samoistnego – to jest od kiedy w sposób widoczny dla otoczenia Pan lub Pana Babcia zaczęliście dbać o ten grunt. Po drugie, w przypadku sporów granicznych a także niewielkich działek, brak płacenia podatku z całą pewnością nie powoduje automatycznie braku możliwości zasiedzenia. Po trzecie, z całą pewnością trzeba się zastanowić na kogo byłby ten wniosek przygotowywany – czy zasiedzenie dokonało się na rzecz Pana Babci czy też Pana z doliczeniem posiadania Babci.
      Pozdrawiam

  51. Grzegorz pisze:

    Witam. Sprawa rozchodzi się o zasiedzenie lokalu, mój tata podpisał umowę o wynajem w 1988 roku z administratorką lokalu. Jak się dowiedziałem właściciel dawno temu zmarł, przejęła to jakaś osoba i została administratorem i też zmarła a obecna administratorka jest teraz jego żoną. Umowa zawiera informacje ze lokal jest wynajmowany na czas nieokreślony i składał się z 2 lokali ale po remoncie ma być jeden lokal, oraz że wszystkie remonty związane z tym domem ma wykonać najemca czyli mój tata i od tamtej pory do dzisiaj jest zameldowany pod tym adresem, do tego jak wiadomo jest czynsz który jest opłacany od początku zawarcia umowy ale dopiero od 2010 tego dokładnie nie wiem został założony zeszyt i tam są wpisy za czynsz i podpis administratorki żadnych innych opłat za to mieszkanie niema a czy administratorka wpłaca jakiś podatek do urzędu nie wiadomo. Zapytanie jest oczywiste czy mój ojciec może złożyć podanie o zasiedlenie???

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      jeśli Pana ojciec wynajmuje ten lokal, to nie jest on posiadaczem samoistnym tylko zależnym, a tym samym nie może nabyć własności w drodze zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  52. Magda pisze:

    Witam. Proszę o pomoc w sprawie zasiedzenia nieruchomości należącej do Skarbu Państwa. Mieszkam 31 lat po zmarłej niespokrewnionej osobie, która nie miała rodziny nieruchomość ta została przekazana przez tą panią na Skarb Państwa W 1978 R.bez budynku w zamian za rentę, po śmierci tej pani dostałam dom bezumownie od Naczelnika Gminy w 1984r. Płace podatek, remontowałam ten dom. W Starostwie dowiedziałam się, iż nie mam szans zasiedzenia bo oni nie wyrażą zgody i nie powinnam się o to starać . Nie stać mnie na adwokata i nie wiem co mam robić.
    Proszę o odpowiedz. Dziękuje

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      nie znając szczegółów sprawy, mogę Pani tylko udzielić ogólnych wskazówek:
      1. Po pierwsze w sprawach o zasiedzenie, bez znaczenia jest to czy formalny właściciel (u Pani Skarb Państwa) wyraża zgodę na zasiedzenie. Oczywiście sprawy sądowe, w których formalny właściciel nie sprzeciwia się wnioskowi są zwykle łatwiejsze do wygrania, ale bardzo często Sąd stwierdza zasiedzenie, mimo że formalny właściciel nie zgadza się z wnioskiem o zasiedzenie.
      2. Jeśli mieszka Pani na tej nieruchomości przez okres ponad 30 lat, płaci Pani podatek, wyremontowała Pani dom i nie zawierała Pani żadnych umów ze Skarbem Państwa o dzierżawę lub użyczenie tej nieruchomości, to jest duża szansa że jest Pani posiadaczem samoistnym tej nieruchomości i może Pani starać się o zasiedzenie. Zdecydowanie polecam jednak uzyskanie nawet bezpłatnej porady prawnej (na przykład przy niektórych Wydziałach Prawa działają tak zwane kliniki prawa w których studenci pod kierunkiem nauczycieli akademickich udzielają bezpłatnych porad prawnych), tak żeby upewnić się co do szans na zasiedzenie.
      Składając wniosek o zasiedzenie, może Pani również wystąpić aby Sąd zwolnił Panią od kosztów sądowych i przyznał Pani adwokata z urzędu, który pomoże Pani bezpłatnie w prowadzeniu takiej sprawy.
      Pozdrawiam

  53. Barbara pisze:

    Witam
    mamy rodzinny problem. Otóż po 30 latach okazało się, że jesteśmy spadkobiercami ziemi, ale na tej ziemi rodzina wybudowała dom i walczy z nami o tę ziemię w sądzie. Była już jedna rozprawa we wrześniu druga. Nagle okazało się, że „niby” dziadek sprzedał im ziemie i spisali umowę. Chcemy zakwestionować ten dokument, ponieważ w latach 70-tych też byli notariusze a poza tym nie bardzo wierzymy, że dziadek (schorowany, ważący około 120 kg i do tego poruszał się o 2-ch laskach pojechał 500 km i podpisał z nimi umowę. Pytanie czy mamy szanse odzyskać te ziemię czy może jakąś kwotę zadośćuczynienia? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Barbara Z.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      przykro mi ale bez znajomości akt sądowych Pani sprawy, która wygląda na skomplikowaną, nie jestem w stanie ocenić szans na wygraną w Sądzie. Jeśli jednak Sąd stwierdzi, że utraciliście Państwo własność tej nieruchomości na skutek zasiedzenia, to żadne zadośćuczynienie nie będzie Państwu przysługiwać.
      Pozdrawiam

  54. Gosia pisze:

    Szanowny Panie,

    bardzo prosze o porade prawnicza. Moja babcia byla do 1989 r. posiadaczem zaleznym czesci dzialki gminnej.Od tego czasu stala sie posiadaczem samoistnym w zlej wierze. Na tej dzialce zamieszkuje ona tez budynek, ktory jest juz prawie ruina i ktory tylko w polowie nalezy do niej (zakupiony po wojnie z przeznaczeniem do rozbiorki, do dzisiaj stoi). Druga czesc domu nalezy do gminy (dawniej swietlica wiejska). Cala dzialka do 4 ha boiska, stawy zas czesc krota babcia do 1989 r dzierzawila okolo 1 ha wokol jej czesci domu. Jednakze brak ogrodzenia. Czy sa szanse na zlozenie wniosku o zasiedzenie. Dla babci lub jej syna mieszajacego z nia w tym budynku? Babcia ma juz prawie 90 lat. Syn 60. Prosze o Pana zdanie i dziekuje bardzo.
    Pozdrawiam,
    Gosia

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      tak wstępnie wydaje mi się, że wniosek o zasiedzenie byłby przedwczesny, bo skoro Pani babcia jest prawdopodobnie posiadaczem samoistnym dopiero od 1989 r., to nie upłynął jeszcze 30 lat okres posiadania samoistnego wymaganego dla posiadacza w złej wierze.
      Oczywiście, jest to tylko ogólna wskazówka, gdyż nie znam szczegółów sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  55. Mariola pisze:

    Witam, mam pytanie opłaca się podatek rolny i podatek leśny przez około 60 lat i jest użytkowane, a nie jestem jego właścicielem. Czy istnieje możliwość zasiedlenia tego albo przepisania na mnie?? Właścicielem jest ciotka która już dawno zmarła. Proszę o odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      podała Pani trochę za mało informacji, żeby Pani szczegółowo poradzić. Z całą jednak pewnością można stwierdzić, że użytkowanie nieruchomości i płacenie podatków mogą stanowić przejaw posiadania samoistnego, które prowadzi do zasiedzenia. Żeby jednak się upewnić sugeruję zasięgnięcie porady prawnej połączonej z analizą dokumentacji i szczegółową rozmową.

  56. barbara pisze:

    Dzień dobry,
    proszę o radę w sprawie zasiedzenia. Moi rodzice są obecnie współposiadaczami nieruchomości gruntowej w 50%, która oddana została im oraz pozostałym udziałowcom w użytkowanie wieczyste w 1980 r. W 1983 r. udziałowcy ogrodzili działkę, tylko ogrodzili wraz z fragmentem działki należącym do Gminy. Od tego czasu „zagrabiony” ok. 1 ar działki użytkowany był przez moich rodziców, najemców , którym wynajmowali nieruchomość . Ten fragment nieruchomości został urządzony zielenią, małą architekturą i fragmentem drogi. O tym, że nieruchomość ma inne granice, rodzice dowiedzieli się 2 lata temu podczas procesu o zniesienie współwłasności. Czy mają szanse na wystąpienie o zasiedzenie tego fragmentu nieruchomości? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      sprawy w zakresie zasiedzenia przeciwko Gminie, gdzie wchodzi w grę użytkowanie wieczyste i własność są bardzo skomplikowane i wymagają sczegółowej analizy dokumentacji, dlatego nie jestem w stanie udzielić Pani nawet ogólnych wskazówek bez wcześniejszej analizy stanu prawnego tych nieruchomości.
      Pozdrawiam

  57. Janina pisze:

    Dzień dobry,

    Chciałabym się dowiedzieć czy jest możliwość zasiedzenia prawa do lokalu mieszkalnego w kamienicy? Księga wieczysta prowadzona jest dla całej nieruchomości, nie dla poszczególnych lokali.
    Bardzo dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Janina

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      jeśli lokal nie jest prawnie wyodrębniony i nie ma oddzielnej księgi wieczystej, to jego zasiedzenie nie jest prawnie możliwe. Ewentualnie można zastanowić się nad zasiedzeniem udziału w prawie własności całej nieruchomości – ale bez znajomości dokumentacji nie jestem w stanie powiedzieć czy w Pani przypadku byłoby to możliwe.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  58. Jola pisze:

    Co jeśli sąd odrzuci wniosek o zwolnienie z opłaty sądowej? sprawa dotyczy zasiedzenie domu ojca niestac na koszty sądowe ma emeryturę niecałe tysiąc zł

    • Jan Górski pisze:

      Witam, jeśli Sąd w sprawie o zasiedzenie oddali wniosek o zwolnienie od opłaty sądowej, można wnieść zażalenie do Sądu Okręgowego za pośrednictwem Sądu Rejonowego. Takie zażalenie jest bezpłatne.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  59. Mariusz pisze:

    A jak można udowodnić, że się zajmowało tą działką?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      najczęściej spotykanymi i najważniejszymi dowodami w sprawach o zasiedzenie są zeznania świadków oraz różnego rodzaju dokumenty (na przykład umowa pisemna sprzedaży, potwierdzenie opłacania podatków, faktury, rachunki).
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  60. Mateusz pisze:

    Witam.
    Mój dziadek kupił działkę na której postawił dom. Działak około 600m2 . Ogrodził jednak powierzchnię około 1200m2 gdzie 300m2 jest częścią innej działki należącej do Gminy a drugie 300m2 też należy do Gminy tylko jest to cała wyznaczona działka. Dziadek zmarł a babcia nie orientując się w działkach zapewniała że działki są już dawno wykupione. po 43 latach gdzie ja jako wnuczek zacząłem organizować ten teren ok 1200m2 sąsiad powiedział mi abym upewnił się że robię porządku u siebie. W Urzędzie Miasta okazało się że do mnie należy tylko część 600 m2 gdzie stoi dom. pozostałe 600 m2 nigdy nie było opłacane przez moją babcię i dalej moją mamę. Miasto nie ma żadnego planu zagospodarowania terenu tych działek. Na tych terenach mamy ogród ( ogórki , marchewki kwiaty itp.) a na drugiej drzewka owocowe. Czy w takim przypadku mogę starać się o przejęcie działek z tytułu zasiedzenia gdzie nie była odprowadzana żadna opłata, a moi rodzice byli po zapewnieniach babci nawet nie pomyśleli o tym że ten teren nie jest ich.
    Pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      na podstawie Pana opisu można wnioskować, że Pana rodzina posiadała tę nieruchomość w sposób samoistny, a więc prowadzący do zasiedzenia. Co więcej, przy zasiedzeniu gruntów gminnych nie jest konieczne, by odprowadzać od nich podatek. Oczywiście zastrzegam, że nie znam szczegółów sprawy i dokumentacji, więc przed złożeniem wniosku o zasiedzenie na pewno zalecam poradę prawną u adwokata, który specjalizuje się tak jak ja w prawie nieruchomości.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  61. Mateusz pisze:

    Witam, mój tata od jakiegoś czasu walczy o uzyskanie praw do działki, poprzez zasiedzenie w złej wierze. Płaci on podatki i dba o teren od ponad 30 lat. Działka ta figuruje w księgach wieczystych na babcię taty, która zmarła w 1939r. Nie dokonano żadnego podziału notarialnego, ani nie została zawarta w testamencie. Babcia taty miała 3 synów, w tym ojca mojego taty. Rozpoczęliśmy ponad rok temu sprawę w sądzie, rzecz jest niby prosta, bo po naszej stronie są wszelkie prawne przesłanki, natomiast sąd próbuje poinformować wszystkie potencjalne strony postępowania o toczącym się postępowaniu, w tym osoby mieszkające w Anglii. Prawnie w tym momencie sąd przyznałby własność tacie. Sąd twierdzi, że warunkiem pozytywnego zakończenia postępowania jest skuteczne poinformowanie wszystkich potencjalnych spadkobierców. Część ewentualnych spadkobierców działki mieszka od dawna w Anglii, nie mamy z nimi od 40 lat żadnego kontaktu i prawdopodobnie nawet nie wiedzą oni, że mieli jakikolwiek udział w tej nieruchomości. W tym celu ja i tata ustaliliśmy wszelkie znane nam fakty, t.j. kto z pierwszej linii posiadał prawa do działki, kto po kim w następstwie dziedziczył, oraz kto z obecnie żyjących osób ma teraz jakiekolwiek prawa w sprawie. Z polskiego i brytyjskiego urzędu uzyskaliśmy potrzebne akty narodzin i zgonów poszczególnych bliskich i dalekich członków rodziny, teraz próbujemy informować o sprawie ich zstępnych. Problem w tym, że nie jesteśmy pewni czy mamy wszystkie adresy tych osób, oraz czy znamy wszystkich potomków naszej rodziny w Anglii. Co więcej sąd wysyłając powiadomienia musi uzyskać potwierdzenie doręczenia listu, czy też potwierdzenie poinformowania wszelkich osób będących stroną sprawy, natomiast na wysłane pisma nie uzyskano póki co żadnej odpowiedzi, co więcej w Anglii nie ma zasady przyjęcia listu za pokwitowaniem, co stanowi zasadniczo dla sądu dowód skutecznego poinformowania adresata. Po tym krótkim streszczeniu chciałbym zapytać Pana, czy może jest jakaś inna droga lub możliwość o jakiej nie wiemy, lub którą przeoczyliśmy, a która by pomogła. Czy sąd jest w stanie sam uzyskać brakujące informacje, oraz czy sąd ma możliwość uzyskania poświadczenia z Anglii. Ponadto, co się stanie jeśli sąd nie otrzyma potrzebnych potwierdzeń doręczenia powiadomień.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko Panu ogólnie odpowiedzieć, że co do zasady Sąd ma rację – w sprawie o zasiedzenie powinni brać udział wszyscy spadkobiercy pierwotnych właścicieli, nawet jeśli w praktyce sprawa nie ma dla nich żadnego znaczenia. Co do zasady więc, to na wnioskodawcy ciąży obowiązek podania danych osobowych i adresów zamieszkania tych osób. Jeśli jednak wnioskodawca udowodni, że jest to dla niego niewykonalne, może złożyć wniosek by Sąd – w zależności od sytuacji – wyznaczył kuratora dla osób nieznanych z miejsca pobytu lub zarządził publikację ogłoszenia o toczącym się postępowaniu. Wszystko jednak zależy od konkretnej sytuacji procesowej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  62. Kamil pisze:

    Witam Pana. Czy mozliwe jest zasiedzenie nieruchomosci przez użytkownika ktory dba o nieruchomosc placi bieżące rachunki wykonuje naprawy i remonty i jest zameldowany 45 lat? Z tym ze do tej nieruchomości jest 4 spadkobierców i jeden z nich placi podatki od 10 lat. Jest to poprostu czworka rodzenstwa a jedno z nich placi podatek a druga uzytkuje to i mieszka tam od urodzenia. Dziekuje z gory za pomocna rade…

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      co do zasady zasiedzenie jest możliwe wtedy, gdy właściciel nie interesuje się swoją własnością, a posiadacz (użytkownik) uważa się za właściciela całej nieruchomości. W opisanej przez Pana sytuacji, jeden ze współwłaścicieli przejawia zainteresowanie swoim udziałem poprzez płacenie podatków, a posiadacz (użytkownik) nie sprzeciwia się temu. Wobec powyższego, moim skromnym zdaniem szanse na nabycie przez zasiedzenie własności udziału należącego do tego płacącego podatki współwłaściciela są naprawdę niewielkie. Inaczej może jednak wyglądać sytuacja w przypadku udziałów należących do współwłaścicieli, którzy nie płacili nigdy podatków, Oczywiście, jest to tylko moja wstępna ogólna diagnoza – żeby udzielić Panu kompleksowej porady prawnej musiałbym przeanalizować dokładnie dokumentację i stan faktyczny

  63. Katarzyna pisze:

    Kupiliśmy od sąsiada róg działki {4m.kw.}.Droga jest tylko nasza ,ale ma 3,5m szerokości.Sami mieliśmy problem wyjazdem,więc odkupiliśmy róg ,poszerzyliśmy bramę i zrobiliśmy furtkę.Wcześniej nie było to możliwe.Umówiliśmy się ,że zrobimy umowę użyczenia tego rogu,ale mam pytanie czy mogę to rozwiązać przez zasiedzenie.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentacji nie jestem w stanie Pani pomóc. Mogę tyko ogólnie odpowiedzieć, że zawarcie umowy użyczenia jest przejawem posiadania zależnego od właściciela. Taki typ posiadania nie prowadzi do zasiedzenia własności nieruchomości.
      Pozdrawiam.

  64. Kinga pisze:

    Tata od 30 lat tj. od śmierci babci uprawia działkę (robił to już wcześniej, gdyż dziadek zmarł w 1966 r a tata został w domu rodzinnym i na gospodarstwie) opłaca za nią podatki, dba o jej wygląd. Babcia nie przepisała jednak żadnemu ze swoich dzieci (11 os.) prawa własności do wspomnianej nieruchomości. Trójka rodzeństwa taty nie żyje, pozostali dotychczas nie rościli żadnych pretensji do niniejszej działki – brak wkładu finansowego oraz jakiegokolwiek użytkowania. Tata chciałby uregulować prawo własności co do wspomnianej działki – czy istnieje możliwość uzyskania własności działki poprzez zasiedzenie? Co jeśli po upływie wspomnianych 30 lat rodzeństwo taty dotychczas niezainteresowane nieruchomością w razie postępowania wyrazi chęć posiadania w niej udziału?

    Dziękuję za pomoc.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy i dokumentów nie jestem Pani w stanie precyzyjnie odpowiedzieć jakie są szanse na uzyskanie własności działki przez zasiedzenie. Jeśli jednak Pani ojciec od śmierci swoich rodziców posiadał ponad 30 lat nieruchomość z wyłączeniem swojego rodzeństwa i traktował tę nieruchomość jako swoją wyłączną własność, to na pewno warto się poważnie zastanowić nad zasiedzeniem.
      Od razu zaznaczam jednak, że w sprawie o zasiedzenie powinno brać udział rodzeństwo brata lub ich spadkobiercy.
      Pozdrawiam

  65. catarina pisze:

    Witam. pytanie dotyczy o stwierdzenie zasiedzenia w latach 80-tych (dokładnie 82). sprawa dotyczy drogi dojazdowej ,czy jeżeli gmina przejeła we władanie część działki ,umieściła ją w ewidencji i na mapkach jako drogę gminną było możliwe zasiedzenie?.obecnie jestem właścicielem ,odzyskałam tą część w 2006r gmina stwierdziła w decyzji od oddaniu że nie jest w stanie wyjaśnić w jaki sposób ta droga pokazała się w mapkach jako droga gminna w latach 70-tych.na działkę jest księga wieczysta i nie ma w niej żadnego obciążenia.obecnie sąsiad wystąpił o stwierdzenie zasiedzenia w 1982 roku.
    co do przejazdu to faktycznie jest użytkowany i rozumiem konieczność drogi koniecznej ale co do zasiedzenia to mam wątpliwości

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Mogę tylko odpowiedzieć ogólnie, że na dzień 1982 r. istniał zakaz zasiadywania nieruchomości będących ówcześnie własnością państwową, ale na mocy przepisów przejściowych posiadanie nieruchomości za czasów trwania PRL można doliczyć do posiadania trwającego po 1990 r. W konsekwencji, zasiedzenie własności gruntów państwowych lub gminnych w złej wierze mogło nastąpić najwcześniej z 2005 r. Proszę jednak zwrócić uwagę, że Sąd nie jest związany terminem zasiedzenia wskazanym we wniosku i może stwierdić zasiedzenie z datą późniejszą.

  66. Dzx pisze:

    Witam,
    Historii z którą zacznę się borykać nie trzeba dużo opowiadać. Generalnie 10 lat temu kupiłem działkę budowlaną od Urzędu Miasta w drodze przetargu na osiedlu domków. Później stała sobie ugorem (zmieniły się nasze plany co do niej) aż w końcu znalazł się chętny na jaj zakup. Jedyne co w między czasie byłem wezwany do posprzątania bo ktoś sobie tam wyrzucał różne rzeczy – posprzątałem i wbiłem tablice że teren prywatny. Poprosiliśmy UM o przysługujące nam wytyczenie granic i okazało się że mamy dwa płoty sąsiadów na działce które znacznie zmniejszają jej użyteczność. Po tym fakcie wystosowaliśmy do sąsiadów pismo z prośbą o przywrócenie działki do stanu pierwotnego, na co daliśmy termin, co poparliśmy tym że po tym terminie wjeżdżają tam maszyny i mogą ten płot uszkodzić. Pismo zostało przez jednych z Państwa podpisane, ale dokument okazał się zbyt słaby dla kupującego, gdyż problem walki o usunięcie spadł by na niego. Udaliśmy się do prawnika który wystosował do obu sąsiadów mocniejsze pismo. Od jednego z sąsiadów (właściwie ich prawnika) dostaliśmy odpowiedź że płotów nie usuną bo wezwanie jest bezpodstawne i wskazywało na chęć zasiedzenia. Ponieważ niedługo (bodaj w styczniu 2016) może minąć okres 30 lat od kiedy sąsiedzi zakupili działkę niezabudowaną (wiemy że granice były wytyczane w 85r. czyli przed ich zakupem). Zasiedzenie w dobrej wierze brałem pod uwagę ale raczej dowody które mam to eliminują. Mam dwa pytania:
    1) Od kiedy można naliczać okres zasiedzenia – od zakupu czy też np od zgłoszenia do Starostwa wybudowania (częściowo) domu?
    2) Czy pisma które wystosowaliśmy resetują okres zasiedzenia (jedno napisane przez nas i podpisane przez sąsiadów, a drugie napisane przez prawnika na które była pisemna odpowiedź)? Czy to się nazywa wszczęcie mediacji?
    Pzdr

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      mam taką zasadę, że nie komentuję na blogu spraw, które są już prowadzone przez innego prawnika, gdyż nie znam dokumentacji związanej ze sprawą.
      Pozdrawiam

  67. Tomasz pisze:

    Witam,
    mam problem związany z zasiedzeniem. Jestem bratem wnioskodawcy. Wnioskodawca wraz z żoną złożył wniosek do sądu o stwierdzenie zasiedzenia własności nieruchomości. Upoważnił on adwokata do wszczęcia i prowadzenia postępowania. Twierdził on, że jego matka za życia przekazała mu działkę na podstawie dobrowolnej, nieformalnej umowy darowizny na własność. Matka wnioskodawcy zmarła w 1989 r. W 1990 r. odbyła się sprawa spadkowa. Spadkobiercami ziemi zostali ja i mój brat z mocy ustawy. Za życia wnioskodawca nigdy nie upominał się o tą nieruchomość. Wnioskodawca przed rozprawą zmarł. Czy w takim przypadku rozprawa się odbędzie? Czy żona wnioskodawcy ma prawo do tej nieruchomości?
    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      jeśli wnioskodawca umiera, to Sąd musi zawiesić postępowanie do czasu aż w miejsce zmarłego wejdą jego spadkobiercy. Do tego czasu postępowanie nie może się toczyć.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  68. Lena pisze:

    Witam. Mam pytanie odnośnie zawieszenia działki którą właścicielem był mój dziadek. Po śmierci dziadka mieszkała ram babcia ze swoimi dziećmi. Wszystcy założyli swoje rodziny wyprowadzili się został tam jedynie wujek, który mieszka tam po dziś dzień. Babcia oddała ziemie na rzecz skarbu państwa by mieć wyższa rentę. (Babcia zmarła w 2007 r). Przy okazji szukania działki pod budowę domu, rodzina (dzieci po zmarłej babci) podsunęła pomysł odzyskania działki. Można by złożyć wniosek o nabycie spadku, ale pech chciał że sprawy związane z uznaniem dzieci kiedyś zaniedbane przez dziadka są trudne do odkręcenia.(dziadkowie żyli dość długo w konkubinacie). W rodzinie nie ma żadnych sporów dotyczących tej działki. Zatem wracając do sprawy zawieszenia. Został na tej działce wujek mieszka tam od ponad 40 lat. Czy złożenie wniosku o zasiedzenie ma sens ? Jakich praw nabywa wujek? Czy jest w stanie odzyskać całą działkę, i czy będzie mógł przepisać działkę lub sprzedać dalej? Bardzo proszę o podpowiedz.

    • Lena pisze:

      Chodziło rzecz jasna o zasiedzenie . Przepraszam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości szczegółów sprawy, trudno mi jest Pani pomóc. Podstawowe pytanie jest takie – czy upłynęło już 30 lat od kiedy babcia przekazała własność nieruchomości na rzecz Skarbu Państawa – bo jeśli nie upłynęło, to na zasiedzenie moim zdaniem jest jeszcze za wcześnie. Po drugie – czy użytkowanie tej działki przez Pani rodzinę odbywało się bez umowy czy też była zawarta jakaś umowy (dzierżawy lub użyczenia) ze Skarbem Państwa – od odpowiedzi na to pytanie zależy ocena prawna charakteru posiadania. Jeśli to posiadanie (użytkowanie) odbywało się na podstawie umowy ze Skarbem Państwa, to nie było to posiadanie właścicielskie (samoistne) i nie prowadzi ono co do zasady do zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  69. Jan pisze:

    Dzień dobry Szanowny Panie,
    moja rodzina jest administratorem działki rolnej od ponad 30 lat. Płaciliśmy za nią podatek rolny oraz ją użytkowaliśmy. W tym roku postanowiliśmy spróbować ja przejąć poprzez zasiedzenie. Gdy zabraliśmy się do sprawy okazało się, że nie tylko my płacimy podatek rolny ale również jej faktyczny właściciel. Tu pojawia się moje pytanie, czy ten fakt że i właściciel płaci podatek nie jest przeszkodą w zasiedzeniu?
    Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę tylko napisać ogólnie, że płacenie przez właściela podatków od nieruchomości zmniejsza szanse na jej zasiedzenie.
      Sugeruję więc konsultację u adwokata, który ma doświadczenie w sprawach nieruchomościowych i po analizie dokumentacji i szczegółów sprawy, mógłby ocenić szanse na pozytywne zakończenie sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  70. mari pisze:

    Kuzynka wprowadzila sie do domu dziadkow, opekuje sie domem, placi podatki itp I ma tam meldunek. Mieszka tam juz dwadziescia lat I ma w planach zasiedzenie tej nieruchomosci w przyszlosci. Dom ma dwoch spadkobiercow, mojego ojca I wojka . Nigdy nie nie nabyli spadu po rodzicach, co ZROBIC aby kuzynka nie zasiedziala tego domu.
    Dziekuje

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      w pierwszej kolejności trzeba ustalić kto jest właścicielem nieruchomości – czyli jeśli dziadkowie zmarli, to należałoby przeprowadzić po dziadkach postępowanie spadkowe, jeśli dziadkowie dysponowali tytułem własności na tę nieruchomość. Dopiero mając uregulowane kwestie własnościwe, można zażądać, żeby kuzynka opuściła dom albo zawrzeć z nią umowę najmu. Zawarcie przez kuzynkę umowy najmu albo wszczęcie przeciwko kuzynce sprawy o eksmisję powinno uniemożliwić jej w przyszłości nabycie prawa własności przez zasiedzenie.
      Zastrzegam jednak, że nie znam szczegółów sprawy, także proszę to co napisałem traktować jedynie jako ogólną wskazówkę a nie poradę prawną.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  71. Anna pisze:

    Rodzice w 1979r. zakupili działkę na podstawie aktu notarialnego, w wielkości ½ gruntu z 22 arów na której stoi budynek typu mały bliźniak, pozostałą ½ część posiadali dwaj spadkobiercy. Jedna część domku należy do starszej Pani, druga do rodziców. Starsza Pani oprócz części domku posiada 4/96 udziałów działki wokół domku. Rodzice od 1979r płacili podatek za ½ działki + domek. W 1982r założyli sprawę o zniesienie współwłasności, aby ta część działki którą zakupili należała tylko do nich. Wyrokiem sądu przyznano im ¼ działki (resztę po ¼ działki dwóm spadkobiercom i ¼ starszej Pani) w kształcie wąskiego prostokąta na którym nie można było się pobudować. Rodzice nie zgodzili się na taki podział. Sprawa zakończyła się w 1995r. W 2013r złożyli wniosek o zasiedzenie ½ działki którą kupili i zasiedzenie pozostałej części działki, którą przez lata opiekowali się i płacili podatki, za całe 22 ary, gdyż spadkobiercy(ze sprawy z1982r. zmarli i nikt się tym nie zajmował). W końcu od daty zakupu minęło 34lata, więc myśleli że sprawa o zasiedzenie skończy się pozytywnie. Stroną przeciwną byli już tylko synowie starczej Pani (już nieżyjącej). Proces trwał 3 lata, w lutym 2016r. synowi starszej Pani zgłosili, że istnieje art. 175 i art. 123 k.c. na podstawie którego nie możemy przejąć naszej części przez zasiedzenie, ani pozostałej części, a art. ten blokuje rodzicom możliwość zasiedzenia na kolejne 30lat. Sprawa końcowa odbyła się 3 marca. Czy ten art. można jakoś podważyć, ominąć w apelacji?
    Czytałam w publikacjach prawnych, że art.175 – nie oznacza automatycznego nakazu stosowania tych przepisów wprost. Cytuje jeszcze jeden fragment:” Ponieważ ciągłość posiadania mogłaby być częstokroć w praktyce trudna do udowodnienia, ustawodawca wprowadza domniemanie prawne ciągłości posiadania oraz zasadę, zgodnie z którą niemożność posiadania wywołana przez przeszkodę przemijającą nie przerywa posiadania (art. 340 kodeksu cywilnego). Ponadto, posiadanie przywrócone poczytuje się za nieprzerwane (art. 345 kodeksu cywilnego)”
    Czy w tej sytuacji można moim rodzicom pomóc, odwołując się od tej decyzji, puki jeszcze możemy coś zrobić przed 24 marca? Do 24marca podobno rodzice mogą się odwoływać.

  72. Wojciech pisze:

    Witam. Mam takie krótkie pytanie. Moja Mama nabyła ostatnio od gminy nieruchomość z pierwszeństwem wykupu jako najemca. Okazało się, że ziemia na której stoi dom jest podzielona na dwie działki, o czym nie wiedziała. Oczywiście Mama złożyła wniosek do gminy o wycene drugiej działki, czyli rzecz jasna Jej podwórka. Gmina wyceniła ziemię i teraz czeka Ją ustny przetarg.
    Pytanie jest czy po 12 latach dbania o ten kawałek ziemi(podwórka) moja Mama mogłaby przejąć tą działkę przez zasiedzenie? Czy to zbyt krótki okres? Czy powinna starać się o zniżenie ceny?
    Z góry dziękuje za odpowiedź.

  73. pytajaca pisze:

    Witam, musze sie zapytac o cos co mnie irytuje. Wy 1991 roku moj ojciec oddal ksiazeczke oszczednosciowa na poczet swojej siostry zeby mogla kupic sobie mieszkanie bylo to przed slubem z moja mama. Niestety nie sporzadzili zadnej umowy pisemniej-jedynie umowa ustna. Oprocz tego moi dziadkowie ( rodzice mojego ojca) mieli jeszcze jedno mieszkanie. Jestesmy zameldowani tam od jakis 20 lat. Corce dziadkow przypomnialo sie ze przeciez po smierci babci moze zawalczyc o mieszkanie… tylko ze ona nie mieszka tam od jakis 30 lat… Stwierdzila, ze namowi babcie zeby tylko jej przepisala to mieszkanie.. wiec pytanie jest nastepujace, rodzice po smierci babci beda mogli zostac w tym mieszkaniu ze wzgledu na zasiedzenie? czy beda musieli ja splacic ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez informacji co do statusu mieszkania (czy jest spółdzielcze własnościowe, spółdzielcze lokatorskie, odrębna własność) nie jestem w stanie Pani pomóc.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  74. Byczek pisze:

    Sytuacja wygląda na tę chwilę następująco.
    Jest jezioro należące do gminy, na tym jeziorze znajduje się „wyspa”, właścicielami są rodzice. Z 40 lat temu usypano na tę wyspę groblę, typowa samowola budowlana. Na żadnej mapie, w żadnej ewidencji nie ma tej grobli. Jest możliwość, aby rodzice zasiedzieli groblę?

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      sprawa jest nietypowa i szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z taką sytuacją. Ale tak wstępnie i na gorąco, to jeśli byłyby spełnione przesłanki zasiedzenia z art. 172 Kodeksu cywinego, to nie widzę przeszkód żeby taką groblę zasiedzieć. Ale trzeba by było jeszcze przeanalizować orzeczenia sądowe wydawane na podstawie ustawy Prawo wodne, czy był już wcześniej taki przypadek czy też sprawa byłaby precedensowa.
      Pozdrawiam

  75. Anna pisze:

    Dzień dobry,
    Proszę o wskazówki postępowania. Jestem wlaścicielką działki, za którą ponoszę urzędowe opłaty. Wiem już , że nie będę się na niej budowała, chciałabym ją sprzedać.Nawet nie widać, która jest moja, bo wszystkie działki z planu wyglądają jak jedno wielkie zaorane pole. Od lat ktoś na niej uprawia rolę, najprawdopodobniej za przyzwoleniem właściciela Agencji Nieruchomości przez którą doszło do zakupu działki. Nie wiem kim jest osoba uprawiająca moją ziemię. W Urzędzie Miasta powiedziano , mi że jest to przestępstwem -„zajęcia” i odesłano do Komisariatu Policji. Tam z kolei dowiedziałam się , że to nie jest przestępstwem i że nie pomogą mi znaleźć osoby która tam ‚urzęduje” bo przekroczą swoje kompetencje. Powiedzieli mi że jestem z tym zupełnie sama, mogę to wyśledzić , wszcząć sprawę cywilną itp…..na tym etapie już się zupełnie pogubiłam…..Szanowny Panie Janie, co powinnam zrobić ? W UM powiedziano mi, że przez te całe lata, mogłam otrzymywać pieniądze za dzierżawę, mogło to przynosić mi dochód, co byłoby oczywiście mile widziane. Będę wdzięczna za odpowiedz, pozdrawiając serdecznie ,Anna

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety – żeby wszcząć sprawę cywilną, trzeba wiedzieć przeciwko komu się ją wnosi – to jest wymóg formalny pozwu (w pozwie musi być podane imię i nazwisko). Żaden Sąd nie przyjmie Pani sprawy do rozpoznania przeciwko nienazwanej osobie która uprawia działkę.
      Kolejnym warunkiem formalnym pozwu jest wskazanie adresu osoby przeciwko której chce Pani założyć sprawę (zdobycie adresu jednak nie jest aż tak trudne jak się wydaje, gdyż majac zobowiązanie Sądu do uzupełnienia braków formalnych pozwu, ma Pani interes prawny, żeby ustalić w urzędzie gminy adres zamieszkania tej osoby).
      JAk widać więc nie jest łatwo bronić swoich praw.
      Jeśli jednak udałoby się Pani ustalić kto bez Pani zgody użytkuje tę nieruchomość, może Pani od tej osoby domagać się odszkodowania za bezumowne korzystanie z Pani nieruchomości (nawet do 10 lat wstecz) oraz zaprzestania naruszania Pani własności.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  76. Marta Sęk pisze:

    Szanowny Panie,
    Proszę o wskazówki odnośnie mojej sytuacji.
    W 1980 roku mój mąż otrzymał w użytkowanie wieczyste działkę gruntu do majątku osobistego. Rozpoczał budowę domu. W 1995 roku przepisał w darowiźnie mi to prawo. W 2002 roku dokonalam odbioru budynku i przekształcilam grunt w prawo własnosci. Nieruchomośc byla nieprawidlowo ogrodzona od poczatku- zagarniete od szosy ok 30 m2. Czy istnieje mozliwosc zasiedzenia tej czesci dzialki nalezacej do Skarbu Panstwa badz gminy miejskiej? Jakich formalnosci nalezy dopelnic. Prosze odpowiedz. Pozdrawiam serdecznie

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      niestety tego typu sprawy nie jest łatwo wygrać w Sądzie, z uwagi na to, że istnieją sprzeczne ze sobą postanowienia Sądu Najwyższego czy w takich okolicznościach zasiedzenie jest możliwe.
      Pozdrawiam

  77. Anulka pisze:

    Dzień dobry,
    proszę o pomoc w pewnej kwestii. Otóż w latach 70-tych moi pradziadkowie kupili połowę domu z działką. Umowa sprzedaży została podpisana w obecności świadków, pieniądze przekazane, jednak nie poświadczono jej notarialnie. Do dnia dzisiejszego dom zamieszkiwany jest przez moją rodzinę (najpierw dziadkowie, obecnie rodzice). Jakie kroki należałoby podjąć, aby uzyskać akt własności? Czy będzie to możliwe przez zasiedzenie?
    Z góry dziękuję za odpowiedź,
    Anna

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      bez znajomości dokumentów i szczegówej rozmowy trudno mi stwierdzić, czy możliwe jest w tym wypadku nabycie własności przez zasiedzenie.
      Jeśli jednak Pani rodzina przez ponad 30 lat użytkowała tę nieruchomość i traktowała ją jak swoją własność, a w dodatku weszła w posiadanie tej nieruhcomości na podstawie nieformalnej umowy sprzedaży, to zdecydowanie warto poważnie zastanowić się nad wszczęciem sprawy w Sądzie o nabycie prawa własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  78. Gość pisze:

    Witam czy jesli mój tato był właścicielem połowy działki a drugiej połowy był właścicielem samoistnym to czy bez przeprowadzenia sprawy sądowej o zasiedzenie możemy sprzedać bez problemu taką działkę? Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      moim zdaniem raczej nie znajdzie Pan notariusza, który zgodziłby się na sporządzenie w takim wypadku umowy rozporządzającej bez formalnego postanowienia o stwierdzeniu zasiedzenia przez Sąd.
      Pozdrawiam

  79. Violetta pisze:

    Witam,
    Panie Mecenasie proszę o pomoc, chciałabym wystąpić o zasiedzenie, jest to 1/2 domu drewnianego, który znajduje się na działce nie wydzielonej. Działka na której znajduje się część domu jest ogrodzona płotem. Jestem tam zameldowana od 40 lat, podatek oczywiście cały czas jest płacony, rodzice moi nie żyją. Mama, która odeszła w ubiegłym roku nie zdążyła przeprowadzić takiej sprawy, a ja i całe rodzeństwo zrzekliśmy się spadku. Proszę o podpowiedź od czego powinnam zaczęć.
    Pozdrawiam

  80. Elżbieta pisze:

    Od ponad 60ciu lat moja rodzina korzysta z paska ziemi należącego do sąsiadów aby móc wjechać na działkę.Wcześniej była droga dojazdowa przecinająca działkę sąsiadów ale kilkanaście lat temu sąsiedzi przeprowadzili przez sąd zasiedzenie tej drogi i obecnie jest ona ich własnością. Chciałabym zostawić moim spadkobiercom uporządkowane sprawy i dlatego pytam w jaki sposób załatwić sprawę tego paska ziemi umożliwiającego dojazd na działkę. Ponoć można zawrzeć ugodę i jest to szybsze niż sprawa o zasiedzenie? Pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      zawarcie ugody jest na pewno zawsze szybsze niż sprawa o zasiedzenie, która potrafi ciągnąć się latami i nie zawsze ma pozytywny finał.
      Zapewne przez zawarcie ugody rozumie Pani odpłatne ustanowienie służebności gruntowej na rzecz Pani działki.
      Proszę tylko pamiętać, że w sprawach dotyczących nieruchomości, tego rodzaju porozumienia powinny być zawierane w formie aktu notarialnego.
      Pozdrawiam

  81. Marek pisze:

    Panie Mecenasie,

    Mam pytanie odnośnie zasiedzenia. Otóż sytuacja wygląda tak: rodzice od lat 70 byli właścicielami gospodarstwa. Rok temu ojciec zlecił geodecie zbadanie granic i okazało się, że użytkujemy nieco większą powierzchnię niż zajmuje nasza działka (na mapach wszystko wygląda dobrze i „mieścimy” się w granicach tej samej, naszej działki, jednak powierzchnia zmierzona z mapy wychodzi większa niż ta podana w KW, a geodeta stwierdził, że właśnie jednak ta działka nasza jest mniejsza niż myśleliśmy i niż wskazują mapy). Jak rozumiem wszelkie terminy dotyczące zasiedzenia pozwalałyby na wykonanie takiej operacji, jednak rodzice nie zrobili tego i zanim jeszcze geodeta stwierdził sytuację jw. to 3 lata temu przepisali gospodarstwo na mnie (syna). Mam w związku z tym pytanie czy w tym momencie wszelkie uprawnienia do zasiedzenia przepadły i wszelkie terminy liczone są od nowa, czy też ja jako obdarowany mam nadal prawo ubiegać się o zasiedzenie?

    Pozdrawiam,
    Marek

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy i dokumentacji więc mogę odpowiedzieć Panu tylko ogólnie.
      W praktyce sama powierzchnia działki może podlegać niewielkim zmianom z uwagi na aktualizowanie pomiarów i doskonalenie metod pracy geodezyjnej.
      Problem pojawia się wtedy, gdy ze zmianami powierzchni są powiązane żądania co do zmiany przebiegu granicy działek. W tej sytuacji warto się zastanowić nad wszczęciem sprawy o rozgraniczenie, w ramach której można podnosić, że poprzedni właściciele działki nabyli większą powierzchnia na podstawie zasiedzenia.
      Pozdrawiam

  82. Grzegorz pisze:

    Dzień dobry Panie mecenasie. Chciałbym się Pana zapytać o możliwość złożenia wniosku o zasiedzenie w nast. sprawie. Od 1980 roku trzy działki są użytkowane przez rodzinę posiadająca gospodarstwo rolne, którzy nieprzerwanie do dnia dzisiejszego na tych działkach uprawiają płody rolne, pobierają z nich pożytki i ponoszą nakłady. Działki te uzyskali od poprzednich właścicieli w drodze nieformalnej umowy dzierżawy. Od dłuższego czasu granice tych działek nie są zachowane, łączą się z innymi działkami należącymi do gospodarstwa rolnego stanowiąc jedną całość. Właściciele tych działek nie żyją, w chwili obecnej toczy się sprawa o stwierdzenie nabycia spadku i dział spadku którego m.in. przedmiotem są w/w działki. Spadkobierców jest ponad 18. Problem tkwi w tym, iż do chwili obecnej podatek od nieruchomości dot. działek był opłacany za życia właścicieli przez nich samych natomiast po ich śmierci przez jednego ze spadkobierców. Ponadto w ewidencji gruntów w rubryce forma władania widnieje zmarły właściciel działek.
    Z analizy orzecznictwa jaką przeprowadziłem wynika iż stanowisko sądów w tej mierze nie jest jednolite. Jednakże większość wniosków w podobnym stanie faktycznym była oddalana. Moje wątpliwości budzi w powyższym stanie faktycznym pojęcie posiadania samoistnego będącego jedną z przesłanek z art. 172 i 336 kodeksu cywilnego skuteczności instytucji zasiedzenia.
    Przez cały okres posiadania działek nikt nie ingerował w to władztwo jak również nikt nie rościł sobie praw z tym związanych. Na niekorzyść, wskazywany również w orzecznictwie, przemawia fakt iż brak jest podstaw do wskazania iż to samoistne posiadanie zostało w pełni uzewnętrznione (w ewidencji gruntów powinna zostać na wniosek posiadacza umieszczona informacja o osobie i formie władania gruntem jako posiadacz samoistny, nieopłacanie podatku od nieruchomości).
    Czy w takim stanie faktycznym istnieje szansa na uwzględnienie przez sąd wniosku o zasiedzenie? Czy to posiadanie ,,samoistne” spełnia przesłanki władania rzeczą jak właściciel? Kto w opisanym stanie faktycznym będzie uprawniony do złożenia wniosku o zasiedzenie matka która w tym momencie pobiera rentę a gospodarstwo rolne zostało przepisane na syna czy też syn który obecnie użytkuje te działki (okres zasiedzenia upłynąłby z datą 01.01.2011 rok)?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie ma czegoś takiego jak „nieformalna umowa dzierżawy”, gdyż skuteczna umowa dzierżawy może być zawarta także w fomie ustnej.
      Posiadanie zaś nieruchomości na podstawie umowy dzierżawy na charakter posiadania zależnego i co do zasady wyklucza możliwość zasiedzenia, chyba że w międzyczasie doszło do zmiany charakteru posiadania z zależnego na samoistnego (właścicielskie) i zmiana tego posiadania została wobec właścicieli zamanifestowana.
      Pozdrawiam

  83. gina39 pisze:

    Witam
    Moi tesciowie aktem wlasnosci nabyli ziemie z domem i zabudowaniami gospodarczymi. W 1974 roku rozeszli sie i od tego czasu moj maz nie mial kontaktu z ojcem.
    Ojciec nie dawno zmarl i odbyla sie sprawa spadkowa. Czesc po ojcu przyznano mojemu mezowi, druga czesc na podstawie aktu wlasnosci zachowala tesciowa.
    Podczas porzadkowania domu tescia znalezlismy napisane wlasnorecznie przez tesciowa w roku 1981 zrzeczenie sie wszelkich praw do posesji i ziemi na rzecz bylego meza.
    Jak wyglada to prawnie czy moj maz moze przejac ta druga czesc? Jesli nie uzytkowala tego tesciowa i nigdy tam nie jezdzila. Nigdy nie powiedziala, ze napisla zrzeczenie sie praw, teraz stawia warunki odnosnie ,,swojej,, czesci.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      z uwagi na to, że nie znam szczegółów sprawy i dokumentacji, nie jestem w stanie oszacować szans na powodzenie sądowej sprawy o zasiedzenie.
      Z całą pewnością jednak takie zrzeczenie się będzie poważnym argumentem przemawiającym za zasiedzeniem.
      Pani mąż musi jednak w Sądzie m. in. udowodnić, że czuł się właścicielem całej nieruchomości.
      Pozdrawiam

  84. IRENA pisze:

    Mam takie pytanie czy jak mieszkam już 50 lat w domu czy takie cos jak zasielenie jest aktualne czy to będzie nalezało do mnie bo właściciela nie ma bo nie zyje a jest nas 3 osoby rodzeństwo.

  85. Kamil pisze:

    Witam. Panie Mecenasie mam pytanie. Moja mama od 32 lat mieszka w mieszkaniu wybudowanym przez jej ojca (dodam że na działce są dwa mieszkania, obecnie zamieszkiwane przez moją mamę jedną z jej sióstr i jej syna z rodziną). Dziadek nie pozostał testament co jest problematyczne ponieważ był żonaty dwukrotnie-łącznie z moją mamą miał 5 dzieci. Koszty opłat administracyjnych, remontów etc. przez lata pokrywała moja mama. Czy w takim wypadku mama może złożyć samodzielnie wniosek o zasiedzenie? Jeśli tak to jaką część działki\nieruchomości powinna wskazać we wniosku czy może całość?
    Z góry dziękuje za pomoc.
    Z wyrazami szacunku
    Kamil

    • Jan Górski pisze:

      Panie Kamilu,
      z Pana opisu wynika, że sprawa jest skomplikowana i mam za mało informacji, żeby Panu pomóc.
      Proszę tylko pamiętać, że nie ma możliwości zasiedzenia mieszkania, jeśli nie jest ono wyodrębnione prawnie. Jeśli więc na mieszkanie nie ma odrębnej księgi wieczystej, to trzeba zastanowić się nad zasiedzeniem udziału w całej nieruchomości.
      Pozdrawiam

  86. Sławomir pisze:

    witam, interesuje mnie tylko i wyłącznie kwestia zasiedzenia w złej wieże bo:
    grunty są uprawiane ponad 30 lat(łąka) obecny użytkownik (ojciec) uprawia tą łąkę od wyjazdu ciotki do USA od tej pory płaci podatek na nakaz płatniczy wystawiany na ciotkę więc wie, że nie jest właścicielem, niestety ale kwity wystawiane są na ciotkę a nie na władającego czyli ojca. ciotka ani razu się nie zainteresowała łąką do czasu, aż się spytaliśmy jakieś 2 miesiące temu co chce z nią zrobić(chętnie sprzeda- niestety tydzień temu zmarła i zostawiła z fantem córkę z którą się ciężko dogadać chociażby poprzez barierę językową-od urodzenia mieszka w USA do zeszłego miesiąca nie wiedziała że ma jakiś majątek bo rodzice sami o nim zapomnieli) co by było trzeba i czy w ogóle jest do wykonania zasiedzenie w złej wierze?

  87. Marcin S pisze:

    Witam Pana i czytelników, Na wstępie duże uznanie za świetne porady i czas reakcji..rzadkość. Moja sytuacja jest następująca: Od 1990r (moment zameldowania)mieszkam wraz z rodzicami w domu ze strony rodziny. Rodzina mieszka za granicą. Dom jest wraz z działką. Na działce u samego początku panował ogromny nieporządek. Stała stara stodoła, której gruzy usuwam regularnie od dłuższego czasu. Rodzina nie ingeruje od momentu ustalenia mojej mamy chyba w ok. 1996r głównym najemcą. Płacimy podatki należne z tego tytułu. Umowy dostaw prądu, gazu ect. są na mnie jako zameldowanego pod nr 2 a na rodziców pod nr 1. W domu jest podział na 2 osobne mieszkania ale wszystkim z tytułu prawnego z zapisem w UM zawiaduje moja mama. Może zameldować, wymeldować kogo chce ect. Dbamy o dom, wszelkie remonty, dachu, ogrzewania, ect ponosimy my. Z tego względu kompletuje wszystkie rachunki (przezorność) oraz dkumentację fotograficzną ( pasja) np. remontów – dach, ogrzewanie, generalne remonty, zdjęcia z oczyszczania działki.. Pytania mam dwa: 1. kiedy możemy się ubiegać o zasiedzenie – chodzi mi o moment "srartu" liczenia lat. i jaka wola ma tu zastosowanie. 2. Co w momencie kiedy rodzina "obudzi się" i będą chcieli sprzedać dom z działką? Czy w moim przypadku mogę się domagać pieniędzy za poniesione koszta? i czy muszą znaleźć lokum zastępcze? Z wyrazami szacunku Marcin S

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc trudno mi odpowiedzieć na Pana pytania.
      Mogę tylko więc udzielić kilku ogólnych wskazówek
      Z tego co Pan napisał, Pana mama „jest głównym najemcą” – jeśli Pan przez to rozumie, że Pana mama zamieszkuje na nieruchomości na podstawie umowy najmu, to znaczy że jest posiadaczem zależnym, co wyklucza zasiedzenie.
      Jeśli chodzi o zasady rozliczania nakładów poniesionych przez najemcę na przedmiot najmu, to co do zasady reguły rozliczenia nakładów są zawarte w umowie najmu.
      Jeśli takich regulacji nie ma w umowie, to stosuje się art. 676 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym, jeżeli najemca ulepszył rzecz najętą, wynajmujący, w braku odmiennej umowy, może według swego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego.
      Pozdrawiam

  88. Krzysztof pisze:

    Dzień dobry
    Dziadek wraz z babcią w 1968 r przekazał darowizną gospodarstwo rolne dla starszego syna (mojego stryja), który na stałe zamieszkiwał i pracował w odległej miejscowości. Gdy babcia zmarła w 1972r dziadek w 1974r odwołał darowiznę a gospodarstwo rolne przekazał darowizną młodszemu synowi (mojemu ojcu), który opiekował się rodzicami i na gospodarstwie pracował wraz z żoną. Brat ojca zerwał praktycznie wszelkie kontakty z ojcem i od 1974r pojawiał się jedynie raz na kilka lat na cmentarzu w okresie świąt 1 listopada. Ojciec w od 1974r władał nieruchomością w przekonaniu że jest jedynym właścicielem (uprawiał grunt, wyremontował dom, postawił dwa budynki gospodarcze, opłacał podatki a w ostatnich latach wydzierżawił sąsiadowi całe gospodarstwo. W marcu tego roku (2016) ojciec zdecydował się przekazać całe gospodarstwo aktem darowizny z umową dożywocia swojemu synowi. Dla nieruchomości istniał jedynie zbiór dokumentów. Sporządzono akt notarialny i 14.04.2016r założona została księga wieczysta. W efekcie w założonej księdze wieczystej ujawniony został starszy brat ojca jako właściciel 1/2 gospodarstwa rolnego. Okazało się że dziadek mógł przekazać tylko 1/2 nieruchomości mojemu ojcu gdyż nastąpiło to po śmierci babci. Brat ojca po otrzymaniu zawiadomienia o założeniu księgi wieczystej w której widnieje jako właściciel 1/2 udziału w nieruchomości już 28.04.2016r aktem notarialnym darowizny przekazał swój udział swojemu synowi. co zostało ujawnione wpisem w dziale II księgi wieczystej 02.05.2016r. Ojciec złożył międzyczasie wniosek o stwierdzenie zasiedzenia drugiej części nieruchomości, wpis zabezpieczający roszczenie w dziale III księgi wieczystej ujawniony został 24.05.2016r. Czy w opisanym przypadku ma znaczenie kolejność wpisów i czy będzie to miało wpływ (jeśli tak to jaki) na rozpatrzenie wniosku o zasiedzenie. Jakie kroki należało by podjąć w związku z zaistniałą sytuacją . Termin rozprawy wniosku o zasiedzenie sąd jeszcze nie wyznaczył.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      w postępowaniu o stwierdzenia zasiedzenia Sąd stwierdza zasiedzenie z chwilą upływu 30 – letniego okresu posiadania. Z Pana opisu wynika, że – oczywiście jeśli zostały spełnione przesłanki – do zasiedzenia mogło dojść prawdopodobnie w 2004 r., a więc po upływie 30 lat.
      Jeśli więc Sąd by stwierdził zasiedzenie udziału na rzecz Pana ojca z datą przed 28 kwietnia 2016 r., to darowizna na rzecz syna będzie nieskuteczna, bo już wcześniej brat ojca przestał być współwłaścicielem nieruchomości.
      Nie ma tu też zagrożenia związanego z rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych, bo przeniesienie prawa własności nieruchomości nieodpłatnie w formie darowizny nie korzysta w ochrony wynikającej z rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych.
      Dobrze Państwo zrobiliście, że wpisaliście roszczenie do księgi wieczystej (zakładam, że chodzi o ostrzeżenie o toczącym się postępowaniu o zasiedzenie). W tej sytuacji dalszy ewentualny obrót nieruchomością przez syna brata ojca nie będzie chroniony rękojmią wiary publicznej ksiąg wieczystych.
      Odpowiadając więc na Pan pytanie jakie kroki należałoby podjąć w takiej sytuacji, moja odpowiedź jest prosta – trzeba starać się, żeby wygrać sprawę o zasiedzenie.
      Pozdrawiam

  89. Grzegorz pisze:

    Dzień dobry

    Ponad 30 lat temu mój ojciec otrzymał nieodpłatnie w użytkowanie od spółki należącej do Skarbu Państwa zajmującej się hodowlą i nasiennictwem ogrodniczym działkę, którą użytkuje do dnia dzisiejszego. Dodam, że ojciec był pracownikiem tej spółki. Z tytułu użytkowania działki nie był on zobowiązany do płacenia ani czynszu dzierżawnego ani też podatku rolnego. Jest to działka, na której rokrocznie prowadzi hodowlę warzyw i ponosi z tego tytułu koszty jej utrzymania polegające m. in na uprawie i właściwym nawożeniu ziemi. Czy w tej sytuacji możemy mówić o zasiedzeniu nieruchomości?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      nie znam szczegółów sprawy, więc mogę odpowiedzieć tylko ogólnie.
      Po pierwsze trzeba się zastanowić co Pan rozumie przez pojęcie „użytkowanie” i czy nie chodzi Panu przypadkiem o „użyczenie” czy też nieformalną umowę darowizny.
      Użytkowanie to ograniczone prawo rzeczowe uregulowane w art. 252 kodeksu cywilnego, które polega na tym, że „rzecz (czyli na przykład nieruchomość) można obciążyć prawem do jej używania i do pobierania jej pożytków”. Do ustanowienia tego ograniczonego prawa rzeczowego na nieruchomości konieczne jest w myśl art. 245 par. 2 k.c. oświadczenie właściciela o ustanowieniu użytkowania w formie aktu notarialnego, które pod rygorem nieważności musi być złożone w formie aktu notarialnego. Jeśli więc nie było takiego aktu notarialnego, to w Pana przypadku nie chodzi o użytkowania.
      Drugą opcją jest umowa użyczenia uregulowania w art. 710 kodeksu cywilnego zgodnie z którym użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu, przez czas oznaczony lub nieoznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym celu rzeczy. Taka umowa nie ma żadnych wymogów co do formy, a więc może być zawarta nawet w formie ustnej.
      W tej jednak sytuacji ten który korzysta z nieruchomości na podstawie umowy użyczenia jest posiadaczem zależnym, a posiadanie zależne nie prowadzi do zasiedzenia.
      Oczywiście Sąd Najwyższy dopuszcza możliwość zaistnienia takie sytuacji, że posiadacz zależny zamieni się w posiadacza samoistnego, ale wymaga to wyraźnego zamanifestowania zmiany charakteru posiadania.
      Jeszcze jedną możliwą opcją jest to, że spółka nieformalnie darowała na rzecz Pana ojca tę działkę bez zachowania formy aktu notarialnego. W takiej sytuacji Pan ojciec miałby prawo czuć się właścicielem tej nieruchomości i jeśli posiadał ją jak właściciel, to mogłoby to prowadzić do zasiedzenia. Ale muszę zastrzec, że udowodnienie istnienia takiej umowy jest bardzo trudne.
      Pozdrawiam

  90. anna pisze:

    Witam, zastanawia mnie taka kwestia. Niedawno zmarł mój tata. 15 lat przed śmiercią zakupił dom i gospodarstwo na wsi i tam zamieszkał. Po jakimś czasie (nie umiem co dokładnie okreslic) zamieszkała z nim tam jego kobieta i mieszkała do jego smierci. Wszelkie rachunki płacił sam, nie pozostawił testamentu więc na mocy prawa ja z bratem otrzymaliśmy spadek-w tym dom i gospodarstwo po 1/2. Jak w tej sytuacji wyglądają prawa Pani, które z nim mieszakala? Czy za 5 lat będzie mogła ubiegać się o zasiedzenie, jeżeli pozwolimy jej tam nadal mieszkać?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani, nie znam szczegółów sprawy, więc mogę odpowiedzieć tylko ogólnie.
      Z całą pewnością warto uregulować kwestię zamieszkiwania tej Pani, chociażby zawierając z nią pisemną umowę najmu lub bezpłatnego użyczenia – w ten sposób będzie jasny jej status jako posiadacza zależnego. A posiadacz zależny nie może zasiedzieć nieruchomości (chyba że ta Pani przestałaby respektować później taką umowę – wówczas Sąd mógłby stwierdzić, że doszło do zmiany posiadania z zależnego na posiadanie samoistnego, czyli właścicielskie).
      Jeśli chodzi zaś o okres zasiedzenia, to w tym wypadku na pewno Sąd przyjąłby 30 lat ewentualnego zasiedzenie w złej wierze, dlatego, że Pani powinna była wiedzieć, że zamieszkuje cudzą własność.
      Pozdrawiam

  91. Dominika pisze:

    Ja mam teraz taką sprawę o zasiedzenie słupem energetycznym. Nic nie da się zrobić słup stoi od ponad 20 lat. Także już za późno.

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      Z tymi sprawami o zasiedzenie służebności przesyłu to wszystko zależy od dokumentów jakimi dyponuje zakład energetyczny. Ostatnio w prowadzonej przeze mnie sprawie Sąd Rejonowy w Pruszkowie przyjął złą wiarę zakładu energetycznego – posiadacza służebności przesyłu, gdyż zakład energetyczny nie dysponował oryginałami dokumentów, które uzasadniałyby jego dobrą wiarę.
      Pozdrawiam

  92. Michał pisze:

    Witam czy zasiedzenie może się stosować do działki dzierżawionej od Urzędu Miasta, gdzie dzierżawa trwa 26 lat

    • Szanowny Panie,

      bez szczegółowej znajomości sprawy nie można stwierdzić niczego kategorycznie, natomiast, zasadniczo, umowa dzierżawy wyklucza stwierdzenie, że posiadanie nieruchomości ma charakter samoistny – a uznanie charakteru posiadania nieruchomości za samoistne jest warunkiem koniecznym do jej zasiedzenia.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  93. maciek pisze:

    Wtam.Niedawno mama odpisała mi działkę która była nieużytkiem rolnym i po niedlugim czasie okazało sie ze kiedys ktoś pomylił działki i moja działką jest ta obok obrabiana przez sąsiada i chciałem się zamienić żeby mieć wszystko uregulowane i spokojnie sadzic na niej co chce ale sąsiad zastrasza mnie że zrobi mi sprawe o zasiedzenie bo on na nieużytek nie przejdzie.Mam akt notarialny na to działke i niewiem czy mi to w czymś pomoże skoro on wprawdzie ją użytkuje od ‚x’ lat?Bardzo prosze o szybką odpowiedz i zgóry dziękuje.

  94. Magda pisze:

    Witam,
    Mam pytanie. Mój dziadek w latach 70-tych kupił działkę od sąsiada. Jak to dawniej bywało wszystko spisali na kartce, ale niestety dokumenty nigdy nie trafiły do urzędu. Przez ponad 30 lat działka była uprawiana przez mojego dziadka a teraz tatę, który płaci podatek za tę działkę. Sąsiad zmarł już bardzo dawno temu. Stąd moje pytanie- czy w takiej sytuacji można mówić o zasiedzeniu? Czy jeśli zostanie złożony dokument w sądzie o zasiedzenie to czy może zostać odrzucony? I czy trzeba pisać ogłoszenie do prasy o zgłoszeniu się rodziny zmarłego sąsiada? Pozdrawiam.

    • Szanowna Pani,

      na blogu nie podejmujemy się jednoznacznej oceny co do możliwości zasiedzenia w konkretnej sprawie, ale podany przez Panią opis wskazuje, że jego stwierdzenie byłoby prawdopodobne. Sąd oddali wniosek o zasiedzenie, jeśli uzna, że nie zostały spełnione przesłanki do zasiedzenia (zob.: oraz – dlatego tak ważne jest, aby wniosek był właściwie sporządzony . Jeśli nie da się ustalić samodzielnie spadkobierców sąsiada, jest wysoce prawdopodobne, że sąd zarządzi ogłoszenie w prasie.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  95. Magdalena pisze:

    Witam nie mam pomysłu kogo się poradzić w takowej sytuacji. Mieszkamy w familoku gdzie jest kilku właścicieli z Niemiec. Wszyscy lokatorzy , którzy nie płacili za czynsz dostali umowę oprócz Nas ,którzy najwięcej zrobiliśmy w tym budynku płyty włożyliśmy dużo pieniędzy na to ,żeby żyć w godnych warunkach . Właściciel ,który przyjeżdżał z Niemiec nic nie robił tu oprócz straszenia lokatorów sprzedażą itp. ze powinno to na siebie zarabiać samo a ponieważ dostali to nie odpowiedni ludzie ,którzy pieniądze z czynszów przepijali lub brali do siebie JAK MIAŁO TO 
    ZARABIAĆ NA SIEBIE. Chciałam się poradzić co mamy dalej zrobić nie wiemy nie wiemy na czym stoimy.
    Nie mówi co się dalej będzie dziać z tym mieszkaniami . Więc zostaliśmy z niczym chodź tak naprawdę wszystko zrobiła osoba niepełnosprawna z jedna ręka wymieniał instalacje , która przez wieki nie była wymieniona mieszkanie tez było w tak opłakanym stanie teraz wyremontowane mamy zostawić i tak po prostu odejść . Po prostu żałosne .

    • Szanowna Pani,

      niestety analiza prawna Pani sytuacji wykracza poza informacyjną rolę tego bloga. Mogę tylko doradzić, abyście Państwo dokumentowali „papierami” (np. faktury) wszelkie nakłady, jakie Państwo ponosicie na ten lokal.

      Pozdrawiam, Michał Górski

  96. Anna pisze:

    Witam. Mieszkam z rodziną w domku jednorodzinnym od maja 1979 roku.Zostaliśmy tutaj zameldowani przez ciocię mojej mamy.Nigdy nie kontaktował się z nami nikt z ewentualnej rodziny cioci aż do lipca tego roku kiedy to nasłano na nas inspektora nadzoru budowlanego,że niby mieszkamy tutaj bez meldunku a budynek grozi zawaleniem,co jest nieprawdą.Okazało się,że pojawili się jacyś spadkobiercy cioci i chcą się nas z domu pozbyć.Mama dostała adwokata z urzędu,aby założyć sprawę o zasiedzenie ale właśnie dostaliśmy z sądu odpis pozwu o eksmisję.Jestem załamana.Jestem osobą niepełnosprawną od 21 lat z orzeczoną całkowitą niezdolnością do pracy i samodzielnej egzystencji,poruszam się na wózku inwalidzkim,sama wychowuję dwie niespełna siedemnastoletnie córki,pomaga mi mama,która też jest schorowana,nie stać nas na adwokatów a nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu.Tu wiem jak żyć i funkcjonować,mogę liczyć na pomoc sąsiadów w razie potrzeby a pieniędzy w remonty domu nikt mi nie zwróci.Proszę o wskazówki jak jeszcze możemy się bronić.

    • Szanowna Pani,

      nie znając szczegółów sprawy, mogę tylko poradzić ogólnie – po pierwsze, mogą Państwo starać się o pełnomocnika z urzędu (adwokata lub radcę prawnego) także w sprawie o eksmisję. Niezależnie, na pewno warto składać do sądu rozpatrującego eksmisję wniosek o zawieszenie tego postępowania z uwagi na toczące się postępowanie o zasiedzenie (o ile to drugie postępowanie się już toczy. Jeśli wyznaczony adwokat jeszcze nie złożył wniosku sprawie o zasiedzenie, proszę go „przyciskać”, aby uczynił to możliwie szybko).

      Oprócz tego, należy zainteresować się, czy inspektor nadzoru budowlanego prowadzi jakieś postępowanie i, jeśli tak, brać w nim czynny udział.

      Z poważaniem, Michał Górski

  97. Marcin pisze:

    Witam Panie Mecenasie,
    Jestem właścicielem nieruchomosci. Kilka miesiecy temu dowiedzialem sie – podczas wydzielania granic, ze moj sasiad postawil ogrodzenie o 2 metry dalej niz powinien, a wiec uzywa mojej czesci nieruchomosci za ktora je de facto płace podatek od lat. Drążąc temat dowiedziałem sie ze x lat temu moj dziadek pozwolil sasiadowi tak postawic ogrodzenie. W chwili obecnej sąsiad jest pewien ze te 2 metry a w rezultacie jakies 100 m2 dzialki mierzac po jej calej długosci jest jego zgodnie z prawem zasiedzenia
    . Czy jest szansa na odzyskanie swojej czesci dzialki?

    • Szanowny Panie,

      wiele zależy od tego, kiedy to ogrodzenie zostało postawione i jakie są dowody na tę okoliczność. Jeśli sąsiad będzie w stanie wykazać, że ogrodzenie to (lub ewentualnie także jakieś poprzednie) stoi od ponad 30 lat i przez ten czas ani Pan, ani Pana poprzednicy prawni nie „manifestowali” swojej własności na ogrodzonym terenie, ani nie żądali rozebrania płotu, to w takim przypadku rzeczywiście może wchodzić w grę zasiedzenie ze strony sąsiada. Nadmieniam, że jest to porada ogólna, ponieważ bez dokonywania dogłębnej analizy wszystkich okoliczności, a także z uwagi na charakter informacyjny bloga, nie oceniamy tutaj szans zasiedzenia w konkretnej sprawie. Pozdrawiam, Michał Górski

  98. Tomasz pisze:

    Witam, w 1997 roku ojciec kupił od sąsiadów działkę, która ma 4 właścicieli, podpisał umowę i zapłacił połowę wartości, reszta miała być po prawnym przepisie, do którego nigdy nie doszło ponieważ jedna z osób nie chce przepisać mimo że dostała pieniądze za działkę. Proszę o informację czy są szanse na przejęcie działki przez zasiedzenie. Ojciec od 1997 roku uprawia to pole, płaci podatki, właściciele od tamtego czasu nic nie robią z tą działką.

    • Szanowny Panie,

      Jeśli dobrze rozumiem, Pański Ojciec kupił nieruchomość na podstawie nieformalnej umowy, a przez „prawny przepis” rozumie Pan akt notarialny. Co do zasady, w takiej sytuacji sądy przyjmują złą wiarę posiadacza samoistnego, a więc okres potrzebny do zasiedzenia wyniósłby 30 lat. (zob. http://zasiedzenie.net/okres-zasiedzenia/ ). Nadmieniam, że jest to porada ogólna, ponieważ bez dokonywania dogłębnej analizy wszystkich okoliczności, a także z uwagi na charakter informacyjny bloga, nie oceniamy tutaj szans zasiedzenia w konkretnej sprawie. Pozdrawiam, Michał Górski

  99. Alicja pisze:

    Kupiłam działkę zabudowana od 3-go właściciela a teraz Sąsiadka sąsiedniej działki podała mnie o zasiedzenie w złej woli twierdząc iż tam mieszkała jej matka i ona w młodym wieku.
    opłaty związane z działką i zabudowaniami ponosili poprzedni właściciele. w księdze wieczystej nie widnieje żaden inny właściciel tylko ci którzy sprzedali mi działkę. chcę dowiedzieć się czy jeżeli akt notarialny ostał sporządzony 8 lipca 2016r. a właściciele, którzy sprzedali nam działkę nabyli ją poprzez akt darowizny w roku 1989. czy ta sąsiadka może ubiegać się o zasiedzenie

    • Szanowna Pani,

      każdy, kto uważa się za posiadacza samoistnego nieruchomości, ma prawo składać wniosek o zasiedzenie – niezależnie kto i kiedy nabył formalną własność. Natomiast dokonanie oceny realności ryzyka skuteczności takiego wniosku w postępowaniu sądowym oraz strategii obrony, a także możliwości podjęcia innych działań prawnych może nastąpić dopiero po wnikliwej analizie wszelkich okoliczności sprawy. Dlatego mogę jedynie zasugerować skorzystanie z porady prawnej u doświadczonego adwokata specjalizującego się w sprawach o zasiedzenie.

      Z poważaniem, Michał Górski

  100. Paweł pisze:

    Szanowny Panie
    Czy możliwa jest zmiana wniosku o zasiedzenie w trakcie juz toczące się postępowania? Czy można dopisać kolejnych wnioskodawców?

    • Szanowny Panie,

      co do zasady możliwa jest modyfikacja wniosku o zasiedzenie w trakcie postępowania, także co do osób, na rzecz których ma być zasądzone zasiedzenie.

      Z poważaniem, Michał Górski

  101. Anna pisze:

    Dzien dobry,
    planujemy zakup działki, ktora zostala nabyta przez poprzednich właścicieli przez zasiedzenie. czy istnieje ryzyko, że poprzedni (prawowici) właściciele będą chcieli ją odzyskać?
    pozdrawiam,

    • Szanowna Pani,

      jeśli sąd wydał prawomocne postanowienie o zasiedzenie w stosunku do formalnych właścicieli, to ci ostatni nie mają podstaw do „odzyskania” nieruchomości, chyba że okaże się, iż postępowanie sądowe w sprawie zasiedzenia miało bardzo poważne wady prawne. Ale nawet w takim wypadku Państwo jako nabywcy w dobrej wierze będą „bezpieczni”, w szczególności jeśli nieruchomość posiada księgę wieczystą.

      Z poważaniem, Michał Górski

  102. lena pisze:

    witam serdecznie
    moja ciocia jest właścicielką mieszkania własnościowego
    od 1999r w tym mieszkaniu jest zameldowany jej siostrzeniec a od 2008r tam mieszka
    czy ma on prawo starać o zasiedzenie?odgraźa się źe wymieni zamki i jej nie wpuści do mieszkamia
    ciocia jest załamana
    sprawa dość pilna
    proszę o pomoc

    • Szanowna Pani,

      z uwagi na wyłącznie informacyjny charakter bloga, nie wypowiadamy się kategorycznie w sprawie możliwości zasiedzenia.Mecenas ocenia szansę dopiero po dogłębnej analizie stanu faktycznego i prawnego odnoszącego się do konkretnej nieruchomości w ramach odpłatnej porady prawnej. Mogę tylko wskazać, że z Pani opisu wynika, że siostrzeniec, jeśli jest nawet posiadaczem samoistnym (czego bez szczegółowej analizy sprawy nie można stwierdzić), to na pewno w złej wierze, a więc okres zasiedzenia wyniósłby 30 lat. Polecam lekturę zwłaszcza tych artykułów: http://zasiedzenie.net/okres-zasiedzenia/ , http://zasiedzenie.net/posiadacz-samoistny-w-dobrej-wierze-a-posiadacz-samoistny-w-zlej-wierze/ .
      Tak czy owak, radzę, aby Ciotka zamanifestowała swoje uprawnienia właścicielskie, aby podkreślić niesamoistny charakter posiadania przez siostrzeńca i przerwać ewentualny bieg zasiedzenia

      Pozdrawiam, Michał Górski

  103. Robert pisze:

    Dzień dobry

    Moje pytanie dotyczy zasiedzenia działki. Od 8 lat opieke nad działką i opłaty podatków prowadzi moja mama. Do 2009 podatki były płacone przez dziadka, który był właścicielem połowy budynku mieszkalnego do swojej smierci. Po jego smierci własność przeszła w całości na wuja, który od 20 lat nie interesuje się posesją, nie wiadomo nawet gdzie przebywa. Jaka jest szansa na zasiedzenie gruntów?

  104. Dorota pisze:

    Proszę Pana…….. mój problem jest taki: w sądzie toczy się sprawa o zasiedzenie domu. O to stara się ciocia, siostra mojej mamy, mama nie żyje , zostawiła testament, w którym swoją część spadkową po rodzicach przepisała mnie. Czy ten testament przerwie proces zasiedzenia?

    Pozdrawiam
    Dorota

    • Jan Górski pisze:

      Witam,
      samo napisanie testamentu nie przerywa biegu zasiedzenia. Co do zasady bieg zasiedzenia ulega przerwaniu przez czynność podjętą przed Sądem, na przykład przez wniesienie pozwu o eksmisję albo o dopuszczenie do współposiadania.
      Pozdrawiam

  105. Kamila pisze:

    WITAM, CHCIAŁABYM SIĘ DOWIEDZIEĆ CZY MOŻNA ZASIEDZIEC CZEŚĆ DROGI PUBLICZNEJ?

    • witam, droga publiczna jest wyłączona z możliwości zasiedzenia jako tzw. res extra commercium (rzecz wyłączona z obrotu). Warto przy tym wskazać, że Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że chodzi o zakres, w którym droga publiczna jest faktycznie użytkowana, a nie w jaki widnieje w ewidencji gruntów (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2012 r., sygnatura akt: I CSK 293/11).
      z poważaniem, Michał Górski

  106. Sylwester pisze:

    Witam
    Mam następujące pytanie odnośnie kawalerki po zmarlej cioci. Moja żona opiekowała się cicia która zamierzała przepisać na żonę kawalerkę. Nieetyczne do tego nie doszło bo ciocia nagle zmarla
    Zona zorganizowała pogrzeb. A mieszkanie nie ma spadkobierców. Żona opłaca koszty tego mieszkania przez około 10 lat. W jakim terminie możliwe jest zasiedzenie lub inną możliwość stania się właścicielem. Będę wdzięczny za odpowiedz.
    Pozdrawiam
    Sylwek

    • Witam, zakładam, że była to „przyszywana” Ciotka, skoro żona po niej nie dziedziczy. Okres potrzebny do zasiedzenia w tym wypadku wyniósłby 30 lat (warto zapoznać się z artykułem: http://zasiedzenie.net/okres-zasiedzenia/). Okres ten należałoby liczyć od śmierci Cioci. Wątpliwe jest , aby możnaby doliczyć te 10 lat, choć bez znajomości szczegółów sprawy nie można się wypowiadać kategorycznie.

      Warto zaznaczyć, że jeśli zmarła nie pozostawiła ustawowych spadkobierców, spadek przechodzi na Skarb Państwa, choć zdarzają się wypadki, że gmina przez szereg lat nie występuje z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku.

      pozdrawiam, Michał Górski

  107. joanna pisze:

    Dzień dobry. Kupiliśmy dom 5 lat temu. Chcieliśmy postawić płot na działce która należy do nas lecz sąsiad ją użytkował. Czy możliwe jest że może ją nam zabrać poprzez zasiedlenie. Stwierdził że miał tak uzgodnione ze szwagrem. Dodatkowo działka ta istnieje jako droga dojazdowa do naszej działki.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Zasiedzenie nie zależy od porozumienia się z sąsiadem, lecz od tego, czy był on rzeczywiście samoistnym posiadaczem tej części nieruchomości przez okres 30 lat, bo dopiero po takim okresie następuje nabycie własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  108. Piotr pisze:

    Witam. Pieszę do Pana z prośbą ponieważ nie wiem do kogo sie zwrócić..
    Moj problem polega na tym iż chciał bym sie wybudować na swojej działce Wszystkie papiery o pozwolenie o budowe zostaly złozone do urzedu i czekajac na odpowiedz dostalem pismo iż od jednego z sasiadów nie dostali odpowiedzi… Sprawa wyglada nastepujaco.. z prawej strony mojej dzialki mieszka pani Renata wraz z swoja matką. Mąż tej matki zmarł w 1971 roku i na niego jest cała własnosc. Ta pani przez lata nie byla nigdzie zaniesc aktu zgonu czy nie zalatwila sobie przepisania wlasnosci bo myslala ze po śmierci męża działka wraz z domem jej sie należy. (dom bdowali wspólnie)(przez zasiedzenie). I w urzedzie powiedzieli ze pani musi mniec załatwione sprawy spatkowe bo do decycji jest potrzebna zgoda pełnoprawnego wlasciciela dzialki (sasiada). Drugie to ze moja dzialka ma 20m szerokosci, dom ma miec 12m a wiec bedzie zachowane 4m z obu stron do granicy. Pozwolenie sasiadow w takim przypadku jest konieczne? Chore jest to ze trzeba sie ingerowac w życie prywatne obcych ludzi i namawiac ich do uregulowania spraw spatkowych. Czy naprawde nic w tej sprawie nie jestem wstanie zrobic? musze czekac? wstrzymac plany na budowe juz pewnie na ten rok? Bardzo dziekuje za odpowiedz Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      W sytuacji braku rozeznania w konfiguracji działek, trudno jest mi się wypowiadać co do kwestii, czy zasadne jest stanowisko organu administracji wymagającego zgody sąsiada na budowę domu. Jeżeli jednak taka zgoda jest konieczna, to także w Pana interesie jest, aby wyraziła ją osoba rzeczywiście uprawniona. Gdyby sąsiadki ociągały się ze złożeniem sprawy o stwierdzenie nabycia spadku po ich mężu i ojcu, to, jak się wydaje, taką sprawę może wnieść także Pan sam, wykazując, że ma w tym interes prawny, polegający na umożliwieniu rozpoczęcia budowy domu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  109. Mery :-) pisze:

    Witam Panie mecenasie. Mam takie pytanie czy do okresu zasiedzenia mozna doliczyc prace jakie sie wykonywalo na tej dzialce przed budowa tzn: przygotowywanie dzialki pod budowe?

    • Szanowna Pani,

      jeśli Pani w trakcie tych prac posiadała tę działkę samoistnie (np. dokonywała te prace nie pytając o zdanie formalnego właściciela), wówczas to jak najbardziej można uwzględnić ten okres (a także każdy wcześniejszy okres posiadania samoistnego).

      Z poważaniem, Michał Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Istnieje możliwość zaliczenia takiego okresu do posiadania prowadzącego do zasiedzenia pod warunkiem, że miało ono charakter posiadania samoistnego. Więcej informacji na temat takiego charakteru posiadania znajdzie Pani na moim blogu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  110. Sylwia pisze:

    Witam.
    Jak moge bronić się przed zasiedzeniem jak już wniosek został złożony w sądzie?

    • Szanowna Pani,

      Każda sytuacja jest inna, w związku z tym w każdym postępowaniu sądowym strategia procesowa powinna być przygotowana indywidualnie. Jeśli Pani nie czuje się pewna w kwestiach prawnych, zachęcam do skorzystania z usług doświadczonego prawnika, który taką strategię pomoże ustalić.

      Z poważaniem, Michał Górski

  111. Paulina pisze:

    Witam. Piszę w imieniu moich rodziców, którzy od kilkunastu lat mają problem z sąsiadami. Rodzice od ponad trzydziestu lat mieszkają w domku czterorodzinnym, do każdego z mieszkania należy budynek gospodarczy. Budynki są w zabudowie szeregowej, posiadają identyczny metraż. Rodzice przeprowadzili się jako ostatni po czym zajęli ostatni wolny budynek gospodarczy. Budynek ten jest jednak własnością sąsiada, jednak mój tata i sąsiad doszli do wniosku że skoro są one identyczne to sąsiad będzie nadal użytkowal cześć należąca do rodziców a rodzice zajmą jego część. I tak użytkowania do tej pory, 32 lata. Kilka lat temu zmarł sasiad- właściciel zajmowanego przez moich rodziców części budynku gospodarcze i niestety zaczęły się problemy. Córka sąsiada chce, aby rodzice opuścili zajmowana przez rodziców część lokalu i przenieśli się do swojej części a ona zajmie cześć budynku która należy do niej. Niestety ich część gospodarcza jest ruiną w przeciwieństwie do zadbanej części rodziców. Czy rodzice mają szansę na to, aby pozostać w użytkowanej do tej pory części budynku gospodarczego przez zasiedzenie? Bardzo proszę o radę. Dziękuję

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Wszystko zależy od treści umowy zawartej przez Pani rodziców z sąsiadami. Jeżeli była to umowa zamiany, jak to można wnosić z Pani relacji, tyle tylko że zawarta sposób nieformalny (bez formy aktu notarialnego), to należy przyjąć, że rodzice byli posiadaczami samoistnymi budynku gospodarczego wraz z gruntem, które prowadzi do nabycia własności przez zasiedzenie. Zasiedzenie niejako zalegalizowałoby więc tę nieformalną umowę zamiany.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  112. Mateusz pisze:

    Czyli skoro Ja brat i rodzice mieszkamy w kamienicy od 35 lat, 20 lat temu osoba zarządzająca wyjechał do niemiec (miała gdzies 70 lat) właścicielem był jej dziadek jakiś niemiec tyle tylko wiadomo. Rozumiem, że można składać wniosek o zasiedzenie? Jeśli tak pytanie brzmi kto może go złożyć \/ czy moge Ja mając dopiero 27 lat czy musi to być rodzic skoro można dopiero po 30 ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Ewentualny wniosek o zasiedzenie powinien pochodzić od Pana rodziców, gdyż trudno byłoby przyjąć, że Pan, będąc dzieckiem, był samoistnym posiadaczem domu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  113. maciej pisze:

    Witam. Proszę o odpowiedż w następującej sprawie. Mój sąsiad ok. 30-35 lat temu ogrodził swoją działkę, nie ustalając dokładnie granicy od strony mojej działki. Teraz ubzdurało mu się że będzie prostował granicę , bo jak twierdzi podczas grodzenia wsunął sie z ogrodzeniem ok 70 cm w swoją stronę. Ja na tym pasku ziemi posadziłem krzewy, posiałem trawę i traktowałem jak swoje. Proszę powiedzieć czy po takim czasie zasiedziałem ten pasek działki .

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Posiadanie samoistne przez Pana pasa przygranicznego gruntu przez okres 30 lat prowadzi do nabycia jego własności przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  114. MICHAL pisze:

    Witam . Sprawa wygląda następująco. Moi dziadkowie w latach 50-tych kupili dom a tak naprawdę połowę wielkiego domu . Druga połowę kupili sąsiedzi. Tylko że w akcie notarialnym z tamtych lat jest napisane że należy nam się połowa budynku z czterema izbami na parterze . Poddasza się nie liczyło bo było nie użytkowane. Ówczesny sąsiad nagadał moim dziadkom że czwarta izba to poddasze . A że był jakimś urzędnikiem w tamtych czasach przerobił mapki i zabrał tą czwartą izbę do swojego domu . Moi dziadkowie poszli z tym do sądu i wygrali ale on odwołał się i wziął prawnika a moi dziadkowie nie mieli na to kasy i przegrali . Może też kwestia znajomości. Wiem ze jak dziadkowie sie wprowadzali o sasiad juz zdazyl zamurowac ten pokoj . W akcie notarialnym z lat 1955 bylo napisane ze dziadkowie kupili polowe domu a mamy pomniejszone wlasnie o ta czesc gdzie znajduje sie ten pokoj i kawalek ziemi pod oknami.Moi rodzice nic z tym nie robili aż do teraz gdy ja się o tym dowiedziałem chciałbym jakoś odzyskać ten pokój . Czy jest jakaś realna szansa na to ? I gdzie musiałbym się udać żeby podjąć jakieś kroki ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Bez zapoznania się z dokumentacją tej sprawy udzielenie precyzyjnej odpowiedzi nie jest możliwe. Na podstawie Pana informacji można jednak obawiać się , że przez tyle lat posiadania sąsiedzi mogli nabyć przez zasiedzenie prawo do zwiększonej w stosunku do aktu notarialnego powierzchni lokalu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  115. Bea pisze:

    Witam, w sadzie jest zalozona sprawa o zasiedzenie ziemi rolnej przez mojego tate, tata zasial na niniej jesieni jesieniom a dzis dostal list polecony od wlasciciela w ktorym pisze „tak jak sie umawialusmy(slownie) ubieglej wiosny nie uprawiajcie ziemi, bo ja ja bede uprawial, jesli bedzie zasiane bede zmuszony to zaorac”,dodam ze nie bylo zadnej rozmowy. Moje pytanie brzmi jesli wlasciciel zaora ma do tego prawo, czy popelnia wykroczenie, jak mam sie zachowac w takiej sytuacji, kto ma prawo do uprawy tej ziemi( dodam ze jest uprawiana przez nas przez 30 lat). Pierwsza sprawa o zasiedzenie ma sie odbyc w maju. Dziekuje slicznie pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Z Pani opisu wynika, że tata jest posiadaczem tej nieruchomości, a zatem przysługuje mu ochrona posesoryjna, która polega na tym, że bez upoważnienia sądu,nikt nie może naruszać posiadania. W razie dokonania takiego naruszenia, posiadaczowi przysługuje roszczenie o przywrócenie posiadania. Natomiast o prawie własności do nieruchomości rozstrzygnie sąd w toczącym się postępowaniu o zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  116. Małgorzata pisze:

    Witam
    Mam takie pytanie, moj dziadek kupil wraz z babcia nieruchomosc w 1958 roku jest akt notarialny a brak jest ksiegi wieczystej. Zaraz potem dziadek umarl a babcia nie zrobila sprawy spadkowej. Dziadkowie mirli 4 synów, ktorzy juz nie zyja, babcia rowniez zmarla. Kazdy z synow misl swoje rodziny zony o dzieci. Moj tata wraz z moja mama jako jedyni mieszkali wraz z dziadkami oczywiście nie caly czas. Ponosili koszty remontow i oplat. Mama do tej pory placi podatki i rachunki. Moje pytanie jest takie ponieważ nikt do tej pory nie zrobil porzadku w sensie prawnym z nieruchomościa. A tylko mama sie nia opiekuje wiec czy jest mozliwosc zrobienia zasiedzenia na msme czy trzeba robic od poczatku sprawy spadkowe

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Mama Pani może ubiegać się o nabycie własności przez zasiedzenie. Jednakże uczestnikami takiego postepowania muszą być wszyscy zainteresowani, czyli synowie dziadków, lub ich spadkobiercy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  117. Artur pisze:

    Witam. W roku 2012 zakupiłem działkę rolną o powierzchni 0,36 ha. W 2014 roku ok 0,16 ha zagospodarowałem ( nieruchomość, ogrodzenie). Resztę działki (ok. 0,2ha) uprawia rolnik za moją zgodą, jednakże bez umowy pisemnej. Do tego czasu uprawiał całość tj 0,36. Niedawno dowiedziałem się, iż pobiera on dopłaty za uprawę tej działki i zastanawiam się czy może w przyszłości próbować przejąć tę część działki poprzez zasiedzenie, moje obawy potęguje fakt, iż nie wiem od jakiego czasu uprawia on moją działkę, gdy nie byłem jej właścicielem. Myślałem, że zasiedzenie będzie liczyło się od dnia nabycia tej działki… Rozumiem, że biegu zasiedzenia nie zmienia fakt zakupu z wpisem do Księgi Wieczystej oraz płacenie podatków. Proszę o poradę czy ewentualne spisanie umowy dzierżawy z tym lub innym rolnikiem przerwie bieg zasiedzenia, ewentualnie co mógłbym zrobić aby uniknąć ewentualnej możliwości zasiedzenia mojej własności ?

  118. Magda pisze:

    Mam pytanie . Chciałabym się pobudzać na ziemi która „obrabiamy” od ponad 100 lat niestety nie wiemy kim był właściciel ani moja prababcia ani moja babcia nie uregulowaly tego prawnie. Co musze zrobić aby prawnie tam mieszkac.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Sądzę, że należałoby wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie nabycia własności przez zasiedzenie. Jednakże bez zapoznania się z dokumentami bardziej wyczerpująca, czy stanowcza porada nie jest możliwa.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  119. Agnieszka pisze:

    Dzień Dobry Panie Janie,
    czy potrafi Pan wytłumaczyć taki casus. Moi rodzice są posiadaczami działki , którą odkupili od Gminy 23 lata temu . Okazało się ostatnio, że mój tata źle ogrodził działkę i od strony bitej drogi zabrał około 40-50 m2 , płot jak się okazało, w połowie ogólnej długości (ok 40/50 m ) ,powinien mieć wklęśnięcie w głąb działki, a nie iść po linii prostej, po której idzie obecnie płot moich rodziców. Płot nie sąsiaduję bezpośrednio z żadną działką, jedynie 20/30 cm przed nim idzie droga. Czy ten kawałek można objąć własnością poprzez zasiedzenie ?? Dodam, że sprawa wynikła dlatego, że sąsiad po drugiej stronie drogi ma bardzo duży dom, który jest ogrzewany gazem i cysterna z gazem ma trudności z wjazdem do jego bramy… upiera się aby moi rodzice wycofali ten płot, tak jak jest na mapie geodezyjnej, Ciekawi mnie również, czy w tym wypadku sąsiad jest jakąkolwiek stroną, która może coś od nas wymagać, w końcu między jego posiadłością a moich rodziców jest droga, i przez ostatnie 23 lata nie było żadnych problemów z wjazdem, żaden sąsiad się nie skarżył, ten duży dom sąsiada również stoi od około 15/17 lat, ale nowy właściciel zmienił sposób jego ogrzewania i teraz widzi problem w tym nieszczęsnym płocie u moich rodziców, a rodzice mają tam dwa świerki posadzone obok płota i iglaki…. Dodam, że nigdy nie widziałam u nikogo płotu, który miałby wklęśnięcie w głąb działki- wklęśnięcie względem stojącego płotu ma ok 130 cm , to również jest dla mnie zastanawiające …… I na koniec powiem, że płot został też postawiony źle w innym miejscu, w drugim miejscu na odwrót – moi rodzice zagrodzili mniej ziemi niż powinni… Z góry dziękuję za cenny komentarz

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Do nabycia własności przez zasiedzenie w opisanej przez Panią sytuacji wymagany jest okres samoistnego posiadania przez minimum 30 lat. Skoro okres ten nie upłynął, zasiedzenie nie wchodzi w grę, a w takim razie trzeba się liczyć z odtworzeniem przebiegu granic działki Pani rodziców według prawidłowych granic geodezyjnych na obu kontrowersyjnych jej odcinkach.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  120. magda96xyz pisze:

    Witam, ja z takim pytaniem pisze dosc nietypowym. Jesli zabrano w latach 70tych ziemie moich dziadkow za długi (nie mieli z czego placic podatkow za ziemie) i przypisali ja do Skarbu Panstwa a teraz moja mama ma ja w dzierzawie, bo o to sie wystarala toczy jest mozliwosc odzyskania tej ziemi bez wykupywania jej? Te 7 hektarów jest z dziada pradziada, a ze dziadkowie popadli w dlugi, bo dziadek mial raka i zachorowal, pozniej zmarl i babcia musiala utrzymac trojke dzieci to jak miala placic na ziemie..;/ I moja mama chcialaby miec ja na wlasnosc, tylko cena wykupu np jest ogromna jak na nasza zwykla rodzine z wioski pochodzaca…Prosze o jakas porade, czy uda sie jakos to ruszyc mojej mamie czy nie da rady nic zrobic, bo jest takie prawo w Polsce i sady i Agencja jej nie oddadza tego bez tej kuriozalnej kwoty?..

  121. Kamila pisze:

    WITAM, CZY MOŻLIWE JEST ZASIEDZENIE KAWAŁKA DROGI PUBLICZNEJ ? UŻYTKUJE TEN KAWAŁEK JUZ BARDZO DŁUGO. DROGA TA STANOWI DOJAZD DO DZIAŁKI, NA KTÓREJ ZNAJDUJE SIĘ STARY BUDYNEK. NOWY WŁAŚCICIEL DOMAGA SIĘ, ABYM ŚCIĄGNĄŁ OGRODZENIE. URZĄD MIASTA WYSTĄPIŁ DO MNIE O WYDANIE NIERUCHOMOSCI. CZY JEST MOŻLIWE ZASIEDZENIE TEGO KAWAŁKA?

  122. Grzegorz pisze:

    Dzień dobry Panie mecenasie. Chciałbym informacyjnie zapytać o możliwość zasiedzenia nieruchomości stanowiących własność Gminy. Wskazuję, iż Gmina nabyła własność działek na podstawie postanowienia z 1996 roku. Działki sa w posiadaniu od 1970-80 roku. A sytuacja wygląda tak. W latach siedemdziesiątych wraz z żoną otrzymaliśmy mieszkanie w domu nauczyciela wraz z działką. Wokół domu nauczycielskiego były niezagospodarowane części 4 działek z których część przylegała do Domu nauczyciela a część stanowiła teren pobliskiej szkoły przeznaczony na boisko szkolne. W 1985 roku wykupiliśmy od państwa cały budynek Domu nauczyciela. W 1990 roku teren szkoły został ogrodzony nastomiast na części działek przylegających do Domu Nauczyciela zostały przez nas zagospodarowane (posadzone drzewa owocowe i inne, uprawa warzyw tzw. ogródek warzywny, wybudowanie garaży – całość to około 30 arów). Granice działek uległy zatraciu w terenie. Posiadanie przez nas w/w części działek od 1985 roku nie był zakłócony jak równiez nikt nie zgłaszał do nas pretensji czy roszczeń o ten teren.
    Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Brak odpowiedniej dokumentacji nie pozwala mi na udzielenie kategorycznej odpowiedzi, ale opierając się na przedstawionej przez Pana relacji mogę stwierdzić, że są szanse na uzyskanie do uprawianej przez Państwa działki od 1985 r. tytułu przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  123. Stanisław pisze:

    W 1986 roku rodzice przekazali mi gospodarstwo rolne w zamian za emeryturę rolniczą. W tym czasie byłem żonaty ale w akcie notarialnym zostało zapisane /cytuję/:” żadnych umów majątkowych z żoną nie zawierał i przekazane gospodarstwo stanowi jego odrębną własność”. W 1999 roku została przez sąd zniesiona wspólnota majątkowa pomiędzy mną i żoną, a w 2002 roku rozwód.Obecnie podzieliłem działkę i część chcę sprzedać. Notariusz stwierdził że ponieważ w czasie przekazania działki przez rodziców byłem żonaty to była żona jest na zasadach wspólności majątkowej współwłaścicielką całości przekazanej mi przez rodziców nieruchomości a więc musi wyrazić zgodę na sprzedaż i należy się jej połowa pieniędzy. Od przekazania działki była żona nie pokazała się ani razu na tej nieruchomości na której po jej przejęciu ja sam zamieszkałem i do dnia dzisiejszego gospodaruję. Pytanie : czy mogę skorzystać z prawa do zasiedzenia współwłasności ponieważ w tym roku będzie już 31 lat od momentu przekazania działki . Od kiedy można liczyć bieg zasiedzenia. Byłem w pełni przekonany że jest to moja wyłączna własność. O tym też świadczy zapis w akcie notarialnym i w księdze wieczystej gdzie o mojej byłej żonie nie ma żadnej wzmianki.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Praktyka orzecznicza wykształcona na gruncie ustaw emerytalnych rolniczych przyjmuje, że jeżeli gospodarstwo zostało przekazane następcy w czasie trwania jego małżeństwa, wchodzi ono do majątku dorobkowego (wspólnego) tych małżonków.Wydaje się jednak, że kategoryczne postanowienie aktu notarialnego o przekazaniu tylko do majątku odrębnego powinno być respektowane, a tym samym, że gospodarstwa nie należałoby zaliczać do majątku wspólnego.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  124. Magdalena pisze:

    Szanowny Panie,

    Mam pytanie odnośnie możliwości zasiedzenia.
    Ponad 22 lat zmarł mój dziadek po którym mój tata odziedziczył pewną część z całości ( dokładnie 2 działek). Przepisał zaraz to na mojego brata i tak od 20 lat całość nieruchomości jest opłacane tylko przez nas. Pozostali współwaściciele nigdy się nie pojawili anie nie interesowali ziemią. Przez ten okres tylko my dbaliśmy o otrzymanie tej ziemi oraz w razie jakichkolwiek pism z urzędu np. o podłączenie gazu dawaliśmy zgodę. Kilka lal temu mój brak chciał wyodrębnić naszą część z całości abyśmy mogli się wybudować ale sąd kazał powiadomić wszystkich współwaścicieli co okazało się nie możliwe ponieważ w większości osób zmarło, wyjechało lub wogóle nie mogliśmy znaleźć. Dlatego zostawił tę sprawę i nie ruszył jej dalej. Obecnie już to trwa ponad 20 lat jak dbamy tylko My o tę nieruchomość czy jest możliwość zasiedzenia jej bez jakiejś dodatkowej procedury aby informować współwłaścicieli którzy nigdy nie interesowali się ani nie wiadomo kto gdzie jest?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Do nabycia własności przez zasiedzenie w złej wierze, a, opierając się na Pana relacji, z taką sytuacją mamy do czynienia, wymagany jest okres 30 lat samoistnego posiadania, który jeszcze nie upłynął. w ewentualnej sprawie o zasiedzenie uczestnikami muszą być wszyscy jej współwłaściciele lub ich spadkobiercy. Jeżeli miejsce ich pobytu nie jest znane, Sąd może ogłosić w prasie o toczącym się postępowaniu. Jeżeli zainteresowani nie zgłoszą się, będzie mógł prowadzić dalej sprawę.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  125. Ania pisze:

    Mój mąż wraz z rodzicami mieszka od 19 lat w domu, którego właściciele nie żyją od ponad 10 lat (nie mieli dzieci). Spadkobierców jest dużo i nie mogą tego uregulować, ponieważ nikt nie chce się zrzec bo do nieruchomości jest sporo lasu. Na szczęście las jest na osobnej działce niż dom. Dodam, że teściowa co miesiąc płaci czynsz jednej spadkobierczyni. Czy w związku z tym mąż może się starać o przejęcie samego domu przez zasiedzenie??? i czy jeżeli spadkobiercy nie mają uregulowanej sprawy spadkowej to w każdej chwili mogą nas wyrzucić z domu????

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Brak znajomości dokumentów uniemożliwia mi udzielenie kategorycznej odpowiedzi co do możliwości nabycia własności przez zasiedzenie. Z całą pewnością jednak okres 19 lat jest za krótki do stwierdzenia zasiedzenia, chyba że istnieje możliwość doliczenia do niego okresu posiadania przez byłych właścicieli nieruchomości. Spadkobiercy właścicieli nie mogą żądać eksmisji Państwa z domu przed uzyskaniem formalnego tytułu potwierdzającego ich uprawnienia do spadku.
      Pozdrawiam Panią
      adw.Jan Górski

  126. ela pisze:

    Witam mam pytanie.
    Mama od 1976 jest zameldowana w domku który należał do jej babki . Ona zmarła jakieś 20lat temu ,jej spadkobierczyni(pasierbica) do tej pory żyje (to jest mama mojej mamy) do dnia dzisiejszego nie było problemów,aż spadkobierczyni przepisala spadek na wnuka ,który teraz chce zająć większość domu . co moja mama może zrobić by do tego nie doszło ? proszę pomóżcie,bo sytuacja jest poważna …

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Z podanych przez Panią informacji wynika, że poza faktycznym zamieszkiwaniem, nie ma Pani,niestety, do spadkowego domu realnych uprawnień.Pozostaje więc Pani porozumienie się z wnukiem – spadkobiercą co do warunków dalszego korzystania z mieszkania.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  127. Grażyna pisze:

    Zwracam się do Pana, Panie Mecenasie w następującej sprawie:
    Sprzedając działkę , dodatkowo, przeniosłam na kupującego współposiadanie części nieruchomości bezpośrednio sąsiadującej z działką sprzedawaną. W wypisie z rejestru gruntów właściciel w/w działki był nieustalony, a jako współposiadającego, wpisano mojego, nieżyjącego ojca, po którym, ja w całości przejęłam spadek, oraz jeszcze dwie inne ,również nieżyjące już osoby.Fizycznie,obecnie tą działką władam ja. Mam pytanie ,czy Notariusz mógł dokonać przeniesienia przeze mnie części tej nieruchomości ,bez wydzielenia tej części przez geodetę. Dokonanie tego wpisu było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, lecz niestety,mimo to, podpisałam akt notarialny, dokonując tego przeniesienia. Osoba,na rzecz której dokonałam przeniesienia ,pod moją nieobecność weszła w posiadanie całej tej nieruchomości. Czy mogę w obecnej sytuacji zasiedzieć tę działkę drogą sądową i czy wpis dokonany w akcie notarialnym przez notariusza posiadał moc prawną ? Bardzo proszę o odpowiedż.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Do nabycia własności przez zasiedzenie prowadzi samoistne posiadanie nieruchomości przez okres przewidziany w ustawie (z reguły 30 lat). Z Pani listu wynika, że, prawdopodobnie nie spełnia Pani tych ustawowych wymagań. W tej sytuacji treść postanowienia z aktu notarialnego traci na znaczeniu, choć umowne przeniesienie posiadania jest dopuszczalne.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  128. Kasia pisze:

    witam, jestem posiadaczką 15 arowej działki. jest to łąka, którą od ponad 20 lat użytkuje sąsiad kosząc siano.W miedzyczasie kilkakrotnie ja rowniez korzystalam z tej łąki. czasami sąsiad nawoził ją obornikiem. Swego czasu proponował mi kupno, ale nie dogadalismy sie co do ceny. Sporadycznie wraca on do tematu kupna, ale nie chce tego sprzedac ze wzgledow praktycznych. Podatki place ja za ta działkę. Nie jestem pewny czy nie włączył on tej działki do rejestru gruntów na dotacje. czy jest możliwość, że po 30 latach moze probowac przejąc ją przez zasiedzenie w złej wierze. i co ewentualnie zrobic zeby sie przed tym ustrzec. Jest caly czas swiadomy ze to jest moja działka

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Nie jest jasne w Pani opisie, na czym polegało „kilkakrotne korzystanie z łąki” przez Panią. Jeżeli Pani zbierała wtedy trawę (siano), to nastąpiło przerwanie posiadania przez sąsiada i zasiedzenie przez niego nie wchodziłoby w grę. Na przyszłość sugerowałbym jednak ustalenie na piśmie dalszych zasad korzystania z łąki przez sąsiada.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  129. Łukasz pisze:

    Witam serdecznie,
    Stałem się posiadaczem działki rolnej bez dostępu do drogi publicznej. Przez ponad 40 lat jako droga dojazdowa do tejże działki ( i wielu innych ) wykorzystywany był grunt należący do PKP. Droga była utwardzana i ogólnie przystosowywana do użytku.
    Czy mimo, że droga ta nie jest użytkowana i utrzymywana przez rolników już od około 10-15 lat mogę wystąpić o wyznaczenie drogi koniecznej na tym gruncie argumentując zasiedzenie ? Może jest jakiś inny, prostszy sposób na doprowadzenie drogi do działki ?
    Na koniec dodam, że gmina nie jest i w najbliższym czasie nie będzie zainteresowana tym terenem.

    Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Na podstawie podanych przez Pana informacji mogę stwierdzić, że zasiedzenie służebności drogi koniecznej na rzecz Pana działki raczej nie wchodzi w grę, gdyż z dojazdu korzystało więcej osób, a ponadto od dłuższego czasu posiadanie to nie jest kontynuowane. Jeżeli Pańska działka nie ma odpowiedniego dostępu do drogi publicznej, pozostawałaby ewentualna możliwość wystąpienia do sądu z wnioskiem o ustanowienie drogi koniecznej za odpowiednim wynagrodzeniem na rzecz właściciela gruntu zajętego pod pas tej drogi.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Na podstawie przekazanych przez Pana informacji mogę stwierdzić, że zasiedzenie służebności drogi koniecznej na rzecz Pańskiej działki raczej nie wchodzi w grę. Z drogi tej korzystało bowiem więcej osób, a ponadto od dłuższego czasu posiadanie jej nie jest kontynuowane. Jeżeli jest Pan właścicielem działki, która nie ma dostępu do drogi publicznej, istnieje możliwość wystąpienia do sądu o ustanowienie na rzecz Pańskiej nieruchomości drogi koniecznej. Za ustanowienie takiej drogi sąd zasądza odpowiednie wynagrodzenie na rzecz właściciela tego pasa gruntu.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  130. Wanda pisze:

    Dzien dobry
    Jestem wlascicielem szeregowca od 1999. Sasiad na mojej porceli oparl o moj dom swoj
    betonowy plot szerokosci 40 cm. Dobudowal go do mojego domu. Zrobil to w polowie lat 80 za czasow pierwszego wlasciciela budynku.
    Teraz my przeprowadzamy termoizolacje domu i chcemy zastapic ten szeroki mur skromnijszym plotem. Ponadto ten mur uniemozliwa nam korzystanie z garazu gdyz zaweza dojazd. Sasiad powoluje sie na zasiedzenie. Czy moge cos zrobic aby zmusic go do zastapienia tego szerokiego muru waskim plotem? Czy jesli juz zasiedzial to czy moge go zmusic do przeprowadzenia regulacji granic dzialki aby juz ten teren mial w granicach swojej dzialki? Ja przez te lata place podatki od nieruchomosci i gruntowy.
    Wanda Paluszynska

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli Pani sąsiad nabył własność przygranicznego pasa gruntu przez zasiedzenie, to kwestię ogrodzenia może Pani wyjaśnić w gminie: czy było potrzebne pozwolenie na jego postawienie, a jeśli tak, to czy wykonanie odpowiada przedstawionemu wnioskowi o wydanie pozwolenia. Droga sądowa w takiej sprawie wydaje mi się wątpliwa.
      Podstawą naliczania podatku według nowych powierzchni działek, uwzględniających zasiedzenie przez sąsiada przygranicznego pasa gruntu może być dokonane rozgraniczenie . Koszty takiego rozgraniczenia są jednak znaczne. Trzeba zatem skalkulować opłacalność takiej operacji.A może da się kwestię tego podatku załatwić z sąsiadem polubownie?
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

  131. Jola pisze:

    Witam. Mam pytanie. Moi teściowie byli właścicielami nieruchomości, z której wyprowadzili się w 1999r. Następnie do ich nieruchomości wprowadziliśmy się ja (synowa) z mężem (ich synem) i z dziećmi. W roku 2006 zmarła teściowa, a w 2011 teść nie zostawiając testamentu. Ja z mężem odkąd się wprowadziliśmy do ich domu, płacimy podatki i dokonujemy remontów. Chcę zapytać czy w takim przypadku możemy stać się właścicielami poprzez zasiedzenie? Nadmieniam, że teściowie oprócz męża mieli jeszcze inne dzieci: panieńska córka teściowej, ich wspólna córka, wspólny syn i dwóch synów, którzy już nie żyją. W sumie z moim mężem było ich sześcioro a żyjących obecnie jest czworo. Jak można rozwiązać tę sytuację, by stać się właścicielami tej nieruchomości?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Posiadanie przez Panią i męża można zakwalifikować prawnie jako posiadanie samoistne w złej wierze. Posiadanie takie prowadzi do nabycia własności przez zasiedzenie, jeżeli trwa minimum 30 lat. W Państwa sytuacji zasiedzenie nie wchodzi więc w grę. Pozostaje zatem uregulowanie prawne przez dział spadku w umowie notarialnej, albo w drodze sądowej. Sąd w takiej sprawie powinien uwzględnić dokonane i udowodnione nakłady poczynione przez Państwa na spadkową nieruchomość.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

      • Jola pisze:

        Mam w takim razie do Pana jeszcze jedno pytanie. Czy dział spadku w drodze sądowej może być przeprowadzony jednocześnie podczas rozprawy o stwierdzenie nabycia spadku? Czy są to dwie odrębne sprawy?

  132. Grzegorz pisze:

    Dzień dobry Panie Mecenasie. Jestem współwłaścicielem działki zabudowanej. Działka ta, zanim przeszła w prywatne ręce, należała do 1997 do Skarbu Państwa. Obok jest posesja plebanii kościoła katolickiego. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku plebania weszła w użytkowanie części tej działki i użytkuje ją do teraz. W skład użytkowanej przez plebanię obecnie naszej działki wszedł fragment, na którym utworzono drogę dojazdową około 30 m od drogi publicznej, kończy się bramą wjazdową na teren posesji plebanii. Przy tej drodze stoi nasz dom. Do użytkowania przez plebanię włączono też budynek gospodarczy i przyległy grunt. Wszystko to znajduje się w granicach naszej działki. Obecnie proboszcz ubiega się w sądzie o uwłaszczenie przez zasiedzenie na całości użytkowanego terenu, wraz z drogą dojazdową. Udało mi się ustalić, że w drodze wyjątku władze PRL zezwoliły parafii na nieodpłatne użytkowanie tej części działki. Lecz stosownych dokumentów potwierdzających brak. Rozumiem, że w takim wypadku w okresie kiedy posesja należała do Skarbu Państwa użytkownik był użytkownikiem zależnym i ten okres nie może być wliczony do okresu zasiedzenia. Czy na pewno? Czy dopiero od 1997 roku, kiedy to działkę nabył prywatny właściciel, liczy się okres zasiedzenia? Od jakiego momentu w tym przypadku użytkownik jest samoistny? Chcę, aby opisana wyżej droga została uznana za teren co najwyżej zasiedzenia służebności, a nie własności. Chodzi mi szczególnie o swobodny dostęp do domu. Na projekcie uwłaszczenia od naszego domu pozostawiono jedynie około 40 cm. Chcę odzyskać też niewielki fragment działki za użytkowanym przez parafię budynkiem gospodarczym. Fragment ten jednak jest obecnie w obrębie ogrodzenia, które okala plebanię. Ogrodzenie powstało w latach 70-tych XX w. Czy mogę to odzyskać? Od momentu kupna posesji płacimy za całość, ziemię i budynki, wszystkie związane z tym podatki. Drogą dojazdową i przyległościami opiekowałem się głównie ja. Byliśmy ciągle upominani przez kolejnych proboszczów „abyśmy o to dbali bo jest to nasze”. Z góry dziękuję za wiążącą odpowiedź. P.S. Podziwiam za działalność pro bono. Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Opisany przez Pana stan faktyczny jest obszerny i dosyć skomplikowany. Nie podejmuję się wydać o nim w sposób odpowiedzialny opinii prawnej bez zapoznania się z odpowiednimi dokumentami. Taka porada byłaby jednak już, niestety, odpłatna, gdyż wiązałaby się ze sporym nakładem pracy. Sugerowałbym Panu rozważenie zwrócenia się w tej sprawie o pomoc doświadczonego prawnika.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przedstawiona przez Pana sprawa jest wielowątkowa i wymaga szczegółowego zapoznania się z całością dokumentacji. Bez tego nie mogę udzielić Panu w sposób odpowiedzialny wyjaśnień na Pańskie pytania i wątpliwości. Zapoznanie się z dokumentacją zajmuje jednak sporo czasu i jest jest już odpłatne.
      Pozdrawiam Pana
      adw. Jan Górski

  133. Katarzyna pisze:

    Witam…mam pytanie odnośnie zasiedzenizasiedzenie nieruchomości.. .mam problem z sąsiadami.do jest po moich rodzicach ale jest sprawa w sądzie w toku i spadek nieruchomości na mnie.
    W tym czasie sąsiedzi zaczęło mi strasznie dokuczac….zaczela się robić u nich zazdrość i chcą za wszelką cenę mnie zniszczyć.. .dom stoi okolo20 lat i nie było żadnego problemu z płotem między nami…gdy rodzice żyli to się dogadali między sobą ze nie musi być ogrodzenia bo są stodoły itp..teraz nagle z tej zazdrość i wzywają deodete aby nam zabrać zaledwie pół metra po długości gdzie nic z tym kawałkiem nie zrobi..chodzi mi tylko o to aby nam uprzykrzyc życie.. .moje pytanie dotyczy się tego że jeżeli po tylu latach stał dom i szambo a okaże się że szambo stoi 20cm na jego placu to mam prawo się sądzić o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Z podanego przez Panią opisu należy wnosić, że posiadanie przez Panią i Pani rodziców przygranicznego pasa gruntu było posiadaniem w złej wierze. W takim zaś przypadku okres zasiedzenia wynosi zgodnie z prawem 30 lat,a zatem zasiedzenie tego pasa nie wchodzi w grę. Jeżeli jednak przekroczenie przez rodziców granicy przy budowie nastąpiło bez winy umyślnej, stosownie do art. 151 kodeksu cywilnego, sąsiad nie może żądać rozbiórki budynku i szamba, chyba że bez nieuzasadnionej zwłoki sprzeciwił się przekroczeniu granicy albo , że grozi mu z tego powody niewspółmiernie wielka szkoda. Może on jednak żądać od Pani stosownego wynagrodzenia w zamian za ustanowienie odpowiedniej służebności na gruncie zajętym pod budowę lub wykupienia tej części gruntu.
      Pozdrawiam Panią
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Nabycie własności w drodze zasiedzenie przez posiadacza samoistnego w złej wierze następuje po upływie 30 lat. Z podanej prze Panią informacji wynika, że okres ten jeszcze nie upłynął, zatem ewentualny wniosek o zasiedzenie nie ma szans powodzenia.
      Pozdrawiam Panią
      adw.Jan Górski

  134. Aga pisze:

    Mam pytanie dzierżawię od gminy działkę 15 arów gmina nie może sprzedać tak małego areału i dołożyli jeszcze 25 arów(tak mają w statusie minimum 30 arów) teraz jest razem 40 arów ja swoje 15 arów uprawiam od 25 lat i mam na każdą umowę zawieraną kopię lub decyzję gminy teraz gmina wystawia to wszystko na sprzedaż w przetargu otwartym czyli ktoś może mnie przelicytować i kupi mój ogród a gmina twierdzi że nie ma czegoś takiego jak prawo pierwokupu gruntów ornych dzierżawionych bez przerwy od gminy i chyba mają swojego kogoś kto chce mnie usunąć.Moje pytanie czy jest prawo pierwokupu dzierżawy gruntu ornego od gminy i w jaki sposób im to udowodnić że jednak mam pierwszeństwo (jeśli jest taka ustawa) i czy jest też coś takiego jak przy kupnie mieszkania w którym się mieszka ileś lat a jakiś właściciel je sprzedaje o tyle procent pomniejsza cenę o ile lat się zamieszkiwało w danym lokalu.Bardzo proszę o szybką odpowiedz czas mnie nagli bo gmina nie raczyła mnie poinformować na piśmie o wypowiedzeniu umowy a umowa dzierżawy wygasa z końcem IX.gdzie się udać i gdzie szukać pomocy

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Wymagania dotyczące pierwokupu zostały sformułowane w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (tekst. jedn. Dz. U. 2016 r. poz. 2015, ze zm.) Stosownie do tego przepisu, w przypadku sprzedaży nieruchomości rolnej prawo pierwokupu przysługuje z mocy prawa jej dzierżawcy, jeżeli umowa dzierżawy była zawarta w formie pisemnej i ma datę pewna oraz była wykonywana co najmniej przez 3 lata , licząc od tej daty oraz gdy nabywana nieruchomość rolna wchodzi w skład gospodarstwa rodzinnego dzierżawcy.
      Do treści tego przepisu podam wyjaśnienia, które powinny pomóc Pani w znalezieniu odpowiedzi, czy prawo pierwokupu do działki 15 arów Pani przysługuje.
      Oto one:
      – data pewna, to data urzędowo poświadczona (np. w umowie dzierżawy przez gminę)
      – nieruchomość rolna to grunt wykorzystywany na cele rolnicze, nie wyłączając produkcji ogrodniczej i sadowniczej
      – gospodarstwo rolne to grunty rolne i leśne wraz z budynkami, jeżeli stanowią całość gospodarczą. Dodam, że samego siedliska nie uważa się za gospodarstwo rolne.
      Pozdrawiam Panią.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Wymagania dotyczące pierwokupu zostały sformułowane w art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (tekst. jedn. Dz. U. 2016 r. poz. 2015, ze zm.) Stosownie do tego przepisu, w przypadku sprzedaży nieruchomości rolnej prawo pierwokupu przysługuje z mocy prawa jej dzierżawcy, jeżeli umowa dzierżawy była zawarta w formie pisemnej i ma datę pewna oraz była wykonywana co najmniej przez 3 lata , licząc od tej daty oraz gdy nabywana nieruchomość rolna wchodzi w skład gospodarstwa rodzinnego dzierżawcy.
      Do treści tego przepisu podam wyjaśnienia, które powinny pomóc Pani w znalezieniu odpowiedzi, czy prawo pierwokupu do działki 15 arów Pani przysługuje.
      Oto one:
      – data pewna, to data urzędowo poświadczona (np. w umowie dzierżawy przez gminę)
      – nieruchomość rolna to grunt wykorzystywany na cele rolnicze, nie wyłączając produkcji ogrodniczej i sadowniczej
      – gospodarstwo rolne to grunty rolne i leśne wraz z budynkami, jeżeli stanowią całość gospodarczą. Dodam, że smego siedliska nie uważa się za gospodarstwo rolne.
      Pozdrawiam Panią.

  135. Katarzyna pisze:

    Witam mam pytanie odnosnie nieruchomosci moich rodzicow. Jest to dom wybudowany przed wojna ktory po wojnie przepisany byl na 5 osob. Jest to dom ktory podzielony byl na 4 czesci (pokoj z kuchnia x 2 na parterze i na pierwszym pietrze i korytarz z ktorego wszyscy korzystali) moi rodzice na poczatku lat 80 wykupili 1 czesc of jednej osoby, na poczatku 90lat wykupili druga czesc. Sa wiec wlascicielami 2/5 domu. kolejne 2/5 domu zajmuje sasiadka( Blizniak- ona ma gore i dol i moi rodzice maja gore i dol i osobne wyjscie z prawem do korzystania korytarza przez oboje) pozostala 1/5 nieruchomosci (nikt tak naprawde nie wie gdzie ta 1/5 jest? korytarz?) jest dalej we wlasnosci piatego wlasciciela, ktory wyjechal do Niemiec dawno przed tym jak moi rodzice kupili dom, nikt go nigdy nie widzial i on tylko widnieje w ksiedze wieczystej jako wlasciciel 1/5 budynku, dodatkowo teraz musialby miec ponad 100 lat, wiec juz prawdopodobnie nie żyje.
    Jakie kroki mozemy podjac zeby podzielic ta 1/5 pomiedzy nas i sasiadke?
    Czy najlepszym ruchem byloby postarac sie o zasiedzenie reszty współwłasności?
    Czy jest jakas inna szybsza/latweisza opcja skoro ta 1/5 tak naprawde realnie nie istnieje?
    Dziekuje z gory za odpowiedz i pozdrawiam.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Mimo wszystko, jedynym wyjściem wydaje się być złożenie wniosku o zasiedzenie tego udziału w 1/5 części nieruchomości przez pozostałych jej współwłaścicieli, czyli Pani rodziców i sąsiadów. w postępowaniu o zasiedzenie sąd prawdopodobnie ustanowi kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu współwłaściciela tego udziału.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  136. Lukasz pisze:

    Witam serdecznie Panie Janie,

    Czytałem Pana bloga jak również część komentarzy wciąż jednak mam pewne wątpliwości co do mojej sytuacji dlatego proszę o wyjaśnienie lub ukierunkowanie.

    Moi rodzice dostali w 83r działkę na terenie miasta (w użytkowanie wieczyste na 99lat działka przekazała spółdzielni miasta od Skarbu Państwa) pod zabudowę jednorodzinna.
    W 84 roku zaczęli budować dom, ogrodzili siatką, użytkowali jak własną.
    Pod koniec lat 90tych działka przeszła z dzierżawy na własność. Pojawił się geodeta i okazało się ze ogrodziliśmy i użytkujemy fragment sąsiedniej działki (należąca do miasta).
    Potem ta sąsiednia działka trafiła w ręce prywatnego właściciela. Przyszło do nas zawiadomienie od geodety o ustalaniu granic z zaproszeniem zęby w nim uczestniczyć.
    Nie było moich rodziców wtedy ale działka została wytyczona. Właściciel sprzedał działkę inwestorowi. W tym roku inwestor skontaktował się z nami w sprawie działki.
    Inwestor chce tutaj budować szeregowi i zaproponował sprzedaż tego paska ale cena jest x10 wyższa niż najwyższa w okolicy. Odmówiłem w tych pieniądzach i zaproponowali kwotę rynkowa moim zdaniem.
    Po miesiącu przyszło pismo sądowe z zawezwaniem do próby ugodowej: rozebranie kostki i ogrodzenia albo odkupienie za wysoka kwotę kilku metrów kw. które zajmujemy.

    Moje pytanie jak widzi Pan możliwość uzyskania prawa własności zajętego fragmentu działki sąsiedniej przez zasiedzenie. W szczególności czy fakt zawiadomienia o ustaleniu granic działek które przyszło kilka lat wcześniej i granica została wytyczona przerywa bieg zasiedzenia (wiem ze tak jest w przypadku zawezwania do próby ugodowej)?

    Ponadto czy moja jedyna alternatywa (gdyby zasiedzenie nie było możliwe) to zdemontować fragment ogrodzenia i kostkę albo zapłacić rażąco zawyżoną cenę za kilka metrów kw? Czy jest szansa ze sąd nakaże wypłacić rynkową wartość odszkodowania za ten fragment działki inwestorowi i nie nakazywać rozbiórki ogrodzenia i kostki?
    Dodam tylko ze ten fragment nie jest w żaden sposób strategiczny i nie blokuje inwestycji która już się de facto zaczęła( zajmuję pasek 70cm na brzegu działki).

    Pozdrawiam
    Łukasz

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Skoro przed kilku laty przeprowadzono rozgraniczenie, to obawiam się, że „przespaliście” Państwo możliwość zgłoszenia w tamtym postępowaniu zarzutu zasiedzenia. W tej sytuacji jest prawdopodobne, że sąd może nakazać Państwu wydanie tego kawałka działki. Nie może zaś zmusić Państwa do jej wykupienia za zawyżoną cenę. Wydaje się, że najlepszym wyjściem byłaby próba polubownego załatwienia tej sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  137. Mariusz pisze:

    Panie Mecenasie,

    jak znieść współwłasność działki (najlepiej umownie) bez znajomości adresu drugiego współwłaściciela? Ma długi, siedzi w RFN. Jakoś z kuratorem? Jak to zrobić

    Ewentualnie jak zasiedzieć większą część jego udziału? Wezwać geodetę na działkę, niech zrobi mapę, gdzie było faktyczne korzystanie przeze mnie.

    Bardzo fajny blog, pozdrawiam!

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Najbardziej efektywnym sposobem zniesienia współwłasności byłoby w opisanej sytuacji wystąpienie z wnioskiem do sądu. Sąd prawdopodobnie ustanowiłby kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu współwłaściciela. Sąd też powoła biegłego geodetę, który przedstawi propozycję podziału nieruchomości, a zatem wcześniejsze jej dzielenie mija się z celem.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  138. Jacek pisze:

    Dzień dobry,

    Czy możliwe jest zasiedzenie gruntu skarbu państwa w użytkowaniu wieczystym przez stowarzyszenie ogrodowe ? Mam tu na myśli ogródki działkowe, stowarzyszenie udostepnia ten grunt w dzierżawę działkowcom którzy sa członkami stowarzyszenia.
    Jeśli tak to kwalifikuje się tu okres 20 czy 30 lat ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Jeżeli Stowarzyszenie ma zawartą umowę wieczystego użytkowania ze Skarbem Państwa, to nabycie przez to Stowarzyszenie tytułu własności do tego gruntu nie wchodzi w rachubę.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  139. Joanna pisze:

    Dzień dobry. Sąsiad urzytkuje moją cześć dzialki od ponad 30lat. Chcialbym oddzyskac teraz swój teren. Jakie mam szanse na jej odzyskanie jesli sąsiad nie wyniósł jeszcze wniosku o zasiedzenie?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Wszystko zależy od tego, jaki był charakter posiadania gruntu przez sąsiada. Jeże4li była to dzierżawa, to zasiedzenie w ogóle nie wchodzi w grę. Jeżeli zaś tzw. posiadanie samoistne, a więc wykonywane w taki sposób jak właściciel, to sąsiad ma szansę uzyskania tytułu własności przez zasiedzenie. Może więc najlepiej byłoby spróbować załatwić sprawę polubownie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

      • Joanna pisze:

        Dziekuje za szybką odpowiedź. Niestety jest to zasiedzenie samoistne. Umowa byla ustna jeszcze za poprzednich właścicieli. Nikt nigdy wczesniej sie nie upominał o ten grunt, nie przestawial płotu w prawidłowo ustuowaną granicę. Chcialbym to wszystko wyprostować gdyż zamierzam sprzedac ten dom wraz z gruntem i obawiam sie nikt go nie kupi z takim bałaganem w gruncie. Dodam tyljo jeszcze że ja oplacam podatek od tego gruntu który urzytkuje sąsiad i raczej polubowne załatwienie sprawy nie ma bytu. Czy są jakiekolwiek szanse na odzyskanie gruntu. Jeśli dojdzie do sprawy sądowej jakimi argumentami mogę sie bronić? Bardzo proszę o radę.

        • Jan Górski pisze:

          Szanowny Panie,
          Chciałbym Panu wyjaśnić, że zasada prowadzenia bloga jest taka, że przekazuję w nim informacje natury ogólnej w związku z nadchodzącą korespondencją od Czytelników. Szczegółowe informacje, a zwłaszcza ukierunkowanie argumentacji w przyszłym procesie, o które Pan prosi, przekracza ramy bloga, stąd nie jestem w stanie ich udzielić.
          Pozdrawiam
          adw. Jan Górski

  140. Kamil pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    Zamierzam zająć się sprawą zasiedzenie nieruchomości, którą moi rodzice zasiadają od 1980 r. Forma prawna tej nieruchomości oczywiście nie jest uregulowana. Pierwsze dokumenty potwierdzające, że nieruchomość jest użytkowana przez moich rodziców jest od 1982 r. (podatek rolny). Mam w związku z tym parę pytań?
    1. Czy ja jako syn mogę wystąpić do sądu o zasiedzenie tej nieruchomości, oczywiście za zgodą rodziny. Jestem tam zameldowany od urodzenia tzn. od 1984 r.
    2. Czy w przypadku pomyślnie zakończonego przewodu sądowego o zasiedzenie, będę mógł wybudować na tej nieruchomości dom?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      W sprawie o zasiedzenie może być Pan pełnomocnikiem rodziców. Do wniosku o zasiedzenie potrzebne jest wtedy dołączenie pisemnego pełnomocnictwa od nich. Po uzyskaniu tytułu własności przez rodziców, to oni będą mogli zdecydować na rozporządzenie nią na rzecz Pana.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  141. Marcin pisze:

    Witam serdecznie. Chcialem zapytac jak wyglada sprawa zasiedzenia domu z dzialka nalezacego do kurii. Moja babcia, mama z tata mieszkaja tam juz od bardzo dlugiego czasu. Babcia od najmlodszych lat czyli od okolo 18 roku teraz ma 82, pomagala ksiezom w pracach przy plebani zajmowaniu sie bydlem itp. nigdy nie pobieraly za to pieniedzy. Ze wzgledu na zdrowie juz nie pracuje od 10 lat ale wciaz zamieszkuje z moimi rodzicami dom ktory formalnie jest wlasnoscia kosciola. Ksiadz zwleka z przeprowadzeniem tej nieruchomosci na rodzicow i mam pytanie od czego tu zaczac zeby wejsc na formalna droge prawna do przepisania tej nieruchomosci w koncu na rodzicow. Bo mysle ze nie powinno byc jakis problemow z prawem aby nabyc ta nieruchomosc formalnie. Z gory dziekuje za odpowiedz

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Sprawa jest delikatna, gdyż mogą nasuwać się wątpliwości, czy posiadanie Pana babci miało charakter samoistny, a to jest bezwzględnym warunkiem nabycia własności przez zasiedzenie. Proponowałbym więc raczej próbę polubownego załatwienia sprawy, być może przy zaangażowaniu kurii?
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski

  142. Jan pisze:

    Dzień dobry
    Mam pytanie dotyczące działki rolnej (sad) należącej do Agencji Nieruchomości Rolnych. Moja babcia w latach 70-ych zdała swoja ziemie Skarbowi Panstwa za emeryturę. Na wlasność zostawiono jej działkę z domem, i jak wszyscy myśleli sad za domem. W 1992 roku babcia u notariusza przepisala nieruchomość wnukom. Dopiero teraz nowi właściciele zorientowali się, że sad za domem to odrębna działka, która należy do Agencji. Czy istnieje realna szansa by dzialka z sadem, przez zasiedzenie, wrociła do rodziny??
    Można tę działkę by kupic od Agencji ale trafia ona na przetarg, naprzód tylko dla rolników, potem, gdy brak chetnych na przetarg ogólny. Zawsze może trafić się ktoś, kto nawet złośliwie bedzie chciał ja kupić.
    Dziekuję za ewentualną odpowiedż i pozdrawiam.
    Jan

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Jeżeli posiadanie samoistne sadu przez następców prawnych Pana babci trwa, jak Pan podaje, od lat siedemdziesiątych, to mają oni szansę nabycia tego gruntu przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  143. Michal Sikorski pisze:

    Witam Pana
    Mam pytanie …jak wiekszosc tu ludzi .
    Posiadam dawne gospodarstwo rolne(jesli mozna to gospodarstwem nazwac) o powierzchni jeden hektar dwadziescia piec arow czy jakos tak.Odziedziczylem to w testamecie po moim ojcu.Byla sprawa otwarcia testamentu powiadomilem swoje rodzenstwo ale prawnie nic im sie nienalezalo wiec ze strony ojca jest to jak by moje.Po mojej matce nie bylo jeszcze w tej sprawie nic robione ale to chyba na razie niewazne.Mieszkam za granica dokladnie w niemczechi w 1995 roku jako ze nikt nie mogl dbac o dom znajdujacy sie na tej dzialce spytalem sie mojego kuzyna czy niezechcial by tam zamieszkac z osemka swoich dzieci.Mial zadluzone swoje mieszkanie wtedy jeszcze na okolo 50 milionow starych zlotych.Powiedzialem mu ze moze korzystac z ziemi i domu za darmo tylko bedzie musial oplacac podatek prad i wode czyli to co z uzyje.Teraz jednak dowiedzialem sie ze chce mi zajac to wszystko przez zasiedzenie.Nie wiem co mam teraz z tym zrobic by do tego niedoszlo.Chcialem komus pomoc a obrucilo sie to przeciwko mnie.Nie wiem do kogo sie mam z tym udac .Dziekuje i pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Okres posiadania samoistnego potrzebny do nabycia własności przez zasiedzenie wynosi 30 lat. Jeżeli, jak by to wynikało z Pańskiej informacji, kuzyn Pana posiada Pańską nieruchomość od 1995 r., ma Pan jeszcze czas, aby zapobiec zasiedzeniu. Jeżeli jednak okres tego posiadania jest dłuższy, sprawa staje się trudniejsza i wymaga większego nakładu pracy, co wiąże się już z formą odpłatnej porady prawnej, a być może nawet pomocy prawnej doświadczonego prawnika.
      Pozdrawiam
      adw.Jan Górski
      adw. Jan Górski

  144. Teresa Anna pisze:

    Dzień dobry, czy można u Pana uzyskać konsultację także przez Skype? (mieszkam daleko od Warszawy). pozdrawiam

  145. Karpiński Edward pisze:

    Witam.
    Zamieszkuję nieruchomość gruntową, która jest moim rodzinnym domem od urodzenia tj. 1958 r. Po śmierci mojego ojca w 2010 roku znalazłem orzeczenie o wykonaniu aktu nadania z 1953 roku na podstawie art. 6 dekretu z dn. 6.09.1951 r., gdzie właścicielką jest kobieta J.K. Nie jest to matka mojego ojca, ale posiada to samo nazwisko, co mój tata. Złożyłem wniosek do Sądu o stwierdzenie zasiedzenia z pełną dokumentacją (poświadczeniem zameldowania, zeznaniami świadków, dowodami opłat za czynsz itp.) dołączając dokumentację bezskutecznych poszukiwań właścicielki. Sąd wyznaczył kuratora aby odnalazł J.K. Również bezskutecznie. Sąd zarządził ogłoszenie zmierzające do ustalenia właściciela. Nikt się nie zgłosił. Przed moim ojcem
    mieszkanie od roku 1947 (poświadczenie zameldowania) do 1971 (akt zgonu) zajmowała jego macocha -A.K, która była posiadaczem w złej wierze, ponieważ na mocy orzeczenia o wykonaniu aktu nadania z dnia 12.09.1953 r. na podstawie art. 6 dekretu z dn. 6.09.1951 r.,właścicielką stała się J.K. Następnie od roku 1971 (akt zgonu A.K.) nieruchomość przejął mój ojciec, który posiadał i władał rzeczą jak właściciel do roku 1984 (mój akt ślubu). Po tej dacie nastąpiło przejęcie nieruchomości przez mnie. Mój ojciec zmarł w 2010 roku. Dysponując tymi faktami można przyjąć, że tylko ja spełniłem przesłankę zasiedzenia jaką jest upływ czasu. Czy jest możliwe zasiedzenie przez mnie nieruchomości po właścicielce z wydanego orzeczenia, jeżeli osoby zajmujące przede mną nieruchomość nie spełniły przesłanek do zasiedzenia? Pozdrawiam i z góry dziękuje za szybką odpowiedź.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przedstawiony przez Pana stan prawny i stan faktycznego posiadania nieruchomości jest skomplikowany. Na podstawie tej relacji można wnioskować, że to raczej Pański ojciec mógł wcześniej nabyć jej własność przez zasiedzenie. Udzielenie stanowczej wypowiedzi w tej kwestii byłoby możliwe po zapoznaniu się z całością dokumentacji i po jej prawnej ocenie. To zaś przekracza ramy bloga i wymaga regularnej pracy w ramach porady prawnej.

  146. Karolina pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    na wstępie chciałabym wyrazić swoje uznanie dla Pana za tak rzetelnie prowadzonego bloga. Niestety informacji na temat zasiedzenia, zwłaszcza aspektów praktycznych tej materii, jest bardzo niewiele. Muszę przyznać, że z Pana bloga dowiedziałam się na ten temat najwięcej. Przygotowałam już wniosek o zasiedzenie udziału nieruchomości, chodzi o udział 3/4 w budynku mieszkalnym na gruncie należącym do Skarbu Państwa. Mam w związku z tym jedno pytanie praktyczne. Czy wniosek o zasiedzenie może złożyć tylko jeden z małżonków, pomimo, że obydwoje mieszkali w domu przez cały okres zasiedzenia, obydwoje żyją, mają rozdzielność majątkową od roku. Czy istnieje możliwość, że udział ten mógłby zasiedzieć tylko jeden małżonek, który złożył wniosek z pominięciem drugiego małżonka?
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Jeżeli małżonkowie posiadali nieruchomość przez okres prowadzący do zasiedzenie, to nabywają własność tej nieruchomości oboje, mimo że po tym okresie nastąpiła rozdzielność majątkowa.Tak więc nie będzie Pani mogła żądać stwierdzenie zasiedzenia tylko na swoją rzecz, z pominięciem męża.
      pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  147. andrzej pisze:

    Dwa pytania; 1Mam 8 hektarowe gospodarstwo rolne,niedługo stanę się właścicielem w drodze zasiedzenia 4.5 ha lasu.Czy będę mógł skorzystać ze zwolnienia od podatku od zasiedzonego lasu?,
    2.Adwokat nie poinformował mnie, że wniosek o zasiedzenie lasu mogę złożyć w oparciu o ustawę uwłaszczeniową z 1971 roku.Złożyłem wniosek o zasiedzenie na zasadach ogólnych, w związku z czym zapłaciłem wpisowe 2000 zł. i zapłacę podatek od nabycia własności lasu.Czy mogę żądać od adwokata zwrotu pieniędzy z wpisowego i podatku i w razie odmowy oddać sprawę do sądu?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Oto odpowiedzi na dwa Pańskie pytania.
      1. Ubieganie się o zwolnienie od podatku od nabycia prawa własności przez zasiedzenie jest teoretycznie możliwe, jednakże osiągnięcie pożądanego efektu takiego wniosku wydaje się bardzo wątpliwe z uwagi na to, że ma Pan majątek w postaci gospodarstwa rolnego o po. 8 ha.
      2. Kwestia ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej Pańskiego pełnomocnika jest sprawą złożoną.Nie podejmuję się więc wypowiadać o niej bez poznania wszystkich szczegółów i okoliczności, a to przekracza ramy niniejszego blogu.

  148. Danuta Kowalczyk pisze:

    Witam Panie Mecenasie,

    Od 2 lat jestem w posiadaniu działki którą otrzymałam od mamy w formie darowizny przeprowadzonej u notariusza przy przejsciu na rente. Niestety na części tej działki od strony drogi zamieszkuje nasza dalsza rodzina. Umownie od czasu dziadkow kozystamy naprzemienie z tych dzialek, majac działki na przeciwko my mamy ich okolo 7 m (przejazd bez budynkow) w ramach naszego ogrodzenego podwórka a oni korzystają z naszych 15 m. Za ich ogrodzeniem jest już część uprawna i las który my zawsze uprawialismy. Za wszystkie posiadane przez nas grunty my placimy podatki, otrzymujemy nawet dopłaty za uprawy tych gruntów. Niestety od jakiś 20 lat na działce mieszkalnej tej zamieszkuje zona po zmarłym kuzynów mamy. Własność 7 ich metrów przeszła na jej dzieci w ramach testamentu. Nie wiem czy ona może nam zasiedziec to 15 metrów. Od kilku lat utrudnia nam przejazd na nasza działkę rolną w celu jej uprawy. Ogrodzila ja cała płotem betonowym. Na naszej części jest też połowa drewnianego domu i budynki gospodarcze. Przy jakich cokolwiek próbach rozmowy wyprasza nas ,że jak to nazywa swojego podwórka. Proszę o poradę czy ma prawo zasiedziec nam ten grunt za który płacimy podatki mamy księgę wieczystą i blokuje nam przejazd na działkę rolna. Dziadkowie od lat uzyczali sobie wzajemnie tych działek. Ale teraz pora zrobić porządek. Proszę o porade

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Opisany przez Panią stan faktyczny posiadania fragmentów działek jest dosyć skomplikowany, co utrudnia dokonanie jednoznacznej oceny prawnej. Mogę więc tylko warunkowo i z zastrzeżeniem stwierdzić, że jeżeli dziadkowie Pani i Jej rodziny dokonali nieformalnej zamiany pasów dojazdowych i taki stan posiadania trwał minimum 30 lat, to mogło dojść do nabycia przez nich tych fragmentów nieruchomości przez zasiedzenie (dziadek Pani 7 m., dziadek rodziny 15 m.). Bardziej kategoryczna ocena jest możliwa w ramach formalnej porady prawnej, po dokładnym zapoznaniu się z dokumentacją i przeanalizowaniu okoliczności sprawy.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  149. Jurek pisze:

    Witam
    Mój tata jest posiadaczem działki ujawnionym w ewidencji gruntów, opłacają cym podatek od nieruchomości od ponad 30 lat – w sposób możliwy do udokumentowania od 1986. Ujawnionym w ewidencji gruntów posiadaczem w części 1/4 była jego już nie żyjąca mama, zmarła przed 2016 w którym minęło 30 lat. Mam pytanie czy spadkobiercy – rodzeństwo przyrodnie ojca, dziedziczą posiadanie po matce? Według opinii które udało m się odszukać wynika ze jeśli babcia nie nabyła prawa własności nieruchomości ( nie upłynął 30 letni okres posiadania) przed śmiercią a jej spadkobiercy po jej śmierci nie zamanifestowali posiadania przed ojcem jedynym już wtedy posiadaczem nie mogą oni sobie doliczyć czasu posiadania babci a co za tym idzie po przeprowadzeniu postępowania o zasiedzenie mój tata będzie jedynym właścicielem nieruchomości. Czy fakt bycia posiadaczem można ujawnić w księdze wieczystej na wypadek gdyby spadkobiercy poprzednich właścicieli chcieliby po przeprowadzeniu postępowania spadkowego np sprzedać nieruchomość? Czy sam wpis w ewidencji gruntów wystarczy aby np. Notariusz odmówił sporządzenie umowy sprzedaży?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,

      Poruszył Pan kilka kwestii, dla jasności,odpowiem na nie w punktach.
      1.Doliczyć posiadanie po zmarłej osobie może tylko ten, kto jest kontynuatorem posiadania, a więc, jak wynika z Pana opisu, Pański tata.
      2.Posiadanie jest stanem faktycznym i nie podlega ujawnieniu w księdze wieczystej.
      3. Własność ustala się na podstawie treści księgi a nie na podstawie wpisu do ewidencji gruntów.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  150. Bogdan pisze:

    Witam,
    kupiłem nieruchomość na licytacji komorniczej. Po dokonanym zakupie dowiedziałem się od sąsiada, że część działki jest w jego ogrodzeniu i on zamierza ją zasiedzeić. W tej chwili jest już sprawa o zasiedzenie w sądzie i trwa już dwa lata. Czy można zasiedzieć działkę która została zlicytowana na licytacji komorniczej?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przyjmuje się, że nabycie nieruchomości z licytacji komorniczej jest tzw. nabyciem pierwotnym, a więc bez obciążeń, które na tej nieruchomości ciążyły. Roszczenie o zasiedzenie części takiej nieruchomości nie należy wprawdzie do tego typu obciążeń, ale, jak się wydaje, mimo to, nawet w razie jego uwzględnienia, nie powinno w rezultacie prowadzić do pozbawienia Pana nabytego z egzekucji prawa własności. Ostatecznie o takiej zupełnie nietypowej sytuacji prawnej zdecyduje zapewne sąd w ewentualnej kolejnej sprawie sądowej.
      W mojej ocenie powinien Pan być uczestnikiem postępowania o zasiedzenie, a jeżeli sąd Pana nie wezwał w takim charakterze do tej sprawy, powinien Pan zgłosić sam przystąpienie do niej.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  151. Jola0505 pisze:

    Mój ojciec nabył przez zasiedzenie 5 ha ziemi. Kiedy może sprzedać tą ziemię i czy ma obowiązek dzielić się pieniędzmi ze swoim żyjącym jeszcze rodzeństwem.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Nabycie własności przez zasiedzenie jest bezwarunkowe, co oznacza, że Pani ojciec może ziemią dysponować od razu po uprawomocnieniu się orzeczenia o zasiedzeniu. Nie ma też prawnego obowiązku rozliczania się z niej ze swoimi bliskimi. Inną rzeczą jest, jak to może wpłynąć na stosunki rodzinne.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  152. Monika pisze:

    Witam , mam pytanie odnośnie tej sprawy o zasiedzenie…u mnie sytuacja wygląda tak ,że użytkujemy działkę i mamy na niej postawiony garaż, ale okazało się ,że ta działka nie jest nasz tylko gminna więc zaczęłam obchody po urzędach żeby postarać się wykupić iż działkę,ale co się okazało…że działka nie ma uregulowanej sytuacji prawnej i nie jest wpisana w księgi wieczyste więc gmina nie może nam jej sprzedać…co dla mnie jest dziwne bo skoro użytkujemy działkę i chcemy ją kupić to czemu nie ma możliwości sprzedaży? wszystkie urzędy udzielają wymijającej odpowiedzi na ten temat, poprostu zostaję zbywana bo im to nie na rękę zająć się tą działką…więc mam pytanie czy możemy w takiej sytuacji starać się o zasiedzenie????

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Nabycie własności przez zasiedzenie następuje po upływie 30 lat samoistnego jej posiadania. Na podstawie Pani informacji nie mam podstaw do wypowiadania się, czy Pani spełnia te warunki; dodam tylko, że opłacanie czynszu wyklucza możliwość nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

    • Jan Górski pisze:

      Szanowna Pani,
      Nabycie własności nieruchomości przez zasiedzenie następuje po upływie 30 lat jej samoistnego posiadania. Na podstawie Pani informacji nie mogę się wypowiedzieć, czy Pani spełnia te warunki. Dodam tylko, że płacenie czynszu wyklucza możliwość nabycia własności przez zasiedzenia.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  153. KOWALCZYK pisze:

    witam chciałabym się dowiedzieć do kogo najpierw trzeba się udać aby załatwić sprawy spadkowe.A więc ja z bratem odziedziczyliśmy po zmarłych rodzicach cztery działki (puste). Sądownie przejęliśmy.Okazuje się że na jednej działce na tej gdzie w latach 50 żyli mieszkali i pracowali nasi dziadkowie,a póżniej nasz tata to odziedziczył stoją budynki na które są akta własności,ale niestety na grunt nie mamy nic z dokumentów.Prawdopodobnie z tego co mamy to właścicielem gruntu tego jest skarb państwa .Wspomntę tylko że od lat 50 w tym miejscu żyli mieszkali moi dziadkowie,później nasz tata ze swoją żoną(czyli naszą mamą).a teraz jest problem bo mamy akt własności na budynki,ale nie na grunt.Do kogo się zwrócić,aby nam ktoś pomógł w wyjaśnieniu tej sprawy.Wspomnę też jeszcze,że my jako dzieci w roku 1983 też tam mieszkaliśmy.Obecnie nikogo tam nie ma rodzice nie żyją.Dziękuję za wszelką odpowiedź.Pozdrawiam

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Przykro mi, ale Pańskie informacje są niewystarczające od udzielenia merytorycznej odpowiedzi na Pańskie wątpliwości. Potrzebne jest tu zapoznanie się z całością dokumentacji i okoliczności sprawy, a to wymaga nakładu pracy i przekracza ramy niniejszego bloga.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  154. Jan-Marcin pisze:

    mam takie pytanie na jednej działce stoją dwa budynki zakładowe PKP w czasie sprzedaży tych mieszkań lokatorzy kupili je jako pierwokupu ale okazało się że jeden budynek został sprzedany bez ogrodów przynależnych do tych mieszkań a drugi sprzedano z ogrodami , opłaty za te ogrody z tytułu dzierżawy opłacano na rzecz PKP administracja nieruchomościami , pożytki z tych ogrodów szły na konto mieszkańców , ogrody te użytkujemy od roku 1945 t/z od czasów wojny czy jest możliwość że za ogrody te które PKP nie sprzedała lokatorom wystąpić o zasiedzenie tych niesprzedanych ogrodów, zaznaczam że ogrody te niesprzedane są uwidocznione na jednej działce w/g mapy niemieckiej i powojennej Polskiej i nagle w latach 60-70 część tych ogrodów stała się że komo terenami gminnymi ale opłaty z tytułu dzierżawy cały czas były płacone na rzecz PKP dopiero z chwilą sprzedaży tych mieszkań t/j po upływie około jednego roku dostaliśmy wypowiedzenie dzierżawy tych ogrodów.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Niestety, nie mam dla Pana pomyślnych wiadomości. Fakt płacenia czynszu za użytkowaną nieruchomość uniemożliwia zakwalifikowanie jej posiadacza jako posiadacza samoistnego, a tylko posiadanie samoistne może prowadzić do nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  155. Dabrowski pisze:

    Witam,w 2012 roku odziedziczyliśmy dom po ojcu z dużym ogrodem przy nim.
    Wybudował go tata w 1953 roku i wszystko ogrodził, teraz się okazało że właścicielem działki części ogrodu jest ktoś inny.Osoba ta nigdy się tym nie interesowała a tata traktował to jak swoje.Wiem że nie płacił podatku za tą część. Użytkował,dbał ,ogrodził, posadził drzewa owocowe i tak zostało do dziś.
    Czy możemy starać się o zasiedzenie ?

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Podane przez Pana informacje wskazują na to, że Pański tato mógł nabyć własność części ogrodu należącego do osoby trzeciej przez zasiedzenie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

      • Dabrowski pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.
        Mam jeszcze jedno pytanie.
        Dom o którym mowa w 1/2 części od 1991 r należy do innej osoby ( dom dwurodzinny z przynależnym gruntem).
        Nie mamy podziału gruntu . Tylko podział umowny . Czy w takiej sytuacji możemy starać się o zasiedzenie tamtej sąsiedniej działki – osoby trzeciej. Dodam iż współwłaściciele nigdy nie dbali ani nie użytkowali i nie użytkują tamtej działki. Proszę o odpowiedź

        • Jan Górski pisze:

          Szanowny Panie,
          Do nabycia własności przez zasiedzenie prowadzi faktyczne wykonywanie w sposób samoistny (a więc tak jak właściciel) posiadania nieruchomości. Jeżeli takim wyłącznym posiadaczem był Pański ojciec, to tylko on może ubiegać się o zasiedzenie.
          Pozdrawiam
          ad. Jan Górski

  156. Piotr pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie. Przeczytałem gdzieś że przez koszenie trawy sąsiad nie może zasiedzieć działki, ale mimo wszystko się boję. Sytuację jest następująca – mam działkę od ok. 10 lat. Jeden z sąsiadów od czasu do czasu kosi ja bo potrzebuje trawę. Czy powianiem spisać z nim umowę. Jeśli tak to jaką? czy jest gdzieś wzór takiej umowy. z góry dziekuje za odpowiedz.

    • Jan Górski pisze:

      Szanowny Panie,
      Samo incydentalne koszenie trawy przez sąsiada za Pana zgodą nie może prowadzić do nabycia przez niego własności działki przez zasiedzenie. Dla uzyskania pewności prawnej, może Pan tę wsoją zgodę na odpłatne (nieodpłatne ) koszenie przez niego trawy wyrazić na piśmie.
      Pozdrawiam
      adw. Jan Górski

  157. Jola0505 pisze:

    Szanowny Panie Mecenasie,
    czy nabycie własności przez zasiedzenie wiąże się z zapłaceniem podatku do urzędu skarbowego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Czemu służy to pytanie?